Dodaj do ulubionych

Jelcyn nie zyje

IP: *.asfd.broadband.ntl.com 24.04.07, 00:18
Przypomijna mi sie anegdota wojenna radziecka:

Towariszcz liejtienant, Ivan pogib!
Khuj s nim!
Niet, towariszcz liejtenant, khuj niemnozko dalshie.


Jak sie nazywal ow nawiedzony Zyd francuski sprzed 300 lat co wszystko
przewidzial?

Anyway, on przewidzial ze car Moskwy Borys trojpalczatka rozwali stary
porzadek i pogoni Cara Michaila znaczonego a po nim bedzie car Szczurek
a potem sie chyba wszysto zawali co calkiem prawdopodobne bo Rosja juz
rozkradziona jest do imentu.

Ku wyjasnienu dla pospolstwa bialostockiego;

* Borys Tojpalczatka: Jelcyn stracil kciuk prawej reki jako robotnik
budowlany. Kciuk u ortopedow ma wartosc dwoch palcow: stad Trojpalczatka.
* Michail Znaczony to oczywiscie Gorbie z jego znamieniem sierpa i mlotka na
czole - tzw Birth mark u poloznikow/ginekologow.

* Car szczurek to nie kto inny a Wowka Putin, szczurkiem przezywany przez
lepiej ustawionych w hierarchii KGB kolegow. Do czasu. Dzis moga
mu buty lizac.

Ciekawe kto bedzie nastepny?

Obserwuj wątek
    • Gość: idzikczortu Re: Jelcyn nie zyje IP: *.sub-66-174-92.myvzw.com 27.04.07, 22:37
      Z tym Jelcynem (juz pochowanym na cmentarzu Nowodziewiczym w Moskwie),
      zwiazanych jest kilka, conajmniej dziwnych zdarzen. Ktos mogl by powiedziec
      zdarzen, nie dajacych sie wytlumaczyc racjonalnie. Tu wspomne o jednym.
      Jelcyn to kolejny polityk bioracy sie z "ludu" w przeciwienstwie do
      wyksztalconych politykow - fabulistow gladko mowiacych (i przy okazji lzacych
      bez zmruzenia oka). Nie, zeby byl swietym ale, przynajmniej zachowujacym
      ludzkie odruchy.
      Bedac "muzikiem" hen, gdzies spod Swierdlowska wyczuwal, moze nie tyle
      intelektem ile "chlopskim rozumem", ze walczacy sowiecki ateizm podcina
      tradycyjne duchowe korzenie jego kraju. Byc moze podswiadomie rejestrowal, ze
      zateizowane sowieckie spoleczenstwo staje sie coraz bardziej nihilistyczne.
      Komunisci odrzucajac Boga jako "pojecie przestarzale", przy okazji odrzucili
      sens tego co dobre a co zle. "Dobre" odtad bylo to co "sluzylo klasie
      pracujacej" czyli de facto - partii. I to wlasnie Jelcyn odwazyl sie ten
      skorumpowany doszczetnie ateistycznym nihilizmem system przerwac.
      I tu zaczyna sie symbolizm. Jelcyn bowiem po smierci lezal na katafalku wsrod
      modlow 12 najwyzszych ranga duchownych cerkwi moskiewskiej w swiatyni Chrystusa
      Zbawiciela w Moskwie. Byla to ta sama cerkiew (nieopodal Kremla), ktora Stalin
      kazal zburzyc w roku 1931. A wlasnie w roku kiedy ta cerkiew burzono - urodzil
      sie Jelcyn, i to wlasnie on, bedac prezydentem Rosji podjal decyzje o odbudowie
      tej cerkwi.
      Ktos moglby to wziasc za cud, ze dwugodzinne obrzedy w cerkwi z katafalkiem
      Jelcyna z udzialem dygnitarzy ze swiata i wladzami Rosji, byly pierwszym
      religijnym i oficjalnym pogrzebem od czasu podobnych uroczystosci za cara
      Alexandra III w roku 1894!
      • fiat_lux Re: Jelcyn nie zyje 28.04.07, 00:29
        idzik ale po co takie bzdury pisac?
        jelcyn przez 30 lat byl w partii komunistycznej, a teraz sie okazuje ze byl
        bohaterem walki z ateizmem?

        druga sprawa, to czy naprawde u ruskich dzialo sie lepiej za cara niz za lenina? ???
        jaki konkretnie nihilizm masz na mysli? moze blogoslawione wydarzenia krawej
        niedzieli, kiedy to lud niosadzy ikony boha i cara doznal blogoslawienstwa od
        tego drugiego, szybkiego przeslania na drugi swiat?

        to jedno oko ktore nie chce widziec "blogoslawienstwa" zeslanego przez kosciol w
        postaci 1000 lat sredniowiecza, ale to drugie oko dobrze widzi niecale 100
        komuny, z ktora byl zwiazany ateizm, a scieslej kiedy luke po religii
        prawoslawnej mial zastapic komunizm. stalin dobrze wiedzial jak to zrobic bo sie
        szkolil w tym fachu

        zastanawiam czy rownie jak komunizm przeszkadza ci ateizm na ktorym zbudowano
        usa? no bo przeciez jakies jesli sie wierzy w boga to po co oddzielac panstwo od
        kosciola?

        jest pewna klapka w twoim umysle ktora kazde ci utozsamiac ateizm z komuna, ale
        czy np taki ludwik dorn albo tusk, czy oni naprawde nagle zaczeli wierzyc w boga
        (dorn po 53 latach ateizmu z wyboru) i akurat cudem zbiega sie to z wyborami???

        ty chyba wyjechales przed 89 roku, bo pamietam jakie wtedy bylo hura ze religia
        do szkol wraca, ze pan z matka boska w klapie zasiada jako prezydent. orzelek
        dostal korone, sejm dostal krzyzyk (a przynajmniej 1/2 sejmu). dobrodziejstwo
        konkordatu zostalo podpisane niczym predzej choc 99% nawet nie wie co w tym bylo.
        ale te hura sie szybko skonczylo. ty mentalnie jestes przed tym hura z 89 roku
        • Gość: idzikczortu Re: Jelcyn nie zyje IP: *.dyn.optonline.net 28.04.07, 23:31
          "Fiat" jak zwykle miesza pojecia. Nie mam teraz czasu by te jego wszystkie
          pomieszania wyliczac, wspomne zatem o tych walacych po oczach.
          To, ze Jelcyn byl w partii komunistycznej a potem byl jednym z tych ktory
          przystawil mizerykordie do serca ateistycznie skorumpowanemu komunizmowi, to ma
          historycznie strasznie bogata przeszlosc poczynajac od czasow Cezara ktory
          chcial wladzy niepodzielnej i ktoremu przeciwstawil sie m.in., Brutus "et Tu
          Brute?", az po Kuronia czy Michnika w Polsce. Dlugi temat do rozwiniecia.
          Podobnie mieszasz pojecia pytajac "czy za cara dzialo sie lepiej niz za
          Lenina...?"; ja mowilem o wplywach ideologii a nie o bledach cara ktorych ten
          popelnial cale krocie.
          • fiat_lux Re: Jelcyn nie zyje 29.04.07, 02:56
            ja jak zwykle mieszam pojecia??? kolego przed chwila udowadniales ze komuna i
            ateizm to to samo. i ja mieszam pojecia

            chcialbym uslyszec od ciebie analize powstania usa, tak jak ochoczo analizujesz
            powstanie zsrr. powiedz mi na przyklad w jakiz to religijny ubior jest przebrany
            ten prez usa: gwmemorial.org/Collections/Washington_Albion_Hurdle.htm
      • pijany_latarnik Re: Jelcyn nie zyje 28.04.07, 00:55
        Nie wiem dlaczego, ale mi tak trochę współczesnym Turgieniewem zapachniało.
        Fajne, głębokie wschodniosłowiańskie, uduchowione wieczorne bajdurzenie. Wkrótce
        pojawią się strzygi i rusałki.

        Muszę jednak uczciwie przyznać, że też widocznie lubę te klimaty, skoro lubię
        Turgieniewa a i wasze bajdurzenie bardzo mi do gustu przypadło.

        Uważam, że post Idzikczortu zainspirował mnie w dobrym kierunku a i ty
        świniopasie masz potencjał. Jak będziesz cenzurował sam siebie, nie popadał w
        skrajności, nikogo nie obrażał, fantazjował, to nie tylko ja mógłbym ciekawe
        dyskusje z tobą od czasu do czasu prowadzić. Idziesz na ilość czy na jakość? You
        can choose - always remmember it.

        Zachęcam do kontynuowania wątku.
        • fiat_lux Re: Jelcyn nie zyje 28.04.07, 00:59
          swiniopasa mozesz sobie poczytac do woli. bajduzy od wielu lat:
          groups.google.com/groups/search?q=fatso+pl.sci.historia&qt_s=Search
          i podobne grupy
          • Gość: swiniopas Re: Jelcyn nie zyje IP: 194.176.105.* 28.04.07, 09:06
            Na grupie Historia juz nie bajdurze bo nie po to
            smakowalem razowego chlebka w gomulkowskich
            pierdlach aby dzis dawac pupci jakims cenzorom.
            natomiast, przyznam, bywalo tam ciekawie bo ja
            pisalem o faktach a tamci biegli w pismie o tym,
            co gdzies sobie wyczytali. Tak wiec, jak pamietam,
            zostalem wysmiany ze bajdurze o strzelcu pokladowym
            Lancastera co sobie zainstalowal ckm w podlodze
            gondoli i z niego napieprzal po messerszmitach,
            co podchodzily od spodu, niczym piranie, aby ten
            bombowiec ugryzc. Krytykom zrzedla mina ale jakos
            zaden swinski ryj mnie nie przeprosil i nie przyznal racji.
            Odkryli, ze ja pisze prawde, a ja po prostu wiedzialem
            powyzsze od sasiada, Anglika co wtedy latal i zbombardowal Dresden.
            Wreszcie tez, zostalem gdzies okrzyczany kpem i fantasta jak opisalem
            spotkanie z ostatnim generalem polskim na Zachodzie II W.Sw. Bo oni o
            tym facecie nigdy nie slyszeli. A przeciez ow prawe 100-letni Rawicz-Szyszko
            byl i niealze to on bylby dzis pokazany w filmie A bridge too far(tym o desancie
            na Arnhem), gdyby sie wczesniej na skokach probnych facet nie polamal.
          • stefan.bialystok Re: Jelcyn nie zyje 28.04.07, 09:31
            Fatso zresztą mi się wydaje nietuzinkową postacią. I gdyby rzeczywiście: nie pisał głupot, nie obrażał innych, zapewne przyjemnie by się go czytało. Aha, a czemu Twój nick to Świniopas?
            • Gość: idzikczortu Re: Jelcyn nie zyje IP: *.sub-66-174-79.myvzw.com 30.04.07, 17:15
              Pewnie zainspirowany niniejszym, bialostockim watkiem o Jelcynie, byly prezydent
              Clinton uwazal za stosowne dodac takze swoje wspomnienie o Jelcynie, ktore mu
              opublikowal sobotni New York Times.
              Oczywiscie, ze analiza tego co mowi jeden polityk o drugim, to takie bardziej
              cwiczenie w cierpliwosci na odnajdywanie zdzbla prawdy w grubym kokonie
              politycznej poprawnosci, ale tutaj prezydent Clinton postawil pare kropek nad "i".
              I tak, wspomne o kilku, ktore przynajmniej dla mnie byly odkryciem.
              Po pierwsze, Jelcyn mial byc jedynym politykiem rosyjskim (sowieckim? dop.moj),
              ktory wypelnial to co oficjalnie przyrzekal. Po drugie, to Jelcyn wlasnie
              zakonczyl okres "Zimnej Wojny" i uchylil churchillowska "Zelazna Kurtyne" znad
              Europy. No prosze, a ja zawsze sadzilem, iz ta dystynkcja nalezy sie
              Gorbaczowowi za jego "Pierestrojke". Wedlug prez. Clintona taka cezura
              zakonczenia "Zimnej Wojny" byla decyzja Jelcyna wyprowadzenia wojsk rosyjskich z
              krajow nadbaltyckich.
              Od siebie dodam, ze prez. Clinton jako trzymajacy sie zasad scislosci pisarz,
              nie poszerzyl tego watku o temat Polski w uchylaniu Zelaznej Kurtyny. Bo
              przeciez gdzies tam w centrum Europy dosc duzy kraj rozpoczal ruch solidarnosci
              spolecznej rozpalany energia osobista trybuna ludowego o dziwnym nazwisku -
              Walesa, ktory rozpalil wyobraznie polowy mieszkancow Europy. I stad ruszyla fala...
              • fiat_lux Re: Jelcyn nie zyje 30.04.07, 19:30
                www.youtube.com/watch?v=HQULzrgC3dg
                • pijany_latarnik Re: Jelcyn nie zyje 30.04.07, 19:44
                  A ja zawsze myślałem, że to cold blood bluff Reagana i jego laser fantasy
                  obaliły mur berliński. Jeden aktor zrobił w trąbę całe KGB! Ciekawe dlaczego
                  Amerykanie dzisiaj budują tarczę rakietową z wyrzutniami rakiet a nie z laserami?
                  • fiat_lux Re: Jelcyn nie zyje 30.04.07, 19:50
                    pijany_latarnik napisał:

                    > A ja zawsze myślałem, że to cold blood bluff Reagana i jego laser fantasy
                    > obaliły mur berliński. Jeden aktor zrobił w trąbę całe KGB!

                    to raczej dlatego ze niewiele pod kopula sie dzieje
    • skin.01 Re: Jelcyn nie zyje 30.04.07, 18:35
      biedaczek.. zapił sie na śmierć...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka