Gość: micha
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.05.07, 10:11
Moje typy:
konrys-prosta naprawa która trwać powinna 10 min trwa prawie dwie
godziny.Mechanicy ślamazarni i chamscy, wszystko wiedzą najlepiej a obserwacja
ich "pracy" doprowadza do szału. W obecności klientów rzucają do siebie
mięsem opowiadają jak przed chwila zrobili innego klienta w konia. Przy mnie
mechanior stwierdził , że "klucz dziesiątke ktoś mu włąśnie pod...ił i poszedł
pożyczyć od kolegi , wrócił po pół godzinie.Brak słów.
Za to w międzyczasie posłuchałem jak inni panowie mechanicy spędzają wolny
czas:" jebnęłem z kumplem literka i pojechaliśmy na dykoteke , ale dupy były...."
oraz posłuchałem sobie co sądzą o swojej pracy i zarobkach.Nie będę nawet
cytował , a postronni klienci sobie słuchają......
Drugi mój typ to warsztat przy Moniuszki , jakis tam Euroremont , czy jakoś tak.
Tam na każdą usterkę mają zawsze gotową odpowiedz:"trzeba zrobić remont silnika".
No i robią ,człowiek wydaje masę kasy -skoro trezba to trzeba. A po tym
remincie silnik pracuje gorzej niż przed.Nawet podzepoły do tej pory
działające dobrze zaczynają szwankować Trzeba mieć talent do takich "napraw".