inks
19.07.05, 16:02
iedziałem soboe wczoraj na deptaku i patrzyłem na zieleń obok Ratusza. Tą samą
którą jakiś (czy nie Monsignor Chwalibóg czasem?) architekt chciałby wyciąć.
Ech, no łądna ta zieleń. Rozumiem pana architekta- w Autocadzie to pewnie
fajnie wygląda. Taki goły plac. Goły i czysty. Ten widok na "pierzeje" (na
miły Bóg , do tej pory nie wiem co to znaczy), "układ osi", piękno surowej
formy...Ale życie to nie podręcznik do architektury. Lipy przy Lipowej nam
usychają, to może niech przynajmniej ta oaza zieleni pozostanie. Wiem, że na
Forum o tym pisano, ale kiedy się przyjrzałem tym drzewom wczoraj to coraz mi
bliżej do Komitetu Obrony owych niż do światłych, mądrych i... zimnych
pomysłów architektów, które jeśli już kogoś cieszą to pewnie tylko
kamieniarzy, bo nikogo więcej.