Gość: fatso
IP: *.server.ntli.net
02.11.06, 19:22
TVB Lukaszki dala wlasnie kawalek o tym swiecie
tak waznym dla bialoruskiej psyche. Prosci ludzie,
kolchoznicy, mowia jezykiem Jogaily i Witolda. Robia
porzadki na cmentarzu wiejskim a kobieta pokazuje tam
na kamien nad zbiorowa mogila i na nazwisko swego ojca,
rozstrzelanego w 1944r. Zaiste Bialorus to Chrystus narodow
co zbierala rany, sama ich innym raczej nie zadajac. Potem
nabozenstwo w cerkwi, smutne bo sami starzy tam ludzie. Wreszcie
prosta uczta domowa przy barszczu i szklaneczce samogonu.
Niezjedzone reszti pozostawione na stole, przykryte calunem aby i noca
Dziady sie przy nich mogly pozywic. Wreszcie swiete resztki z nabozenstwem
wyrzucone kurom domowym, aby sie nawet szczypta nie zmarnowala.
Wzruszajace to wszystko. Takim jezykiem zapewne zapisany w spisach wyborczych
roku 1905 w Mozyrze moj pra-szczur po mieczu, Walerian Michajlowicz, zwracal
sie do swoich chlopow bialoruskich i na pewno ich za ta wiere ich prosta ale
mocna, wiare co gory przenosi, szanowal. I ja pozdrawiam z okazji Dziadow
Braci Bialorusow. Swietujcie w pokoju.