Dodaj do ulubionych

My z Jedwabnego...

13.09.04, 19:07
ksiazka A.Bikont pokazuje straszliwa prawde. O polskim antysemityzmie, ktory
w pewnych kregach nadal jest niestety silny.... ksiazka jest szokujaca...
Obserwuj wątek
    • Gość: alex.4 Re: My z Jedwabnego... IP: *.pool82187.interbusiness.it 13.09.04, 19:16
      Co prawda ksiazki nie znam ale czytalem recenzje w "Wyborczej"....
      pozdr
      • pozdr Re: My z Jedwabnego... 13.09.04, 19:20
      • Gość: alex.4 Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 20:20
        hymm... to znaczy wyjek mi czytał na głos, bo ja... no tego...niezabaldzo
        wujek adaś.
      • Gość: szary żydowski antypoloznizm - witaj w domu alex IP: 212.122.214.* 14.09.04, 01:59
        żydowski antypoloznizm - coś takiego oczywiscie nie istniało i nie istnieje,
        nie to co polski antysemityzm, który przyczajony jest pod każdą polską
        wierzbą....
        • ormond Re: żydowski antypoloznizm - witaj w domu alex 14.09.04, 02:22
          Gość portalu: szary napisał(a):

          > żydowski antypoloznizm - coś takiego oczywiscie nie istniało i nie istnieje,
          > nie to co polski antysemityzm, który przyczajony jest pod każdą polską
          > wierzbą....

          Tak, tak obronco "wartosci". Prezentujesz moralnosc typu: poniewaz mnie ktos
          ukrad krowe, to jest w porzadku jesli ja komus ukradne krowe.
          • Gość: szary wszechpolus Re: żydowski antypoloznizm - witaj w domu alex IP: 212.122.214.* 14.09.04, 02:26
            bredzisz katoliku-ormond
            nie na temat....
            i jeszcze jedno używanie nadmierne przymiotników ad personam swiadczy o
            kompleksach używajacego....
            • ormond Re: żydowski antypoloznizm - witaj w domu alex 14.09.04, 02:29
              Gość portalu: szary wszechpolus napisał(a):

              > bredzisz katoliku-ormond
              > nie na temat....
              > i jeszcze jedno używanie nadmierne przymiotników ad personam swiadczy o
              > kompleksach używajacego....

              OK przesledzmy moje zdanie:
              "Tak, tak obronco "wartosci". Prezentujesz moralnosc typu: poniewaz mnie ktos
              ukrad krowe, to jest w porzadku jesli ja komus ukradne krowe."

              Widzisz gdzies tu przymiotnik, bo ja nie? Twoja nuczelka j. polskiego wstydzi
              sie za ciebie.
              • Gość: szary przymiotnik Re: żydowski antypoloznizm - witaj w domu alex IP: 212.122.214.* 14.09.04, 02:32
                ormond napisał:

                > Gość portalu: szary wszechpolus napisał(a):
                >
                > > bredzisz katoliku-ormond
                > > nie na temat....
                > > i jeszcze jedno używanie nadmierne przymiotników ad personam swiadczy o
                > > kompleksach używajacego....
                >
                > OK przesledzmy moje zdanie:
                > "Tak, tak obronco "wartosci". Prezentujesz moralnosc typu: poniewaz mnie ktos
                > ukrad krowe, to jest w porzadku jesli ja komus ukradne krowe."
                >
                > Widzisz gdzies tu przymiotnik, bo ja nie? Twoja nuczelka j. polskiego wstydzi
                > sie za ciebie.

                imię ich legion....
                • Gość: szary nawóz ludzki Re: żydowski antypoloznizm - witaj w domu alex IP: *.sjccnet.com 14.09.04, 08:09
                  Gość portalu: szary przymiotnik napisał(a):

                  > ormond napisał:
                  >
                  > > Gość portalu: szary wszechpolus napisał(a):
                  > >
                  > > > bredzisz katoliku-ormond
                  > > > nie na temat....
                  > > > i jeszcze jedno używanie nadmierne przymiotników ad personam swiadc
                  > zy o
                  > > > kompleksach używajacego....
                  > >
                  > > OK przesledzmy moje zdanie:
                  > > "Tak, tak obronco "wartosci". Prezentujesz moralnosc typu: poniewaz mnie
                  > ktos
                  > > ukrad krowe, to jest w porzadku jesli ja komus ukradne krowe."
                  > >
                  > > Widzisz gdzies tu przymiotnik, bo ja nie? Twoja nuczelka j. polskiego wst
                  > ydzi
                  > > sie za ciebie.
                  >
                  > imię ich legion....

                  Patrz, zezwalam ci, byś upiekł sobie pokarm na nawozie wołowym zamiast na ludzkim.
                  • Gość: szary bibliorant Re: żydowski antypoloznizm - witaj w domu alex IP: *.sjccnet.com 14.09.04, 08:14
                    przepraszam - myslalem ze cytujesz biblie
        • Gość: ? Re: żydowski antypoloznizm - witaj w domu alex IP: *.stroma.bial.pl 22.09.04, 23:55
          uwielbiam te teorie spiskowe o żydo-komunie i eurobolszewii. to napiecie was
          zabije. wszedzie te wrogie spojrzenia i spiski. wcale sie nie dziwie ze w
          polsce jest wiecej samobojcow niz ofiar wypadkow
          (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=15643339&a=15662334). co
          wrazliwasza osoba nasluchawszy sie tych "ostrzeżeń" od "zorientowanych" wpada w
          depresje a potem skacze z 11 pietra przynoszac ulge "zaszczutemu" poczuciu
          bezpieczenstwa. a to polska wlasnie.....
    • Gość: dyskont Re: My z Jedwabnego... IP: *.sjccnet.com 14.09.04, 08:03
      nie czytałem książki ani Wyborczej, ale już sam tytuł jest szokujący. szokujące...
      • alex.4 Re: My z Jedwabnego... 14.09.04, 08:31
        to moze warto przeczytac??????
        Pokazuje ona skale pogromow na zydach jaka przetoczyla sie przez podlaskie. A
        takze reakcje ludzi dzis na ujawnianie zbrodni. I to jest chyba najbardziej
        wstrzasajace.
        • ormond Re: My z Jedwabnego... 14.09.04, 08:57

          > Pokazuje ona skale pogromow na zydach jaka przetoczyla sie przez podlaskie. A
          > takze reakcje ludzi dzis na ujawnianie zbrodni. I to jest chyba najbardziej
          > wstrzasajace.

          Moze drobiazg, ale pamietam z dyskusji o Jedwabnem, ze wiekszosc pogromow nie
          miala jednak miejsca na zroznicowanym etnicznie Podlasiu, ale raczej na
          jednorodnie polskim Mazowszu (Mazurach), gdzie konflikt polsko / zydowski byl
          bardziej wyrazisty.
          • aand Re: My z Jedwabnego... 14.09.04, 09:43
            ormond napisal:

            > Moze drobiazg, ale pamietam z dyskusji o Jedwabnem, ze wiekszosc pogromow nie
            > miala jednak miejsca na zroznicowanym etnicznie Podlasiu, ale raczej na
            > jednorodnie polskim Mazowszu (Mazurach), gdzie konflikt polsko / zydowski byl
            > bardziej wyrazisty.

            A gdzie byly te pogromy konkretnie? Bo napisles to w stylu "a w Nowej
            Poludniowej Walii przesladuja Aborygenów". I to zaprzeczasz sam sobie z tym
            "jednorodnie polskim Mazowszem" Bo skoro by takie bylo to z kim ten koflikt?
            • ormond Re: My z Jedwabnego... 14.09.04, 11:28
              aand napisał:

              > ormond napisal:
              >
              > > Moze drobiazg, ale pamietam z dyskusji o Jedwabnem, ze wiekszosc pogromow
              > nie
              > > miala jednak miejsca na zroznicowanym etnicznie Podlasiu, ale raczej na
              > > jednorodnie polskim Mazowszu (Mazurach), gdzie konflikt polsko / zydowski
              > byl
              > > bardziej wyrazisty.
              >
              > A gdzie byly te pogromy konkretnie? Bo napisles to w stylu "a w Nowej
              > Poludniowej Walii przesladuja Aborygenów". I to zaprzeczasz sam sobie z tym
              > "jednorodnie polskim Mazowszem" Bo skoro by takie bylo to z kim ten
              koflikt?
              >
              Hej, po co tak nerwowo. O Jedwabnym wszyscy slyszeli, takze Radzilow, inne
              miejsca, niestey nie przypominam nazw.
              Mowiac o zroznicowaniu etnicznym Podlasia mialem na mysli Polakow,
              Bialorusinow, Ukraincow, Litwinow, Zydow, Tatarow.
              Na Mazowszu, w zasadzie tylko Polacy i Zydzi.
              Autor sugerowal, ze to zroznicowanie etniczne dawalo mieszkancom pewien dystans
              i powodowalo ze nie bylo zbyt ostrych starc, tak jak na Mazowszu. Poza tym to
              co napisalem, to tylko przyczynek, zapamietany watek z jakiejs lektury, wiec
              wybacz, nie bedzie pelnej notki bibliograficznej.... nawet sie nie spieram czy
              autor ma racje...
              • aand Re: My z Jedwabnego... 14.09.04, 11:55
                ormond napisa?:

                > Hej, po co tak nerwowo. O Jedwabnym wszyscy slyszeli, takze Radzilow, inne
                > miejsca, niestey nie przypominam nazw.
                > Mowiac o zroznicowaniu etnicznym Podlasia mialem na mysli Polakow,
                > Bialorusinow, Ukraincow, Litwinow, Zydow, Tatarow.
                > Na Mazowszu, w zasadzie tylko Polacy i Zydzi.
                > Autor sugerowal, ze to zroznicowanie etniczne dawalo mieszkancom pewien
                dystans i powodowalo ze nie bylo zbyt ostrych starc, tak jak na Mazowszu. Poza
                tym to co napisalem, to tylko przyczynek, zapamietany watek z jakiejs lektury,
                wiec wybacz, nie bedzie pelnej notki bibliograficznej.... nawet sie nie spieram
                czy autor ma racje...

                Zabrzmialo to troche jak pomówienie (mówie o Mazowszu), ale widze ze to
                niedoinformowania :) Mazowsze by?o owiele bardziej zróznicowane etnicznie niz
                to sie wydaje przede wszystkim bylo duzo Niemców. Np. cala Kepa Siekierkowska
                byla miejscowoscia zamieszkana w calosci przez Niemców (wszyscy mieszkancy
                podpisali Volksliste w 1939 - za co ich po wojnie wysiedlono. Wokol Warszawy
                bylo wiecej kolonii niemieckich - w Nowej Iwicznej kolo Piaseczna jest do
                dzisiaj protestancki kosció? i cmentarz - nad Wisla k. Zakroczymia byly wsie
                maronickie (przybysze z Holandii), bylo tez sporo Romów i Ormian.

                Jezeli jestes zainteresowany to moge wyslac ksiazke Zdzislaw Skroka: "Mazowsze
                nieznane. Przewodnik dla poszukujacych i niewtajemniczonych" Warszawa 1999 :)
              • Gość: Jadwiga Re: My z Jedwabnego... IP: *.lublin.mm.pl 20.09.04, 12:09
                Piszecie wszyscy o antysemityźmie na Podlasiu. Sadzę ze tam stosunki sąsiednie
                miedzy róznymi nacjami układały się pokojowo w czasach przedwojennych. Na
                kresach, na terenach rolniczych Polacy w wiekszosci stanowili warstwę
                ziemiańską, dla której paranie się handlem i rzemiosłem było dyshonorem, To
                była nisza, którą wypełnili Żydzi szukający swego miejsca na ziemi. Ci mniej
                sprytni byli i pozostawali biedakami, a jednostki inteligentniejsze wybijały
                się uzyskujac z działalność handlowej i bankierskiej wieksze dochody kłujace w
                oczy upadające niekiedy ziemiaństwo, prowadzące hulaszczy tryb życia.
                Rozmawiałam z ludźmi, którzy jako dzieci zostali uratowani przez Żydów przed
                wywiezieniem na Syberię. To, ze na terenach wschodnich Polski było najwieksze
                skupisko, bo właśnie dzięki tym niszom handlowo - rzemieślniczym mieli tam
                dogodne warunki do zasiedzenia. Antysemityzm istniał też na terenach
                zachodnich, gdzie byli jawnie prześladowani przez endecję, zwłaszcza studentów.
                Na Poznańskim Uniwersytecie praktykowano getto ławkowe. Jeżeli na roku
                studiował jakiś żyd, to koledzy z emblematami ND wyszytymi na uniwesyteckich
                czapeczkach nazywanych "korporantkami" pilnowali żeby w ławce, w której
                usiadł "starozakonny" nikt mu nie towarzyszył. Już nie pamiętam z jakiej to
                okazji i gdzie widziałam napisy: "Nie kupuj u Żyda", a także "Bij Żyda".
                Widziałam "endeków" z pałkami w ręku. Słyszałam o blokowaniu wejścia do sklepów
                i o wybijaniu szyb w sklepach, których włascicielami mieli być Żydzi.
                Zaznaczam, że Poznaniu nie widziałam nigdy, ani jednego Żyda w ortodoksyjnym
                stroju, zatem musiało być ich niewielu, i to najczęściej byli ludzie
                przechrzczeni, zaasymilowani w środowisku Polaków. W szkole na lekcjach religii
                uswiadamiano nas dzieci, że Żyd, wieczny tułacz swój los zawdzięcza zbrodni
                jaką dokonali jego przodkowie wydając Chrystusa na ukrzyżowanie. A także, ze ta
                zbrodnia obciąża całą nację i bezpaństwowoscią do końca świata będą za nią
                płacić wszystkie pokolenia z rodu Abrachama.
                Przed wojną przestrzegano dzieci w szkole przed czarną limuzyną porywającą
                dzieci na "mace". Nie wiedziałam co to "mace", ale ostrzeżenie brzmiało o tyle
                groźnie co nieprawdopodobnie.
                Ale wierzących u nas nie brakowało w średnowieczu, przed wojną i nie brakuje
                nadal.
                • spec5150 Re: My z Jedwabnego... 20.09.04, 15:48
                  żyjemy ogólnie w czasach pokoju i nie mamy problemu z przyjęciem do wiadomości,
                  że Polacy królują wśród złodziei samochodów, żebrania i kradzieży na dworcu w
                  Londynie czy Paryżu, ładowania rodakow pod ... w USA, itp itd. Trudno nam jednak
                  przyjąć do wiadomości, że kiedyś w jakiejś zabitej dechami wiosce na terenach
                  spornych gdzie panował wysoki zabobon, zabito ludzi i zabrano ich mienie i nie
                  było na to nawet dobrego usprawiedliwienia.
        • Gość: piecyk gazowy Re: My z Jedwabnego... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 14.09.04, 09:55
          alex.4 napisał:

          > to moze warto przeczytac??????

          A Ty czytałeś?
        • pozdr Re: My z Jedwabnego... 14.09.04, 11:50
    • alex.4 Re: My z Jedwabnego... 14.09.04, 11:32
      Aby zachęcić do lektury... recenzja z polityki

      Radziłów, Wąsosz, Stawiski, Wizna, Jasionówka, Kolno, Grajewo, Knyszyn,
      Tykocin, Czyżew, Kleszczele, Bielsk Podlaski - to dopiero początek listy
      miejscowości, w których latem 1941 roku miejscowi Polacy przystąpili do
      wybijania Żydów. Nie żadne męty czy kryminaliści, lecz przedwojenni działacze
      narodowi, żołnierze AK. Oto typowy życiorys mordercy Żydów z Radziłowa: „W
      konspiracji od 1939 roku. W plutonie Kedywu od 1944 roku. Zdecydowany i
      odważny. Po wojnie skazany na wieloletnie więzienie”.

      I to jest sedno problemu. Te „niewytłumaczalne” zbrodnie stają się całkiem
      zrozumiałe, wręcz oczywiste, gdy przyjąć do wiadomości, że nowoczesna polska
      tożsamość narodowa kształtowała się na przełomie 19. i 20. wieku - podobnie,
      jak czeska, słowacka, węgierska czy litewska - z wyłączeniem Żydów. Stąd
      masakra w Jedwabnem i inne mordy na Żydach - począwszy od pogromu w Przytyku,
      na pogromie kieleckim nie kończąc; stąd okupacyjne szmalcownictwo i powojenne
      mordowanie powracających, ocalałych z Zagłady Żydów - a przede wszystkim skala
      tych zjawisk, trwale zapisanych w pamięci tysięcy żydowskich rodzin na całym
      świecie. Czesi mieli prezydenta Masaryka, który na czas wybił im antysemityzm z
      głowy; marszałkowi Piłsudskiemu to się, niestety, nie udało.

      I pewnie udać nie mogło, sądząc po tym, że i dziś, podczas gdy jedni Polacy z
      uznaniem, ale i bez zdziwienia przyjęli wyniki śledztwa IPN w sprawie zbrodni w
      Jedwabnem, drudzy wciąż uważają, że „wszystko to robota Żydów”. Książce Grossa
      zawdzięczamy wyklarowanie tych postaw: już z badań przeprowadzonych w rok po
      ukazaniu się „Sąsiadów” wynikało, że przybyło w Polsce zarówno antysemitów, jak
      i „anty-antysemitów”. Annie Bikont udało się uchwycić i zapisać niemal dzień po
      dniu, jak to krystalizowanie się postaw współczesnych Polaków przebiegało. Pod
      tym względem jej książka jest zapewne unikatem w skali światowej.

      Co nie znaczy, że przypadnie jej w udziale choć część międzynarodowego
      rozgłosu, jakim cieszą się „Sąsiedzi”. To książkę Jana Tomasza Grossa czytają
      ludzie na całym świecie, ze zdumieniem przyjmując do wiadomości fakt, że praca
      ta najpierw ukazała się w Polsce, gdzie wywołała ogólnonarodową debatę - i
      znacznie rzadziej zdając sobie sprawę, że gdyby owa debata nie miała miejsca,
      nigdy by o książce nie usłyszeli. To także zapewne miał na względzie Adam
      Michnik, szef „Gazety”, która w listopadzie 2000 roku, piórem Jacka
      Żakowskiego, faktycznie ową debatę rozpoczęła, gdy jeszcze niecałe trzy
      miesiące wcześniej, 28 sierpnia 2000 roku, głosem, w którym „słyszałam
      podekscytowanie i zarazem ulgę” - jak wspomina Bikont - oznajmił jej, „że -
      według Tadeusza Ś. - dokonaną w Jedwabnem zbrodnią nie można obciążać Polaków.
      (...) Wiem, że nie był w stanie przyjąć do wiadomości ujawnionych w >Sąsiadach<
      Jana Tomasza Grossa faktów”.

      Dokonana przez Bikont rekonstrukcja przebiegu wydarzeń sprzed 60 lat - w
      Jedwabnem i innych miejscowościach Łomżyńskiego - uwzględnia, w przeciwieństwie
      do książki Grossa, ustalenia śledztwa IPN. Bikont odtworzyła także powojenne
      losy uczestników tych wydarzeń: katów, ofiar, jak i nielicznych sprawiedliwych,
      którzy z narażeniem życia ocalili świadków zbrodni. Przede wszystkim jednak
      odpowiedziała na pytanie najistotniejsze: dlaczego w ogóle doszło do tej fali
      mordów, nie tylko w Polsce przecież, ale i na Litwie i w całej Europie
      Wschodniej, zajmowanej latem 1941 roku przez Niemców. A zatem: czy zbrodnie te
      rzeczywiście miały tam miejsce „z powodu”, czy też tylko „pod obecność”
      nazistów?

      Gdy 29 sierpnia 2000 roku, w dzień po cytowanej rozmowie Bikont z Michnikiem,
      ukazała się w „Gazecie Świątecznej” moja recenzja „Sąsiadów” Grossa, uważałem,
      że obecność Niemców była przyczyną zbrodni w Jedwabnem. Dziś, po lekturze
      książki Bikont, sądzę, że była, niestety, tylko dogodnym dla tej zbrodni
      pretekstem. I to jest najkrótsza odpowiedź na pytanie, po co NAM dziś, niemal
      60 lat po wojnie - gdy antysemickie paszkwile wciąż straszą z półek kiosków -
      taka książka, jak „My z Jedwabnego”.
      • pozdr Re: My z Jedwabnego... 14.09.04, 11:49
    • alex.4 Re: My z Jedwabnego... 14.09.04, 11:35
      I na początek dyskusji jeszcze recenzja Życia Warszawy....
      Jarosław Lipszyc
      Kto zabijał


      To bez wątpienia najważniejsza książka ukazująca się w te wakacje. Anna Bikont
      na ponad 400 stronach relacjonuje w niej trzy ostatnie lata swojego życia,
      podczas których pisała reportaże o zbrodni w Jedwabnem. Sprawa Jedwabnego
      wybuchła w roku 2000, kiedy ukazała się po polsku książka historyka Jana
      Grossa „Sąsiedzi”. A w zasadzie nie wtedy, tylko pół roku później - kiedy
      tematem wreszcie zajęła się Gazeta Wyborcza. O tej ciszy, tym odwlekaniu
      momentu, w którym trzeba będzie szafę otworzyć i wypadnie z niej trup, pisze
      także autorka. Bowiem to, co w książce najciekawsze, to nie teksty
      rekonstruujące przebieg wydarzeń, bo te znane są już z prasy.

      Najciekawsze dzienniki Anny Bikont, w których opisuje współczesne reakcje na
      informacje o mordzie. Niezdolność do pogodzenia się Polaków z tą zbrodnią i
      ciągle obecne w naszej kulturze pokłady antysemityzmu, które wyszły na wierzch
      przy tej okazji, są przerażające, i temu właśnie autorka daje świadectwo.
      Sprawa Jedwabnego zostawiła za sobą wiele ofiar. Burmistrz miasteczka,
      Krzysztof Godlewski, stanął przeciwko całej społeczności, by oddać cześć
      pomordowanym Żydom. Poddany społecznemu ostracyzmowi, wyemigrował do Stanów
      Zjednoczonych. Inni udzielali wypowiedzi pod pseudonimami, albo w ogóle ich
      odmawiali, ciągle powodowani strachem o własne domy i rodziny. Bo z perspektywy
      małego miasteczka pod Łomżą ci, którzy mówią, są ptakami kalającymi gniazdo, a
      nie świadkami oddającymi sprawiedliwość. Wstrząsający jest finał książki, w
      którym autorka udziela odpowiedzi na pytanie: kto zabijał? Porządni chłopcy z
      dobrych domów - pisze - bohaterzy z partyzantki. Bolesna prawda, bo chciałoby
      się myśleć o lumpach, degeneratach i kolaborantach Prawda, która każe
      przemyśleć nie tylko naszą przeszłość, ale i teraźniejszość.

      Po godzinach (dodatek do Życia Warszawy), 15 sierpnia 2004
      • pozdr Re: My z Jedwabnego... 14.09.04, 11:49
    • alex.4 Re: My z Jedwabnego... 14.09.04, 11:38
      I dla tych ktorzy nie maja czasu zajrzec po ksiazke jeszcze jedna recenzja...
      moze zainteresowani seigna po ksiazke...
      Michał Wójcik
      Droga krzyżowa sąsiadów


      Dopiero teraz ukazała się najlepsza i najodważniejsza książka o Jedwabnem,
      która nie daje jednak nadziei na pojednanie.

      Jest '39 rok, letni poranek. Jedwabne budzi się do życia. Słychać pianie kurów,
      piły w tartaku Mosze Fiszmana tną drewno aż miło. Idziemy w kierunku Rynku,
      potem skręcamy na ulicę Łomżyńską. W drewnianej synagodze nie ma nikogo. Rabin
      Awigdor Białostocki, przeszło 70-letni starzec, siedzi na ławce po drugiej
      stronie ulicy. Staruszek wypisuje komuś receptę. To chyba najmłodszy z
      Laudańskich prosi go o jakiś środek przeciwbólowy dla ojca. Stary chasyd słabo
      mówi po polsku, ale przecież w Jedwabnem wszyscy się znają. Pisze kilka zdań po
      łacinie i już Jureczek biegnie do apteki Jałoszewskiego, miejscowego działacza
      narodówki. Idziemy dalej. Jak ktoś chce, może jeszcze zajrzeć na tył budynku,
      tam w małej izdebce zatopiony w lekturze siedzi przy stole Fajwisz Bijasz
      Baumowicz. Jest jeszcze starszy od rabina Białostockiego. Jest tak mały, że
      siedząc na krześle, nie dotyka podłogi. Jego stopy śmiesznie dyndają w
      powietrzu. Idziemy dalej w kierunku ulicy Przytulskiej. Kejla Grądowska, żona
      Meira stolarza, jak co rano po dojeniu krów plotkuje z polską sąsiadką Anną
      Polkowską. Naprzeciwko Basja i Chaja Kubrzańska strasznie się awanturują. Mąż
      Basji Sajn wrócił późno w nocy, a teraz ani myśli wstać.

      Możemy tak spacerować całe przedpołudnie. Ten przewodnik po przedwojennym
      Jedwabnem jest bardzo dokładny. Doskonale wiemy, gdzie kto żyje, z kim się
      przyjaźni, a kogo nie lubi. W miarę lektury okazuje się jednak, że ta
      dokładność relacji z wyprawy w głąb pamięci ofiar i katów jest nie do
      zniesienia. Każdy kolejny krok tej wędrówki zaczyna boleć, a świadomość tego,
      co zaraz się zacznie, parzy w stopy. Spacer zmienia się w drogę krzyżową. Bo
      oto mamy czerwiec 1940 roku.

      Obie siostry Kubrzańskie po wyjściu Armii Czerwonej w obawie przed sąsiadami
      zabierają swoje kilkumiesięczne dzieci i biegną w kierunku stawu. Cała grupa
      skacze do wody i się topi. 15 dni później demon nienawiści - ten sam co kilka
      dni wcześniej w Wąsoszy i Radziłowie czy kilka dni później w Szczucinie,
      Grajewie, Tykocinie lub Kolnie - wstępuje w polskich sąsiadów. To nie
      przypadek. Anna Polkowską wali brutalnie w drzwi Kejli Grądowskiej. Wywleka ją
      na ulicę i pędzi na rynek.

      15-lemi Jureczek uwija się w tłumie z gumą w ręku. Leje, kogo popadnie. Jego
      bracia i starsi koledzy gwałcą i biją. Gdzieś dalej ktoś gra w piłkę odrąbaną
      głową. Co z Mosze Fiszmanem? Zostanie zarżnięty nożem przez Franciszka Sielawę.
      A śmieszny Baumowicz? Jak inni...

      Anna Bikont ratuje go jednak dla naszej pamięci. Okazuje się, że w czasie
      okupacji sowieckiej stary Baumowicz nie był w stanie przepchać się po swoją
      rację chleba. Szmul Wasersztajn oddał mu zatem swój. Uradowany dziadek
      pobłogosławi go, przepowiadając mu, że przeżyje wojnę. Szmul w to uwierzył. I
      rzeczywiście przeżył. To właśnie on po wojnie opublikował wstrząsające
      wspomnienia, dzięki którym z kolei Jan Tomasz Gross napisał „Sąsiadów”.

      Książka Anny Bikont jest ich kontynuacją. Jeszcze bardziej wstrząsającą i
      bardzo osobistą. To rodzaj pamiętnika z okresu dziennikarskiej pracy nad
      tekstami o pogromie w Jedwabnem. Szczegółowa rekonstrukcja zdarzeń. Tych sprzed
      60 lat i tych ostatnich. To bezlitosny opis, kto i jak zareagował na ujawnioną
      zbrodnię, i próba odpowiedzi na podstawowe pytanie: dlaczego mordowali? I
      dlaczego chcą nadal „bić Żyda”? Odpowiedzi udzielają wszyscy. Najbardziej
      szczerej ci, którzy przed dziennikarką zatrzaskują drzwi. Bo całe Jedwabne -
      chociaż bardzo chce - nie może uciec od tego, co się stało. Gdy nadchodzi
      wieczór, budzą się upiory.

      „Miałem nie więcej niż 10 lat - mówi jeden z rozmówców Anny Bikont - kiedy
      podsłuchałem kłótnię pijanych »sasiadów«. Kto więcej złota zagarnął, kto
      Żydówkę zgwałcił. »Ty chuju, wiem, skąd masz tą pelisę« - wykrzykiwał jeden. »A
      ty Żydówkę wymłóciłeś za młynem i jej gardło poderżnąłeś« - odpowiadał drugi”.
      Albo wstrząsająca relacja Stanisława Ramotowskiego: „Felek i Mietek to byli
      dopiero oprawcy - mówił o Mordasiewiczach. - Ci, którzy mordowali, nie mieli
      potem sami lekkiej śmierci. Kolega, który leżał w szpitalu obok Felka
      Mordasiewicza, opowiadał, że ten nazwiskami wywoływał Żydów, co ich zamordował.
      Nadchodziła śmierć i wszystko mu przed oczy wróciło. Rodzina mu usta zamykała,
      a on krzyczał: »Pełno ich tu w sieni, niech wyjdą«”.

      Ogrom tragedii, którą wyciąga na światło dzienne Bikont, jest w którymś
      momencie tak przytłaczający, że demony zaczynają szaleć również w jej głowie.
      Jedwabne stało się jej obsesją. Obok straszliwych szczegółów zbrodni na wierzch
      wyłażą mity, kłamstwa i banialuki. Okazuje się, że ci sami zbrodniarze, którzy
      spalili Żydów w Jedwabnem, organizowali pogromy już wcześniej. Tylko w samym
      sierpniu '37 roku było ich 65, we wrześniu - 62. Mord w Jedwabnem w 1941 był
      tylko czubkiem góry lodowej. Dlaczego generał Rydz-Śmigły był łysy? Bo „żydy” w
      czasie wojny bolszewickiej oblały mu wrzątkiem głowę. Przy takiej lawinie
      danych musi nastąpić przesilenie.

      Przychodzi gdzieś w marcu 2001 roku. W redakcji „Gazety Wyborczej” drukowane są
      kolejne teksty o Jedwabnem, tymczasem w domu dziennikarki trwają nerwowe
      przygotowania do bat micwy córki. Brakuje czasu. Doskonale widać to w tekście:
      obok passusu o beczce koszernych oliwek, do której wskakuje mysz (niekoszerna),
      relacja z rozmowy z burmistrzem miasta. Teraz muszę wybrać: albo szukam
      żelatyny, albo dzwonię do Godlewskiego - zastanawia się Bikont. - Czy Komitet
      Obrony Dobrego Imienia Miasta podał wreszcie swój skład. Wybieram agar-agar”.
      Bikont nie oszalała. Napisała najważniejszą ze wszystkich dotychczasowych
      książek o „sąsiadach”. Najodważniejszą i najlepiej udokumentowaną. Piękną i
      straszną. Bezlitosną. Bez przesłodzonej nadziei, że czas zagoi rany, a
      pojednanie między narodami polskim i żydowskim jest w zasięgu ręki.

      Przekrój, 25 lipca 2004
      • pozdr Re: My z Jedwabnego... 14.09.04, 11:50
      • Gość: piecyk gazowy Re: My z Jedwabnego... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 15.09.04, 20:50
        alex.4 napisał:

        > I dla tych ktorzy nie maja czasu zajrzec po ksiazke jeszcze jedna recenzja...

        Powinieneś napisać "dla tych, którzy tak jak ja, nie chcą czytać książki".
        • piecyk.gazovvvy Re: My z Jedwabnego... 16.09.04, 16:55
          Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):

          > alex.4 napisał:
          >
          > > I dla tych ktorzy nie maja czasu zajrzec po ksiazke jeszcze jedna recenzj
          > a...
          >
          > Powinieneś napisać "dla tych, którzy tak jak ja, nie chcą czytać książki".



          ROTFL .Alex niema czasu na czytanie ksiazek .Przeciez musialby sie
          oderwac od kompa a to raczej niemozliwe.
    • alex.4 Re: My z Jedwabnego... 14.09.04, 11:42
      Wkleilem kilka recenzji tej ksiazki aby sklonic ludzi do refleksji. Dlaczego do
      tego doszlo. Dlaczego Polacy urzadzili pogromy w tych miejscowosciach...
      dlaczego zabijano niewinne osoby...
      to tez pytanie o ksztaltowanie sie polskiej swiadomosci anrodowej na podlasiu.
      Na ziemi lomzynskiej. Jak latwo zauwazyc do pogromow doszlo na terytoriach
      gdzie obok POlakow mieszkali tylko Zydzi. Gdzie ci ostatni byli sporo
      mniejszoscia. Tu polskosc byla definiowana w opozycji do ludnosci zydowskiej. I
      dlatego ci ludzie zgineli... jak Polacy na Wolyniu. Polacy wykorzystali
      wtargbiecie Niemcow do eleminacji sasiadow tylko dlatego ze byli inni.
      • pozdr Re: My z Jedwabnego... 14.09.04, 11:49
      • Gość: szary Re: My z Jedwabnego... IP: 212.122.214.* 14.09.04, 18:44
        alex.4 napisał:

        > Wkleilem kilka recenzji tej ksiazki aby sklonic ludzi do refleksji. Dlaczego
        do
        >
        > tego doszlo. Dlaczego Polacy urzadzili pogromy w tych miejscowosciach...
        > dlaczego zabijano niewinne osoby...
        > to tez pytanie o ksztaltowanie sie polskiej swiadomosci anrodowej na
        podlasiu.
        > Na ziemi lomzynskiej. Jak latwo zauwazyc do pogromow doszlo na terytoriach
        > gdzie obok POlakow mieszkali tylko Zydzi. Gdzie ci ostatni byli sporo
        > mniejszoscia. Tu polskosc byla definiowana w opozycji do ludnosci zydowskiej.
        I
        >
        > dlatego ci ludzie zgineli... jak Polacy na Wolyniu. Polacy wykorzystali
        > wtargbiecie Niemcow do eleminacji sasiadow tylko dlatego ze byli inni.

        skoro Polacy tak eksterminują innych, to czemu nikt Ciebie jeszcze nie
        wyeliminował? podświadomie pragniesz być prześladowany? nie ma pogromów wieć
        sie ich domagasz my móc sie uwairygodnić? mieć poparcie dla swych wymysłów...
        to jest chore....
    • nowy.oszolom.z.radia.maryja Re: My z Jedwabnego... 14.09.04, 16:40
      ksiażka bikont to modelowy przyklad paszkwila produkowanego na czyjeś
      zamówienie..książka jest przesycona nienawiścią uprzedzeniami do Poklakówa
      przede wszystkim klamstwami!
      • Gość: abc Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 19:00
        Czytałeś?
        • Gość: tidi Re: My z Jedwabnego... IP: *.proxy.aol.com 15.09.04, 05:41
          "alex" zmiluj sie ! Wez tego Grossa ta Bikont i przenies sie gdzies , o
          najlepiej na Madagaskar ! Ciagle te jatrzenie na potrzeby oglupionia do reszty
          Zachodu . Tuz po wojnie za sprawe wzieli sie prokuratorzy i sedziowie jednej
          z "zainteresowanych" stron . Wiemy co mogli nawet z martwego wydusic ! Efekty
          byly mizerne , bo takie byc musialy ! Kary byly niewielkie jak na tamte ponure
          czasy . Ale znalazl sie nawiedzony Gross i zarzucil co ?? ... glupote ,
          stronniczosc sadzacym , a owczesnym zydowskim swiadkom - nieprawde ?? Teraz
          poprawka z rozrywki w wykonaniu p. Bikont .
          Zeby "dowatosciowac" ja /i ciebie "alex"/ w szerzeniu bzdur o zydozerczych
          Polakach , dorzuce to co co w mojej obecnosci czesto slysze od naocznych
          swiadkow czasow wojny . Chodzi mi o Tykocin , ktory w jednym z poprzednich
          postow , byl wymieniony jako miejsce ludobojstwa Polakow na Zydach . Otoz
          zapamietaj jedno - od pierwszych dni wkroczenia Niemcow na te tereny -
          obowiazywal "pruski ordnung" . Zadnej samowolki , nadgorliwosc ,
          wybieganie "przed orkiestre" , konczylo sie tragicznie . Za niesubordynacje
          Niemcy konczyli na froncie wschodnim , a Polacy w obozach lub metr pod ziemia .
          To co pisze Gross o bieganiu z bronia Polakow i rozstrzeliwaniu przez nich
          Zydow ...to dobra blazenada i Zachod to kupil . Niech wiec i kupi to co teraz
          napisze . Zastrzegam , ze to jest prawda ! Na 2 dni przed mordem w Tykocinie ,
          w ramach narzuconego przez Niemcy szarwarku doly w stelmachowskim lesie kopali
          chlopi z pobliskich Nieciec . Dostali za to pieniadze . Gdy wyszlo za pare dni
          po co one byly , postanowili te pieniadze przepic . Ot , taki chlopski zal i
          wstyd . Ale to przeciez mozna odpowiednio ubarwic i dobrze sprzedac !
          Nie "alex" ? Tyle moich rewelacji bo wedlug trojki zyjacych naocznych swiadkow
          mordu w Tykocinie : zganiali na rynek , prowadzili z orkiestra do Zawad , a
          nastepnie wozili nad mogily i rozstrzeliwali - dokonali Niemcy !!! Ostroznie
          wiec z Tykocinem , podobnie jak z Radzilowem , Wizna , Lomza , Kolnem ,
          Knyszynem , Jasionowka ...itd . Nie ma za co przepraszac , naprawde nie ma za
          co !
          • Gość: gimnazjalista Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 00:12
            Zawsze ciekawie przygladam się dyskusjom na te tematy i skrzętnie notuję
            zasłyszane prawdy o tamtych czasach. Ja sam nie wypowiadam się, bo po prostu nie
            mam wiedzy, więc póki co milczę.

            Ale myślę teraz, że na Twój post Alex zareaguje:
            - z prawdopodobieństwem 49% nerwowo i nazwie Cię faszystą albo katolikiem,
            - z prawd. 50% napisze coś spokojnie ale zupełnie nie na temat
            - a z prawd. 1% w inny sposób, który będzie dla mnie niespodzianką i
            jednocześnie oznaką zmiany w osobowości Alexa.

            • psie.pole Re: My z Jedwabnego... 16.09.04, 11:39
              Proponuję też przeczytać krytyczną recenzję z Rzeczpospolitej. Do tego nawet
              recenzent z GW zarzucił Bikont brak obiektywizmu.
            • Gość: piecyk gazowy Re: My z Jedwabnego... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 16.09.04, 11:54
              Gość portalu: gimnazjalista napisał(a):

              > Ja sam nie wypowiadam się, bo po prostu ni
              > e
              > mam wiedzy, więc póki co milczę.

              Ja mam tak samo.

              > Ale myślę teraz, że na Twój post Alex zareaguje:
              > - z prawdopodobieństwem 49% nerwowo i nazwie Cię faszystą albo katolikiem,
              > - z prawd. 50% napisze coś spokojnie ale zupełnie nie na temat
              > - a z prawd. 1% w inny sposób, który będzie dla mnie niespodzianką i
              > jednocześnie oznaką zmiany w osobowości Alexa.

              Zapomniałeś o jeszcze jednej możliwości, kiedy to nasz Alex.4 po prostu
              zignoruje tego posta, jak to się wielokrotnie już działo, kiedy prosiłem go o
              podanie linka do czegoś, do czego linka mieć nie mógł.
        • nowy.oszolom.z.radia.maryja Re: My z Jedwabnego... 16.09.04, 15:28
          czytałem art Bikont z ub soboty w świątecznej
          • Gość: hiholek Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 11:40
            Brak realizmu politycznego Zydow doprowadzil do tej tragedi.
            Jakos tak sie sklada ,że oni zawsze szybko przechodza na strone agresora,
            wprawdzie tak na dobre oni nigdy nie czuli sie polakami ale to nie może
            usprawiedliwiac ich postawy , zwlaszcza ,ze jakies prawa w tej niekochanej
            Polsce posiadali.
            Zbyt szybko po inawazji wojsk sowieckich uwierzyli ze to definitywny
            koniec "bekarta traktatu wersalskiego".
            Juz przed wybuchem wojny w 39 roku byli postrzegani jako grozny przeciwnik w
            sferze biznesu ,dosc szybko i skotecznie opanowali wszystkie strefy handlu ,
            gdy jeszcze do tego doszla ich wspolpraca z okupantem sowieckim ,wyslugiwanie
            sie w rozny sposob sowietom ,trudno bylo by zeby byli kochani.Pod kazda
            szerokoscia geograficzna zostali by okrzyknieci zdrajcami kraju ktory dał im
            schronie nadal prawa gwarantujace wolnosc wyznania, wlasne szkolnictwo
            itp.Zarowno Gross jak i Bikont przemilczaja fakty rzucajace złe swiatlo na
            poczynia poszczegolnych jednostek z "narodu wybranego" zamieszkujacych
            Jedwabne, jednoczesnie wyolbrzymiajac normalne odruchy humanitaryzmu Zydow w
            stosunku do Polakow (przyklad Kuropatwy)
            Po lektórze ksiazki pani Bikont zauwazylem jedno: Warty jest opisania
            najdrobniejszy fakt gdy Zydowi wyrzadzal krzywde Polak ,natomiast gdy Zyd robil
            Polakowi "kuku" jest tylko jakas drobna wzmianka. Nad polskimi ofiarami
            dzialanosci Zydow nikt sie nie pochyla z taka troska.
            Moze doczekamy czasow gdy ktos bedzie mogl zbiorowo opisac wyczyny "narodu
            wybranego " w tym kraju i nie przylgnie do niego pietno
            antysemityzmu...wierzycie w to?
            Jesli sie wypomina jednemu narodowi zle uczynki wobec drugie czyz nie nalezy
            porozmawiac i o swoich "zaslugach"?
            • czlowiek.z.szarego.tlumu Re: My z Jedwabnego... 18.09.04, 11:51
              Hiholek ma racje Zydzi przed wojna za duzo sobie pozwalali w stosunku do
              Polakow.Wiec nie trzeba sie dziwic ze dochodzilo do pogromow.Starsze osoby
              ktore pamietaja obecnosc Zydow na Podlasiu nic dobrego nie mowia na ich
              temat.Cos musi w tym byc.
              • spec5150 Re: My z Jedwabnego... 18.09.04, 17:41
                czlowiek.z.szarego.tlumu napisał:

                > Hiholek ma racje Zydzi przed wojna za duzo sobie pozwalali w stosunku do
                > Polakow.Wiec nie trzeba sie dziwic ze dochodzilo do pogromow.Starsze osoby
                > ktore pamietaja obecnosc Zydow na Podlasiu nic dobrego nie mowia na ich
                > temat.Cos musi w tym byc.

                moja babcia mówi dobrze o Żydach - jej matka wynajmowała jej pół chaty. A co Ty
                słyszałeś? Podaj przykład dlaczego uważasz, że pozwalali sobie na za dużo? Ja
                uważam, że mieli bardzo ograniczone prawa - ci którzy chcieli się czuć Polakami
                nie pozwalało im na to polskie prawo (wojsko, studia itp). Podaj swoje argumenty.
                • alex.4 Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 19:12
                  spec5150 napisał:

                  > czlowiek.z.szarego.tlumu napisał:
                  >
                  > > Hiholek ma racje Zydzi przed wojna za duzo sobie pozwalali w stosunku do
                  > > Polakow.Wiec nie trzeba sie dziwic ze dochodzilo do pogromow.Starsze osob
                  > y
                  > > ktore pamietaja obecnosc Zydow na Podlasiu nic dobrego nie mowia na ich
                  > > temat.Cos musi w tym byc.
                  >
                  >alex: szary jako mieszkaniec Bydgoszczy wiesz o tym najlepiej:)
                  Piszesz jak zawsze niegodziwosci, glupie i malo sensowne. Jak widac nie umiesz
                  zaargumentowac swojego stanowiska
                  • Gość: piecyk gazowy Re: My z Jedwabnego... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 19.09.04, 19:59
                    alex.4 napisał:

                    > Jak widac nie umiesz
                    > zaargumentowac swojego stanowiska

                    To zupełnie tak jak Ty.
                  • czlowiek.z.szarego.tlumu Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 20:14
                    alex.4 napisał:

                    > spec5150 napisał:
                    >
                    > > czlowiek.z.szarego.tlumu napisał:
                    > >
                    > > > Hiholek ma racje Zydzi przed wojna za duzo sobie pozwalali w stosun
                    > ku do
                    > > > Polakow.Wiec nie trzeba sie dziwic ze dochodzilo do pogromow.Starsz
                    > e osob
                    > > y
                    > > > ktore pamietaja obecnosc Zydow na Podlasiu nic dobrego nie mowia na
                    > ich
                    > > > temat.Cos musi w tym byc.
                    > >
                    > >alex: szary jako mieszkaniec Bydgoszczy wiesz o tym najlepiej:)
                    > Piszesz jak zawsze niegodziwosci, glupie i malo sensowne. Jak widac nie
                    umiesz
                    > zaargumentowac swojego stanowiska
                    Szary to nie ja .Ja jestem czlowiekiem z szarego tlumu i mieszkam w
                    Bialymstoku .Wysuwasz zbyt pochopne wnioski.I zawsze pisze jako zalogowany w
                    przeciwienstwie do szarego.
                  • pozdr Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 20:30
    • czlowiek.z.szarego.tlumu Re: My z Jedwabnego... 18.09.04, 19:38
      Przed wojna Zydzi mieli takie powiedzonko :"Wasze ulice nasze kamienice".Zydzi
      byli wlascicielami: sklepow , fabryk , bankow i budynkow mieszkalnych . Nawet
      jesli mieli troche ograniczone prawa to i tak dobrze sobie radzili.Sporo
      znanych komunistow bylo narodowosci zydowskiej .O kolaboracji z Sowietami tez
      slyszalem.Ja osobiscie nie pochwalam pogromow ale w Jedwabnym Polacy wzieli
      odwet za kolaboracje Zydow z Armia Czerwona w wyniku ktorej czerwonoarmisci
      zabili wielu Polakow .Zeby Zydzi nie spoufalali sie z Ruskimi to i nie bylo by
      pogromu.
      • spec5150 Re: My z Jedwabnego... 18.09.04, 19:47
        czlowiek.z.szarego.tlumu napisał:

        > Przed wojna Zydzi mieli takie powiedzonko :"Wasze ulice nasze kamienice".Zydzi
        > byli wlascicielami: sklepow , fabryk , bankow i budynkow mieszkalnych . Nawet
        > jesli mieli troche ograniczone prawa to i tak dobrze sobie radzili.

        czyli należy zabrać tym co sobie dobrze radzą. skąd ja to znam?

        > Sporo
        > znanych komunistow bylo narodowosci zydowskiej.

        sporo znanych komunistów było narodowości polskiej, rosyjskiej, amerykańskiej,
        niemieckiej. ale jaki jest wniosek?

        > O kolaboracji z Sowietami tez
        > slyszalem.Ja osobiscie nie pochwalam pogromow ale w Jedwabnym Polacy wzieli
        > odwet za kolaboracje Zydow z Armia Czerwona w wyniku ktorej czerwonoarmisci
        > zabili wielu Polakow .Zeby Zydzi nie spoufalali sie z Ruskimi to i nie bylo by
        > pogromu.

        kupa narodów kolaborowała z Armia Czerwoną. Niemcy kolaborowali z Armią
        Czerwoną, a Rosjanie i Ukraińcy kolaborowali z nazistami, jakoś nic się z tego
        powodu złego nie przydarzyło.

        chyba wszystko się sprowadza do tego, że nikt nie lubił ludzi, którzy na coś
        uczciwie i ciężko zapracowali i nie przepijali wszystkich pieniędzy.
        • Gość: hiholek Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 22:12
          Zydzi dawno dawno temu odkryli ,ze aby przetrwac musza byc bogaci , wpływowi,
          do prefekcji opanowali obrot pieniadzem.Potrafili skomulowac jesli zachodziła
          potrzeba odpowiedni kapital aby wykonczyc miejscowy handel , uslugi, wiedzac ze
          po pewnym czasie odbija sobie uzyskujac monopol w kazdej dziedzinie.
          Nikt nie mowi o zabieraniu ale ich ekspansja ekonomiczan pozbawial nieraz
          srodkow do zycia sporo rodzin zajmujachych sie handlem ,uslugami. To pierwszy
          jak by punkt zapalny w stosunkach Polsko -Zydowskich.
          Opowiem jden ze sposobow jak ten monopol osiagano.Otoz po smierci np:
          sklepikarza Zydowskiego ,jego rodzina NIE MOGLA bez zgody rady starszych
          sprzedac sklepu temu co zaproponowal najwyzsza cene , sklep OBOWIAZKOWO musial
          trafic w rece Żyda wyznaczonego przez starszych gminy.To budzilo zlosc,oraz
          zwatpienie ze mozna z nimy wygrac wojne handlową.

          Zydzi i komunizm.tak masz racje ze nie tylko Zydzi byli komunistami w
          Jedwabnem , byli nimy tez i Polacy .Przesledz prosze jaki los spotkal polskich
          komunistow z Jedwabnego ...Kupiecki , Krystowczyk , bracia Wisniewscy...itp.
          Jesli chodzi o komunistow nie zagladano do metryk urodzenia ,liczyla sie
          ideologia wyznawana przez danego osobnika i jego wierna sluzba okupantowi
          sowieckiemu.Tylko tzw.komunisci otwarcie bez zadnych zahamowan wspołpracowali z
          sowietamy a ze byli to w wiekszosci Zydzi? No coz nikt im nie kzal wspierac
          komuny.Zwlaszcza ,ze panstwo Polskie tepilo komunistow wszelkimi dostepnymi
          metodami jak gdyby przeczuwajac co oni zrobia z Polska jesli sie dorwa do
          wladzy (patrz 50 lat socjalizmu).Prawie wszedzie w europie po zakonczenou wojny
          były wytaczane procesy wszystkim koalborantom niemiec ..........zwyciescow nikt
          nie sadzi!!
          Upraszczasz piszac ,ze nikt nie lubi ludzi ktorzy na cos ciezko zapracowali i
          nie pili.Na niechec do Zydow nalozyło sie wiele spraw, postawa kosciola ktory
          ksztaltowal opinie zwlaszcza mniej swiatlych ludzi, to ze w pewnym sensie Zydzi
          tak naprawde gdy mieli przewage dawali do zrozumienia kim tak naprawde jest dla
          nich goj.Czynnikow było wiele,zazdrosc tez ale to nie byl czynnik decydujacy.
          a nie chce mi sie pisac ...........tego nie da sie omowic w paru
          slowach .trzeba by dni ,arkuszy zapisanych bez liku
          • spec5150 Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 00:02
            Gość portalu: hiholek napisał(a):

            > Zydzi dawno dawno temu odkryli ,ze aby przetrwac musza byc bogaci , wpływowi,
            > do prefekcji opanowali obrot pieniadzem.

            dla mnie to nie jest żadne odkrycie - pieniądz rządził zawsze.

            > Potrafili skomulowac jesli zachodziła
            > potrzeba odpowiedni kapital aby wykonczyc miejscowy handel , uslugi, wiedzac ze
            > po pewnym czasie odbija sobie uzyskujac monopol w kazdej dziedzinie.

            nie w każdej - przez większość polskiej historii nie mieli prawa m.in. do kupna
            ziemi, stąd też nie ma Żydów właścicieli ziemskich. Do zakładania karczmy też
            trzeba było pozwolenie. Jak można im było jedynie handlować to nie dziwne, że
            się jest fachowcem w tej dziedzinie.

            > Nikt nie mowi o zabieraniu ale ich ekspansja ekonomiczan pozbawial nieraz
            > srodkow do zycia sporo rodzin zajmujachych sie handlem ,uslugami. To pierwszy
            > jak by punkt zapalny w stosunkach Polsko -Zydowskich.

            nie widzę nic złego w tym, że ktoś się zajmuje handlem. a nie mogę sobie
            wyobrazić jak to usprawiedliwia mordercę.

            > Opowiem jden ze sposobow jak ten monopol osiagano.Otoz po smierci np:
            > sklepikarza Zydowskiego ,jego rodzina NIE MOGLA bez zgody rady starszych
            > sprzedac sklepu temu co zaproponowal najwyzsza cene , sklep OBOWIAZKOWO musial
            > trafic w rece Żyda wyznaczonego przez starszych gminy.To budzilo zlosc,oraz
            > zwatpienie ze mozna z nimy wygrac wojne handlową.

            nie ma w tym nic złego. jeśli ktoś chce wysyłać co miesiąc emeryturę do Torunia,
            nie uprawnia to mnie to kradzieży tych pieniędzy ani do zabicia nikogo. poza tym
            w międzywojennej Polsce było szereg przepisów czego Żydom nie można było robić.
            Można było i tego zakazać, ale nikt tego nie zrobił. Myślę, że to dalej
            sprowadza się do tego o czym mówiłem wcześniej.

            >
            > Zydzi i komunizm.tak masz racje ze nie tylko Zydzi byli komunistami w
            > Jedwabnem , byli nimy tez i Polacy .Przesledz prosze jaki los spotkal polskich
            > komunistow z Jedwabnego ...Kupiecki , Krystowczyk , bracia Wisniewscy...itp.
            > Jesli chodzi o komunistow nie zagladano do metryk urodzenia ,liczyla sie
            > ideologia wyznawana przez danego osobnika i jego wierna sluzba okupantowi
            > sowieckiemu.Tylko tzw.komunisci otwarcie bez zadnych zahamowan wspołpracowali z
            > sowietamy a ze byli to w wiekszosci Zydzi? No coz nikt im nie kzal wspierac
            > komuny.Zwlaszcza ,ze panstwo Polskie tepilo komunistow wszelkimi dostepnymi
            > metodami jak gdyby przeczuwajac co oni zrobia z Polska jesli sie dorwa do
            > wladzy (patrz 50 lat socjalizmu).Prawie wszedzie w europie po zakonczenou wojny
            > były wytaczane procesy wszystkim koalborantom niemiec ..........zwyciescow nikt
            > nie sadzi!!

            sam Piłsudski był socjalistą i doszedł na sam szczyt. Także chyba, aż tak źle
            nie było. Poza tym ateizm i ograniczenie swobód religijnych jako zabobonu jest
            jednym z punktów programowych komunizmu, stąd też musiał być jakiś rozdział
            pomiędzy Żydami komunistami a Żydami wyznawcami judaizmu. Wątpię w to, że każdy
            jeden Żyd był takim komunistą.

            > Upraszczasz piszac ,ze nikt nie lubi ludzi ktorzy na cos ciezko zapracowali i
            > nie pili.Na niechec do Zydow nalozyło sie wiele spraw, postawa kosciola ktory
            > ksztaltowal opinie zwlaszcza mniej swiatlych ludzi, to ze w pewnym sensie Zydzi
            > tak naprawde gdy mieli przewage dawali do zrozumienia kim tak naprawde jest dla
            > nich goj.Czynnikow było wiele,zazdrosc tez ale to nie byl czynnik decydujacy.
            > a nie chce mi sie pisac ...........tego nie da sie omowic w paru
            > slowach .trzeba by dni ,arkuszy zapisanych bez liku

            nie zgadzam się. dziś non stop ktoś mówi, że Żydzi rządzą USA, Żydzi mają w ręku
            władzę, Żydzi to Żydzi tamto. nikt jednak nie zastanawia się czy taka jest
            rzeczywiście prawda, skąd ten czy tamten ma pieniądze? jeśli nie uzyskał ich
            legalnie mamy policję i sądy. myślę, że to się sprowadza do zazdrości.

            Kościół oczywiście bardzo przyczynił się do tego wszystkiego - nawet oficjalnie
            wydawano książeczki jak to Żydzi piją krew niemowląt itp. Kościołowi bardzo
            zależało na wysokim poziomie zabobony, człowiek myślący nie jest taki uległy. Z
            resztą do dziś pojawiają się różne cuda w okna, a kościół nie potwierdza tych
            cudów, ale także tego nie potępia, ponieważ jest to na rękę.
            • Gość: jarek-ny Re: My z Jedwabnego... IP: *.ipt.aol.com 19.09.04, 01:50
              1/. Dlaczego tak sie dziwnie sklada, ze Jedwabne, Knyszyn, itd leza na
              terytorium, na ktore wkroczyla armia sowiecka, a w Polsce centralnej i
              zachodniej praktycznie nie byloby takich przypadkow?

              2/. Dlaczego wydarzenia w Jedwabnem rozegraly sie podczas wojny a nie np w 1925?

              3/. Czy ktos przeprosil rodziny wywiezionych na sybir po wkroczeniu armii
              czerwonej.

              4/. Czy wspolpraca z okupantem (sowietami) w warunkach wojny nie powinna byc
              karana smiercia?

              5/. Czy przed unieszkodliwieniem zdrajcy nalezy zagladac mu w rozporek?

              6/. Czy jak faszysci mordowali komunistow, to nalezalo im przeszkadzac?

              7/. Czy nalezy wersji psychopatow typu Gross czy tez moze prostym ludziom,
              ktorzy mieszkaja na tej polskiej ziemi?
              • spec5150 Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 03:04
                Gość portalu: jarek-ny napisał(a):

                > 1/. Dlaczego tak sie dziwnie sklada, ze Jedwabne, Knyszyn, itd leza na
                > terytorium, na ktore wkroczyla armia sowiecka, a w Polsce centralnej i
                > zachodniej praktycznie nie byloby takich przypadkow?

                z tego samego powodu, z którego ta ziemia nie rodzi wielkich Polaków, z tego
                samego powodu, przez który nadal wygrywa tu Wałęsa i skrajna prawica. Zauważ, że
                np w okolicach Grodna i Lidy takich rzeczy nie było, lub były w normie krajowej,
                a były tam społeczności żydowskie równie duże jak w Tykocinie. polecam
                Konopielkę jeśli nie wiesz o czym mówię.

                jeśli chodzi o resztę pytań to nie chcę prowadzić dyskusji na tym poziomie. sorry.
                • Gość: tidi Re: My z Jedwabnego... IP: *.proxy.aol.com 19.09.04, 14:04
                  Spec 5150 napisal :
                  > jesli chodzi o reszte pytan to nie chce prowadzic dyskusji na tym poziomie .
                  sorry >

                  A co szanownemu koledze NO PASSE ?? Pytania wystraszyly ??
                  Wokol Grodna na razie jest cisza , bo to przerazliwie biedny , ta Bialorus
                  kraj . Nic sie nie da wycisnac . A o to chodzi w tym cynicznym interesie
                  interesie jakim jest "holocaust industry" . Niemcy wydali te 69 mld i maja
                  spokoj . Co wiecej , nabyli wspolne prawa do wytykania nas jako sprawcy tego
                  haniebnego mordu . Wywalmy zadowalajaca sumke , a zobaczymy "przemiane mysli "
                  atakujacych .
                  • alex.4 Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 19:03
                    Problem poruszony przez Speca jest bardzo ciekawy i wazny dla zrozumienia tego
                    co się stało w Jedwabne czy Tykocinie. Nie jest prawda, ze dochodziło do
                    wystapień antysemickich na terenech okupowanych przez ZSRR. Na większosci z
                    ziem II RP okupowanych przez ZSRR nie było wystapien przeciwko Zydom. Przyczyna
                    tkwi w bialostoczyznie a nie w fakcie okupowania tych ziem wczesniej przez
                    ZSRR. Zreszta do wystapien antysemickich dochodzilo takze na ziemach, ktore
                    nigdy nie znajodwaly sie w rekach ZSRR kieleczczyznie i Warszawie. Choc w
                    Warszawie pogrom sprowadzal sie do bicia Zydow a nie ich zabijania.
                    • pozdr Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 20:31
      • ormond Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 07:46
        czlowiek.z.szarego.tlumu napisał:

        > Przed wojna Zydzi mieli takie powiedzonko :"Wasze ulice nasze
        kamienice".Zydzi
        > byli wlascicielami: sklepow , fabryk , bankow i budynkow mieszkalnych . Nawet
        > jesli mieli troche ograniczone prawa to i tak dobrze sobie radzili.Sporo
        > znanych komunistow bylo narodowosci zydowskiej .O kolaboracji z Sowietami tez
        > slyszalem.

        Zamiast byc z "szergo tlumu", lepiej uzyc "szare komorki". Powtarzanie
        zaslyszanych sadow nie jest najmadrzejsza rzecza jaka mozna zrobic, duzo lepiej
        jest sie najpierw zastanowic, a jeszcze lepiej poczytac to i owo i wyrobic
        wlasne sady...

        Jesli Zydzi "byli wlascicielami: sklepow , fabryk , bankow i budynkow
        mieszkalnych", to jaki mieli interes w kolaboracji z Sowietami, ktorzy jak
        zapewne wiesz, swoje porzadki rozpoczynali od zabierania sklepow, fabryk,
        bankow i kamienic ich wlascicielom? Albo jedno albo drugie... a moze prawda
        jest bardzej zlozona niz kilka wytartych antsemickich frazesow, ktore przyjales
        jako swoje bez ziarna krytycyzmu?
        • Gość: hiholek Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 12:46
          Nie było mym zamiarem usprawiedliwiania tego co sie wydarzylo w Jedwabnem ,
          raczej probowalem wskazac na przyczyny ktore do tego doprowadzily.
          Przestancie szemrowac slowem "antysemityzm" , to slowo klucz ktore jest bardzo
          potrzebne aby stlumic slowa prawdy wypowiedziane pod adresem Zydow.
          Jedyna nacja na swiecie ktora krytyczne uwagi pod swym adresem potrafi wrzucic
          do jednego worka z wielkim napisem na nim ..ANTYSEMITYZM.
          • ormond Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 13:02
            Gość portalu: hiholek napisał(a):

            > Nie było mym zamiarem usprawiedliwiania tego co sie wydarzylo w Jedwabnem ,
            > raczej probowalem wskazac na przyczyny ktore do tego doprowadzily.
            > Przestancie szemrowac slowem "antysemityzm" , to slowo klucz ktore jest
            bardzo
            >
            > potrzebne aby stlumic slowa prawdy wypowiedziane pod adresem Zydow.

            Jedwabne... tutaj potrzebne sa slowa prawdy - ale pod adresem Polakow, nasze
            slowa prawdy o nas samych. Slowa prawdy o Zydach zostawmy Zydom. Niech kazdy
            robi rachunek sumienia - ale wlasnego.

            A antysemityzm... akurat ten nasz "szary czlowiek" rzucil zbitke antysemickich
            frazesow... Moze nieswiadomie, moze ze zwyklej glupoty, ale to nie zmienia
            faktow.
            • Gość: hiholek Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 14:12
              Rachunek sumienia .....oczywiscie!!!! Popieram ale pod jednym warunkiem , jesli
              za tym ma isc jaks skrucha ,bicie w piersi , wyznawanie publiczne grzechow i
              PRZEPRASZANIE to chyba naturalnym odruchem tez bedzie jesli DRUGA strona
              postapi w ten sam sposób , wtedy to ma sens w przeciwnym wypadku bedzie to
              glupota polityczna. Kazdy narod ma w swej histori czarne karty , tylko nie
              kazdy ma odwage sie do nich przyznac i potepic. ONI nigdy!!!
              • spec5150 Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 16:06
                Gość portalu: hiholek napisał(a):

                > Rachunek sumienia .....oczywiscie!!!! Popieram ale pod jednym warunkiem , jesli
                >
                > za tym ma isc jaks skrucha ,bicie w piersi , wyznawanie publiczne grzechow i
                > PRZEPRASZANIE to chyba naturalnym odruchem tez bedzie jesli DRUGA strona
                > postapi w ten sam sposób , wtedy to ma sens w przeciwnym wypadku bedzie to
                > glupota polityczna. Kazdy narod ma w swej histori czarne karty , tylko nie
                > kazdy ma odwage sie do nich przyznac i potepic. ONI nigdy!!!

                nie bardzo wiem co jest takiego złego w byciu antysemitą. Dla mnie jest to
                równie rasistowskie jak nienawiść do ukraińców, ruskich, cyganów czy czarynch
                czy meksykanów. jeśli ktoś podnosi to do jakiegoś grzechu śmiertelnego to
                niepotrzebnie lezie w d... Żydom.
                • alex.4 Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 19:09
                  1 Potrzebny jest rachunek sumienia i wyznanie win. Inaczej co jakis czas bedzie
                  wracal problem niechlubnej karty POlakow w czasie II wojny swiatowej. Trzeba w
                  koncu przyznac sie do popelnionych grzechow.
                  2 to ze tidi nie widzi nic zlego w antysemityzmie nie dziwie sie. Zawsze mailem
                  negatywne zdanie o jego mozliwosciach intelektualnych
                  Pozdrawiam Speca. Jego wypowiedzi sa bardzo wywazone i inteligentne.
                  • Gość: tidi Re: My z Jedwabnego... IP: *.proxy.aol.com 19.09.04, 19:51
                    O jaki ci rachunek sumienia chodzi ?? O jakie przyznanie sie do winy ?? O
                    Jedwabne , Tykoci , Wizne ,Kolno , Lomze , Knyszyn itp .?? To wszystko
                    Polacy ??? Co boisz sie utraty wplywow w "Koszernej" i przez to uprawiasz
                    antypolonizm ??

                    • alex.4 Re: My z Jedwabnego... 20.09.04, 09:15
                      Gość portalu: tidi napisał(a):

                      > O jaki ci rachunek sumienia chodzi ?? O jakie przyznanie sie do winy ?? O
                      > Jedwabne , Tykoci , Wizne ,Kolno , Lomze , Knyszyn itp .?? To wszystko
                      > Polacy ??? Co boisz sie utraty wplywow w "Koszernej" i przez to uprawiasz
                      > antypolonizm ??

                      alex: nie da sie ukryc ze to byli Polacy. Taka jest rzeczywistosc
                      >
                      • pozdr Re: My z Jedwabnego... 20.09.04, 09:16
                  • pozdr Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 20:31
            • Gość: tidi Re: My z Jedwabnego... IP: *.proxy.aol.com 19.09.04, 14:30
              "ormond" - poleciles "czlowiekowi z szarego tlumu " czytanie ...
              Zechciej tez siegnac do akt sprawy z 1949 r. ,a nie opierac sie na bzdurach
              Grossa , a wyczytasz , ze to Niemcy przyjechali tego dnia do Jedwabnego i ze to
              oni dokonali mordu . Tak zeznali w 7 lat po tych wypadkach zydowscy naoczni
              swiadkowie . To ze w zganianiu ludzi brala udzial garstka przymuszonych zapewne
              lub nadgorliwych Polakow , to nie znaczy , ze to oni dokonali mordu . Jedwabne
              jest , za to wsciekle na takich z bozej laski historykow . Pospiesznie
              przerwana ekshumacja , chyba jest najlepszym tego dowodem .
              • Gość: jarek-ny Re: My z Jedwabnego... IP: *.ipt.aol.com 19.09.04, 19:47
                Gość portalu: jarek-ny napisał(a):

                > 1/. Dlaczego tak sie dziwnie sklada, ze Jedwabne, Knyszyn, itd leza na
                > terytorium, na ktore wkroczyla armia sowiecka, a w Polsce centralnej i
                > zachodniej praktycznie nie byloby takich przypadkow?

                z tego samego powodu, z którego ta ziemia nie rodzi wielkich Polaków, z tego
                samego powodu, przez który nadal wygrywa tu Wałęsa i skrajna prawica. Zauważ, że
                np w okolicach Grodna i Lidy takich rzeczy nie było, lub były w normie krajowej,
                a były tam społeczności żydowskie równie duże jak w Tykocinie. polecam
                Konopielkę jeśli nie wiesz o czym mówię.

                jeśli chodzi o resztę pytań to nie chcę prowadzić dyskusji na tym poziomie.
                sorry.

                ------------------------------------
                1/. Nie ma glupich pytan - sa tylko glupie odpowiedzi.

                2/. Prawda jest najwazniejsza - poziom dyskusji jest sprawa drugorzedna (sztuka
                dla sztuki?)

                3/. Ta ziemia (podlasie, czy tez szerzej - kresy) zawsze rodzila i rodzi
                wybitnych Polakow - Kaczorowski, Maksymiuk, Pilsudski, Dabrowska, Moniuszko,
                Mickiewicz, Slowacki. Terror komunistyczny czy tez terror Lukaszenki wstrzymaly
                tylko ten proces. Kultura Rzeczypospolitej zawsze stawiala dobro jednostki nad
                dobrem systemu.

                3/. Jezeli z okolic Grodna bezkarnie denuncjowalno Polakow i wywozono na sybir,
                to nie jest to przynajmniej dla mnie powod do dumy. Widocznie rzeczywiscie jak
                to w Konopielce wiekszosc tamtejszego spoleczenstwa nie mialo uksztaltowanej
                swiadomosci narodowej. Nie wiedzieli czy sa Polakami, Bialorusinami czy tez
                Rosjanami. Tylko liczna grupa Polakow wiedziala, ze jest Polakami oraz zydzi
                tez wiedzieli kim sa.

                4/. Absurdalna teze, ze problem zydow tkwi w mentalnosci mieszkancow Podlasia
                latwo obalic. Wydarzenia z Jedwabnego rozegralyby sie juz w roku np 1925.
                Warunki rowniez byly sprzyjajace i nikt by nie przeszkadzal. Sam widzisz, ze
                umiejetnosc logicznego myslenia jest wazniejsza niz "poziom wypowiedzi"
                • spec5150 Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 23:07
                  Gość portalu: jarek-ny napisał(a):
                  [...]

                  > 3/. Ta ziemia (podlasie, czy tez szerzej - kresy) zawsze rodzila i rodzi
                  > wybitnych Polakow - Kaczorowski, Maksymiuk, Pilsudski, Dabrowska, Moniuszko,
                  > Mickiewicz, Slowacki. Terror komunistyczny czy tez terror Lukaszenki wstrzymaly
                  > tylko ten proces. Kultura Rzeczypospolitej zawsze stawiala dobro jednostki nad
                  > dobrem systemu.

                  najpierw napisałeś Jedwabne i Knyszyn, teraz się okazuje, że chodziło o całe
                  pólnocne kresy wschodnie, to może w skrócie napiszy w ogóle Polska albo Europa?
                  Więc odpowiadam, że takie rzeczy nie działy się na całym terytorium północnej
                  Polski zajętym, a jedynie właśnie w okolicach Łomży i Białegostoku. W samym
                  Białymstoku w okresie międzywojennym zdarzyło się kilka pogromów Żydów. Jakoś
                  nie słychać tego o Grodnie, Wilnie czy Lidzie.

                  Słowacki urodził się min. 500 km od Jedwabnego - nie wiem czy wiesz.
                  W sumie jedyna z tych postaci urodzona na ziemiach o których mówimy to Kaczorowski.

                  >
                  > 3/. Jezeli z okolic Grodna bezkarnie denuncjowalno Polakow i wywozono na sybir,
                  > to nie jest to przynajmniej dla mnie powod do dumy. Widocznie rzeczywiscie jak
                  > to w Konopielce wiekszosc tamtejszego spoleczenstwa nie mialo uksztaltowanej
                  > swiadomosci narodowej. Nie wiedzieli czy sa Polakami, Bialorusinami czy tez
                  > Rosjanami. Tylko liczna grupa Polakow wiedziala, ze jest Polakami oraz zydzi
                  > tez wiedzieli kim sa.

                  nie wiem jak się ma to do tematu, ale jako obywatel RP możesz wystosować
                  zapytanie do IPN dlaczego w konkretnej sprawie nic się nie robi (choć nie widzę
                  w tej wypowiedzi żadnych konkretów).

                  >
                  > 4/. Absurdalna teze, ze problem zydow tkwi w mentalnosci mieszkancow Podlasia
                  > latwo obalic. Wydarzenia z Jedwabnego rozegralyby sie juz w roku np 1925.
                  > Warunki rowniez byly sprzyjajace i nikt by nie przeszkadzal. Sam widzisz, ze
                  > umiejetnosc logicznego myslenia jest wazniejsza niz "poziom wypowiedzi"

                  Warunki nie były sprzyjające, bo normalnie działały policja i sądy. Natomiast
                  wydarzenia w Jedwabnem i Radziwiłowie rozegrały się podczas wojny. Pogromy
                  zdarzały się dosyć często zarówno w II RP (całej), ale nigdy nie miały takiego
                  rozmiaru. Więc nieprawdą jest, że nikt by nie przeszkadzał.

                  I nie mówiłem Podlasia bo był to teren o wiele mniejszy. Żydzi ze wsi
                  południowego i wschodniego Podlasia żyli w normalnych stosunkach z innymi
                  grupami etnicznymi aż do przyjścia nazistów.
              • spec5150 Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 22:49
                Gość portalu: tidi napisał(a):

                > "ormond" - poleciles "czlowiekowi z szarego tlumu " czytanie ...
                > Zechciej tez siegnac do akt sprawy z 1949 r. ,a nie opierac sie na bzdurach
                > Grossa , a wyczytasz , ze to Niemcy przyjechali tego dnia do Jedwabnego i ze to
                > oni dokonali mordu . Tak zeznali w 7 lat po tych wypadkach zydowscy naoczni
                > swiadkowie . To ze w zganianiu ludzi brala udzial garstka przymuszonych zapewne
                > lub nadgorliwych Polakow , to nie znaczy , ze to oni dokonali mordu . Jedwabne
                > jest , za to wsciekle na takich z bozej laski historykow . Pospiesznie
                > przerwana ekshumacja , chyba jest najlepszym tego dowodem .

                ale jako obywatel Polski masz prawo zadawać pytania. napisz więc do IPNu i
                opublikuj ich odpowiedź. sam jestem ciekawy jak się ustosunkują do Twoich zarzutów.
              • spec5150 Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 22:54
                Gość portalu: tidi napisał(a):

                > "ormond" - poleciles "czlowiekowi z szarego tlumu " czytanie ...
                > Zechciej tez siegnac do akt sprawy z 1949 r. ,a nie opierac sie na bzdurach
                > Grossa , a wyczytasz , ze to Niemcy przyjechali tego dnia do Jedwabnego i ze to
                >
                > oni dokonali mordu . Tak zeznali w 7 lat po tych wypadkach zydowscy naoczni
                > swiadkowie . To ze w zganianiu ludzi brala udzial garstka przymuszonych zapewne
                >
                > lub nadgorliwych Polakow , to nie znaczy , ze to oni dokonali mordu . Jedwabne
                > jest , za to wsciekle na takich z bozej laski historykow . Pospiesznie
                > przerwana ekshumacja , chyba jest najlepszym tego dowodem .

                ale w tej sprawie oskarżeni i skazani byli Polacy. tak czy nie?
                • lewoslawny Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 23:51
                  spec5150 napisał:

                  > ale w tej sprawie oskarżeni i skazani byli Polacy. tak czy nie?
                  >

                  No wiesz, fakt ze jeszcze nikt nie skazal Szarona, nie znaczy ze to nikczemny
                  zbrodniaz ktory powinien podzielic los Miloszewicza. Jak sam widzisz z tym
                  sadzeniem to roznie bywa.
                  • lewoslawny Re: My z Jedwabnego... 19.09.04, 23:54
                    powinno byc:
                    ...fakt ze jeszcze nikt nie skazal Szarona, nie przeczy ze jest nikczemnym
                    zbrodniarzem, ktory powinien podzielic los Miloszewicza. Jak sam widzisz z tym
                    sadzeniem to roznie bywa.
                    • Gość: tidi Re: My z Jedwabnego... IP: *.proxy.aol.com 20.09.04, 05:30
                      "alex.4" napisal:

                      < Aby zachecic do lektury ...recenzja z polityki
                      < Radzilow , Wasosz , Stawiski , Wizna , Jasionowka , Kolno , Grajewo ,
                      < Knyszyn , Tykocin , Czyzew , Kleszczele , Bielsk Podlaski - to dopiero
                      < poczatek listy miejscowosci , w ktorych latem 1941 miejscowi Polacy
                      < przystapili do wybijania Zydow . Nie zadni kryminalisci , lecz
                      <przedwojenni dzialacze narodowi , zolnierze AK >


                      TO DOPIERO POCZATEK SPISU MIEJSCOWOSCI , zachowaj cierpliwosc "spec5150" ,
                      niebawem uslyszysz i o Grodnie , Wilnie czy Lidzie . Nie falszuj " historii " ,
                      bo aleksopodobni nie daruja ci tego !

                      Do IPN nie ma po co sie zwracac . Popisy tego "gremium" pod wodza pana K.
                      najwlasciwiej ocenili mieszkancy Jedwabnego . W ten sam sposob ocenia i inni z
                      w/w miejscowosci .

                      Za ostatnie zacytowane zdanie , to taki "historyk" ,nie powinien miec dostepu
                      do lam zadnego szanujacego sie czasopisma . Jedynie "Kity i mity" !!!
                      • alex.4 Re: My z Jedwabnego... 20.09.04, 09:13
                        Idac tokiem myslenia Tidi - jesli Ukrancy mordowali Polakow na Wolyniu na
                        terenach zajetych przez ZSRR w 1939 r. to na pewno ma to zwiazek z wspolpraca
                        Polakow z sowietami podczas okupacj sowieckiej. Bez sensu ale tak samo
                        wiarygodne
                        • pozdr Re: My z Jedwabnego... 20.09.04, 09:16
                        • alex.4 Re: My z Jedwabnego... 20.09.04, 09:16
                          Przedstawicieli wszystkich narodow ktore zyly na kresach wspolpracowaly z
                          sowietami podczas okupacji przez nich kresow. Szukanie zwiazku pomiedzy
                          okupacja a pogromami jest bezsensu.
                          • pozdr Re: My z Jedwabnego... 20.09.04, 09:19
                          • Gość: hiholek Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 10:22
                            Alex......brawo ...wlasnie probujesz usprawiedliwic kolaboracje, twierdzac, że
                            wspolpraca z sowietamy nie powinna pociagnac za soba odpowiedzilnosci za nia.
                            W takim razie jak wytlumaczysz samosady w Jedwabnem w dniu 25 czerwca 1941r.
                            Żydzi zawsze byli postrzegani przez splecznosc polska
                            jako "inni,goscie"(religia,inna kultura,hermetycznie zamknieta grupa) ktorym
                            ten kraj udzielil schronienia przed przesladowaniamy w innych czesciach
                            europy.Zwazywszy na wielkosc populacji Zydowskiej w Polsce chyba nie bylo im
                            tak zle skoro byla tak liczna.Propaganda sanacyjna utrwalila w oczach
                            przecietnego polaka komunizm panujacy w zwiazku radzieckim jako system
                            zbrodniczy dla ktorego zycie jednostki nie przedstawia zadnej wartosci.Wybucha
                            wojna ,odwieczny wrog Polski na mocy paktu Ribentrop-Molotow zajmuje wschodnie
                            ziemie Polski.Zdumieni polacy widza ,ze "Zydzi z radoscia tancza nad grobem
                            tego kraju". Co gorsze Oni z wielka ochota wstepuja do tworzonych osrodkow
                            administracyjnych przez okupanta.Zaczynja sie wywozki na sybir.Dziwnym trafem
                            dotyczy to tylko polakow.....wymien mi choc JEDNO nazwisko ob.polski
                            pochodzenia Zydowskiego ktory zostal wywieziony z Jedwabnego na sybir!!!!!
                            Jest cos takiego jak terror psychiczny ,jesli doswiadczasz go kazdego dnia
                            naturalna rzecza jest ze budzi sie w tobie niechec (łagodne okreslenie)do tego
                            kto ten terror stosuje!!!Noramlny zdrowy odruch ludzki.Ta niechec narastala
                            przez caly czas pobytu sowietow na tych terenach.Nie wiem ale wydaje mi sie ,ze
                            gdy nastapily ku temu odpowiednie warunki(wejscie niemcow) cos w tych ludziach
                            peklo ,odreagowali.Trudno dzis oceniac postawy ludzi poddanych tym naciskom
                            siedzac wygodnie w fotelach.Nigdy nie uwierze w slowa ......Ja bym wybaczył!!
                            Latwo wypowiedziec slowa przebaczenia jesli to NAS nie dotyczy bezposrednio.
                            Nie jest mym zamiarem usprawiedliwienia zbrodni ( jak juz
                            pisałem),raczej ,poznanie przyczyn ktore do tego doprowadzily.Co powoduje ,że w
                            zwyklym prostym czlowieku budzi sie oprawca.
                            Nieraz sie zastanawiam jak my ,obecne pokolenie bysmy sie wtedy zachowali, czy
                            bestia krwiozercza potrafi sie obudzic zawsze bez wzgledu na miejsce ,czas aby
                            tylko zostaly spelnione odpowiednie warunki?
                            • alex.4 Re: My z Jedwabnego... 20.09.04, 11:36
                              To znowu zabawne. Antysemici to jednak wyjatkowo głupi ludzie
                              Z jednej strony pisza ze Zydzi byli wlascicielami np. nieruchomosci. Z drugiej
                              mieli witac z radoscia sowietow, ktorzy byli przeciwnikami wlasnosci prywatnej.
                              Rownie dobrze moglbys powiedziec ze Polacy witali z radoscia Sowietow bo ci
                              chcieli wywlaszczyc Zydow z majatkow:)
                              W sowieckiej propagandzie bialorusini witali najbardziej ochoczo sowietow.
                              Znane sa przedstawienia kiedy starcy caluja czolgi. Wszelkie oznaki radosci z
                              pojawiania sie sowietow to sowiecka propaganda. Ale rozumiem ze antysemici
                              rownie chetnie wieza ze narod polski po wojnie poparl PPR i chcial ukrecenia
                              lba zaplutemu karlowi reakcji. To tez propaganda. Jak chcesz wierzyc w jedno
                              musisz i w drugie:)
                              I zastanawiajace. Nie urzadzano masakr bialorusinow mimo ze to ich propaganda
                              sowiecka wciagala najwiekszym stopniu do administracji ziem okupowanych. Padali
                              ofiarami pogromow padali tylko Zydzi. Na Bialostoczyznie oczywiscie.
                              Na Wolyniu Ukraincy zabijali Polakow. UPA bylo antykomunistyczne. Czyzby Polacy
                              byli zwolennikami Stalina? Jesli ktos usprawiedliwia mord w Jedwabne jakoby
                              komunizowaniem spolecznosi zydowskiej musi tym samym usprawiedliwic mord na
                              polakach na Wolyniu. Mordy UPA i mord na Zydach na Bialostoczyznie maja wiele
                              ze soba wspolnego. To zlikwidowanie innych przez wiekszosc, gdy nie grozi za to
                              kara ze strony okupanta.
                              Wywozki na sybir dotyczyly wszystkim narodow mieszkajacych na kresach.
                              Wystarczy zobaczyc w statystyki.
                              Albo troche sie douczyc.
                              hiholku pora wziasc sie za lekture ksiazek. Jak na razie wiedza twoja jest
                              mocno niedostateczna
                              • pozdr Re: My z Jedwabnego... 20.09.04, 12:05
                              • Gość: hiholek Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 13:10
                                Znow masz albo niepelne informacje ,wzglednie nie dociera do ciebie,że ofiarą
                                samosadow padali tez POLACY ktorzy wpsolpracowali z sowieckim okupantem (pare
                                postow wyzej podalem date ,wymienilem nawet pare nazwisk).Z tego co wiem
                                bialorusinow nie było w Jedwabnem. Chcial bym zebys zaczol odrozniac od siebie
                                dwie daty ...25 czerwiec 41 rok i 10 lipiec 41 rok. Potrafisz dostrzec roznice?
                                Jak na razie to prawisz moraly , konkretow zero .Piekna postawa moralna , godna
                                nasladowania ,polecales komus czytanie .Konopielki .ja tobie polecem obejrzenie
                                filmu opartego na faktach .........."DŁUG", moze wtedy cos do ciebie dotrze.
                                • Gość: gimnazjalista Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 13:19
                                  Gość portalu: hiholek napisał(a):
                                  > 25 czerwiec 41 rok i 10 lipiec 41 rok

                                  Mała uwaga formalna, choć nie na temat, mam nadzieję, że nie będzie miał Pan mi
                                  tego za złe.

                                  25. czerwca 41 roku
                                  i
                                  10. lipca 41 roku

                                  Chodzi mi o Pański niepoprawny sposób podawania daty.
                                  • Gość: hiholek Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 15:00
                                    Dzieki gimnazjalisto.(((((
                                    • Gość: gimnazjalista Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 18:43
                                      Chciałem również zauważyć że pana wypowiedzi są rasistwoskie, antysemickie i po
                                      prostu głupie.
                                      • gimnazjalista Re: My z Jedwabnego... 20.09.04, 20:36
                                        Gość portalu: gimnazjalista napisał(a):
                                        > Chciałem również zauważyć że pana wypowiedzi są rasistwoskie, antysemickie i po
                                        > prostu głupie.

                                        Oświadczam, że zaczynam się logować bo chyba jestem kolejną ofiarą
                                        krętacza-podszywacza.
                                        • Gość: gimnazjalista Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 10:47
                                          o rany zaczynam podszywać sie pod samego siebie. Źle ze mną
                                          • gimnazjalista Re: My z Jedwabnego... 21.09.04, 10:57
                                            Gość portalu: gimnazjalista napisał(a):
                                            > o rany zaczynam podszywać sie pod samego siebie. Źle ze mną

                                            Spoko stary, podszywaj się do woli. Ja się teraz loguję, a Tobie pozostaje
                                            wymyślenie jakiegoś ginnazjalisty albo coś w tym rodzaju.

                                            Jak to lubisz to się baw :) Ja przyjmuję postawę piecyka gazowego :)

                                            • Gość: Gimnazjalista Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 12:40
                                              tak przyjmuję postawę piecyka i będę rozmawiał sam ze sobą. A co ja jestem
                                              gorszy od niego
                      • spec5150 Re: My z Jedwabnego... 20.09.04, 15:29
                        Gość portalu: tidi napisał(a):

                        > "alex.4" napisal:
                        >
                        > < Aby zachecic do lektury ...recenzja z polityki
                        > < Radzilow , Wasosz , Stawiski , Wizna , Jasionowka , Kolno , Grajewo ,
                        > < Knyszyn , Tykocin , Czyzew , Kleszczele , Bielsk Podlaski - to dopiero
                        > < poczatek listy miejscowosci , w ktorych latem 1941 miejscowi Polacy
                        > < przystapili do wybijania Zydow . Nie zadni kryminalisci , lecz
                        > <przedwojenni dzialacze narodowi , zolnierze AK >
                        >
                        >
                        > TO DOPIERO POCZATEK SPISU MIEJSCOWOSCI , zachowaj cierpliwosc "spec5150" ,
                        > niebawem uslyszysz i o Grodnie , Wilnie czy Lidzie . Nie falszuj " historii " ,
                        > bo aleksopodobni nie daruja ci tego !

                        jak usłyszę to wtedy możemy pogadać. Narazie wtyka mi się w moje posty, że
                        napisałem Podlasie, tymczasem ja opisałem konkretny region.

                        Pogromy zdarzały się zawsze i zawsze był jakiś sensowny powód. W Narwi w XIX w.
                        powieszono karczmarza i bodajże jego syna, później przeprowadzono nad nim sąd i
                        go uniewinniono. Myślisz, że kolaborował z Sowietami w XIX w.? Znając polską
                        wieś to przestał menelom sprzedawać na krechę albo nie pożyczył komuś pieniędzy,
                        a lepszy powód się znalazł.

                        Nie chciałbym mieszkać w chacie, której mieszkańców sam wymordowałem lub
                        wymordował mój kumpel. Nie chciałbym żyć koło sąsiąda, który zabił tylko i
                        wyłącznie dla zysku (i to gównianego). Widzę, że nie jestem w stanie nic
                        powiedzieć, co zmieniłoby czyjeś zdanie.

                        >
                        > Do IPN nie ma po co sie zwracac . Popisy tego "gremium" pod wodza pana K.
                        > najwlasciwiej ocenili mieszkancy Jedwabnego . W ten sam sposob ocenia i inni z
                        > w/w miejscowosci .

                        to po co nam ta demokracja o którą tak Polska walczyła? Do PZPR nie było się po
                        co zwracać, do IPN też nie ma się po co zwracać. Gratuluję nastawienia.

                        >
                        > Za ostatnie zacytowane zdanie , to taki "historyk" ,nie powinien miec dostepu
                        > do lam zadnego szanujacego sie czasopisma . Jedynie "Kity i mity" !!!
    • nowy.oszolom.z.radia.maryja Cała prawda o Jedwabnem zawarta jest tu: 20.09.04, 12:04
      www.naszawitryna.pl/
      • Gość: hiholek Re: Cała prawda o Jedwabnem zawarta jest tu: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 13:02
        Alex ..nie odpowiedziales na pytanie. Podaj mi choc jedno nazwisko Zyda ktory
        zostal wywieziony na syberie podczas okupacji sowieckiej w Jedwabnem.
        • psie.pole Recenzja Masłonia z Rzeczpospolitej 20.09.04, 17:12

          (...)
          Anna Hurwic wyjechała z Polski w 1968 roku. Jej ojciec - pisze Bikont -
          redaktor popularnonaukowego pisma "Problemy", na emigracji "dalej uważał się za
          Polaka i kiedy tylko stało się to możliwe, zaczął przyjeżdżać do Polski z
          wykładami". Po przeczytaniu "My z Jedwabnego" jego córka powiedziała: "Myślę,
          że memu ojcu zawali to resztkę wiary w Polaków i w to, że ktoś jeszcze poza nim
          samym uważa go za Polaka (z tym że on przynajmniej doceni)" i ostrzegła autorkę
          książki: "Tak że najgorsze chyba masz jeszcze przed sobą, ale to pewnie wiesz".
          Anna Bikont odpowiada: "Wiem, oczywiście, że mogę spodziewać się ataków,
          zwłaszcza że naruszyłam różne narodowe świętości". Zastanowiło mnie to zdanie
          pisarki. Nie wiem bowiem, czyje świętości miała na myśli.

          Swoje, z całą pewnością - nie. Wprawdzie dopiero jako dorosła osoba, już po
          studiach, poznała prawdziwe nazwisko swej matki, której w 1942 r. "zakochany w
          niej Polak wyrobił aryjskie papiery, łącznie ze świadectwem chrztu i ożenił się
          z nią". Późno odkrytą żydowskością Anna Bikont najwyraźniej się zachłysnęła.
          Dowodzą tego liczne jej zapiski, w których obok postępów w dziennikarskim
          śledztwie (za reportaże o Jedwabnem i Radziwiłowie otrzymała w 2001 roku
          Nagrodę Press) odnotowuje etapy przygotowania swej córki do bat-micwy
          (uroczystości, po której - wedle żydowskiego prawa religijnego - dziewczynka
          staje się dorosła). Martwi się więc o koszerność produktów z Garwolina, o to
          kto dostarczy jej odpowiedniego wina na przyjęcie, a kto mąkę macową i gdzie na
          bazarze kupi jajka niezalężone. Bat-micwa Oli, córki Anny Bikont, udała się. W
          uroczystości w warszawskiej synagodze Nożyków uczestniczyło kilkaset osób, a
          autorka "My z Jedwabnego" odczuła ulgę, że jej córka "będzie mogła czerpać siłę
          z jakiejś tradycji, podczas gdy ja, której matka nigdy nie opowiadała o swoim
          pochodzeniu, o swoim życiu przed wojną, ale też nigdy mnie nie odrzuciła,
          czułam się jakoś niezakotwiczona".

          Żywiołowa nieufność

          20 czerwca 2001 roku autorka użala się, że niektórzy przyjaciele i znajomi, po
          przeczytaniu jej reportaży w "GW", zauważają, że z racji pochodzenia jest ona
          nieobiektywna. A przecież - broni się Bikont - nie widzą oni
          nic "nieobiektywnego" w tym, że sprawę polskiej winy badają Polacy "bez
          niestosownej domieszki krwi, jak Kieres czy Ignatiew".

          Podejrzewa, że śledztwo prowadzone przez białostocki oddział IPN-u
          jest "monitorowane przez ". Dlaczego? Ponieważ "pierwszą decyzją Witolda
          Kuleszy, szefa pionu śledczego IPN, gdy tylko otrzymał nominację z rąk premiera
          Jerzego Buzka, była zapowiedź, że wystąpi z wnioskiem o ekstradycję ze Szwecji
          Stefana Michnika, sędziego w sfingowanych stalinowskich procesach, w których
          zapadały wyroki śmierci". Pomyśleć można, że autorka pisze tak z powodu swojego
          naczelnego, redaktora "Gazety Wyborczej", o brata którego chodzi - gdyby tak
          było, rzecz można by zrozumieć. Podobnie jak jestem w stanie zaakceptować
          wyznanie autorki, która po przeczytaniu w "Rzeczpospolitej" artykułu prof.
          Tomasza Strzembosza oświadcza, że do tego, co on pisze, czuje "żywiołową
          nieufność". W końcu nie inne bywają moje uczucia wobec tego, co czytam w "GW".
          Ale śmieszy mnie, gdy w tak szeroko zakrojonej i ambitnej pracy autorka
          opowiada o tym, że słyszała o przypadkach chłopów, "którzy teraz po
          sześćdziesięciu latach przychodzą się spowiadać z tego, że wydali jakiegoś Żyda
          Niemcom", bo kto jej o tym opowiadał? Jakiś ksiądz, łamiący tajemnicę
          spowiedzi? Wątpię.

          ---------

          Kiedy córka Szymona Datnera powtarza jej słowa ojca, że po ucieczce z
          getta "nie przeżyłby bez pomocy polskich chłopów", Anna Bikont ma do
          powiedzenia tyle, że byli to - chyba - chłopi białoruscy. Zważywszy, że chodzi
          o wieś koło Sokółki, jest to nawet prawdopodobne, ale o ile mi wiadomo, to
          tereny te wciąż należą do Polski. I co znaczy owo "chyba" w książce mieniącej
          się reporterską?

          ---------------

          Nie przypisuję sobie zdolności profetycznych, dlatego też nie wypowiadam się w
          kwestii losów książki "My z Jedwabnego" i jej przyjęcia. Wiem jedno, że mogłoby
          to być dzieło wybitne, gdyby jednak dotyczyło Jedwabnego i zbrodni w nim
          popełnionej, a nie wszystkich spraw tego świata, które według Anny Bikont w
          Jedwabnem biorą swój początek.

          Do zweryfikowania były wydarzenia, jakie miały miejsce w lipcu 1941 r. w
          Jedwabnem, Radziwiłowie, Wąsoszu. Zbrodni dopuścili się tam Polacy. Polski
          motłoch, bo każde inne słowo będzie w tym miejscu na wyrost. Anna Bikont często
          przywołuje określenie "narodówka" na leśne bandy grasujące w czasie okupacji
          (sowieckiej i niemieckiej) w tych okolicach. Mniejsza o to, jak ci bandyci sami
          mówili o sobie, ale ma rację jeden ze świadków tamtego plugawego czasu, że byli
          to, po prostu, "łobuzy i złodzieje". Jeden z takich, dwa lata po Jedwabnem, nie
          tak daleko, bo koło Małkini zabił 15-letnią siostrę mojej mamy. Moją ciotkę,
          której ze zrozumiałych względów nie dane mi było poznać. Z żydostwem nie miała
          nic wspólnego, a oprawca nosił na piersiach ryngraf z Matką Boską.

          Piszę o tym, bo - tak się składa - nieźle znam, ze względów rodzinnych, tę
          część Polski, o której ogniem, siarką i żelazem pisze Anna Bikont. I nigdy, ale
          to przenigdy, nie przyszłoby mi do głowy bagatelizować traumy, jaka związana
          jest na Podlasiu z latami 1939 - 1941.

          Nieprzyjaciele Pana Boga

          "To nie był pogrom, lecz zbrodnia o totalitarnym charakterze" - napisał w 2001
          r. w "Rz" Dariusz Stola i to zdanie uważam za prawdziwe od początku do końca.
          Natomiast od a do z nie zgadzam się z Tadeuszem Słobodziankiem, który twierdzi,
          że w sprawie Jedwabnego nie należy mówić o dychotomii Żydzi - Polacy, lecz
          żydzi - katolicy. Nic podobnego. Podejrzewam natomiast, że w osobach Anny
          Bikont i Słobodzianka, na którego autorka "My z Jedwabnego" się powołuje,
          natrafiłem na osobistych nieprzyjaciół Pana Boga. Uściślę - katolickiego Pana
          Boga.

          Dziennikarka "Gazety Wyborczej" zamierzała napisać "reportaż o miasteczku,
          które będzie musiało się skonfrontować ze zbrodnią sprzed lat". Powstała gruba
          książka o narodzie, który z konfrontacją tą ma poważne problemy. O narodzie,
          którego autorka "My z Jedwabnego" - w zadziwiający sposób - nie rozumie.

          Lew, jagnię i cymbały

          Kiedy Anna Bikont cytuje zeznanie Aleksandry Karwowskiej o nazwanym z imienia i
          nazwiska mieszkańcu Jedwabnego, który przyznał się, że "zarżnął nożem
          osiemnastu Żydów, mówił on to w moim mieszkaniu, kiedy stawiał piec" - tężeje
          we mnie krew. Gdy jednak powołuje się na rzekomy autorytet Joanny Tokarskiej-
          Bakir, antropologa kultury, utrzymującej, że Polacy mają w sobie przymus
          nienawiści i postrzegania holokaustu jako "perfidnego żydowsko-niemieckiego
          świństwa, które na zawsze odcina powrót do Soplicowa, tego raju, w którym jak
          lew koło jagnięcia Jankiel przed okiem Gerwazego grywał na cymbałach", to
          interesuje mnie tylko, kto tu ma być lwem, a kto owieczką, bo kto cymbałem -
          wiem.

          Do książki Anny Bikont dołączone są szkice sytuacyjne, mapki, plany miasteczka,
          o którym jeszcze pięć lat temu mało kto wiedział: w Polsce i w świecie. Dziś
          Jedwabne jest miejscem symbolicznym. Dla Żydów, ale i dla Polaków. Wszystko
          jedno czy w sławnej już stodole spalono 1600 czy 600 osób. Czytam ich nazwiska,
          niekiedy egzotycznie brzmiące dla polskiego ucha: Eljahu Stolarski, Szoszana
          Kuropatwa, Mordechai Jakow Kadysz, Szmul Kawior...

          Tak. Jesteśmy winni tej zbrodni. My - Polacy. Przeprosiliśmy za nią i będziemy
          przepraszać dalej, póki naszych dni. Czego więcej żąda Anna Bikont?

          Rzeczpospolita, 7-8 sierpnia 2004









          • Gość: tidi Re: Recenzja Masłonia z Rzeczpospolitej IP: *.proxy.aol.com 20.09.04, 18:49
            W Jedwabnem "Rzeczpospolitej" tez nie lubia . I maja za co !
            • alex.4 Re: Recenzja Masłonia z Rzeczpospolitej 21.09.04, 09:55
              Gość portalu: tidi napisał(a):

              > W Jedwabnem "Rzeczpospolitej" tez nie lubia . I maja za co !

              alex: sprawiedliwość i prawda bolą?:)
              • Gość: piecyk gazowy Re: Recenzja Masłonia z Rzeczpospolitej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 10:07
                alex.4 napisał:

                > alex: sprawiedliwość i prawda bolą?:)

                Chyba tak. Do dzisiaj nie skomentowałeś listu Zagozdy do GW w obronie Michika...
        • alex.4 Re: Cała prawda o Jedwabnem zawarta jest tu: 21.09.04, 09:57
          archiwalia są jednoznaczne. Tylko Polakow wiecej deportowano niż Zydow z
          polskich kresow.
          Jestes w stanie wymienic osoby przesladowane przez sowietow w Jedwabne?
    • Gość: piecyk gazowy DYSKUSJA O KSIĄŻCE, KTÓREJ N I K T NIE PRZECZYTAŁ! IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 20.09.04, 20:38
      :-DDD
      • alex.7 Re: DYSKUSJA O KSIĄŻCE, KTÓREJ N I K T NIE PRZECZ 20.09.04, 20:43
        A komu sie chce dzis czytac ksiazki .
      • alex.4 Re: 21.09.04, 09:54
        Jeśli ktoś sam nie przeczytał dlaczego uważa, ze podobnie postępują inni?:)
        • Gość: piecyk gazowy Re: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 09:58
          Przecież ja nie mówię, że czytałem. Nie wmawiaj mi, jak Lepper, czegoś, czego
          nie zrobiłem, a jak masz linka, to od razu dawaj.

          A Ty przeczytałeś?
          • alex.4 Re: 21.09.04, 10:07
            czy muslisz, że wszyscy jak ty piszą choć nie mają zielonego pojęcia o czym
            piszą? Mierzysz wszystkich swoją miarą?
            • Gość: piecyk gazowy Re: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 10:07
              Przeczytałeś tę książkę?
              • gwiezdny.zalogowany Re: 21.09.04, 10:15
                Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):
                > Przeczytałeś tę książkę?


                Dołączam się do pytania. To jest jedno z ważniejszych pytań Alexie, jakie Tobie
                kiedykolwiek zadano. Jest sprawdzianem Twojej osoby.

                Czy przeczytałeś tę książkę??
                • alex.4 Re: 21.09.04, 14:13
                  jakbys przeczytal moje wypowiedzi to bys wiedzial, ze tak:)
                  Potrzeba tylko obrej woli i umiejetnosci myslenia. Ale u ciebie z tym problem
                  • gimnazjalista Re: 21.09.04, 14:38
                    alex.4 napisał:
                    > jakbys przeczytal moje wypowiedzi to bys wiedzial, ze tak:)
                    > Potrzeba tylko obrej woli i umiejetnosci myslenia. Ale u ciebie z tym problem

                    U Ciebie za to jest problem z udzieleniem odpowiedzi TAK/NIE na jawnie
                    postawione pytanie typu ogólnego. I nie ma u Ciebie z kolei problemu z
                    inwektywami ad personam.


                    Idę o zakład, że jak wyjdzie na jaw, żeś tej książki nie czytał, to powiesz
                    wzruszając ramionami, że nigdzie nie napisałeś, że "tak, ja Alex.4, ja tę
                    książkę przeczytałem".

                    Dlatego uważam Ciebie za osobę identycznego pokroju co ci mędrcy z LPRu. Tyle,
                    że znajdujesz się na innym biegunie.


                    I tak właśnie toczy się ten Wasz dialog, z którego nic nie wynika:
                    - Moja jest tylko racja, moja święta racja...
                    - A właśnie, że racja jest moja, bo moja racja jest mojsza...
                    - A włąśnie, że to MOJA RACJA JEST NAJMOJSZA!




                    I naucz się odróżniać mnie od tego niezalogowanego świra z gimnazjum.


                  • Gość: piecyk gazowy Re: IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 21.09.04, 19:35
                    alex.4 napisał:

                    > jakbys przeczytal moje wypowiedzi to bys wiedzial, ze tak:)
                    > Potrzeba tylko obrej woli i umiejetnosci myslenia. Ale u ciebie z tym problem

                    Umiejętność myślenia potrzebna do czytania książki? A nie wstarczy umieć czytać
                    i pamiętać?

                    Skoro czytałemś, co Ci najbardziej zapadło w pamięć, może jakiś fragment,
                    sentencja itp.?
          • Gość: jarek-ny Re: IP: *.ipt.aol.com 21.09.04, 19:27
            alex4 napisal:

            Przedstawicieli wszystkich narodow ktore zyly na kresach wspolpracowaly z
            sowietami podczas okupacji przez nich kresow. Szukanie zwiazku pomiedzy
            okupacja a pogromami jest bezsensu.

            -------------------------------

            Widze, ze nic sie nie zmienilo. Alex nadal odwracajac kota ogonem dochodzi do
            absurdalnych wnioskow.

            Polacy wspolpracowali z sowietami w wywozce siebie samych na sybir!!!

            Gratuluje jasnosci myslenia. Pragne przypomniec, ze to Polacy na kresach
            wschodnich byli praktycznie jedyna wyksztalcona grupa narodowosciowa a wiec z
            zasady wrogiem komunistow (tzw polskie pany).

            Oj nieladnie, alex z ofiary robic kata, z denuncjownych - denuncjatorow.
    • gimnazjalista Re: My z Jedwabnego... 21.09.04, 10:55
      Jestem teraz na zajęciach z informatyki i mi się trochę nudziło, więc
      postanowiłem policzyć statystyki tego wątku, konkretnie liczbę postów wysłanych
      przez każdego forumowicza.

      Oto ona:
      ========
      Gość: Jadwiga 1
      Gość: abc - 1
      Gość: alex.4 - 2
      Gość: dyskont - 1
      Gość: gimnazjalista - 3
      Gość: hiholek - 8
      Gość: jarek - 2
      Gość: piecyk gazowy - 8
      Gość: szary - 2
      Gość: szary bibliorant - 1
      Gość: szary nawóz ludzki - 1
      Gość: szary przymiotnik - 1
      Gość: szary wszechpolus - 1
      Gość: tidi - 6
      aand - 2
      alex.4 - 17 <- THE WINNER! :)
      alex.7 - 1
      czlowiek.z.szarego.tlumu - 3
      gimnazjalista - 1
      gwiezdny.zalogowany - 1
      lewoslawny - 2
      nowy.oszolom.z.radia.maryja - 3
      ormond - 6
      piecyk.gazovvvy - 1
      pozdr - 13
      psie.pole - 2
      spec5150 - 10


      Widzą zatem Państwo, że w dyskusji najczęściej zabierał głos Alex.4, człowiek,
      który z tego co tu widzę, po prostu wstydzi się przyznać, że książki wogóle nie
      czytał. A mimo to twierdzi, że jest szokująca.

      Szokujący to jesteś ty Alex.4, błaźnie jeden. To samo co ci z LPR tyle, że na
      drugim biegunie.
      • Gość: gimnazjalista Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 12:49
        przepraszam za wczesniejszy wpis. Cos mi się pomieszało w głowie. Przepraszam
        za wszystkie moje wpisy. Odkad koń uderzył mnie w głowę mam czasem problemy z
        świadomością. NIech żyje LPR
        • gimnazjalista Re: My z Jedwabnego... 21.09.04, 13:05
          Cieszę się, że masz udany dzień :)

          Przekazuję Ci moje wielkie POZDR!


          ps.
          A Alexik jak zwykle, główka w piasek, i szuru szuru, mnie tu nie ma.... Hehe :)
          • Gość: gimnazjalista Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 13:15
            dobra juz dobra. to ja Cie przepraszam ze zaczalem sie podszywac i udawac
            durnia. mudze sie caly dzien a filmy porno juz mnie nie podniecaja. za to lubie
            pobawic sie na forum raz w piecyka raz w alexa raz w dziewke ormonda taka juz
            moja glupia natura.
            • alex.4 Re: My z Jedwabnego... 21.09.04, 14:14
              Gość portalu: gimnazjalista napisał(a):

              > dobra juz dobra. to ja Cie przepraszam ze zaczalem sie podszywac i udawac
              > durnia. mudze sie caly dzien a filmy porno juz mnie nie podniecaja. za to
              lubie
              > pobawic sie na forum raz w piecyka raz w alexa raz w dziewke ormonda taka juz
              > moja glupia natura.

              alex: a może powycinać takie głupie wypowiedzi jak tego durnia, który rozmawia
              sam ze sobą? :)
              • gimnazjalista Re: My z Jedwabnego... 21.09.04, 14:29
                > alex: a może powycinać takie głupie wypowiedzi jak tego durnia, który rozmawia
                > sam ze sobą? :)

                1. zapewniam Cię, że to nie była rozmowa jednego czlowieka z samym sobą
                2. zgadzam się, należy to wyciąć bo to głupie zaczepki tego durnia
                niezalogowanego gimnazjalisty
            • alex.4 Re: My z Jedwabnego... 21.09.04, 14:19
              1 Antysemytyzm był w Polsce powszechny w latach trzydziestych. To wtedy
              narodzily sie takie pomysly jak getto lawkowe, numerus clausus, proby
              rozwiazania problemu z zbyt duza mniejszoscia przez wywiezienie jej, akcja
              kupuj tylko w Polskich sklepach. Mlodzi narodowcy wzorowali sie na
              hitlerowcach. To na tej glebie wyroslo mordowanie Zydow w roznych podlaskich
              miejscowosciach gdy mozna bylo zrobic to bezkarnie
              2 przedstawiciele wszystkich narodow polskich kresow kolaborowali z sowietami.
              Doszukiwanie sie w jakoby kolaboracji Zydow z sowietami przyczyn jedwabnego
              jest tak samo uzasadnione jak doszukiwanie sie i usprawiedliwianie mordu na
              POlakach na Wolyniu przez UPA. Takze tamta zbrodnia miala miejsce po sowieckiej
              okupacji.
              3 Ksiazka Bikont najlepiej pokazuje jak silny jest nadal na Podlasiu
              antysemityzm
              • Gość: piecyk gazowy Re: My z Jedwabnego... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 21.09.04, 15:06
                Antysemityzm to mit. Gdzieś jakiś dzieciak po paru piwach namaluje na
                szubiennicy gwiazdę Dawida, przyjeżdza telewizja, gazety, wielki szum, ANTYSEW

                Tak jak u nas - wypieprzą z roboty jakiegoś "członka mniejszości narodowej"
                (normalne, że czasem kogoś trzeba zwolnić), to podnosi się
                krzyk "dyskryminacja", przyjeżdża Telewizja Białystok, Niwa, Czasopis artykuły
                na 5 stron itp. itd.

                A o co chodzi? Jak nie wiadomo o co, to wiadomo...
                • Gość: piecyk gazowy Re: My z Jedwabnego... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 21.09.04, 15:07
                  Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):

                  > szubiennicy gwiazdę Dawida, przyjeżdza telewizja, gazety, wielki szum, ANTYSEW

                  Miało być ANTYSEMITYZM!
              • Gość: hiholek Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 17:52
                No coż, nie doczekałem sie odpowiedzi od Alexa ile to Jedwabinskich Zydow
                zostalo wyslanych na syberie podczas okupacji sowieckiej.Utwierdzam sie coraz
                bardziej,ze niestety Alex nieczytal nie tylko ksiazki A.Bikont ale nawet
                Sasiadow Grossa.
                Zbyl mnie jakims tam frazesem ,ze najwiecej zostalo wywiezionych polakow.
                Przy czym zastosowal "stary wyprobowany chwyt" ,odpowiedzial pytaniem na
                pytanie :)))
                Non stop wklepuje tylko hasla jaki to potezny antysemityzm panuje na podlasiu.
                Alex .odejdz od kompa , wstan wznies czolo ,idz z nim walcz ,idz przekonaj
                zwlaszcza tych co pamietaja okupacje jak to brzydko byc antysemita.
                Szkoda czasu ,slow na dalsza dyskusje oklepanych frazesow nie chce mi sie
                czytac poraz ....enty
                Milo bylo ..zegnam hiholek
                • Gość: piecyk gazowy Re: My z Jedwabnego... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 21.09.04, 19:34
                  Gość portalu: hiholek napisał(a):

                  > Zbyl mnie jakims tam frazesem ,ze najwiecej zostalo wywiezionych polakow.
                  > Przy czym zastosowal "stary wyprobowany chwyt" ,odpowiedzial pytaniem na
                  > pytanie :)))

                  Hie, hie! :-)))

                  > Non stop wklepuje tylko hasla jaki to potezny antysemityzm panuje na podlasiu.

                  To są w ogóle jakieś śmieszne tezy. Antysemityzm na Podlasiu??? Ja
                  rozumiem "antybiałorusinizm", "antyukrainizm" itp. - można powiedzieć, że takie
                  zjawisko w mniejszym lub większym stopniu u nas występuje, ale po jakiego licha
                  Alex.4 chce nam jeszcze "przeszczepić" antysemityzm?

                  Po tej jałowej dyskusji wywołanej przez takiego prowokatora rzeczywiście można
                  się zniechęcić do Żydów.
              • Gość: kotwicz Re: My z Jedwabnego... IP: 2.5.2.* / 198.51.251.* 21.09.04, 18:48
                Odpowiadajac na tezy Alexa:
                1.Twierdzenie, ze Jedwabne ma cokolwiek wspolnego z dzialalnoscia ONR badz tez
                SN jest czystym idiotyzmem historycznym, ktory nie poraz pierwszy wystepuje w
                wypowiedziach Alexa.
                Zgodze sie, ze w Polsce miedzywojennej antysemityzm(badz tez brak zrozumienia
                pomiedzy roznymi typami spoleczenstwa zamieszkujacymi II RP)byl powszechny.
                Nigdy jednak nie przybieral formy zastosowanej przez hitlerowcow i nie mial na
                celu zgladzenie fizycznego.

                2.Zgoda z kolaboracja wszystkich narodow zamieszkujacych Kresy z okupantem
                sowieckim.
                Co do Twojej hipotezy, czyli Jedwabne=Wolyn, to nie widze zadnej wspolnej cechy.
                Jedwabne=mniejszosc narodowa kolaboruje z sowietami i w wyniku tego Polacy sa
                aresztowani,zabici badz zeslani.
                Wolyn=mniejszosc narodowa morduje na terytorium Polski spolecznosc polska w
                celu zagarniecia ziem do przyszlej "Samoistnej" Ukrainy.
                Gdzie wiec jest tu zagrzebana analogia?

                3.Ksiazka Bikont jedynie wywoluje dyskusje, ktore sa uwielbiane przez "lowcow"
                antysemityzmu takich jak Alex.
                Przyznaje, ze nie czytalem tej ksiazki(podobnie do Alexa i innych uczestnikow
                tej dyskusji, ale zastanawia mnie fakt, dlaczego Pani Bikont nie wspomina o
                wydarzeniach w Siemiatyczach, ktore zostaly opisane na lamach prasy i ktore
                mozna odnalezc ponizej:
                box.zetobi.com.pl/glos_siemiatycz/histor_zydzi_1944.htm
                A moze jestem w bledzie i te wydarzenia tez sa opisane przez Bikont, a jesli
                nie to czemu sa nadal przemilczane te, oraz inne przyklady zachowan spolecznsci
                mojzeszowej na terenach polkich w latach 1939-1945?
                Nie twierdze, ze wydarzenia te maja rozgrzeszyc ktorakolwiek ze stron, a
                jedynie sluza dla ukazania rzeczywistych wydarzen, ktore mialy miejsce podczas
                lat wojny.

                kotwicz
                • Gość: jarek-ny Re: My z Jedwabnego... IP: *.ipt.aol.com 21.09.04, 19:31
                  alex4 napisal:

                  Przedstawicieli wszystkich narodow ktore zyly na kresach wspolpracowaly z
                  sowietami podczas okupacji przez nich kresow. Szukanie zwiazku pomiedzy
                  okupacja a pogromami jest bezsensu.

                  -------------------------------

                  Widze, ze nic sie nie zmienilo. Alex nadal odwracajac kota ogonem dochodzi do
                  absurdalnych wnioskow.

                  Polacy wspolpracowali z sowietami w wywozce siebie samych na sybir!!!

                  Gratuluje jasnosci myslenia. Pragne przypomniec, ze to Polacy na kresach
                  wschodnich byli praktycznie jedyna wyksztalcona grupa narodowosciowa a wiec z
                  zasady wrogiem komunistow (tzw polskie pany).

                  Oj nieladnie, alex z ofiary robic kata, z denuncjownych - denuncjatorow.


                  • Gość: Padme Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 20:37
                    Dyskusja jaka jest zawarta w tym wątku bardzo mnie zadziwia. I jest mocno
                    nieprzyjemną niespodzianką. Dosyć trudno przebić się przez te wszystkie
                    wypowiedzi. Wiele jest zupełnie nie na temat, albo dziwnych (celują tu osoby o
                    nickach gimnazjalista, piecyk gazowy i najdziwniejsza persona pozdr, ten
                    ostatni jest chory umysłowo, nie rozumiem zupełnie sensu jego wypowiedzi). Ale
                    znaczna część z nich jest antysemicka. I jest bardzo prymitywna. Ktoś w tym
                    temacie pyta się czy antysemityzm jest gorszy od antyukrainskości. W każdym
                    razie jest równie absurdalnie głupi. Jesli ktoś kogoś nienawidzi tylkod latego,
                    że należy do innego narodu musi być idiotą.
                    W rzeczywistości przedstawiciele wszystkich narodów współpracowała z sowietami.
                    Polacy nie zachowywali się inaczej niż Ukraincy, Żydzi czy Białorusini. O ile
                    pamiętam całą organizacja ZWZ w Lwowie była opanowana przez agentów sowieckich
                    (J.Kurtyka biografia Okulickiego). Zresztą argument usprawiedliwiając morderców
                    z Jedwabnego i innych miejscowości komunizowaniem Żydów jest zupełnie
                    poroniony. Jeśli jakaś mniejszość rzeczywiście byłą wciągana w struktury władzy
                    przez sowietów to byli to Białorusini (książka Wierzbickiego). Ale pogromy były
                    ludności żydowskiej a nie białoruskiej. Antykomunizm z bardzo protestego
                    względu nie miał nic wspólnego z Jedwabne. Ofiarami pogromów zawsze padali
                    przedstawiciele tylko jednego narodu. A np. Polacy w Lwowie, czy Białorusini.
                    Gdyby antykomunizm był przyczyna pogromów to ofiary pogromó należałyby do
                    wszystkich narodów kresó z Polakami na czele. A tak się nie stało.
                    Sowieci po zajęciu kresów chcieli zniszczyć struktury społeczne. Uderzali w
                    strefę własności, przede wszystkim majątki rolne (tu Polacy) i prywatne sklepy
                    (tu w większości Żydzi), oraz inteligencję (czyli na pierwszym miejscu Żydzi, a
                    potem Polacy). Okupacja sowiecka przyniosła największe szkody przede wszystkim
                    Polakom i Żydom. Przypisywanie komunizowanie tej drugiej społeczności jest
                    uleganiem stereotypom i niewiedzą
                    Zresztą bardzo szybko okazało się, że Sowieci zrobili to co nie udało się II RP
                    przekonali Białorusinów do Polski:)
                    Ksiązki Bikont nie czytałam. Ale istnienie bardzo silnego antysemityzmu w
                    POlsce w latach trzydziestych jest oczywistościa. To najpewniej on był
                    praprzyczyną tego co się stało w Jedwabne. ONR był ruchem o charakterze
                    nazistowskim. Jestem zaszokowana trwaniem pewnych antysemickich przesądów wśród
                    osób które pisują w tym temacie. Jestem bardzo zaszokowana
                    • Gość: piecyk gazowy Re: My z Jedwabnego... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 21.09.04, 21:11
                      Gość portalu: Padme napisał(a):

                      > Ktoś w tym
                      > temacie pyta się czy antysemityzm jest gorszy od antyukrainskości. W każdym
                      > razie jest równie absurdalnie głupi. Jesli ktoś kogoś nienawidzi tylkod
                      latego,
                      >
                      > że należy do innego narodu musi być idiotą.

                      To ja tak napisałem „w tym temacie”, niemniej wydaje mi się, że do idioty to mi
                      jeszcze trochę brakuje - przynajmniej w tym wątku. Ale przyjmuję z pokorą ten
                      argument, podobny do tych, którymi posługuje się Alex.4.

                      Napisałem, że, cyt. "antybiałorusinizm", "antyukrainizm" itp. - można
                      powiedzieć, że takie zjawisko w mniejszym lub większym stopniu u nas
                      występuje". Nie zgadzasz się z tym?

                      Ja nie napisałem, że ktoś kogoś nienawidzi z jakiegoś powodu. Chciałem w ten
                      sposób zauważyć, że Alex.4 znów się nudzi i zakłada jakieś bzdurne wątki, które
                      nic nie mają wspólnego z Białymstokiem.
                      • Gość: Padme Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 21:25
                        akurat twoje wątki były najcześciej zupełnie nie na temat.
                        Alex pisze ostro i impulsywnie (często zbyt impulsywnie) ale ma sporo racji.
                        Choć niektóre jego argumenty są dosyć demagogiczne. Inni jednak popełniają
                        gorsze grzechy.
                        Antysemityzm podobnie jak nienawiść do innych narodów jest głupia. Nienawiść
                        nigdy nie wypływa z rozumu, zawsze wypływa z głupoty
                        • Gość: piecyk gazowy Re: My z Jedwabnego... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 21.09.04, 21:42
                          Gość portalu: Padme napisał(a):

                          > akurat twoje wątki były najcześciej zupełnie nie na temat.

                          Mnie te forum ni ziębi ni grzeje, bywam tu raczej gościnnie. Zacząłem się
                          udzielać, kiedy zauważyłem jaką demagogią, którą sama zauważasz, posługuje się
                          i jaką hipokryzją odznacza się Alex.4, który uważa się tutaj za sumienie
                          Białegostoku.

                          > Alex pisze ostro i impulsywnie (często zbyt impulsywnie) ale ma sporo racji.

                          Najczęściej mu te "racje" wyślizgują się między palcami i wtedy przestaje
                          odpowiadać na posty i zakłada nowy wątek.

                          > Choć niektóre jego argumenty są dosyć demagogiczne. Inni jednak popełniają
                          > gorsze grzechy.

                          Jakiś przykład?

                          > Antysemityzm podobnie jak nienawiść do innych narodów jest głupia. Nienawiść
                          > nigdy nie wypływa z rozumu, zawsze wypływa z głupoty

                          Zgadzam się w 100 proc.
                      • alex.7 Re: My z Jedwabnego... 21.09.04, 21:26
                        " Alex.4 znów się nudzi i zakłada jakieś bzdurne wątki, które
                        nic nie mają wspólnego z
                        Białymstokiem "
                        Wiec powinien zalozyc ten temat na hyde parku.
                        • Gość: Padme Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 21:32
                          Piecyku alex.7 to ty? wypowiedz jest identyczna:)
                          Kotwicz nie ma racji. Antysemytyzm przed wojną nie prowadził do mordowania. Po
                          drodze była jednak wojna. Wojna kiedy ludzkie zycie straciło na znaczeniu. W
                          trakcie II wojny światowej życie ludzkie straciło wartość. Do tego mord stał
                          się bezkarny. W takich warunkach ci co do tej pory bili mogli mordować
                          • Gość: piecyk gazowy Re: My z Jedwabnego... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 21.09.04, 21:39
                            Gość portalu: Padme napisał(a):

                            > Piecyku alex.7 to ty? wypowiedz jest identyczna:)

                            Ręce opadają... Następny Sherlock Holmes... Alex.7 to Alex.7, a piecyk gazowy
                            to piecyk gazowy. Wydrukuj i powieś sobie nad łóżkiem.
                          • Gość: kotwicz Re: My z Jedwabnego... IP: *.proxy.aol.com 21.09.04, 23:26
                            A wiec znowu nie mam racji!
                            Czyli, wedlug Padme antysemityzm przed wojna nie prowadzil do mordowania(jak na
                            razie slowo w slowo po mojej mysli), ale po drodze byla wojna?
                            Przepraszam, ale logiczne byloby stwierdzenie, ze po okresie przedwojennym
                            nastapily lata wojny.
                            Wtedy to, powtarzajac za Padme zycie stracilo na wartosci, a ci co do tej pory
                            bili mogli mordowac.
                            Mozna sie zgodzic z ta teze, tylko ze:
                            pisalem, ze oboz ONR nie byl glownym czynnikiem wplywajacym na mieszkancow
                            miejscowosci Jedwabne(powtarzajac za dr.Chodakiewiczem.." Szkoda jedynie, że
                            nikt nie opublikował wyników wyborów samorządowych tuż przed wojną, które w
                            Jedwabnem najpewniej wygrał piłsudczykowski Obóz Zjednoczenia Narodowego.
                            Według opracowania historyka regionalisty Jerzego Ramatowskiego w poprzednich
                            latach też zwykle przodowali piłsudczycy, chociaż rzeczywiście pewne wpływy
                            miały tam Stronnictwo Narodowe oraz Stronnictwo Ludowe "Wyzwolenie").
                            Wiec pozostaje pytanie, coz kierowalo ludzmi, ktorzy brali udzial w tym czynie.
                            Padme twierdzi, ze nie moze byc mowy o antykomunistycznych czynnikach.
                            Czyzby? Powtorze wiec ponownie za dr.Chodakiewiczem:"...Gross stwierdzil, ze
                            nic ważnego nie ma w relacjach na ten temat w Hoover Institution. Jest trochę
                            inaczej. Mieszkańcy Jedwabnego i okolic: Marian Łojewski, Józef Rybicki,
                            Tadeusz Kielczewski i inni, podają pewne szczegóły, w tym w jednym wypadku
                            nawet nazwisko "żydówek" - sióstr Neumark - komunistycznych propagandzistek.
                            Relacje te, które trzeba zweryfikować nie mniej rygorystycznie niż relacje
                            żydowskie, wskazują na dużo większy udział niektórych członków ludności
                            żydowskiej w sowieckim systemie władzy, a nawet w aparacie terroru.
                            Potwierdzają to niezależnie zebrane w Polsce materiały opublikowane w
                            łomżyńskich "Kontaktach" jeszcze w 1988 roku: "Pamiętam, jak wywozili Polaków
                            do transportu na Sybir. Na każdej furmance siedział Żyd z karabinem. Matki,
                            żony, dzieci klękały przed wozami, błagały o litość i pomoc". Więcej pisali na
                            ten temat Henryk Milewski w "Studiach Łomżyńskich" w 1995 roku oraz Gabriela
                            Szczęsna w "Kontaktach" w maju 2000 roku. Naturalnie nie usprawiedliwia to
                            mordowania Żydów w lipcu 1941 roku, lecz pozwala pokazać motywy, jakimi
                            kierowali się niektórzy sprawcy." koniec cytatu.
                            Trzeba rowniez pamietac, ze wedlug slow Padme:"W takich warunkach ci co do tej
                            pory bili mogli mordować", mozna wedlug tej linii myslenia odpowiedziec, ze w
                            warunkach lat 1939-41, ci co do tej pory byli bici mogli bic, donosic i
                            mordowac.
                            Na zakonczenie jeszcze jedna uwaga, ktora mnie zastanowila podczas czytania
                            postow Alexa i Padme.
                            Czy to tylko przypadek, ze oboje pisza slowo antysemityzm-antysemytyzm?
                            Byc moze jest w tym cos wiecej.

                            kotwicz



                            • Gość: piecyk gazowy Re: My z Jedwabnego... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 21.09.04, 23:30
                              Gość portalu: kotwicz napisał(a):

                              > Na zakonczenie jeszcze jedna uwaga, ktora mnie zastanowila podczas czytania
                              > postow Alexa i Padme.
                              > Czy to tylko przypadek, ze oboje pisza slowo antysemityzm-antysemytyzm?
                              > Byc moze jest w tym cos wiecej.

                              Ja dorzucę jeszcze jedną moją podobną uwagę z postu wyżej. Chodzi o pierwszy
                              akapit mojej wypowiedzi:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=15737497&a=15986118

                              Pozdrawiam.
                              • Gość: piecyk gazowy Fałszywy Gimnazjalista... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.09.04, 00:04
                                Fałszywy Gimnazjalista też pasuje do wzorca...

                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=15737497&a=15968295
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=15737497&a=15946726
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=15737497&a=15967936
                            • Gość: jarek-ny Re: My z Jedwabnego... IP: *.ipt.aol.com 22.09.04, 03:26
                              1/. Antykomunizm Polakow.

                              Takie zjawisko istnialo juz od czasow wojny polsko-bolszewickiej. Poza tym
                              komunizm jest i zawsze byl nam kulturowo obcy. Latwiej zaszczepic ten ustroj w
                              spoleczenstwach wschodnich, gdzie jednostka jest w pogardzie, licza sie tylko
                              wladza, uklady, urzednicy, mundurowi.

                              W kazdym narodzie jest mala grupa degeneratow, ktorzy za kieliszek wodki, jakis
                              gadzet sa sklonni sprzedac sasiada niezaleznie od tego, jakiej jest on
                              narodowosci. Jednakze denuncjacja czy tez wspolpraca z okupantem czy tez milosc
                              do komunizmu byly obce typowej, nawet skromnie zyjacej polskiej rodzinie z
                              tamtych czasow.

                              I tym wlasnie wyrozniala sie polska nacja na tle innych narodow zamieszkujacych
                              owczesne kresy. Nie przemawia przeze mnie zadna zlosliwosc ani chec
                              dowartosciowania sie, tylko chce przerwac stek absurdalnych wypowiedzi kilku
                              uczestnikow tego watku. To jest fakt, prawda historyczna i nikt nie jest w
                              stanie tego zmienic.

                              Chcialbym, zeby Polacy, polscy Zydzi, Ukraincy i Bialorusini staneli wtedy
                              solidarnie do walki z okupantem sowieckim i hitlerowskim. Stalo sie jednak
                              inaczej. Stalo sie jednak inaczej. Okazalo sie, ze niektorym nacjom dorazne
                              korzysci okazaly sie blizsze niz dobro Rzeczypospolitej.

                              Uwazam, ze zdrajcy z Jedwabnego zostali slusznie ukarani. Niemcy byli
                              organizatorami, miejscowi im pomagali. W warunkach wojny czesto jednak
                              wydarzenia wymykaja sie spod kontroli. Jezeli rzeczywiscie byly przypadki
                              gwalcenia i zabijania 13-14 letnich dziewczynek, to po raz kolejny przepraszam
                              za to. Wiem tez, ze zydowscy zdrajcy narobili wiele zlego i mnostwo polskich
                              rodzin przez nich niewinnie ucierpialo. Ciekawi mnie, jak bysci zachowali sie,
                              gdybyscie tak nagle stracili wasze dziecko, zone, siostre czy rodzicow tylko
                              dlatego, ze byli Polakami. Wyobrazcie sobie dodatkowo stress zwiazany z
                              codziennoscia walki o przetrwanie i kawalek chleba w warunkach wojny.

                              Najbardziej mnie dziwi, ze rozne alexy, spece i inne padmee umartwiaja sie nad
                              garstka mieszkancow Jedwabnego a nie obchodzi ich wcale np smierc milionow
                              Polakow zamordowanych w lagrach stalinowskich.
                              • ormond Re: My z Jedwabnego... 22.09.04, 09:14
                                > Uwazam, ze zdrajcy z Jedwabnego zostali slusznie ukarani. Niemcy byli
                                > organizatorami, miejscowi im pomagali.

                                Wzbudzasz we mnie przerazenie. Spalenie kogos w stodole, taka okrutna smierc,
                                jest "kara". A na dodatek popadasz w logiczna sprzecznosc ze samym soba:
                                zeby "ukarac" za wspolprace z jednym okupantem (sowieckim), trzeba bylo
                                wspolparacowac z drugim okupantem (hitlerowskim). Wiec co, jedna wspolpraca
                                jest lepsza od drugiej? Za jedna kaze sie smiercia w plomienaiach, a za drugo
                                dostaje pochwaly od Jarka z Nowego Jorku. To co mowisz jest absolutnie
                                haniebne.

                                W czasie wojny karano zdrajcow, ale nawet wtedy podziemie staralo sie
                                utrzymywac praworzadnosc na tyle ile to bylo w tamtych warunkach mozliwe.
                                Dzialal podziemy sad, wykonujacy wyrok nie byli sedziami, skazanemu
                                odczytytywano wyrok, nad skazanym nie znecano sie, tylko roztrzeliwano

                                W warunkach wojny czesto jednak
                                > wydarzenia wymykaja sie spod kontroli. Jezeli rzeczywiscie byly przypadki
                                > gwalcenia i zabijania 13-14 letnich dziewczynek, to po raz kolejny
                                przepraszam

                                Twoje przeprosiny brzmia jak obelga. W gruncie rzeczy usprawiedliwiasz ten
                                proceder. Jeszcze raz, to co napisales jest haniebne bo usprawiedliwia mord,
                                bezprawie w imie rzekomego polskiego patriotyzmu.

                                To nie jest moj patryityzm i mam nadzieje, ze Polacy sa lepsi niz to by
                                wynikalo z twego haniebnego tekstu.
                    • Gość: kotwicz Re: My z Jedwabnego... IP: *.proxy.aol.com 22.09.04, 00:04
                      Pragne skorygowac niektore stwierdzenia, ktore sa zawarte w poscie Padme i
                      dotycza kolaboracji narodow zamieszkujacych II RP z wkraczajaca wladza sowiecka.
                      W tym celu posluze sie artykulem zamieszczonym na lamach Rzeczpospolitej, a
                      ktorego autorem jest prof.Strzembosz:
                      arch.rzeczpospolita.pl/a/rz/2001/01/20010127/200101270098.html
                      Co do slow:"Polacy nie zachowywali się inaczej niż Ukraincy, Żydzi czy
                      Białorusini." bylbym wdzieczny, jesli potrafilabys przedstawic dowody na
                      witanie Armii Sowieckiej chlebem i sola badz tez calowanie sowieckich czolgow
                      przez ludnosc polska.
                      W innym miejscu Padme twierdzi:"Jeśli jakaś mniejszość rzeczywiście byłą
                      wciągana w struktury władzy przez sowietów to byli to Białorusini",
                      niekoniecznie.Liczne dowody swiadcza o zatrudnianiu probolszewickiego elementu
                      skladajacego sie z przedstawicieli spoleczenstwa zydowskiego(czlonkowie
                      KPP,KPZU,KPZB i ubozszych warst tej ludnosci, ktora wierzyla w poprawe bytu pod
                      okupacja sowiecka.
                      Piszac:"Gdyby antykomunizm był przyczyna pogromów to ofiary pogromó należałyby
                      do wszystkich narodów kresó z Polakami na czele." czy masz zamiar stwierdzic,
                      ze to spoleczenstwo polskie najliczniej i masowo poparlo wladze proletariatu?
                      Jestem ciekaw, czy na poparcie tej tezy posiadasz liczby w odniesieniu do
                      narodowosci wobec osob, ktore wstapily do Milicji, NKWD badz struktur
                      politycznych nowopowstalych republik Bialorusi i Ukrainy.
                      Piszesz rowniez:"Uderzali w strefę własności, przede wszystkim majątki rolne
                      (tu Polacy)-calkowicie sie zgadzam
                      i prywatne sklepy (tu w większości Żydzi)-rowniez calkowita zgoda
                      oraz inteligencję (czyli na pierwszym miejscu Żydzi, a potem Polacy)-tu mnie
                      zaciekawiasz.Posiadasz wykaz procentowy, odnoszacy sie tylko do inteligencji.
                      Zakladam, ze nie bierzesz pod uwage ponad 20 tysiecy oficerow zgladzonych w
                      Katyniu,Charkowie i Twerze, ktorzy stanowili ogromny procent inteligencji
                      polskiej(pragne nadmienic, ze wsrod zgladzonych byli oficerowie wyznania
                      mojzeszowego, fakt o ktorym nie wszyscy posiadaja wiedze).
                      Nie wierze, ze nawet po przeoczeniu tych ofiar, straty inteligencji zydowskiej
                      sa wieksze od strat inteligencji polskiej.
                      Bde wdzieczny, jesli wyprowadzisz mnie z bledu.
                      W odpowiedzi na slowa:"Ale istnienie bardzo silnego antysemityzmu w
                      POlsce w latach trzydziestych jest oczywistościa. To najpewniej on był
                      praprzyczyną tego co się stało w Jedwabne. ONR był ruchem o charakterze
                      nazistowskim." pragne stwierdzic, ze zgadzam sie co do istnienia silnego
                      antysemityzmu w przedwojennej Polsce(i nad tym boleje),mam powazne watpliwosci
                      w jego wplywie na dokonywaniu pogromow ludnosci zydowskiej polaczonych z
                      morderstwami,a co do ONR(ktorego bynajmniej sympatykiem nie jestem) to byl to
                      ruch faszystowski i mylenie go z nazizmem jest bledem.

                      kotwicz



                    • gimnazjalista Re: My z Jedwabnego... 22.09.04, 08:43
                      Gość portalu: Padme napisał(a):
                      > Dyskusja jaka jest zawarta w tym wątku bardzo mnie zadziwia. I jest mocno
                      > nieprzyjemną niespodzianką. Dosyć trudno przebić się przez te wszystkie
                      > wypowiedzi. Wiele jest zupełnie nie na temat, albo dziwnych (celują tu osoby o
                      > nickach gimnazjalista, (...)

                      Mam nadzieję, że rozróżniasz mnie (zalogowanego) od przybierańca-podszywacza.
                      Jak nie to jego są te wypowiedzi nie na temat. Ja pytałem tylko Alexa czy czytał
                      książkę.

                      ps.
                      Też masz dziwny nick.
                      • Gość: Padme Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 09:02
                        Jeszcze bardzo podobają mi się wypowiedzi speca. Są rozważne i wiele wnoszą. O
                        co chodzi z tym przebierańcem? A wypowiedzi gimnazjalisty zawsze są nie na
                        temat, nie widzę jakoś różnicy
                        • Gość: Padme Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 09:14
                          Pierwsza fala pogromów przez ziemie polskie w XX w. przetoczyła się o ile
                          dobrze pamiętam tuż po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku. Trudno dopatrzeć
                          się antykomunistycznych podstaw w tej fali pogromów. Jeśli ojcowie urządzali
                          pogromy, to dlaczego nie mieli czynić to ich synowie. Fala pogromów z 1919 r. i
                          ta z czasó wojny ma wspólną cechę. Doszło do niej w chwili załamania się
                          struktur państwowych, gdy zbrodnie były bezkarne.
                          A wojna zmieniła dużo w mentalności ludzi. Życie ludzkie straciło na wartości.
                          Za byle co mozna było otrzymać karę śmierci. Gdy moje życie jest nieważne, to
                          ludzie nie szanują zycia innych.
                          Z sowietami kolaborowali tak Polacy, Białorusini, Ukraincy i Zydzi. Najbardziej
                          ekspononowane stanowiska przydzielano Białorusinom i Ukraincom (choć
                          najwazniejsze były w rękach Rosjan). Gdyby antykomunizm był przyczyną pogromów
                          padaliby ich udziałem przede wszystkim Białorusini i Ukraincy. A tak się nie
                          działo. Dlatego nie ma związku pomiędzy komunizowaniem grup ludności a
                          pogromami. To dosyć oczywiste
                          Wyniki wyborów z lat trzydziestych były tak samo fałszowane jak te za PRL.
                          • psie.pole Re: My z Jedwabnego... 22.09.04, 16:02
                            Ciekawt wywiad na ten temat :

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=14592431&a=14648380


                          • Gość: kotwicz Re: My z Jedwabnego... IP: 2.5.2.* / 198.51.251.* 22.09.04, 19:23
                            Jesli siegamy w przeszlosc, to zastanawia mnie ze nie wspomnialas o ziemiach
                            polskich znajdujacych sie pod zaborem rosyjskim i o historii pogromow ludnosci
                            zydowskiej w tamtych czasach.
                            Jeszcze trudniej bedzie mozna dopatrzec sie antykomunistycznych podstaw
                            zwiazanych z tamtymi wydarzeniami.
                            Problem polega jednak na tym, ze dyskutujemy o tym co zaszlo w miejscowosci
                            Jedwabne w 1941.
                            Wedlug tezy, ktora przedstawiasz(mordowali ojcowie, synowie tez mordercy)
                            nalezy zapytac;
                            -co jest powodem zaniechania eksterminacji zydowskiej przez synow hitlerowcow?
                            -dlaczego synowie mieszkancow Polski polnocno-wschodniej nie wycinaja w pien
                            wycieczki z Izraela, badz likwiduja synagogi, cmentarze i inne miejsca kultu
                            mojzeszowego?
                            Czy nie jest to zbyt uproszczony wizerunek rzeczywistosci i czynnikow, ktore
                            oddzialywaly na osoby i wydarzenia tu omawiane?
                            Obawiam sie, ze odpowiedz brzmi jednoznacznie-tak.
                            Chyba przyznasz, ze obecnosc Zydow w administracji,milicji i aparacie
                            bezpieczenstwa byla pod wzgledem procentowym zupelnie inna od sytuacji w jakiej
                            byli Polacy,Bialorusini i Ukraincy(chodzi o odsetek kolaborantow w stosunku do
                            calkowitej liczby ludnosci zamieszkujacej te tereny).
                            Mowisz rowniez o braku pogromow ludnosci bialoruskiej i ukrainskiej.
                            NIe jestem pewien o calkowitym braku takich wydarzen, zauwaz jednak, ze z cala
                            pewnoscia dochodzilo do rozrachunkow za kolaboracje pomiedzy samymi
                            Bialorusinami i Ukraincami.
                            Sytuacja wygladala zupelnie odwrotnie w stosunku do spoleczenstwa zydowskiego.
                            Wiec nie widze calkowitego braku zwiazku pomiedzy komunistyczna kolaboracja a
                            pogromami(co wcale nie usprawiedliwia czyny i osoby, ktore owych sie dopuscily).
                            Co do Twoich uwag dotyczacych falszowania wynikow wyborow lokalnych, byc moze
                            centralnych to nie jestem pewien na czym je opierasz.
                            Tezy te wydaja sie bardzo podobne, do tych ktore mowily o wspolpracy NSZ z
                            Gestapo(udziale hitlerowcow w zalozeniu i dzialalnosci tej organizacji),
                            ktorych jesli sie nie myle bylas-es autorem, a ktore byly typowym przykladem
                            propagandy PRLu po wojnie czyli typowym dla tych wladz steku klamstw i
                            falszerstw.

                            kotwicz

                            kotwicz
                            • Gość: Padme Re: My z Jedwabnego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 19:58
                              Jeśli były pogromy ludności białoruskiej to dlaczego nikt o nich nic nie wie?
                              Najwidoczniej ich jednak nie było. Problem wiec nadal pozostał. Nie da się
                              tłumaczyć zamordowania Żydów na Podlasiu komunizowaniem Zydów. Najpierw musisz
                              wskazać przypadki gdy mordowano Ukrainców, Białorusinów czy Polaków za
                              współpracę z sowietami. Nie dochodziło do mordów na rzeczywistych
                              kolaborantach, tylko ofiarami pogromów padali ZAWSZE Żydzi. Doszukiwanie się
                              związku pomiędzy antykomunizmem a pogromami jest więc żałosne. Zanim
                              sformuujesz taką hipotezę musisz znaleźć kilkadziesiąt przypadków pogromów grup
                              ludności oskarżanych o klaborację z sowietami nie będących Zydami.
                              Fala pogromów z 1918 r. pokazuje tylko jak silne były nastroje antyżydowskie na
                              polskich kresach.
                              Fałszowanie wyników w latach trzydziestych w Polsce było znana praktyką. Wybory
                              brzeskie, proces brzeski, Berezę Kartuską, cuda nad urnami nie wymyślili
                              komuniści, one miały miejsce.
                              Nie pisałam o NSZ. Ale dziś zdaje się, że historycy nadal uważają, że
                              organizacja ta była infiltrowana przez Gestapo (Borodziej). Chyba nic się w tej
                              materii nie zmieniło?
                              • Gość: kotwicz Re: My z Jedwabnego... IP: *.proxy.aol.com 22.09.04, 23:00
                                Wiec zajmijmy sie sprawa Bialorusinow.
                                Cytaty zaczerpniete ponizej sa dostepne na lamach portalu:www.bialorus.pl.
                                I tak mozemy tam przeczytac, ze:
                                "W tym czasie Polacy odnosili się z dystansem do nowych porządków. Wkraczający
                                radzieccy żołnierze byli odnbierani przez nich nie jako regularna armia, lecz
                                jako zbieranina przypadkowych ludzi. Ten żałosny wygląd obcych wzmacniał własny
                                honor Polaków. Nie mówili o okupacji białoruskiej, widzieli w Białorusinach
                                bezsilnych wykonawców rozkazów sowieckich, którzy wspólnie z Żydami realizowali
                                bolszewicką politykę. Sowieckie represje w małym stopniu dotykały Białorusinów
                                i nie wpłynęły na ich masową świadomość. W największym stopniu wspomniane
                                represje odczuli na sobie Polacy, którzy oskarżali o donosy Białorusinów i
                                Żydów."
                                Nastepnie padaja slowa, ktore odnosza sie do sytuacji po wejsciu Niemcow na te
                                tereny:
                                " Latem 1941 roku wraz ze zmianą okupanta zmieniły się represje. Teraz do
                                pomocniczej administracji niemieckiej byli przyjmowani Polacy, a na
                                białoruskich pomocników bolszewików posypały się donosy. Na przykład, 31 lipca
                                1941 roku w Ladskiej Puszczy rozstrzelano sympatyków bolszewizmu z gminy Narew.
                                Powszechnie przyjęło się uważać, że to zdarzenie było rezultatem donosu dwóch
                                Polaków, Niestarowicza i Angiera, ale są powody by przypuszczać, że była to
                                prowokacja. Ogłosili, że Niemcy chcą przyjąć do współpracy byłych
                                współpracowników Sowietów… Niestarowicz i Angier współpracowali z polską
                                organizacją podziemną, która podobne akcje prowokacyjne przeprowadziła w
                                Ciechanowcu, Drohiczynie i Siemiatyczach."
                                "W nowej sytuacji politycznej nie istniało białoruskie podziemie, natomiast
                                nadal działało polskie. Część tego ostatniego trzymała się politycznych
                                koncepcji państwa obywatelskiego, a część- państwa narodowościowego; ostatnia
                                nie przewidywała miejsca dla mniejszości narodowych. Jednak bez względu na
                                różne deklaracje polityczne, ich działalność represyjna w stosunku do
                                społeczności białoruskiej była jednakowa. Głównym motywem represji do 1944 roku
                                było rozbrajanie żołnierzy polskich w 1939 roku i udział w okupacyjnych
                                radzieckich i niemieckich organach. Po 1944 roku Białorusini zostali oskarżeni
                                o współpracę z radzieckimi organami bezpieczeństwa oraz przynależność do
                                Polskiej Partii Robotniczej i organów władzy."
                                Tak wiec widzisz, ze zwiazki pomiedzy pewnymi przypadkami pogromow, badz
                                nazwijmy to przypadkami zemsty a antykomunizmem nie sa az tak zalosne.
                                Dostepne sa rowniez raporty KG AK, ktore potwierdzaja wykonywanie wyrokow
                                smierci na kolaborantach badz tez uczestnikach partyzantki sowieckiej(sa
                                wymienieni Polacy, Zydzi i "turysci" czyli zrzutkowie sowieccy).
                                Tak wiec Twoje twierdzenie:"ofiarami pogromow padali Zawsze Zydzi" mija sie z
                                prawda.
                                Zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze nastroje antyzydowskie byly i mialy
                                miejsce.Objawy mozna zauwazyc we wszystkich sferach spoleczenstwa, od wladz az
                                po spolecznosc wiejska i nie tylko chodzi tu o spoleczenstwo polskie.
                                Bialoruska i Ukrainska spolecznosc wiejska byla na rowni "uprzedzona" wobec
                                spolecznosci zydowskiej.
                                Pisze o tym wyraznie miedzy innymi J.Mackiewicz w "Buncie Rojstow", "Bublinie z
                                Jednosielca" i innych zbiorach reportazy.
                                Co do NSZ, to wedlug Siemaszki, ktory wymienia organizacje Toma sytuacja
                                wygladala inaczej i bledem jest stwierdzenie, ze ZJ a pozniej NSZ powstaly i
                                byly kierowane pod auspicjami Gestapo.

                                kotwicz



                                • Gość: jarek-ny Re: My z Jedwabnego... IP: *.ipt.aol.com 23.09.04, 02:39
                                  Szanowny ormondzie:

                                  Powoli wymieraja pokolenia pamietajace okrucienstwo wojny. Pojawiaja sie wiec
                                  tzw. "humanistyczni mysliciele".

                                  Nie moga przezyc "okrutnej smierci" spalenia kogos w stodole. Osobiscie uwazam,
                                  ze gorsza smierc czekala w Oswiecimiu, czy na Syberii (glod, zimno, choroby,
                                  nieludzki wysilek). Czy moze lepsza smierc mialy Slazaczki zgwalcone przez
                                  kilkunastu soldatow? A moze niewinnego czlowieka zakatowanego w lochach UB?

                                  Trudno nam uzmyslowic okrucienstwa i bezwzglednosc wojennych czasow. Gdybym
                                  widzial, jak miejscowi przychodza z soldatami i aresztuja kwiat polskiej
                                  inteligencji, to nie czekalbym na zaden wyrok (czyj????), tylko staralbym sie
                                  wszelkimi dostepnymi sposobami wyeliminowac (czytaj - zabic) zdrajcow, bo kazdy
                                  kolejny dzien ich egzystencji kosztowalby zycie kolejnych niewinnych ludzi.
                                  Poniewaz jak podejrzewam, zabijanie nie sprawiloby mi przyjemnosci a wrecz
                                  przeciwnie, to chetnie posluzylbym sie Niemcami. Nie bylaby to zadna
                                  kolaboracja. Troche logiki, prosze. Jezeli faszysci zabijaja komunistow-
                                  zdrajcow, to jest raczej majstersztyk niz kolaboracja.

                                  Co do twego przerazenia, to zauwazylem, ze "wzbudza sie" ono bardzo wybiorczo.
                                  Nie obchodzi cie los milionow Polakow wywiezionych na nieludzka ziemie,
                                  roztrzelanych przez faszystow i komunistow, ginacych z rak UB-eckich oprawcow.
                                  W odroznieniu od Jedwabnego, ich niewinnosc nie ulega watpliwosci.

                                  Moglbym tu pisac o wymordowaniu Aborygenow, amerykanskich indian, mieszkancow
                                  Kambodzy, Gruzinow, o mordach na Czeczencach i Palestynczykach. Wiem jednak, ze
                                  i tak nie przelamie twego konformizmu myslenia.

                                  Problemem Polski jest zbytnia lagodnosc dla zdrajcow a nie jakies wydumane
                                  okrucienstwa. Dzieci oprawcow graja glowne skrzypce w polityce, gospodarce, sa
                                  wlascicielami gazet i rzadza telewizja.

                                  Jakie sa skutki - wszyscy wiemy.
                                  • ormond Re: My z Jedwabnego... 23.09.04, 03:49
                                    Gość portalu: jarek-ny napisał(a):

                                    > Szanowny ormondzie:
                                    >
                                    > Powoli wymieraja pokolenia pamietajace okrucienstwo wojny. Pojawiaja sie wiec
                                    > tzw. "humanistyczni mysliciele".
                                    >
                                    > Nie moga przezyc "okrutnej smierci" spalenia kogos w stodole. Osobiscie
                                    uwazam,
                                    >
                                    > ze gorsza smierc czekala w Oswiecimiu, czy na Syberii (glod, zimno, choroby,
                                    > nieludzki wysilek). Czy moze lepsza smierc mialy Slazaczki zgwalcone przez
                                    > kilkunastu soldatow? A moze niewinnego czlowieka zakatowanego w lochach UB?
                                    >
                                    > Trudno nam uzmyslowic okrucienstwa i bezwzglednosc wojennych czasow. Gdybym
                                    > widzial, jak miejscowi przychodza z soldatami i aresztuja kwiat polskiej
                                    > inteligencji, to nie czekalbym na zaden wyrok (czyj????), tylko staralbym sie
                                    > wszelkimi dostepnymi sposobami wyeliminowac (czytaj - zabic) zdrajcow, bo
                                    kazdy
                                    >
                                    > kolejny dzien ich egzystencji kosztowalby zycie kolejnych niewinnych ludzi.
                                    > Poniewaz jak podejrzewam, zabijanie nie sprawiloby mi przyjemnosci a wrecz
                                    > przeciwnie, to chetnie posluzylbym sie Niemcami. Nie bylaby to zadna
                                    > kolaboracja. Troche logiki, prosze. Jezeli faszysci zabijaja komunistow-
                                    > zdrajcow, to jest raczej majstersztyk niz kolaboracja.
                                    >
                                    > Co do twego przerazenia, to zauwazylem, ze "wzbudza sie" ono bardzo
                                    wybiorczo.
                                    > Nie obchodzi cie los milionow Polakow wywiezionych na nieludzka ziemie,
                                    > roztrzelanych przez faszystow i komunistow, ginacych z rak UB-eckich
                                    oprawcow.
                                    > W odroznieniu od Jedwabnego, ich niewinnosc nie ulega watpliwosci.
                                    >
                                    > Moglbym tu pisac o wymordowaniu Aborygenow, amerykanskich indian, mieszkancow
                                    > Kambodzy, Gruzinow, o mordach na Czeczencach i Palestynczykach. Wiem jednak,
                                    ze
                                    >
                                    > i tak nie przelamie twego konformizmu myslenia.
                                    >
                                    > Problemem Polski jest zbytnia lagodnosc dla zdrajcow a nie jakies wydumane
                                    > okrucienstwa. Dzieci oprawcow graja glowne skrzypce w polityce, gospodarce,
                                    sa
                                    > wlascicielami gazet i rzadza telewizja.
                                    >
                                    > Jakie sa skutki - wszyscy wiemy.

                                    Dziurawa jest twoja argumentacja. Sugeruje, ze kazdy zamordowany w Jedwabnem
                                    byl zdrjaca. Bzdura.
                                    Jeszcze wstretniejsza jest sugestia jakoby mord w Jedwabnym (nawet zakladajac
                                    calkowicie dokany rekami Niemcow) byl "majstersztykiem". Tym zdaniem
                                    potwierdzasz, ze wedlug ciebie, Ci ludzie (ktorzy i tak juz w tedy stali w
                                    kolece do gazu) zaslugiwali na smierc. Wszyscy: kobiety, dzieci, starcy....
                                    Zakladajac, ze wsrod Zydow w Jedwabnem byli kolaboranci NKWD, jak diabelska
                                    logika pozwala ci nie tylko usprawiedliwic, a wrecz pochwalac wymordowanie
                                    WSZYSTKICH czlonkow tej spolecznosci.

                                    Nie masz zielonego pojecia o tym co mnie obchodzi, wiec moze zachowej swoje
                                    personalne wycieczki dla siebie. W tym watku dyskutujemy o Jedwabnym a nie
                                    o "wymordowaniu Aborygenow, amerykanskich indian, mieszkancow Kambodzy,
                                    Gruzinow, o mordach na Czeczencach i Palestynczykach". Gdy sie nie ma nic do
                                    powiedzenia, mowi sie nie na temat.

                                    Dzieci oprawcow moga robic co chca. Na szczescie za czyny ojcow sie nie karze.
                                    To jest prworzadnosc i demokracja a nie "lagodnosc".
                                    • Gość: jarek-ny Re: My z Jedwabnego... IP: *.ipt.aol.com 23.09.04, 07:56
                                      Ormond napisal:


                                      "Dziurawa jest twoja argumentacja. Sugeruje, ze kazdy zamordowany w Jedwabnem
                                      byl zdrjaca. Bzdura."

                                      1/. Jak napisalem, ze przepraszam za niewinnie zabite dzieci, itd, to
                                      odpowiedziales, ze moje przeprosiny sa obrazliwe. Czy moglbys pokazac mi gdzie
                                      napisalem, ze kazdy zamordowany w Jedwabnem byl zdrajca? Chyba znowu cos
                                      przekreciles.
                                      -------------------

                                      "Jeszcze wstretniejsza jest sugestia jakoby mord w Jedwabnym (nawet zakladajac
                                      calkowicie dokany rekami Niemcow) byl "majstersztykiem". Tym zdaniem
                                      potwierdzasz, ze wedlug ciebie, Ci ludzie (ktorzy i tak juz w tedy stali w
                                      kolece do gazu) zaslugiwali na smierc. Wszyscy: kobiety, dzieci, starcy...."

                                      2/. Napisalem tylko, ze jezeli faszysci zabijaja komunistow-zdrajcow, to jest
                                      raczej majstersztyk niz kolaboracja. Nie wspomnialem o narodowosci zdrajcow ani
                                      o miejscowosci. Chodzilo mi o to, zeby odeprzec twoj bezsensowny zarzut,
                                      stawiajacy na rownej szali ewidentna zbrodnie i kare za nia. Musisz zaczac
                                      odrozniac, ze co innego jest wyslac na pewna smierc do sowieckich lagrow
                                      niewinnego czlowieka tylko dlatego, ze jest Polakiem a co innego ukaranie tego
                                      zdrajcy.
                                      Jezeli twoim zdaniem cos "tym samym potwierdzam" to pozostaje mi tylko
                                      stwierdzic, ze twoje wnioski sa z logika na bakier.
                                      ----------------------------

                                      Zakladajac, ze wsrod Zydow w Jedwabnem byli kolaboranci NKWD, jak diabelska
                                      logika pozwala ci nie tylko usprawiedliwic, a wrecz pochwalac wymordowanie
                                      WSZYSTKICH czlonkow tej spolecznosci.

                                      3/. patrz pkt 1

                                      Nie masz zielonego pojecia o tym co mnie obchodzi, wiec moze zachowej swoje
                                      personalne wycieczki dla siebie. W tym watku dyskutujemy o Jedwabnym a nie
                                      o "wymordowaniu Aborygenow, amerykanskich indian, mieszkancow Kambodzy,
                                      Gruzinow, o mordach na Czeczencach i Palestynczykach". Gdy sie nie ma nic do
                                      powiedzenia, mowi sie nie na temat.

                                      3/. Chcialem tylko ci pokazac, ze myslisz bardzo konformistycznie i wybiorczo.

                                      Dzieci oprawcow moga robic co chca. Na szczescie za czyny ojcow sie nie karze.
                                      To jest prworzadnosc i demokracja a nie "lagodnosc".

                                      4/. Tak moze jest u was w Australii. Tu w stanach kandydat na prezydenta czy
                                      czy senatora czy tez do kongresu musi wykazac sie nienaganna przeszloscia i
                                      pochodzeniem. Ewentualne przestepstwa ojca przekreslaja takiego kandydata. W
                                      kazdym, nawet malym panstwie znajdzie sie 600 uczciwych ludzi. Nie widze
                                      powodu, zeby nie przebierac dokladnie w kandydatach i wybrac tych najlepszych.

                                      Praworzadnosc i demokracja to warunek konieczny, zeby powstalo sprawne panstwo.
                                      Madrosc i rozsadek wyborcow - to warunek dostateczny. Jak jest w Polsce - kazdy
                                      widzi.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka