merwinka
09.09.06, 13:11
no to w końcu się coś dzieje w tym Białymstoku ;)
a poważnie, to koleś miał pasję i cierpiał na tzw. 'brak wyobraźni'... tylko
współczuć jego rodzinie i sąsiadom... Ale też strach pomyslec, że w moim
bloku przecież też może się trafić taki psychol z granatami, wężami,
jadowitymi pajączkami...