koczisss
02.03.05, 12:18
Byłem szczęśliwy. Byłem tak szczęśliwy jak tylko mógłbym
to sobie wyobrazić. Z moją dziewczyną spotykałem się ponad
rok i w końcu zdecydowaliśmy się wziąć ślub. Moi rodzice
byli naprawdę zachwyceni i pomagali nam we wszystkich
przygotowaniach do naszego wspólnego życia, przyjaciele
cieszyli się razem ze mną a moja dziewczyna... była jak
spełnienie moich najśmielszych marzeń.
> Tylko jedna rzecz nie dawała mi spokoju - dręczyła i
spędzała sen z powiek... jej młodsza siostra. Moja przyszła
szwagierka miała dwadzieścia lat, ubierała wyzywające
obcisłe mini i króciutkie bluzeczki, eksponujące krągłości
jej młodego, pięknego ciała. Często kiedy siedziałem na
fotelu w salonie, niby przypadkiem schylała się po coś tak,
że nawet nie przyglądając się, miałem przyjemny widok na
jej majteczki. To nie mógł być przypadek, nie zachowywała
się tak nigdy kiedy w pobliżu był ktoś jeszcze.
> Któregoś dnia siostrzyczka mojej dziewczyny zadzwoniła do
mnie i poprosiła abym po drodze do domu wstąpił do nich
rzucić okiem na ślubne zaproszenia. Kiedy przyjechałem była
sama w domu. Podeszła do mnie tak blisko, że czułem słodki
zapach jej perfum i wyszeptała, że wprawdzie wkrótce będę
żonaty, ale ona pragnie mnie tak bardzo... i czuje, że nie
potrafi tego uczucia pohamować... i nawet nie chce.
Powiedziała, że chce się ze mną kochać, tylko ten jeden
raz, zanim wezmę ślub z jej siostrą i przysięgnę jej miłość
i wierność póki śmierć nas nie rozłączy.
> Byłem w szoku i nie mogłem wykrztusić z siebie nawet
jednego słowa.
> Powiedziała: Idę do góry, do mojej sypialni. Jeśli
chcesz, chodź do mnie i weź mnie, nie będę czekać długo
> Stałem jak skamieniały i obserwowałem ją jak wchodziła po
schodach kusząco poruszając biodrami. Kiedy była już na
górze ściągnęła majteczki i rzuciła je w moją stronę.
> Stałem tak przez chwilę, po czym odwróciłem się i
poszedłem do drzwi frontowych. Otworzyłem drzwi i wyszedłem
z domu, prosto w kierunku zaparkowanego przed domem
samochodu.
> Mój przyszły teść stał przed domem - podszedł do mnie i
ze łzami w oczach uściskał mówiąc - Jesteśmy tacy
szczęśliwi, że przeszedłeś naszą małą próbę. Nie moglibyśmy
marzyć o lepszym mężu dla naszej córeczki. Witaj w rodzinie.
> A morał z tej historii...
> Zawsze trzymaj prezerwatywy w samochodzie.