Dodaj do ulubionych

co z tą Łomżą?!

08.03.06, 11:47
od pewnego czasu zastanawiam się nad taką kwestią: dlaczego Łomża jest
miastem pozbawionym zupełnie twórczej energii?!
Co takiego jest w tym mieście, że nie wydało nigdy na świat żadnego artysty?
Jaka to duszna atmosfera tutaj wisi?

Moim zdaniem Łomża, a właściwie Łomżyniacy mają w sobie bardzo wiele
typowego, podręcznikowego kołtuństwa, zapatrzenia w sprawy sąsiadów i
zakrakiwania i zadziobywania odmiennych, trochę odróżniających się od reszty.
Tutaj świetnie i bardzo szybko przenoszą się wszelkie mody - Łomżyniacy mają
kasę żeby odpowiednio obkupić się i być "trendi" i "dżezi".

Nigdy nie spotkałem się też z jakąś żywą dyskusją. Łomżyniacy lubią się
zgadzać ze sobą. Jednakowo krytykować i jednakowo coś oklaskiwać.

ciekawy jestem jakie jest Wasze zdanie Łomżyniacy, Panowie i Panie którzy
uwielbiacie wpisywanie na forum komunałów najlepiej w wątkach typu "stwórzmy
wątek na miliard wpisów".
Obserwuj wątek
      • madziaaa31 Re: co z tą Łomżą?! 24.03.06, 15:55
        Napisala tylko prawdę (niestety) Ja zawsze jak przyjaę do łomży to czuję się od
        razu jak w domu ;) Jak wejdziesz gdzies do baru to kazdy jest ciekawy
        wszystkiego, patrzy się niedyskretnie, zresztą nie tylko tam, dużo mogłabym tu
        wymiebniać sytuacji.
        • maggpie Re: co z tą Łomżą?! 24.03.06, 16:12
          To jest: E-moll napisał, bo nie rozumiem? ;)

          Łomża, Łomża, Łomża. Nie ma w niej nic bardziej zapyziałego czy mniej
          dołującego, niż w każdym innym mieście tego typu. Pytania E-molla są dość
          głupie, bo można je było równie dobrze zadać na forum Nowogrodu, Legnicy, Śremu,
          Ciechanowca, Ostrołęki, Mławy etc. Wiadomo, że jak ktoś chce coś więcej
          osiągnąć, to z takich miejsc ucieka.
          Czepianie się w tym przypadku akurat Łomży naprawdę nie ma większego sensu.
          Tym bardziej atakowanie forum, które ma (plus/minus) czterech stały bywalców i
          dopiero się rozkręca.
          To jakby zabrać dziecku lizaka albo wrzucić do kałuży jego ulubionego misia ;)
          • e-moll Re: co z tą Łomżą?! 25.03.06, 14:50
            No to ja się wtranżolę, w końcu zadałem te kompromitujące mnie pytania.
            Są podobno tacy, którzy uważają, że nie ma głupich pytań ....ale to przecież muszą być jakieś tumany.
            Nie interesuje mnie Nowogród, Śrem czy Mława i nic nie wiem o tym jak się tam żyje. Mnie obchodzi Łomża. Nie mam zamiaru być obiektywny i nie szukam u forumowiczów obiektywnych odpowiedzi na postawione kwestie, interesują mnie jak najbardziej subiektywne wrażenia. Sam w Łomży czułem się udupiony z lekka.

            Nie wiem też jaka jest średnia krajowa w ilości artystów pochodzących z małych miast. Jednak trochę zdążyłem się zorientować, że np. w takich miastach jak Ostrołęka, Siedlce, Zamość dzieje się znacznie więcej w tzw. kulturze niż w Łomży. I oczywiście można bronić tezy, że w szeregu innych małych miast jest pod tym względem podobnie jak w Łomży albo nawet gorzej, ale ja bym jednak chciał, żeby Łomża równała do najlepszych.
            Zastanawiam się czy to może chodzi właśnie o tę przysłowiową „atmosferę” miejsca, genius loci, może o typ mieszczanina wykształcony w Łomży? Nie wiem, zastanawiam się. I mój pierwszy wpis był zaproszeniem do wyrażenia własnych opinii przez Łomżyniaków. ale wszystko przecież można zakończyć wymownym "bla, bla, bla"...

            Natomiast poruszona przez ciebie kwestia lizaka i misia wydaje się być kompletnie od czapy;-)
            pozdrawiam

            • maggpie dlaczego od czapy? ;) 30.03.06, 22:47
              > No to ja się wtranżolę, w końcu zadałem te kompromitujące mnie
              pytania.

              Same pytania może nie tyle głupie, ile w denerwujący
              sposób sformułowane (i zadane). I dlatego nie miałam ochoty na
              nie odpowiadać.
              Sorry, ale jeżeli ktoś zarzuca forumowi tych rozmiarów, co
              niniejsze, gdy ono jest tak naprawdę dopiero w powijakach, że
              jest pełne komunałów, czyli PUSTE - to jego użytkowników stawia
              (w domyśle) w jednym rzędzie z kołtunami zadziobującymi
              „odmieńców”. Jest to nie dość, że nie fair, to przede wszystkim
              (kiwam paluszkiem) niegrzeczne.
              Nawet, jeżeli tylko chciałeś nas w ten pokrętny sposób zachęcić
              do dyskusji cię nie tłumaczy. Prowokacja, to z definicji,
              podstępne działanie mające na celu nakłanianie kogoś do
              określonego postępowania, zwykle zgubnego w skutkach dla tej
              osoby ;) Prowokacyjny, znaczy zaczepny.. a tu nie ma kogo i o co
              się czepiać. Dlaczego nie zadałeś tych pytań, np. na forum
              4lomza.pl albo na łamach „Kontaktów”? ;))
              Dlatego "bla, bla" Eli jest jak najbardziej na ......., bo tak
              się (kiwam paluszkiem) nie robi.

              > Są podobno tacy, którzy uważają, że nie ma głupich pytań ....
              ale to przecież muszą być jakieś tumany.

              Są tacy, którzy uważają, że o gustach się nie dyskutuje a
              wypieki na twarzy oznaczają obmowę. Mają rację? ;)
              Jak to pisał Wild: foolish ask questions..

              > Nie interesuje mnie Nowogród, Śrem czy Mława i nic nie wiem o
              tym jak się tam żyje. Mnie obchodzi Łomża. Nie mam zamiaru być
              obiektywny i nie szukam u forumowiczów obiektywnych odpowiedzi na
              postawione kwestie, interesują mnie jak najbardziej subiektywne
              wrażenia.

              Ja zaś mam zamiar jak najbardziej być obiektywna. Obiektywizm to
              coś jednak wyższego ;)
              (Niekoniecznie pojęta jako sum(m)a subiektywizmów większości.)

              > Sam w Łomży czułem się udupiony z lekka.

              Podejrzewam, że czułbyś się podobnie w każdym innej mieścinie tej
              wielkości.

              > Nie wiem też jaka jest średnia krajowa w ilości artystów
              pochodzących z małych miast. Jednak trochę zdążyłem się
              zorientować, że np. w takich miastach jak Ostrołęka, Siedlce,
              Zamość dzieje się znacznie więcej w tzw. kulturze niż w Łomży.

              Udowodnij ;)

              > I mój pierwszy wpis był zaproszeniem do wyrażenia własnych
              opinii przez łomżyniaków. Ale wszystko przecież można zakończyć
              wymownym "bla, bla, bla"...

              Zaproszeniem? Wolne żarty. Raczej histerycznym atakiem.
              "Bla, bla, bla" było (zaiste ;) pierwszorzędną ripostą ;)

              Ale nich ci będzie. Moja opinia jest następująca: nie uważam, aby w Łomży
              cokolwiek (atmosfera, ludzie itp.) było mniej sprzyjające niż gdzie indziej.
              Wszędzie ten sam kołowrót, te same górki, ten sam wiatr w oczy ;)
              Są właściwie dwie przeciwstawne opinie. Jedna (tę nazwałabym szkołą Emersona)
              mówi, że to co jest dla ciebie, samo prędzej czy później będzie twoje. Tak jest
              ze wszystkim, także z przeznaczeniem. Chciałabym wierzyć, że dzieje talentu (i
              ducha) nie są sprawą przypadku, że prawdziwy talent nie może się zmarnować, bo
              COŚ nad nim czuwa. Jeżeli twoi znajomi zaprzestali, to znaczy, że najpewniej nie
              mieli go tak naprawdę wielkiego (i może bardzo dobrze zrobili). Jest takie
              powiedzenie, że geniusz sam toruje sobie drogę ;)
              Druga (tę nazwałabym szkołą Boy-Żeleńskiego) mówi trochę, co innego. A
              mianowicie, że owszem, talent może zostać stłamszony, zmiażdżony, pogrzebany. To
              by było straszne.
              Nie wiem, kto ma rację. Pewnie jak zwykle leży ona po środku ;)
    • dean84 Re: co z tą Łomżą?! 08.03.06, 16:41
      wiec zacznijmy dyskusje

      co do samej Łomzy. Koltunstwo jest wszedzie i to jest fakt niezaprzeczalny.
      Natomiast faktem zaprzeczalnym jest to ze tu sie nic nie dzieje i nie
      ma 'madrych glow'. A juz powiedzenie 'zadnego artysty' to skraje naduzycie!
      Zaczynam sie w tym momencie obawiac o Twoja definicje artysty, ale to sprawa na
      inna pore, wrocmy do rzeczy.
      Jak sam stwierdziles niewiele sie dzieje w kulturze...podstawowe pytanie, jak
      bardzo 'siedzisz' w srodowiskach lomzynskich ze wydajesz taki osad.
      Bylem chocby ostatnio na koncercie jubileuszowym pop artu w mdkst i byli tam
      niesamowici ludzie z pasja, ludzie w kazdym wieku, ludzie ktorzy naprawde cos
      robia. Natomiast mlode pokolenie grupy to dzieciaki z nauczania poczatkowego z
      podstawowek a scenicznie poprostu wymiataly...przy czym disco polo, zdziwie
      cie, tam nie spiewano, mimo to sala pekala w szwach i tu znow
      niespodzianka...wstep nie byl wolny, szok nie?

      ludzie nie ograniczaja sie do wykopkow...sa szkoly uczelnie, hala sportowa
      gdzie zawsze sie cos dzieje i niejedna duza impreza wysokiej rangi sie odbyla,
      jest wspomniany mdkst, sa ludzie o szerokich zainteresowaniach itp...ale co ja
      CI bede mowil skoro Ty o tym niewiesz znaczy ze tego niema, prawda?

      Przyklady mozna mnozyc, wcale nie jest zle jak na miasto tej wielkosci, mozesz
      sobie porownac...tylko z podobnymi miastami prosze bo porownywanie z
      metropoliami typu Gdansk czy WWato delikatnie mowiac ignorancja.
      I tu kolejna rzecz...wezmy taka warszawe. Zdajesz sobie sprawe ile tam siedzi
      madrych glow z naszymi korzeniami?? nie tylko tam zreszta. Rozumiem, jesli
      chciales odrazu nobliste to mozesz sie zawiesc ale ludzi wybitnych jest
      wielu...czy to w Lomzy czy juz poza nia, czy to w nauce czy kulturze i nie
      chodzi mi tylko o Bielicka...
      Wyglada na to ze masz poprostu blade pojecie i zamiast krytykowac ( wlasnie nie
      wspomniales o krytykanctwie, moze tez warto...) moglbys raczej zainteresowac
      sie tematem bardziej sumiennie. Zastanow sie troszke bo o ile koltunstwo tu
      jest, jak wszedzie zreszta, to udowadnianie na sile ze niema tu nic poza nim
      jest rowniez swego rodzaju koltunstwem a przynajmniej ignorancja.

      natomiast te forum... nasuwa mi sie pytanie
      o czym Ty mowisz, jakie komunaly??
      takie watki mozna tez potraktowac jako ironie forumowiczow z malej ilosci osob
      piszacych na tym forum ale niech tam, wezmy i Twoja interpretacje, natomiast
      prosze bardzo zebys nie byl zbyt selektywny i zobaczyl forum z szerszej
      perspektywy a nie tylko widzial malutka jego czesc. Mam wrazenie ze chyba za
      wczesnie wydajesz osad o nim, fajerwerkow tu nie uswiadczysz bo to smieszne
      zeby 3 osoby na krzyz dyskutowaly o Bog wie czym. Ale chyba widzisz ze glownymi
      tematami nie sa do cholery ceny ogorkow i knedli paczkowanych! tak tez pozwole
      sobie SIE NIE ZGODZIC z Twoja hipoteza:
      Wezmy najaktywniejsze osoby, Maggpie, Ele, Bystrzynke...ich posty czesto
      traktuja o poezji, malo znanych piosenkach i innycg ciekawych rzeczach, sa
      oryginalne i ich tematyke nazwalbym 'niszowa'
      Czyzyb warszawski dzial tego forum czy jakikolwiek inny byl inny?? jakies
      kaciki poetyckie czy cos? moze mi to wyjasnisz... bo ja tam widze owszem sporo
      dyskusji co nie powinno dziwic przy takiej ilosci osob, ale tez raczej o
      sprawach przyziemnych. NIe widze tam za bardzo stylu chocby maggpie.
      Zywo dyskutujemy na innych forach gdzie jest z kim, tu natomiast naprawde jest
      malo stalych bywalcow wiec nikt nie bedzie na sile dyskutowal o banalach zeby
      podbic aktywnosc -sa w zyciu ciekawsze rzeczy


      A trendi, dzezi...pewnie ze tak, czemu ludzie maja wiecznie wygladac jak
      pradziadek teofil na starej fotografii...czyzby modni mieli byc prawo jedynie
      ludzie co to mieszkaja w miescie z korkami na ulicy i wiezowcami w centrum?
      Przejdz sie po kochanej warszawie i zobacz sobie na tlumy pozerow, oto podatny
      grunt na 'mode'

      Jedno jest pewne, chciales dyskusje, masz ja;)

      • e-moll Re: co z tą Łomżą?! 10.03.06, 10:41
        Dzięki dean, że potraktowałeś to co napisałem tak poważnie. To ja też odpowiem
        zupełnie serio.

        Pewnie, że chciałem trochę zamieszać w tym kociołku łomżyńskim i poznać opinie
        Łomżyniaków. Ja sam mam z Łomżą pewien problem. Pare lat temu wręcz uciekłem z
        Łomży. Teraz staram się zrozumieć swoj stosunek do tego miasta i dlaczego
        czułem się tu taki udupiony. I czemu to miasto złamało tylu moich kolegów?

        Przedstawiłeś argumenty słuszne i ciekawe. Wywaliłeś mi tekst, który w realu
        mógły śmiało być nokautującym prawym sierpowym. Leżę i patrzę w gwiazdy;-)
        Nie byłbym jednak sobą gdybym nie podniósł się z gleby, nie strząsnął nogawek i
        nie podjął dalszej rozmowy.

        Nie interesuje mnie tu temat, jak piszesz, "mądrych głów", których na pewno w
        Łomży jest bardzo wiele. Tego w swoim poście w ogóle nie poruszałem. Natomiast
        zdanie o komunałach na forum to była oczywiście złośliwa prowokacja do
        dyskusji. Dlatego tych kwestii nie mam zamiaru dalej ciągnąć.

        To co mnie interesuje to brak twórczej atmosfery w tym mieście (z mojego punktu
        widzenia). Dlaczego Łomża nigdy nie wydała znanego pisarza, malarza,
        muzyka...., którym mogłaby się pochwalić w Polsce? Miasto z ponad 1000-letnią
        tradycją?!! I jeszcze jedna kwestia mnie tu dziwi jak to się dzieje, że nawet
        jak pojawi się ktoś z ewidentnym talentem to miejscowi potrafią go zakrakać?

        Obserwuję losy moich kolegów z łomżyńskich czasów. Wszyscy zostali lekarzami,
        prawnikami, księgowymi("mądre głowy"). Rozjechali sie po Polsce. Marzenia z
        czasów liceum gdzieś sie zapodziały. Kolega, który pisał wiersze i miał zadatki
        na niezłego pisarza teraz pracuje w korporacji. W liceum polonistka złamała mu
        kręgosłup. Kumpel, który tworzył muzykę ma ją teraz w dupie i drapie się w
        polityce i biznesie. Rodzice skutecznie wytłumaczyli mu, że ma myśleć o kasie a
        nie o pierdołach. Koleżanka, która powiedziała, że marzy o pójsciu na
        polonistykę (ona też pisała) została wyśmiana przez znajomych, rodzinę,
        nauczycieli i ostatecznie skończyła SGH.
        Oni zostali zadziobani w Łomży.

        Szukam tu dziwaków, ludzi inaczej patrzących na świat, próbujących inaczej żyć -
        i ich nie widzę. Widzę papierowych ludzi, wyciętych z szablonu. Pewnie jest tu
        trochę inaczej, no ale gdzie podziewają się ci inni?!

        Teraz Łomżę obserwuję oczywiście z zewnątrz. Mogę być i pewnie jestem
        niesprawiedliwy.

        to na razie tyle.
        Pozdrawiam dean. Pozdrwiam srokę, której się nie chce i bystrzynkę i elę.
        • dean84 Re: co z tą Łomżą?! 10.03.06, 11:24
          to ciesze sie ze mozemy sie nawzajem zrozumiec.
          zdawalem sobie sprawe ze jest to do pewnego stopnia prowokacja, a przynajmniej
          mialem taka nadzieje. hehe to dobrze ze to jednak nie real bo bys wstal wlasnie
          i teraz ja bym sie zastanawial jaki to robokop ze tak dostal a wstaje...to
          chyba trzeba uciekac bo kto wie jaki bedzie kontratak;)

          Do pewnego stopnia oczywiscie rozumiem co chcesz powiedziec. Wiem ze ciezko na
          wyciagniecie rekawa podac nazwiska znanych artystow z Łomzy, na pierwszą taka
          osobe odrazu typowalo sie wlasnie Hanke Bielicka, ale zobacz jaka ciekawa rzecz
          sie dzieje. Wiekszosc oczywiscie wie ze ona jest z Łomzy ( choc nie tu sie
          urodzila) czy to w warszawie czy tym bardziej u nas. Jednak w kilku
          wiadomosciach o jej smierci o dziwo nie ma o lomzy slowa... Ona akurat i tak
          byla w Polsce bardzo znana z miejsca pochodzenia jak na artystke, sam
          wielkorotnie podkreslala gdzie sa jej korzenie. Natomiast ile przecietny a
          nawet nieco ponadprzecienty czlowiek wie o rodowodzie wielu wielu znakomitych
          postaci. Jesli takowi artysci wyjezdzali by spelniac swe marzenia w wiekszych
          miastach to po odniesionym sukcesie zazwyczaj metropolie chetnie przyjmowaly
          ich jako swoich synow, ze tak powiem. o wielu innych tak naprawde ludzie wogole
          niewiedza skad byli i gdzie tworzyli, gdzie sie uksztaltowali.

          Byc moze tak samo nie potrafimy podac nazwisk artystow z Łomzy jak artystow z
          Ostroleki, Radomia, Olstyna, Bialegostoku, Gdanska itp. Ponadto artysci czesto,
          jak wspomnialem wyzej, byli mobilni. Wiele miesjc moze roscic sobie prawa do
          jednej osoby.
          A co do udupienia i pogonia za byciem 'z szablonu' znow jest to nie tylko nasza
          cecha, lecz faktycznie byc moze szczegolnie nasza cecha. Jestesmy powiedzmy
          sobie biedniejszym regionem kraju, nasi rodzice chca dla nas bysmy mieli
          pieniadze nie zajmowali sie glupotami z ktorych nie mozna wyzyc i ktore daja
          niepewny chleb. Kryzys tworzczy, o ile mozna o nim mowic, dotyka w ten sposob
          caly kraj, mamy wiele do nadrobienia i trzeba to nadrabiac praca nie wierszami.
          Wydaje mi sie ze z casem sytuacja sie unormuje, nasz poziom zycia sie
          podniesie, a zaraza za nim poziom tworczy rowniez. Taka praca u podstaw

          ps szkoda ze niekotrzy politycy ze zajma sie poezja zamiast rzadami bo teraz
          czesto zamiast rzadzic zajmuja sie wlasnie szeroka pojeta 'rzezba' ;)

          Tak wiec rozumiem co chcesz powiedziec, do pewnego stopnia sie z tym zgadzam
          ale z zastrzezeniami powyzej...
          Ponadto moze troche inaczej na to patrze bo znam osobiscie kilka modych
          tworczych osob ktorzy robia to co robia, godzac to lub nie z praca czy szkola.
          Byc moze wielu z nich stanie sie znanymi ludzmi.
          Pozatym jest jeszcze jedna rzecz: tak naprawde miare sukcesu artysty ciezko
          zdefiniowac, czy sa to nagrody -niezawsze, czy bycie znanym -tez niekoniecznie
          co widac bardzo dzis na przykladzie muzyki. Poczytnosc tez niekoniecznie bo to
          zalezy od mas odbiorcow.
          Artysta to jest naprawde cos czego czestosci wystepowania na metr kwardatowy
          ciezko szukac w 'Swiecie w liczbach"

          pozdrawiam i ciesze sie z tej dyskusji. PS, a moze powiesz na jakiej dokladnie
          obczyznie zyjesz i czym mniej wiecej sie zajmujesz? :)
        • malgoskaaz Re: co z tą Łomżą?! 11.03.06, 01:40
          cos w tym jest, ale nie jest to cecha tylko Lomzy, ale kazdego prowincjonalnego
          miasta, bo powiedzmy sobie szczerze Lomza prowincja jest, jak zreszta 99%
          innych polskich miast. Kazdy Artysta, ktory chce byc uznany przez szersza
          publicznosc musi zaistniec w miescie takim jak W-wa, Krakow. Kiedy juz
          zaistnieja tam, zaczynaja marzyc o jeszcze szerszych wodach - emigruje do
          innych miast europejskich czy do Ameryki. Czy bedac aktorem nie wybralbys
          warszawskiego teatru, a jesli mialbys naprawde nieprzecietny talent to moze
          jechalbys na podboj Hollywood? To sprawa ambicji i checi pokazania sie w
          swiecie, malo kto, a moze nikt kto zostaje na prowincji nie stanie sie poza nia
          znany. Pozostanie w tak malym miescie to dla artysty samobojstwo. Dotyczy to
          tez naukowcow, prawnikow, lekarzy.
          Jeszcze sprawa podcinania skrzydel - mysle, ze jesli ktos ma nieprzecietny
          talent w jakiejs dziedzinie to wplyw srodowiska nie jest w stanie w nim tego
          zagluszyc, wczesniej czy pozniej osoba taka zacznie spelniac swoje marzena.
          Moze osoby o ktorych pisalaes nie cierpia zbytnio z powodu zmiany planow i
          drogi zyciowej?
          • madziaaa31 Re: co z tą Łomżą?! 25.03.06, 17:57
            łomża jest małym mistem, ale na pewno nie prowincją. Studiuję w Warszawie i
            uwierzcie mi, że ludzie z innych "prowincjonalnych" miasteczek są jeszcze
            bardziej prowincjonalni od nas ;) Ja nie rozumiem e-moll jak można tak
            krytykować miasto, z którego się w końcu pochodzodzi.Wyjechaleś sobie do Wawy to
            sobie tam siedz i daj spokój już. Wiadomo przecież, że łomża to nie Warszawa czy
            jakieś inne "SUPER" miasto, ale ma swój urok i nie rozumiem po co pisać na
            forum, że nie ma u nas sławnych artystów.Uważasz, że to nam strasznie ujmuje
            tak? Jak łomża Cię tak strasznie "UDUPIA" to nie przyjezdzaj tam i tyle.
            • e-moll Re: co z tą Łomżą?! 26.03.06, 08:38
              1) no to jak to w końcu jest? Łomża jest prowincją, według Ciebie, czy nie? bo już nie rozumiem. Piszesz:
              "łomża jest małym mistem, ale na pewno nie prowincją. Studiuję w Warszawie i uwierzcie mi, że ludzie z innych "prowincjonalnych" miasteczek są jeszcze bardziej prowincjonalni od nas ;)"

              Oba te zdania przeczą sobie!

              Jeżeli o mnie chodzi to już od dawna nie zadaję sobie takich pytań. Moim zdaniem w byciu prowincją nie ma niczego uwłaczającego. Prowincja to określenie raczej geograficzne i wskazujące na relację stolica - reszta kraju. A zatem poza Warszawą reszta to prowincja. Łomża jest tu w jednej drużynie z takimi zawodnikami jak: Kraków, Wrocław, Gdańsk etc. To chyba dobre towarzystwo;-)

              2) nie krytykuję wszystkiego co w Łomży się dzieje tylko pewną jej cechę, którą uważam za negatywną. Pytasz dlaczego krytykuję: już spieszę z odpowiedzią. Otóż dlatego, że Łomża mnie obchodzi. Stąd się wywodzę i ciągle czuję więź. Nigdy nie zapomniałem skąd jestem i nigdy też nie wstydziłem się tego. Bo niby dlaczego? I właśnie dlatego bardzo chciałbym, żeby w Łomzy panowała atmosfera tolerancji dla odmienności, żeby panował klimat przyjazny artystom i ogólnie rozwojowi kultury.
              Piszesz z oburzeniem, że nie rozumiesz jak można krytykować miasto, z którego się pochodzi. Zauważ proszę, że nie napisałem kalumni na temat Łomży na forum białostockim, warszawskim czy jakimkolwiek innym tylko napisałem pewną krytykę na forum Łomża. Właśnie dlatego żeby spróbować porozmawiać. Porozmawiać z Łomzyniakami albo tymi których Łomża też obchodzi. Nie uważam, żeby to było "kalanie własnego gniazda". Zamiatanie pod dywan trudnych kwestii schowa te problemy ale ich nie rozwiąze. Jestem krytyczny wobec Łomży ale to wynika z tego, że chciałbym aby było lepiej.


              Na razie prawdziwie polemiczne albo odnoszące się do meritum odpowiedzi uzyskałem od deana i malgoskaaz. Od Ciebie dowiedziałem się że jestem kołtunem i prowincjuszem, u maggpie przeczytałem że moje pytanie było głupie w zwiazku z czym nie warto do niego odnosić się, natomiast niejaka pani ela zero cośtam cośtam odpowiedziała zamykajacym wszelką dyskusję: "bla, bla , bla".
              Być może nie warto/nie wolno mieszać w tym łomżyńskim kociołku bo przecież wszystko już dawno wiadomo; Łomża "ma swój urok" i nie ma co wybrzydzać. A próby jakiegokolwiek porównywania z innymi miastami są obrazą dla Łomżyniaków.
              Nie mniej jednak spróbowałem i bardzo sobię cenie te odpowiedzi, które w jakikolwiek sposób były próbą dyskusji ze mną albo podzielały moją opinię. Bo w przeciwieństwie do Ciebie uważam że jest o co kruszyć kopie, zawsze warto rozmawiać.
              • madziaaa31 Re: co z tą Łomżą?! 26.03.06, 12:56
                Wedlug mnie mieszy prowincja a malym miastem jest zasadnicza roznica. Bo jak
                mowisz o miescie , ze jest prowincja to raczej masz na mysli cos negatywnego, a
                ja nie mysle zeby łomża byla prowincja.
                • e-moll Re: co z tą Łomżą?! 26.03.06, 13:44
                  w ogóle wcześniej nie uzywałem pojęcia "prowincja". Czytałaś nieuważnie i nie zauważyłaś, że na temat prowincjonalności Łomży pisała malgoskaaz, a nie ja. Zresztą nie pisała, że to coś szczególnie charakteryzujacego Łomżę czy Łomżyniaków. I nie zauważyłem aby to słowo w tamtym wpisie miało negatywne nacechowanie.

                  Natomiast jeśli chodzi o samą definicję słowa "prowincja" to pewnie każdy podkłada pod nie treści jakie uważa za właściwe. Niektórzy Warszawiacy rzeczywiści używają tego słowa aby pokazać swą kulturową wyższość nad resztą kraju. Ja jednak zwalczam takie podejście. Natomiast wcale nie obrażam się jeśli ktoś powie mi, że pochodzę z prowincji mając na myśli, że jestem spoza stolicy i nie odnosi się do mojego "obycia".

                  definicję "prowincji" podaje encyklopedia PWN (encyklopedia.pwn.pl/60402_1.html). Gorrąco polecam.

    • madziaaa31 Re: co z tą Łomżą?! 25.03.06, 18:00
      No tak bo Ty jestes już z Warszawy.Dla mnie to Ty jestes tutaj najbardziej
      prowincjonalny. A co do kołtuństwa to dokładnie Ty jesteś jego najlepszym
      przykładem - łomżyńskiego kołtuństwa pisząc w ten sposób.
      • dean84 Re: co z tą Łomżą?! 26.03.06, 21:28
        spokojnie dzieci:p

        z dyskusja o Łomży jest jak z dyskusja o Kosciele katolickim, jesli dzieje sie
        cos zlego trzeba reagowac i mowic otwarcie ze ten ksiadz to pedal a tamten
        rozpustnik bo inaczej bedziemy tkwic w falszywym samozadowoleniu i nic sie nie
        zmieni na lepsze.
        E-mall troche umyslnie prowokuje, co sam zreszta przyznal, i trzeba brac na to
        poprawke w jego postach.

        NIezaleznie od wszystkiego wniosek jest jeden. Sami musimy pracowac na nasz
        wizerunek. Mam kilku znajomych z Warszawy ktorych zaprosilem i byli zachwyceni
        miastem i ludzmi, wystarczy to wszystko tylko z odpowiedniej strony pokazac.

        Estetycznie natomiast nasze miasto juz w ogole zaczyna wymiatac, kto nie
        przyjedzie zawsze slysze to samo: jest piekne, chcialbym tu mieszkac.

        Chce jeszcze zwrocic uwage na jedna rzecz, nasze oceny ludzi czy zycia
        kulturalnego nie moga byc do konca miarodajne. NIe dysponujemy statystykami czy
        tyloma obytymi znajomymi by moc prownac jedno miast odo drugiego i wyciagac
        wnioski. Uwazajmy tez na pochopna ocene ludz, proza zycia czesto zmusza nas do
        takiego zycia nie innego. Ale pozory moga mylic, nie nam do konca oceniac kto
        jest madry a kto glupi a ktora kultura wysoka i niska.
        Sam jak juz mowilem znam iles przykladow na to ze dzieje sie wiele. Oczywiscie
        zycze nam by bylo duzo duzo lepiej kiedys, ale powiedzmy sobie...Polska jest
        ogolnie 'udupiajacym' krajem.

        a co do porownania miast to wiem tylko tyle ze strasznie u nas rozwiniete
        uslugi w porownaniu do innych miast, w Ostrolece nie ma nawet gdzie pizzy
        zjesc :p

        --
        There are only two kinds of people who are really fascinating: people who know
        absolutely everything, and people who know absolutely nothing.
        Oscar Wilde
    • e-moll Re: co z tą Łomżą?! 29.03.06, 11:30
      przejrzałem sobie stare wątki na tym forum i rzeczywiście mój wpis mógł być
      odczytany przez Was jako kolejny z serii ataków na Łomżę. Nie taki mialem cel i
      nie chciałem wpisywać się w bombardowanie Łomżyniaków przez Białostoczan.
      Zresztą obejrzałem sobie co śledzie wypisują na temat Łomży na ich forum -
      można się nieźle wkurzyć.
      Tym burakom z Białegostoku jeszcze się przy jakiejś okazji dowali;-)
      • dean84 Re: co z tą Łomżą?! 29.03.06, 12:19
        eee spoko, jest juz dobrze
        sam pojawilem sie tu w czasach najwiekszych pyskowek miedzy naszymi miastami
        ale to juz chyba przeszlosc,pyskaci zakompleksiency byli po obu stronach ale i
        po obu znalezli sie myslacy ludzie. pamietam szereg dyskusji miedzy nami o
        podwalinach tych animozji miedzy naszymi miastami i chyba troche sie od siebie
        przy nich nauczylismy. Na pewno oni wiecej wiedza skad u nas sie to bierze,
        probowalem, nie tylko ja zreszta, to tlumaczyc.
        skonczylo sie na zawieszeniu broni, mamy teraz calkiem dobre stosunki ze soba:)

        mediacje przyniosly efekt:)
      • e-moll Re: co z tą Łomżą?! 04.04.06, 11:14
        tak sobie myślę, że od czasu kiedy zaistniałem na tym forum, o Łomży myślę
        znacznie cieplej. Nie chce mi się jej atakować, może coś do mnie dotarło. coś
        tam sobie poukłądałem. chociaż jak zjawię się na Święta u rodziców i wpadnę do
        klubu 54;-)to może wróci na nowo bojowy zapał.

        tymczasem robię wypad na Śląsk. W ubiegłym roku po pobycie w Katowicach i
        Gliwicach, wróciłem do domu z depresją. I nawet Dworzec Centralny, który jest
        dośc obleśnym miejscem (aczkolwiek niepozbawionym pewnego "klimatu") wydał mi
        się uroczy;-). Śląsk (Katowice, Gliwice, Zabrze) w marcu to smutne, ponure
        miejsce. Teraz spróbuję lepiej go poznać.

        A tak apropos Śląska, pamiętam jak w ósmej klasie przyjechali do mojej klasy
        młodzi górnicy i zachęcali do wstapienia do technikum górniczego i wyjazdu na
        Śląsk. Od tamtego czasu sporo zmieniło się w naszym Kraju Raju. Teraz już nikt
        nie przyjeżdża do łomżyńskich gimnazjalistów aby zostali górnikami.
            • dean84 Re: co z tą Łomżą?! 04.04.06, 16:26
              no to sie cieszymy ze cos sie zmienilo ;) nie taki diabel straszny tak jak i
              dla wielu Warszawa to uosobienie miasta gdzie nawet bakterie sobie nie radza w
              zyciu ;) a tez jest to nieprawda -wszystko ma swoje plusy i minusy :)

              widzialem troche fotek katowic nowszych i zaczynam zmieniac swoj punkt widzenia
              oparty zreszta na stereotypach, nie bylem nigdy.
              duzo zielenie i ladne miasto, nowy slask ponoć pieknieje bardzo wyraznie
              kopalnie tez zaczynaja spowrotem zwiekszac wydobycie wiec kto wie, moze
              przyjada ;)
              • e-moll Re: co z tą Łomżą?! 08.04.06, 10:42
                zdanie na temat Śląska rzezcywiście zmieniłem, ale to temat na inną rozmowę:-)

                Tak sobie myślę, że klimat miasta tworzą przede wszystkim miejsca i budynki publiczne; place, fajna architektura, parki, knajpki blisko siebie, teatry, muzea, miejsca do słuchania muzyki. No, muszą tez być ludzie, którym chciałoby sie odwiedzać jeszcze te miejsca. Świetny pomysł to te bulwary nad NArwia i budowa grodu!
                Atmosferę tworzą też studenci, ze swoją kulturą, klubami, działalnością artystyczną. W Łomży działają jakieś prywatne szkoły wyzsze ale chyba jeszcze zbyt mało tych studentów, zwłaszcza przyjezdnych.
                • dean84 Re: co z tą Łomżą?! 08.04.06, 16:48
                  a widzisz a sa dwie szkoly wyzsze panstwowe, sam jestem na panstwowych
                  dziennych w lomzy i polowa to przyjezdni -conajmniej
                  mialem nawet kolezanke studentke...z warszawy :D

                  hehe ale szkola jest mala, to fakt

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka