Gość: Mąż pielęgniarki
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.11.05, 18:30
Zgadzam się z opinią o paniach w dziekanacie. Panie te traktują studentów jak
zło konieczne - świetna robota, tylko ci studenci przeszkadzają :)
Gdy moja żona zaczynała studia, poprosiła mnie, żebym wziął rozkład zajęć z
dziekanatu (bo sama nie ma kiedy, bo pracuje) - zostałem potraktowany jak
natręt - "przecież jest rozkład wywieszony - proszę sobie samemu spisać, nie
można zrobić ksero" (nawet na mój koszt) panie stwierdziły, że jak żona
przyjdzie na zajęcia to sobie spisze rozkład :)