Dodaj do ulubionych

Urban Myths - mity miejskie

IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 20.03.05, 22:02
Witam,

interesuję się trochę tzw antropologią miasta, a raczej interesowałem się na
studiach i czytałem o tzw mitach miejskich. To są historie o ludziach i
miejscach, niekoniecznie prawdziwe, choć prawdziwe też się zdarzają, które
krążą wśród mieszkańców miasta, często przez lata.

Kiedyś takim mitem miejskim w Białymstoku było wszystko to, co wiązało się z
tzw. Andrzejkiem, facetem z zespołem Downa, który przeżył chyba z 50 lat,
zresztą wszyscy wiemy o kogo chodzi.

Czy kojarzycie taką kobietę o brązowo-siwych włosach, która jeździ wieczorami
po mieście w autobusach, nosi przy sobie reklamówki z jakimiś śmieciami i
strasznie śmierdzi? Nosi na sobie przez cały rok to samo ubranie. Wszyscy
uciekają z autobusu, kiedy wsiada. Jest chora na schizofrenie. Wiem o niej
coś, ale chciałbym się dowiedzieć, co Wy wiecie na temat tej pani.

Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • max39 Re: Urban Myths - mity miejskie 21.03.05, 17:27
      Szkoda ze Andrzejek juz nie zyje .On umial doskonale nas wszystkich rozweselic
      podczas codziennej jazdy autobusem klaszczac w rece i spiewajac rozne piosenki .
      • kamilar Re: Urban Myths - mity miejskie 22.03.05, 23:53
        Dzisiaj słyszałem że Andrzejek to był syn tego architekte co dom partii budował
        (obecnie UwB) prawda to czy nie???
    • max39 Re: Urban Myths - mity miejskie 21.03.05, 17:33
      Przypomnial mi sie jeszcze jeden oryginal mezczyzna o niskim wzroscie z wasikiem
      w eleganckim kapeluszu noszacy buty z czubem .Wyglada on jak zywcem przeniesiony
      z przedwojennego filmu .Jak ktos czesto chodzi po Lipowej to wie o kim ja mowie.
      • Gość: koro Re: Urban Myths - mity miejskie IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 23.03.05, 00:02
        pan w kapeluszu jest jakby żywcem przeniesiony z filmu o al capone!
        swego czasu był też pewien brunet z kręconymi włosami, który nawet w największe
        mrozy chodził tylko w rozpiętej koszuli.
        czy to nie ciekawe, że zapamiętujemy tylko tak dziwne postacie? że legendami
        stają się "oryginały"?
        • Gość: rodia Re: Urban Myths - mity miejskie IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 23.03.05, 12:35
          Po prostu dlatego, ze sa to postacie z pogranicza swiatow. Na osiedlu
          tysiaclecia byl taki facet z bliznami na twarzy, nazywano go Gawel. Dzieci sie
          go baly, chyba slusznie, bo jak go sobie przypomne, to od razu widze go w
          obsadzie jakiejs produkcji Davida Lyncha.
      • Gość: jot567 Re: Urban Myths - mity miejskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 19:58
        Andrzejek to syn proboszcza na Dziesięcinach był.
    • max39 Re: Urban Myths - mity miejskie 23.03.05, 19:53
      A czy slyszeliscie cos o duchach wystepujacych w Bialymstoku albo jakis
      nawiedzonych miejscach.
      • Gość: luxtorpeda Re: Urban Myths - mity miejskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 19:59
        nawiedzony Łuczycki ! Jest prawie duchem wszędzie gdzie trzeba .
      • spec5150 Re: Urban Myths - mity miejskie 23.03.05, 20:02
        Podobno instnieje tunel łączący Pałac Branickich z czerwonym kościołem

        Poza tym myślę, że Urban Myths trochę źle rozumiesz. Mimo dosłownego tłumaczenie
        to wyrażenie ma mało wspólnego z miastem.
        Jak ktoś mi przysyła właśnie urban myth (czyli np. kaszlenie uchroni cię przed
        zawałem serca), to konsultuje z tą stroną: www.snopes.com/

        np. www.snopes.com/toxins/coughcpr.htm
        • kamilar Re: Urban Myths - mity miejskie 23.03.05, 21:46
          raczej z białym nie czerwonym
        • Gość: Perfecki Re: Urban Myths - mity miejskie IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 24.03.05, 02:39
          Zgadza się! To, co "urban" nie oznacza, że to "miejskie" jest. Ale interakcja w mieście jest częsta i intensywna, więc to jakoś funkcjonuje.


          Ja mam takie przekonanie, że codziennie (widzę to, bo codziennie przechodzę tą trasą) około godziny 22, przechodzi ulicą Spółdzielczą, ok Castela do Delikatesów, ten am facet: marynarka, niezależnie od pory roku, wyświechatnana dodajmy, bradzo chudy, coś szepczący pod nosem. IIdzie do Delikatesów, kupuje drobiazgi i ślad po nim ginie. Czy ktoś wie, co to za facet???

          Pozdrawiam.
    • kamilar Re: Urban Myths - mity miejskie 23.03.05, 21:48
      Gdyby nie ta schizofremia to bym pomyślał żę piszesz o mojej sąsiadce :)
      • Gość: idzi kczortu Re: Urban Myths - mity miejskie IP: *.cable.mindspring.com 24.03.05, 07:38
        "Spec" pisze, ze wyrazenie "Urban Myths" ma malo wspolnego z miastem i na dowod
        podaje link do www.Snopes. Alez ta strona chce sluzyc jako punkt odniesienia -
        referencji dla roznych elementow owych Urban Myths!
        W rzeczy samej slowo "urban" ma bardzo wiele wspolnego z miastem bo oznacza -
        miejskie, miastowe, ulozony(a) w sensie obyty(a) poprzez pobyt w miescie. Tak
        jak w powiedzeniu "he is an urban type" tzn., charakterystyczny dla miasta,
        ogladzony, towarzyski.
        Ponadto denerwuje sie ponad miare napatoczywszy sie na ludowego bajarza, typa
        co to "wszystko wie" i konfidencjonalnie powie na ucho kazdemu jego kolejny
        wyssany z palca nonsens, jako to np. "...Andrzejek to syn proboszcza..." i tym
        podobne wierutne bzdury.
        A obrodzilo tej zimy na bialostockim forum w takich bajarzy, a juz szczegolnie
        wtedy gdy smierdzaca late mozna przykleic jakiemus ksiedzu. Ot tak, bo ten typ
        tak ma.
        A tak dla informacji Andrzejek o ktorym mowa to syn znakomitego niegdys
        architekta, autora nie tylko domu partii (byla tam siedziba PZPR a przeciez
        rownie dobrze mogla sie tam miescic partia demokratyczna), ale takze kilku
        kosciolow, odbudowy palacu Branickich oraz bardzo rozsadnego planu
        urbanistycznego przebudowy centrum Bialegostoku.
        Matka Andrzejka byla nieslychanej subtelnosci artystka malarka.
        Slowem, mial rodzicow o rzadko spotykanej kulturze.
        • kamilar Re: Urban Myths - mity miejskie 24.03.05, 10:38
          Dzięki za informacje, a dawny dom partii uważam za bardzo ładny, nie miałem tu
          nic złego na myśli, utrzymany w klasycyzującym stylu budynek, kóry wystarczy
          tylko odremontować i będzie naprawde śliczny, o pałacu branickich też wiedziałem.
        • fiat_lux Re: Urban Myths - mity miejskie 24.03.05, 14:59
          Gość portalu: idzi kczortu napisał(a):

          > "Spec" pisze, ze wyrazenie "Urban Myths" ma malo wspolnego z miastem i na dowod
          > podaje link do www.Snopes. Alez ta strona chce sluzyc jako punkt odniesienia -
          > referencji dla roznych elementow owych Urban Myths!
          > W rzeczy samej slowo "urban" ma bardzo wiele wspolnego z miastem bo oznacza -
          > miejskie, miastowe, ulozony(a) w sensie obyty(a) poprzez pobyt w miescie. Tak
          > jak w powiedzeniu "he is an urban type" tzn., charakterystyczny dla miasta,
          > ogladzony, towarzyski.

          facet ci wyraznie napisal ze slowo oznacza miasto, ale jak wejdziesz na strone
          ktora jest w koncu katalogiem tych urban myths, rzadko ktory ma cos wspolnego z
          konkretnym miastem czy z miastami. wejdz na strone i zobacz ile jest "urban
          myth"sow o titanicu. jak to sie ma do twojego "miejskie, miastowe, ulozony(a) w
          sensie obyty(a) poprzez pobyt w miescie."?
          • Gość: idzikczortu Re: Urban Myths - mity miejskie IP: *.cable.mindspring.com 25.03.05, 22:50
            Jak sie ma to do moich uwag na temat denotacji i konotacji angielskiego
            slowa "urban"?
            - Ano, nijak.
            Jednakze byloby ponad moje sily (chyba najmniejsze na tym swiecie-bo nie jestem
            profesjonalnie lingwista) aby zmieniac znaczenie slow angielskich. Spiesze
            dodac tu swoje trzy grosze do wyjasnien o czesta konfuzje przy tlumaczeniu z
            angielskiego "na nasze". Jedna z wielu roznic tego jezyka jest jego szeroka
            kontekstualnosc tj., z grubsza, poszerzanie sie znaczen w zaleznosci od
            sytuacji. I tak, dla przykladu gdyby ktos chcial doslownie tlumaczyc tytul
            ksiazki Ethel Paxson "My love affair with Brazil" to by sie meczyl szukajac
            slow na to jak to pewnie brazylijczyk jakis posiadl pania Ethel. Zamiast, z
            zupelnie innej beczki uzywajac myslowej akrobacji strzelic np., "Zauroczenie
            Brazylia", co w efekcie byloby o wiele blizsze duchowi tego jezyka.
            Niewiernemu fiat_lux'owi kontestujacemu znaczenie "urban" dorzuce jeszcze kilka
            zwrotow z codzienego jezyka:
            urban housing - mieszkaniowka miejska (dla miast).
            urban areas - przestrzen miejska
            urban neighborhood - miejskie oiedle (najblizsza okolica miejska)
            ale np. planowanie miast to w American English jest jako "urban design" zas w
            Anglii to juz "town planning".
            Itd, itp.
            • zenon_smiglo Re: Urban Myths - mity miejskie 26.03.05, 03:31
              Gość portalu: jot567 napisał(a):

              > Andrzejek to syn proboszcza na Dziesięcinach był.

              ---------------------------------------
              Widac od razu, ze w rodzinie jot567 ze swieca nie znajdziesz rodowitego
              Bialostoczanina.
              • alex.4 Re: Urban Myths - mity miejskie 28.03.05, 15:24
                jak zawsze. Zamiast miejskich mitów, obelgi rzucane przez tych co zawsze smigło
                and company:)
                • zenon_smiglo Re: Urban Myths - mity miejskie 28.03.05, 21:04
                  Jak zawsze, prymitywne, personalne ataki nie na temat w wykonaniu alexa.

                  Niech zalozy sobie watek Village Myths lub Hajnouka Myths i tam sie wymadrza.
                  • aand Re: Urban Myths - mity miejskie 28.03.05, 21:13
                    Nie nie, szkoda Hajnówki.
                    • zenon_smiglo Re: Urban Myths - mity miejskie 29.03.05, 02:55
                      Przepraszam wszystkich mieszkancow Hajnowki za isnienie alexa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka