Gość: Jaco78
IP: *.pronet.lublin.pl
08.03.05, 00:35
Niedawno gdy kupowałem bilet na dworcu PKS byłem świadkiem takiego oto
zdarzenia. Przede mną kupował bilet staruszek, który ledwo stał i mówił.
Powiedział dość niewyraźnie gdzie chce jechać(nie ma się co dziwić w tym
wieku)a kasjerka od razu z krzykiem na niego: Dokąd!!!! Dokąd pan jedzie!!!!!
Czemu pan nie mowi dokąd??? A staruszek odpowiedzial spokojnie jescze raz
gdzie chce jechac po czym dodal, że pewnie nie uslyszala jak mowil wczesniej.
A kasjerka wielce oburzona odpowiada: "Co takiego??? Pan chyba żartuje!!!
wypraszam sobie!!!" Po chwili gdy sam kupowalem bilet, owa kobieta pyta mnie
czy chcę normalny czy ulgowy. Gdy odparłem że normalny ona odpowiedziała z
satysfakcją: "Szkoda ze nie ulgowy prawda???" Normalnie myslalem ze jej cos
odpowiem ale jakoś sie powstrzymałem. Tej pani chyba wydaje się że ciagle
żyje w epoce Gierka. Nie wyobrażam sobie podobnej sytuacji na jakimkolwiek
dworcu w Europie zachodniej. Czy mieliscie podobne sytuacje? Pozdrawiam