Dodaj do ulubionych

Słuch a nauka języków

29.12.05, 23:25
Żeby odeprzeć pewne zarzuty ten wątek zakładam. Otóż nie udało mi się być
fortepianistką, z powodów, które wielokrotnie wyłuszczałam. Ale udało mi sie
być multi - hmm, jak to powiedzieć - liglotką.
Z pewnością pewne przygotowanie muzyczne plus jakiś tam słuch daje bazę do
łapania języków.
Poszłam zupełnie nie w kierunku lingwistycznym. A, w miarę czasu, nabawiłam
się znajomości (chyba niezłej) tak na oko, około 10 języków, w tym
arabskiego. Wydaje mi się, że bez ucha nigdy bym tego nie zrobila.
Obserwuj wątek
    • littlun1 Re: Słuch a nauka języków 30.12.05, 00:27
      moze to zabrzmi dziwnie ale posiadając dobry sluch muzyczny nijak nie potrafilem
      zalapac co sie do mnie mowi np po angielsku - 2 slowa łaczylem w jedno itp
      natomiast mam latwosc wyslawiania sie akurat w tym jezyku , podobnie jest z
      pisaniem . na wlasny uzytek podzielilem zdolnosci sluchowe na lingwistyczne i
      muzyczne ktore od siebie w jakis sposob odbiegają. ale nie tylko ja jestem
      przykladem kiedys woody allen przeprosil swoja audiencje -niestety zapomnialem
      jaką- ze moze mowic ale sam nie zrozumie jak sie do niego mowi- mimo to udziela
      sie w zespole jako muzyk jazzowy. jesli macie wiecej do powiedzenia na ten temat
      to prosze o komentarze bo to jest nawet interesujące . pozdrawiam wszystkich
      forumowiczów
      • ondine Re: Słuch a nauka języków 30.12.05, 09:07
        ja sie ucze b.szybko, choc moze nei dziesieciu, bo nie mam kiedy, ale francuski
        z zera do plynnosci w pol roku to tez niezle chyba;) ale swiadcze, ze choc gros
        muzykow zna jezyki z racji zawodowej (moze niekoniecznie w polsce, niestety ) ,
        aleeeee... mam nawet pod reka kilka przykladow osob gluchych i wrecz totalnie
        tepych jezykowo, poslugujacych sie jedynie angielskim w stopniu haldujudu mimo
        ewidentnego sluchu i wysokiego kunsztu muzycznego.wiec zasady nie ma.
        • lhotse89 Re: Słuch a nauka języków 30.12.05, 16:37
          moim zdaniem słuch a język to tak nie bardzo idą w parze. Pewnie akcent,
          intonację, wymowę a zwłaszcza melodykę (np włoski) języka to dobry słuch
          zdecydowanie ułatwia. A reszta to niestety gramatyka i pamięć która ją opanuje.
          Biernie nauczyć się języka to jeszcze żaden problem ale już mówić kilkoma
          językami w stopniu "mocno" komunikatywnym to już jest sztuka.
          • iwa_ja Re: Słuch a nauka języków 30.12.05, 17:03
            Na pewno to jest jakaś sztuka, ale w dalszym ciągu uważam, że do złapania
            języka potrzebne jest ucho, no, nie tylko. Poza tym, filologowi łatwiej uczyć
            się każdego kolejnego języka: dostaje na studiach pewien paradygmat, który może
            nie do końca pasuje do wszystkich języków, ale wskazuje na ich logikę.
            A same języki indoeuropejskie są przecież w sumie bardzo do siebie podobne, pod
            wzgledem leksyki i gramatyki też.
          • quasthoff Re: Słuch a nauka języków 30.12.05, 17:16
            Też byłbym za powyższą opcją. Słuch muzyczny mam niezły a z nauką języków
            bardzo kiepsko. Kiedyś nawet dziwiłem się, że praktycznie każdą zasłyszaną
            muzycznie frazę jestem zapamiętać po jednokrotnym, czasem kilkakrotnym
            usłyszeniu w zależności od długości rzecz jasna i oczywiście rodzaju muzycznego
            przebiegu. Tonalność zawsze jest łatwiejsza a wykraczanie poza nią wiąże sie
            przede wszystkim z utratą ciążenia harmonicznego. Do tego dochodzi jeszcze
            rytm. I dlatego myślę, że nauka języków to jedno a słuch muzyczny to drugie.
            Choć jest pewien obszar wspólny.
    • verdiprati Re: Słuch a nauka języków - Jansons/Debretzeni 02.01.06, 22:20
      A jak podobały wam się życzenia noworoczne Jansonsa złożone po niemiecku i
      angielsku? Słuchu do języków to on chyba nie ma.
      Kati Debretzeni przed koncertem w Zielonej Górze, na którym grała koncerty
      Vivaldiego, też wygłosiła krótką mowę. Gdy ją usłyszałem to mało nie zemdlałem
      z wrażenia - tak okaleczonej wymowy to chyba jeszcze nie słyszałem. Ja mam
      świetną wymowę a nie jestem w stanie powiedzieć, który z dwóch dźwięków jest
      wyższy (chyba że są to dźwięki odległe od siebie z pół metra na klawiaturze
      pianina).
      • iwa_ja Re: Słuch a nauka języków - Jansons/Debretzeni 02.01.06, 22:30
        Życzeń noworocznych ksażaleniju nie słyszałam. A co do mnie: mam niezły akcent
        i melodyke po angielsku. Francuzi, kiedy mówię po francusku biorą mnie za ...
        Angielkę. Podobnie Rosjanie. Wyższy i niższy dźwięk - bez problemów. Z grubsza
        potrafię zgadnąć czy to C, czy inne D. Ale już jak mam zagrać na fortepianie
        coś, co dopiero zasłyszałam, walę w nie te klawisze.
        A Ukraińcy mi mówili, ze dobrze mówię po rosyjsku. Bo oni nie udźwięczniają np.
        w słowie "Maskwa" literki "w". Mówią "Maskfa".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka