Gość: Kasandra IP: *.euro-net.pl 20.02.03, 16:48 Czlowiek musi czuc sie w dzisiejszym swiecie potrzebny... nie wszyscy to ruzumieja... jak mozna to zmienic?... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ha14 Re: .,.,.,., IP: *.lapy.sdi.tpnet.pl 20.02.03, 17:08 Najlepiej się zakochać, wtedy wiesz , że jesteś potzebny. A wiosna już niedługo... Odpowiedz Link Zgłoś
zaklinacz_koni Re: .,.,.,., 20.02.03, 19:33 Gość portalu: ha14 napisał(a): > Najlepiej się zakochać, wtedy wiesz , że jesteś potzebny. A wiosna już > niedługo... Nie zgadzam się, zakochany (nieszczęśliwie) wręcz przeciwnie, czuje się odrzucony. Należy rozkochać kogoś w sobie. Wtedy będziemy się czuć potrzebni dla zakochanego. Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: .,.,.,., 20.02.03, 19:36 Odwieczny dylemat - kochać, czy być kochanym? Ja wybieram - kochać. Nawet jeśli bez wzajemności, lepsze to niż nie znać tego uczucia wcale... Odpowiedz Link Zgłoś
zaklinacz_koni Re: .,.,.,., 20.02.03, 19:55 ralston napisał: > Odwieczny dylemat - kochać, czy być kochanym? > > Ja wybieram - kochać. Nawet jeśli bez wzajemności, lepsze to niż nie znać tego > uczucia wcale... Zgadzam się z Tobą, też wybieram kochać. Choć (jak mówi stara ułańska piosenka) "kobieta zdradna, bież ją diabli" - to i tak, niestety, my, biedne męskie plemię, musimy polec u stóp ołtarza, bóstwa, któremu na imię niewiasta. Odpowiedz Link Zgłoś
zaklinacz_koni Re: .,.,.,., 20.02.03, 19:56 ralston napisał: > Odwieczny dylemat - kochać, czy być kochanym? > > Ja wybieram - kochać. Nawet jeśli bez wzajemności, lepsze to niż nie znać tego > uczucia wcale... Zgadzam się z Tobą, też wybieram kochać. Choć (jak mówi stara ułańska piosenka) "kobieta zdradna, bież ją diabli" - to i tak, niestety, my, biedne męskie plemię, musimy polec u stóp ołtarza bóstwa, któremu na imię niewiasta. Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 20.02.03, 19:58 Ojej ale tony.... Ale pomysły oba (i zakochać sie i byc zakochanym) nie są złe. Najlepiej mieć zaś dwa w jednym wash and go - i zakochać się i być zakochanym Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
zaklinacz_koni Re: .,.,.,., 20.02.03, 20:13 alex.4 napisał: > Ojej ale tony.... > Ale pomysły oba (i zakochać sie i byc zakochanym) nie są złe. Najlepiej mieć > zaś dwa w jednym wash and go - i zakochać się i być zakochanym > Pozdr Dokładnie! W takim razie autoreklama: miłe Panie Foremki: jeśli szukacie sympatycznego, miłego, czułego, troskliwego, wiernego, romantycznego, uczuciowego, szczerego, przystojnego, dowcipnego faceta, to nie czytajcie tego. Jeśli takowego nie szukacie, to jestem free. Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: .,.,.,., 20.02.03, 23:26 alex.4 napisał: > Ojej ale tony.... > Ale pomysły oba (i zakochać sie i byc zakochanym) nie są złe. Najlepiej mieć > zaś dwa w jednym wash and go - i zakochać się i być zakochanym > Pozdr Eeee... tak to każdy by chciał! Tylko trzeba uważać, żeby czasem nie wyszło: łoś and go! :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: .,.,.,., IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 20.02.03, 20:00 dzieki... czasami traci sie przyjaciela i to wlasnie z powodu, ze nie czuje sie juz potrzebnym... Odpowiedz Link Zgłoś
zaklinacz_koni Re: .,.,.,., 20.02.03, 20:09 Gość portalu: Kasandra napisał(a): > dzieki... czasami traci sie przyjaciela i to wlasnie z powodu, ze nie czuje sie > > juz potrzebnym... A czasami traci się dziewczynę, gdyż ta uważa, że nie możesz bez niej żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stanislaw Re: .,.,.,., IP: *.dip.t-dialin.net 20.02.03, 20:17 Mozna. Prawie zaliczylem glebe przed domem i skulem z lodu caly chodnik. Czulem sie potrzebny i obiecuje, ze jak bede w maju tez bede skuwal. Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 20.02.03, 20:27 A ja sobie siedzę przed kompem i stukam do was. I tez sie czuje potrzebny :) Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: .,.,.,., IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 20.02.03, 20:39 to masz dobrze... ja tutaj rzadko kiedy cos dopisuje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: .,.,.,., IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 20.02.03, 20:46 w sumie nie mam jak czesciej pisac, bo nie mam na jakie teamty... jakos inaczej tu juz jest... albo ja sie zmienilam...w kincu w zyciu mam inaczej... nie mam juz starych przyjaciol... a nowych ciezko znalezc... Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 20.02.03, 20:52 Gość portalu: Kasandra napisał(a): > w sumie nie mam jak czesciej pisac, bo nie mam na jakie teamty... jakos inaczej > > tu juz jest... albo ja sie zmienilam...w kincu w zyciu mam inaczej... nie mam > juz starych przyjaciol... a nowych ciezko znalezc... Alex: Po pierwsze always look bright side of life.... Po drugie. tematy zawsze sie znajdą. Zobacz Oszołom nie ma nic do powiedzenia a pisze. To miejsce gdzie ludzie wymieniaja zdanie o tym co ich ciekawi. Stale się zmieniamy... takie jest zycie. B.Marley spiewał w no woman, no cry wielu przyjaciół mamy, wielu straciliśmy w długiej drodze zycia..... to tez normalne, czy nam się to podoba, czy tez nie.... dlatego należy szukać jasnych stron zycia. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: .,.,.,., IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 20.02.03, 20:56 w sumie ja to mam chyba teraz ciemna strone i chyba ciezko mi beddzie znalezc w najblizszym czasie radosc zycia... "szukajcie a znajdziecie"? owszem, ale ja bede dlugo szukac... Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 20.02.03, 21:03 Gość portalu: Kasandra napisał(a): > w sumie ja to mam chyba teraz ciemna strone i chyba ciezko mi beddzie znalezc w > > najblizszym czasie radosc zycia... > "szukajcie a znajdziecie"? owszem, ale ja bede dlugo szukac... Alex: Kazda ciemna strona ma jedna wielka zalete, może byc tylko lepiej :) Więc wystarczy tylko odbić się od dna. Zbliza się wiosna, a wiosna zawsze lepiej człowiek patrzy na świat. Ale nie martw sie. Wraz z wiekiem problemy staja sie coraz poważniejsze .... Zobaczysz, za kilka lat bedziesz sie smiała ze swojego obecnego stanu. A radości zycia. zacznij od małych. Nie zamykaj sie w sonie. Wyjdź na swiat. oddaj sie jakiejść pasji. Świat jest piekny, z pewnego punktu widzenia/. Zresztą nie znasz dnia ani godziny. Gdy zawala Ci sie świat i gdy odnajdujesz nowy sens. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
poziomk Re: .,.,.,., 02.03.03, 22:18 a ile mozna czekac, ktos mowił - samo przyjdzie w najmniej oczekiwanym momencie, ale kiedy ten moment? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ................. Re: .,.,.,., IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 20.02.03, 20:59 Ty Kasandra musisz byc juz chyba stara skoro nikt Cie nie chce, tzn. nie jestes potrzebna. Przypomnij te mlode latka, kiedy bylas rozrywana, moze to Ci zmieni nastroj. Coz, starosc nie radosc. To ona raczej jest nam niepotrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: .,.,.,., IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 20.02.03, 21:03 w sumie pewnie masz racje... wiek 18 lat to pozna starosc... i kumpli mam az nadto... ale tu nie chodzilo o to... w sumie teraz to juz malo istotne... Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 20.02.03, 21:09 Kasandro ty stara? Wchodzisz dopiero w zycie. wszystko jeszcze przed sobą. A palantowi, który napisał poprzedni post i nawet się nie przedstawił było napisać, że jest głupim palantem i jak nikt go nie chce to jego problem. Co nimiejszym czynie :) A jedno jest ważne. Im człowiek bardziej użala sie nad soba tym mniej jest skłonny dokonywać zmian w sobie. Jak usiądzie i powie nikt mnie nie chce, nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie lubi, to mu się nie polepszy, ani nie zrobi nic aby to zmienić. Mniej trzeba sie oglądać za siebię. Liczą się tylko te chwile które przed toba, ;licza się te chwile, których nie znasz. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Kasandro 20.02.03, 23:28 Kasandro, wcale nie tak trudno znaleźć tu wirtualnych przyjaciół. Trzeba jednak bywać... Pozdrawiam, Raals Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Kasandro IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 21.02.03, 11:02 bywac to ja bywam... i to prawie codziennie... tylko ze nie mam do jakich tematow dopisywac.... wszystkie sa jakies dziwne i nie wiem co w nich pisac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stanislaw Re: Kasandro IP: *.dip.t-dialin.net 21.02.03, 11:06 Gość portalu: Kasandra napisał(a): > bywac to ja bywam... i to prawie codziennie... tylko ze nie mam do jakich > tematow dopisywac.... wszystkie sa jakies dziwne i nie wiem co w nich pisac... Napisz po prostu czym sie interesujesz:-) Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Kasandro 21.02.03, 13:50 Gość portalu: Stanislaw napisał(a): > Gość portalu: Kasandra napisał(a): > > > bywac to ja bywam... i to prawie codziennie... tylko ze nie mam do jakich > > tematow dopisywac.... wszystkie sa jakies dziwne i nie wiem co w nich pisa > c... > > Napisz po prostu czym sie interesujesz:-) Alex: a poza tym niektórzy nie maja o czym pisać a i tak piszą, jak Oszołom. Ale wracając do meritum. Należy pisać o tym co sie lubi, co nas drząni, z czym chcemy sie podzielic z wirtualnymi znajomyni. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: habitus Kochana Kasandro. IP: *.zigzag.pl 21.02.03, 14:11 Gość portalu: Kasandra napisał(a): > w sumie pewnie masz racje... wiek 18 lat to pozna starosc... i kumpli mam az > nadto... ale tu nie chodzilo o to... w sumie teraz to juz malo istotne... Jest takie chińskie przysłowie:"Każdy podarek od losu opakowany jest w przeszkodę. Im większa przeszkoda tym piękniejszy podarek." Gdy czytam Twoje posty mam wrażenie, że czekasz, że może jutro zacznie się prawdziwe życie. Ono jest teraz!!! Nie chcesz chyba całego życia spędzić w poczekalni? Wierz mi, wiem o czym piszę... Twoje życie wydaje Ci się szare, duszne, niepotrzebne? Nie Ty jedna to czujesz. To Ty jednak nadajesz swojemu życiu sens. Jeżeli będziesz myśleć "Jest beznadziejnie" to jest beznadziejnie. Ty decydujesz, czy ktoś Cię np. obrazi. Pobaw się w taki sposób, że zacznij obserwować swoje uczucia w chwili, gdy coś cię zmartwi (albo ucieszy). W Twojej głowie pojawiają się różne uczucia, ale na początku nie czujesz nic - I TO JEST PRAWDA O TYCH WYDARZENIACH. To my nadajemy zdarzeniom sens - są dobre, są straszne, są złe. Ale one takie nie są. Są tylko zdarzeniami. Pomyśl raczej czego Ty pragniesz, jak wyglądałby Twój idealny świat. I myśl o tym jak najczęściej - sprawdza się!!! Pozdrawiam serdecznie. Napisz czasami: habitus@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: Kochana Kasandro. IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 21.02.03, 14:33 nie wiem jak to sie stalo, ale od zawsze wiedzialam, ze nie warto wyobrazac sobie idealnego swiata, bo on i tak nie nastapi jego realizacja w "tym" swiecie. Slyszalam kiedys stwierdzenie, ze "ten" swiat nie jest ani gorszy, ani lepszy od wyobrazonego... jest po prostu inny... czasami wydaje mi, ze skupiajac sie na wyobrazeniach, przestajemy zauwazac co sie dzieje wokol nas, przestajemy analizowac nasze postepowania... chole.. przepraszam. W sumie tak sie moze dzieje tylko u mnie (jak kiedys probowalam stwarzac idealny swiat, to bardziej w nim sie pograzalam, niz w poznawaniu i docenianiu "tego") takie rzeczy chyba tylko mnie spotykaja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: habitus Re: Kochana Kasandro. IP: *.zigzag.pl 21.02.03, 15:22 Mniej mi chodzi o jakiś idealny platoński świat, a bardziej o to, co Ty myślisz i czujesz. Niech inni nie będą sprawcami Twojego dobrego czy złego nastroju. Uważam, że już samo określenie "idealny" jest nadużyciem, bo dla każdego "idealny" jest inny. Czyli nie może być jednego idealnego, ale tyle idealnych, ilu ludzi. Młodzieńcza depresja jest straszna. Pocieszę Cię, zdarza się prawie zawsze ludziom wrażliwym i utalentowanym. Jest taki film Jane Campion " Anioł przy moim stole". Ciekawe jak by Ci się podobał?... Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 21.02.03, 14:41 Jak widać wystarczy chcieć, aby móc..... Nie warto zyć wspomnieniami, one istnieja juz tylko w naszej przeszłości. Należy z podniesiona głową kroczyc w przyszłość Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: .,.,.,., IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 21.02.03, 14:52 "isc w przyszlosc z podniesiona glowa"... haslo jest dobre, ale cos sie nauczylam w szkole... najlepiej miec glowe nisko i z pokora przyjmowac wszystko co sie dostaje... nie mozna sie nigdzie wychylac i trzeba robic to co inni kaza... wbrew sobie, ale taki jest system... Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 21.02.03, 15:14 Oj Kasandro nie. Kiedy człowiek z pokora przyjmuje to co go spotyka nie osiągnie wiele. Należy dążyć do niemozliwych, aby zrealizować coś istotnego. Kto poprzestaje na małym, nie dozna nigdy dużego. Trzeba być zwyciężcą. Urodzonym zwyciężcą. Nie poddawać się jak piórko wiatrowi, ale próbować żyć tak, aby spełnić swoje marzenia. Wszystko sie nie uda. Wiele razy po drodze upadnie się, ale trzeba mieć siłę, aby wstać otrzepać pył i dalej iść przez zycie. Musisz znaleść w sobie siłę. To może nie jest łatwe, ale tak juz trzeba. Wyobraź sobie to co chsesz osiagnacx i realizuj to. Wiele nie spełni się, wiele razy los z ciebie zadrwi. Ale jeżeli z pokorą będzie sie czekało na to co przyniesie los, to mozna czekać do końca zycia i sie nie doczekać. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: habitus Re: .,.,.,., IP: *.zigzag.pl 21.02.03, 15:39 Nic dodać, nic ująć. Dopisuję się jednak, żeby przypomnieć tekst piosenki Młynarskiego "Ballada o dwóch koniach". W skrócie: woźnica miał dwa konie. Jeden ciągnął wóz z całym oddaniem, a drugi był krnąbrny. I co robił wtedy woźnica? Brał bat i..... "...grzecznego konia prał. A do niegrzecznego mówił strojąc głos na groźny ton: -Jak się będziesz, draniu, stawiał to dostaniesz tak jak on." I jaki z tego morał? "Gdy się stawiasz, to masz z tego koniec końców jakiś zysk, a gdy słuchasz i ulegasz to najpierwszy bierzesz w pysk..." Poczekalnia? To nie dla Ciebie, Kasandro! Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 21.02.03, 15:43 Habitusie, dlaczego chcesz skłaniać Kasandrę do bierności? Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 21.02.03, 15:44 Kasandro maturę będziesz zdawała w tym, czy przyszłym roku? Jeżeli w tym, to nie długo czekaja Cie studia, a to najpiekniejszy okres w życiu człeka.... Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: .,.,.,., IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 21.02.03, 17:06 mature zdaje w rzyszlym roku i jakos nie kazdy twierdzi, ze studia to najpiekniejszy okres w zyciu... (tzn tak mi sie wydaje... bo niby czemu ludzie skakali by z okien akademika... w sumie ja tam jeszcze nie wiem, wiec nie bede sie wypowiadac...) a z ta biernoscia i czynnoscia... hmm.. ciagle mam przed oczami obraz szkoly (obecnie najwazniejsza instytucja w obecnym czasie) i jakos nie wydaje mi sie, aby dostawalo sie w pysk za sluchanie i uleglosc... to jest wlasnie odwrotny i beznadziejny system... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ................. Re: .,.,.,., IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 21.02.03, 19:10 No widzisz, ja sie grubo pomylilem z ta Twoja staroscia. Wciaz nie moge zrozumiec, a raczej uwierzyc ze Ciebie w te Twoje 18 lat nikt nie chce. Czy Ty czasem nie piszesz na odwrot? A moze Ty chlopakow odpedzasz? Przyznaj sie szczerze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: .,.,.,., IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 21.02.03, 20:41 moze i faktem jest to, ze nie mam wielkiego problemu z chlopakami (narazie mam kilki kandydatow) ale tutaj nie o nich mi chodzilo... chyba ze wlasnie sposobem na zwalcznie tego wszystkiego jest znalezienie odpowiedniego... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: .,.,.,., IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 21.02.03, 22:09 Ty ich wcale nie musisz szukac. Sama piszesz, ze masz ich az kilku bez szukania. Moze tu jest Twoj dylemat? Musisz w koncu ktoregos wybrac, czyz nie tak? Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: .,.,.,., 22.02.03, 00:41 Kasandro, nie szukaj wielkich rozwiazan, szczescie sklada się z malych rzeczy, z tego ze kogos lubisz i ktos Ciebie lubi, z Twojej muzyki, ulubionych miejsc, pamiatek, sukcesow, niezapomnianych wrazen itd. W czasach beznadziejnych warto o nich pamietac! Wiem ze bywa i tak ze żadne sztuczki nie dzialaja, wtedy mowie sobie ze to wszystko minie, troche licze na cud niepamieci, albo na czas który leczy rany. A najbardziej na los, na to, ze zdarzaja się rzeczy niezalezne od nas, których sami bysmy sobie nie wymyslili, tzw. zbiegi okolicznosci. Nie chcesz czekac na cud, zrob komus cos dobrego, a zobaczysz, ze dobro do Ciebie wroci! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: .,.,.,., IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 22.02.03, 01:53 Tak, tylko ze nie wszyscy rozumieja to co napisalas i chca decydowac o swoim losie tak jak o kazdym wlosie, ktorego niestety sila i zadnym wysilkiem czasami utrzymac sie nie da. W koncu to my zyjemy dla szczesia, a szczesie dla nas jest tylko darem. Kto uwaza inaczej dosc czesto narzeka: nikt mnie nie chce, nie kocha, nikomu nie potrzebna, nie znachodze chlopaka, nie....................i chyba cale zycie nie to. Kasandra, a jak z ta Choroszcza? Jakos mi przyszlo to do glowy, bo wiem ze szukalas kogos kto by Ciebie tam zabral. Czy tam dojechalas w koncu? A moze tez i w tym szczescia nie mialas? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: .,.,.,., IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 22.02.03, 09:24 z ta choroszcza to sprawa jest nadal w toku, choc ciagle posuwa sie naprzod... znalazlam juz 2 osoby, ktore podobnie jak ja dziwnie czuja sie w tym swiecie i chca sie tam wybrac na siakies badania... w sumie trzy osoby to juz chyba cos i niedlugo wsio sie dopnie na ostatni guziczek... a to co pisales wczesniej (ze musze teraz wybrac miedzy kilkoma) to jest prawda... ale zaczynajac ten watek bardziej myslalam o straconym przyjacielu niz o nich... z wiekszosci postow wynika, ze nie warto przejmowac sie rzecami zlymi, tylko caly czas szukac w swiecie dobra?... nie.. szczescia... tylko najpierw trzeba chyba jeszcze odkryc: czym jest szczescie? Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 22.02.03, 11:38 Oj Kasandro, zobaczysz pójdziesz na studia, to zmieni się Twój obraz swiata. Pożyjesz, zobaczysz. Kiedyś taki mało znany poeta powiedział chwytaj (albo łap) dzień. Żaden dzień się nie powtórzy, nic dwa razy się nie zdarza. Nie warto udawać sie na pustynię i izolować się od innych. A skoro jesteśmy przy tym. Dlaczego straciłąś tego przyjaciela? Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: .,.,.,., 22.02.03, 11:49 Carpe diem po lacinie. No ale zeby Horacego nazywac "malo znanym poeta" to juz obelga. Biedak sie w grobie przewraca. > Kiedyś taki mało znany poeta powiedział chwytaj (albo łap) > > dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 22.02.03, 11:57 ormond napisał: > Carpe diem po lacinie. > No ale zeby Horacego nazywac "malo znanym poeta" to juz obelga. Biedak sie w > grobie przewraca. > > > Kiedyś taki mało znany poeta powiedział chwytaj (albo łap) > > > > dzień. Alex: To był uśmiech. Akurat Horacy był zbyt zadufany w sobie, :zostawił pomnik bardziej trwały niz spiżowy...." Zresztą dzisiaj i tak prawnicy mieli by zniego uzywanie. Mozna byłoby uzyskać odszkodowanie za brak poszanowania praw autorskich. Niektóe jego wiersze to tłumaczenia grekich oryginałów, w niewielkim stopniu zmienione Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: .,.,.,., 22.02.03, 12:00 Pewnien moj kolega, nie zwazajac na prawa autorskie i poszanowanie klasyka, przetlumaczy "carpe diem" jako "karpia zjem". Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 22.02.03, 12:27 ormond napisał: > Pewnien moj kolega, nie zwazajac na prawa autorskie i poszanowanie klasyka, > przetlumaczy "carpe diem" jako "karpia zjem". Alex: Ormond, dlaczego tak uważasz? Jestem wielce ciekawy. Poza tym Tuwim był pierwszy.... Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: .,.,.,., 22.02.03, 12:29 Tuwim pierwszy w czym...? > > > Pewnien moj kolega, nie zwazajac na prawa autorskie i poszanowanie klasyka > , > > przetlumaczy "carpe diem" jako "karpia zjem". > Alex: Ormond, dlaczego tak uważasz? > Jestem wielce ciekawy. Poza tym Tuwim był pierwszy.... Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 22.02.03, 12:42 Oj brak oczytania..... Tłumaczenie zjem karpia pochodzi z Grichem i kapusta Tuwima, zbioru skeczy skamandrytów. Prawa autorskie ma wiec on. Tuwim lubił zabawy słowem. Kilka jego tłumaczeń z łaciny było dosyć nowatorskich np.> hora canonica = żona kanonika jest chora, corpus delicti = rozkoszne ciało, fiat lux = luksusowy fiat Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: .,.,.,., 22.02.03, 12:50 Przyznaje, tego nie znam chociaz Tuwima cenie sobie wysoko. > Oj brak oczytania..... > Tłumaczenie zjem karpia pochodzi z Grichem i kapusta Tuwima, zbioru skeczy > skamandrytów. Prawa autorskie ma wiec on. Tuwim lubił zabawy słowem. Kilka jego > > tłumaczeń z łaciny było dosyć nowatorskich np.> hora canonica = żona kanonik > a > jest chora, corpus delicti = rozkoszne ciało, fiat lux = luksusowy fiat > Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
zaklinacz_koni Re: .,.,.,., 22.02.03, 12:55 Gość portalu: Kasandra napisał(a): > z ta choroszcza to sprawa jest nadal w toku, choc ciagle posuwa sie naprzod... > znalazlam juz 2 osoby, ktore podobnie jak ja dziwnie czuja sie w tym swiecie i > chca sie tam wybrac na siakies badania... w sumie trzy osoby to juz chyba cos i > > niedlugo wsio sie dopnie na ostatni guziczek... > a to co pisales wczesniej (ze musze teraz wybrac miedzy kilkoma) to jest > prawda... ale zaczynajac ten watek bardziej myslalam o straconym przyjacielu > niz o nich... z wiekszosci postow wynika, ze nie warto przejmowac sie rzecami > zlymi, tylko caly czas szukac w swiecie dobra?... nie.. szczescia... tylko > najpierw trzeba chyba jeszcze odkryc: czym jest szczescie? Szczęście, tak jak miłość definicji nie ma, gdyż każdy pojmuje je inaczej. Zresztą, zawsze najpierw trzeba zastanowić się, dlaczego warto żyć? Na pewno nie warto żyć dla innych ludzi, gdyż, niestety, czeka nas tylko zdrada, zakłamanie, niewdzięczność. Szukać w świecie dobra? Pojęcie dobra bezinteresownego jest czystą abstrakcją. Wierz mi, jeszcze nie spotkałem w życiu altruisty. Każdy z moich znajomych, prędzej czy później, zaczynał wypominać mi wyświadczone dla mnie przysługi domagając się rewanżu. Dlatego radzę Ci, polegać na innych tylko w tedy, gdy całkowicie nie ma się możliwości rozwiązania problemu na własną rękę. I, broń Boże, nie można ufać nikomu. Najgorsi są Ci, którzy mienią się Twoimi przyjaciółmi. KAŻDY w końcu wbije Ci nóż w plecy, jeszcze do tego twierdząc, że to dla Twojego dobra. Stąd moje rady: jak najszybciej pozbądź się sumienia, cynizm, wyrachowanie, kłamstwo, arogancja, terror psychiczny, a przede wszystkim granicząca z pychą pewność siebie i determinacja w dążeniu do celu po trupach - tylko to się liczy. Zdrada, dwulicowość - najlepszą drogą do każdego celu. Okłamuj przyjaciół i wykorzystuj ich jak tylko możesz. Niech myślą, że wiedzą o Tobie wszystko, znają Twoje najskrytsze sekrety. Prędzej czy później i tak je wyjawią, a będą to same kłamstwa, którymi zaszkodzą bardziej sobie niż Tobie. Ale gdzieś trzeba ulokować uczucia. Ja wybrałem konie. Życie w powyżej przedstawiony sposób, niestety wymaga sporo wysiłku, żeby nie zaplątać się we własne sieci, a każdy czuje potrzebę zwierzenia się komuś ze swych problemów, zasięgnięcia rady, potrzebę mówienia. Może to zabrzmi dziwnie ale, jeśli już musisz opowiadać, opowiedz wszystko swemu psu, kotu, etc. On mówić nie umie i nie zdradzi. Świat był, jest i będzie okrutny ale nie przejmuj się. Okiełznać go nie jest trudno. Trzymaj się ciepło! Adam. Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 22.02.03, 13:12 zaklinacz_koni napisał: > Szczęście, tak jak miłość definicji nie ma, gdyż każdy pojmuje je inaczej. > Zresztą, zawsze najpierw trzeba zastanowić się, dlaczego warto żyć? Na pewno > nie warto żyć dla innych ludzi, gdyż, niestety, czeka nas tylko zdrada, > zakłamanie, niewdzięczność. Szukać w świecie dobra? > Pojęcie dobra bezinteresownego jest czystą abstrakcją. Wierz mi, jeszcze nie > spotkałem w życiu altruisty. Każdy z moich znajomych, prędzej czy później, > zaczynał wypominać mi wyświadczone dla mnie przysługi domagając się rewanżu. > Dlatego radzę Ci, polegać na innych tylko w tedy, gdy całkowicie nie ma się > możliwości rozwiązania problemu na własną rękę. I, broń Boże, nie można ufać > nikomu. Alex: Tak to już jest wyświadczamy sobie nawzajem usługi. Ja pomagam dziś tobie, ale ty jutro pomożesz mi. A jak nie pomożesz, to nie jesteś wart zainteresowania. Ale to nie znaczy, że trzeba cynicznie wykorzystywać innych. Cierpliwość łątwo sie wyczerpuje i ludzie szybko zauważą że z ta osobą jest coś nie tak. Zresztą zbyt cyniczni na tym nie zyskują. Najgorsi są Ci, którzy mienią się Twoimi przyjaciółmi. KAŻDY w końcu > wbije Ci nóż w plecy, jeszcze do tego twierdząc, że to dla Twojego dobra. Alex: Może nie spotkałeś odpowiednich osób.... Stąd > moje rady: jak najszybciej pozbądź się sumienia, cynizm, wyrachowanie, > kłamstwo, arogancja, terror psychiczny, a przede wszystkim granicząca z pychą > pewność siebie i determinacja w dążeniu do celu po trupach - tylko to się > liczy. Zdrada, dwulicowość - najlepszą drogą do każdego celu. Okłamuj > przyjaciół i wykorzystuj ich jak tylko możesz. Niech myślą, że wiedzą o Tobie > wszystko, znają Twoje najskrytsze sekrety. Prędzej czy później i tak je > wyjawią, a będą to same kłamstwa, którymi zaszkodzą bardziej sobie niż Tobie. > Ale gdzieś trzeba ulokować uczucia. > Ja wybrałem konie. Życie w powyżej przedstawiony sposób, niestety wymaga sporo > wysiłku, żeby nie zaplątać się we własne sieci, a każdy czuje potrzebę > zwierzenia się komuś ze swych problemów, zasięgnięcia rady, potrzebę mówienia. > Może to zabrzmi dziwnie ale, jeśli już musisz opowiadać, opowiedz wszystko > swemu psu, kotu, etc. On mówić nie umie i nie zdradzi. > Świat był, jest i będzie okrutny ale nie przejmuj się. Okiełznać go nie jest > trudno. Alex: Zaklinaczu, chyba w Twoim życiu w pewnym momencie pojawiła sie jakaś pustka. Kobieta? Coś wam nie wyszło? Czujesz się skrzywdzony? Oszukany? Najwyraźniej albo nie poasowaliście do siebie, albo była głupia gdyż nie chciała cie docenić. Ale to jeszcze nie powód, aby odgradzać sie od świata morzem cynizmu. Pozdr P.S. Te rady są na serio, czy to taki żart.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stanislaw Re: .,.,.,., IP: *.dip.t-dialin.net 22.02.03, 14:18 No i wyskoczyl tamacik. Program szkolny uczy w/g alex.4-a i do tego sie przyznajemy. Zycie czesciej jest w/g Zaklinacza Koni. Swiat byznesu, mafiozi, politycy uwazaja nas tedy za uzytecznych idiotow. Odpowiedz Link Zgłoś
zaklinacz_koni Re: .,.,.,., 22.02.03, 14:29 alex.4 napisał: > Alex: Tak to już jest wyświadczamy sobie nawzajem usługi. Ja pomagam dziś > tobie, ale ty jutro pomożesz mi. A jak nie pomożesz, to nie jesteś wart > zainteresowania. Ale to nie znaczy, że trzeba cynicznie wykorzystywać innych. > Cierpliwość łątwo sie wyczerpuje i ludzie szybko zauważą że z ta osobą jest coś > > nie tak. Zresztą zbyt cyniczni na tym nie zyskują. System coś-za-coś, to norma, gdyż nigdy nie robi się nic za darmo, po prostu nienawidzę nagminnie spotykanego przeze mnie zachowania: "słuchaj, zrobiłem dla Ciebie to i to, teraz musisz mi się odwdzięczyć." Słyszałem to setki razy i zazwyczaj na to odpowiadam, że skoro tak ładnie mi o tym przypominasz to się wypchaj. Doskonale pamiętam, co kto dla mnie zrobił, więc nie trzeba mi przypominać. Gdyby powiedział: "Słuchaj, mam problem i potrzebuję pomocy" - nie powołując się na dawne przysługi to co innego i wtedy chętnie bym pomógł. A co do cynizmu, należy się też umieć maskować. Chodzi o to, żeby podzielić ludzi na dwie grupy, użytecznych na dłużej i użytecznych chwilowo. Wbrew pozorom, bardzo łatwo jest grać rolę miłego, sympatycznego kolegi. > Alex: Może nie spotkałeś odpowiednich osób.... Tego nigdy nie można być pewnym, ale im intensywniej szukam, tym bardziej tracę wiarę w ludzi. > Alex: Zaklinaczu, chyba w Twoim życiu w pewnym momencie pojawiła sie jakaś > pustka. Kobieta? Coś wam nie wyszło? Czujesz się skrzywdzony? Oszukany? > Najwyraźniej albo nie poasowaliście do siebie, albo była głupia gdyż nie > chciała cie docenić. Ale to jeszcze nie powód, aby odgradzać sie od świata > morzem cynizmu. Pozdr > P.S. Te rady są na serio, czy to taki żart.... List jest na serio i wyraża poglądy, które wynikają z długich lat obserwacji. Niestety, jest to tylko teoria na temat tego, co mnie otacza, gdyż w praktyce jestem człowiekiem, który ma nie tylko sumienie ale serce i ułożony przez samego siebie bardzo surowy kodeks moralny. I w praktyce wiem, również z własnego doświadczenia, że tacy ludzie jak ja, którzy myślą w pierwszej kolejności o innych a dopiero na koniec o sobie zawsze dostają od życia po d****. Wiary w ludzi nie mam, zaufania do ludzi nie mam, długo próbowałem wpoić w siebie zasady, przedstawione w poprzednim liście, nigdy mi się nie udało. Z samym sobą, z tym, kim jestem, pogodziłem się dopiero niedawno (dlatego zniknąłem z forum w styczniu). Dlaczego napisałem poprzedni post? Gdyż wiem, że osoby, które myślą o innych, zamiast o własnej d**** mają już na starcie przerąbane w życiu, a potem jest tylko coraz gorzej. Ja już siebie nie zmienię i zmieniać nie zamierzam ale chciałem przestrzec innych, że altruizm jest ostatnią rzeczą, jaka w świecie popłaca. W każdym bądź razie, mam zamiar próbować ten stan rzeczy zmienić, gdyż mogę się jeszcze oprzeć na wierze w siebie (którą wreszcie odzyskałem) i w Boga (jedynej rzeczy, której mi nikt nigdy nie odebrał). Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 22.02.03, 15:03 zaklinacz_koni napisał: > > Cierpliwość łątwo sie wyczerpuje i ludzie szybko zauważą że z ta osobą jes > t cośnie tak. Zresztą zbyt cyniczni na tym nie zyskują. > > System coś-za-coś, to norma, gdyż nigdy nie robi się nic za darmo, po prostu > nienawidzę nagminnie spotykanego przeze mnie zachowania: "słuchaj, zrobiłem > dla Ciebie to i to, teraz musisz mi się odwdzięczyć." Słyszałem to setki razy > i zazwyczaj na to odpowiadam, że skoro tak ładnie mi o tym przypominasz to się > wypchaj. Doskonale pamiętam, co kto dla mnie zrobił, więc nie trzeba mi > przypominać. Gdyby powiedział: "Słuchaj, mam problem i potrzebuję pomocy" - > nie powołując się na dawne przysługi to co innego i wtedy chętnie bym pomógł. > A co do cynizmu, należy się też umieć maskować. Chodzi o to, żeby podzielić > ludzi na dwie grupy, użytecznych na dłużej i użytecznych chwilowo. Wbrew > pozorom, bardzo łatwo jest grać rolę miłego, sympatycznego kolegi. >Tego nigdy nie można być pewnym, ale im intensywniej szukam, tym bardziej > tracę wiarę w ludzi. Alex: O.K. każdy ma takie doświadczenia z ludźmi jakie ma. Klka osób znam, jak na razie są to bezinteresowne znajomości. Grono takich osób nie jest zbyt duże, ale ważne że taki są. Inni pewnie gdyby mogli to by nas sprzedali bez mrógnięcia okiem. Wobec nich jestem po prostu miły, nieufając im na grosz. C`est la vie > > > List jest na serio i wyraża poglądy, które wynikają z długich lat obserwacji. > Niestety, jest to tylko teoria na temat tego, co mnie otacza, gdyż w praktyce > jestem człowiekiem, który ma nie tylko sumienie ale serce i ułożony przez > samego siebie bardzo surowy kodeks moralny. I w praktyce wiem, również z > własnego doświadczenia, że tacy ludzie jak ja, którzy myślą w pierwszej > kolejności o innych a dopiero na koniec o sobie zawsze dostają od życia po > d****. Wiary w ludzi nie mam, zaufania do ludzi nie mam, długo próbowałem > wpoić w siebie zasady, przedstawione w poprzednim liście, nigdy mi się nie > udało. Z samym sobą, z tym, kim jestem, pogodziłem się dopiero niedawno > (dlatego zniknąłem z forum w styczniu). > Dlaczego napisałem poprzedni post? > Gdyż wiem, że osoby, które myślą o innych, zamiast o własnej d**** mają już na > starcie przerąbane w życiu, a potem jest tylko coraz gorzej. Ja już siebie nie > zmienię i zmieniać nie zamierzam ale chciałem przestrzec innych, że altruizm > jest ostatnią rzeczą, jaka w świecie popłaca. > W każdym bądź razie, mam zamiar próbować ten stan rzeczy zmienić, gdyż mogę > się jeszcze oprzeć na wierze w siebie (którą wreszcie odzyskałem) i w Boga > (jedynej rzeczy, której mi nikt nigdy nie odebrał). Alex: W rzeczywistości altruizm nie istbnieje. To co wydaje sie nam altruizmem to strategia rozpowszechniania genów. Właściwie wedle socjobiologii wszelkie działania człowieka można do tego sprowadzić. Jak nie w formie intencjonalnej to w formie nierintencjonalnej. Dawkins propagator socjobiologii przyrónał istoty, zwierzęta rośliny tylko do płaszczy, które zakłądaja i zedjmuja paczki genów przechodząc i rozpowszechniając się z pokolenia na pokenie. Jest to chyba najbardziej pesymistyczna wizja ludzkiej kondycji. Co bardziej niepokojące mająca mocne zakorzenienie naukowe. Może dlatego tym bardziej intensywnie poszukuję jasnych stron życia jak ukrzyżowani w Żywiocie Bryana.... Staram się przestrzegać swojego kodeksu postępowania wedle Kanta niebo rozgwieszczone nedemną prawo moralne we mnie. Myślę, że mimo tefgo jaki jest ten świat należy szukać w nim troszeczkę dobra, drobnych radości, kochać ludzi pamiętając jak szybko oni odchodzą.... W końcu radość życia składa się z małych radości. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
zaklinacz_koni Re: .,.,.,., 22.02.03, 16:13 Ciekawa myśl. A z szukaniem w świecie dobra się nie zgodzę. Dobra szukać nie trzeba. Trzeba zmieniać zło w dobro. Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 22.02.03, 19:39 zaklinacz_koni napisał: > Ciekawa myśl. > A z szukaniem w świecie dobra się nie zgodzę. Dobra szukać nie trzeba. Trzeba > zmieniać zło w dobro. Alex: a ja myślę, że te dwie rzeczy nie wykluczaja się.... Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: .,.,.,., IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 22.02.03, 19:51 Gość portalu: Kasandra napisał(a): > a to co pisales wczesniej (ze musze teraz wybrac miedzy kilkoma) to jest > prawda... ale zaczynajac ten watek bardziej myslalam o straconym przyjacielu > niz o nich... z wiekszosci postow wynika, ze nie warto przejmowac sie rzecami > zlymi, tylko caly czas szukac w swiecie dobra?... nie.. szczescia... tylko > najpierw trzeba chyba jeszcze odkryc: czym jest szczescie? Dziewczyno, takie trudne mi pytanie zadajesz o szczesciu. Ja niby je mam, ale ciagle czegos mi do szczescia brakuje. Czasami wydaje mi sie ze szukanie szczescia jest juz swojego rodzaju szczesciem. Pamietam Kenny Rogers o szczesliwym czlowieku powiedzial w ten sposob: jest nim wtedy gdy sie ma kogos do kochania, cos do zajecia (satysfakcjonujaca prace lub hobby) i cos do osiagniecia (plan na tzw. jutro) i ja z tym bym sie zgodzil. Zeby szukac w swiecie dobra, najpierw trzeba sie upewnic co jest dobro. Jak sama wiesz, wielu ludzi inaczej je widzi (np. dla oszusta "dobrem" jest gdy kogos oszuka, dla klamcy -gdy sklamie itp.). Mysle, ze Ty posiadasz wszystkie potrzebne wartosci czlowiecze by byc w stanie uniknac zla. Co do straconego przyjaciela, coz Ci moge powiedziec. Nie znam sprawy ani okolicznosci. Zycze Ci tylko nadziei na to, ze ktos go Ci zastapi, a moze on sam sie odnajdzie znowu dla Ciebie. Nadzieja tez jest swego rodzaju naszym szczesciem, za darmo nam dana. Wiem, ze bez niej nie zyjesz, bo nie mozesz. Bez szczescia ponoc mozna, ale......... Czy sie zgadzasz ze mna? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: .,.,.,., IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 23.02.03, 10:52 hmm...co jak co, ale nadzieje to ja stracilam dawno temu... podobnie jak wiare.. zycie jest przedziwne, ale dla mnie rowniez ciezkie... nie ufam ludziom, nie jestem otwarta i czasami naprawde ciezko mnie zrozumiec... nadzieja ponoc jest deska ratunku w oceanie zycia, ale ja tego juz nie rozumiem... wczoraj mialam dluga noc i wiele przemyslalam z tego co tutaj pisaliscie i to co sie u mnie w zyciu dzieje... doszlam do wniosku, ze najlepsze sa te "male szczescia"... swiat naprawde sie z nich sklada... jezeli znajdziemy niedociagniecie probujemy nawet doszukiwac jego w kazdej sprawie... dostrzegamy wtedy wiele luk i nie jest to dobre... powiinismy nie zwazac za czesto (bo czasasami trzeba) na luki w systemie (choc i tak jest on beznadziejny) ale musimy dostrzegac jego dobre strony... jeszcze jedno... nadal nie wiem jak dziala to cos, ze jak powiem sobie ze jest dobrze to robi sie dobrze... jeszcze tego nie odkrylam... chyba za krotka noc byla... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 23.02.03, 19:43 Gość portalu: Kasandra napisał(a): > hmm...co jak co, ale nadzieje to ja stracilam dawno temu... podobnie jak wiare. > . > zycie jest przedziwne, ale dla mnie rowniez ciezkie... nie ufam ludziom, nie > jestem otwarta i czasami naprawde ciezko mnie zrozumiec... > nadzieja ponoc jest deska ratunku w oceanie zycia, ale ja tego juz nie > rozumiem... > wczoraj mialam dluga noc i wiele przemyslalam z tego co tutaj pisaliscie i to > co sie u mnie w zyciu dzieje... doszlam do wniosku, ze najlepsze sa te "male > szczescia"... swiat naprawde sie z nich sklada... jezeli znajdziemy > niedociagniecie probujemy nawet doszukiwac jego w kazdej sprawie... dostrzegamy > > wtedy wiele luk i nie jest to dobre... > powiinismy nie zwazac za czesto (bo czasasami trzeba) na luki w systemie (choc > i tak jest on beznadziejny) ale musimy dostrzegac jego dobre strony... > jeszcze jedno... nadal nie wiem jak dziala to cos, ze jak powiem sobie ze jest > dobrze to robi sie dobrze... jeszcze tego nie odkrylam... chyba za krotka noc > byla... ;) Alex: Nigdy nie warto tracic nadziei. Ta jest co prawdą matka głupich, ale matka zawsze kocha swoje dzieci.... Żeczywiście życie bez nadziei jest straszne, dlatego warto ją sobie znaleść. A wracajac do tego przyjaciela, któego straciłaś. Czy nie można waszej przyjaźni reanimować? Chyba oczywiście, że on nie zyje, wtedy składam kondolencję. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: .,.,.,., IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 24.02.03, 00:23 ... nadal nie wiem jak dziala to cos, ze jak powiem sobie ze jest > dobrze to robi sie dobrze... jeszcze tego nie odkrylam... chyba za krotka noc > byla... ;) I Ty jeszcze narzekasz? Mow sobie ciagle, ze jest dobrze a bedzie wszystko na cacy. Ja tak nie umiem sobie rozkazywac i upiekszac rzeczywistosci. Poprostu u mnie ta zasada nie dziala. A co do nocy.........dziewczyno, w Twoim wieku kazda noc powinna byc za krotka. A moze te lobuzy (ci trzej, Twoi przyjaciele) ukradaja po kawalku Twoje noce? Moze rozne noce sa Twoim problemem,co? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: .,.,.,., IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 24.02.03, 10:20 obecnej dlugiej nocy (troche przerwanej impra) tak sie zastanawialam... zyje sie dla siebie a nie dla innych... ale nie powinno sie przy tym ranic innych... czy jest to mozliwe czy nie da sie tego zmienic i trzasobbie powiedziec: takie jest zycie? Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Do Zaklinacza 23.02.03, 19:45 Niech Moc będzie z Tobą ... :) Naprawdę warto szukać jasnych stron życia Życie tak szybko odchodzi..... Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra hmm.. IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 24.02.03, 21:26 pisaliscie, ze tutaj trza sie dzielic wiesciami, ze trza mowic o tym co nas interesuje... mowic co sie mysli co sie uwaza... napisze o tym co mnie interesuje... a raczej czym sie przejmuje... dzisiaj dowiedzialam sie o sobie bardzo waznych rzeczy... ludzie pojmowali mnie kiedys za wrazliwa pacyfistke, ktora przejmuje sie kazda sprawa... ale jakis czas temu sie zmienilam... sadzac z wypowiedzi na gorsze... jestem bardziej chamska, stanowcza, i tt... coraz wiecej rzeczy robie wprost dla siebie, a nie dla innych.. moj altruizm sie wyczerpal... zle ze mna... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oka Re: hmm.. IP: *.17.79.204.lifespan.org 25.02.03, 00:00 Wiesz, Kasandro, a ja bym zwalila to na karb dojrzewania. Po prostu doroslejesz. Kazdy z nas ma ten etap w zyciu. Usmiechnij sie, nie wierze, ze zmieniasz sie na gorsze. Po prostu jestes juz dorosla! :) Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: hmm.. 25.02.03, 18:47 Zartując, jak się na Ciebie spojrzy to wuidać, że dorosłaś..... A na poważne. Pytam Cie trzeci raz. Straciłąś przyjaciela. Możesz o tym nie pisać, jeżeli bardzo Cie to boli, ale może gdy tu anonimowo się zwieżysz będzie ci łątwiej? Czy on zginął, czy po prostu wasze drogi życiowe się rozeszły? Znalazł sobie dziewczynę i nie ma czasu dla Ciebie? Pokłóciliście się? Banalnie przeprowadził się, i mieszkacie zbyt daleko? Wpadł w inne kręgi? Pytam Cię, gdyz zdaje się, że strasznie to przezyłaś. Być może nie jest za późno. Jeżeli pokłóciliście się, może warto zrobić pierwszy krok. Śpieszmy się lubić ludzi, tak szybko oni opdchodzą... Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: hmm.. IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 25.02.03, 20:03 Tak troche dziwnie brzmi (przynajmniej dla mnie), kiedy dziewczyna 18 letnia pisze, ze KIEDYS bylam pacyfistka, altruistka itp.,ale sie duzo zmienilo w jej zyciu. Przekonan czlowiek nabiera ciagle, przez cale zycie. A moze Ty nigdy nie bylas tym, czym siebie opisalas? Rozumiem, ze poglady sie zmieniaja, czasem nawet o 180 stopni, ale..........ciagle, ten wiek jest tu wazny. Robic zas wszystko dla siebie, a nic dla innych, kazdy ma prawo, tylko, jezeli wszystkie dziewczyny zaczna tak postepowac, to mnie nie bedzie ani potrzeby, ani ochoty przyjezdzac do Bialegostoku, bo i po co. No, chyba zeby sie w egoizmie podszkolic, ktorego tez mam wystarczajaco duzo. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: hmm.. IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 25.02.03, 21:13 na poczatku powiem, a raczej napisze, ze ta opinia o pacyfistce i altruistce to nie byla raczej moja, tylko moich znajomych... i to w sumie tez od nich sie dowiedzialam o mojej zmianie... a co do tego przyjaciela... w sumie to bardziej przyjaciolka... nie umarla, nie wyjechala, uczy sie nadal ze mna w klasie, i nadal siedzi ze mna w lawce (bo glupio jej sie przesiadac)... w sumie sama nie wiem o co poszlo... nawet nie ylo jakiejs ostrej klotni czy czegos takiego... po porstu w pewnym momencie przestalysmy rozmawiac i jakos caly nasz kontakt zaginal... byla to w sumie jedna z niewielu osob, ktorym moglabym wszystko powiedziec... pewnego dnia zauwazylam, ze jakos przestarozmaiwac, ze ona ma swoja nowa "kolezanke" i z nia spedza wiekszosc czasu... nie mam pojecia co sie stalo, ale wiem, ze nie da sie tego odwrocic... niedawno bylismy na szkolnej wycieczce... ani slowa z nia nie zamienilam... w sumie moze popelnilam blad ze to ja sie nie odezwalam i nie dowiedzialam sie o co chodzi, ale stwierdzilam: niech robi co chce... nie chce mnie miec przy boku to nie... jej wybor... nie bede sie pchac na sile.. sama nie wiem czy dobrze zrobilam, ale nie chce byc tam gdzie mnie nie chca... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ................. Re: hmm.. IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 25.02.03, 22:18 Potrzebny jest Ci "odwrazliwiec" w postaci przyjaciela, i to koniecznie. Moze jakis kochanek pozwoli Ci zapomniec o tym Twoim problemie? Tylko uwazaj, bo moga byc z nim bardziej "dorosle" problemy. W koncu nie sam problem jest problemem (one zawsze beda), ale raczej nieumiejetnosc go rozwiazania jest ciezarem dla glowy, czyli tym tzw. problemem. A kolezanke potraktuj raczej na luzie, dla swojego dobra i pewnie jej tez. Sprawa sie wtedy latwiej wyjasni i z mniejszym bolem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: hmm.. IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 26.02.03, 14:42 potrzebny przyjaciel... owszem, ale gdzie go znalezc w dzisiejszych czasach? a szczegolnie jeszcze dla mnie... a kochanek? hmm.. wczoraj zerwalam z chlopakiem i w sumie moglby sie ktos znalezc na jego miejsce.... tylko zeby byl taki fajny, z ktorym mozna by o wszystkim pogadac... jak to sie mowi... jest wiele przeszkod w zyciu ale kazda trzeba przeskoczyc... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: hmm.. IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 27.02.03, 20:15 Gość portalu: Kasandra napisał(a): > potrzebny przyjaciel... owszem, ale gdzie go znalezc w dzisiejszych czasach? a > szczegolnie jeszcze dla mnie... a kochanek? hmm.. wczoraj zerwalam z chlopakiem > > i w sumie moglby sie ktos znalezc na jego miejsce.... tylko zeby byl taki > fajny, z ktorym mozna by o wszystkim pogadac... > jak to sie mowi... jest wiele przeszkod w zyciu ale kazda trzeba przeskoczyc... No i sama widzisz ja z tym zyciem jest. Chcesz miec przyjaciela, a z drugiej strony sama z nim zrywasz, ale........jak sie ma te 18 latek to tak wlasnie sie wyprawia. Inaczej tez pojmuje slowo "kochanek", ktory jak twierdzisz tez by Ci sie przydal. Tylko? Po co Ci kochanek gadula? Pogadac to mozesz tu z nami na necie, i tez o wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra co do kochanka... IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 03.03.03, 15:59 ... a raczej tego przyjaciela... ja z nim nie zerwalam dlatego ze zycie seksualne(;)) z nim mi sie znudzilo, ale dlatego, ze nie mielismy tematow do rozmowy... dlatego, ze nie byl moim przyjacielem... :( ale teraz czuje sie z tego powodu beznadziejnie... zranilam go... i to bardzo... ale ze mnie chamka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ................. Re: co do kochanka... IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 04.03.03, 03:27 Gość portalu: Kasandra napisał(a): > ... a raczej tego przyjaciela... ja z nim nie zerwalam dlatego ze zycie > seksualne(;)) z nim mi sie znudzilo, ale dlatego, ze nie mielismy tematow do > rozmowy... dlatego, ze nie byl moim przyjacielem... :( > ale teraz czuje sie z tego powodu beznadziejnie... zranilam go... i to bardzo.. > . > ale ze mnie chamka... No juz dobrze, rozumiem, to nazwanie siebie chamka wynika ze skromnosci Twojej. Bylo raczej niepotrzebnym okresleniem. A chlopak? Coz, jego strata, Nie dorosl widocznie. Dziewczyny trzeba nauczyc sie bawic, by nie odchodzily -rozmowa tez. Daj mu troche czasu Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 26.02.03, 19:29 Kasandro, tak na prawdę jacy jesteśmy widać po opiniach innych, a nie naszych. My swoich licznych błędów nie zauważamy. Widzimy zaś zasługi niezauważalne przez innych.... Co do Twojego przyjaciela. Mówi sie trudno. Jeszcze wielu zyskasz i wielu stracisz na drodze zycia. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
aureliano.83 Re: .,.,.,., 26.02.03, 21:24 Naprawdę jacy jesteśmy, wiemy przecież jedynie my sami. Opinie innych na nasz temat odzwierciedlają tylko nasz wizerunek, który to jest przez nich dostrzegany. A mój wizerunek to przecież nie ja... Jestem zdania, że najważniejsze w życiu to iść swoją drogą, starając się jednocześnie nie ranić innych. To bywa niekiedy trudne, lecz należy się starać. "Każdy ma swoją jedyną melodię istnienia". Oby kiedyś każdemu udało się ją zagrać... Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: .,.,.,., IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 27.02.03, 09:56 aureliano.83 napisał: > Jestem zdania, że najważniejsze w życiu to iść swoją drogą, starając się > jednocześnie nie ranić innych. To bywa niekiedy trudne, lecz należy się > starać. co do tego to przypomnialo mi sie inne haslo... "wolnosc kazdego czlowieka konczy sie tam gdzie zaczyna sie wolnosc innego" (niektorzy mogli slyszec to w tyc innej wersji, ale ja znam taka...) Odpowiedz Link Zgłoś
aureliano.83 Re: .,.,.,., 27.02.03, 10:30 Tak. Człowiek jest na tyle wolny, na ile jego wolność nie ogranicza wolności innych. To jedna ze złotych zasad liberalizmu. I myślę, że popieram tę zasadę. Wokół wciąż słychać o tym, jakiż to świat bezduszny, okrutny i pełen hipokryzji. A ja tak wcale nie myślę. To z ludzi składa się świat. I jeśli uwierzymy w nich, jeśli nie będziemy okazywać nikomu niechęci, nienawiści i pogardy, to rzeczywistość stanie się o niebo piękniejsza. Wiem, że to szalenie trudne. Ale nie trzeba przecież od razu stać się niepoprawnym altruistą. Wystarczy zaledwie pomyśleć najpierw o sobie, odkryć naturalne potrzeby i możliwości naszego serca i umysłu. A następnie żyć. Wtedy nikt nie będzie potrzebny nikomu, jednocześnie każdy każdemu. Być może kiedyś wszyscy pomyślą o tym, że chcą podążać własną drogą, a nie ścieżkami innych i planeta nasza otrzyma nowe imię: Raj. A teraz wybaczcie, zabieram swoją ogromną naiwność na zajęcia... Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 27.02.03, 18:55 Co do tego wizerunku i rzeczywistości. To włąśnie nie. Myżyjemy w pewnym świecie ułudy. Widzimy się przez pryzmat swoich wyobrażeń o sobie. Lepiej znamy swoje motywy działań, ale mimo to jesteśmy dalej w prawdziwej ocenie samego siebie Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: .,.,.,., IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 28.02.03, 08:39 swiat nie jest taki jak nam sie wydaje... jest zupelnie inny... swiat nie jest ani lepszy ani gorszy od naszych wyobrazen... jest po porstu kompletnie inny... "zycie nie daje nam tego, co chcemy, tylko to co ma dla nas." W.Reymont Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 28.02.03, 14:18 W życiu mamy to, co sobie sami wywalczymy. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 28.02.03, 14:37 "Always look on the bright Side of Life" from _Monty Python's Life of Brian_ Some things in life are bad they can really make you mad Other things just make you swear and curse When you've chewing an life's gristle Don't grumble give a whistle And this'll help things turn out for the best And always look on the bright side of life Always look on the light side of life If life seems jolly rotten there's something you've forgotten and that's to laugh and smile and dance and sing. When you've feeling in the dumps don't be silly chumps Just purse your lips and whistle - that's the thing And always look on the bright side of life Come on always look on the bright side of life For life is quite absurd and death's the final word you must always face the curtain with a bow Forget about your sin - give the audience a grin Enjoy it - it's your last chance anyhow. So always look on the bright side of death just before you draw your terminal breath Life's a pice if shit when you look at it Life's a laugh and death's a joke it's true You'll see it's all a show keep'em laughing as you go just remember that the last laugh is on you And always look on the bright side of life Always look on the right side of life (Come on guys, cheer up) Always look on the right side of life Always look on the right side of life .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: .,.,.,., IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 28.02.03, 18:40 a mozna w wersji polskiej poniewaz jestem strasznie tepa z angielskiego... Odpowiedz Link Zgłoś
freewolf Re: .,.,.,., 02.03.03, 23:13 Gość portalu: Kasandra napisał(a): > a mozna w wersji polskiej poniewaz jestem strasznie tepa z angielskiego... Tłumaczenie własne, w miarę wierne, ale nie najlepsze jakościowo, gdyż nigdy nie byłem dobrym tłumaczem: niektóre rzeczy w życiu są złe, mogą Cię na prawdę wkurzyć inne tylko przeklinasz i na nie złorzeczysz gdy przeżuwasz chrząstkę życia nie zrzędź, zagwiżdż a to pomoże odmienić rzeczy na lepsze i zawsze patrz na jasną stronę życia i zawsze patrz na świetlistą stronę życia jeśli życie wydaje się paskudnie zepsute, jest coś, o czym zapomniałaś i to jest śmiech, uśmiech, taniec, śpiew. Jeśli masz depresję, nie bądź żałosną pałą tylko wydmij wargi i zagwiżdż – o to chodzi! i zawsze patrz na jasną stronę życia No, zawsze patrz na jasną stronę życia Jako, że życie jest raczej absurdalne, a śmierć ma ostatnie słowo zawsze witaj kurtynę ukłonem zapomnij swych grzechów – rozbaw widownię ciesz się tym – to twoja ostatnia szansa, tak czy owak. Więc zawsze patrz na jasną stronę śmierci tuż przed tym, jak wydasz ostatnie tchnienie Życie to kawał gówna gdy na nie patrzeć życie to śmiech, a śmierć to żart, to prawda zobaczysz – to przedstawienie pozwól im się śmiać, gdy będziesz odchodzić tylko pamiętaj – Ty będziesz się śmiać ostatni I zawsze patrz na jasną stronę życia Zawsze patrz na dobrą stronę życia (No chłopaki, rozchmurzcie się) Zawsze patrz na dobrą stronę życia Zawsze patrz na dobrą stronę życia .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: .,.,.,., IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 03.03.03, 15:52 freewolf napisał: > Tłumaczenie własne, w miarę wierne, ale nie najlepsze jakościowo, gdyż nigdy > nie byłem dobrym tłumaczem: ciesze sie ze wogole jakies ;) > niektóre rzeczy w życiu są złe, mogą Cię na prawdę wkurzyć jest zbyt duzo takich rzeczy... > inne tylko przeklinasz i na nie złorzeczysz > gdy przeżuwasz chrząstkę życia > nie zrzędź, zagwiżdż > a to pomoże odmienić rzeczy na lepsze > i zawsze patrz na jasną stronę życia to nie zawsze jest mozliwe... > i zawsze patrz na świetlistą stronę życia > jeśli życie wydaje się paskudnie zepsute, jest coś, o czym zapomniałaś > i to jest śmiech, uśmiech, taniec, śpiew. te rzeczy sa, ale nie zawsze pomagaja... > Jeśli masz depresję, nie bądź żałosną pałą > tylko wydmij wargi i zagwiżdż – o to chodzi! tak sie nie da... > i zawsze patrz na jasną stronę życia > No, zawsze patrz na jasną stronę życia > Jako, że życie jest raczej absurdalne, a śmierć ma ostatnie słowo to fakt... > zawsze witaj kurtynę ukłonem to jest pomyslowe... > zapomnij swych grzechów – rozbaw widownię i tu jest najwiekszy problem... jak sie rani ludzi, robiac sobie dobrze to i tak i tak bedzie zle ;( > ciesz się tym – to twoja ostatnia szansa, tak czy owak. ostatnia szansa na to? > Więc zawsze patrz na jasną stronę śmierci smierc jest zawsze jasna... chyba ze ktos dobry i fajny przez nia idzie > tuż przed tym, jak wydasz ostatnie tchnienie > Życie to kawał gówna gdy na nie patrzeć > życie to śmiech, zalezy z ktorej strony patrzec... > a śmierć to żart, to prawda > zobaczysz – to przedstawienie > pozwól im się śmiać, gdy będziesz odchodzić nie ma sprawy > tylko pamiętaj – Ty będziesz się śmiać ostatni ciekawe z czego... > > I zawsze patrz na jasną stronę życia > Zawsze patrz na dobrą stronę życia > (No chłopaki, rozchmurzcie się) > Zawsze patrz na dobrą stronę życia > Zawsze patrz na dobrą stronę życia .... nie umiem... Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 03.03.03, 17:31 Kasandro nie umiesz, nie potrafisz, czy moze nie chcesz? Może to jest prostrze niz Ci sie wydaje wyobraź sobie, może to trudne, ale na pewno potrafisz..... Imagine Lennona jest pisane prostym językiem, ale może dzięki temu ccoś w sobie ma. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
freewolf Re: .,.,.,., 04.03.03, 02:06 Życie, to w zasadzie takie RPG, w którym nie da się zrobić savegame, i później zloadować, gdy coś się skopie. Człowiek nie jest, nigdy nie był i nigdy nie będzie nieomylny, gdyż Bogiem nie jest. Dlatego przejmowanie się własnymi słabościami i błędami jest bezcelowe, można wyciągnąć wnioski, ale martwić się? Po co? Życie jest za krótkie na zmartwienia. Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 04.03.03, 20:34 "Liczy się tylko co przed nami Liczą się tylko rzeczy których jeszcze nie znamy" Postawa nie spoglądania w przeszłość ma swe plusy i minusy. Z jednej strony liczy się to co będzie, a nie ma sensu rozpamiętywać przeszłości, ona nie wróci. W końcu "nic dwa razy się nie zdarza", "a tamta pani nie zmieni się znów w tamtego podlotka", nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody......Z drugiej strony jeżeli się pamieta o błędach może uda się ich nie popełnić znowu. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: .,.,.,., IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 04.03.03, 22:11 to ja sie jeszcze zastanowie... w sumie kolejny problem wyskoczyl.... okazalo sie ze mam alergie na szczurka i bede musiala oddac gdzies mojego Pysia... a ja nie chce ;( Odpowiedz Link Zgłoś
freewolf Re: .,.,.,., 05.03.03, 18:15 Gość portalu: Kasandra napisał(a): > to ja sie jeszcze zastanowie... w sumie kolejny problem wyskoczyl.... > okazalo sie ze mam alergie na szczurka i bede musiala oddac gdzies mojego > Pysia... a ja nie chce ;( Rozwiązanie jest bardzo proste, oddaj go na przykład babci, lub innej bliskiej osobie, wtedy będziesz mogła go często odwiedzać. Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 05.03.03, 18:34 freewolf napisał: > Gość portalu: Kasandra napisał(a): > > > to ja sie jeszcze zastanowie... w sumie kolejny problem wyskoczyl.... > > okazalo sie ze mam alergie na szczurka i bede musiala oddac gdzies mojego > > Pysia... a ja nie chce ;( > > Rozwiązanie jest bardzo proste, oddaj go na przykład babci, lub innej bliskiej > osobie, wtedy będziesz mogła go często odwiedzać. Alex: A czy trzeba oddawać. Trochę można zyć z alergią. Chyba nic się nie stanie.... Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: .,.,.,., IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 05.03.03, 22:31 freewolf napisał: > Rozwiązanie jest bardzo proste, oddaj go na przykład babci, lub innej bliskiej > osobie, wtedy będziesz mogła go często odwiedzać. Mozna jeszcze inaczej. Moze trzeba zrobic tak, by ten bliski osobnik pokochal tego Pyzia, wtedy on czesto bedzie odwiedzal. Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: .,.,.,., 06.03.03, 02:32 Czytam to i czytam... przeciaz ta Kasandra to jest neurotyczna, rozegzaltowana panienka, ktora jesli czegos potrzebuje, to przede wszystkim klapsa w dupe, a tu takie konsylium wokol niej.... i to same dorosle chlopy??? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: .,.,.,., IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 06.03.03, 03:28 A no widzisz, gowniara (bez obrazen) tez moze w glowach namieszac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: .,.,.,., IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 06.03.03, 22:04 to ja w takim razie sie stad zmywam... pa Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 07.03.03, 11:06 Ormond jesteś ostry. Ale pamiętaj, że problemy jakie my mamy ludzie bardziej doświadczeni przez los i zycie i co by nie mówić starsi mamy inne problemy niż ludzie, którzy dopiero co wchodzą w zycie. Ale czy to, że problemy nasze są inne niż problemy licealistów i mogą one nam wydawać infantylne. Ale pamietajmy, że i nasze poglądy mogą być postrzegane jako nieistotne dla osób w średnim wieku czy starszych. Nawet jeżeli poglądy ich są dla nas dziecinne, to nie znaczy że nie są one dla nich poważne. Problemy te, mogą doprowadzić nawet do przedwczesnej samobójczej śmierci. Yak że nie nalezy lekceważyć problemów osób młodszych. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
freewolf Re: .,.,.,., 07.03.03, 14:12 ormond napisał: > Czytam to i czytam... przeciaz ta Kasandra to jest neurotyczna, rozegzaltowana > panienka, ktora jesli czegos potrzebuje, to przede wszystkim klapsa w dupe, a > tu takie konsylium wokol niej.... i to same dorosle chlopy??? > ;) Ormond, to Tobie jest potrzebny klaps poniżej pasa, żebyś przypomniał sobie swój wiek młodzieńczy i problemy jakie wtedy miałeś. Co do dorosłości, to ja dorosły nie jestem, więc (choć częściowo, a może tylko w małym stopniu? każdy człowiek jest inny) rozumiem Kasandrę (nomen omen nie tyle rozegzaltowaną i neurotyczną, raczej bardzo wrażliwą dziewczynę), gdyż nie odległe dla mnie są czasy, gdy podejmowałem pierwsze (dość bolesne) próby startu w dorosłość i doskonale wiem, co oznacza brak akceptacji ze strony otaczających osób. Tak więc, Kasandro, nie przejmuj się tym, co niektóre osoby wypisują tu na Twój temat. Uwierz w siebie, wsłuchaj się w głos swego serca i żyj w zgodzie z sobą i własnym sumieniem, a tym, co sądzą o Tobie inni nie zaprzątaj sobie głowy, gdyż nikt nie jest bez wad, więc nikt tak naprawdę nie ma prawa sądzić drugiego człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: .,.,.,., IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 07.03.03, 20:07 w sumie az tak sie nie przejmuje tym co mowia inni, ale nie pcham sie tez tam gdzie mnie nie chca... Odpowiedz Link Zgłoś
freewolf Re: .,.,.,., 07.03.03, 23:10 Gość portalu: Kasandra napisał(a): > w sumie az tak sie nie przejmuje tym co mowia inni, ale nie pcham sie tez > tam gdzie mnie nie chca... Ależ jesteś tu, przynajmniej moim zdaniem, ale myślę, że wielu się pod tym podpisze, ogólnie jak najbardziej lubiana, a że są wyjątki (Ormonda ostatnio coś wyraźnie ugryzło), to tylko potwierdza regułę, że powinnaś na forum zostać. Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: .,.,.,., 08.03.03, 11:55 Kasandro, kilka slow krytycznych, nie oznacza, ze cie ktos nie chce. Najlatwiej jest zabrac zabawki i opuscic piaskownice, ale to nie zawsze jest to najlepsza decyzja. > w sumie az tak sie nie przejmuje tym co mowia inni, ale nie pcham sie tez tam > gdzie mnie nie chca... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: .,.,.,., IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 08.03.03, 14:52 najlatwiej zabrac zabawki i opuscic piaskownice, gdyz sa jeszcze inne piaskownice, gdzie obecnosc nie przeszkadza innym ludziom... narazie nie uciekam z forum... co bedzie kiedys? czas pokaze... Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 08.03.03, 15:06 Gość portalu: Kasandra napisał(a): > najlatwiej zabrac zabawki i opuscic piaskownice, gdyz sa jeszcze inne > piaskownice, gdzie obecnosc nie przeszkadza innym ludziom... > narazie nie uciekam z forum... co bedzie kiedys? czas pokaze... Alex: Kasandro, najwiecej sie dowiadujemy o sobie kiedy słyszymy jak inni ludzie nas oceniaja, co o nas sądzą. Czasami krytyka jest zbyt ostra, czasami wyolbrzymiaja oni pewne rzeczy, ale zawsze warto jest posłuchać co inni maja nam do powiedzenia. Zmienianie piaskownic nic specjalnie nie daje, to uciweczka przed zdaniami krytycznymi. Nie wszystkie muszą byc on e zasłuzone, alwe zawsze warto je słuchać, aby wiecej dowiedzieć się o sobie o tym jak postrzegaja nas inni. Nawet jeżeli ta krytyka jest niesłuszna to pozwala nam ona zwracać uwagę na wiele szczegółów które nam one unikają Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: .,.,.,., IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 08.03.03, 16:10 tak jak ominal mnie pewien szczegolik w zyciu, a mianowicie ze jestem perfidnie chamska... Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: .,.,.,., 08.03.03, 16:32 Gość portalu: Kasandra napisał(a): > tak jak ominal mnie pewien szczegolik w zyciu, a mianowicie ze jestem perfidnie > > chamska... > Pozdr. Alex: Trochę się czepiasz.... Chyba dosłownie czegoś takiego nie napisał Ormond. Jego krytyka była mocna i zbyt ostra. Nie musisz się z nia zgadzać. Inni rónież nie muszą. najłatwiej jest sie obrazić. Moze czasami nalezy się zastanowic dlaczego ktoś coś napisał. Po to, aby pełniej zrozumieć siebie. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: .,.,.,., 08.03.03, 11:50 Przyznaje sie, troche przesadzilem i uwierzcie mi nie chcialem Kasadry wygonic z forum. Moze sprawe ujalem zbyt grubiansko, ale to wszystko przez Oszoloma, ktoremu ciagle trzeba mowic "szczera prawde w oczy" ;)) Tak wiec Kasandro nie uciekaj z forum i w ogole "uszy do gory" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oszołom z RM Re: .,.,.,., IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.03, 23:20 Zainteresuj sie jego życiem troskami problemami! wysłuchaj go cierpilwie i...pomóż mu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Re: .,.,.,., IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 08.03.03, 11:48 a jezeli ten czlowiek nie jest chetny do mowienia? przy pytaniu "co slychac?" uzyskuje odpowiedz "i tak nie chcesz wiedziec" w sumie to juz chyba naprawde koniec... nic juz nie moge zrobic... Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: .,.,.,., 08.03.03, 11:52 Oszol, tylko nie mow ze jedyne ukojenie znajdzie na lonie LPR-u.... > Zainteresuj sie jego życiem troskami problemami! wysłuchaj go cierpilwie > i...pomóż mu! Odpowiedz Link Zgłoś