Gość: nonomnismoriar
IP: *.elpos.net
17.06.06, 19:31
Moj kolega z pracy przylapal zone na jawnej zdradzie i wniosl sprawe o
rozwod.Zona za bardzo sie tym nie przejela i wyjechala z nastepnym juz panem
zagranice podrzucajac dziecko znajomym i rodzinie.I tak fruwa sobie od czasu
do czasu zahaczajac o Polske.Moj znajomy walczyl w sadzie o prawo opieki nad
synkiem w,jest to juz dosc duzy chlopak bo ma prawie 13 lat i z badan
psychologow i jego wypowiedzi wynika ,z e bardzo mocny jest zwiazany
uczuciowo z ojcem i chcialby z nim byc caly czas.Ja to widze i swiadczylam
rowniez w sadzie na korzysc kolegi.Niestety napotyka on na
niezrozumiale 'babskie" podejscie sedziny i adwokatow.Utrudniaja mu jak
moga,odwlekaja rozprawy i tak dalej i temu podobnie,na sile chcac dac syna
matce.Czy mozecie mi podpowiedziec czy w Bialymstoku jest jakies
Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca czy podobne?Chcialabym pomoc memu koledze bo
naprawde jest super facetem i zrobil o wiele wiecej dla swego syna ,niz jego
żona.Widze to na codzien.Zazanaczam,ze nie mam w tym wlasnego celu,jestem
zwiazana z kims innym,tylko po prostu nie rozumiem tej sytuacji ,jak tak
rzetelnego faceta mozna ciagac ponad 2 lata po sadach powolujac sie tylko na
tak zwane "babskie" prawa.
Pozdrawiam
Nuna