Gość: df
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.11.06, 10:54
niestety takich Kononów zahibernowanych w popegeerowskich wsiach i
miasteczkach jest cała masa. Może sukces Konona uświadomi warszawce to że
oprócz Polski z Chmielnej i Marszałkowskiej jest jeszcze Polska tandetnego
sweterka i kwiecistej koszulki która woła o wyjście z niebytu.
Jak zobaczyłem posiadłość drewnianą Pana Krzysia to pomyślałem sobie czy aby
nie przywiózł jej zza Buga i w sentymencie do ojcowizny zostawił sobie
strzechę. matka starowinka , święte obrazki na scianach , światło niemal
kaganka. Przeciez setki i tysiące ludzi żyją w takim zacofaniu. Po roku 90 w
Polsce zdarzyła się katastrofa społeczna bo nie objęto programem socjalizacji
znacznej części ludności która została zepchnieta do przechowalni. Pracy nie
mają - w lecie coś tam dorobią i tak żyją z dnia na dzień w sweterku i
zmierzwionym włosem. pan Krzysztof ma szczęście bo ma prawo jazdy i papiery
mechanika. jeździ Lublinem i chyba nie jest nim tak źle ale jak na niego
patrzę to widze oczy polski B. Polski upośledzonej mentalnie która po prostu
wymaga pomocy.
Krzysztof Kononowicz - proponuję ksywę Szela