Gość: Matka kurka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.12.06, 17:18
Łzy Leppera nie robią na mnie żadnego wrażenia, mało tego, widowisko
wyjątkowo żenujące i uwłaczające elementarnym zasadom etycznym i estetycznym
urządził sobie kierownik państwowego gospodarstwa rolnego. Nie interesuje
mnie los rodziny Leppera inna rzecz, że w polskim piekle kołtuńskim nie
trudno mi sobie wyobrazić zaszczucie dzieci w szkołach i innych krewnych w
zakładach pracy, w to jakoś nie wątpię. Tyle, że na miejscu rodziny Andrzeja,
wyrzekłbym się ojca, bo jeśli rodzina jest sekowana to tylko ze względu na
haniebne uczynki "głowy" rodziny i to nie z ostatnich dni. Tak czy siak
Lepper to tło akcji, ja jeszcze raz z uporem maniaka powtarzam główna tezę.
Poziom moralny, etyczny, intelektualny pań zaznających przeciw posłom SO jest
jak najbardziej adekwatny doi klienteli. Jakież inne panie mogłyby się
zgłosić do świadczenia usług popegeerowskim kochankom za 1200 PLN.
Niewiarygodnie brzmiałby oskarżenia intelektualistek z KUL i fotomodelek
pracujących za ciężkie pieniądze. To, że oskarżenia padają ze strony pań na
poziomie uwłaczającym co bardziej szanującym się masażystkom w agencjach
towarzyskich jest tylko wyznacznikiem poziomu partii i poziomu faworyt,
wszystko tu się układa w logiczną całość na poziomie dna. I to jest jedna
sprawa, tło całej `historii'. Druga sprawa, to dziecinne tłumaczenia posłów
SO, ja wiem, że posłowie SO mają ciężkie myślenie, ale człowiek niewinny nie
potrzebuje dwóch dni na zwołanie konferencji prasowej by odeprzeć skądinąd
porażające i uwłaczające nawet maniakowi seksualnemu zarzuty. Posłowie SO
potrzebowali czasu i co gorsze wykorzystali ten czas beznadziejnie, te dwa
dni niewinny człowiek powinien wykorzystać na przygotowanie pozwu zarówno
cywilnego, jak i doniesienia do prokuratury. Człowiek złapany na gorącym
uczynku zamiast bronić swojej godności prostymi środkami, używa `misternych'
tyrad, ataków na inne osoby, poddaje ocenie oskarżających, miast powiedzieć
proste zdanie: `jestem niewinny, sprawę kieruję do sadu, nie po to by
udowodnić swoja niewinność, ale po to by udowodnić popełnienie przestępstwa
przez panią faworytę X'. Proste prawda? Tak proste, że aż boli.
Trzecia sprawa to oczywiście nasza najjaśniejsza rewolucja moralna z tubami
najświętszego toruńskiego radiowęzła, nieskalana partia z narodem, w skrócie
PiS, która siedzi sobie i jakoś beznamiętnie obserwuje całość. Była już jedna
afera związana z posłem Bestrym, nie wiem czy nie bardziej bulwersująca, bo
przecież dotycząca nieletnich, tę sprawę PiS jakby omijał szerokim łukiem,
padło jakieś tam deklaracje, ale na deklaracjach się skończyło. Teraz ni stąd
nie zowąd gromadzą nam się afery jak grzyby po deszczu, a I strateg spokojny
jak chirurg po secie. Pytam naiwnie gdzie orędzia, że to atak na koalicję,
gdzie histeryczne konferencje, że to układ z agentami WSI atakuje zdrowa
tkankę narodu. Skąd ten stoicki spokój zwykle nabuzowanego stratega.
Rozwiązania zagadki należy poszukiwać w dwóch obszarach. Jeden to zbiegi
okoliczności, czyli afera neofaszystowska, afera `seks pegeerowska', przegląd
ministerstw i straszenie koalicji Rokitą. Czy to tylko luźno powiązane ze
sobą wydarzenia? Przyjmując takie założenie, nieco naiwne, można jedynie
ominąć oskarżenia o podsycanie spiskowej teorii dziejów, ale na mój gust
zbiegów okoliczności jest stanowczo za dużo. Jednakowoż przyjmijmy, że to są
nieszczęśliwe wypadki przy pracy, ale przy takim założeniu, spokój prezesa
jest wytłumaczalny tylko tym, że te wydarzenia są na rękę strategowi i
dlatego czeka, aż media odwalą za niego czarną robotę w przetrawią, przeżute
przystawki. Drugi obszar poszukiwania odpowiedzi na zagadkę, to PiS i cały
spektakl przygotowany przez stratega, przynajmniej w jakiejś części i mam tu
na myśli wyciek w Dzienniku afery neofaszystowskiej sprzed kilku lat,
przypomnę od razu, że publikowane kilka miesięcy temu zdjęcia wszechpolaków
`zamawiających piwo' zostały skwitowane żartami przez prawie sprawiedliwych i
spiskiem układu, a dziś skandaliczne zachowania już należy wyjaśnić.
Ponad to mam na myśli proponowanie Marcinkiewiczowi ministerstwa edukacji i
oczywiście mam na myśli przegląd ministerstw, rzecz kuriozalną, bo oto
strateg musi się przekonać kogo zatrudnił. W tym wypadku spokój I stratega
wynika z tego, że w jego misterny plan wpisuje się cała gama spadających z
nieba afer zagnieżdżonych w rozporkach samoobronnych parobków. Jedno jest
pewne, gdyby te afery wypłynęły tuż po nocnej pozbawionej kamer reaktywacji
koalicji, PiS stawałby na głowie, aby tłumaczyć swoich koalicjantów i
urywałby łby sprawie, kolejnymi przeciekami z WSI, jak to miało miejsce w
przypadku afery begerowej. Teraz strateg milczy nie rozdziera szat i nie
podejmuje kroków poza oddelegowaniem dyspozycyjnego politycznego prokuratora,
bo i czasy inne, notowania odzyskane, a wywaleniem przystawek można jeszcze
je podbić, co jak co, ale obrócić kota ogonem i wcisnąć ludowi, że PiS
oczyszcza Polskę z bagna, które sam rozlał, to PiS potrafi jak nikt inny. Nie
zdziwiłbym się rónież, gdyby teraz SO została `sprzedana' opozycji, a wręcz
graniczy to z pewnością. Wszystko wskazuje na to, że dni koalicji zostały
policzone, co zostało wcześniej zaplanowane i bieżące wydarzenia, jeśli nie
wszystkie i nie do końca inspirowane przez stratega, to na pewno wpisują się
idealnie w jego scenariusz i dlatego strateg milczy, spokojnie czekając, aż
SO wykończą media i opinia publiczna. Co dalej. Dalej to przejęcie
przestraszonych wizją wyborów posłów z LPR i SO i kolejna przebudowa rządu
lub bez przejęcia grzeczne głosowanie pod dyktando PiS, no i oczywiście
nieśmiertelnie, zawsze aktualny patent z nowymi wyborami. Do nowych wyborów
PiS jest przygotowane, w zanadrzu WSI i Mazur, gdyby nawet zostali opozycją,
to mają pierwszego po bracie, a PO musiałby się dogadać z SLD, zatem pozycję
startową do demolowania rządu mają idealną. Nie wykluczone, że naród po
kolejnych aferach znów odda głosy na kołtunów i bigotów, by się posły po
kuluarach nie obmacywały, co też by mnie jakoś specjalnie nie zdziwiło.
Ostatecznie jest zawsze opcja koalicyjna, dorzuciłby sobie PiS wiecznie
dyspozycyjny PSL i rządziłby sobie nadal. Na koniec pytanie co z ta Polską?
Nie wiem, tego nikt nie wie, jeśli elektorat się nie przebudzi i nie
zagłosuje w końcu na gospodarzy miast ideologów, będzie nadal jak w maglu i
to najpodlejszej jakości.