Dodaj do ulubionych

Bojary znikają

IP: *.net / *.net 23.03.05, 21:31
Niestety, tyle się mówi o zrobieniu z białego stoku miasta bardziej
atrakcyjnego. Tylko że miastast wykorzystać atutyi zadbać o nie forsuje się
jakieś bezsensowne plany wycinania dzrewek na skwerach. Zapominając przy tym o
innych atrakcjach, te budynki może jeszcze nie teraz ale już za kilka alt
mogłyby być dużym atutem, troche tradycji i historii w mieście, którego
centrum jest niej niemal zupełnoie pozbawione.
Obserwuj wątek
    • Gość: Maciej eL Re: Bojary znikają IP: *.umwp-podlasie.pl 24.03.05, 09:18
      Na łamach czwartkowej „Gazety Wyborczej” rozgorzała gorąca dyskusja na temat
      dzielnicy
      Bojary, której de facto nie ma. Nie ma Bojar, bowiem zostały zniszczone w
      latach 70 – 80., kiedy to nikogo nie obchodziły, poza garstką zapaleńców. Potem
      zostały dobite ostatecznie przez lata 90 i te pięć lat ostatnich. Z Bojarami
      jest jak z Żydami. Bojar nie ma, Żydów nie ma, a antysemici są, podobnie jak
      ci, którzy Bojary chcą ratować.
      Co prawda pozostały jakieś enklawy, odratowane przez zdeterminowanych
      prywatnych inwestorów, jednak kurczą się z roku na rok pod rozmiarem ciężkich
      wilii stawianych z obłędem na lewo i na prawo. Od czasu do czasu spłonie jakiś
      drewniany domek, a potem, nagle, jak za ruchem czarodziejskiej różdżki w
      niebywale krótkim czasie wyrasta w tym miejsvu betonowa kamienica – jakby
      inwestor na konkretnie określony czas zgromadził wszystkie możliwe siły
      budowlane.
      Dla Bojar od ćwierć wieku powstaje plan zagospodarowania przestrzennego
      dzielnicy i powstać nie może. Winnych nie ma. Po co nam zresztą plan
      zagospodarowania, skoro nie ma tych planów prawie dla całego miasta.
      Architekt Miejski Andrzej Chwalibóg wznosi ręce do nieba, żali się, że
      inwestorzy są niedobrzy i, że agresywni i że stawiają swoje nowe chałupy jak
      chcą, nie z drewna, lecz betonu, ale NIKOGO za swojej kadencji w tej kwestii
      nie ukarał.
      Zastępcza kłótnia o Bojary, które nie istnieją wybucha co jakiś czas. W tym
      czasie na wydziale architektury Politechniki Białostockiej powstało zapewne z
      kilkaset dyplomów na temat Bojar.
      Psu na budę.
      www.szukamypolski.pl
      • Gość: Ja z Bojar Re: Bojary znikają IP: *.cs.bialystok.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.05, 10:24
        I bardzo dobrze, że znikają. Co to za skansen ze szczurami jak koty, latrynami
        śmierdzącymi pod oknami, chałupami zagrzybionymi. Z sentymentem mogę mówić o
        arendach w ogrodach sąsiadów, zabawach w złodziei i policjantów, chodzeniu z
        szopką w Boże Narodzenie ale nie kąpielach (przedwielkanocnych -ha!ha!ha!) w
        balii i świeżych mydlinach po praniu obrusa. Hasła ( np." Ocalić Bojary") służą
        tym , którzy je głoszą. Mieszkańcy Bojar, nie wyłączając mnie mieli w d...
        sentymenty tych, którzy na ich średniowiecznych warunkach wegetacji pragnęli
        pokazać się szerszej publiczności: zarządcom z Białego Domu w czasach tzw.
        komumy, czy dzisiaj z braku laku czyli tematów nowym wyrobnikom tzw. pióra
        odgrzewanie woniejących kotletów. Rozgorzała dyskusja...ha,ha,ha!!!!
        • kamilar Re: Bojary znikają 24.03.05, 10:28
          Szczury i grzyby brak wygód na Bojarach spowodaowane są brakiem odpowiednirgo
          zainteresowania ze strony włodzarzy. Resztki Bojar w takiej formie w jakiej
          znajdują się obecnie niestety muszą zniknąć, chyba że ktoś się tym zainteresuje.
        • Gość: Ian Re: Bojary znikają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 14:01
          Prostaku, pewnie mieszkasz, albo Twoi rodzice w jednej z komunalnych chat.
          Gó.. zrobiłeś (bez przenośni!) w życiu. Dla ciebie jak dla świń wystarczy
          ciepłe betonowe pudło z odpływem na ekskrementy.
        • Gość: bojarka Re: Bojary znikają IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 02.04.05, 20:49
          Mieszkam w blokach od ponad 30 lat, ale Bojary są mi bardzo bliskie ,bo tu się
          urodziłam. Jeżeli ktokolwiek pisze o Bojarach w kategorii brudu i siedliska
          szczurów, to na pewno nie zna tego miejsca. Moim pierwszym domem był przepiękny
          dom na ulicy Słonimskiej 10. Była tam łazienka i ubikacja, była też
          niepowtarzalna atmosfera wśród sąsiadów pełnych życzliwości, a były to
          konkretnie lata koniec 50 do końca 60. Żadne mieszkanie w bloku nie odda tej
          atmosfery, która tam panowała. Blok to blok, skupisko ludzi żyjących w
          przydzielonych sobie komórkach. Dzieciarnia z Bojar znała wszystkich z okolicy,
          spotkały się dzieci w Ogoródku Jordanowskim na Przygodnej. Były to dzieci z
          ulicy Słonimskiej, Wróbla, Szczygla, Skorupskiej, Kamiennej i innych
          przyległych. Do dzisiejszego dnia pamiętam wielu sąsiadów i mogę wiele o nich
          powiedzieć, czego nie potrafię o sąsiadach ze swojego czystego bloku. Pozdrawiam
    • Gość: z piasta Re: Bojary znikają IP: *.csk.pl 24.03.05, 12:27
      Mieszkałem całe swoje dzieciństwo w bezpośrednim sąsiedztwie Bojar. Miałem tam
      kolegów, przyjaciół i znajomych. Biegaliśmy po Koszykowej, Starobojarskiej i
      Chopina z małymi cyganami. Jednakże warunki zycia, bez wody, kanalizacji i gazu
      w pobliżu miejskiej infastruktury urągały wszelkim zasadom. To właśnie z Bojar
      moja rodzina przychodziła się do nas kąpać w goracej wodzie. Jezeli ktoś chce
      ratowac skansen to niech sam najpierw zamieszka w nim a po jakimś czasie na
      pewno zmieni zdanie. Pozdrawiam.
      • Gość: Ian Re: Bojary znikają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 14:06
        Otóż masz strasznie odległe wspomnienia. Mieszkam na Bojarach od lat. Od niemal
        10 lat mamy gaz, kanalizację i wszystkie inne media. Skąd to
        pojęcie "skansenu"? Strasznie szkodzi Bojarom.
    • Gość: kobieta z Bojar Re: Bojary znikają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.05, 13:38
      Jakie latryny, jaka zimna woda - chyba u tych, którzy oczekują,że Pan Bozia lub
      pożar za nich wszystko załatwi. Mieszkam na Bojarach od urodzenia, w stuletnim
      domu!!! kupionym od Cara przez Dziadka. Od lat rok po roku mój ojciec , teraz
      ja z mężem walczymy o wygląd domu i niezłe warunki w nim. Tego się nie
      dostaje, to trzeba własnymi łapami zrobić.Mam dwupoziomowe, niezłe mieszkanie,
      gaz, kaloryfery, kominek i 17 lat remonu kawałek po kawałku, kredyty .....
      Współczuę wszystkim znajomym mieszkającym w bloku - tragedia, nikt rozsądny nie
      uzna bloku za godziwe warunki życia.
      Z przerażeniem myslę o ograniczonych umysłach decydentów, którzy nie widzą
      niewiarygodnej wartości tego skrawka Bojar, który został.
      Urząd Miejski na paterze budynku prezentuje zdjęcia Bojar, które z
      premedytacją niszczy, myślę,że jest to celowe działanie, Centum - więc można
      zarobić na działkach. Każdy rozsądny czlowiek, który wie coś o świecie , wie
      też, że na takim miejscu jak skrawek Wiktori, Ginianej , Koszytkowej i Staszica
      mozna zarobic krocie, tak jak zaczyna zarabiać Kazimierz w Krakowie.
      Na całym świecie Architekt miejscki i Konserwator Zabytków mówią gdy ktoś chce
      w takim miejscu kupić działkę: chciesz Chłopie tu mieszkać dostosuj się do
      otoczenie, nie dziwacz , uszanuj. U nas w dobie barbarzyństwa intelektualnego
      Ci sami jakoby odpowiedzialni za wygląd miasta, pojękując twierdzą ,że nic od
      nich nie zależy - to chyba żart. Znam wiele osób, które zazdroszczą mi mojego
      wiecznie remontowanego domu i z wielką przyjemnością remontowałyby inny
      drewniaczek nie nadający sie do zamieszkania, ale układy we władzach zawsze
      poprą dewelopera i jego ciche wkłady w niejedna kieszeń i efektem jest parszywy
      bloczek na Glinianej obecnie powstający. Kto i gdzie miał oczy, że zezwolił na
      taki numer, lub kilka innych na sąsiednich ulicach. Ale są i tacy- myślę o
      nowym-starym budynku powstającym na końcu Koszykowej - rewelacja, genialne,
      nawet szalówka ułozona w tradycyjny sposób, ktoś zyska oglomną powierzchnię i
      nie zniszczy widoku w czasie spaceru.
      Panie Architekcie Miasta i Konserwatorze Zabytków- proszę obudźcie się, bo
      niedługo, nie będziecie mogli przyjść tu na spacer, bo kto chce oglądać
      blokowisko.
      Naiwną mnie zwą
    • Gość: mieszczanin Re: Bojary znikają IP: *.elpos.net 24.03.05, 15:06
      I nie ma co zalowac tej wiochy w centrum miasta .Kazdy by chyba wolal mieszkac w
      ladnym nowym bloku niz w starej chacie bez wc i z cieknacym dachem.
    • Gość: bojarowiec Re: Bojary znikają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.05, 17:34
      Ta wiocha jest unikatem!!! i tylko ktoś bez wyobraźni może twierdzić,że blok
      (mały, czy duży), który z założenia jest slumsem miast, jest marzeniem każdego.
      Rozumiem,że tylko ludzie mieszkający w mieszkaniach komunalnych i oczekujący,że
      ktoś za nich rozwiąże świat, twierdzą ,że drewniane, stare domy są do
      wyrzucenia. Prosimy o wypowiedzi tych, którzy chcieliby tu mieszkać, i to nie
      w betonowym "cacku" tylko w chałupie.
      • redakcja.bialystok Re: Bojary znikają 24.03.05, 17:50
        Dziękujemy za dyskusję o Bojarach i mamy pewną prośbę. Szukamy osób, które na
        Bojarach mieszkają i mogłyby nas oprowadzić po dzielnicy lub pokazać swoje
        domy. Opowiedzieć o plusach i minusach mieszkania na Bojarach. Chcemy
        przedstawić innym mieszkańcom Białegostoku tę dzielnicę tzw. prawdziwie ludzkim
        okiem - kogoś, kto jest naprawdę z nią związany. Czekamy na zgłoszenia pod
        adresem redakcja.bialystok@gazeta.pl lub redakcja@bialystok.agora.pl.
        Pozdrawiamy.
      • Gość: mieszczanin Re: Bojary znikają IP: *.elpos.net 24.03.05, 19:43
        Blok moze jest slumsem w USA gdzie wiele osob mieszka w budownicstwie
        jednorodzinnym ale nie w Polsce .U nas mieszkanie w bloku jest standardem .

        Jesli chodzi o ratowanie zabytkow to lepiej zajac sie nielicznymi w naszym
        miescie kamienicami oraz starymi fabrykami , jak np dawna fabryka Nowika a nie
        jakimis domkami budzacymi skojarzenia ze wsia.

        Co do Rynku kosciuszki to jestem za tym zeby byl on placem a nie skwerem .

        Jesli chodzi o lotnisko to tez jestem za jego powstaniem.
        • habitus Re: Bojary znikają 24.03.05, 19:46
          Masz kompleks wsi,jeżeli miejskość widzisz w budowaniu bloków i wycinaniu zieleni.

          • Gość: mieszczanin Re: Bojary znikają IP: *.elpos.net 24.03.05, 19:55
            Moja rodzina mieszka w tym miescie od zawsze wiec nie jestem jakims tam
            nowobialostoczaninem .Uwazam natomiast ze wszystko ma swoje miejsce a wiec
            drewniane stare domy dobre sa na wsi w miescie natomiast powinna byc typowo
            architektura miejska a budownicstwo wielorodzinne oraz place sie do niej zaliczaja .
            • habitus Re: Bojary znikają 24.03.05, 20:05
              A te domy skąd się wzięły w mieście? Przywędrowały ze wsi?
              Te domy były tam ZANIM twoja rodzina zamieszkała w mieście. Bo tak kiedyś to
              miasto wyglądało. Bloki to slumsy - dobre dla taniego budownictwa komunalnego.
              • Gość: mieszczanin Re: Bojary znikają IP: *.elpos.net 24.03.05, 20:10
                Ale Bojary byly kiedys wsia ktora zostala przylaczona do Bialegostoku.
                • habitus Re: Bojary znikają 24.03.05, 23:10
                  Wszystko było kiedyś wsią. Nawet największe miasta. Miejskość i wiejskość różni
                  tylko czas. Takie rozgraniczenia są pozbawione logiki.
                • Gość: ada Re: Bojary znikają IP: *.union01.nj.comcast.net 31.03.05, 05:18
                  a gdzie ten twoj Bialystok niby zaczynal
                  • Gość: Ian Re: Bojary znikają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.05, 09:35
                    Białystok to młode miasto - jak Stany Zjednoczone! A zaczynał - o co Ada
                    zapytała - z pewnościa nie na na Osiedlu Słoneczny Stok! Zwróćcie uwagę jak
                    młoda Ameryka chroni swoje nawet niezbyt stare zabytki.
                • Gość: Sentymentalista Re: Bojary znikają IP: 62.233.201.* 02.04.05, 17:51
                  Bojary jedna z pierwszych wsi została przyłączona do Białegostoku... Na pewno
                  Białystok nie powstał na Leśnej Dolinie,czy Nowym Mieście... :)
        • nekroskop88 Re: Bojary znikają 24.03.05, 19:48
          te domki budzace skojarzenia ze wsia to unikalny na skale Polski zespol
          architektury XIX w., pisal nawet o tym Newsweek, pisal takze ze gdyby
          odpowiednio zagospodarowac te tereny i zapobiec ich niszczeniu, bylaby to nie
          zla atrakcja turystyczna
          • nekroskop88 Re: Bojary znikają 24.03.05, 19:49
            Newsweek albo Polityka :P nie pamietam dokladnie ;)
            • nekroskop88 Re: Bojary znikają 24.03.05, 20:24
              prosze to byla Polityka :) a to ten artykuł
              polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1212946&MP=7
              a to fragment artykułu:

              – Komuna chciała odciąć tradycję, zbudować nową, wyrównać dysproporcje –
              opowiada Krzystof Chwalibóg. – Na wsi budować tak jak w mieście. Wydawano
              stosowne normatywy: zakaz używania drewna do krycia dachów. Drewno – materiał
              chłopskiej biedoty! Peerelowski robotnik wiejski, oderwany od ziemi, zamieszkał
              w piętrowym kwadratowym bloczku wśród błotnistych rozkopów. – Pamiętam
              dzielnicę willową budowaną w latach 60. w Białymstoku. Nigdzie nie było tam
              drewna. Drewno przywoływało bowiem na myśl wstydliwą wiejską przeszłość – mówi
              Chwalibóg o mieście, które mogłoby się odznaczać niezwykle oryginalną XIX-
              wieczną drewnianą architekturą, gdyby wszystkiego nie wyburzono.
        • Gość: mieszcz z krwi i Re: Bojary znikają IP: *.union01.nj.comcast.net 31.03.05, 05:13
          tak wlasnie zyli mieszczanie z dziada pradziada w tym miescie i w tej
          dzielnicy. sSkoro mianujesz sie mieszczaninem powinienes o tym wiedziec. p.s
          niewielu mieszczaninom stac bylo na bloki no moze teraz pomyslisz rozsadnie
          iprzestaniesz pluc na historie naszego miasta bo tak bylo i trzeba to
          pamietac.
      • Gość: pp Re: Bojary znikają IP: *.antoniuk.sdi.tpnet.pl 20.04.05, 13:34
        Unikat???? Takich unikatow na peczki w okolicznych wiochach!
        • Gość: Ian Re: Bojary znikają IP: *.piasta.pl 20.04.05, 22:00
          Przykro mi to powiedzieć, ale takich jak Ty PP też!
          • Gość: Bruner Re: Bojary znikają IP: *.piasta.pl 21.04.05, 19:05
            Ciekawe kto ma interes żeby te chałupy rozbierać, bo co to szkodziłoby
            sprzedawać je razem z działkami? Jedni by je rozbierali a inni remontowali. I
            nie byłoby hałasu!
    • Gość: Radek Re: Bojary znikają IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 24.03.05, 18:25
      to jest wlasnie myslenie po Bialostocku. zniszczyc zabytki,zalesic centrum(zeby
      niebylo widac zabytkow, znaczy "betonoego placu"), niebudowac lotniska,
      nierobic deptaka, drogi via baltica. najlepiej siedziec w domu,nic nierobic i
      dostawac pieniadze. to w koncu chcecie wiochy w Bialymstoku czy niechcecie (to
      do tych ktorzy potrafia tylko krzyczec "NIE" i nic niedajac wzamian od siebie)
      • habitus Re: Bojary znikają 24.03.05, 19:04
        Fragment artykułu Moniki Bogdanowskiej, konserwatora zabytków z Krakowa.

        ..."Otóż brak pieniędzy bywa - podkreślam: bywa - przyczyną niszczenia zabytku,
        ale stare konserwatorskie powiedzonko mówi, że nic nie konserwuje tak jak
        właśnie ich brak i jest to jeden z istotnych paradoksów naszej profesji. To
        właśnie słynny brak środków zabezpiecza najlepiej przed zniszczeniem będącym
        nie wynikiem upływu czasu czy dewastacji, ale zachłanności. W państwach,
        które posiadały duże możliwości finansowe, historyczne obszary miast zrównano
        z ziemią już w latach sześćdziesiątych. Dajmy przykład: w 1966 roku rada
        miejska Liverpoolu przeznaczyła do wyburzenia... siedemdziesiąt osiem tysięcy
        (tak!) obiektów stanowiących architektoniczny trzon miasta. W tym bowiem
        czasie miasta brytyjskie współzawodniczyły w niszczeniu - proszę o zwrócenie
        uwagi na to sformułowanie - dziedzictwa budowlanego, ulegając architektom i
        planistom, którzy roztaczali przed oszołomionymi urzędnikami "akwarelowe
        wizje oświetlonego słońcem betonowego świata, zaludnionego przez barwne
        postacie, żyjące pod błękitnym niebem". Co powstrzymało ten proces? Recesja.
        Recesja, nie doktryny konserwatorskie, sprawiła, że ocalał średniowieczny
        rynek Chester, choć reszta miasta całkowicie zmieniła swoje oblicze."

        Moja uwaga jest następująca: nikt nie ma prawa niszczyć starego, jeżeli nie
        potrafi udowodnić, że wprowadzone przez niego "nowe" będzie lepsze.
        Dosyć psucia wspólnej przestrzeni!
        • habitus Re: Bojary znikają 24.03.05, 19:37
          Z dzisiejszego wydania GW:
          "Z rozległej kiedyś dzielnicy w wersji niezmienionej zostało zaledwie kilka
          ulic: Wiktorii, Koszykowa i Staszica. Gdzie indziej zamiast drewnianych domów
          pojawiły się pretensjonalne rezydencje i bloki (jeden zaprojektował szef
          planistyki miejskiej, utrzymując, że dwupiętrowa rozległa budowla znakomicie
          wpisuje się w klimat dzielnicy). Inwestorzy naciskają, bo metr ziemi na Bojarach
          kosztuje od 60-80 dol."....
          Bez komentarza, bo cisną się na usta słowa nieparlamentarne.
          Szef planistyki miejskiej!!!! To tak wygląda ta ochrona Bojar?
        • Gość: Radek Re: Bojary znikają IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 25.03.05, 10:34
          po raz pierwszy musze sie zgodzic z toba, oczywiscie w kwestii Bojar
          • habitus Re: Bojary znikają 25.03.05, 12:18
            Polecam uwadze Państwa ten fragment artykułu:
            "Dlaczego w sprawie zabytkowej dzielnicy nie interweniuje konserwator zabytków?
            - Wysłałem na ręce prezydenta miasta i do naczelnika wydziału planistyki
            Andrzeja Chwaliboga mnóstwo alarmujących pism o złym stanie Bojar. Bez
            odpowiedzi - mówi bezradnie Dariusz Stankiewicz."
            :) Ja myślę, że problemem wydziału planowania jest najzwyklejsze, siermiężne i
            swojskie LENISTWO.
      • kamilar Re: Bojary znikają 05.04.05, 12:10
        Gość portalu: Radek napisał(a):

        > to jest wlasnie myslenie po Bialostocku. zniszczyc zabytki,zalesic centrum(zeby
        >
        > niebylo widac zabytkow, znaczy "betonoego placu")

        A co mają zabudowania ulicy suraskiej do zabytków, bo ja nie dostrzegam
        związku:) Zresztą rynek, via baltica i lotnisko nie mająnic do Bojar.
    • ogabignac Re: Bojary znikają 25.03.05, 13:14
      OK. Bojary sa fajne, maja swoja atmosfere i oddaja wyobrazenie o dawnej
      architekturze. Calosc nadaje sie na jakis skansen polaczony ze sprzedarza
      wyrobow rekodzielnictwa, pieczeniem tradycyjnego chleba na pokrzywie,
      umieszczeniem tam dorozek konnych. Obsluga(pracownicy) tego skansenu chodziliby
      w ludowych strojach podlaskich i przspiewywali czasami rozpijajac "litra".
      I tylko tyle. Mieszkac tam sie nie da. Wyremontowac, nasadzic malw i
      slonecznikow, otoczyc plotem, nazwac muzeum wsi bialostockiej i sprzedawac
      bilety. Nie jest to miasto i zaden powod do takiego nazwania.
      Miasta w Europie sa murowane a ze w Bialymstoku nie ma(prawie) zabytkowch
      kamienic to najlepiej ratowac te co jeszcze sa.
      • habitus Re: Bojary znikają 25.03.05, 14:21
        A słyszałeś ty o Kazimierzu Wielkim? Dawniej miasta były budowane z drewna,
        podobnie jak wsie. W czasach Branickiego Białystok składał się z pałacu,
        czworaków i alei w której jedynie fasady były murowane zaś z tyłu kryły się
        drewniane budynki. Bojary są, a właściwie były (bo zostały zniszczone przez
        gluty z OWT, przedmiot pożądania prawdziwego mieszczanina - zwane blokami. Nazwa
        adekwwatna.) osobliwością na mapie zabytków Europy. To jak ktoś (w tym władze)
        pojmuje "miejskość" i "wiejskość" naprawdę zależy od tego ile "wiejskości" ma w
        sobie. Bojary to nie tylko domy: to układ urbanistyczny, jednorodny styl
        budynków, malowniczość i klimat. Są w Unii pieniądze na rewitalizację takich
        miejsc. Ale trzeba wypełnić formularze, przygotować kosztorysy, wreszcie zrobić
        plany. Wasze leniuszki z Urzędu Miejskiego nie zrobiły tego. Białystok stracił
        szansę na fundusze. A gadanie banalnych farmazonów dla niektórych jest
        uzasadnieniem pobierania pensji - dla mnie nie jest. I wszystko.
        • ogabignac Re: Bojary znikają 25.03.05, 14:48
          Nauki nam brakuje albo nauka sobie a muzom.
          Tu gdzie przyszlo mi zyc z najdrobniejszymi problemami zainteresowani kieruja
          sie w strone specjalistow.
          O tym czy Bojary maja byc takie czy inne decydowac powinni oczywiscie
          odpowiedzialni urzednicy ale w OPARCIU o opinie i ekspertyzy.
          Nie musi tu zaraz wyrosnac przeszkoda w postaci ograniczonych funduszy na takie
          opracowania - nota bene czesto nakrecona znajomkowi czy komus z rodziny.
          Jest tyle w Polsce uczelni, tylu doktorow i profesorow od etnografii,
          urbanistyki, architektury, komunikacji, transportu czy planowania
          przestrzennego.
          W Bialymstoku tez.
          Czy nasi decydenci uwazaja, ze pozjadali wszystkie rozumy i wszystko wiedza?
          Nauka i urzednicy ida oddzielnymi drogami.
          Niechze ten pan Chwalibog umowi sie na spotkanie, niech pogada z fachowcami,
          niechze w koncu zrobi z wszystkimi co maja cos do powiedzenia jakies seminarium.
          Dotyczy to samo i Gazety co w tym watku zaprosila do dyskusji.
          Do krotkich rozmow ze specjalistami siega, o ile wiem, jedynie "jedynka" - I
          pr. PR podczas podawania porannych wiadomosci i na podsumowanie dnia o 22
          wieczorem.
          Habitus - dziekuje za wyklad o Kazimierzu, nie wiedzialem.
          • Gość: Woj Pietrzak Re: Bojary znikają IP: 80.50.28.* 26.03.05, 01:49
            Ostatni głos wprowadził w końcu właściwą nutkę do dyskusji o Bojarach.
            Tak jakoś nam się świat egalitaruzuje i chamieje jednocześnie,że wszyscy
            zaczynają być specjalistami w wielu dziedzinach, a specjaliści coraz częściej
            są (niestety:) zwykłymi nieukami, będąc specjalistami tylko "na papierze".
            Proces ten zapoczątkowała niemal powszechnie bałwochwalona rewolucja francuska.
            Jeśli chodzi o architekturę, to tu w polskich realiach dochodzą jeszcze nasze
            cechy narodowe. Niemcy mają tradycję porządku (Ordnung must sein!) - my
            tradycję wolności szlacheckiej i buntu przeciw władzy.
            Kiedy po latach kształtowania polskiej architektury przez "aparat partyjny"
            wyzwoliła się nagle wolność w projektowaniu, to ta w połączeniu z boomem
            budowlanym zaczęła skutkować tak daleko posuniętą spontanicznością, że w wielu
            przypadkach można się zastanawiać rzeczywiście, która anomalia gorsza...
            To zjawisko "dekompresji" odbiło się też w naszym stosunku do wartości, etyki
            zawodowej i ogólnie: moralnosci. Architekci zawsze byli na usługach fundatorów,
            ale kidyś zachowywali większą niezależność. W dobie PRL-u na usługach aparatu,
            teraz prostytuują się w walce o byt. W obliczu ogólnej dewaluacji zawodu
            (wszyscyb się znają na architekturze, albo o gustach się nie dyskutuje) odmówić
            inwestorowi z kiczowatym poczuciem estetyki nie zawsze jest łatwo. Pamiętać
            trzeba, że ten pójdzie do innego, który może nie mieć żadnych skrupułów. Poza
            tym na prowincji projektują przeważnie bynajmniej nie architekci. Zatem i
            architekci kuszeni kasą inwestorów robią to, czego sami z siebie nigdy by nie
            zrobili (sam doświadczam czasem tego przygnębiającego wrażenia, że w
            kompromisach idę za daleko). Żądzi niestety pieniądz, a prawie zawsze jest on w
            niewłaściwych (z punktu widzenia środowiska przestrzennego) rękach. Każdy
            inwestor myśli tylko i wyłącznie o swoich czterech literach. Trudno się zresztą
            temu dziwić. Winą za fatalny (bo jest fatalny!)stan rzeczy osobiście obarczam
            naszych ustawodawców i prawników. To filozofia mec. Podhorodeckiego i
            pozostałych podległych mu w SKO magistrów prawa prowadzi naszą urbanistykę na
            dno. Jeśli bowiem prawnik nie jest w stanie pojąć zasad urbanistycznych i
            architektonicznych, których nie sposób zapisać w ustawach, to co się dziwić, że
            on właśnie niszczy najbardziej nasze środowisko przestrzenne. Chwalibóg to
            nawet swoich dzieci już ukarać nie może, bo są pełnoletnie. O czym tu gadać,
            jeśli każda urzędnicza próba trzymania ładu i kultury przestrzennej jest z góry
            skazana na niepowodzenie przed Kolegium Odwoławczym Sejmiku Samorządowego, a
            jeśli tam się fartem uda, to NSA uwali...
            Na tym gruncie rosną w fabryce szeregi nowych niedouczonych architektów, którzy
            przychodząc do naszych pracowni, jako już absolwenci, nie potrafią często
            rzeczy, które myśmy opanowywali na drugim roku studiów.
            Zatem: wszyscy zaczynamy znać się na wszystkim.
          • Gość: Ian Re: Bojary znikają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 13:39
            Hej człowieku! a kiedy Ty byłeś ostatnio na Bojarach? Ja tu mieszkam od lat.
            Sporo sie zmieniło. Mamy tu wszystko (media, drogi) opócz spokoju od cwaniaków,
            którzy wciskają się dla zrobienia kasy w naszą dzielnicę oferując
            chamowatą "nową" zabudowę. Z taką wioskową - "nową" murowaną zabudowę to na
            przedmieścia! Przejechałem się ostatnio po nowych, podmiejskich dzielnicach
            zabudowy jednorodzinnej. Horror!!! Byłeś może w okolicach Skandynawii? Oni nie
            mieli starej zabudowy innej niż drewniane chałupy (no i kilka kamiennych
            zamków). Widziałeś dziś współczesną architekturę fińską? Też drewniana. Zajdź
            gościu na Koszykową na Bojarach. Tam ktoś wyremontował i rozbudował dwie
            drewniane chałupy i dostawił drewniany kawałek współczesny. To nie skansen, to
            bardzo nowoczsny dom, chyba najnowowcześniejszy w mieście. Gdyby paowie z
            Urzędu rzeczywiśie chcieli chronić Bojary to by to robili. A oni zajmują się
            biciem piany i ochroną własnych d...!.
            • ogabignac Re: Bojary znikają 31.03.05, 10:56
              Nie mialem na mysli domkow murowanych na przedmiesciach Bialegostoku - w
              wiekszosci to szkaradne pudelka i tu rzeczywiscie drewniane domy z Bojar sa
              gora. Chodzilo mi o normalne miejskie kamienice takie, jakich jest tylko w
              Bialymstoku kilka i to chyba tylko na Lipowej, aha i jeszcze w Starosielcach
              np. na rogu Boboli i ...zapomnialem, no tej glownej co autobusy na petle pod
              stacje PKP przyjezdzaja. Kamienica miejska - jak sobie wyobrazam to murowany
              budynek, przynajmniej dwupietrowy, z klatka schodowa, z przejsciem na
              wewnetrzny dziedziniec i czesto z duza brama by mogl wjechac tam samochod.
              Oczywiscie - Bojary jako historycznie dzielnica miasta powinna byc zachowana
              ale tylko jako wspaniala ciekawostka.
              Do miasta predystynowaly w Europie i w Polsce takie miejscowosci ktore mialy
              centralny plac albo rynek a wokol niego murowane - ratusz, kosciol i kamienice.
              Chyba, ze chcemy porownywac sie do miasta Biskupin takim jakim go tam odkopano.
              Takich "miejskich" jak na Bojarach domow zobaczysz wiecej jak np. odwiedzisz
              Dubiny kolo Hajnowki.
              • Gość: Ian Re: Bojary znikają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.05, 12:37
                Hej Ogabignac! Niechaj Bojary pozostaną nawet jako ciekawostka tu gdzie są. A
                rynek z kamienicami mamy w innym miejscu. Jako przykład drewnianej zabudowy
                niemal identyczej jak na Boajrach mogę Ci podać miasta Szwedzkie Karlskrona,
                Lund czy Ystadt. Ale też wiele miast Duńskich. Tam też przy rynkach zaczęły
                powstawać murowane kamienice, a wokół pozostawały enklawy zabudowy drewnianej.
                Dwa lata temu przejechałem samochodem z aparatem. Mama sporo fajnych fotek. Jak
                by co to mogę kilka gdzieś zaprezentować.
                Pozdr. Ian
    • max39 Re: Bojary znikają 26.03.05, 07:49
      W zasadzie Bojar juz prawie nie ma .A pozostalosci tej dzielnicy to naprawde
      niewielki obszar(Ulice :Koszykowa ,Chopina ,Wiktorii) wiec mozna je zostawic ,
      wyremontowac .Natomiast na ulicach gdzie pozostaly po domach juz tylko puste
      place nalezy zbudowac nowe bloki
      • habitus Re: Bojary znikają 26.03.05, 08:19
        Tak, i koniecznie wybetonować... ;/
        • alex.4 Re: Bojary znikają 26.03.05, 08:29
          Bojary mają wartość tylko jako zwarty kompleks architektonicznuy. Poszczególne
          domy są pozbawione takowej wartości. tam gdzie istnieją jeszcze zwarta stara
          zabudowa trzeba ja ratować. Tam gdzie takowej nie ma zostaje tylko zaduma nad
          przemijaniem
        • max39 Re: Bojary znikają 26.03.05, 10:24
          habitus napisała:

          > Tak, i koniecznie wybetonować... ;/

          A moze lepiej zasadzic las?:) Te kilka malych
          uliczek(Staszica,Wiktorii,Koszykowa) znakomicie odaje dawny charakter
          Bojar.Natomiast na Slonimskiej czy Sobieskiego gdzie juz zaczeto budowac bloki i
          jest ich juz sporo trzeba budowac je dalej.Te bloki nie sa wcale takie brzydkie
          .Architektura niektorych z nich nawiazuje nawet troche do czasow przedwojennych
          .Przykladem moze byc blok na rogu ulic Slonimskiej i Kamiennej .
          • justusz Re: Bojary znikają 26.03.05, 11:26
            Mieszkam poza Białymstokiem i niepowtarzalny klimat Bojar pamietam sprzed
            kilkunastu lat .Wczoraj na innym watku forum wdałem sie w dyskusje dotyczaca
            uprawnien urbanistycznych i Izby Urbanistów. Mozna było odniesc wrazenie ze
            jestem przeciwny staraniom jakie czyni Janusz Kaczynski w sprawie Bojar.
            Dzisiaj w archiwalnej gazecie wyborczej przecytałem cały wywiad i komentarze
            do sprawy. I jednego jestem pewien ze całe zamieszanie wokól planu miejscowego
            Bojar to uporczywe forsowanie szkodzacych Bojarom wizji Architekta Miejskiego i
            promowanie architekta Łuckiego , którego realizacje w obrebie tej dzielnicy tez
            nie dodaja jej splendoru.
            Wspólczuje Ci Januszu Kaczyński w tej walce z wiatrakami.
            • alex.4 Re: Bojary znikają 28.03.05, 15:21
              Tamtych Bojar już nie ma...
      • Gość: Ian Re: Bojary znikają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 13:54
        Mówią ci coś takie nazwy miast jak Elbląg, Kołobrzeg? Wiesz tam sowieci
        zrównali stare miasta z ziemią, a dziś? Dziś z pieczołowitością odbudowano je z
        zachowaniem układów parceli, form i układu urbanistycznego. Odbudowano
        germańskie miasta! A u nas, nasza wolna Władza więcej skasowała naszej
        zabytkowej substancji iż bolszewia! Teraz proponuje się budowanie tego co
        prostaczkom wydaje się dobre. Bloków lub bloczków. "Piękno to to, co sami
        uznajemy za piękno. To motto naszych urzędników. I jeszcze z gębą pełną
        frazesów pochylmy się nieszczeże z troską nad "niepełnosprawną" dzielnicą
        Bojary: "Oni nie wiedzą co mówią! My im pomożemy. My wiemy jak jest lepiej.
        Lepiej jest tak, jak na Sobieskiego, Kraszewskiego, Próżnej, Kamiennej. To jest
        miasto. Nowoczesność. Będą nas podziwiać. itd.". Chyba Ci świeżo przybyli z
        Zabłudowia lub Milejczyc. Pozdrawiam.
        • Gość: Ian Re: Bojary znikają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 13:56
          Przepraszam za błąd w słowie "nieszczerze". Ian
        • habitus Re: Bojary znikają 29.03.05, 14:02
          Wszyscy chcą mieszkać "u bloku" :)))
          • alex.4 Re: Bojary znikają 29.03.05, 14:16
            Elblag to chyba nie zbyt przypomina to co było przed wojną. O Kołobrzegu się
            nie wypowiadam
          • Gość: reksio Re: Bojary znikają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 15:16
            ...nie chcem ale muszem ;) nienakoniecznie na Bojarach...nie zdazylem
            przeksztalcic sie w klase srednia,przykro mi musze u bloku..
            • habitus Re: Bojary znikają 29.03.05, 15:20
              Musieć a chcieć to dwie różne rzeczy.
              :)
        • Gość: Bialostoczanin Re: Bojary znikają IP: *.elpos.net 29.03.05, 15:53
          Lan ale nie porownasz tych ladnych poniemieckich kamienic do naszych bieda domow
          na Bojarach(Drewniane chaty).
          • Gość: Ian Re: Bojary znikają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 16:53
            Widzisz Gościu (jak to brzmi!, a tak na marginesie to mój nick to Ian nie Lan)
            te niemieckie miasta miały szczęście być w związkach z "hansą", a nasz
            prowincjonalno-żydowski (tak, tak żydowski! bez podtekstów antysemickich!)
            Białystok, to jak go "rozczynił" nasz dobroczyńca Hetman, to sierota musiał
            dawać sobie radę sam pod kuratelą (w większości czasu) rosyjską, potem za I RP
            był gorszym bratem Grodna, a w PRL właść chciała zatrzeć ślady bida-miasta, a w
            III RP zakompleksieni i radni, i mieszkańcy i wreszcie urzędnicy bo to tez
            mieszkańcy, chcieli, kontynuując niechcący działania PRL-u, zrobić lepsze
            Bojary, takie jak rozumieli w swoich rozumkach, że będą lepsze. Dlatego, w
            jednym z moich głosów dawałem przykład Skandynawii, a nie Niemiec. Szwedzi, czy
            Finowie szanują swoje wychodźctwo. Nie wstydzą się prawdy o sobie. A my
            chcielibyśmy z urodzenia być zachodnioeuropejczykami! A tu chałupy!!! Fe
            paskudy! Do piachu z nimi!!! O to sobie pogawędziłem. Podrawiam. Ian
            • habitus Re: Bojary znikają 29.03.05, 22:40
              I to, zdaje się, te wiecznie żywe (niczym Lenin) kompleksy każą nienawidzieć
              "wiejskości". Budowniczowie Pałacu Kultury mieszkali w wybudowanych dla nich
              "fińskich" domach w Osiedlu Młodych. Stoją do dzisiaj chociaż były użytkowane
              bez remontów przez 50 lat!! Dzisiaj myśli się o wykwaterowaniu lokatorów,
              remoncie i zrobienia z Osiedla Młodych orginalnego, o walorach historycznych
              zespołu mieszkaniowego. Nie spotkałam nikogo, kto uważałby te drewniane domy za
              "wiejskie".
              • Gość: jj Re: Bojary znikają IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 29.03.05, 23:03
                Jak domyślam sie masz na mysli Jelonki czyli największy akdemik Warszawy sprzed
                lat 30 - 40. W tym przypadku nie chodzi o "wiejskość" czy "miejskość" ale o
                sentymentalną kultowość tego miejsca. Trochę tam pomieszkałem. Nie tylko ja.
                Sentymentalizmy (nie daj Bóg prominentów) mogą wypaczać trzeźwość oceny
                rzeczywistych problemów. Stąd uważam, że najpraktyczniej postępują ludzie
                znikąd. Może to zbyt filozoficzne, ale jeśli na Jelonkach udaje sie połączyć
                sentyment z racjonalizmem to tak trzymać.Nie mam nic przeciwko temu aby tak
                samo było na Bojarach.
                • habitus Re: Bojary znikają 29.03.05, 23:11
                  No, to się chyba nie uda przy tych władzach.
                  Zresztą...
                  Dom moich dziadków przy Wiktorii 36, ogromny dla mnie małej, piętrowy i ogród z
                  rajską jabłonią, dom doktora Domysławskiego w sąsiedztwie, brukowana ulica
                  Skorupska zostały na starych fotografiach. I coraz bardziej blakną.
                  • Gość: bojarska Re: Bojary znikają IP: *.union01.nj.comcast.net 30.03.05, 16:34
                    urodzilam sie i wyroslam na Bojarach Uwazam ze zachowanie tego skad wyszlismy
                    jest sprawa podstawowa. Niw wazne czy bloki sa ladniejsze czy modniejsze /na
                    wszystko jest miejsce i czas/ nie wstydzmy sie naszej przeszlosci.
                    Napewno wielu z Was powie to brudne stare niedzisiejsze, ale to bylo to nasze
                    dziedzictwo. Ksiazki i obrazki nie daja mozliwosci czucia . Mamy Palac
                    Branickich . Wyglada on teraz jak "spadniety z nieba". Wszystko co go otaczala
                    cala historia tego miasta zginela wraz z tymi chalupkami , zakatkami i
                    nieprzeliczona iloscia ogrodow wycietych bezlitosnie. Kazde miasto ma swoja
                    Starowke tylko nie Bialystok. Czego sie wstydzicie? Tak bylo, tak sie zylo
                    inie widze potrzeby zniszcenia tego do konca. Ratujcie co zostalo . Wnuki i
                    prawnuki Wam podziekuja. Nie wstydzcie sie Chalup nie reprezentuja one
                    zadnej wioski tylko sposob w jaki myslicie.
                    • lindow1 Re: Bojary znikają 31.03.05, 12:25
                      Z Księżyca się urwałaś. Siedzisz na d...(sku) gdzieś tam za Atlantykiem i
                      pleciesz kobieto banialuki. Myśl z sentymentem o swojej młodości, wspominaj
                      chłoptasiów, pierwszą randkę, pierwzsą komunię, to że byłaś zapewne śliczną
                      dziewczynką. Ale nie marudź o szczęśliwych Bojarach Twojego dzieciństwa będąc
                      matroną amerykańską. Zresztą przyjedź, kup chałupsko i pożyj , ile Ci Bozia
                      pozwoli...Greeting!
                      • habitus Re: Bojary znikają 31.03.05, 12:27

                        Rany, a jest jakaś do kupienia?
                      • Gość: Ian Re: Bojary znikają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.05, 12:43
                        Ty lindow1 sądząc z nicka to wychowałeś się w sowchozie i masz złe wspomnienia
                        z wioski białoruskiej. To se wyjedź do stolicy. Tam wszyscy używają takiego
                        grzecznego języka. Pa!
                        • lindow1 Re: Bojary znikają 31.03.05, 13:09
                          W Stolicy spędziłem trochę latek. Poza studiami. I bywam raz-dwa razy w
                          miesiącu.Żeby się przejechać,odświeżyć . A język...? Wleziesz między wrony ( No
                          wiesz). Ale pardon za język,chciałem być czytelnym, a tu emocje poniosły. A
                          poza tym wszyscy w domu zdrowi, a ja urodziłem się w tym grodzie k. Białorusi i
                          już nie skaczę do góry z radości, że Białystok piękne miasto, przecudną Białkę,
                          itede. A Białorusini to nasi bracia.Pozdrawiam ich, szanuję za skromność.
                        • Gość: lindow1 Re: Bojary znikają IP: *.cs.bialystok.pl / 80.51.121.* 31.03.05, 15:13
                          Acha, europejczyku z Bojar!
                • lindow1 Re: Bojary znikają 31.03.05, 12:53
                  JJ a Ty w jakim osiedlu mieszkasz? Dlaczego tak źle życzysz babci Narukowej,
                  wujkowi Waldkowi, Cylwikom, Jankowskim...Ich nie stać na zakupienie mieszkania,
                  a mordują się to z kibelkiem na podwórku, to z węglem podkradywanym przez T. z
                  komórki czyli z chlewika, to wreszcie z ziąbem w dużym pokoju, bo nie
                  ogrzewany. A nie mówię już, że całe życie czyli od lat pięćdziesiątych marzyli
                  o mieszkaniu w blokach, żeby wanna była, centralne ogrzewanie, i spojrzeć można
                  było z góry na miasto. Ta "góra" to oczywiście jakieś piętro, żeby łachudry
                  nie mogli sięgnąć po wietrzone w oknie poduchy. I żeby grzyb nie wlazł po
                  ścianie, jak włazi w chałupie przy Słonimskiej...
                  • habitus Re: Bojary znikają 31.03.05, 12:55

                    Rozumiem, że ci państwo czekają, że ktoś im DA za darmo... Za darmo to znaczy,
                    że my wszyscy się złożymy na ich wannę i kibelek. Tak?
                    • Gość: Ja z Bojar Re: Bojary znikają IP: *.cs.bialystok.pl / 80.51.121.* 31.03.05, 15:17
                      Tak! Bośmy som chrześcijanie. Nieprawdaż?
                  • Gość: jj Re: Bojary znikają IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 31.03.05, 17:38
                    Lindow 1. Chyba coś poplątałeś atakując akurat mnie. Ja w tym wątku jestem
                    epizodycznie i jeśli coś poza przypadkowym wtrętem z Habitusem (a propos
                    Jelonek) z własnych poglądów oświadczyłem, to jedynie to, że najlepiej byłoby
                    gdyby sentyment spotkał się z racjonalizmem.
                    Nieznanych mnie: Babcię Narukową, wujka Waldka, Cylwika, Jankowskiego z góry
                    obdarzam oczywistym i na kredyt szacunkiem.
                    A mieszkam niedaleko Bojar - na Piasta.
                    • lindow1 Re: Bojary znikają 31.03.05, 20:45
                      To Cię pozdrawiam po sąsiedzku. Ale idealistą i tak jesteś. I bardzo dobrze.
            • lindow1 Re: Bojary znikają 31.03.05, 12:42
              Jesteś Gość! Pozdrawiam Cię...
        • lindow1 Re: Bojary znikają 31.03.05, 12:39
          Ale naplotłeś. Takiś sentymentalny, że rozum zaćmiły emocje? ( od kilku dni
          nie zglądsałem do inetu, a tu tyle nowego).
          • Gość: Ian Re: Bojary znikają IP: 80.55.171.* 31.03.05, 12:50
            Lindow! Ty musisz być raperem albo chociaż hiphopowcem, co?
            • habitus Re: Bojary znikają 31.03.05, 12:51
              Panowie, załóżcie sobie osobny wątek. Na epitety. Ten jest o Bojarach.
            • lindow1 Re: Bojary znikają 31.03.05, 12:55
              Prawie, gdy mam kaca...
    • kurna_felek Przestrzeń wspólna 31.03.05, 12:14
      Czy ktoś mi może podać, co to jest? Czy jak mam kawał działki to oprócz jakichś
      planów zagospodarowania mam zważać na czyjeś widzimisię, bo mu się nie podoba
      mój projekt chałupy?
      • ogabignac Re: Przestrzeń wspólna 31.03.05, 12:22
        kurna_felek napisał:

        > Czy ktoś mi może podać, co to jest? Czy jak mam kawał działki to oprócz
        jakichś
        >
        > planów zagospodarowania mam zważać na czyjeś widzimisię, bo mu się nie podoba
        > mój projekt chałupy?

        No wlasnie.
        Bojary, Bojarami a tu wyrasta np. piekny dom w stylu zakopianskim.
      • habitus Re: Przestrzeń wspólna 31.03.05, 12:24
        Są przepisy określające jak należy chronić interesy osób trzecich. Domu Sąsiada
        nie możesz zacieniać, odprowadzać wody opadowej na jego działkę, nie możesz
        zrobić okien bliżej niż 4 m od granicy działki. Napisz co konkretnie cię
        niepokoi. Jest też "zasada sąsiedztwa" mówiąca o tym, że wolno ci wybudować
        obiekt takiego przeznaczenia, jak te, które już istnieją w sąsiedztwie. Nie
        mów,że to bez sensu bo to wszyscy wiedzą, ale bez tego przepisu (przy
        unieważnieniu wszystkich miejscowych planów zagospodarowania, które stanowiły
        prawo miejscowe) byłby jeszcze większy chaos. W efekcie - jeżeli chcesz swoją
        działkę zalesić - musisz mieć sąsiedztwo lasu :))
        • kurna_felek Re: Przestrzeń wspólna 31.03.05, 14:08
          OK. Ale chodziło mi o coś innego. Sąsiedzi dookoła mają swoje prawa (4m) i ja
          również (4m u nich). Ale wygląd budynku może być różny. I nie zgadzam się,
          żeby "ktoś z ulicy" mi mówił, co mi wolno a co nie. Co innego jakiś plan
          zagospodarowania odnoszący się do NOWYCH i MODERNIZOWANYCH obiektów. Przy czym
          skala tych wymagań.
          • habitus Re: Przestrzeń wspólna 31.03.05, 14:12

            Napisz konkretnie co się stało. Sąsiedzi się buntują, że masz dom turkusowy,
            czy, że dach masz płaski a oni wolą dwuspadowy, albo i góralski? Ocochozi?
            • kurna_felek Re: Przestrzeń wspólna 31.03.05, 14:37
              Załóżmy. Mam 100 letni dom po rodzinie. Ktoś uznał go za zabytkowy. Teraz chcę
              go ocieplić z zewnątrz i wymienić okna na PVC, na co oczywiście nie dostanę
              zgody, bo to zmieni obraz budynku. W związku z brakiem ocieplenia ponosić będę
              dodatkowe koszty utrzymania, kto za to zapaci wiem - ja, a kto powinien?
              • habitus Re: Przestrzeń wspólna 31.03.05, 14:44

                Dom można ocieplić metodami, które go nie zdefasonują. No chyba nie miałeś
                zamiaru kłaść styropianu zwanego drywitem. To straszne dziadostwo po paru latach
                wygląda jak trąd. Okna nie muszą być plastikowe. Plastik jest bardzo tani w
                produkcji natomiast ma potworną przebitkę. Też źle wygląda po krótkim czasie.
                Działania, które planujesz obniżą wartość twojej nieruchomości zamiast ją
                podyższyć. Jesteś właścicielem zabytku a to wielka odpowiedzialność. Noblesse
                oblige. Postaraj się o dopłaty (np. z UE wg dyrektywy nt zrównoważonego rozwoju
                - to o oszczędzaniu energii) i nie psuj swojego domu poprzez zastosowanie
                taniochy. Taniocha to w ogóle przekleństwo Białegostoku. Dam Ci namiary na
                producentów doskonałych okien drewnianych, lepszych i ładniejszych niż
                badziewiaste pecefałki.
                • kurna_felek Re: Przestrzeń wspólna 31.03.05, 14:49
                  Dzięki za zaangażowanie.
                  > Taniocha to w ogóle przekleństwo Białegostoku. Dam Ci namiary na
                  > producentów doskonałych okien drewnianych, lepszych i ładniejszych niż
                  > badziewiaste pecefałki
                  Tańsze????
                  Bo z kasą krucho i być może ta taniocha w Białymstoku stąd wynika.
                  • habitus Re: Przestrzeń wspólna 31.03.05, 14:53
                    Z wywiadów z architektami z innych miast wynika, że w nich jest podobnie. Ludzie
                    nie mają pieniędzy na inwestycje, ale za to co mają chcą wybudować wspaniały
                    pałac. I ogacają budkę z gazobetonu styropianem wierząc, że nikt się nie pozna,
                    ze to makieta i pic na wodę. Budować trzeba porządnie, żeby było jak najmniej
                    remontów w przyszłości. Słyszałeś powiedzenie, że biednych nie stać na taniochę?
                    Namawiam na konsultacje z mądrym projektantem.

                    św. Jan Chryzostom
                  • habitus Re: Przestrzeń wspólna 31.03.05, 14:53

                    • kurna_felek Re: Przestrzeń wspólna 31.03.05, 15:01
                      Dzięki Ci za rady, ale Ty mówisz o tym co powinienem. A mnie bardziej chodzi o
                      to, czy mój zabytek to przestrzeń wspólna i jeśli tak to dlaczego i czy mogę w
                      nią ingerować tak samo jak właściciel nie-zabytku.
                      • habitus Re: Przestrzeń wspólna 31.03.05, 15:20
                        Możesz więcej. Możesz w ogóle coś z nią zrobić, a twoi sąsiedzi nic nie mogą.
                        Najwyżej donieść do Konserwatora, że psujesz zabytek. Z przykrością dodam, ze
                        zrobiliby słusznie - chociaż Cię lubię :)
                        • kurna_felek Re: Przestrzeń wspólna 31.03.05, 15:27
                          Na początku było: załóżmy.
                          PS. Czuję się zażenowany tym lubieniem.
                          • habitus Re: Przestrzeń wspólna 31.03.05, 15:31
                            A dlaczegóż to? Nie zasługujesz, czy nie potrzebujesz?...
                            • kurna_felek Re: Przestrzeń wspólna 01.04.05, 09:23
                              Przecież Ty mnie nie znasz!!! A nasza rozmowa trwa za krótko na takie wnioski.
                              PS. Zapomniałem, że wiosna. ;)
                              • habitus Re: Przestrzeń wspólna 02.04.05, 23:03
                                Ok
      • Gość: Ian Re: Przestrzeń wspólna IP: 80.55.171.* 31.03.05, 12:26
        Hej Kurna_felek! Tym sie różni cywilizacja od bajzlu, że nie wszystko wolno "w
        swoim domku"! Trzeba próbować realizaować swoje marzenia, ale tak by innym nie
        szkodziły. Ian
        • alex.4 Re: Przestrzeń wspólna 31.03.05, 13:11
          To się nie często zdarza, ale tym razem habitus ma rację
    • Gość: Ian Re: Bojary znikają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.05, 16:10
      Czy to mój sprzęt nawala, czy zniknął z forum "List otwarty do Naczelnika
      Planowania" architekta Kaczyńskiego? Jeszcze kilkanaście minut temu go
      widziałem i teraz chciałem zobaczyć jak rozwija się dyskusja. Co jest? A może
      mi się przewidziało? Ktoś to widział (ten list)? Pozdr. Ian
      • habitus Re: Bojary znikają 31.03.05, 19:23
        Ja widziałam. Tak mi się cuś wydaje, że będzie ten list jutro w Wyborczej. A
        może Urząd zajrzał na forum i dlatego znikł :)) Ale czadersko!
        • Gość: Ian Re: Bojary znikają IP: 80.55.171.* 01.04.05, 11:40
          Hej Habitus! Czyli nie przewidziało mi się, ale dziś do nie ma w GW, to może
          jednak Urząd zajrzał na forum? Pozdr.
          • habitus Re: Bojary znikają 01.04.05, 11:42
            Albo zadzwonił do Kaczyńskiego a ten poprosił o zdjęcie wątku...
            • ogabignac Re: Bojary znikają 03.04.05, 16:04
              habitus napisała:

              > Albo zadzwonił do Kaczyńskiego a ten poprosił o zdjęcie wątku...

              List wrzucony do skrzynki Poczta Polska SA nie jest już własnością wrzucającego.
              Ciekawe czy na forum portalu GW jest inaczej.
    • Gość: Sentymentalista Re: Bojary znikają IP: 62.233.201.* 02.04.05, 18:31
      Witam,
      Od wielu lat mieszkam na Bojarach. Przeprowadziliśmy się z bloku, więc mam
      porównanie i nie zamieniłbym domu na żadne mieszkanie. Własna działka,
      przestrzeń, mały "azyl" w centrum miasta, to jest to!!!
      Posiadamy stary przedwojenny dom, który od 6 lat wraz z Ojcem remontujemy.
      Został ocieplony, zabezpieczony, zpruchniałe belki zostały wymienione, dach
      został "przełożony"(oczywiście starą, carską dachówką). Wygląd i charakter
      pozostał ten sam. Wewnątrz, odbudowany od podstaw piec kaflowy, do którego kafle
      zbieraliśmy z innych domów (spalonych, rozebranych). Belki stropowe wykorzystane
      z rozbiórki innego domu na Bojarach.Na zewnątrz nowy szalunek, oraz okiennice.
      Wszystko w starym stylu, tak,aby dom nie stracił nic...
      Odnośnie ratowania, zachowywania starych domów to zrobić można bardzo dużo,
      ale koszty też są ogromne. Może gdyby polityka naszych władz się zmieniła,
      dałoby się uratować chociaż część tego osiedla. Na chwilę obecną jeśli nie
      możemy czegoś uratować, to chociaż tego nie niszczmy...

      Chciałbym wspomnieć o jeszcze jednej sprawie, która jest powszechna na
      Bojarach... Podpalenia domów. Nie mówi się tego oficjalnie, ale mieszkańcy o tym
      wiedzą, iż podpalenia są jednym ze sposobów otrzymania mieszkania z UM. Tyle
      pięknych, mimo że zniszczonych domów, willi (np. przy szkole podstawowej na
      Słonimskiej, w której spłonął bezdomny) spłonęło przez ludzką głupotę...
      - Gliniana - 7 lat temu
      - Słonimska - 3 lata temu
      - Skorupska - 2 lata temu
      - Piasta, Chopina - w ubiegłym roku
      - i wiele wiele innych
      Który dom będzie jutro??
      • Gość: Ian Re: Bojary znikają IP: 80.55.171.* 02.04.05, 19:54
        Pozdrawiam Sentymentalistę! Podobnie jak tym remontowałem prze zniemal 10 lat z
        rodziną stary drewniany dom 1935 roku. Wspaniały dom. Dziś mamy wszystkie
        współczesne media łącznie z co. na gaz. Nie muszę szuflować węgla. Dom
        zachowaliśmy niemal bez zmian. NIgdy nie zamieszkałby ponownie w bloku! A w
        bloku mieszkałem od utodzenia zanim przenisłem sią najpierw na włanorecznie
        wyremontowany strych a potem do domu na Bojarach.
        Uważam, że nawiększym szkodnikiem tu i w ogóle w mieście jeśli chodzi o
        niszczenie starych domów jest Urząd Miasta. To gminne domy w gestii Zarządu
        Mienia Komunalnego są podpalane, rozbierane, zaniedbywane i niszczone. Z ta
        ochrona zabytków to lipa. Ze strony władz miasta nie ma żadnych działań oprócz
        pozorów. Onie chcą oczyścić działki ze starych domów a grunty sprzedać za
        możliwie najwyższą cenę np. bezlitosnym firmom developerskim, które mają w
        nosie lokalne opinie mieszkańców. Kaskę można wydać na np. premie urzędnicze. W
        kasie urzędu zawsze brakuje kasy. Pozdr. Ian
        • ogabignac A ja się pytam. 03.04.05, 16:01
          Czy jeśli kupie działkę na Bojarach to będę mogł zbudować dom taki jak te stare?
          Kto i czy w ogóle wydaje zgodę na taką budowlę?
          • Gość: Ian Re: A ja się pytam. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.05, 17:49
            Hej Ogabignac! Gdybyś chciał zbudować (odtworzyć) na Bojarach dom taki jak
            stary, a może przenieść taki dom z innej części miasta to z pewnością służby
            konserwatorskie i miejskie nie będą tego bronić. Ja przywitam takie działania z
            radością. Na takie coś też trzeba jednak uzyskać zezwolenie z UM z załą
            procedura lokalizacyjna i pozwoleniem na budowę. Ale popatrz, że coraz mniej tu
            takich miejsc. Pozdr. Ian
            p.s.
            jak będziesz myslał o tym poważnie to daj znać na forum, może będę mógł w czymś
            pomóc?
    • Gość: Małgorzata Re: Bojary znikają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.05, 09:16
      ja mieszkam na bojarach i niepozwole aby moj dom byl zniszczony
      zegnam!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Ian Re: Bojary znikają IP: 80.55.171.* 03.04.05, 09:58
        Wobec tego trzymajmy się razem. Ian

        A 3 kwietnia 2005 na Bojarach w domach zawieszono flagi z kirem.
        • ogabignac Re: Bojary znikają 03.04.05, 15:50
          Gość portalu: Ian napisał(a):

          > Wobec tego trzymajmy się razem. Ian
          >
          > A 3 kwietnia 2005 na Bojarach w domach zawieszono flagi z kirem.

          Tylko czy to pomoże?
          • alex.4 Re: Młynowa 03.04.05, 16:11
            Ulica podobnie jak na Bojarach zachowuje klimat adwnego Bioałegostoku. Klimat
            umierajacy, ulica coraz bardziej przekształca się i duch dawnego Białegostoku
            na niej znika lub ma zniknąć.
            W najnowszym numerze Gryfity (25/2005) pisma popularnonaukowego wydawanego
            przez Instytut Historii Uniwersytetu w Białymstoku jest trochę materiałów
            dotyczących Młynowej.
            • alex.4 Re: Młynowa 06.04.05, 19:22
              O młynowej można znaleść informacje na:
              www.gryfita.pl
    • Gość: Red Re: Bojary znikają IP: *.piasta.pl 21.04.05, 23:37
      Interes mają władze miasta, które sprzedaje te działki swoim "układowym
      kolesiom".
    • Gość: Stefek Re: Bojary znikają IP: *.axelspringer.com.pl 27.04.05, 11:20
      to po prostu obciach, zeby z kawalka drewnianej wioski robic od 20 lat narodowa
      batalie; rozebrac, wstawic do skansenu, a ziemie zaorac i zbudowac prawdziwa
      miejska dzielnice, a nie epatowac XIX wiekiem
      • Gość: dryla Re: Bojary znikają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.05, 14:02
        może lepiej zaoraj swoją dzielnicę, co? I może coś posadz? Najlepiej
        kartofle... Nowoczesne osiedle to wg ciebie jakie? Dlaczego wy tak strasznie
        ciągniecie do tej nowoczesności? Każde państwo zachowuje swoje zabytki tylko u
        nas każdy chce zaroać i wybuować klocki typu "póżny Gierek"!
    • janou Re: Bojary znikają 27.04.05, 13:58
      BRAVO BRAVO BRAVO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • dj.walek Zróbmy tam mega-dyskotekę. 28.04.05, 11:45
        Co sobotę nasza młodzież jeździ specjalnymi autobusami do Janowa czyCzyżewa do
        wielkich dyskotek. To wstyd, że nasze miasto, stolica Podlasia nie ma godnej
        siebie odpowiednio dużej sali dyskotekowej dla naszej zdolnej młodzieży.

        Rozsądnie byłoby ją wybudować na Bojarach, niech się bawią w swojskiej
        atmosferze!
        • Gość: Ian Re: Zróbmy tam mega-dyskotekę. IP: 80.55.171.* 28.04.05, 20:46
          Moga zbudowac tu dyskotekę czy galerię sztuki nowoczesnej byle by nie bloki!!!
          Każda funkcja jest dobra by ożywić tę dzielnicę. Co do formy, no to dyskoteka
          nie musi być w styropianowcu z wieżami czy pseudopałacu z dysnejowskimi
          portykami.



          Precz z łapami od Bojar!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: MPS Re: Bojary znikają IP: 212.33.64.* 16.05.05, 13:10
      Ewidentne podpalenia. To normalne, ale glupie zachowanie. Tak sie robi, gdyz
      rozbiorka przeciez kosztuje. Ech. Tez raz gasilem opuszczony domek sasiada...
      Dopiero pozniej wlasciciel zabral sie za rozbiorke, wiedzac ze nie pozwolimy mu
      splonac, gdyz w ten sposob zajalby sie tez moj dom. Powinno sie karac takich
      balwanow!
      • Gość: Bulba Re: Bojary znikają IP: 83.175.144.* 16.05.05, 18:56
        Jak już znikną, to dopiero Chwalibogi i inne cwaniaki rzucą się na ich
        odtwarzanie, ale na swoich działkach. Tak, że nie martwcie się tu chodzi tylko
        o ziemię (kaskę). A tacy zacni architekci jak Łucki czy Rodziewicz do spółki z
        Matwiejukiem będą koledować do Chwaliboga, a ten będzie im te projekty
        zatwierdzał. A Tur to już tylko na wcześniejszą emeryturę, bo go nawet Jurgiel
        przegoni w jakichkolwiek wyborach. Co tam Jurgiel taki Debski albo inny
        Sawicki. He! He! He! To dopiero karuzela, a Wy tu że Bojary znikaja. Znikna,
        trudno! Trzeba tylko pamiętać kto to zrobił (rozwalił Bojary) i wystaić mu
        pomnik, albo jakąś uliczkę nazwać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka