Gość: Marek
IP: 62.233.138.*
17.12.02, 23:36
Co się dzieje ze słynnym Andrzejkiem z autobusów? Chodzi mi oczywiście o
tego niskiego gościa z zespołem Downa, który zasuwał autobusami bez biletów,
znał wszystkich kierowców i kanarów, siedział na tylnych siedzeniach i
nieustannie krzyczał "Ajba! Ajba!". Widywałem go także później w
spożywczych, m. in. na Osiedlu Piasta albo na Skłodowskiej, gdzie na
zasadzie woluntariatu zarządzał koszykami i wózkami sklepowymi... Może
zetknęliście się ostatnio z tą największą i najbardziej znaną osobowością
Białegostoku?