inks
10.10.04, 01:39
Cześć! Witam wszystkich pływających. Wodników, Wodniczki, Topieli i Topielice!
Rowerzyści walczą o ścieżki rowerowe, więc dlaczego my nie mamy powalczyć o
swoje baseny. Żeby się nie rozwlekać lista pytań:
1. Dlaczego na basenie przy ulicy Włokienniczej jest taka zimna woda i taki
chłód w szatni? Dlaczego - wzorem innych basenów nie wprowadzono tam
płóciennych worków na obuwie, tylko zawsze trzeba tam zasuwać z własną
reklamówką? Od - wiecznie leniwych i zajętych oglądaniem tandentych seriali
Pań z obsługi, którym nigdy nic się nie chce - usłyszałem, że po primo:
"Sanepid by nie pozwolił", secundo: "Że to się nie sprawdza" Więc dlaczego
Sanepid pozwala i na Stromej i na Baranowickiej, I dlaczego - tam się to
"sprawdza" a na Włókienniczej nie? Może dlatego, że od czasu do czasu trzeba
się oderwać od "Na Wspólnej" lub innego " Na dobre i na gorsze" i owe worki
poukładać? I w ogóle- popracować?
2 Dlaczego - i to dotyczy wszystkich basenów- przeciętny pływak jest
prześladowany za brak czepka, natomiast PANU RATOWNIKOWI i jego ZNAJOMYM wolno
pływać bez tego WAŻNEGO ELEMENTU PŁYWACKIEJ GARDEROBY? Pewnie włosy ratownika
i jego przyjaciół mają tę specyficzną właściwość, że nie zatykają basenowych
filtrów. Co innego włosy pływaka nieuprzywilejowanego- te są uporczywą
przeszkodą w funkcjonowaniu basenowych urządzeń. No i pozwalają ratownikowi
pokazać, że ma WŁADZĘ (choć pływa tak, że jak się ktoś topi to się jak nic -
się utopi). Ratownik ma wyglądać a nie pływać.
3. Dlaczego białostockie baseny są zamykane na 2-3 miesiące w czasie wakacji.
Może chodzi tu o jakieś - bardzo pierwotne i ...a po co o te eufemizmy-
skrajnie prostackie i małomiasteczkowe założenie- że wszyscy Polacy to jedna
rodzina, wodny underground i kiedy przychodzi lato to 300 tysięcy mieszkańców
Białostockiej Aglomaracji Miejskiej jednocześnie 1 lipca wyjeżdża nad jeziora,
rzeki, stawy i sadzawki..i nikt z jakiegoś zachlorzonego basenu nie będzie
korzystał, bo przecież każdy, jak chce sobie popływać, to wsiądzie w PKS i
śmignie do Rajgrodu albo Augustowa. No co tam te 100 kilometrów? W końcu
każdy Białostoczanin woli latem zapakować się do samochodu lub w inną
motoryzację i udać się "do wód", spędzając godzinę , dwie lub trzy zamiast w
środku lokomocji miejskiej czy własnym preciskać się przez te okropne 15 minut
ciasnymi, pełnymi wybojów ulicami stolicy województwa do jednego z miejskich
basenów. Przecież kazdy rozsądny mieszkaniec grodu nad Białą wybierze bakterie
Coli i sinice ceniąc je ponad chlor i ozon białostockich pływalni.
4. Dlaczego wszędzie indziej w Polsce dopracowano się biletów na basen, które
polegają na tym, że człowiek pływa tyle czasu, ile ma ochotę i za ten czas
płaci? U nas obowiązują sztywne 45 minutowe karnety. Pewnie wymyślił to jakiś
tępy belfer, którego neurony zostały wytrenowane za pośrednictwem 3
kwadransowych interwałów czasowych przerywanych dzwonkami, które oddziaływały
na komórki mózgowe ( ?) latami.
6. Dlaczego w żadnej z pływalni nie mozna zapłacić za karnet/bilet kartą
kredytową? Czyżby chlor wyżerał paski magnetyczne tych instrumentów finansowych?
7. Dlaczego pływalnie są czynne o 6 rano ale już nie o 22.00?
I dlaczego w Białymstoku nie ma Aqua Parku? Przecież to się opłaca!!!
Pytań miałbym więcej, ale zostawiam tą przestrzeńe pytaniową pozostałym
pływajacym uczestnikom forum. Z pływackim "Bool, ból, bul!" - wasz Inks
7. Dlaczego....pytania każdy moze zadać samodzielnie
.