inks
31.08.05, 21:48
Przy drodze wiodącej przez las na Pietraszach (tej, która w poprzek przecina
las, łącząc szosę do Augustowa z ul. Wasilkowską), nieopodal "miejsca straceń"
leży sobie w 3 miejscach kilkadziesiąt ściętych, na oko 60-80-letnich
pięknych, zdrowych sosen. Bywam w tym lesie od dzieciństwa i obserwuję jak
takie prowadzone ukradkiem, na przestrzeni wielu lat wycinki starodrzewu
zamieniają go w cherlawy zagajnik. Uważam, że las na Pietraszach powinien
zostać wyłączony spod cięć gospodarczych- w końcu pełni funkcję parku
miejskiego, krajobrazowego, odwiedzanego codziennie przez setki Białostoczan.
Dlatego chciałbym publicznie zapytać szefa nadleśnictwa Dojlidy: po co panu te
wycięte drzewa? Na drewno do kominka, czy też deski dla znajomych, dla
poprawienia statystyki, bądź bilansu? Może kierując się podobną logiką wyśle
pan ludzi z piłami spalinowymi do Zwierzyńca, który spełnia podobne funkcje
rekreacyjne i krajobrazowe jak las na Pietraszach? Tam też można "pozyskać"
trochę drewna dla przemysłu papierniczego, meblarskiego i kilku innych. Nie
znajduję żadnego logicznego wyjaśnienia tej wycinki. Nie niszczcie nam lasu
panowie leśnicy- drugi taki, w tym miejscu, tak blisko Białegostoku już nie
urośnie.