Gość: M
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.08.05, 13:01
Przejezdzamy czesto z mezem ulica 11-ego listopada (od strony rynku na
Kawaleryjskiej do Zwierzynieckiej). Przejezdzajac widzimy dom dziecka las/park
po obu stronach. Mam nadzieje, ze kojarzycie to miejsce.
Otoz w pewnym punkcie tej ulicy przy lesie prawie ZAWSZE stoi jakies auto po
lewej stronie. Za kazdym razem robimy zaklady z mezem, co to za tajemnicze
miejsce?
1)taksowkarze tam sikaja swa praca znuzeni? nieee...bo nie sa to tylko taksowki...
2)pracuja tam panny lekkich obyczajow obslugujace uprzejmie kierowcow? nie
widzialam zadnej nigdy.
3)chodza na grzyby??? (wiem, idiotyczny pomysl, ale do licha - cos tam byc musi)
4)jest to jakis bialostocki trojkat bermudzki, w ktorym znikaja kierowcy i
zostaja tylko auta? ;)
jesli macie jakis pomysl/informacje, albo inne dziwne miejsce w Bialymstoku -
piszcie.
Nie spedza mi to snu z powiek :) ale ciekawam zwyczajnie.
Wyjezdzam jutro na rok za granice, ale bede sledzic losy naszego miasta,
pozdrawiam,
M