Gość: aniechtowszystko
IP: *.csk.pl
24.01.06, 09:06
Po pierwsze: podjazd do szlabanu od ul. Waszyngtona jest źle zaprojektowany - trzeba wykonać niezły slalom, żeby podjechać na tyle blisko, by 'bilecik' wziąć bez wychodzenia z samochodu. Nawet jeżeli się uda - to przy okazji zajeżdża się drogę wyjeżdżającym z terenu szpitala.
Po drugie: wyjazd od ul. Skłodowskiej - tam to już nie szykana ale prawdziwy slalom gigant :>
Po trzecie: podjeżdżam pod szpital na około 30 sekund, po to żeby odwieźć do pracy Żonę. Dzięki szlabanom zamkniętym o 8.00 zamiast 60 sekund spędzam pod szpitalem 180. Mogę zaczekać, nie ma sprawy. A że przy okazji ul. Waszyngtona się zatyka i nie ma płynności ruchu - kogo to obchodzi.
Po czwarte: wbrew szumnym zapowiedziom Straży Miejskiej i Policji nikt nie przegania parkujących 'na dziko' pod bramą od ul. Waszyngtona. Trawa tam chwilowo nie rośnie, więc za niszczenie zieleni karać nie trzeba (ulubione zajęcie Straży Miejskiej). Tyle, że zaparkowane samochody ograniczają widoczność wyjeżdżającym, a próbując się z tego 'parkingu' wydostać - blokuą ruch i zwiększają i tak już ogromne zamieszanie.
Miało być dobrze a wyszło jak zwykle.