Dodaj do ulubionych

Wycinka lasu na Pietraszach

31.08.05, 21:48
Przy drodze wiodącej przez las na Pietraszach (tej, która w poprzek przecina
las, łącząc szosę do Augustowa z ul. Wasilkowską), nieopodal "miejsca straceń"
leży sobie w 3 miejscach kilkadziesiąt ściętych, na oko 60-80-letnich
pięknych, zdrowych sosen. Bywam w tym lesie od dzieciństwa i obserwuję jak
takie prowadzone ukradkiem, na przestrzeni wielu lat wycinki starodrzewu
zamieniają go w cherlawy zagajnik. Uważam, że las na Pietraszach powinien
zostać wyłączony spod cięć gospodarczych- w końcu pełni funkcję parku
miejskiego, krajobrazowego, odwiedzanego codziennie przez setki Białostoczan.
Dlatego chciałbym publicznie zapytać szefa nadleśnictwa Dojlidy: po co panu te
wycięte drzewa? Na drewno do kominka, czy też deski dla znajomych, dla
poprawienia statystyki, bądź bilansu? Może kierując się podobną logiką wyśle
pan ludzi z piłami spalinowymi do Zwierzyńca, który spełnia podobne funkcje
rekreacyjne i krajobrazowe jak las na Pietraszach? Tam też można "pozyskać"
trochę drewna dla przemysłu papierniczego, meblarskiego i kilku innych. Nie
znajduję żadnego logicznego wyjaśnienia tej wycinki. Nie niszczcie nam lasu
panowie leśnicy- drugi taki, w tym miejscu, tak blisko Białegostoku już nie
urośnie.
Obserwuj wątek
    • koczisss Re: Wycinka lasu na Pietraszach 31.08.05, 23:16
      Zgadzam sie z Tobą!!!
    • inks Koro- do pomocy! 01.09.05, 00:57
      Kiedyś już poruszałem podobny temat na tym Forum - dziennikarze Gazety
      sprawdzili i stwierdzili, że nie mam racji, ale tym razem te ścięte drzewa leżą,
      są do obejrzenia. Myślę, że mamy do czynienia z jakimś zapatrzonym w "centralny
      plan wyrębu" nie czułym na piękno starych drzew technokratycznym Gajowym
      Maruchą. Wkurza mnie to strasznie, bo ten las niknie w oczach- właśnie tak: po
      cichu, ukradkiem. Tu się wytnie kilkadziesiąt hektarów bo elektrociepłownia
      zaczyna przesyłać prąd do Wasilkowa, ówdzie kolejnych kilkadziesiąt bo trzeba
      puścić smrodliwy kolektor ściekowy ( polecam uwadze tradycyjnie pootwierane,
      niezabezpieczone studzienki), gdzieś przy okazji wytnie się trochę pieknych
      sosen bo...Jak wielu idiotów zajmuje w naszym mieście ekponowane stanowiska.
      Taki mały ewenement socjo-psychiatryczny. Koro- piszesz o zszywaczach wbijanych
      w korę drzew, a tu sprawa jest powazniejsza. Pomagaj!
      • koczisss Re: Koro- do pomocy! 01.09.05, 06:43
        No coś Ty, Pietrasze nie są ważne, można ciąć, ale kilka niepotrzebnych drzew na rynku musi zostać!!!! Tu trzeba ich bronić za wszelką cenę!!!
        • anka1 Re: Koro- do pomocy! 01.09.05, 08:00
          drzewa na rynku sa potrzebne tak samo jak na Pietraszach.
          Koro na pomoc !
    • ralston Re: Wycinka lasu na Pietraszach 01.09.05, 09:35
      Dołączam się do protestu. Ileż ja tam godzin na spacerach spędziłem w moich
      licealnych czasach... i teraz mają to w jakiś nędzny młodniak zamienić?
    • inks Re: Wycinka lasu na Pietraszach 01.09.05, 15:34
      Pan Gajowy niestety ma chyba inne zdanie
    • kamilar I przed szkodą i po szkodzie głupi 01.09.05, 18:54
      Ja trochę z innej beczki. Zauważyłem, że niestey smutny los lip na Lipowej,
      nikogo niczego nie nauczył. Do tej pory przy okazji remontu chodników zabudowuje
      się drzewa, w wielu przypadkach ciaśniej niż na Lipowej. Parking pkp i
      usychające kasztany albo aleja piłsudskiego- przystanek między invest bankiem
      bankim millenium
      • koczisss Re: I przed szkodą i po szkodzie głupi 01.09.05, 19:42
        Lipy usychają nie tylko z powodu zabudowanych korzeni, ale również, a może przede wszystkim z powodu nadmiernego zasolenia gleby, bo niestety lipy to nie halofity (rośliny słonolubne), a soli tu pod dostatkiem z posypywanej w czasie zimy ulicy i chodnika!!!
        • kamilar Re: I przed szkodą i po szkodzie głupi 01.09.05, 20:25
          Może masz rację, ale czemu te od strony kina pokój, gdzie jest polbruk wyglądają
          sto razy gorzej od tych z drugiej strony ulicy. Czyzby tam było mniej soli??
          • koczisss Re: I przed szkodą i po szkodzie głupi 01.09.05, 20:37
            Widzisz, to są moje przypuszczenia, ale te bliżej jezdni są lepiej odwodnione, a sól z wodą przy kinie wsika bezpośrednio przez kostkę!
            Nie napisałem, że to tylko wina soli, ale ma ona duży wkład.
            Jest jeszcze jeden czynnik, a mianowice co by dużo nie mówić toksyczne wyziewy z aut, a więc są trzy czynniki, sól, kostka, spaliny.
            Gdyby zamknąć ulicę, a przynajmniej ograniczyć ruch, i nie używać soli zimą, no i może trochę poszerzyć klomby koło drzew, te lipy by się uratowały.
            Mogę się założyć, że jakby się zasadziło trawy słonolubne, które rosną na wydmach nad morzem, to by z powodzeniem rosły na tej ziemi, a rośliny te bez soli nie przeżyją:)))
            • inks Las 01.09.05, 21:59
              Parę lip przy ulicy Lipowej nas nie zbawi- choć boleję nad ich losem. Można
              spróbować posadzić inne drzewa. Mi choodzi o rzecz większą- o praktycznie
              ostatni "miejski las" w Białymstoku, ale przy tej okazji chcę dodac jeszcze
              jedną uwagę: skoro lipy przy Lipowej nie chcą rosnąć- trudno. Tym bardziej
              trzeba cenić te drzewa, które zaaklimatyzowały się w mieście- choćby te przy
              Rynku Kościuszki, które pan Chwalibóg chce nam wyciąć. Ja go trochę rozumiem:
              będą drzewa, to nie będzie pieniędzy dla zaprzyjażnionych firm
              architektonicznych i kamieniarskich, które miejsce po wyciętej roślinności
              wyłożą pięknym, martwym granitem. Nie będzie drzew,ale będą "pierzeje" , osie
              połoudniowo - wschodnie, śmakie i takie. I to co najważniejsze: będzie kasa.
              Podobnie z lasem na Pietraszach. Najwazniejsze to zarobić szmal na sprzedaży drewna.
              • kamilar Re: Las 01.09.05, 22:02
                to ja Ci powiem tak w lwsie drzew jest dużooooooo, więc 1000 w tą czy tamtą
                nikogo nie zbawi. Lip jest kilkadziesiąt i zniknięcie kilkunastu to już połowa
                populacji;) W lesie drzewa odrosną na lipowej nie.
                • inks Re: Las 01.09.05, 22:10
                  1000 w tę, bądź w tamtą oznacza że zniknie ileśset ptaków, ileś tysięcy
                  mikroorganizmów, ileś tysięcy roślin występujących w leśnym podszyciu. Źle mnie
                  odbierasz: nie jestem wrogiem lip przy ul. Lipowej. Gdyby ktoś pomyślał byłyby i
                  lipy i drzewa w lesie na Pietraszach.
    • inks Re: Wycinka lasu na Pietraszach 01.09.05, 23:19
      a poza tym: Białystok, to nie tylko ulice. To coś więcej.
    • inks Re: Wycinka lasu na Pietraszach 02.09.05, 13:44
      Przeczytałem w Kurierze Porannym wypowiedż Jeremiego Szklarzewskiego. Z stocikim
      spokojem stwierdza, że wytną jeszcze 2000 m3 - czyli jeszcze kilkaset drzew, bo
      to przewiduje "plan urządzania lasu". Z moich wieloletnich obserwacji wynika
      jedno: w wyniku realizacji tego planu znikają całe połacie lasu o walorach
      krajobrazowych, a zastępują je smutne "szkółki leśne", które nigdy nie zastąpią
      tego co już wycięto. Leśnik, który niszczy las...
      • anka1 Re: Wycinka lasu na Pietraszach 02.09.05, 13:51
        za tym <planem urzadzania lsu > pewnie stoi plan urzadzania kieszeni niektorych
        urzedow albo osob - wystarczy popatrzec na siedzibe Lasow Panstowych ...
    • inks Re: Wycinka lasu na Pietraszach 02.09.05, 13:49
      Kiedy zadzowniłem do Nadleśnictwa usłyszałem, że za wycinkę odpowiada Pan
      leśniczy Andrzej Myszkiewicz, podano mi nawet nr telefonu: 0668 136 361. Dzwonimy?
      • Gość: idzikczortu Re: Wycinka lasu na Pietraszach IP: 66.174.76.* / *.myvzw.com 02.09.05, 17:33
        Jest rzecza nieslychanie budujaca obserwowac spolecznikowska postawe niektorych
        mieszkancow Bialegostoku pokroju "inksa", ktorzy swoimi akcjami daja swiadectwo
        na to, ze przestrzen miasta jest czyms zbyt waznym aby pozostawic ja do
        wylacznej dyspozycji nikomu nie znanym biurokratom z jakiegos tam wycinkowego
        (tutaj przycinkowy zart jest zamierzony), urzedu.
        Kazde szanujace sie miasto w swoich planach perspektywicznej
        rozbudowy ma rozmaite pomysly na zagospodarowanie swoich obrzezy. Bardzo
        czestym, i z wielu wzgledow dobrym, rozwiazaniem sa tzw., zielone pasma
        otaczajace miasto (nazywane w wielu krajach z angielska - greenbelt) a bedace
        jedyna zapora przeciwko niekontrolowanemu rozlewaniu sie "tkanki miejskiej".
        To zjawisko charakteryzuje sie rozprzestrzenianiem sie zabudowy, zamieniajacym
        niczym walec drogowy - naturalne walory krajobrazowe na sub - standartowa,
        szara, betonowa mieszanine drog, dachow i linii energetycznych.
        To powiedziawszy, wracam do naszego urzednika ktory, chociaz ma nalepke na
        drzwiach z napisem "lesnik" to moze nie miec zielonego pojecia o tym, iz jego
        decyzja o wycieciu lasku na wzgorzach Pietrasz obnizy wartosc krajobrazowa
        calej polnocnej czesci Bialegostoku!
        • inks Re: Wycinka lasu na Pietraszach 03.09.05, 00:25
          On - ten urzędnik - wie tylko, że ma rąbać, bo mu kazali i że jest "plan
          urządzania lasu". Przydałoby się, żeby pana nadleśniczego ktoś tak "urządził",
          żeby zamiast lasem zajął się np. rąbaniem węgla w kopalni. Tam mniej widać,
          kiedy robi się to na oślep.
          Z wypowiedzi nadleśniczego wynika, że nic strasznego się nie dzieje i będą
          wycinać chore drzewa. Zniszczyli już wiele co bardziej urokliwych zakątków na
          tym obszarze. A te śćięte sosny...mój Boże, ja chciałbym być tak zdrowy jak one
          ( tzn. kiedy jeszcze rosły)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka