Gość: turysta
IP: 64.203.129.*
27.07.04, 03:21
Bylem w Bialymstoku pierwszy raz w zyciu i przyznam, ze tak wlasnie sobie go
wyobrazalem. Pipidowka z akcentem. W sklepie mowiono w nieznanym mi jezyku.
Troche polskiego, troche rosyjskiego chyba? Nie moglem wylapac sensu.
A w ksiazce telefonicznej wiekszosc nazwisk konczy sie na uk. Chaploniuk,
Filimoniuk, Antoniuk, Kuduk, Butuk.
O co tu chodzi?