pierdutow
19.01.06, 14:30
Mieszkańcy Suwałk donoszą na znajomych i sąsiadów, którzy dorabiają na boku.
W minionym roku do suwalskiej skarbówki dotarło około siedemdziesiąt listów z
informacją kto i w jaki sposób nielegalnie dorabia.
Większość korespondencji była anonimowa. Zdarzały się jednak i donosy
podpisane nazwiskiem.
Dotyczyczą praktycznie wszystkich profesji. - Suwalczanie donoszą na
krawcowe, które zarabiają szyjąc ubrania w domowym zaciszu, budowlańców,
mechaników i rolników - powiedział Radiu 5 Czesław Renkiewicz ,naczelnik
Urzędu Skarbowego w Suwałkach.
Wiele donosów nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Bywają jednak i
takie, po których Urząd Skarbowy ma podstawy do interwencji. Wtedy, podatnik
musi zwrócić zaległe pieniądze. W ten sposób w ubiegłym roku do suwalskiej
skarbówki wpłynęło dodatkowo 100 tysięcy złotych.
Nie czekaj kabluj zgodnie z wytycznymi ministra Ziobro i podstawami teorii IV
Rzeczpospolitej.