nekroskop88
21.05.05, 09:30
„Antidotum", „6ścian", „Piwnica" i „Zebra" – to nowe puby, które powstały
teraz w Białymstoku. Mamy ich już w śródmieściu ponad 20
Pubystok
Cztery nowe puby powstały w centrum miasta, dwa kolejne są tworzone. Powoli
Białystok zamienia się w zagłębie knajp.
W śródmieściu jest około dwudziestu pubów. Teraz doszły kolejne. W ostatnich
tygodniach powstały cztery: „Antidotum" przy Akademickiej, „6ścian" przy
Warszawskiej, „Piwnica" przy Kilińskiego i „Zebra" przy Skłodowskiej. A
będzie ich o przynajmniej dwie więcej.
Klienci się cieszą, bo mają większy wybór. – Teraz nie ma gdzie się wieczorem
pobawić. Tym bardziej, że puby są zwykle zapchane – mówi studentka, Anna
Fiolkowska. Jednak właściciele lokali, które od dawna działają, uważają, że
miasto jest za małe dla tylu pubów.
A my się nie boimy
Nic sobie z tego nie robią właściciele nowych lokali. I snują plany: – Do
końca lata zamierzamy organizować koncerty na powietrzu. Jesteśmy nastawieni
na klientów starszych, którzy słuchają starej, rockowej muzyki. Nie będzie
ani dyskotek, ani karaoke – twierdzi właściciel „Piwnicy". Są tu cztery
przestronne sale, nieduże stoliki, które w razie potrzeby można łączyć.
Surowy nastrój, jaki dają ceglane ściany ożywiają wmontowane w nie lustra.
Tuż przy pubie jest ogromny ogródek, który już w przyszłym tygodniu ma być
zielony.
Meble z drewna i grubych metalowych prętów, czarno-białe zdjęcia – to
najbardziej charakterystyczne elementy „Antidotum". – Będziemy serwować
kuchnię meksykańską. W tej chwili mamy kilka potraw, ale to bardziej
przekąski, a nie dania obiadowe – mówią Wojtek Dzidziewicz i Robert
Dawidowski, właściciele pubu.
Od tygodnia przy ulicy Warszawskiej działa pub „6ścian". To najbardziej
ekskluzywny lokal. Są tu wygodne kanapy, małe foteliki i ogromne fotele,
stoliki w różnych kształtach, na ścianach dużo drewna i plakaty gwiazd muzyki
reagee i rocka. Będzie tu można podłączyć laptopa do Internetu. – To ma być
lokal, w którym się odpoczywa, a nie męczy – mówi Maciej Chocha, właściciel
pubu. I uważa, że lokal przetrwa.
Nie ma dla was miejsca
A powstaną jeszcze dwie knajpy – jedna przy ulicy Malmeda. Nikt nie wróży im
powodzenia.
– Na rynku zostaną tylko najlepsi, a w Białymstoku nie przybywa nowych
klientów – przewiduje Mirosław Hanusz, właściciel trzech pubów w centrum
miasta. I podaje przykłady: „Allo, Allo" czy „Labirynt", które nie wytrzymały
konkurencji i po krótkim czasie zostały zamknięte. – Podobnie będzie i tym
razem – mówi Hanusz.
Kurier Poranny