alex.4 13.09.04, 19:07 ksiazka A.Bikont pokazuje straszliwa prawde. O polskim antysemityzmie, ktory w pewnych kregach nadal jest niestety silny.... ksiazka jest szokujaca... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: alex.4 Re: My z Jedwabnego... IP: *.pool82187.interbusiness.it 13.09.04, 19:16 Co prawda ksiazki nie znam ale czytalem recenzje w "Wyborczej".... pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alex.4 Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 20:20 hymm... to znaczy wyjek mi czytał na głos, bo ja... no tego...niezabaldzo wujek adaś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szary żydowski antypoloznizm - witaj w domu alex IP: 212.122.214.* 14.09.04, 01:59 żydowski antypoloznizm - coś takiego oczywiscie nie istniało i nie istnieje, nie to co polski antysemityzm, który przyczajony jest pod każdą polską wierzbą.... Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: żydowski antypoloznizm - witaj w domu alex 14.09.04, 02:22 Gość portalu: szary napisał(a): > żydowski antypoloznizm - coś takiego oczywiscie nie istniało i nie istnieje, > nie to co polski antysemityzm, który przyczajony jest pod każdą polską > wierzbą.... Tak, tak obronco "wartosci". Prezentujesz moralnosc typu: poniewaz mnie ktos ukrad krowe, to jest w porzadku jesli ja komus ukradne krowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szary wszechpolus Re: żydowski antypoloznizm - witaj w domu alex IP: 212.122.214.* 14.09.04, 02:26 bredzisz katoliku-ormond nie na temat.... i jeszcze jedno używanie nadmierne przymiotników ad personam swiadczy o kompleksach używajacego.... Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: żydowski antypoloznizm - witaj w domu alex 14.09.04, 02:29 Gość portalu: szary wszechpolus napisał(a): > bredzisz katoliku-ormond > nie na temat.... > i jeszcze jedno używanie nadmierne przymiotników ad personam swiadczy o > kompleksach używajacego.... OK przesledzmy moje zdanie: "Tak, tak obronco "wartosci". Prezentujesz moralnosc typu: poniewaz mnie ktos ukrad krowe, to jest w porzadku jesli ja komus ukradne krowe." Widzisz gdzies tu przymiotnik, bo ja nie? Twoja nuczelka j. polskiego wstydzi sie za ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szary przymiotnik Re: żydowski antypoloznizm - witaj w domu alex IP: 212.122.214.* 14.09.04, 02:32 ormond napisał: > Gość portalu: szary wszechpolus napisał(a): > > > bredzisz katoliku-ormond > > nie na temat.... > > i jeszcze jedno używanie nadmierne przymiotników ad personam swiadczy o > > kompleksach używajacego.... > > OK przesledzmy moje zdanie: > "Tak, tak obronco "wartosci". Prezentujesz moralnosc typu: poniewaz mnie ktos > ukrad krowe, to jest w porzadku jesli ja komus ukradne krowe." > > Widzisz gdzies tu przymiotnik, bo ja nie? Twoja nuczelka j. polskiego wstydzi > sie za ciebie. imię ich legion.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szary nawóz ludzki Re: żydowski antypoloznizm - witaj w domu alex IP: *.sjccnet.com 14.09.04, 08:09 Gość portalu: szary przymiotnik napisał(a): > ormond napisał: > > > Gość portalu: szary wszechpolus napisał(a): > > > > > bredzisz katoliku-ormond > > > nie na temat.... > > > i jeszcze jedno używanie nadmierne przymiotników ad personam swiadc > zy o > > > kompleksach używajacego.... > > > > OK przesledzmy moje zdanie: > > "Tak, tak obronco "wartosci". Prezentujesz moralnosc typu: poniewaz mnie > ktos > > ukrad krowe, to jest w porzadku jesli ja komus ukradne krowe." > > > > Widzisz gdzies tu przymiotnik, bo ja nie? Twoja nuczelka j. polskiego wst > ydzi > > sie za ciebie. > > imię ich legion.... Patrz, zezwalam ci, byś upiekł sobie pokarm na nawozie wołowym zamiast na ludzkim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szary bibliorant Re: żydowski antypoloznizm - witaj w domu alex IP: *.sjccnet.com 14.09.04, 08:14 przepraszam - myslalem ze cytujesz biblie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Re: żydowski antypoloznizm - witaj w domu alex IP: *.stroma.bial.pl 22.09.04, 23:55 uwielbiam te teorie spiskowe o żydo-komunie i eurobolszewii. to napiecie was zabije. wszedzie te wrogie spojrzenia i spiski. wcale sie nie dziwie ze w polsce jest wiecej samobojcow niz ofiar wypadkow (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=15643339&a=15662334). co wrazliwasza osoba nasluchawszy sie tych "ostrzeżeń" od "zorientowanych" wpada w depresje a potem skacze z 11 pietra przynoszac ulge "zaszczutemu" poczuciu bezpieczenstwa. a to polska wlasnie..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dyskont Re: My z Jedwabnego... IP: *.sjccnet.com 14.09.04, 08:03 nie czytałem książki ani Wyborczej, ale już sam tytuł jest szokujący. szokujące... Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: My z Jedwabnego... 14.09.04, 08:31 to moze warto przeczytac?????? Pokazuje ona skale pogromow na zydach jaka przetoczyla sie przez podlaskie. A takze reakcje ludzi dzis na ujawnianie zbrodni. I to jest chyba najbardziej wstrzasajace. Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: My z Jedwabnego... 14.09.04, 08:57 > Pokazuje ona skale pogromow na zydach jaka przetoczyla sie przez podlaskie. A > takze reakcje ludzi dzis na ujawnianie zbrodni. I to jest chyba najbardziej > wstrzasajace. Moze drobiazg, ale pamietam z dyskusji o Jedwabnem, ze wiekszosc pogromow nie miala jednak miejsca na zroznicowanym etnicznie Podlasiu, ale raczej na jednorodnie polskim Mazowszu (Mazurach), gdzie konflikt polsko / zydowski byl bardziej wyrazisty. Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: My z Jedwabnego... 14.09.04, 09:43 ormond napisal: > Moze drobiazg, ale pamietam z dyskusji o Jedwabnem, ze wiekszosc pogromow nie > miala jednak miejsca na zroznicowanym etnicznie Podlasiu, ale raczej na > jednorodnie polskim Mazowszu (Mazurach), gdzie konflikt polsko / zydowski byl > bardziej wyrazisty. A gdzie byly te pogromy konkretnie? Bo napisles to w stylu "a w Nowej Poludniowej Walii przesladuja Aborygenów". I to zaprzeczasz sam sobie z tym "jednorodnie polskim Mazowszem" Bo skoro by takie bylo to z kim ten koflikt? Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: My z Jedwabnego... 14.09.04, 11:28 aand napisał: > ormond napisal: > > > Moze drobiazg, ale pamietam z dyskusji o Jedwabnem, ze wiekszosc pogromow > nie > > miala jednak miejsca na zroznicowanym etnicznie Podlasiu, ale raczej na > > jednorodnie polskim Mazowszu (Mazurach), gdzie konflikt polsko / zydowski > byl > > bardziej wyrazisty. > > A gdzie byly te pogromy konkretnie? Bo napisles to w stylu "a w Nowej > Poludniowej Walii przesladuja Aborygenów". I to zaprzeczasz sam sobie z tym > "jednorodnie polskim Mazowszem" Bo skoro by takie bylo to z kim ten koflikt? > Hej, po co tak nerwowo. O Jedwabnym wszyscy slyszeli, takze Radzilow, inne miejsca, niestey nie przypominam nazw. Mowiac o zroznicowaniu etnicznym Podlasia mialem na mysli Polakow, Bialorusinow, Ukraincow, Litwinow, Zydow, Tatarow. Na Mazowszu, w zasadzie tylko Polacy i Zydzi. Autor sugerowal, ze to zroznicowanie etniczne dawalo mieszkancom pewien dystans i powodowalo ze nie bylo zbyt ostrych starc, tak jak na Mazowszu. Poza tym to co napisalem, to tylko przyczynek, zapamietany watek z jakiejs lektury, wiec wybacz, nie bedzie pelnej notki bibliograficznej.... nawet sie nie spieram czy autor ma racje... Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: My z Jedwabnego... 14.09.04, 11:55 ormond napisa?: > Hej, po co tak nerwowo. O Jedwabnym wszyscy slyszeli, takze Radzilow, inne > miejsca, niestey nie przypominam nazw. > Mowiac o zroznicowaniu etnicznym Podlasia mialem na mysli Polakow, > Bialorusinow, Ukraincow, Litwinow, Zydow, Tatarow. > Na Mazowszu, w zasadzie tylko Polacy i Zydzi. > Autor sugerowal, ze to zroznicowanie etniczne dawalo mieszkancom pewien dystans i powodowalo ze nie bylo zbyt ostrych starc, tak jak na Mazowszu. Poza tym to co napisalem, to tylko przyczynek, zapamietany watek z jakiejs lektury, wiec wybacz, nie bedzie pelnej notki bibliograficznej.... nawet sie nie spieram czy autor ma racje... Zabrzmialo to troche jak pomówienie (mówie o Mazowszu), ale widze ze to niedoinformowania :) Mazowsze by?o owiele bardziej zróznicowane etnicznie niz to sie wydaje przede wszystkim bylo duzo Niemców. Np. cala Kepa Siekierkowska byla miejscowoscia zamieszkana w calosci przez Niemców (wszyscy mieszkancy podpisali Volksliste w 1939 - za co ich po wojnie wysiedlono. Wokol Warszawy bylo wiecej kolonii niemieckich - w Nowej Iwicznej kolo Piaseczna jest do dzisiaj protestancki kosció? i cmentarz - nad Wisla k. Zakroczymia byly wsie maronickie (przybysze z Holandii), bylo tez sporo Romów i Ormian. Jezeli jestes zainteresowany to moge wyslac ksiazke Zdzislaw Skroka: "Mazowsze nieznane. Przewodnik dla poszukujacych i niewtajemniczonych" Warszawa 1999 :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jadwiga Re: My z Jedwabnego... IP: *.lublin.mm.pl 20.09.04, 12:09 Piszecie wszyscy o antysemityźmie na Podlasiu. Sadzę ze tam stosunki sąsiednie miedzy róznymi nacjami układały się pokojowo w czasach przedwojennych. Na kresach, na terenach rolniczych Polacy w wiekszosci stanowili warstwę ziemiańską, dla której paranie się handlem i rzemiosłem było dyshonorem, To była nisza, którą wypełnili Żydzi szukający swego miejsca na ziemi. Ci mniej sprytni byli i pozostawali biedakami, a jednostki inteligentniejsze wybijały się uzyskujac z działalność handlowej i bankierskiej wieksze dochody kłujace w oczy upadające niekiedy ziemiaństwo, prowadzące hulaszczy tryb życia. Rozmawiałam z ludźmi, którzy jako dzieci zostali uratowani przez Żydów przed wywiezieniem na Syberię. To, ze na terenach wschodnich Polski było najwieksze skupisko, bo właśnie dzięki tym niszom handlowo - rzemieślniczym mieli tam dogodne warunki do zasiedzenia. Antysemityzm istniał też na terenach zachodnich, gdzie byli jawnie prześladowani przez endecję, zwłaszcza studentów. Na Poznańskim Uniwersytecie praktykowano getto ławkowe. Jeżeli na roku studiował jakiś żyd, to koledzy z emblematami ND wyszytymi na uniwesyteckich czapeczkach nazywanych "korporantkami" pilnowali żeby w ławce, w której usiadł "starozakonny" nikt mu nie towarzyszył. Już nie pamiętam z jakiej to okazji i gdzie widziałam napisy: "Nie kupuj u Żyda", a także "Bij Żyda". Widziałam "endeków" z pałkami w ręku. Słyszałam o blokowaniu wejścia do sklepów i o wybijaniu szyb w sklepach, których włascicielami mieli być Żydzi. Zaznaczam, że Poznaniu nie widziałam nigdy, ani jednego Żyda w ortodoksyjnym stroju, zatem musiało być ich niewielu, i to najczęściej byli ludzie przechrzczeni, zaasymilowani w środowisku Polaków. W szkole na lekcjach religii uswiadamiano nas dzieci, że Żyd, wieczny tułacz swój los zawdzięcza zbrodni jaką dokonali jego przodkowie wydając Chrystusa na ukrzyżowanie. A także, ze ta zbrodnia obciąża całą nację i bezpaństwowoscią do końca świata będą za nią płacić wszystkie pokolenia z rodu Abrachama. Przed wojną przestrzegano dzieci w szkole przed czarną limuzyną porywającą dzieci na "mace". Nie wiedziałam co to "mace", ale ostrzeżenie brzmiało o tyle groźnie co nieprawdopodobnie. Ale wierzących u nas nie brakowało w średnowieczu, przed wojną i nie brakuje nadal. Odpowiedz Link Zgłoś
spec5150 Re: My z Jedwabnego... 20.09.04, 15:48 żyjemy ogólnie w czasach pokoju i nie mamy problemu z przyjęciem do wiadomości, że Polacy królują wśród złodziei samochodów, żebrania i kradzieży na dworcu w Londynie czy Paryżu, ładowania rodakow pod ... w USA, itp itd. Trudno nam jednak przyjąć do wiadomości, że kiedyś w jakiejś zabitej dechami wiosce na terenach spornych gdzie panował wysoki zabobon, zabito ludzi i zabrano ich mienie i nie było na to nawet dobrego usprawiedliwienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piecyk gazowy Re: My z Jedwabnego... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 14.09.04, 09:55 alex.4 napisał: > to moze warto przeczytac?????? A Ty czytałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: My z Jedwabnego... 14.09.04, 11:32 Aby zachęcić do lektury... recenzja z polityki Radziłów, Wąsosz, Stawiski, Wizna, Jasionówka, Kolno, Grajewo, Knyszyn, Tykocin, Czyżew, Kleszczele, Bielsk Podlaski - to dopiero początek listy miejscowości, w których latem 1941 roku miejscowi Polacy przystąpili do wybijania Żydów. Nie żadne męty czy kryminaliści, lecz przedwojenni działacze narodowi, żołnierze AK. Oto typowy życiorys mordercy Żydów z Radziłowa: „W konspiracji od 1939 roku. W plutonie Kedywu od 1944 roku. Zdecydowany i odważny. Po wojnie skazany na wieloletnie więzienie”. I to jest sedno problemu. Te „niewytłumaczalne” zbrodnie stają się całkiem zrozumiałe, wręcz oczywiste, gdy przyjąć do wiadomości, że nowoczesna polska tożsamość narodowa kształtowała się na przełomie 19. i 20. wieku - podobnie, jak czeska, słowacka, węgierska czy litewska - z wyłączeniem Żydów. Stąd masakra w Jedwabnem i inne mordy na Żydach - począwszy od pogromu w Przytyku, na pogromie kieleckim nie kończąc; stąd okupacyjne szmalcownictwo i powojenne mordowanie powracających, ocalałych z Zagłady Żydów - a przede wszystkim skala tych zjawisk, trwale zapisanych w pamięci tysięcy żydowskich rodzin na całym świecie. Czesi mieli prezydenta Masaryka, który na czas wybił im antysemityzm z głowy; marszałkowi Piłsudskiemu to się, niestety, nie udało. I pewnie udać nie mogło, sądząc po tym, że i dziś, podczas gdy jedni Polacy z uznaniem, ale i bez zdziwienia przyjęli wyniki śledztwa IPN w sprawie zbrodni w Jedwabnem, drudzy wciąż uważają, że „wszystko to robota Żydów”. Książce Grossa zawdzięczamy wyklarowanie tych postaw: już z badań przeprowadzonych w rok po ukazaniu się „Sąsiadów” wynikało, że przybyło w Polsce zarówno antysemitów, jak i „anty-antysemitów”. Annie Bikont udało się uchwycić i zapisać niemal dzień po dniu, jak to krystalizowanie się postaw współczesnych Polaków przebiegało. Pod tym względem jej książka jest zapewne unikatem w skali światowej. Co nie znaczy, że przypadnie jej w udziale choć część międzynarodowego rozgłosu, jakim cieszą się „Sąsiedzi”. To książkę Jana Tomasza Grossa czytają ludzie na całym świecie, ze zdumieniem przyjmując do wiadomości fakt, że praca ta najpierw ukazała się w Polsce, gdzie wywołała ogólnonarodową debatę - i znacznie rzadziej zdając sobie sprawę, że gdyby owa debata nie miała miejsca, nigdy by o książce nie usłyszeli. To także zapewne miał na względzie Adam Michnik, szef „Gazety”, która w listopadzie 2000 roku, piórem Jacka Żakowskiego, faktycznie ową debatę rozpoczęła, gdy jeszcze niecałe trzy miesiące wcześniej, 28 sierpnia 2000 roku, głosem, w którym „słyszałam podekscytowanie i zarazem ulgę” - jak wspomina Bikont - oznajmił jej, „że - według Tadeusza Ś. - dokonaną w Jedwabnem zbrodnią nie można obciążać Polaków. (...) Wiem, że nie był w stanie przyjąć do wiadomości ujawnionych w >Sąsiadach< Jana Tomasza Grossa faktów”. Dokonana przez Bikont rekonstrukcja przebiegu wydarzeń sprzed 60 lat - w Jedwabnem i innych miejscowościach Łomżyńskiego - uwzględnia, w przeciwieństwie do książki Grossa, ustalenia śledztwa IPN. Bikont odtworzyła także powojenne losy uczestników tych wydarzeń: katów, ofiar, jak i nielicznych sprawiedliwych, którzy z narażeniem życia ocalili świadków zbrodni. Przede wszystkim jednak odpowiedziała na pytanie najistotniejsze: dlaczego w ogóle doszło do tej fali mordów, nie tylko w Polsce przecież, ale i na Litwie i w całej Europie Wschodniej, zajmowanej latem 1941 roku przez Niemców. A zatem: czy zbrodnie te rzeczywiście miały tam miejsce „z powodu”, czy też tylko „pod obecność” nazistów? Gdy 29 sierpnia 2000 roku, w dzień po cytowanej rozmowie Bikont z Michnikiem, ukazała się w „Gazecie Świątecznej” moja recenzja „Sąsiadów” Grossa, uważałem, że obecność Niemców była przyczyną zbrodni w Jedwabnem. Dziś, po lekturze książki Bikont, sądzę, że była, niestety, tylko dogodnym dla tej zbrodni pretekstem. I to jest najkrótsza odpowiedź na pytanie, po co NAM dziś, niemal 60 lat po wojnie - gdy antysemickie paszkwile wciąż straszą z półek kiosków - taka książka, jak „My z Jedwabnego”. Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: My z Jedwabnego... 14.09.04, 11:35 I na początek dyskusji jeszcze recenzja Życia Warszawy.... Jarosław Lipszyc Kto zabijał To bez wątpienia najważniejsza książka ukazująca się w te wakacje. Anna Bikont na ponad 400 stronach relacjonuje w niej trzy ostatnie lata swojego życia, podczas których pisała reportaże o zbrodni w Jedwabnem. Sprawa Jedwabnego wybuchła w roku 2000, kiedy ukazała się po polsku książka historyka Jana Grossa „Sąsiedzi”. A w zasadzie nie wtedy, tylko pół roku później - kiedy tematem wreszcie zajęła się Gazeta Wyborcza. O tej ciszy, tym odwlekaniu momentu, w którym trzeba będzie szafę otworzyć i wypadnie z niej trup, pisze także autorka. Bowiem to, co w książce najciekawsze, to nie teksty rekonstruujące przebieg wydarzeń, bo te znane są już z prasy. Najciekawsze dzienniki Anny Bikont, w których opisuje współczesne reakcje na informacje o mordzie. Niezdolność do pogodzenia się Polaków z tą zbrodnią i ciągle obecne w naszej kulturze pokłady antysemityzmu, które wyszły na wierzch przy tej okazji, są przerażające, i temu właśnie autorka daje świadectwo. Sprawa Jedwabnego zostawiła za sobą wiele ofiar. Burmistrz miasteczka, Krzysztof Godlewski, stanął przeciwko całej społeczności, by oddać cześć pomordowanym Żydom. Poddany społecznemu ostracyzmowi, wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Inni udzielali wypowiedzi pod pseudonimami, albo w ogóle ich odmawiali, ciągle powodowani strachem o własne domy i rodziny. Bo z perspektywy małego miasteczka pod Łomżą ci, którzy mówią, są ptakami kalającymi gniazdo, a nie świadkami oddającymi sprawiedliwość. Wstrząsający jest finał książki, w którym autorka udziela odpowiedzi na pytanie: kto zabijał? Porządni chłopcy z dobrych domów - pisze - bohaterzy z partyzantki. Bolesna prawda, bo chciałoby się myśleć o lumpach, degeneratach i kolaborantach Prawda, która każe przemyśleć nie tylko naszą przeszłość, ale i teraźniejszość. Po godzinach (dodatek do Życia Warszawy), 15 sierpnia 2004 Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: My z Jedwabnego... 14.09.04, 11:38 I dla tych ktorzy nie maja czasu zajrzec po ksiazke jeszcze jedna recenzja... moze zainteresowani seigna po ksiazke... Michał Wójcik Droga krzyżowa sąsiadów Dopiero teraz ukazała się najlepsza i najodważniejsza książka o Jedwabnem, która nie daje jednak nadziei na pojednanie. Jest '39 rok, letni poranek. Jedwabne budzi się do życia. Słychać pianie kurów, piły w tartaku Mosze Fiszmana tną drewno aż miło. Idziemy w kierunku Rynku, potem skręcamy na ulicę Łomżyńską. W drewnianej synagodze nie ma nikogo. Rabin Awigdor Białostocki, przeszło 70-letni starzec, siedzi na ławce po drugiej stronie ulicy. Staruszek wypisuje komuś receptę. To chyba najmłodszy z Laudańskich prosi go o jakiś środek przeciwbólowy dla ojca. Stary chasyd słabo mówi po polsku, ale przecież w Jedwabnem wszyscy się znają. Pisze kilka zdań po łacinie i już Jureczek biegnie do apteki Jałoszewskiego, miejscowego działacza narodówki. Idziemy dalej. Jak ktoś chce, może jeszcze zajrzeć na tył budynku, tam w małej izdebce zatopiony w lekturze siedzi przy stole Fajwisz Bijasz Baumowicz. Jest jeszcze starszy od rabina Białostockiego. Jest tak mały, że siedząc na krześle, nie dotyka podłogi. Jego stopy śmiesznie dyndają w powietrzu. Idziemy dalej w kierunku ulicy Przytulskiej. Kejla Grądowska, żona Meira stolarza, jak co rano po dojeniu krów plotkuje z polską sąsiadką Anną Polkowską. Naprzeciwko Basja i Chaja Kubrzańska strasznie się awanturują. Mąż Basji Sajn wrócił późno w nocy, a teraz ani myśli wstać. Możemy tak spacerować całe przedpołudnie. Ten przewodnik po przedwojennym Jedwabnem jest bardzo dokładny. Doskonale wiemy, gdzie kto żyje, z kim się przyjaźni, a kogo nie lubi. W miarę lektury okazuje się jednak, że ta dokładność relacji z wyprawy w głąb pamięci ofiar i katów jest nie do zniesienia. Każdy kolejny krok tej wędrówki zaczyna boleć, a świadomość tego, co zaraz się zacznie, parzy w stopy. Spacer zmienia się w drogę krzyżową. Bo oto mamy czerwiec 1940 roku. Obie siostry Kubrzańskie po wyjściu Armii Czerwonej w obawie przed sąsiadami zabierają swoje kilkumiesięczne dzieci i biegną w kierunku stawu. Cała grupa skacze do wody i się topi. 15 dni później demon nienawiści - ten sam co kilka dni wcześniej w Wąsoszy i Radziłowie czy kilka dni później w Szczucinie, Grajewie, Tykocinie lub Kolnie - wstępuje w polskich sąsiadów. To nie przypadek. Anna Polkowską wali brutalnie w drzwi Kejli Grądowskiej. Wywleka ją na ulicę i pędzi na rynek. 15-lemi Jureczek uwija się w tłumie z gumą w ręku. Leje, kogo popadnie. Jego bracia i starsi koledzy gwałcą i biją. Gdzieś dalej ktoś gra w piłkę odrąbaną głową. Co z Mosze Fiszmanem? Zostanie zarżnięty nożem przez Franciszka Sielawę. A śmieszny Baumowicz? Jak inni... Anna Bikont ratuje go jednak dla naszej pamięci. Okazuje się, że w czasie okupacji sowieckiej stary Baumowicz nie był w stanie przepchać się po swoją rację chleba. Szmul Wasersztajn oddał mu zatem swój. Uradowany dziadek pobłogosławi go, przepowiadając mu, że przeżyje wojnę. Szmul w to uwierzył. I rzeczywiście przeżył. To właśnie on po wojnie opublikował wstrząsające wspomnienia, dzięki którym z kolei Jan Tomasz Gross napisał „Sąsiadów”. Książka Anny Bikont jest ich kontynuacją. Jeszcze bardziej wstrząsającą i bardzo osobistą. To rodzaj pamiętnika z okresu dziennikarskiej pracy nad tekstami o pogromie w Jedwabnem. Szczegółowa rekonstrukcja zdarzeń. Tych sprzed 60 lat i tych ostatnich. To bezlitosny opis, kto i jak zareagował na ujawnioną zbrodnię, i próba odpowiedzi na podstawowe pytanie: dlaczego mordowali? I dlaczego chcą nadal „bić Żyda”? Odpowiedzi udzielają wszyscy. Najbardziej szczerej ci, którzy przed dziennikarką zatrzaskują drzwi. Bo całe Jedwabne - chociaż bardzo chce - nie może uciec od tego, co się stało. Gdy nadchodzi wieczór, budzą się upiory. „Miałem nie więcej niż 10 lat - mówi jeden z rozmówców Anny Bikont - kiedy podsłuchałem kłótnię pijanych »sasiadów«. Kto więcej złota zagarnął, kto Żydówkę zgwałcił. »Ty chuju, wiem, skąd masz tą pelisę« - wykrzykiwał jeden. »A ty Żydówkę wymłóciłeś za młynem i jej gardło poderżnąłeś« - odpowiadał drugi”. Albo wstrząsająca relacja Stanisława Ramotowskiego: „Felek i Mietek to byli dopiero oprawcy - mówił o Mordasiewiczach. - Ci, którzy mordowali, nie mieli potem sami lekkiej śmierci. Kolega, który leżał w szpitalu obok Felka Mordasiewicza, opowiadał, że ten nazwiskami wywoływał Żydów, co ich zamordował. Nadchodziła śmierć i wszystko mu przed oczy wróciło. Rodzina mu usta zamykała, a on krzyczał: »Pełno ich tu w sieni, niech wyjdą«”. Ogrom tragedii, którą wyciąga na światło dzienne Bikont, jest w którymś momencie tak przytłaczający, że demony zaczynają szaleć również w jej głowie. Jedwabne stało się jej obsesją. Obok straszliwych szczegółów zbrodni na wierzch wyłażą mity, kłamstwa i banialuki. Okazuje się, że ci sami zbrodniarze, którzy spalili Żydów w Jedwabnem, organizowali pogromy już wcześniej. Tylko w samym sierpniu '37 roku było ich 65, we wrześniu - 62. Mord w Jedwabnem w 1941 był tylko czubkiem góry lodowej. Dlaczego generał Rydz-Śmigły był łysy? Bo „żydy” w czasie wojny bolszewickiej oblały mu wrzątkiem głowę. Przy takiej lawinie danych musi nastąpić przesilenie. Przychodzi gdzieś w marcu 2001 roku. W redakcji „Gazety Wyborczej” drukowane są kolejne teksty o Jedwabnem, tymczasem w domu dziennikarki trwają nerwowe przygotowania do bat micwy córki. Brakuje czasu. Doskonale widać to w tekście: obok passusu o beczce koszernych oliwek, do której wskakuje mysz (niekoszerna), relacja z rozmowy z burmistrzem miasta. Teraz muszę wybrać: albo szukam żelatyny, albo dzwonię do Godlewskiego - zastanawia się Bikont. - Czy Komitet Obrony Dobrego Imienia Miasta podał wreszcie swój skład. Wybieram agar-agar”. Bikont nie oszalała. Napisała najważniejszą ze wszystkich dotychczasowych książek o „sąsiadach”. Najodważniejszą i najlepiej udokumentowaną. Piękną i straszną. Bezlitosną. Bez przesłodzonej nadziei, że czas zagoi rany, a pojednanie między narodami polskim i żydowskim jest w zasięgu ręki. Przekrój, 25 lipca 2004 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piecyk gazowy Re: My z Jedwabnego... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 15.09.04, 20:50 alex.4 napisał: > I dla tych ktorzy nie maja czasu zajrzec po ksiazke jeszcze jedna recenzja... Powinieneś napisać "dla tych, którzy tak jak ja, nie chcą czytać książki". Odpowiedz Link Zgłoś
piecyk.gazovvvy Re: My z Jedwabnego... 16.09.04, 16:55 Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a): > alex.4 napisał: > > > I dla tych ktorzy nie maja czasu zajrzec po ksiazke jeszcze jedna recenzj > a... > > Powinieneś napisać "dla tych, którzy tak jak ja, nie chcą czytać książki". ROTFL .Alex niema czasu na czytanie ksiazek .Przeciez musialby sie oderwac od kompa a to raczej niemozliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: My z Jedwabnego... 14.09.04, 11:42 Wkleilem kilka recenzji tej ksiazki aby sklonic ludzi do refleksji. Dlaczego do tego doszlo. Dlaczego Polacy urzadzili pogromy w tych miejscowosciach... dlaczego zabijano niewinne osoby... to tez pytanie o ksztaltowanie sie polskiej swiadomosci anrodowej na podlasiu. Na ziemi lomzynskiej. Jak latwo zauwazyc do pogromow doszlo na terytoriach gdzie obok POlakow mieszkali tylko Zydzi. Gdzie ci ostatni byli sporo mniejszoscia. Tu polskosc byla definiowana w opozycji do ludnosci zydowskiej. I dlatego ci ludzie zgineli... jak Polacy na Wolyniu. Polacy wykorzystali wtargbiecie Niemcow do eleminacji sasiadow tylko dlatego ze byli inni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szary Re: My z Jedwabnego... IP: 212.122.214.* 14.09.04, 18:44 alex.4 napisał: > Wkleilem kilka recenzji tej ksiazki aby sklonic ludzi do refleksji. Dlaczego do > > tego doszlo. Dlaczego Polacy urzadzili pogromy w tych miejscowosciach... > dlaczego zabijano niewinne osoby... > to tez pytanie o ksztaltowanie sie polskiej swiadomosci anrodowej na podlasiu. > Na ziemi lomzynskiej. Jak latwo zauwazyc do pogromow doszlo na terytoriach > gdzie obok POlakow mieszkali tylko Zydzi. Gdzie ci ostatni byli sporo > mniejszoscia. Tu polskosc byla definiowana w opozycji do ludnosci zydowskiej. I > > dlatego ci ludzie zgineli... jak Polacy na Wolyniu. Polacy wykorzystali > wtargbiecie Niemcow do eleminacji sasiadow tylko dlatego ze byli inni. skoro Polacy tak eksterminują innych, to czemu nikt Ciebie jeszcze nie wyeliminował? podświadomie pragniesz być prześladowany? nie ma pogromów wieć sie ich domagasz my móc sie uwairygodnić? mieć poparcie dla swych wymysłów... to jest chore.... Odpowiedz Link Zgłoś
nowy.oszolom.z.radia.maryja Re: My z Jedwabnego... 14.09.04, 16:40 ksiażka bikont to modelowy przyklad paszkwila produkowanego na czyjeś zamówienie..książka jest przesycona nienawiścią uprzedzeniami do Poklakówa przede wszystkim klamstwami! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 19:00 Czytałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tidi Re: My z Jedwabnego... IP: *.proxy.aol.com 15.09.04, 05:41 "alex" zmiluj sie ! Wez tego Grossa ta Bikont i przenies sie gdzies , o najlepiej na Madagaskar ! Ciagle te jatrzenie na potrzeby oglupionia do reszty Zachodu . Tuz po wojnie za sprawe wzieli sie prokuratorzy i sedziowie jednej z "zainteresowanych" stron . Wiemy co mogli nawet z martwego wydusic ! Efekty byly mizerne , bo takie byc musialy ! Kary byly niewielkie jak na tamte ponure czasy . Ale znalazl sie nawiedzony Gross i zarzucil co ?? ... glupote , stronniczosc sadzacym , a owczesnym zydowskim swiadkom - nieprawde ?? Teraz poprawka z rozrywki w wykonaniu p. Bikont . Zeby "dowatosciowac" ja /i ciebie "alex"/ w szerzeniu bzdur o zydozerczych Polakach , dorzuce to co co w mojej obecnosci czesto slysze od naocznych swiadkow czasow wojny . Chodzi mi o Tykocin , ktory w jednym z poprzednich postow , byl wymieniony jako miejsce ludobojstwa Polakow na Zydach . Otoz zapamietaj jedno - od pierwszych dni wkroczenia Niemcow na te tereny - obowiazywal "pruski ordnung" . Zadnej samowolki , nadgorliwosc , wybieganie "przed orkiestre" , konczylo sie tragicznie . Za niesubordynacje Niemcy konczyli na froncie wschodnim , a Polacy w obozach lub metr pod ziemia . To co pisze Gross o bieganiu z bronia Polakow i rozstrzeliwaniu przez nich Zydow ...to dobra blazenada i Zachod to kupil . Niech wiec i kupi to co teraz napisze . Zastrzegam , ze to jest prawda ! Na 2 dni przed mordem w Tykocinie , w ramach narzuconego przez Niemcy szarwarku doly w stelmachowskim lesie kopali chlopi z pobliskich Nieciec . Dostali za to pieniadze . Gdy wyszlo za pare dni po co one byly , postanowili te pieniadze przepic . Ot , taki chlopski zal i wstyd . Ale to przeciez mozna odpowiednio ubarwic i dobrze sprzedac ! Nie "alex" ? Tyle moich rewelacji bo wedlug trojki zyjacych naocznych swiadkow mordu w Tykocinie : zganiali na rynek , prowadzili z orkiestra do Zawad , a nastepnie wozili nad mogily i rozstrzeliwali - dokonali Niemcy !!! Ostroznie wiec z Tykocinem , podobnie jak z Radzilowem , Wizna , Lomza , Kolnem , Knyszynem , Jasionowka ...itd . Nie ma za co przepraszac , naprawde nie ma za co ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gimnazjalista Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 00:12 Zawsze ciekawie przygladam się dyskusjom na te tematy i skrzętnie notuję zasłyszane prawdy o tamtych czasach. Ja sam nie wypowiadam się, bo po prostu nie mam wiedzy, więc póki co milczę. Ale myślę teraz, że na Twój post Alex zareaguje: - z prawdopodobieństwem 49% nerwowo i nazwie Cię faszystą albo katolikiem, - z prawd. 50% napisze coś spokojnie ale zupełnie nie na temat - a z prawd. 1% w inny sposób, który będzie dla mnie niespodzianką i jednocześnie oznaką zmiany w osobowości Alexa. Odpowiedz Link Zgłoś
psie.pole Re: My z Jedwabnego... 16.09.04, 11:39 Proponuję też przeczytać krytyczną recenzję z Rzeczpospolitej. Do tego nawet recenzent z GW zarzucił Bikont brak obiektywizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piecyk gazowy Re: My z Jedwabnego... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 16.09.04, 11:54 Gość portalu: gimnazjalista napisał(a): > Ja sam nie wypowiadam się, bo po prostu ni > e > mam wiedzy, więc póki co milczę. Ja mam tak samo. > Ale myślę teraz, że na Twój post Alex zareaguje: > - z prawdopodobieństwem 49% nerwowo i nazwie Cię faszystą albo katolikiem, > - z prawd. 50% napisze coś spokojnie ale zupełnie nie na temat > - a z prawd. 1% w inny sposób, który będzie dla mnie niespodzianką i > jednocześnie oznaką zmiany w osobowości Alexa. Zapomniałeś o jeszcze jednej możliwości, kiedy to nasz Alex.4 po prostu zignoruje tego posta, jak to się wielokrotnie już działo, kiedy prosiłem go o podanie linka do czegoś, do czego linka mieć nie mógł. Odpowiedz Link Zgłoś
nowy.oszolom.z.radia.maryja Re: My z Jedwabnego... 16.09.04, 15:28 czytałem art Bikont z ub soboty w świątecznej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiholek Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 11:40 Brak realizmu politycznego Zydow doprowadzil do tej tragedi. Jakos tak sie sklada ,że oni zawsze szybko przechodza na strone agresora, wprawdzie tak na dobre oni nigdy nie czuli sie polakami ale to nie może usprawiedliwiac ich postawy , zwlaszcza ,ze jakies prawa w tej niekochanej Polsce posiadali. Zbyt szybko po inawazji wojsk sowieckich uwierzyli ze to definitywny koniec "bekarta traktatu wersalskiego". Juz przed wybuchem wojny w 39 roku byli postrzegani jako grozny przeciwnik w sferze biznesu ,dosc szybko i skotecznie opanowali wszystkie strefy handlu , gdy jeszcze do tego doszla ich wspolpraca z okupantem sowieckim ,wyslugiwanie sie w rozny sposob sowietom ,trudno bylo by zeby byli kochani.Pod kazda szerokoscia geograficzna zostali by okrzyknieci zdrajcami kraju ktory dał im schronie nadal prawa gwarantujace wolnosc wyznania, wlasne szkolnictwo itp.Zarowno Gross jak i Bikont przemilczaja fakty rzucajace złe swiatlo na poczynia poszczegolnych jednostek z "narodu wybranego" zamieszkujacych Jedwabne, jednoczesnie wyolbrzymiajac normalne odruchy humanitaryzmu Zydow w stosunku do Polakow (przyklad Kuropatwy) Po lektórze ksiazki pani Bikont zauwazylem jedno: Warty jest opisania najdrobniejszy fakt gdy Zydowi wyrzadzal krzywde Polak ,natomiast gdy Zyd robil Polakowi "kuku" jest tylko jakas drobna wzmianka. Nad polskimi ofiarami dzialanosci Zydow nikt sie nie pochyla z taka troska. Moze doczekamy czasow gdy ktos bedzie mogl zbiorowo opisac wyczyny "narodu wybranego " w tym kraju i nie przylgnie do niego pietno antysemityzmu...wierzycie w to? Jesli sie wypomina jednemu narodowi zle uczynki wobec drugie czyz nie nalezy porozmawiac i o swoich "zaslugach"? Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek.z.szarego.tlumu Re: My z Jedwabnego... 18.09.04, 11:51 Hiholek ma racje Zydzi przed wojna za duzo sobie pozwalali w stosunku do Polakow.Wiec nie trzeba sie dziwic ze dochodzilo do pogromow.Starsze osoby ktore pamietaja obecnosc Zydow na Podlasiu nic dobrego nie mowia na ich temat.Cos musi w tym byc. Odpowiedz Link Zgłoś
spec5150 Re: My z Jedwabnego... 18.09.04, 17:41 czlowiek.z.szarego.tlumu napisał: > Hiholek ma racje Zydzi przed wojna za duzo sobie pozwalali w stosunku do > Polakow.Wiec nie trzeba sie dziwic ze dochodzilo do pogromow.Starsze osoby > ktore pamietaja obecnosc Zydow na Podlasiu nic dobrego nie mowia na ich > temat.Cos musi w tym byc. moja babcia mówi dobrze o Żydach - jej matka wynajmowała jej pół chaty. A co Ty słyszałeś? Podaj przykład dlaczego uważasz, że pozwalali sobie na za dużo? Ja uważam, że mieli bardzo ograniczone prawa - ci którzy chcieli się czuć Polakami nie pozwalało im na to polskie prawo (wojsko, studia itp). Podaj swoje argumenty. Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 19:12 spec5150 napisał: > czlowiek.z.szarego.tlumu napisał: > > > Hiholek ma racje Zydzi przed wojna za duzo sobie pozwalali w stosunku do > > Polakow.Wiec nie trzeba sie dziwic ze dochodzilo do pogromow.Starsze osob > y > > ktore pamietaja obecnosc Zydow na Podlasiu nic dobrego nie mowia na ich > > temat.Cos musi w tym byc. > >alex: szary jako mieszkaniec Bydgoszczy wiesz o tym najlepiej:) Piszesz jak zawsze niegodziwosci, glupie i malo sensowne. Jak widac nie umiesz zaargumentowac swojego stanowiska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piecyk gazowy Re: My z Jedwabnego... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 19.09.04, 19:59 alex.4 napisał: > Jak widac nie umiesz > zaargumentowac swojego stanowiska To zupełnie tak jak Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek.z.szarego.tlumu Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 20:14 alex.4 napisał: > spec5150 napisał: > > > czlowiek.z.szarego.tlumu napisał: > > > > > Hiholek ma racje Zydzi przed wojna za duzo sobie pozwalali w stosun > ku do > > > Polakow.Wiec nie trzeba sie dziwic ze dochodzilo do pogromow.Starsz > e osob > > y > > > ktore pamietaja obecnosc Zydow na Podlasiu nic dobrego nie mowia na > ich > > > temat.Cos musi w tym byc. > > > >alex: szary jako mieszkaniec Bydgoszczy wiesz o tym najlepiej:) > Piszesz jak zawsze niegodziwosci, glupie i malo sensowne. Jak widac nie umiesz > zaargumentowac swojego stanowiska Szary to nie ja .Ja jestem czlowiekiem z szarego tlumu i mieszkam w Bialymstoku .Wysuwasz zbyt pochopne wnioski.I zawsze pisze jako zalogowany w przeciwienstwie do szarego. Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek.z.szarego.tlumu Re: My z Jedwabnego... 18.09.04, 19:38 Przed wojna Zydzi mieli takie powiedzonko :"Wasze ulice nasze kamienice".Zydzi byli wlascicielami: sklepow , fabryk , bankow i budynkow mieszkalnych . Nawet jesli mieli troche ograniczone prawa to i tak dobrze sobie radzili.Sporo znanych komunistow bylo narodowosci zydowskiej .O kolaboracji z Sowietami tez slyszalem.Ja osobiscie nie pochwalam pogromow ale w Jedwabnym Polacy wzieli odwet za kolaboracje Zydow z Armia Czerwona w wyniku ktorej czerwonoarmisci zabili wielu Polakow .Zeby Zydzi nie spoufalali sie z Ruskimi to i nie bylo by pogromu. Odpowiedz Link Zgłoś
spec5150 Re: My z Jedwabnego... 18.09.04, 19:47 czlowiek.z.szarego.tlumu napisał: > Przed wojna Zydzi mieli takie powiedzonko :"Wasze ulice nasze kamienice".Zydzi > byli wlascicielami: sklepow , fabryk , bankow i budynkow mieszkalnych . Nawet > jesli mieli troche ograniczone prawa to i tak dobrze sobie radzili. czyli należy zabrać tym co sobie dobrze radzą. skąd ja to znam? > Sporo > znanych komunistow bylo narodowosci zydowskiej. sporo znanych komunistów było narodowości polskiej, rosyjskiej, amerykańskiej, niemieckiej. ale jaki jest wniosek? > O kolaboracji z Sowietami tez > slyszalem.Ja osobiscie nie pochwalam pogromow ale w Jedwabnym Polacy wzieli > odwet za kolaboracje Zydow z Armia Czerwona w wyniku ktorej czerwonoarmisci > zabili wielu Polakow .Zeby Zydzi nie spoufalali sie z Ruskimi to i nie bylo by > pogromu. kupa narodów kolaborowała z Armia Czerwoną. Niemcy kolaborowali z Armią Czerwoną, a Rosjanie i Ukraińcy kolaborowali z nazistami, jakoś nic się z tego powodu złego nie przydarzyło. chyba wszystko się sprowadza do tego, że nikt nie lubił ludzi, którzy na coś uczciwie i ciężko zapracowali i nie przepijali wszystkich pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiholek Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 22:12 Zydzi dawno dawno temu odkryli ,ze aby przetrwac musza byc bogaci , wpływowi, do prefekcji opanowali obrot pieniadzem.Potrafili skomulowac jesli zachodziła potrzeba odpowiedni kapital aby wykonczyc miejscowy handel , uslugi, wiedzac ze po pewnym czasie odbija sobie uzyskujac monopol w kazdej dziedzinie. Nikt nie mowi o zabieraniu ale ich ekspansja ekonomiczan pozbawial nieraz srodkow do zycia sporo rodzin zajmujachych sie handlem ,uslugami. To pierwszy jak by punkt zapalny w stosunkach Polsko -Zydowskich. Opowiem jden ze sposobow jak ten monopol osiagano.Otoz po smierci np: sklepikarza Zydowskiego ,jego rodzina NIE MOGLA bez zgody rady starszych sprzedac sklepu temu co zaproponowal najwyzsza cene , sklep OBOWIAZKOWO musial trafic w rece Żyda wyznaczonego przez starszych gminy.To budzilo zlosc,oraz zwatpienie ze mozna z nimy wygrac wojne handlową. Zydzi i komunizm.tak masz racje ze nie tylko Zydzi byli komunistami w Jedwabnem , byli nimy tez i Polacy .Przesledz prosze jaki los spotkal polskich komunistow z Jedwabnego ...Kupiecki , Krystowczyk , bracia Wisniewscy...itp. Jesli chodzi o komunistow nie zagladano do metryk urodzenia ,liczyla sie ideologia wyznawana przez danego osobnika i jego wierna sluzba okupantowi sowieckiemu.Tylko tzw.komunisci otwarcie bez zadnych zahamowan wspołpracowali z sowietamy a ze byli to w wiekszosci Zydzi? No coz nikt im nie kzal wspierac komuny.Zwlaszcza ,ze panstwo Polskie tepilo komunistow wszelkimi dostepnymi metodami jak gdyby przeczuwajac co oni zrobia z Polska jesli sie dorwa do wladzy (patrz 50 lat socjalizmu).Prawie wszedzie w europie po zakonczenou wojny były wytaczane procesy wszystkim koalborantom niemiec ..........zwyciescow nikt nie sadzi!! Upraszczasz piszac ,ze nikt nie lubi ludzi ktorzy na cos ciezko zapracowali i nie pili.Na niechec do Zydow nalozyło sie wiele spraw, postawa kosciola ktory ksztaltowal opinie zwlaszcza mniej swiatlych ludzi, to ze w pewnym sensie Zydzi tak naprawde gdy mieli przewage dawali do zrozumienia kim tak naprawde jest dla nich goj.Czynnikow było wiele,zazdrosc tez ale to nie byl czynnik decydujacy. a nie chce mi sie pisac ...........tego nie da sie omowic w paru slowach .trzeba by dni ,arkuszy zapisanych bez liku Odpowiedz Link Zgłoś
spec5150 Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 00:02 Gość portalu: hiholek napisał(a): > Zydzi dawno dawno temu odkryli ,ze aby przetrwac musza byc bogaci , wpływowi, > do prefekcji opanowali obrot pieniadzem. dla mnie to nie jest żadne odkrycie - pieniądz rządził zawsze. > Potrafili skomulowac jesli zachodziła > potrzeba odpowiedni kapital aby wykonczyc miejscowy handel , uslugi, wiedzac ze > po pewnym czasie odbija sobie uzyskujac monopol w kazdej dziedzinie. nie w każdej - przez większość polskiej historii nie mieli prawa m.in. do kupna ziemi, stąd też nie ma Żydów właścicieli ziemskich. Do zakładania karczmy też trzeba było pozwolenie. Jak można im było jedynie handlować to nie dziwne, że się jest fachowcem w tej dziedzinie. > Nikt nie mowi o zabieraniu ale ich ekspansja ekonomiczan pozbawial nieraz > srodkow do zycia sporo rodzin zajmujachych sie handlem ,uslugami. To pierwszy > jak by punkt zapalny w stosunkach Polsko -Zydowskich. nie widzę nic złego w tym, że ktoś się zajmuje handlem. a nie mogę sobie wyobrazić jak to usprawiedliwia mordercę. > Opowiem jden ze sposobow jak ten monopol osiagano.Otoz po smierci np: > sklepikarza Zydowskiego ,jego rodzina NIE MOGLA bez zgody rady starszych > sprzedac sklepu temu co zaproponowal najwyzsza cene , sklep OBOWIAZKOWO musial > trafic w rece Żyda wyznaczonego przez starszych gminy.To budzilo zlosc,oraz > zwatpienie ze mozna z nimy wygrac wojne handlową. nie ma w tym nic złego. jeśli ktoś chce wysyłać co miesiąc emeryturę do Torunia, nie uprawnia to mnie to kradzieży tych pieniędzy ani do zabicia nikogo. poza tym w międzywojennej Polsce było szereg przepisów czego Żydom nie można było robić. Można było i tego zakazać, ale nikt tego nie zrobił. Myślę, że to dalej sprowadza się do tego o czym mówiłem wcześniej. > > Zydzi i komunizm.tak masz racje ze nie tylko Zydzi byli komunistami w > Jedwabnem , byli nimy tez i Polacy .Przesledz prosze jaki los spotkal polskich > komunistow z Jedwabnego ...Kupiecki , Krystowczyk , bracia Wisniewscy...itp. > Jesli chodzi o komunistow nie zagladano do metryk urodzenia ,liczyla sie > ideologia wyznawana przez danego osobnika i jego wierna sluzba okupantowi > sowieckiemu.Tylko tzw.komunisci otwarcie bez zadnych zahamowan wspołpracowali z > sowietamy a ze byli to w wiekszosci Zydzi? No coz nikt im nie kzal wspierac > komuny.Zwlaszcza ,ze panstwo Polskie tepilo komunistow wszelkimi dostepnymi > metodami jak gdyby przeczuwajac co oni zrobia z Polska jesli sie dorwa do > wladzy (patrz 50 lat socjalizmu).Prawie wszedzie w europie po zakonczenou wojny > były wytaczane procesy wszystkim koalborantom niemiec ..........zwyciescow nikt > nie sadzi!! sam Piłsudski był socjalistą i doszedł na sam szczyt. Także chyba, aż tak źle nie było. Poza tym ateizm i ograniczenie swobód religijnych jako zabobonu jest jednym z punktów programowych komunizmu, stąd też musiał być jakiś rozdział pomiędzy Żydami komunistami a Żydami wyznawcami judaizmu. Wątpię w to, że każdy jeden Żyd był takim komunistą. > Upraszczasz piszac ,ze nikt nie lubi ludzi ktorzy na cos ciezko zapracowali i > nie pili.Na niechec do Zydow nalozyło sie wiele spraw, postawa kosciola ktory > ksztaltowal opinie zwlaszcza mniej swiatlych ludzi, to ze w pewnym sensie Zydzi > tak naprawde gdy mieli przewage dawali do zrozumienia kim tak naprawde jest dla > nich goj.Czynnikow było wiele,zazdrosc tez ale to nie byl czynnik decydujacy. > a nie chce mi sie pisac ...........tego nie da sie omowic w paru > slowach .trzeba by dni ,arkuszy zapisanych bez liku nie zgadzam się. dziś non stop ktoś mówi, że Żydzi rządzą USA, Żydzi mają w ręku władzę, Żydzi to Żydzi tamto. nikt jednak nie zastanawia się czy taka jest rzeczywiście prawda, skąd ten czy tamten ma pieniądze? jeśli nie uzyskał ich legalnie mamy policję i sądy. myślę, że to się sprowadza do zazdrości. Kościół oczywiście bardzo przyczynił się do tego wszystkiego - nawet oficjalnie wydawano książeczki jak to Żydzi piją krew niemowląt itp. Kościołowi bardzo zależało na wysokim poziomie zabobony, człowiek myślący nie jest taki uległy. Z resztą do dziś pojawiają się różne cuda w okna, a kościół nie potwierdza tych cudów, ale także tego nie potępia, ponieważ jest to na rękę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek-ny Re: My z Jedwabnego... IP: *.ipt.aol.com 19.09.04, 01:50 1/. Dlaczego tak sie dziwnie sklada, ze Jedwabne, Knyszyn, itd leza na terytorium, na ktore wkroczyla armia sowiecka, a w Polsce centralnej i zachodniej praktycznie nie byloby takich przypadkow? 2/. Dlaczego wydarzenia w Jedwabnem rozegraly sie podczas wojny a nie np w 1925? 3/. Czy ktos przeprosil rodziny wywiezionych na sybir po wkroczeniu armii czerwonej. 4/. Czy wspolpraca z okupantem (sowietami) w warunkach wojny nie powinna byc karana smiercia? 5/. Czy przed unieszkodliwieniem zdrajcy nalezy zagladac mu w rozporek? 6/. Czy jak faszysci mordowali komunistow, to nalezalo im przeszkadzac? 7/. Czy nalezy wersji psychopatow typu Gross czy tez moze prostym ludziom, ktorzy mieszkaja na tej polskiej ziemi? Odpowiedz Link Zgłoś
spec5150 Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 03:04 Gość portalu: jarek-ny napisał(a): > 1/. Dlaczego tak sie dziwnie sklada, ze Jedwabne, Knyszyn, itd leza na > terytorium, na ktore wkroczyla armia sowiecka, a w Polsce centralnej i > zachodniej praktycznie nie byloby takich przypadkow? z tego samego powodu, z którego ta ziemia nie rodzi wielkich Polaków, z tego samego powodu, przez który nadal wygrywa tu Wałęsa i skrajna prawica. Zauważ, że np w okolicach Grodna i Lidy takich rzeczy nie było, lub były w normie krajowej, a były tam społeczności żydowskie równie duże jak w Tykocinie. polecam Konopielkę jeśli nie wiesz o czym mówię. jeśli chodzi o resztę pytań to nie chcę prowadzić dyskusji na tym poziomie. sorry. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tidi Re: My z Jedwabnego... IP: *.proxy.aol.com 19.09.04, 14:04 Spec 5150 napisal : > jesli chodzi o reszte pytan to nie chce prowadzic dyskusji na tym poziomie . sorry > A co szanownemu koledze NO PASSE ?? Pytania wystraszyly ?? Wokol Grodna na razie jest cisza , bo to przerazliwie biedny , ta Bialorus kraj . Nic sie nie da wycisnac . A o to chodzi w tym cynicznym interesie interesie jakim jest "holocaust industry" . Niemcy wydali te 69 mld i maja spokoj . Co wiecej , nabyli wspolne prawa do wytykania nas jako sprawcy tego haniebnego mordu . Wywalmy zadowalajaca sumke , a zobaczymy "przemiane mysli " atakujacych . Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 19:03 Problem poruszony przez Speca jest bardzo ciekawy i wazny dla zrozumienia tego co się stało w Jedwabne czy Tykocinie. Nie jest prawda, ze dochodziło do wystapień antysemickich na terenech okupowanych przez ZSRR. Na większosci z ziem II RP okupowanych przez ZSRR nie było wystapien przeciwko Zydom. Przyczyna tkwi w bialostoczyznie a nie w fakcie okupowania tych ziem wczesniej przez ZSRR. Zreszta do wystapien antysemickich dochodzilo takze na ziemach, ktore nigdy nie znajodwaly sie w rekach ZSRR kieleczczyznie i Warszawie. Choc w Warszawie pogrom sprowadzal sie do bicia Zydow a nie ich zabijania. Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 07:46 czlowiek.z.szarego.tlumu napisał: > Przed wojna Zydzi mieli takie powiedzonko :"Wasze ulice nasze kamienice".Zydzi > byli wlascicielami: sklepow , fabryk , bankow i budynkow mieszkalnych . Nawet > jesli mieli troche ograniczone prawa to i tak dobrze sobie radzili.Sporo > znanych komunistow bylo narodowosci zydowskiej .O kolaboracji z Sowietami tez > slyszalem. Zamiast byc z "szergo tlumu", lepiej uzyc "szare komorki". Powtarzanie zaslyszanych sadow nie jest najmadrzejsza rzecza jaka mozna zrobic, duzo lepiej jest sie najpierw zastanowic, a jeszcze lepiej poczytac to i owo i wyrobic wlasne sady... Jesli Zydzi "byli wlascicielami: sklepow , fabryk , bankow i budynkow mieszkalnych", to jaki mieli interes w kolaboracji z Sowietami, ktorzy jak zapewne wiesz, swoje porzadki rozpoczynali od zabierania sklepow, fabryk, bankow i kamienic ich wlascicielom? Albo jedno albo drugie... a moze prawda jest bardzej zlozona niz kilka wytartych antsemickich frazesow, ktore przyjales jako swoje bez ziarna krytycyzmu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiholek Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 12:46 Nie było mym zamiarem usprawiedliwiania tego co sie wydarzylo w Jedwabnem , raczej probowalem wskazac na przyczyny ktore do tego doprowadzily. Przestancie szemrowac slowem "antysemityzm" , to slowo klucz ktore jest bardzo potrzebne aby stlumic slowa prawdy wypowiedziane pod adresem Zydow. Jedyna nacja na swiecie ktora krytyczne uwagi pod swym adresem potrafi wrzucic do jednego worka z wielkim napisem na nim ..ANTYSEMITYZM. Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 13:02 Gość portalu: hiholek napisał(a): > Nie było mym zamiarem usprawiedliwiania tego co sie wydarzylo w Jedwabnem , > raczej probowalem wskazac na przyczyny ktore do tego doprowadzily. > Przestancie szemrowac slowem "antysemityzm" , to slowo klucz ktore jest bardzo > > potrzebne aby stlumic slowa prawdy wypowiedziane pod adresem Zydow. Jedwabne... tutaj potrzebne sa slowa prawdy - ale pod adresem Polakow, nasze slowa prawdy o nas samych. Slowa prawdy o Zydach zostawmy Zydom. Niech kazdy robi rachunek sumienia - ale wlasnego. A antysemityzm... akurat ten nasz "szary czlowiek" rzucil zbitke antysemickich frazesow... Moze nieswiadomie, moze ze zwyklej glupoty, ale to nie zmienia faktow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiholek Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 14:12 Rachunek sumienia .....oczywiscie!!!! Popieram ale pod jednym warunkiem , jesli za tym ma isc jaks skrucha ,bicie w piersi , wyznawanie publiczne grzechow i PRZEPRASZANIE to chyba naturalnym odruchem tez bedzie jesli DRUGA strona postapi w ten sam sposób , wtedy to ma sens w przeciwnym wypadku bedzie to glupota polityczna. Kazdy narod ma w swej histori czarne karty , tylko nie kazdy ma odwage sie do nich przyznac i potepic. ONI nigdy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
spec5150 Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 16:06 Gość portalu: hiholek napisał(a): > Rachunek sumienia .....oczywiscie!!!! Popieram ale pod jednym warunkiem , jesli > > za tym ma isc jaks skrucha ,bicie w piersi , wyznawanie publiczne grzechow i > PRZEPRASZANIE to chyba naturalnym odruchem tez bedzie jesli DRUGA strona > postapi w ten sam sposób , wtedy to ma sens w przeciwnym wypadku bedzie to > glupota polityczna. Kazdy narod ma w swej histori czarne karty , tylko nie > kazdy ma odwage sie do nich przyznac i potepic. ONI nigdy!!! nie bardzo wiem co jest takiego złego w byciu antysemitą. Dla mnie jest to równie rasistowskie jak nienawiść do ukraińców, ruskich, cyganów czy czarynch czy meksykanów. jeśli ktoś podnosi to do jakiegoś grzechu śmiertelnego to niepotrzebnie lezie w d... Żydom. Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 19:09 1 Potrzebny jest rachunek sumienia i wyznanie win. Inaczej co jakis czas bedzie wracal problem niechlubnej karty POlakow w czasie II wojny swiatowej. Trzeba w koncu przyznac sie do popelnionych grzechow. 2 to ze tidi nie widzi nic zlego w antysemityzmie nie dziwie sie. Zawsze mailem negatywne zdanie o jego mozliwosciach intelektualnych Pozdrawiam Speca. Jego wypowiedzi sa bardzo wywazone i inteligentne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tidi Re: My z Jedwabnego... IP: *.proxy.aol.com 19.09.04, 19:51 O jaki ci rachunek sumienia chodzi ?? O jakie przyznanie sie do winy ?? O Jedwabne , Tykoci , Wizne ,Kolno , Lomze , Knyszyn itp .?? To wszystko Polacy ??? Co boisz sie utraty wplywow w "Koszernej" i przez to uprawiasz antypolonizm ?? Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: My z Jedwabnego... 20.09.04, 09:15 Gość portalu: tidi napisał(a): > O jaki ci rachunek sumienia chodzi ?? O jakie przyznanie sie do winy ?? O > Jedwabne , Tykoci , Wizne ,Kolno , Lomze , Knyszyn itp .?? To wszystko > Polacy ??? Co boisz sie utraty wplywow w "Koszernej" i przez to uprawiasz > antypolonizm ?? alex: nie da sie ukryc ze to byli Polacy. Taka jest rzeczywistosc > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tidi Re: My z Jedwabnego... IP: *.proxy.aol.com 19.09.04, 14:30 "ormond" - poleciles "czlowiekowi z szarego tlumu " czytanie ... Zechciej tez siegnac do akt sprawy z 1949 r. ,a nie opierac sie na bzdurach Grossa , a wyczytasz , ze to Niemcy przyjechali tego dnia do Jedwabnego i ze to oni dokonali mordu . Tak zeznali w 7 lat po tych wypadkach zydowscy naoczni swiadkowie . To ze w zganianiu ludzi brala udzial garstka przymuszonych zapewne lub nadgorliwych Polakow , to nie znaczy , ze to oni dokonali mordu . Jedwabne jest , za to wsciekle na takich z bozej laski historykow . Pospiesznie przerwana ekshumacja , chyba jest najlepszym tego dowodem . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek-ny Re: My z Jedwabnego... IP: *.ipt.aol.com 19.09.04, 19:47 Gość portalu: jarek-ny napisał(a): > 1/. Dlaczego tak sie dziwnie sklada, ze Jedwabne, Knyszyn, itd leza na > terytorium, na ktore wkroczyla armia sowiecka, a w Polsce centralnej i > zachodniej praktycznie nie byloby takich przypadkow? z tego samego powodu, z którego ta ziemia nie rodzi wielkich Polaków, z tego samego powodu, przez który nadal wygrywa tu Wałęsa i skrajna prawica. Zauważ, że np w okolicach Grodna i Lidy takich rzeczy nie było, lub były w normie krajowej, a były tam społeczności żydowskie równie duże jak w Tykocinie. polecam Konopielkę jeśli nie wiesz o czym mówię. jeśli chodzi o resztę pytań to nie chcę prowadzić dyskusji na tym poziomie. sorry. ------------------------------------ 1/. Nie ma glupich pytan - sa tylko glupie odpowiedzi. 2/. Prawda jest najwazniejsza - poziom dyskusji jest sprawa drugorzedna (sztuka dla sztuki?) 3/. Ta ziemia (podlasie, czy tez szerzej - kresy) zawsze rodzila i rodzi wybitnych Polakow - Kaczorowski, Maksymiuk, Pilsudski, Dabrowska, Moniuszko, Mickiewicz, Slowacki. Terror komunistyczny czy tez terror Lukaszenki wstrzymaly tylko ten proces. Kultura Rzeczypospolitej zawsze stawiala dobro jednostki nad dobrem systemu. 3/. Jezeli z okolic Grodna bezkarnie denuncjowalno Polakow i wywozono na sybir, to nie jest to przynajmniej dla mnie powod do dumy. Widocznie rzeczywiscie jak to w Konopielce wiekszosc tamtejszego spoleczenstwa nie mialo uksztaltowanej swiadomosci narodowej. Nie wiedzieli czy sa Polakami, Bialorusinami czy tez Rosjanami. Tylko liczna grupa Polakow wiedziala, ze jest Polakami oraz zydzi tez wiedzieli kim sa. 4/. Absurdalna teze, ze problem zydow tkwi w mentalnosci mieszkancow Podlasia latwo obalic. Wydarzenia z Jedwabnego rozegralyby sie juz w roku np 1925. Warunki rowniez byly sprzyjajace i nikt by nie przeszkadzal. Sam widzisz, ze umiejetnosc logicznego myslenia jest wazniejsza niz "poziom wypowiedzi" Odpowiedz Link Zgłoś
spec5150 Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 23:07 Gość portalu: jarek-ny napisał(a): [...] > 3/. Ta ziemia (podlasie, czy tez szerzej - kresy) zawsze rodzila i rodzi > wybitnych Polakow - Kaczorowski, Maksymiuk, Pilsudski, Dabrowska, Moniuszko, > Mickiewicz, Slowacki. Terror komunistyczny czy tez terror Lukaszenki wstrzymaly > tylko ten proces. Kultura Rzeczypospolitej zawsze stawiala dobro jednostki nad > dobrem systemu. najpierw napisałeś Jedwabne i Knyszyn, teraz się okazuje, że chodziło o całe pólnocne kresy wschodnie, to może w skrócie napiszy w ogóle Polska albo Europa? Więc odpowiadam, że takie rzeczy nie działy się na całym terytorium północnej Polski zajętym, a jedynie właśnie w okolicach Łomży i Białegostoku. W samym Białymstoku w okresie międzywojennym zdarzyło się kilka pogromów Żydów. Jakoś nie słychać tego o Grodnie, Wilnie czy Lidzie. Słowacki urodził się min. 500 km od Jedwabnego - nie wiem czy wiesz. W sumie jedyna z tych postaci urodzona na ziemiach o których mówimy to Kaczorowski. > > 3/. Jezeli z okolic Grodna bezkarnie denuncjowalno Polakow i wywozono na sybir, > to nie jest to przynajmniej dla mnie powod do dumy. Widocznie rzeczywiscie jak > to w Konopielce wiekszosc tamtejszego spoleczenstwa nie mialo uksztaltowanej > swiadomosci narodowej. Nie wiedzieli czy sa Polakami, Bialorusinami czy tez > Rosjanami. Tylko liczna grupa Polakow wiedziala, ze jest Polakami oraz zydzi > tez wiedzieli kim sa. nie wiem jak się ma to do tematu, ale jako obywatel RP możesz wystosować zapytanie do IPN dlaczego w konkretnej sprawie nic się nie robi (choć nie widzę w tej wypowiedzi żadnych konkretów). > > 4/. Absurdalna teze, ze problem zydow tkwi w mentalnosci mieszkancow Podlasia > latwo obalic. Wydarzenia z Jedwabnego rozegralyby sie juz w roku np 1925. > Warunki rowniez byly sprzyjajace i nikt by nie przeszkadzal. Sam widzisz, ze > umiejetnosc logicznego myslenia jest wazniejsza niz "poziom wypowiedzi" Warunki nie były sprzyjające, bo normalnie działały policja i sądy. Natomiast wydarzenia w Jedwabnem i Radziwiłowie rozegrały się podczas wojny. Pogromy zdarzały się dosyć często zarówno w II RP (całej), ale nigdy nie miały takiego rozmiaru. Więc nieprawdą jest, że nikt by nie przeszkadzał. I nie mówiłem Podlasia bo był to teren o wiele mniejszy. Żydzi ze wsi południowego i wschodniego Podlasia żyli w normalnych stosunkach z innymi grupami etnicznymi aż do przyjścia nazistów. Odpowiedz Link Zgłoś
spec5150 Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 22:49 Gość portalu: tidi napisał(a): > "ormond" - poleciles "czlowiekowi z szarego tlumu " czytanie ... > Zechciej tez siegnac do akt sprawy z 1949 r. ,a nie opierac sie na bzdurach > Grossa , a wyczytasz , ze to Niemcy przyjechali tego dnia do Jedwabnego i ze to > oni dokonali mordu . Tak zeznali w 7 lat po tych wypadkach zydowscy naoczni > swiadkowie . To ze w zganianiu ludzi brala udzial garstka przymuszonych zapewne > lub nadgorliwych Polakow , to nie znaczy , ze to oni dokonali mordu . Jedwabne > jest , za to wsciekle na takich z bozej laski historykow . Pospiesznie > przerwana ekshumacja , chyba jest najlepszym tego dowodem . ale jako obywatel Polski masz prawo zadawać pytania. napisz więc do IPNu i opublikuj ich odpowiedź. sam jestem ciekawy jak się ustosunkują do Twoich zarzutów. Odpowiedz Link Zgłoś
spec5150 Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 22:54 Gość portalu: tidi napisał(a): > "ormond" - poleciles "czlowiekowi z szarego tlumu " czytanie ... > Zechciej tez siegnac do akt sprawy z 1949 r. ,a nie opierac sie na bzdurach > Grossa , a wyczytasz , ze to Niemcy przyjechali tego dnia do Jedwabnego i ze to > > oni dokonali mordu . Tak zeznali w 7 lat po tych wypadkach zydowscy naoczni > swiadkowie . To ze w zganianiu ludzi brala udzial garstka przymuszonych zapewne > > lub nadgorliwych Polakow , to nie znaczy , ze to oni dokonali mordu . Jedwabne > jest , za to wsciekle na takich z bozej laski historykow . Pospiesznie > przerwana ekshumacja , chyba jest najlepszym tego dowodem . ale w tej sprawie oskarżeni i skazani byli Polacy. tak czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
lewoslawny Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 23:51 spec5150 napisał: > ale w tej sprawie oskarżeni i skazani byli Polacy. tak czy nie? > No wiesz, fakt ze jeszcze nikt nie skazal Szarona, nie znaczy ze to nikczemny zbrodniaz ktory powinien podzielic los Miloszewicza. Jak sam widzisz z tym sadzeniem to roznie bywa. Odpowiedz Link Zgłoś
lewoslawny Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 23:54 powinno byc: ...fakt ze jeszcze nikt nie skazal Szarona, nie przeczy ze jest nikczemnym zbrodniarzem, ktory powinien podzielic los Miloszewicza. Jak sam widzisz z tym sadzeniem to roznie bywa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tidi Re: My z Jedwabnego... IP: *.proxy.aol.com 20.09.04, 05:30 "alex.4" napisal: < Aby zachecic do lektury ...recenzja z polityki < Radzilow , Wasosz , Stawiski , Wizna , Jasionowka , Kolno , Grajewo , < Knyszyn , Tykocin , Czyzew , Kleszczele , Bielsk Podlaski - to dopiero < poczatek listy miejscowosci , w ktorych latem 1941 miejscowi Polacy < przystapili do wybijania Zydow . Nie zadni kryminalisci , lecz <przedwojenni dzialacze narodowi , zolnierze AK > TO DOPIERO POCZATEK SPISU MIEJSCOWOSCI , zachowaj cierpliwosc "spec5150" , niebawem uslyszysz i o Grodnie , Wilnie czy Lidzie . Nie falszuj " historii " , bo aleksopodobni nie daruja ci tego ! Do IPN nie ma po co sie zwracac . Popisy tego "gremium" pod wodza pana K. najwlasciwiej ocenili mieszkancy Jedwabnego . W ten sam sposob ocenia i inni z w/w miejscowosci . Za ostatnie zacytowane zdanie , to taki "historyk" ,nie powinien miec dostepu do lam zadnego szanujacego sie czasopisma . Jedynie "Kity i mity" !!! Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: My z Jedwabnego... 20.09.04, 09:13 Idac tokiem myslenia Tidi - jesli Ukrancy mordowali Polakow na Wolyniu na terenach zajetych przez ZSRR w 1939 r. to na pewno ma to zwiazek z wspolpraca Polakow z sowietami podczas okupacj sowieckiej. Bez sensu ale tak samo wiarygodne Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: My z Jedwabnego... 20.09.04, 09:16 Przedstawicieli wszystkich narodow ktore zyly na kresach wspolpracowaly z sowietami podczas okupacji przez nich kresow. Szukanie zwiazku pomiedzy okupacja a pogromami jest bezsensu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiholek Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 10:22 Alex......brawo ...wlasnie probujesz usprawiedliwic kolaboracje, twierdzac, że wspolpraca z sowietamy nie powinna pociagnac za soba odpowiedzilnosci za nia. W takim razie jak wytlumaczysz samosady w Jedwabnem w dniu 25 czerwca 1941r. Żydzi zawsze byli postrzegani przez splecznosc polska jako "inni,goscie"(religia,inna kultura,hermetycznie zamknieta grupa) ktorym ten kraj udzielil schronienia przed przesladowaniamy w innych czesciach europy.Zwazywszy na wielkosc populacji Zydowskiej w Polsce chyba nie bylo im tak zle skoro byla tak liczna.Propaganda sanacyjna utrwalila w oczach przecietnego polaka komunizm panujacy w zwiazku radzieckim jako system zbrodniczy dla ktorego zycie jednostki nie przedstawia zadnej wartosci.Wybucha wojna ,odwieczny wrog Polski na mocy paktu Ribentrop-Molotow zajmuje wschodnie ziemie Polski.Zdumieni polacy widza ,ze "Zydzi z radoscia tancza nad grobem tego kraju". Co gorsze Oni z wielka ochota wstepuja do tworzonych osrodkow administracyjnych przez okupanta.Zaczynja sie wywozki na sybir.Dziwnym trafem dotyczy to tylko polakow.....wymien mi choc JEDNO nazwisko ob.polski pochodzenia Zydowskiego ktory zostal wywieziony z Jedwabnego na sybir!!!!! Jest cos takiego jak terror psychiczny ,jesli doswiadczasz go kazdego dnia naturalna rzecza jest ze budzi sie w tobie niechec (łagodne okreslenie)do tego kto ten terror stosuje!!!Noramlny zdrowy odruch ludzki.Ta niechec narastala przez caly czas pobytu sowietow na tych terenach.Nie wiem ale wydaje mi sie ,ze gdy nastapily ku temu odpowiednie warunki(wejscie niemcow) cos w tych ludziach peklo ,odreagowali.Trudno dzis oceniac postawy ludzi poddanych tym naciskom siedzac wygodnie w fotelach.Nigdy nie uwierze w slowa ......Ja bym wybaczył!! Latwo wypowiedziec slowa przebaczenia jesli to NAS nie dotyczy bezposrednio. Nie jest mym zamiarem usprawiedliwienia zbrodni ( jak juz pisałem),raczej ,poznanie przyczyn ktore do tego doprowadzily.Co powoduje ,że w zwyklym prostym czlowieku budzi sie oprawca. Nieraz sie zastanawiam jak my ,obecne pokolenie bysmy sie wtedy zachowali, czy bestia krwiozercza potrafi sie obudzic zawsze bez wzgledu na miejsce ,czas aby tylko zostaly spelnione odpowiednie warunki? Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: My z Jedwabnego... 20.09.04, 11:36 To znowu zabawne. Antysemici to jednak wyjatkowo głupi ludzie Z jednej strony pisza ze Zydzi byli wlascicielami np. nieruchomosci. Z drugiej mieli witac z radoscia sowietow, ktorzy byli przeciwnikami wlasnosci prywatnej. Rownie dobrze moglbys powiedziec ze Polacy witali z radoscia Sowietow bo ci chcieli wywlaszczyc Zydow z majatkow:) W sowieckiej propagandzie bialorusini witali najbardziej ochoczo sowietow. Znane sa przedstawienia kiedy starcy caluja czolgi. Wszelkie oznaki radosci z pojawiania sie sowietow to sowiecka propaganda. Ale rozumiem ze antysemici rownie chetnie wieza ze narod polski po wojnie poparl PPR i chcial ukrecenia lba zaplutemu karlowi reakcji. To tez propaganda. Jak chcesz wierzyc w jedno musisz i w drugie:) I zastanawiajace. Nie urzadzano masakr bialorusinow mimo ze to ich propaganda sowiecka wciagala najwiekszym stopniu do administracji ziem okupowanych. Padali ofiarami pogromow padali tylko Zydzi. Na Bialostoczyznie oczywiscie. Na Wolyniu Ukraincy zabijali Polakow. UPA bylo antykomunistyczne. Czyzby Polacy byli zwolennikami Stalina? Jesli ktos usprawiedliwia mord w Jedwabne jakoby komunizowaniem spolecznosi zydowskiej musi tym samym usprawiedliwic mord na polakach na Wolyniu. Mordy UPA i mord na Zydach na Bialostoczyznie maja wiele ze soba wspolnego. To zlikwidowanie innych przez wiekszosc, gdy nie grozi za to kara ze strony okupanta. Wywozki na sybir dotyczyly wszystkim narodow mieszkajacych na kresach. Wystarczy zobaczyc w statystyki. Albo troche sie douczyc. hiholku pora wziasc sie za lekture ksiazek. Jak na razie wiedza twoja jest mocno niedostateczna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiholek Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 13:10 Znow masz albo niepelne informacje ,wzglednie nie dociera do ciebie,że ofiarą samosadow padali tez POLACY ktorzy wpsolpracowali z sowieckim okupantem (pare postow wyzej podalem date ,wymienilem nawet pare nazwisk).Z tego co wiem bialorusinow nie było w Jedwabnem. Chcial bym zebys zaczol odrozniac od siebie dwie daty ...25 czerwiec 41 rok i 10 lipiec 41 rok. Potrafisz dostrzec roznice? Jak na razie to prawisz moraly , konkretow zero .Piekna postawa moralna , godna nasladowania ,polecales komus czytanie .Konopielki .ja tobie polecem obejrzenie filmu opartego na faktach .........."DŁUG", moze wtedy cos do ciebie dotrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gimnazjalista Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 13:19 Gość portalu: hiholek napisał(a): > 25 czerwiec 41 rok i 10 lipiec 41 rok Mała uwaga formalna, choć nie na temat, mam nadzieję, że nie będzie miał Pan mi tego za złe. 25. czerwca 41 roku i 10. lipca 41 roku Chodzi mi o Pański niepoprawny sposób podawania daty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiholek Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 15:00 Dzieki gimnazjalisto.((((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gimnazjalista Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 18:43 Chciałem również zauważyć że pana wypowiedzi są rasistwoskie, antysemickie i po prostu głupie. Odpowiedz Link Zgłoś
gimnazjalista Re: My z Jedwabnego... 20.09.04, 20:36 Gość portalu: gimnazjalista napisał(a): > Chciałem również zauważyć że pana wypowiedzi są rasistwoskie, antysemickie i po > prostu głupie. Oświadczam, że zaczynam się logować bo chyba jestem kolejną ofiarą krętacza-podszywacza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gimnazjalista Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 10:47 o rany zaczynam podszywać sie pod samego siebie. Źle ze mną Odpowiedz Link Zgłoś
gimnazjalista Re: My z Jedwabnego... 21.09.04, 10:57 Gość portalu: gimnazjalista napisał(a): > o rany zaczynam podszywać sie pod samego siebie. Źle ze mną Spoko stary, podszywaj się do woli. Ja się teraz loguję, a Tobie pozostaje wymyślenie jakiegoś ginnazjalisty albo coś w tym rodzaju. Jak to lubisz to się baw :) Ja przyjmuję postawę piecyka gazowego :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gimnazjalista Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 12:40 tak przyjmuję postawę piecyka i będę rozmawiał sam ze sobą. A co ja jestem gorszy od niego Odpowiedz Link Zgłoś
spec5150 Re: My z Jedwabnego... 20.09.04, 15:29 Gość portalu: tidi napisał(a): > "alex.4" napisal: > > < Aby zachecic do lektury ...recenzja z polityki > < Radzilow , Wasosz , Stawiski , Wizna , Jasionowka , Kolno , Grajewo , > < Knyszyn , Tykocin , Czyzew , Kleszczele , Bielsk Podlaski - to dopiero > < poczatek listy miejscowosci , w ktorych latem 1941 miejscowi Polacy > < przystapili do wybijania Zydow . Nie zadni kryminalisci , lecz > <przedwojenni dzialacze narodowi , zolnierze AK > > > > TO DOPIERO POCZATEK SPISU MIEJSCOWOSCI , zachowaj cierpliwosc "spec5150" , > niebawem uslyszysz i o Grodnie , Wilnie czy Lidzie . Nie falszuj " historii " , > bo aleksopodobni nie daruja ci tego ! jak usłyszę to wtedy możemy pogadać. Narazie wtyka mi się w moje posty, że napisałem Podlasie, tymczasem ja opisałem konkretny region. Pogromy zdarzały się zawsze i zawsze był jakiś sensowny powód. W Narwi w XIX w. powieszono karczmarza i bodajże jego syna, później przeprowadzono nad nim sąd i go uniewinniono. Myślisz, że kolaborował z Sowietami w XIX w.? Znając polską wieś to przestał menelom sprzedawać na krechę albo nie pożyczył komuś pieniędzy, a lepszy powód się znalazł. Nie chciałbym mieszkać w chacie, której mieszkańców sam wymordowałem lub wymordował mój kumpel. Nie chciałbym żyć koło sąsiąda, który zabił tylko i wyłącznie dla zysku (i to gównianego). Widzę, że nie jestem w stanie nic powiedzieć, co zmieniłoby czyjeś zdanie. > > Do IPN nie ma po co sie zwracac . Popisy tego "gremium" pod wodza pana K. > najwlasciwiej ocenili mieszkancy Jedwabnego . W ten sam sposob ocenia i inni z > w/w miejscowosci . to po co nam ta demokracja o którą tak Polska walczyła? Do PZPR nie było się po co zwracać, do IPN też nie ma się po co zwracać. Gratuluję nastawienia. > > Za ostatnie zacytowane zdanie , to taki "historyk" ,nie powinien miec dostepu > do lam zadnego szanujacego sie czasopisma . Jedynie "Kity i mity" !!! Odpowiedz Link Zgłoś
nowy.oszolom.z.radia.maryja Cała prawda o Jedwabnem zawarta jest tu: 20.09.04, 12:04 www.naszawitryna.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiholek Re: Cała prawda o Jedwabnem zawarta jest tu: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 13:02 Alex ..nie odpowiedziales na pytanie. Podaj mi choc jedno nazwisko Zyda ktory zostal wywieziony na syberie podczas okupacji sowieckiej w Jedwabnem. Odpowiedz Link Zgłoś
psie.pole Recenzja Masłonia z Rzeczpospolitej 20.09.04, 17:12 (...) Anna Hurwic wyjechała z Polski w 1968 roku. Jej ojciec - pisze Bikont - redaktor popularnonaukowego pisma "Problemy", na emigracji "dalej uważał się za Polaka i kiedy tylko stało się to możliwe, zaczął przyjeżdżać do Polski z wykładami". Po przeczytaniu "My z Jedwabnego" jego córka powiedziała: "Myślę, że memu ojcu zawali to resztkę wiary w Polaków i w to, że ktoś jeszcze poza nim samym uważa go za Polaka (z tym że on przynajmniej doceni)" i ostrzegła autorkę książki: "Tak że najgorsze chyba masz jeszcze przed sobą, ale to pewnie wiesz". Anna Bikont odpowiada: "Wiem, oczywiście, że mogę spodziewać się ataków, zwłaszcza że naruszyłam różne narodowe świętości". Zastanowiło mnie to zdanie pisarki. Nie wiem bowiem, czyje świętości miała na myśli. Swoje, z całą pewnością - nie. Wprawdzie dopiero jako dorosła osoba, już po studiach, poznała prawdziwe nazwisko swej matki, której w 1942 r. "zakochany w niej Polak wyrobił aryjskie papiery, łącznie ze świadectwem chrztu i ożenił się z nią". Późno odkrytą żydowskością Anna Bikont najwyraźniej się zachłysnęła. Dowodzą tego liczne jej zapiski, w których obok postępów w dziennikarskim śledztwie (za reportaże o Jedwabnem i Radziwiłowie otrzymała w 2001 roku Nagrodę Press) odnotowuje etapy przygotowania swej córki do bat-micwy (uroczystości, po której - wedle żydowskiego prawa religijnego - dziewczynka staje się dorosła). Martwi się więc o koszerność produktów z Garwolina, o to kto dostarczy jej odpowiedniego wina na przyjęcie, a kto mąkę macową i gdzie na bazarze kupi jajka niezalężone. Bat-micwa Oli, córki Anny Bikont, udała się. W uroczystości w warszawskiej synagodze Nożyków uczestniczyło kilkaset osób, a autorka "My z Jedwabnego" odczuła ulgę, że jej córka "będzie mogła czerpać siłę z jakiejś tradycji, podczas gdy ja, której matka nigdy nie opowiadała o swoim pochodzeniu, o swoim życiu przed wojną, ale też nigdy mnie nie odrzuciła, czułam się jakoś niezakotwiczona". Żywiołowa nieufność 20 czerwca 2001 roku autorka użala się, że niektórzy przyjaciele i znajomi, po przeczytaniu jej reportaży w "GW", zauważają, że z racji pochodzenia jest ona nieobiektywna. A przecież - broni się Bikont - nie widzą oni nic "nieobiektywnego" w tym, że sprawę polskiej winy badają Polacy "bez niestosownej domieszki krwi, jak Kieres czy Ignatiew". Podejrzewa, że śledztwo prowadzone przez białostocki oddział IPN-u jest "monitorowane przez ". Dlaczego? Ponieważ "pierwszą decyzją Witolda Kuleszy, szefa pionu śledczego IPN, gdy tylko otrzymał nominację z rąk premiera Jerzego Buzka, była zapowiedź, że wystąpi z wnioskiem o ekstradycję ze Szwecji Stefana Michnika, sędziego w sfingowanych stalinowskich procesach, w których zapadały wyroki śmierci". Pomyśleć można, że autorka pisze tak z powodu swojego naczelnego, redaktora "Gazety Wyborczej", o brata którego chodzi - gdyby tak było, rzecz można by zrozumieć. Podobnie jak jestem w stanie zaakceptować wyznanie autorki, która po przeczytaniu w "Rzeczpospolitej" artykułu prof. Tomasza Strzembosza oświadcza, że do tego, co on pisze, czuje "żywiołową nieufność". W końcu nie inne bywają moje uczucia wobec tego, co czytam w "GW". Ale śmieszy mnie, gdy w tak szeroko zakrojonej i ambitnej pracy autorka opowiada o tym, że słyszała o przypadkach chłopów, "którzy teraz po sześćdziesięciu latach przychodzą się spowiadać z tego, że wydali jakiegoś Żyda Niemcom", bo kto jej o tym opowiadał? Jakiś ksiądz, łamiący tajemnicę spowiedzi? Wątpię. --------- Kiedy córka Szymona Datnera powtarza jej słowa ojca, że po ucieczce z getta "nie przeżyłby bez pomocy polskich chłopów", Anna Bikont ma do powiedzenia tyle, że byli to - chyba - chłopi białoruscy. Zważywszy, że chodzi o wieś koło Sokółki, jest to nawet prawdopodobne, ale o ile mi wiadomo, to tereny te wciąż należą do Polski. I co znaczy owo "chyba" w książce mieniącej się reporterską? --------------- Nie przypisuję sobie zdolności profetycznych, dlatego też nie wypowiadam się w kwestii losów książki "My z Jedwabnego" i jej przyjęcia. Wiem jedno, że mogłoby to być dzieło wybitne, gdyby jednak dotyczyło Jedwabnego i zbrodni w nim popełnionej, a nie wszystkich spraw tego świata, które według Anny Bikont w Jedwabnem biorą swój początek. Do zweryfikowania były wydarzenia, jakie miały miejsce w lipcu 1941 r. w Jedwabnem, Radziwiłowie, Wąsoszu. Zbrodni dopuścili się tam Polacy. Polski motłoch, bo każde inne słowo będzie w tym miejscu na wyrost. Anna Bikont często przywołuje określenie "narodówka" na leśne bandy grasujące w czasie okupacji (sowieckiej i niemieckiej) w tych okolicach. Mniejsza o to, jak ci bandyci sami mówili o sobie, ale ma rację jeden ze świadków tamtego plugawego czasu, że byli to, po prostu, "łobuzy i złodzieje". Jeden z takich, dwa lata po Jedwabnem, nie tak daleko, bo koło Małkini zabił 15-letnią siostrę mojej mamy. Moją ciotkę, której ze zrozumiałych względów nie dane mi było poznać. Z żydostwem nie miała nic wspólnego, a oprawca nosił na piersiach ryngraf z Matką Boską. Piszę o tym, bo - tak się składa - nieźle znam, ze względów rodzinnych, tę część Polski, o której ogniem, siarką i żelazem pisze Anna Bikont. I nigdy, ale to przenigdy, nie przyszłoby mi do głowy bagatelizować traumy, jaka związana jest na Podlasiu z latami 1939 - 1941. Nieprzyjaciele Pana Boga "To nie był pogrom, lecz zbrodnia o totalitarnym charakterze" - napisał w 2001 r. w "Rz" Dariusz Stola i to zdanie uważam za prawdziwe od początku do końca. Natomiast od a do z nie zgadzam się z Tadeuszem Słobodziankiem, który twierdzi, że w sprawie Jedwabnego nie należy mówić o dychotomii Żydzi - Polacy, lecz żydzi - katolicy. Nic podobnego. Podejrzewam natomiast, że w osobach Anny Bikont i Słobodzianka, na którego autorka "My z Jedwabnego" się powołuje, natrafiłem na osobistych nieprzyjaciół Pana Boga. Uściślę - katolickiego Pana Boga. Dziennikarka "Gazety Wyborczej" zamierzała napisać "reportaż o miasteczku, które będzie musiało się skonfrontować ze zbrodnią sprzed lat". Powstała gruba książka o narodzie, który z konfrontacją tą ma poważne problemy. O narodzie, którego autorka "My z Jedwabnego" - w zadziwiający sposób - nie rozumie. Lew, jagnię i cymbały Kiedy Anna Bikont cytuje zeznanie Aleksandry Karwowskiej o nazwanym z imienia i nazwiska mieszkańcu Jedwabnego, który przyznał się, że "zarżnął nożem osiemnastu Żydów, mówił on to w moim mieszkaniu, kiedy stawiał piec" - tężeje we mnie krew. Gdy jednak powołuje się na rzekomy autorytet Joanny Tokarskiej- Bakir, antropologa kultury, utrzymującej, że Polacy mają w sobie przymus nienawiści i postrzegania holokaustu jako "perfidnego żydowsko-niemieckiego świństwa, które na zawsze odcina powrót do Soplicowa, tego raju, w którym jak lew koło jagnięcia Jankiel przed okiem Gerwazego grywał na cymbałach", to interesuje mnie tylko, kto tu ma być lwem, a kto owieczką, bo kto cymbałem - wiem. Do książki Anny Bikont dołączone są szkice sytuacyjne, mapki, plany miasteczka, o którym jeszcze pięć lat temu mało kto wiedział: w Polsce i w świecie. Dziś Jedwabne jest miejscem symbolicznym. Dla Żydów, ale i dla Polaków. Wszystko jedno czy w sławnej już stodole spalono 1600 czy 600 osób. Czytam ich nazwiska, niekiedy egzotycznie brzmiące dla polskiego ucha: Eljahu Stolarski, Szoszana Kuropatwa, Mordechai Jakow Kadysz, Szmul Kawior... Tak. Jesteśmy winni tej zbrodni. My - Polacy. Przeprosiliśmy za nią i będziemy przepraszać dalej, póki naszych dni. Czego więcej żąda Anna Bikont? Rzeczpospolita, 7-8 sierpnia 2004 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tidi Re: Recenzja Masłonia z Rzeczpospolitej IP: *.proxy.aol.com 20.09.04, 18:49 W Jedwabnem "Rzeczpospolitej" tez nie lubia . I maja za co ! Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Recenzja Masłonia z Rzeczpospolitej 21.09.04, 09:55 Gość portalu: tidi napisał(a): > W Jedwabnem "Rzeczpospolitej" tez nie lubia . I maja za co ! alex: sprawiedliwość i prawda bolą?:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piecyk gazowy Re: Recenzja Masłonia z Rzeczpospolitej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 10:07 alex.4 napisał: > alex: sprawiedliwość i prawda bolą?:) Chyba tak. Do dzisiaj nie skomentowałeś listu Zagozdy do GW w obronie Michika... Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Cała prawda o Jedwabnem zawarta jest tu: 21.09.04, 09:57 archiwalia są jednoznaczne. Tylko Polakow wiecej deportowano niż Zydow z polskich kresow. Jestes w stanie wymienic osoby przesladowane przez sowietow w Jedwabne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piecyk gazowy DYSKUSJA O KSIĄŻCE, KTÓREJ N I K T NIE PRZECZYTAŁ! IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 20.09.04, 20:38 :-DDD Odpowiedz Link Zgłoś
alex.7 Re: DYSKUSJA O KSIĄŻCE, KTÓREJ N I K T NIE PRZECZ 20.09.04, 20:43 A komu sie chce dzis czytac ksiazki . Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: 21.09.04, 09:54 Jeśli ktoś sam nie przeczytał dlaczego uważa, ze podobnie postępują inni?:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piecyk gazowy Re: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 09:58 Przecież ja nie mówię, że czytałem. Nie wmawiaj mi, jak Lepper, czegoś, czego nie zrobiłem, a jak masz linka, to od razu dawaj. A Ty przeczytałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: 21.09.04, 10:07 czy muslisz, że wszyscy jak ty piszą choć nie mają zielonego pojęcia o czym piszą? Mierzysz wszystkich swoją miarą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piecyk gazowy Re: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 10:07 Przeczytałeś tę książkę? Odpowiedz Link Zgłoś
gwiezdny.zalogowany Re: 21.09.04, 10:15 Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a): > Przeczytałeś tę książkę? Dołączam się do pytania. To jest jedno z ważniejszych pytań Alexie, jakie Tobie kiedykolwiek zadano. Jest sprawdzianem Twojej osoby. Czy przeczytałeś tę książkę?? Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: 21.09.04, 14:13 jakbys przeczytal moje wypowiedzi to bys wiedzial, ze tak:) Potrzeba tylko obrej woli i umiejetnosci myslenia. Ale u ciebie z tym problem Odpowiedz Link Zgłoś
gimnazjalista Re: 21.09.04, 14:38 alex.4 napisał: > jakbys przeczytal moje wypowiedzi to bys wiedzial, ze tak:) > Potrzeba tylko obrej woli i umiejetnosci myslenia. Ale u ciebie z tym problem U Ciebie za to jest problem z udzieleniem odpowiedzi TAK/NIE na jawnie postawione pytanie typu ogólnego. I nie ma u Ciebie z kolei problemu z inwektywami ad personam. Idę o zakład, że jak wyjdzie na jaw, żeś tej książki nie czytał, to powiesz wzruszając ramionami, że nigdzie nie napisałeś, że "tak, ja Alex.4, ja tę książkę przeczytałem". Dlatego uważam Ciebie za osobę identycznego pokroju co ci mędrcy z LPRu. Tyle, że znajdujesz się na innym biegunie. I tak właśnie toczy się ten Wasz dialog, z którego nic nie wynika: - Moja jest tylko racja, moja święta racja... - A właśnie, że racja jest moja, bo moja racja jest mojsza... - A włąśnie, że to MOJA RACJA JEST NAJMOJSZA! I naucz się odróżniać mnie od tego niezalogowanego świra z gimnazjum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piecyk gazowy Re: IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 21.09.04, 19:35 alex.4 napisał: > jakbys przeczytal moje wypowiedzi to bys wiedzial, ze tak:) > Potrzeba tylko obrej woli i umiejetnosci myslenia. Ale u ciebie z tym problem Umiejętność myślenia potrzebna do czytania książki? A nie wstarczy umieć czytać i pamiętać? Skoro czytałemś, co Ci najbardziej zapadło w pamięć, może jakiś fragment, sentencja itp.? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek-ny Re: IP: *.ipt.aol.com 21.09.04, 19:27 alex4 napisal: Przedstawicieli wszystkich narodow ktore zyly na kresach wspolpracowaly z sowietami podczas okupacji przez nich kresow. Szukanie zwiazku pomiedzy okupacja a pogromami jest bezsensu. ------------------------------- Widze, ze nic sie nie zmienilo. Alex nadal odwracajac kota ogonem dochodzi do absurdalnych wnioskow. Polacy wspolpracowali z sowietami w wywozce siebie samych na sybir!!! Gratuluje jasnosci myslenia. Pragne przypomniec, ze to Polacy na kresach wschodnich byli praktycznie jedyna wyksztalcona grupa narodowosciowa a wiec z zasady wrogiem komunistow (tzw polskie pany). Oj nieladnie, alex z ofiary robic kata, z denuncjownych - denuncjatorow. Odpowiedz Link Zgłoś
gimnazjalista Re: My z Jedwabnego... 21.09.04, 10:55 Jestem teraz na zajęciach z informatyki i mi się trochę nudziło, więc postanowiłem policzyć statystyki tego wątku, konkretnie liczbę postów wysłanych przez każdego forumowicza. Oto ona: ======== Gość: Jadwiga 1 Gość: abc - 1 Gość: alex.4 - 2 Gość: dyskont - 1 Gość: gimnazjalista - 3 Gość: hiholek - 8 Gość: jarek - 2 Gość: piecyk gazowy - 8 Gość: szary - 2 Gość: szary bibliorant - 1 Gość: szary nawóz ludzki - 1 Gość: szary przymiotnik - 1 Gość: szary wszechpolus - 1 Gość: tidi - 6 aand - 2 alex.4 - 17 <- THE WINNER! :) alex.7 - 1 czlowiek.z.szarego.tlumu - 3 gimnazjalista - 1 gwiezdny.zalogowany - 1 lewoslawny - 2 nowy.oszolom.z.radia.maryja - 3 ormond - 6 piecyk.gazovvvy - 1 pozdr - 13 psie.pole - 2 spec5150 - 10 Widzą zatem Państwo, że w dyskusji najczęściej zabierał głos Alex.4, człowiek, który z tego co tu widzę, po prostu wstydzi się przyznać, że książki wogóle nie czytał. A mimo to twierdzi, że jest szokująca. Szokujący to jesteś ty Alex.4, błaźnie jeden. To samo co ci z LPR tyle, że na drugim biegunie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gimnazjalista Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 12:49 przepraszam za wczesniejszy wpis. Cos mi się pomieszało w głowie. Przepraszam za wszystkie moje wpisy. Odkad koń uderzył mnie w głowę mam czasem problemy z świadomością. NIech żyje LPR Odpowiedz Link Zgłoś
gimnazjalista Re: My z Jedwabnego... 21.09.04, 13:05 Cieszę się, że masz udany dzień :) Przekazuję Ci moje wielkie POZDR! ps. A Alexik jak zwykle, główka w piasek, i szuru szuru, mnie tu nie ma.... Hehe :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gimnazjalista Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 13:15 dobra juz dobra. to ja Cie przepraszam ze zaczalem sie podszywac i udawac durnia. mudze sie caly dzien a filmy porno juz mnie nie podniecaja. za to lubie pobawic sie na forum raz w piecyka raz w alexa raz w dziewke ormonda taka juz moja glupia natura. Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: My z Jedwabnego... 21.09.04, 14:14 Gość portalu: gimnazjalista napisał(a): > dobra juz dobra. to ja Cie przepraszam ze zaczalem sie podszywac i udawac > durnia. mudze sie caly dzien a filmy porno juz mnie nie podniecaja. za to lubie > pobawic sie na forum raz w piecyka raz w alexa raz w dziewke ormonda taka juz > moja glupia natura. alex: a może powycinać takie głupie wypowiedzi jak tego durnia, który rozmawia sam ze sobą? :) Odpowiedz Link Zgłoś
gimnazjalista Re: My z Jedwabnego... 21.09.04, 14:29 > alex: a może powycinać takie głupie wypowiedzi jak tego durnia, który rozmawia > sam ze sobą? :) 1. zapewniam Cię, że to nie była rozmowa jednego czlowieka z samym sobą 2. zgadzam się, należy to wyciąć bo to głupie zaczepki tego durnia niezalogowanego gimnazjalisty Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: My z Jedwabnego... 21.09.04, 14:19 1 Antysemytyzm był w Polsce powszechny w latach trzydziestych. To wtedy narodzily sie takie pomysly jak getto lawkowe, numerus clausus, proby rozwiazania problemu z zbyt duza mniejszoscia przez wywiezienie jej, akcja kupuj tylko w Polskich sklepach. Mlodzi narodowcy wzorowali sie na hitlerowcach. To na tej glebie wyroslo mordowanie Zydow w roznych podlaskich miejscowosciach gdy mozna bylo zrobic to bezkarnie 2 przedstawiciele wszystkich narodow polskich kresow kolaborowali z sowietami. Doszukiwanie sie w jakoby kolaboracji Zydow z sowietami przyczyn jedwabnego jest tak samo uzasadnione jak doszukiwanie sie i usprawiedliwianie mordu na POlakach na Wolyniu przez UPA. Takze tamta zbrodnia miala miejsce po sowieckiej okupacji. 3 Ksiazka Bikont najlepiej pokazuje jak silny jest nadal na Podlasiu antysemityzm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piecyk gazowy Re: My z Jedwabnego... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 21.09.04, 15:06 Antysemityzm to mit. Gdzieś jakiś dzieciak po paru piwach namaluje na szubiennicy gwiazdę Dawida, przyjeżdza telewizja, gazety, wielki szum, ANTYSEW Tak jak u nas - wypieprzą z roboty jakiegoś "członka mniejszości narodowej" (normalne, że czasem kogoś trzeba zwolnić), to podnosi się krzyk "dyskryminacja", przyjeżdża Telewizja Białystok, Niwa, Czasopis artykuły na 5 stron itp. itd. A o co chodzi? Jak nie wiadomo o co, to wiadomo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piecyk gazowy Re: My z Jedwabnego... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 21.09.04, 15:07 Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a): > szubiennicy gwiazdę Dawida, przyjeżdza telewizja, gazety, wielki szum, ANTYSEW Miało być ANTYSEMITYZM! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiholek Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 17:52 No coż, nie doczekałem sie odpowiedzi od Alexa ile to Jedwabinskich Zydow zostalo wyslanych na syberie podczas okupacji sowieckiej.Utwierdzam sie coraz bardziej,ze niestety Alex nieczytal nie tylko ksiazki A.Bikont ale nawet Sasiadow Grossa. Zbyl mnie jakims tam frazesem ,ze najwiecej zostalo wywiezionych polakow. Przy czym zastosowal "stary wyprobowany chwyt" ,odpowiedzial pytaniem na pytanie :))) Non stop wklepuje tylko hasla jaki to potezny antysemityzm panuje na podlasiu. Alex .odejdz od kompa , wstan wznies czolo ,idz z nim walcz ,idz przekonaj zwlaszcza tych co pamietaja okupacje jak to brzydko byc antysemita. Szkoda czasu ,slow na dalsza dyskusje oklepanych frazesow nie chce mi sie czytac poraz ....enty Milo bylo ..zegnam hiholek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piecyk gazowy Re: My z Jedwabnego... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 21.09.04, 19:34 Gość portalu: hiholek napisał(a): > Zbyl mnie jakims tam frazesem ,ze najwiecej zostalo wywiezionych polakow. > Przy czym zastosowal "stary wyprobowany chwyt" ,odpowiedzial pytaniem na > pytanie :))) Hie, hie! :-))) > Non stop wklepuje tylko hasla jaki to potezny antysemityzm panuje na podlasiu. To są w ogóle jakieś śmieszne tezy. Antysemityzm na Podlasiu??? Ja rozumiem "antybiałorusinizm", "antyukrainizm" itp. - można powiedzieć, że takie zjawisko w mniejszym lub większym stopniu u nas występuje, ale po jakiego licha Alex.4 chce nam jeszcze "przeszczepić" antysemityzm? Po tej jałowej dyskusji wywołanej przez takiego prowokatora rzeczywiście można się zniechęcić do Żydów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kotwicz Re: My z Jedwabnego... IP: 2.5.2.* / 198.51.251.* 21.09.04, 18:48 Odpowiadajac na tezy Alexa: 1.Twierdzenie, ze Jedwabne ma cokolwiek wspolnego z dzialalnoscia ONR badz tez SN jest czystym idiotyzmem historycznym, ktory nie poraz pierwszy wystepuje w wypowiedziach Alexa. Zgodze sie, ze w Polsce miedzywojennej antysemityzm(badz tez brak zrozumienia pomiedzy roznymi typami spoleczenstwa zamieszkujacymi II RP)byl powszechny. Nigdy jednak nie przybieral formy zastosowanej przez hitlerowcow i nie mial na celu zgladzenie fizycznego. 2.Zgoda z kolaboracja wszystkich narodow zamieszkujacych Kresy z okupantem sowieckim. Co do Twojej hipotezy, czyli Jedwabne=Wolyn, to nie widze zadnej wspolnej cechy. Jedwabne=mniejszosc narodowa kolaboruje z sowietami i w wyniku tego Polacy sa aresztowani,zabici badz zeslani. Wolyn=mniejszosc narodowa morduje na terytorium Polski spolecznosc polska w celu zagarniecia ziem do przyszlej "Samoistnej" Ukrainy. Gdzie wiec jest tu zagrzebana analogia? 3.Ksiazka Bikont jedynie wywoluje dyskusje, ktore sa uwielbiane przez "lowcow" antysemityzmu takich jak Alex. Przyznaje, ze nie czytalem tej ksiazki(podobnie do Alexa i innych uczestnikow tej dyskusji, ale zastanawia mnie fakt, dlaczego Pani Bikont nie wspomina o wydarzeniach w Siemiatyczach, ktore zostaly opisane na lamach prasy i ktore mozna odnalezc ponizej: box.zetobi.com.pl/glos_siemiatycz/histor_zydzi_1944.htm A moze jestem w bledzie i te wydarzenia tez sa opisane przez Bikont, a jesli nie to czemu sa nadal przemilczane te, oraz inne przyklady zachowan spolecznsci mojzeszowej na terenach polkich w latach 1939-1945? Nie twierdze, ze wydarzenia te maja rozgrzeszyc ktorakolwiek ze stron, a jedynie sluza dla ukazania rzeczywistych wydarzen, ktore mialy miejsce podczas lat wojny. kotwicz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek-ny Re: My z Jedwabnego... IP: *.ipt.aol.com 21.09.04, 19:31 alex4 napisal: Przedstawicieli wszystkich narodow ktore zyly na kresach wspolpracowaly z sowietami podczas okupacji przez nich kresow. Szukanie zwiazku pomiedzy okupacja a pogromami jest bezsensu. ------------------------------- Widze, ze nic sie nie zmienilo. Alex nadal odwracajac kota ogonem dochodzi do absurdalnych wnioskow. Polacy wspolpracowali z sowietami w wywozce siebie samych na sybir!!! Gratuluje jasnosci myslenia. Pragne przypomniec, ze to Polacy na kresach wschodnich byli praktycznie jedyna wyksztalcona grupa narodowosciowa a wiec z zasady wrogiem komunistow (tzw polskie pany). Oj nieladnie, alex z ofiary robic kata, z denuncjownych - denuncjatorow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Padme Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 20:37 Dyskusja jaka jest zawarta w tym wątku bardzo mnie zadziwia. I jest mocno nieprzyjemną niespodzianką. Dosyć trudno przebić się przez te wszystkie wypowiedzi. Wiele jest zupełnie nie na temat, albo dziwnych (celują tu osoby o nickach gimnazjalista, piecyk gazowy i najdziwniejsza persona pozdr, ten ostatni jest chory umysłowo, nie rozumiem zupełnie sensu jego wypowiedzi). Ale znaczna część z nich jest antysemicka. I jest bardzo prymitywna. Ktoś w tym temacie pyta się czy antysemityzm jest gorszy od antyukrainskości. W każdym razie jest równie absurdalnie głupi. Jesli ktoś kogoś nienawidzi tylkod latego, że należy do innego narodu musi być idiotą. W rzeczywistości przedstawiciele wszystkich narodów współpracowała z sowietami. Polacy nie zachowywali się inaczej niż Ukraincy, Żydzi czy Białorusini. O ile pamiętam całą organizacja ZWZ w Lwowie była opanowana przez agentów sowieckich (J.Kurtyka biografia Okulickiego). Zresztą argument usprawiedliwiając morderców z Jedwabnego i innych miejscowości komunizowaniem Żydów jest zupełnie poroniony. Jeśli jakaś mniejszość rzeczywiście byłą wciągana w struktury władzy przez sowietów to byli to Białorusini (książka Wierzbickiego). Ale pogromy były ludności żydowskiej a nie białoruskiej. Antykomunizm z bardzo protestego względu nie miał nic wspólnego z Jedwabne. Ofiarami pogromów zawsze padali przedstawiciele tylko jednego narodu. A np. Polacy w Lwowie, czy Białorusini. Gdyby antykomunizm był przyczyna pogromów to ofiary pogromó należałyby do wszystkich narodów kresó z Polakami na czele. A tak się nie stało. Sowieci po zajęciu kresów chcieli zniszczyć struktury społeczne. Uderzali w strefę własności, przede wszystkim majątki rolne (tu Polacy) i prywatne sklepy (tu w większości Żydzi), oraz inteligencję (czyli na pierwszym miejscu Żydzi, a potem Polacy). Okupacja sowiecka przyniosła największe szkody przede wszystkim Polakom i Żydom. Przypisywanie komunizowanie tej drugiej społeczności jest uleganiem stereotypom i niewiedzą Zresztą bardzo szybko okazało się, że Sowieci zrobili to co nie udało się II RP przekonali Białorusinów do Polski:) Ksiązki Bikont nie czytałam. Ale istnienie bardzo silnego antysemityzmu w POlsce w latach trzydziestych jest oczywistościa. To najpewniej on był praprzyczyną tego co się stało w Jedwabne. ONR był ruchem o charakterze nazistowskim. Jestem zaszokowana trwaniem pewnych antysemickich przesądów wśród osób które pisują w tym temacie. Jestem bardzo zaszokowana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piecyk gazowy Re: My z Jedwabnego... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 21.09.04, 21:11 Gość portalu: Padme napisał(a): > Ktoś w tym > temacie pyta się czy antysemityzm jest gorszy od antyukrainskości. W każdym > razie jest równie absurdalnie głupi. Jesli ktoś kogoś nienawidzi tylkod latego, > > że należy do innego narodu musi być idiotą. To ja tak napisałem „w tym temacie”, niemniej wydaje mi się, że do idioty to mi jeszcze trochę brakuje - przynajmniej w tym wątku. Ale przyjmuję z pokorą ten argument, podobny do tych, którymi posługuje się Alex.4. Napisałem, że, cyt. "antybiałorusinizm", "antyukrainizm" itp. - można powiedzieć, że takie zjawisko w mniejszym lub większym stopniu u nas występuje". Nie zgadzasz się z tym? Ja nie napisałem, że ktoś kogoś nienawidzi z jakiegoś powodu. Chciałem w ten sposób zauważyć, że Alex.4 znów się nudzi i zakłada jakieś bzdurne wątki, które nic nie mają wspólnego z Białymstokiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Padme Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 21:25 akurat twoje wątki były najcześciej zupełnie nie na temat. Alex pisze ostro i impulsywnie (często zbyt impulsywnie) ale ma sporo racji. Choć niektóre jego argumenty są dosyć demagogiczne. Inni jednak popełniają gorsze grzechy. Antysemityzm podobnie jak nienawiść do innych narodów jest głupia. Nienawiść nigdy nie wypływa z rozumu, zawsze wypływa z głupoty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piecyk gazowy Re: My z Jedwabnego... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 21.09.04, 21:42 Gość portalu: Padme napisał(a): > akurat twoje wątki były najcześciej zupełnie nie na temat. Mnie te forum ni ziębi ni grzeje, bywam tu raczej gościnnie. Zacząłem się udzielać, kiedy zauważyłem jaką demagogią, którą sama zauważasz, posługuje się i jaką hipokryzją odznacza się Alex.4, który uważa się tutaj za sumienie Białegostoku. > Alex pisze ostro i impulsywnie (często zbyt impulsywnie) ale ma sporo racji. Najczęściej mu te "racje" wyślizgują się między palcami i wtedy przestaje odpowiadać na posty i zakłada nowy wątek. > Choć niektóre jego argumenty są dosyć demagogiczne. Inni jednak popełniają > gorsze grzechy. Jakiś przykład? > Antysemityzm podobnie jak nienawiść do innych narodów jest głupia. Nienawiść > nigdy nie wypływa z rozumu, zawsze wypływa z głupoty Zgadzam się w 100 proc. Odpowiedz Link Zgłoś
alex.7 Re: My z Jedwabnego... 21.09.04, 21:26 " Alex.4 znów się nudzi i zakłada jakieś bzdurne wątki, które nic nie mają wspólnego z Białymstokiem " Wiec powinien zalozyc ten temat na hyde parku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Padme Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 21:32 Piecyku alex.7 to ty? wypowiedz jest identyczna:) Kotwicz nie ma racji. Antysemytyzm przed wojną nie prowadził do mordowania. Po drodze była jednak wojna. Wojna kiedy ludzkie zycie straciło na znaczeniu. W trakcie II wojny światowej życie ludzkie straciło wartość. Do tego mord stał się bezkarny. W takich warunkach ci co do tej pory bili mogli mordować Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piecyk gazowy Re: My z Jedwabnego... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 21.09.04, 21:39 Gość portalu: Padme napisał(a): > Piecyku alex.7 to ty? wypowiedz jest identyczna:) Ręce opadają... Następny Sherlock Holmes... Alex.7 to Alex.7, a piecyk gazowy to piecyk gazowy. Wydrukuj i powieś sobie nad łóżkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kotwicz Re: My z Jedwabnego... IP: *.proxy.aol.com 21.09.04, 23:26 A wiec znowu nie mam racji! Czyli, wedlug Padme antysemityzm przed wojna nie prowadzil do mordowania(jak na razie slowo w slowo po mojej mysli), ale po drodze byla wojna? Przepraszam, ale logiczne byloby stwierdzenie, ze po okresie przedwojennym nastapily lata wojny. Wtedy to, powtarzajac za Padme zycie stracilo na wartosci, a ci co do tej pory bili mogli mordowac. Mozna sie zgodzic z ta teze, tylko ze: pisalem, ze oboz ONR nie byl glownym czynnikiem wplywajacym na mieszkancow miejscowosci Jedwabne(powtarzajac za dr.Chodakiewiczem.." Szkoda jedynie, że nikt nie opublikował wyników wyborów samorządowych tuż przed wojną, które w Jedwabnem najpewniej wygrał piłsudczykowski Obóz Zjednoczenia Narodowego. Według opracowania historyka regionalisty Jerzego Ramatowskiego w poprzednich latach też zwykle przodowali piłsudczycy, chociaż rzeczywiście pewne wpływy miały tam Stronnictwo Narodowe oraz Stronnictwo Ludowe "Wyzwolenie"). Wiec pozostaje pytanie, coz kierowalo ludzmi, ktorzy brali udzial w tym czynie. Padme twierdzi, ze nie moze byc mowy o antykomunistycznych czynnikach. Czyzby? Powtorze wiec ponownie za dr.Chodakiewiczem:"...Gross stwierdzil, ze nic ważnego nie ma w relacjach na ten temat w Hoover Institution. Jest trochę inaczej. Mieszkańcy Jedwabnego i okolic: Marian Łojewski, Józef Rybicki, Tadeusz Kielczewski i inni, podają pewne szczegóły, w tym w jednym wypadku nawet nazwisko "żydówek" - sióstr Neumark - komunistycznych propagandzistek. Relacje te, które trzeba zweryfikować nie mniej rygorystycznie niż relacje żydowskie, wskazują na dużo większy udział niektórych członków ludności żydowskiej w sowieckim systemie władzy, a nawet w aparacie terroru. Potwierdzają to niezależnie zebrane w Polsce materiały opublikowane w łomżyńskich "Kontaktach" jeszcze w 1988 roku: "Pamiętam, jak wywozili Polaków do transportu na Sybir. Na każdej furmance siedział Żyd z karabinem. Matki, żony, dzieci klękały przed wozami, błagały o litość i pomoc". Więcej pisali na ten temat Henryk Milewski w "Studiach Łomżyńskich" w 1995 roku oraz Gabriela Szczęsna w "Kontaktach" w maju 2000 roku. Naturalnie nie usprawiedliwia to mordowania Żydów w lipcu 1941 roku, lecz pozwala pokazać motywy, jakimi kierowali się niektórzy sprawcy." koniec cytatu. Trzeba rowniez pamietac, ze wedlug slow Padme:"W takich warunkach ci co do tej pory bili mogli mordować", mozna wedlug tej linii myslenia odpowiedziec, ze w warunkach lat 1939-41, ci co do tej pory byli bici mogli bic, donosic i mordowac. Na zakonczenie jeszcze jedna uwaga, ktora mnie zastanowila podczas czytania postow Alexa i Padme. Czy to tylko przypadek, ze oboje pisza slowo antysemityzm-antysemytyzm? Byc moze jest w tym cos wiecej. kotwicz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piecyk gazowy Re: My z Jedwabnego... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 21.09.04, 23:30 Gość portalu: kotwicz napisał(a): > Na zakonczenie jeszcze jedna uwaga, ktora mnie zastanowila podczas czytania > postow Alexa i Padme. > Czy to tylko przypadek, ze oboje pisza slowo antysemityzm-antysemytyzm? > Byc moze jest w tym cos wiecej. Ja dorzucę jeszcze jedną moją podobną uwagę z postu wyżej. Chodzi o pierwszy akapit mojej wypowiedzi: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=15737497&a=15986118 Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piecyk gazowy Fałszywy Gimnazjalista... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.09.04, 00:04 Fałszywy Gimnazjalista też pasuje do wzorca... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=15737497&a=15968295 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=15737497&a=15946726 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=15737497&a=15967936 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek-ny Re: My z Jedwabnego... IP: *.ipt.aol.com 22.09.04, 03:26 1/. Antykomunizm Polakow. Takie zjawisko istnialo juz od czasow wojny polsko-bolszewickiej. Poza tym komunizm jest i zawsze byl nam kulturowo obcy. Latwiej zaszczepic ten ustroj w spoleczenstwach wschodnich, gdzie jednostka jest w pogardzie, licza sie tylko wladza, uklady, urzednicy, mundurowi. W kazdym narodzie jest mala grupa degeneratow, ktorzy za kieliszek wodki, jakis gadzet sa sklonni sprzedac sasiada niezaleznie od tego, jakiej jest on narodowosci. Jednakze denuncjacja czy tez wspolpraca z okupantem czy tez milosc do komunizmu byly obce typowej, nawet skromnie zyjacej polskiej rodzinie z tamtych czasow. I tym wlasnie wyrozniala sie polska nacja na tle innych narodow zamieszkujacych owczesne kresy. Nie przemawia przeze mnie zadna zlosliwosc ani chec dowartosciowania sie, tylko chce przerwac stek absurdalnych wypowiedzi kilku uczestnikow tego watku. To jest fakt, prawda historyczna i nikt nie jest w stanie tego zmienic. Chcialbym, zeby Polacy, polscy Zydzi, Ukraincy i Bialorusini staneli wtedy solidarnie do walki z okupantem sowieckim i hitlerowskim. Stalo sie jednak inaczej. Stalo sie jednak inaczej. Okazalo sie, ze niektorym nacjom dorazne korzysci okazaly sie blizsze niz dobro Rzeczypospolitej. Uwazam, ze zdrajcy z Jedwabnego zostali slusznie ukarani. Niemcy byli organizatorami, miejscowi im pomagali. W warunkach wojny czesto jednak wydarzenia wymykaja sie spod kontroli. Jezeli rzeczywiscie byly przypadki gwalcenia i zabijania 13-14 letnich dziewczynek, to po raz kolejny przepraszam za to. Wiem tez, ze zydowscy zdrajcy narobili wiele zlego i mnostwo polskich rodzin przez nich niewinnie ucierpialo. Ciekawi mnie, jak bysci zachowali sie, gdybyscie tak nagle stracili wasze dziecko, zone, siostre czy rodzicow tylko dlatego, ze byli Polakami. Wyobrazcie sobie dodatkowo stress zwiazany z codziennoscia walki o przetrwanie i kawalek chleba w warunkach wojny. Najbardziej mnie dziwi, ze rozne alexy, spece i inne padmee umartwiaja sie nad garstka mieszkancow Jedwabnego a nie obchodzi ich wcale np smierc milionow Polakow zamordowanych w lagrach stalinowskich. Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: My z Jedwabnego... 22.09.04, 09:14 > Uwazam, ze zdrajcy z Jedwabnego zostali slusznie ukarani. Niemcy byli > organizatorami, miejscowi im pomagali. Wzbudzasz we mnie przerazenie. Spalenie kogos w stodole, taka okrutna smierc, jest "kara". A na dodatek popadasz w logiczna sprzecznosc ze samym soba: zeby "ukarac" za wspolprace z jednym okupantem (sowieckim), trzeba bylo wspolparacowac z drugim okupantem (hitlerowskim). Wiec co, jedna wspolpraca jest lepsza od drugiej? Za jedna kaze sie smiercia w plomienaiach, a za drugo dostaje pochwaly od Jarka z Nowego Jorku. To co mowisz jest absolutnie haniebne. W czasie wojny karano zdrajcow, ale nawet wtedy podziemie staralo sie utrzymywac praworzadnosc na tyle ile to bylo w tamtych warunkach mozliwe. Dzialal podziemy sad, wykonujacy wyrok nie byli sedziami, skazanemu odczytytywano wyrok, nad skazanym nie znecano sie, tylko roztrzeliwano W warunkach wojny czesto jednak > wydarzenia wymykaja sie spod kontroli. Jezeli rzeczywiscie byly przypadki > gwalcenia i zabijania 13-14 letnich dziewczynek, to po raz kolejny przepraszam Twoje przeprosiny brzmia jak obelga. W gruncie rzeczy usprawiedliwiasz ten proceder. Jeszcze raz, to co napisales jest haniebne bo usprawiedliwia mord, bezprawie w imie rzekomego polskiego patriotyzmu. To nie jest moj patryityzm i mam nadzieje, ze Polacy sa lepsi niz to by wynikalo z twego haniebnego tekstu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kotwicz Re: My z Jedwabnego... IP: *.proxy.aol.com 22.09.04, 00:04 Pragne skorygowac niektore stwierdzenia, ktore sa zawarte w poscie Padme i dotycza kolaboracji narodow zamieszkujacych II RP z wkraczajaca wladza sowiecka. W tym celu posluze sie artykulem zamieszczonym na lamach Rzeczpospolitej, a ktorego autorem jest prof.Strzembosz: arch.rzeczpospolita.pl/a/rz/2001/01/20010127/200101270098.html Co do slow:"Polacy nie zachowywali się inaczej niż Ukraincy, Żydzi czy Białorusini." bylbym wdzieczny, jesli potrafilabys przedstawic dowody na witanie Armii Sowieckiej chlebem i sola badz tez calowanie sowieckich czolgow przez ludnosc polska. W innym miejscu Padme twierdzi:"Jeśli jakaś mniejszość rzeczywiście byłą wciągana w struktury władzy przez sowietów to byli to Białorusini", niekoniecznie.Liczne dowody swiadcza o zatrudnianiu probolszewickiego elementu skladajacego sie z przedstawicieli spoleczenstwa zydowskiego(czlonkowie KPP,KPZU,KPZB i ubozszych warst tej ludnosci, ktora wierzyla w poprawe bytu pod okupacja sowiecka. Piszac:"Gdyby antykomunizm był przyczyna pogromów to ofiary pogromó należałyby do wszystkich narodów kresó z Polakami na czele." czy masz zamiar stwierdzic, ze to spoleczenstwo polskie najliczniej i masowo poparlo wladze proletariatu? Jestem ciekaw, czy na poparcie tej tezy posiadasz liczby w odniesieniu do narodowosci wobec osob, ktore wstapily do Milicji, NKWD badz struktur politycznych nowopowstalych republik Bialorusi i Ukrainy. Piszesz rowniez:"Uderzali w strefę własności, przede wszystkim majątki rolne (tu Polacy)-calkowicie sie zgadzam i prywatne sklepy (tu w większości Żydzi)-rowniez calkowita zgoda oraz inteligencję (czyli na pierwszym miejscu Żydzi, a potem Polacy)-tu mnie zaciekawiasz.Posiadasz wykaz procentowy, odnoszacy sie tylko do inteligencji. Zakladam, ze nie bierzesz pod uwage ponad 20 tysiecy oficerow zgladzonych w Katyniu,Charkowie i Twerze, ktorzy stanowili ogromny procent inteligencji polskiej(pragne nadmienic, ze wsrod zgladzonych byli oficerowie wyznania mojzeszowego, fakt o ktorym nie wszyscy posiadaja wiedze). Nie wierze, ze nawet po przeoczeniu tych ofiar, straty inteligencji zydowskiej sa wieksze od strat inteligencji polskiej. Bde wdzieczny, jesli wyprowadzisz mnie z bledu. W odpowiedzi na slowa:"Ale istnienie bardzo silnego antysemityzmu w POlsce w latach trzydziestych jest oczywistościa. To najpewniej on był praprzyczyną tego co się stało w Jedwabne. ONR był ruchem o charakterze nazistowskim." pragne stwierdzic, ze zgadzam sie co do istnienia silnego antysemityzmu w przedwojennej Polsce(i nad tym boleje),mam powazne watpliwosci w jego wplywie na dokonywaniu pogromow ludnosci zydowskiej polaczonych z morderstwami,a co do ONR(ktorego bynajmniej sympatykiem nie jestem) to byl to ruch faszystowski i mylenie go z nazizmem jest bledem. kotwicz Odpowiedz Link Zgłoś
gimnazjalista Re: My z Jedwabnego... 22.09.04, 08:43 Gość portalu: Padme napisał(a): > Dyskusja jaka jest zawarta w tym wątku bardzo mnie zadziwia. I jest mocno > nieprzyjemną niespodzianką. Dosyć trudno przebić się przez te wszystkie > wypowiedzi. Wiele jest zupełnie nie na temat, albo dziwnych (celują tu osoby o > nickach gimnazjalista, (...) Mam nadzieję, że rozróżniasz mnie (zalogowanego) od przybierańca-podszywacza. Jak nie to jego są te wypowiedzi nie na temat. Ja pytałem tylko Alexa czy czytał książkę. ps. Też masz dziwny nick. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Padme Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 09:02 Jeszcze bardzo podobają mi się wypowiedzi speca. Są rozważne i wiele wnoszą. O co chodzi z tym przebierańcem? A wypowiedzi gimnazjalisty zawsze są nie na temat, nie widzę jakoś różnicy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Padme Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 09:14 Pierwsza fala pogromów przez ziemie polskie w XX w. przetoczyła się o ile dobrze pamiętam tuż po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku. Trudno dopatrzeć się antykomunistycznych podstaw w tej fali pogromów. Jeśli ojcowie urządzali pogromy, to dlaczego nie mieli czynić to ich synowie. Fala pogromów z 1919 r. i ta z czasó wojny ma wspólną cechę. Doszło do niej w chwili załamania się struktur państwowych, gdy zbrodnie były bezkarne. A wojna zmieniła dużo w mentalności ludzi. Życie ludzkie straciło na wartości. Za byle co mozna było otrzymać karę śmierci. Gdy moje życie jest nieważne, to ludzie nie szanują zycia innych. Z sowietami kolaborowali tak Polacy, Białorusini, Ukraincy i Zydzi. Najbardziej ekspononowane stanowiska przydzielano Białorusinom i Ukraincom (choć najwazniejsze były w rękach Rosjan). Gdyby antykomunizm był przyczyną pogromów padaliby ich udziałem przede wszystkim Białorusini i Ukraincy. A tak się nie działo. Dlatego nie ma związku pomiędzy komunizowaniem grup ludności a pogromami. To dosyć oczywiste Wyniki wyborów z lat trzydziestych były tak samo fałszowane jak te za PRL. Odpowiedz Link Zgłoś
psie.pole Re: My z Jedwabnego... 22.09.04, 16:02 Ciekawt wywiad na ten temat : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=14592431&a=14648380 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kotwicz Re: My z Jedwabnego... IP: 2.5.2.* / 198.51.251.* 22.09.04, 19:23 Jesli siegamy w przeszlosc, to zastanawia mnie ze nie wspomnialas o ziemiach polskich znajdujacych sie pod zaborem rosyjskim i o historii pogromow ludnosci zydowskiej w tamtych czasach. Jeszcze trudniej bedzie mozna dopatrzec sie antykomunistycznych podstaw zwiazanych z tamtymi wydarzeniami. Problem polega jednak na tym, ze dyskutujemy o tym co zaszlo w miejscowosci Jedwabne w 1941. Wedlug tezy, ktora przedstawiasz(mordowali ojcowie, synowie tez mordercy) nalezy zapytac; -co jest powodem zaniechania eksterminacji zydowskiej przez synow hitlerowcow? -dlaczego synowie mieszkancow Polski polnocno-wschodniej nie wycinaja w pien wycieczki z Izraela, badz likwiduja synagogi, cmentarze i inne miejsca kultu mojzeszowego? Czy nie jest to zbyt uproszczony wizerunek rzeczywistosci i czynnikow, ktore oddzialywaly na osoby i wydarzenia tu omawiane? Obawiam sie, ze odpowiedz brzmi jednoznacznie-tak. Chyba przyznasz, ze obecnosc Zydow w administracji,milicji i aparacie bezpieczenstwa byla pod wzgledem procentowym zupelnie inna od sytuacji w jakiej byli Polacy,Bialorusini i Ukraincy(chodzi o odsetek kolaborantow w stosunku do calkowitej liczby ludnosci zamieszkujacej te tereny). Mowisz rowniez o braku pogromow ludnosci bialoruskiej i ukrainskiej. NIe jestem pewien o calkowitym braku takich wydarzen, zauwaz jednak, ze z cala pewnoscia dochodzilo do rozrachunkow za kolaboracje pomiedzy samymi Bialorusinami i Ukraincami. Sytuacja wygladala zupelnie odwrotnie w stosunku do spoleczenstwa zydowskiego. Wiec nie widze calkowitego braku zwiazku pomiedzy komunistyczna kolaboracja a pogromami(co wcale nie usprawiedliwia czyny i osoby, ktore owych sie dopuscily). Co do Twoich uwag dotyczacych falszowania wynikow wyborow lokalnych, byc moze centralnych to nie jestem pewien na czym je opierasz. Tezy te wydaja sie bardzo podobne, do tych ktore mowily o wspolpracy NSZ z Gestapo(udziale hitlerowcow w zalozeniu i dzialalnosci tej organizacji), ktorych jesli sie nie myle bylas-es autorem, a ktore byly typowym przykladem propagandy PRLu po wojnie czyli typowym dla tych wladz steku klamstw i falszerstw. kotwicz kotwicz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Padme Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 19:58 Jeśli były pogromy ludności białoruskiej to dlaczego nikt o nich nic nie wie? Najwidoczniej ich jednak nie było. Problem wiec nadal pozostał. Nie da się tłumaczyć zamordowania Żydów na Podlasiu komunizowaniem Zydów. Najpierw musisz wskazać przypadki gdy mordowano Ukrainców, Białorusinów czy Polaków za współpracę z sowietami. Nie dochodziło do mordów na rzeczywistych kolaborantach, tylko ofiarami pogromów padali ZAWSZE Żydzi. Doszukiwanie się związku pomiędzy antykomunizmem a pogromami jest więc żałosne. Zanim sformuujesz taką hipotezę musisz znaleźć kilkadziesiąt przypadków pogromów grup ludności oskarżanych o klaborację z sowietami nie będących Zydami. Fala pogromów z 1918 r. pokazuje tylko jak silne były nastroje antyżydowskie na polskich kresach. Fałszowanie wyników w latach trzydziestych w Polsce było znana praktyką. Wybory brzeskie, proces brzeski, Berezę Kartuską, cuda nad urnami nie wymyślili komuniści, one miały miejsce. Nie pisałam o NSZ. Ale dziś zdaje się, że historycy nadal uważają, że organizacja ta była infiltrowana przez Gestapo (Borodziej). Chyba nic się w tej materii nie zmieniło? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kotwicz Re: My z Jedwabnego... IP: *.proxy.aol.com 22.09.04, 23:00 Wiec zajmijmy sie sprawa Bialorusinow. Cytaty zaczerpniete ponizej sa dostepne na lamach portalu:www.bialorus.pl. I tak mozemy tam przeczytac, ze: "W tym czasie Polacy odnosili się z dystansem do nowych porządków. Wkraczający radzieccy żołnierze byli odnbierani przez nich nie jako regularna armia, lecz jako zbieranina przypadkowych ludzi. Ten żałosny wygląd obcych wzmacniał własny honor Polaków. Nie mówili o okupacji białoruskiej, widzieli w Białorusinach bezsilnych wykonawców rozkazów sowieckich, którzy wspólnie z Żydami realizowali bolszewicką politykę. Sowieckie represje w małym stopniu dotykały Białorusinów i nie wpłynęły na ich masową świadomość. W największym stopniu wspomniane represje odczuli na sobie Polacy, którzy oskarżali o donosy Białorusinów i Żydów." Nastepnie padaja slowa, ktore odnosza sie do sytuacji po wejsciu Niemcow na te tereny: " Latem 1941 roku wraz ze zmianą okupanta zmieniły się represje. Teraz do pomocniczej administracji niemieckiej byli przyjmowani Polacy, a na białoruskich pomocników bolszewików posypały się donosy. Na przykład, 31 lipca 1941 roku w Ladskiej Puszczy rozstrzelano sympatyków bolszewizmu z gminy Narew. Powszechnie przyjęło się uważać, że to zdarzenie było rezultatem donosu dwóch Polaków, Niestarowicza i Angiera, ale są powody by przypuszczać, że była to prowokacja. Ogłosili, że Niemcy chcą przyjąć do współpracy byłych współpracowników Sowietów… Niestarowicz i Angier współpracowali z polską organizacją podziemną, która podobne akcje prowokacyjne przeprowadziła w Ciechanowcu, Drohiczynie i Siemiatyczach." "W nowej sytuacji politycznej nie istniało białoruskie podziemie, natomiast nadal działało polskie. Część tego ostatniego trzymała się politycznych koncepcji państwa obywatelskiego, a część- państwa narodowościowego; ostatnia nie przewidywała miejsca dla mniejszości narodowych. Jednak bez względu na różne deklaracje polityczne, ich działalność represyjna w stosunku do społeczności białoruskiej była jednakowa. Głównym motywem represji do 1944 roku było rozbrajanie żołnierzy polskich w 1939 roku i udział w okupacyjnych radzieckich i niemieckich organach. Po 1944 roku Białorusini zostali oskarżeni o współpracę z radzieckimi organami bezpieczeństwa oraz przynależność do Polskiej Partii Robotniczej i organów władzy." Tak wiec widzisz, ze zwiazki pomiedzy pewnymi przypadkami pogromow, badz nazwijmy to przypadkami zemsty a antykomunizmem nie sa az tak zalosne. Dostepne sa rowniez raporty KG AK, ktore potwierdzaja wykonywanie wyrokow smierci na kolaborantach badz tez uczestnikach partyzantki sowieckiej(sa wymienieni Polacy, Zydzi i "turysci" czyli zrzutkowie sowieccy). Tak wiec Twoje twierdzenie:"ofiarami pogromow padali Zawsze Zydzi" mija sie z prawda. Zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze nastroje antyzydowskie byly i mialy miejsce.Objawy mozna zauwazyc we wszystkich sferach spoleczenstwa, od wladz az po spolecznosc wiejska i nie tylko chodzi tu o spoleczenstwo polskie. Bialoruska i Ukrainska spolecznosc wiejska byla na rowni "uprzedzona" wobec spolecznosci zydowskiej. Pisze o tym wyraznie miedzy innymi J.Mackiewicz w "Buncie Rojstow", "Bublinie z Jednosielca" i innych zbiorach reportazy. Co do NSZ, to wedlug Siemaszki, ktory wymienia organizacje Toma sytuacja wygladala inaczej i bledem jest stwierdzenie, ze ZJ a pozniej NSZ powstaly i byly kierowane pod auspicjami Gestapo. kotwicz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek-ny Re: My z Jedwabnego... IP: *.ipt.aol.com 23.09.04, 02:39 Szanowny ormondzie: Powoli wymieraja pokolenia pamietajace okrucienstwo wojny. Pojawiaja sie wiec tzw. "humanistyczni mysliciele". Nie moga przezyc "okrutnej smierci" spalenia kogos w stodole. Osobiscie uwazam, ze gorsza smierc czekala w Oswiecimiu, czy na Syberii (glod, zimno, choroby, nieludzki wysilek). Czy moze lepsza smierc mialy Slazaczki zgwalcone przez kilkunastu soldatow? A moze niewinnego czlowieka zakatowanego w lochach UB? Trudno nam uzmyslowic okrucienstwa i bezwzglednosc wojennych czasow. Gdybym widzial, jak miejscowi przychodza z soldatami i aresztuja kwiat polskiej inteligencji, to nie czekalbym na zaden wyrok (czyj????), tylko staralbym sie wszelkimi dostepnymi sposobami wyeliminowac (czytaj - zabic) zdrajcow, bo kazdy kolejny dzien ich egzystencji kosztowalby zycie kolejnych niewinnych ludzi. Poniewaz jak podejrzewam, zabijanie nie sprawiloby mi przyjemnosci a wrecz przeciwnie, to chetnie posluzylbym sie Niemcami. Nie bylaby to zadna kolaboracja. Troche logiki, prosze. Jezeli faszysci zabijaja komunistow- zdrajcow, to jest raczej majstersztyk niz kolaboracja. Co do twego przerazenia, to zauwazylem, ze "wzbudza sie" ono bardzo wybiorczo. Nie obchodzi cie los milionow Polakow wywiezionych na nieludzka ziemie, roztrzelanych przez faszystow i komunistow, ginacych z rak UB-eckich oprawcow. W odroznieniu od Jedwabnego, ich niewinnosc nie ulega watpliwosci. Moglbym tu pisac o wymordowaniu Aborygenow, amerykanskich indian, mieszkancow Kambodzy, Gruzinow, o mordach na Czeczencach i Palestynczykach. Wiem jednak, ze i tak nie przelamie twego konformizmu myslenia. Problemem Polski jest zbytnia lagodnosc dla zdrajcow a nie jakies wydumane okrucienstwa. Dzieci oprawcow graja glowne skrzypce w polityce, gospodarce, sa wlascicielami gazet i rzadza telewizja. Jakie sa skutki - wszyscy wiemy. Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: My z Jedwabnego... 23.09.04, 03:49 Gość portalu: jarek-ny napisał(a): > Szanowny ormondzie: > > Powoli wymieraja pokolenia pamietajace okrucienstwo wojny. Pojawiaja sie wiec > tzw. "humanistyczni mysliciele". > > Nie moga przezyc "okrutnej smierci" spalenia kogos w stodole. Osobiscie uwazam, > > ze gorsza smierc czekala w Oswiecimiu, czy na Syberii (glod, zimno, choroby, > nieludzki wysilek). Czy moze lepsza smierc mialy Slazaczki zgwalcone przez > kilkunastu soldatow? A moze niewinnego czlowieka zakatowanego w lochach UB? > > Trudno nam uzmyslowic okrucienstwa i bezwzglednosc wojennych czasow. Gdybym > widzial, jak miejscowi przychodza z soldatami i aresztuja kwiat polskiej > inteligencji, to nie czekalbym na zaden wyrok (czyj????), tylko staralbym sie > wszelkimi dostepnymi sposobami wyeliminowac (czytaj - zabic) zdrajcow, bo kazdy > > kolejny dzien ich egzystencji kosztowalby zycie kolejnych niewinnych ludzi. > Poniewaz jak podejrzewam, zabijanie nie sprawiloby mi przyjemnosci a wrecz > przeciwnie, to chetnie posluzylbym sie Niemcami. Nie bylaby to zadna > kolaboracja. Troche logiki, prosze. Jezeli faszysci zabijaja komunistow- > zdrajcow, to jest raczej majstersztyk niz kolaboracja. > > Co do twego przerazenia, to zauwazylem, ze "wzbudza sie" ono bardzo wybiorczo. > Nie obchodzi cie los milionow Polakow wywiezionych na nieludzka ziemie, > roztrzelanych przez faszystow i komunistow, ginacych z rak UB-eckich oprawcow. > W odroznieniu od Jedwabnego, ich niewinnosc nie ulega watpliwosci. > > Moglbym tu pisac o wymordowaniu Aborygenow, amerykanskich indian, mieszkancow > Kambodzy, Gruzinow, o mordach na Czeczencach i Palestynczykach. Wiem jednak, ze > > i tak nie przelamie twego konformizmu myslenia. > > Problemem Polski jest zbytnia lagodnosc dla zdrajcow a nie jakies wydumane > okrucienstwa. Dzieci oprawcow graja glowne skrzypce w polityce, gospodarce, sa > wlascicielami gazet i rzadza telewizja. > > Jakie sa skutki - wszyscy wiemy. Dziurawa jest twoja argumentacja. Sugeruje, ze kazdy zamordowany w Jedwabnem byl zdrjaca. Bzdura. Jeszcze wstretniejsza jest sugestia jakoby mord w Jedwabnym (nawet zakladajac calkowicie dokany rekami Niemcow) byl "majstersztykiem". Tym zdaniem potwierdzasz, ze wedlug ciebie, Ci ludzie (ktorzy i tak juz w tedy stali w kolece do gazu) zaslugiwali na smierc. Wszyscy: kobiety, dzieci, starcy.... Zakladajac, ze wsrod Zydow w Jedwabnem byli kolaboranci NKWD, jak diabelska logika pozwala ci nie tylko usprawiedliwic, a wrecz pochwalac wymordowanie WSZYSTKICH czlonkow tej spolecznosci. Nie masz zielonego pojecia o tym co mnie obchodzi, wiec moze zachowej swoje personalne wycieczki dla siebie. W tym watku dyskutujemy o Jedwabnym a nie o "wymordowaniu Aborygenow, amerykanskich indian, mieszkancow Kambodzy, Gruzinow, o mordach na Czeczencach i Palestynczykach". Gdy sie nie ma nic do powiedzenia, mowi sie nie na temat. Dzieci oprawcow moga robic co chca. Na szczescie za czyny ojcow sie nie karze. To jest prworzadnosc i demokracja a nie "lagodnosc". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek-ny Re: My z Jedwabnego... IP: *.ipt.aol.com 23.09.04, 07:56 Ormond napisal: "Dziurawa jest twoja argumentacja. Sugeruje, ze kazdy zamordowany w Jedwabnem byl zdrjaca. Bzdura." 1/. Jak napisalem, ze przepraszam za niewinnie zabite dzieci, itd, to odpowiedziales, ze moje przeprosiny sa obrazliwe. Czy moglbys pokazac mi gdzie napisalem, ze kazdy zamordowany w Jedwabnem byl zdrajca? Chyba znowu cos przekreciles. ------------------- "Jeszcze wstretniejsza jest sugestia jakoby mord w Jedwabnym (nawet zakladajac calkowicie dokany rekami Niemcow) byl "majstersztykiem". Tym zdaniem potwierdzasz, ze wedlug ciebie, Ci ludzie (ktorzy i tak juz w tedy stali w kolece do gazu) zaslugiwali na smierc. Wszyscy: kobiety, dzieci, starcy...." 2/. Napisalem tylko, ze jezeli faszysci zabijaja komunistow-zdrajcow, to jest raczej majstersztyk niz kolaboracja. Nie wspomnialem o narodowosci zdrajcow ani o miejscowosci. Chodzilo mi o to, zeby odeprzec twoj bezsensowny zarzut, stawiajacy na rownej szali ewidentna zbrodnie i kare za nia. Musisz zaczac odrozniac, ze co innego jest wyslac na pewna smierc do sowieckich lagrow niewinnego czlowieka tylko dlatego, ze jest Polakiem a co innego ukaranie tego zdrajcy. Jezeli twoim zdaniem cos "tym samym potwierdzam" to pozostaje mi tylko stwierdzic, ze twoje wnioski sa z logika na bakier. ---------------------------- Zakladajac, ze wsrod Zydow w Jedwabnem byli kolaboranci NKWD, jak diabelska logika pozwala ci nie tylko usprawiedliwic, a wrecz pochwalac wymordowanie WSZYSTKICH czlonkow tej spolecznosci. 3/. patrz pkt 1 Nie masz zielonego pojecia o tym co mnie obchodzi, wiec moze zachowej swoje personalne wycieczki dla siebie. W tym watku dyskutujemy o Jedwabnym a nie o "wymordowaniu Aborygenow, amerykanskich indian, mieszkancow Kambodzy, Gruzinow, o mordach na Czeczencach i Palestynczykach". Gdy sie nie ma nic do powiedzenia, mowi sie nie na temat. 3/. Chcialem tylko ci pokazac, ze myslisz bardzo konformistycznie i wybiorczo. Dzieci oprawcow moga robic co chca. Na szczescie za czyny ojcow sie nie karze. To jest prworzadnosc i demokracja a nie "lagodnosc". 4/. Tak moze jest u was w Australii. Tu w stanach kandydat na prezydenta czy czy senatora czy tez do kongresu musi wykazac sie nienaganna przeszloscia i pochodzeniem. Ewentualne przestepstwa ojca przekreslaja takiego kandydata. W kazdym, nawet malym panstwie znajdzie sie 600 uczciwych ludzi. Nie widze powodu, zeby nie przebierac dokladnie w kandydatach i wybrac tych najlepszych. Praworzadnosc i demokracja to warunek konieczny, zeby powstalo sprawne panstwo. Madrosc i rozsadek wyborcow - to warunek dostateczny. Jak jest w Polsce - kazdy widzi. Odpowiedz Link Zgłoś