A jednak Jurgiel

IP: *.pools.arcor-ip.net 28.02.06, 00:50
...to swój chłop.
Zrehabilitował się za "taksówkę" i już.
To mi się podoba:

"Resort rolnictwa chce zakazać importu roślin genetycznie modyfikowanych,
handlu nimi, ich tranzytu, a nawet badań laboratoryjnych nad nimi. Mimo iż
rząd nie podjął jeszcze decyzji, wiceminister rolnictwa już zalecił podległym
resortowi ośrodkom naukowym dostosowanie się do swojej koncepcji"
    • fiat_lux Re: A jednak Jurgiel 28.02.06, 01:02
      zywnosc modyfikowana genetycznie to rzecz nowa i budzi kontrowersje - z tym sie
      zgadzam

      ale niech mi rzad powie jedno: z jednej strony zacheca do rozmnazania przez
      becikowe, a z drugiej rolnictwo nie produkuje wiecej czyl dla tych dodatkowych
      geb trzeba bedzie zywnosc sprowadzac
      jesli pomyslimy o tym samym na skale globalna gdzie dowodcy religijni zachecaja
      do rozmnazania a nie proponuja zadnych rozwiazan dla zwiekszenia wydajnosci
      rolnictwa to glod sie szybko wydostanie z afryki i my to tez odczujemy
      nad tym nie zastanawial sie jp2, nie zastanawia sie b16. o jurgielu juz nie wspomne
      • Gość: sebas Re: A jednak Jurgiel IP: 217.97.203.* 28.02.06, 08:19
        > ale niech mi rzad powie jedno: z jednej strony zacheca do rozmnazania przez
        > becikowe, a z drugiej rolnictwo nie produkuje wiecej czyl dla tych dodatkowych
        > geb trzeba bedzie zywnosc sprowadzac
        A z trzeciej strony juz teraz bezrobocie jest rzedu 20% czyli ok. 3 miliony
        ludzi. To ze ci ludzie beda mieli co jesc nic nie rozwiaze, a nawet zaostrzy. Bo
        w dobie rozdmuchane konsumpcjonizmu te najedzone biodoty beda domagaly sie
        wiecej i wiecej i nie skonczy sie na kilku tysiacach spalonych samochodow jak we
        Francji.
      • Gość: Ksawery Re: A jednak Jurgiel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 10:12
        fiat_lux tyś chyba OCIPIAŁ /żywność modyfikowana genetycznie / wg. ciebie to
        rozwiązanie dla wydajności rolnictwa. Niedouku jeden. To tylko sposób na
        wyciągnięcie kasy od ludzi i zostawienie ich w sytuacji bez wyjścia. Nasiona
        takich roślinek nie nadają się do ponownego wsiania – trzeba je kupić ponownie
        od dostawcy koncernu, który ma patent. I koniec na tym. Cała radość dla tego,
        co zgarnia kasę, – bo samemu już nie ma czego siać. Jak wygina na duża skalę
        normalne roślinki dające żywność to co będziemy siali. Pieniądze – ich nie, bo
        oddamy je za patentowaną żywność. A jej dobroczynność /żywności modyfikowanej
        genetycznie / to mity podsycane przez służalczych pismaków naukowców i polityk-
        ier-ów. LUX – ty wpisz w Gogle – GMO i sam zobaczysz, co w tej sprawie można
        się dowiedzieć.
        Przypuszczam jednak, że potrafisz samodzielnie wyciągać wnioski. Ksawery
        • fiat_lux Re: A jednak Jurgiel 10.03.06, 20:26
          zobacz: w pierwszy dwoch zdaniach piszesz ze jestem niedoukiem ze chyba
          ocipialem. mam wiec dla ciebie odpowiedz na twoim poziomie. spie..j z
          powrotem spac do stodolu wsiochu je..y
      • koczisss Re: A jednak Jurgiel 10.03.06, 16:38
        Jak narazie w Polsce jest nadprodukcja i to naturalnymi metodami!!!
    • grat.nowy a może jednak badania laboratoryjne 28.02.06, 09:38
      nie są takim złym pomysłem i a nuż okaże się, że żywność modyfikowana nie jest
      taka straszna jak ją malują i możemy na niej sporo skorzystać? Może warto by
      było rozszerzać naszą wiedzę w tym zakresie, a nie tkwić w błogiej niewiedzy i
      świętym przekonaniu o słuszności swojej niczym nie potwierdzonej opinii? Tak
      się zastanawiam...
      • Gość: Stanisław Re: a może jednak badania laboratoryjne IP: *.pools.arcor-ip.net 28.02.06, 11:10
        Zgoda - ten zakaz badań to chyba przegięcie.
        Można byłoby na tym zarabiać sprzedając innym z tym, że to jakby podwójna
        moralność.
        Poza tym okazuje się, że nawet te małe poletka doświadczalne wokół ośrodków
        badawczych rozsiewają wokół nasiona i pyłki a i pszczółkom też nie zabronisz
        przylatywać.
        Okazuje się, że zmodyfikowane rośliny potrafią być odporne na szkodniki ale
        ciężkostrawne dla człowieka. Szkodnik wie dlaczego tego nie żreć a człowiek nie.
        Czyli nic za darmo.
        Zadna to zasługa, że nasze rolnictwo niechcący jest ekologiczne bo odstawaliśmy
        latami w nowoczesnych technikach agrarnych.
        Teraz, np. w Niemczech, doceniono naturalne metody upraw bo coraz więcej ludzi
        kupuje zdrową żywność. My to mamy i głupotą byłoby psuć.
        Ostatni przykład - polska kiełbasa - rarytas na całym świecie.
        Niestety wyprodukowana na identycznych recepturach w Niemczech ma tylko taką
        samą nazwę - np. popularna tu Krakowska.
        Ani smaku ani zapachu bo mięso z trzody karmionej supermieszankami.
    • Gość: Stanisław Re: A jednak Jurgiel IP: *.pools.arcor-ip.net 10.03.06, 10:08
      Najświeższa informacja z radia TOK FM:

      Minister Rolnictwa dba o swój region - nawet powstał zespół ekspertów, mają
      doprowadzic do legalizcji produkcji Bimbru na Podlasiu.
      • koczisss No i dobrze:) 10.03.06, 10:12
        Tylko trzeba by wprowadzić pewne normy, co do składu i właściwości tegoż trunku.
        Bo jak wiemy, bimber bimbrowi nie równy.

        Tak jak jest ze śliwowicą łącką, która będzie niedługo legalna. Mają recepturę
        opracowaną, według niej wytwarzająi gra gitara.
        A nasz bimber jest różny, raz na życie, to na cukrze itp. Powinny być wytyczne,
        z czego wolno, z czego nie, aby trunek był jednakowej jakości, a nie tak jak
        teraz, że po jednej produkcji człowiek czuje się jak młody bóg, a po innej trzy
        dni umiera i drożdżami beka!
        • grat.nowy koneserem nie jestem, ale 10.03.06, 10:49
          jestem jak najbardziej za.

          Tyle, że zasługi Jurgiel w tym nie widzę, pewnie mu córka podpowiedziała...
          • Gość: KACZOROWSKI Re: koneserem nie jestem, ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 11:49
            Krzysio Jurgiel 11 palców- ZWYKŁY CHŁOPAK Z PODLASIA
            • grat.nowy dobre :D 10.03.06, 11:50
              ale nie naśmiewajmy się, jeszcze go odwołają i żadnego orędownika nie będziemy
              mieli...
          • Gość: a Re: koneserem nie jestem, ale IP: *.koba.pl / *.koba.pl 10.03.06, 15:32
            nie ma dzieci
    • alex.4 Re: A jednak Jurgiel nie jest zbyt mądry... 10.03.06, 16:29
      Strach przed żywnością modyfikowana genetycznie jest głupiutki. Nie ma badań,
      które potwiedzałyby aby ta żywność byłą gorsza od innej żywności. Tym bardziej,
      że nie ma żywności nie modyfikowanej genetycznie - tyle że do tej pory
      hodowanie odpowiednich odmian trwało wiele dziesięcioleci...
      • koczisss Re: A jednak Jurgiel nie jest zbyt mądry... 10.03.06, 16:37
        Ale chyba widzisz różnicę między pszenicą, która w obecnej formie powstała przez
        tysiąclecia, a pszenicą zmodyfikowaną genetycznie, która jest odporna na grzyby,
        lun owady?
        Ta pierwsza nie jest zagrożeniem dla środowiska, ale tak druga, którz to wie,
        może być. Bo jak się wymknie spod kontroli, skrzyżuje sie z dziko rosnącymi
        trawami, to może z tego niezłą szopka wyjść. Pszenica to taki przykład, ale jest
        wiele innych roślin, które mogą wyżadić spustoszenie w środowisku!
        • alex.4 Re: A jednak Jurgiel nie jest zbyt mądry... 10.03.06, 16:40
          przed tysiącleciami pszenica była troszeczkę inna. Np. pomarańczowe marchewki
          zostały wychodowane kilkaset lat temu, wczesniej były trochę inne. zresztą
          zmiany w genach występują mniej więcej stale. Modyfikowana genetycznie zywność
          nie stanowi zagrożenia. jesli coś stanowi zagrożenie to substancje owadobójcze
          którymi unieszkodliwiano szkodniki. One są naprawdę groźne
      • Gość: Stanisław Re: A jednak Jurgiel nie jest zbyt mądry... IP: *.pools.arcor-ip.net 10.03.06, 18:10
        ale bimberku dobrego to się chce napić, a?
        no to tylko z dobrego naturalnego żyta.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja