Dodaj do ulubionych

Stowarzyszenie Obrony Praw Ojca?

IP: *.elpos.net 17.06.06, 19:31
Moj kolega z pracy przylapal zone na jawnej zdradzie i wniosl sprawe o
rozwod.Zona za bardzo sie tym nie przejela i wyjechala z nastepnym juz panem
zagranice podrzucajac dziecko znajomym i rodzinie.I tak fruwa sobie od czasu
do czasu zahaczajac o Polske.Moj znajomy walczyl w sadzie o prawo opieki nad
synkiem w,jest to juz dosc duzy chlopak bo ma prawie 13 lat i z badan
psychologow i jego wypowiedzi wynika ,z e bardzo mocny jest zwiazany
uczuciowo z ojcem i chcialby z nim byc caly czas.Ja to widze i swiadczylam
rowniez w sadzie na korzysc kolegi.Niestety napotyka on na
niezrozumiale 'babskie" podejscie sedziny i adwokatow.Utrudniaja mu jak
moga,odwlekaja rozprawy i tak dalej i temu podobnie,na sile chcac dac syna
matce.Czy mozecie mi podpowiedziec czy w Bialymstoku jest jakies
Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca czy podobne?Chcialabym pomoc memu koledze bo
naprawde jest super facetem i zrobil o wiele wiecej dla swego syna ,niz jego
żona.Widze to na codzien.Zazanaczam,ze nie mam w tym wlasnego celu,jestem
zwiazana z kims innym,tylko po prostu nie rozumiem tej sytuacji ,jak tak
rzetelnego faceta mozna ciagac ponad 2 lata po sadach powolujac sie tylko na
tak zwane "babskie" prawa.
Pozdrawiam
Nuna
Obserwuj wątek
    • bobromotyl Re: Stowarzyszenie Obrony Praw Ojca? 17.06.06, 21:36
      o istnieniu stowarzyszenia nie mam pojęcia, jednak z tego co wiem (z
      doświadczenia własnego) sąd kieruje się dobrem dziecka, którego zdanie ma w
      sprawie kluczowe znaczenie.
      • Gość: Acro Re: Stowarzyszenie Obrony Praw Ojca? IP: *.eranet.pl 19.06.06, 13:49
        Tak, tylko może dośc dziwnie pojmować to dobro dziecka. Generalnie: matka może
        zupełnie zlewać dziecko, odwiedzac je tylko na Święta, ale jeśli nie jest
        alkoholiczką albo narkomanką, sąd nie odbierze jej praw do opieki. Może dlatego,
        że w rodzinnych jest to chyba zawsze "ta" sąd?
        • bobromotyl Re: Stowarzyszenie Obrony Praw Ojca? 19.06.06, 14:46
          no wybacz ale pokaż mi sprawę, w której sąd orzekł wbrew rodzicowi za którym
          opowiada się dziecko?
          • Gość: Acro Re: Stowarzyszenie Obrony Praw Ojca? IP: *.eranet.pl 19.06.06, 22:31
            Znam taką sprawę: ojciec spokojny, ustatkowany, bardzo chce opieki nad
            dzieckiem, matka postrzelona, latawica, dwa razy zaczyna studia i zaraz je
            rzuca, w żadnej pracy nie utrzyma się dlużej, bo to albo poniżej jej godności,
            albo każą ciężko pracować za marne pieniądze, dziecko dwuletnie nie opowiada sie
            po żadnej stronie - chyba zreszta za młode na takie decyzje. I zostaje przy
            matce, a ojciec musi utrzymywać oboje, bo przecież dziecko je razem z mamą a
            dziecku nie pożałuje. A mama dalej może balować a praca jej nie interesuje, bo
            ojciec zacząłby płacić tylko - niezłe zresztą - alimenty...

            Słyszałem też o innych, dziwnych decyzjach - nie podam akt sprawy, bo aż tak się
            tym nie interesuję. Ot, czyta się, słucha, ogląda...
            • Gość: magda Re: Stowarzyszenie Obrony Praw Ojca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.06, 11:17
              Dobrze, ale tu nie chodzi o dwulatka tylko o chłopaka trzynastoletniego
              przecież...
    • Gość: wojtek Nuna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 18:09
      Wbrew Twoim zapewnieniom coś mi podpowiada, że jednak masz w tym swój interes ;-
      )
      Nie mów, że sąd nie wziął pod uwagę opinii biegłych psychologów. To podstawowa
      rzecz przy orzekaniu w takich sprawach.Poza tym sąd z reguły liczy się ze
      zdaniem takiego dużego dziecka.Coś mi się widzi,że chyba trochę kręcisz. ;-)
      Gdyby ojciec był rzeczywiście takim "super facetem" jak usiłujesz to
      przedstawić,jego żona nie musiałaby szukać szczęscia z drugim, he,he,he...
      kobiety raczej nie psują sobie związków z superfacetami w taki prostacki sposób.
      wydaje mi się, że jesteś jeszcze bardzo mało doświadczoną osobą, skoro dałaś
      się nabrać na jego historyjkę, życie nie jest takie proste: ona "be", on "cacy".
      Radzę Ci nie wtrącać się w ich sprawę i zastanowić nad swoim stosunkiem do tego
      faceta, bo coś mi mówi, że możesz nieźle wtopić.
      • skoropis Do wojtka 20.06.06, 11:46
        > Gdyby ojciec był rzeczywiście takim "super facetem" jak usiłujesz to
        > przedstawić,jego żona nie musiałaby szukać szczęscia z drugim, he,he,he...
        > kobiety raczej nie psują sobie związków z superfacetami w taki prostacki sposób
        Poczytaj sobie:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29963&w=34818197
        > wydaje mi się, że jesteś jeszcze bardzo mało doświadczoną osobą
        • Gość: wojtek Re: Do wojtka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.06, 12:53
          użylem słowa: raczej, a nie: nigdy..
    • Gość: natt Re: Stowarzyszenie Obrony Praw Ojca? - link IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 18:18
      u nas nie ma, najbliższy oddział jest w Warszawie

      www.sopowawa.za.pl/
      A co do akcji jakie potrafią odwalać nasze sfeminizowane sądy rodzinne, to
      opisana przez Ciebie jeszcze nie jest najgorsza.
      Pozdrawiam i życzę Twojemu kumplowi powodzenia
      • Gość: wojtek Re: Stowarzyszenie Obrony Praw Ojca? - link IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 18:35
        Nie... natt... bo zaraz padnę. Naprawdę dałeś się wpuścić i sądzisz, że ten
        facet szukałby pomocy przez jakąś laskę w necie a nie wpadłby na pomysł, żeby
        wystukać posta własnoręcznie???
        Zabujana w nim, ma różowe okulary i paple, co on jej naściemniał, dlatego taka
        oczywista krzywda tego biedulka,ale to się przecież kupy nie trzyma.
        A tak poza tym dzieki za linka, może kiedyś skorzystam. ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka