Gość: antyMW
IP: *.cnb.com.pl
16.10.06, 19:57
Czy Krzysztof Klim, szef Młodzieży Wszechpolskiej na Podlasiu i kandydat LPR
do rady miejskiej, przed laty fotografował się, wznosząc rękę w nazistowskim
pozdrowieniu? - Może to jakiś sobowtór - mówi Krzysztof Klim.
Ludzie, którzy byli na manifestacji "Białej Róży" w poprzednią sobotę, nie
mają wątpliwości, kiedy pokazujemy im zdjęcie chłopaka z wyciągniętą prawą
ręką do góry w nazistowskim pozdrowieniu. - To Krzysztof Klim - odpowiadają z
przekonaniem.
W piątek pokazaliśmy część fotografii - tylko twarz - szefowi podlaskiej
młodzieżówki LPR i zapytaliśmy, czy to on.
- Nie wiem. Nie pamiętam, jak kiedyś wyglądałem. Mogę być ja, mogę nie być ja.
Może to jakiś sobowtór - odpowiedział Krzysztof Klim. Po chwili dodał: - Nie
mogę siebie rozpoznać, bo tu jest tylko twarz. Nie widzę reszty zdjęcia
(powiedział to, choć nie uprzedziliśmy go, że to nie jest cała fotografia -
przyp. red.).
Wczoraj jeszcze raz zapytaliśmy kandydata na radnego z ramienia LPR, czy
przypomina sobie niefortunne zdjęcie. - Nie przypomniałem sobie - stwierdził.
Bartosz Koźniewski, który do lutego był skarbnikiem białostockiego koła
wszechpolaków, zastrzegł, że jego kolega na pewno nie wykonuje faszystowskiego
pozdrowienia. - Może sprawdzał, która jest godzina, a poza tym to nie jest
gest pozdrowienia faszystowskiego, tylko rzymskiego - przekonywał Koźniewski,
choć zdjęcia, na którym jest Klim, mu nie pokazaliśmy.
Stwierdził też, że nic o fotografii nie wie, a nawet gdyby wiedział, to "nie
będzie koledze świni podkładał". Po chwili jednak dodał: - To zdjęcie, tak się
domyślam, jest sprzed ośmiu lub dziesięciu lat. Mogło być zrobione, jak Klim
jeszcze nie był w Młodzieży Wszechpolskiej. Prawdopodobnie był wtedy jeszcze
bardzo młody, nie wiem, czy miał pełne 20 lat. Ja widziałem różne zachowania
młodych ludzi. Jeśli on tę rękę trzymał w pozdrowieniu faszystowskim, to
uważam, że to było dawno i nie ma co tego... - w tym miejscu przerwał wypowiedź.
Po chwili Bartosz Koźniewski się zreflektował: - A ja zresztą uważam, że to
zostało sfingowane - zakończył rozmowę były skarbnik MW.
Andrzej Fedorowicz, szef Ligi Polskich Rodzin, nie chciał nawet obejrzeć
fotografii. - Czy ja jestem od oglądania zdjęć? - Fedorowicz zadał sobie
pytanie i sam na nie odpowiedział: - Oczywiście, że nie. Nie wiem, czy rękę
(Klim - przyp. red.) podnosił, czy nie. Wiem, że mali chłopcy potrafią nasikać
babci do doniczki - skomentował.
poranny.pl