Gość: jagular1973
IP: *.tellacz.com.pl
30.01.07, 12:13
Albo, dlaczego w straży miejskiej muszą zatrudniać "czynowników" z połową
mózgu?
Dziś miałem ciekawą przygodę. Zaparkowałem auto na chodniku (nie było znaku
zakazu). Ponieważ jest zima, a wiadomo zimą pada śnieg przez zwały tego
śniegu nie mogłem zaparkować na samym brzegu. Siłą rzaczy wolne miejsce do
przejścia dla pieszych było mniejsze, ale swobodnie można było tam chodzić i
nikt mego auta nie musiał specjalnie omijać czy przeskakiwać. Oczywiście
natychmiast zjawili się dwaj "oficerowie" mojej ulubionej formacji, z
książęczką że ma zostać 1,5 m na przejście i że oni piszą mandat. Na moje
stwierdzenie, że z przyjemnością zaparkuję tak jak trzeba jak tylko ktoś
odśnieży chodnik powiedzieli że ich to nic nie obchodzi, oni są od pisania
mandatu i piszą. Stówkę
Nie mam za złe zimie, że pada śnieg
Nie mam nic do Zarzadu dróg, że chodniki nie są do końca odśnieżone - bo
przy tej ilości śniegu może i faktycznie nie da się tego zrobić.
Żal mam tylko do kadrowców straży miejskiej: dlaczego przyjmują do
pracy "czynowników" z połową mózgu???
No i oczywiście pytanie z tematu: Czy jest ktoś kto zna kogoś kto lubi straż
miejską?