iwa_ja
29.12.05, 23:25
Żeby odeprzeć pewne zarzuty ten wątek zakładam. Otóż nie udało mi się być
fortepianistką, z powodów, które wielokrotnie wyłuszczałam. Ale udało mi sie
być multi - hmm, jak to powiedzieć - liglotką.
Z pewnością pewne przygotowanie muzyczne plus jakiś tam słuch daje bazę do
łapania języków.
Poszłam zupełnie nie w kierunku lingwistycznym. A, w miarę czasu, nabawiłam
się znajomości (chyba niezłej) tak na oko, około 10 języków, w tym
arabskiego. Wydaje mi się, że bez ucha nigdy bym tego nie zrobila.