Dodaj do ulubionych

Wraca msza po łacinie

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.07, 08:29
Czy artykuł traktuje o Mszy "trydenckiej" czy o "nowej" Mszy po łacinie, bo w
jednym zdaniu występują obie i trudno dokonac rozbioru logicznego.
Czy klerycy w białostockim seminarium raz w miesiącu mają Mszę po łacinie czy
Mszę trydencką - z szyku zdania nie można się domyślić.

A to kuriozum:
"Parafia uznała jednak, że cieszą się słabym zainteresowaniem i z mszy
trydenckiej zrezygnowano."

i domyśl się tu człowieku, czy w Białymstoku był indult (w gestii biskupa)
czy NOM po łacinie (w gestii proboszcza)...

Szanowni czytelnicy tego dziwnego artykułu - PRAWDZIWE informacje o Mszy w
Klasycznym Rycie Rzymskim ("trydenckiej") znajdziecie tutaj:
faq.tridentina.net/index.php?title=Strona_g%C5%82%C3%B3wna
Zapraszam...
Obserwuj wątek
    • Gość: qvadrat Wraca msza po łacinie IP: *.elpos.net 11.07.07, 15:00
      1. Msza św. po łacinie, to nie to samo, co msza św. "trydencka".
      2. Dokument papieski dotyczy mszy "trydenckiej".
      3. Na mszę św. po łacinie nie potrzeba żadnych pozwoleń ani dokumentów, gdyż
      język łaciński, jako język liturgii, nie został nigdy zniesiony, jedynie
      dopuszczono możliwośc odprawiania w językach narodowych.
      4. Kwestia liturgii, która jest pojmowana jako święta, to nie kwestia
      popularności czy zapotrzebowania w sensie marketingowym.
      Chcąc pisać na jakiś temat, warto zapoznać się dobrze z tematem, nawet gdy się
      jest redaktorem GW.
              • pijany_latarnik Re: Wraca msza po łacinie 14.07.07, 18:03
                Gość portalu: Acro napisał(a):

                > tetlian napisał:
                >
                > > Za wiele się nie zmieni. I tak mało kto rozumie msze.
                >
                > Nie niewiele, ale nikt! łacznie z twórcami i odtwórcami...

                Na początek polecam wam nabożeństwa dla dzieci.
                • Gość: Acro Re: Wraca msza po łacinie IP: *.aster.pl 15.07.07, 01:17
                  pijany_latarnik napisał:

                  > Gość portalu: Acro napisał(a):
                  >
                  > > tetlian napisał:
                  > >
                  > > > Za wiele się nie zmieni. I tak mało kto rozumie msze.
                  > >
                  > > Nie niewiele, ale nikt! łacznie z twórcami i odtwórcami...
                  >
                  > Na początek polecam wam nabożeństwa dla dzieci.

                  Dzięki, wolę nie. To szczególnie obrzydliwe - jakis dziwnie ubrany gostek
                  zawodzac pod nosem pije na oczach dzieci alkohol (a gdzie ustawa o wychowaniu w
                  trzeźwości?!),sieknie zagrychę i jeszcze twierdzi, że dokonał aktu kanibalizmu
                  (!!!).
                    • edico Re: Wraca msza po łacinie 20.07.07, 02:23
                      Jedynym argumentem przemawiającym za łaciną jest mniejsza szansa na świadome lub
                      nieświadome błędy bądź świadome zafałszowania w tłumaczeniach na języki
                      narodowe. I to by było na tyle albo aż na tyle.
                      Ponieważ jednak problem tkwi nie w żadnych językach liturgicznych a błędach i
                      wypaczeniach, sprawia to nieodparte wrażenie raczej ucieczki w kierunku czarnej
                      magii niż poważnego podejścia do tej materii. Zwróć np. uwagę na to, że nawet
                      Biblia 1000lecia nie była wcale tłumaczona z Wulgaty.

                      Prawdziwa reforma Kościoła to nie żadna zmiana języka ceremonii liturgicznych a
                      odwrócenie się od błędnych dróg, których katastrofalne skutki są już wręcz
                      oczywiste. To, że wielu tzw. tradycjonalistów kościelnych wini za to
                      bezpośrednio Sobór pisząc o kryzysie w Kościele, jaki rzekomo spowodował nie ma
                      tutaj żadnego znaczenia. Przyczyna leży w moim przekonaniu przede wszystkim w
                      ogólnym klimacie intelektualnym, który do takich zjawisk doprowadził. Nie bardzo
                      mogę uwierzyć w to, że wprowadzenie łaciny pozwoli odróżnić nauki płynące z II
                      Soboru Watykańskiego od ich błędnej interpretacji w praktyce. Jaką bowiem rolę
                      może spełnić wprowadzenie łaciny do liturgii w krajach Indonezji, Afryki czy
                      Ameryki, skoro ma ona znaczenie i to głównie kultowe tylko w niektórych kręgach
                      europejskich?

                      Nie Sobór, lecz sami ludzie spaczyli sens reform soborowych przekuwając je na
                      technomsze czy jakieś inne wynalazki w miejsce niezbędnych treści płynących z
                      tego soboru.
            • pijany_latarnik Re: Wraca msza po łacinie 14.07.07, 18:18
              Gość portalu: Stanisław napisał(a):

              > Drogi Stefanie Becylu - daję.
              > Zawsze jak jestem na mszy daję na tacę bo to należy do liturgii.
              > Pisze się "hołoty".

              Nie używaj słów, których nie rozumiesz, durniu. Zbieranie na tacę NIE NALEŻY do
              liturgii, podobnie jak ogłoszenia parafialne, chociaż niewątpiliwie są to
              elementy mszy. Liturgia to pewien zbiór obrządków RELIGIJNYCH.
                • edico Re: Wraca msza po łacinie 20.07.07, 09:46
                  Niestety, ale tak. Nawet wbrew głoszonemu przykładowi Jeshua wyganiającego z
                  kościoła handlarzy, mamona zajęła jego miejsce w liturgii tuż po jego śmierci. A
                  handluje się wszystkim nie wyłączając odpustów polegającym na zastąpieniu pokuty
                  ofiarą pieniężną na rzecz Kościoła, czy też innych wynalazków. Handel odpustami
                  jest się obok symonii i nepotyzmu wskazywany jako najgorszy przejaw upadku
                  moralnego kleru...
    • www.zieloni-bialystok.w.pl prawdziwi chrzescijanie:bez miesa,celibatu,posagów 11.07.07, 17:15
      PRAWDZIWI CHRZEŚCIJANIE: BEZ MIĘSA, CELIBATU, CZCZCI OBRAZÓW, POSĄGÓW:(1) Wtedy
      mówił Bóg wszystkie te słowa: (2) Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z
      ziemi egipskiej, z domu niewoli. (3) Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!
      (4) Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na
      niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod
      ziemią! (5) Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, (...)
      (Ks. Wyjścia 20:1-6, Biblia Tysiąclecia)

      Jezus zniósł wszelkie ofiary ze zwierząt w żydowskich świątyniach = Podczas
      ostatniej wieczerzy zrezygnował z żydowskiej tradycji ofiar ze zwierząt -
      zamiast zarżnięcia baranka mięso zastąpił chlebem , a krew - winem, co nakazał
      też czynić uczniom na swoją pamiątkę!!!

      Pierwsi chrześcijanie BYLI WEGETARIANIAMI-w odróżnieniu od Rzymian nie jedli
      mięsa,unikali alkoholu:,,Jak mówi apostoł(Rzym. 14,21):Będzie lepiej,jeśli nie
      zjesz mięsa i nie napijesz się wina.Gdyż używanie wina zaczęło się ze
      spożywaniem mięsa,po Potopie...".św. Hieronim. św. Paweł w I Liście do Rzymian
      rozdział 14 21 "Dobrą jest rzeczą nie jeść mięsa i nie pić wina, i nie czynić
      niczego, co twego brata razi"

      Ludzie w Raju byli wegetarianami:Biblia podaje,że na początku, tuż po akcie
      stworzenia BÓG oznajmił ludziom iż wolno spożywać im tylko żywność roślinną.,,I
      przemówił BÓG: OTO DAŁEM WAM WSZELKĄ ROŚLINNOŚĆ WYDAJĄCĄ NASIENIE, KTÓRA JEST
      NA POWIERZCHNI CAŁEJ ZIEMI I WSZELKIE DRZEWO, NA KTÓRYM JEST OWOC DRZEWA
      WYDAJĄCY NASIENIE. NIECH WAM SŁUŻY ZA POKARM. Biblia Ks.Rodzaju 1:3,,I
      WSZELKIEMU DZIKIEMU ZWIERZĘCIU ZIEMI,I WSZELKIEMU LATAJĄCEMU STWORZENIU NIEBIOS
      ORAZ WSZYSTKIEMU,CO SIĘ PORUSZA PO ZIEMI,W CZYM JEST ŻYCIE JAKO DUSZA,DAŁEM NA
      POKARM WSZELKĄ ZIELONĄ ROŚLINNOŚĆ.I TAK SIĘ STAŁO." Biblia Ks.Rodzaju 1:29
      Następnie jednak nadchodzi czas wielu lat upadku człowieczeństwa,gdy ludzie
      niewolą innych ludzi,prowadzą wojny,zjadają zwierzęta oraz dopuszczają się
      wielu innych okrutnych czynów.(STARY TESTAMENT) Jednak i wtedy Bóg przestrzega
      przed mięsem: "Nie wolno wam tylko jeść mięsa z krwią życia" BIBLIA KS.RODZAJU
      9:4.

      PRAWDZIWI CHRZEŚCIJANIE:BEZ MIĘSA,CELIBATU,CZCZCI
      OBRAZÓW,POSĄGÓW=JEZUS,APOSTOŁOWIE, PIERWSI CHRZEŚCIJANIE NIE JEDLI MIĘSA=V
      PRZYKAZANIE:”NIE ZABIJAJ”.NIE DOPISUJCIE "NIE ZABIJAJ LUDZI","NIE ZABIJAJ LUDZI
      TEGO SAMEGO WYZNANIA,PRZYJACIÓŁ" ITP. INNYCH OKRESLEŃ USPRAWIEDLIWIAJAYCH
      ZABIJANIE WROGÓW,LUDZI INNYCH RELIGII,ZWIERZĄT ITP.W BIBLII LUDZIE ŻYLI OD 120
      DO KILKUSET LAT!

      BIBLIA ZABRANIA CELIBATU:"Biskup więc powinien być nienaganny,mąż jednej żony,
      trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania,
      nieprzebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany,
      niekłótliwy, niechciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający
      dzieci w uległości, z całą godnością. Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na
      czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży? KATOLICKA
      Biblia Tysiąclecia 1 List Tymoteusza 3:1

      1 LIST DO KORYNTIAN 7:5 (2) Ze względu jednak na niebezpieczeństwo rozpusty
      niech każdy ma swoją żonę, a każda swojego męża. (3) Mąż niech oddaje powinność
      żonie, podobnie też żona mężowi. (5) Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na
      pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do
      siebie, aby - wskutek niewstrzemięźliwości waszej - nie kusił was szatan. (6)
      To, co mówię, pochodzi z wyrozumiałości, a nie z nakazu. (9) Lecz jeśli nie
      potrafiliby zapanować nad sobą, niech wstępują w związki małżeńskie. Lepiej
      jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąc. (10)

      - jeśli chodzi o dietę bezmięsną przestrzegają jej bodajże jedynie Adwentyści,
      i jak wskazują badania statystycznie są o wiele zdrowsi niż ludzie jedzących
      mięso.

      Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


      1 PRZYKAZANIE BRZMI: „Nie będziesz miał bogów innych oprócz Mnie. (8) Nie
      uczynisz sobie posągu ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko albo na
      ziemi nisko, lub w wodzie poniżej ziemi. (9) Nie będziesz oddawał im pokłonu
      ani służył. Ks. Powt. Prawa 5:7 Czczenie obrazów lub figur to grzech

      Wielkanoc=BEZ MIĘSA=zmartchwystanie,nie zabijanie!

      Święta Wielkanocne=BEZ MIĘSA=święta zmartchwystania,nie zabijania!

      JEZUS,APOSTOŁOWIE, PIERWSI CHRZEŚCIJANIE NIE JEDLI MIĘSA=V PRZYKAZANIE:”NIE
      ZABIJAJ”.NIE DOPISUJCIE "NIE ZABIJAJ LUDZI","NIE ZABIJAJ LUDZI TEGO SAMEGO
      WYZNANIA,PRZYJACIÓŁ" ITP. INNYCH OKRESLEŃ USPRAWIEDLIWIAJAYCH ZABIJANIE
      WROGÓW,LUDZI INNYCH RELIGII,ZWIERZĄT ITP.



      Jedzenie mięsa zaczęło się z upadkiem i grzechem po potopie

      JEZUS PRZYWRACA STAN SPRZED WYGNANIA Z RAJU,AKCENTUJAC PRZYKAZANIE"NIE ZABIJAJ"


      Ogród Eden - doskonały świat Boga - był ogrodem wegetariańskim (Ks. Rodzaju
      1:29-30). Toteż Bóg nazwał to miejsce idealnym a relacje, w których jeden nie
      wykorzystywał drugiego określił mianem "dobrych" (Ks. Rodz. 1:31). Następnie
      jednak nadchodzi czas wielu lat upadku człowieczeństwa, gdy ludzie niewolą
      innych ludzi, prowadzą wojny, zjadają zwierzęta oraz dopuszczają się wielu
      innych okrutnych czynów. Jednak prorocy mówią nam, że nastanie jeszcze
      królestwo pokoju, w którym nie będzie przemocy a wszyscy będą wegetarianami -
      nawet lew z owieczką w pokoju paść się razem będą (np. Izajasz 11,6). Jezus był
      Królem Pokoju wprowadzając nas w nową erę bez przemocy.

      "Ciało, które obciążone zostaje potrawami mięsnymi, nękane jest chorobami,
      umiarkowany tryb życia czyni je zdrowsze i silniejsze i ucina korzenie zła.
      Opary potraw mięsnych zaciemniają światło ducha. Obojętnie jakiego rodzaju
      potrawami mięsnymi napełniony zostaje żołądek, powoduje to nieczyste ruchy,
      dusza zostaje zagłuszona pod ciężarem pożywienia, traci panowanie i zdolność
      myślenia. Tak długo jak się żyje umiarkowanie, mnoży się szczęście domu,
      zwierzęta będą znajdować się w bezpieczeństwie, nie będzie przelewana krew,
      zwierzęta nie będą zabijane. Kuchenne noże będą bezużyteczne, stół będzie
      pokryty owocami, które daje natura i można się tym zadowolić. (...) Jeśli
      kochasz mięso i tuczysz swoje ciało, Duch twój staje się ociężały, tłuszcz,
      który osadza się z mięsa, osłabia siły ducha. Czy nie gardzisz tymi szkodliwymi
      potrawami mięsnymi? Trudno jest kochać cnoty, jeśli cieszy się potrawami
      mięsnymi i ucztami". Bazyli Wielki, ojciec Kościoła, arcybiskup Cezarei


      1.Jezus zniósł wszelkie ofiary ze zwierząt w żydowskich świątyniach= Podczas
      ostatniej wieczerzy zrezygnował z żydowskiej tradycji ofiar ze zwierząt-zamiast
      np.zarżnięcia barana dzielił chleb i wino,co nakazał też czynić uczniom na
      swoją pamiątkę!!!

      2.Jedzenie mięsa zaczęło się z upadkiem i grzechem po potopie

      3. JEZUS PRZYWRACA STAN SPRZED WYGNANIA Z RAJU,AKCENTUJAC PRZYKAZANIE"NIE
      ZABIJAJ"

      4.Pierwsi chrześcijanie BYLI WEGETARIANIAMI-w odróżnieniu od Rzymian nie jedli
      mięsa,unikali alkoholu:,,Jak mówi apostoł(Rzym. 14,21):Będzie lepiej,jeśli nie
      zjesz mięsa i nie napijesz się wina.Gdyż używanie wina zaczęło się ze
      spożywaniem mięsa,po Potopie...".św. Hieronim. św. Paweł w I Liście do Rzymian
      rozdział 14 21 "Dobrą jest rzeczą nie jeść mięsa i nie pić wina, i nie czynić
      niczego, co twego brata razi"

      Ogród Eden - doskonały świat Boga - był ogrodem wegetariańskim (Ks. Rodzaju
      1:29-30). Toteż Bóg nazwał to miejsce idealnym a relacje, w których jeden nie
      wykorzystywał drugiego określił mianem "dobrych" (Ks. Rodz. 1:31). Następnie
      jednak nadchodzi czas wielu lat upadku człowieczeństwa, gdy ludzie niewolą
      innych ludzi, prowadzą wojny, zjadają zwierzęta oraz dopuszczają się wielu
      innych okrutnych czynów. Jednak prorocy mówią nam, że nastanie jeszcze
      królestwo pokoju, w którym nie będzie przemocy a wszyscy będą wegetarianami -
      nawet lew z owieczką w pokoju paść się razem będą (np. Izajasz 11,6). Jezus był
      Królem Pokoju wprowadzając nas w nową erę bez przemocy.

      "Ci
      • Gość: idzikczortu Re: Wraca msza po łacinie IP: *.dyn.optonline.net 14.07.07, 17:32
        "Spiacy et c., et c." wlaczyl sie do dyskusji komentujac: "...i tak malo kto go
        slucha".
        Chcialbym mu zatem przypomniec, ze w dyskusje na tymze watku zaangazowali sie
        forumowicze ktorzy coskolwiek wiedza i maja cos do powiedzenia w temacie. Co
        wiecej, poniewaz udzial w tej dyskusji nie jest obowiazkowy dlatego postuluje,
        na tej samej zasadzie co moglby uslyszec np., mechanik precjozow wlaczajacy sie
        do dyskusji o filozofii: Szewcze pilnuj swego kopyta.
        • spiacy_z_otwartymi_oczami Re: Wraca msza po łacinie 15.07.07, 01:17
          Skoro Wać pan idzik poważył się coś wtrącić to ja również chciałbym zauważyć, że
          wielu katolików chodzących co niedzielę do kościółka wie mniej o jego historii i
          dogmatach niż ja - wielki ateista i wróg wielkich prawomyślnych tego forum:)

          Taka to jest wiara i po łacinie głębsza nie będzie.
          • syrenka_turbo Re: Wraca msza po łacinie 15.07.07, 18:15
            spiacy_z_otwartymi_oczami napisał:
            > Taka to jest wiara i po łacinie głębsza nie będzie.

            Jako ateiste powinno cie to ucieszyc. Problem jest tylko z kazaniem, ktore
            nawet w mszy trydenckiej jest w jezyku ojczystym.
            • alex.4 Re: Wraca msza po łacinie 15.07.07, 22:28
              łacina w kościele pojawiła się wraz ze wzrostem liczby łacińskjęzycznych chrześcijan. Odprawianie mszy łacińskojęzycznych w społeczeństwie które łąciny nie zna jest po prostu zabiegiem magicznym. To zabawne, ale tak jest. Nie ma żadnego powodu aby uzywać języka w liturgi którego wierni nie rozumieją.
              • syrenka_turbo Re: Wraca msza po łacinie 15.07.07, 22:41
                Panie doktorze Suski, przeciez Pana to nie dotyczy. Staroceriewnoslowianskim
                tez nikt sie nie posluguje na codzien, a mimo to wielu nie wyobraza sobie
                nabozenstwa w Cerkwii w innym jezyku.

                > Nie ma żadnego powodu aby uzywać języka w liturgi którego wierni nie
                > rozumieją.

                Poza Panem Suskim, nikt nie mowi o zastapieniu jezykow ojczystych lacina. To
                jest opcja dla chetnych. Czy znajda sie chetni to czas pokaze. Jednego nie
                rozumiem, co to Pana wszystko obchodzi? Przeciez to Pana nie dotyczy.
                • alex.4 Re: Wraca msza po łacinie 16.07.07, 10:14
                  Chciałbym abyś sie po prostu zastanowił po co taka liturgia? Po co łacina, której pewnie nie rozumiesz... To bez sens. To zabieg magiczny i li tylko magiczny.
                  Po prostu chyba mozna oczekiwać pewnej refleksji nad tym co się popiera. Nieprawdaź syrenko?
                  • syrenka_turbo Re: Wraca msza po łacinie 16.07.07, 10:52
                    Nie rozumiem skad sie bierze az taka irytacja, z faktu, ze ktos kiedys odprawi
                    msze po lacinie dla chetnych.
                    Jeszcze raz pana pytam, co to wszystko pana obchodzi, przeciez nie jest pan ani
                    katolikiem ani prawoslawnym (nabozenstwa w starocerkiewno slowianskim). Tak
                    pana irytuje to co dotyczy innych, nieprawdaz panie dr Suski. Dlaczego Pan
                    zabrania ludziom chetnym uczesniczenia w takiej liturgii, przeciez to ich
                    wlasny wybor. Czy tego ucza w lewica i demokraci? Wstyd panie Suski, wstyd.
                    • drzazgarz Re: Wraca msza po łacinie 16.07.07, 13:56
                      Co za beznadziejnie płytkie myślenie Suskiego i brak podstawowych wiadomości.
                      Nie słuchajcie jego kłamliwych sugestii. Msze w kościele są i będą odprawiane po
                      polsku a tych zmian to przeciętny katolik nawet nie zauważy.

                      Poza tym w kościele czasami były i są odprawiane msze po łacinie, ale dla tych,
                      którzy łacinę znają. Dzieje się to w seminariach duchownych czy niektórych
                      klasztorach. Jedyną zmianą będzie, że prowadzący będzie mógł być zwrócony do
                      ołtarza wybierając obrządek trydencki lub być zwróconym do uczestników. Czy alex
                      nie wie, że wszyscy księża i wielu zakonników, zakonnic zna ten język?

                      Czy śmieszne jest też, że w meczetach na całym świecie są odprawiane msze po
                      arabsku? To niech spróbuje on się pośmiać w Afganistanie z miejscowych talibów,
                      że ich msze to zabiegi magiczne. O nieznanym wśród młodych prawosławnych
                      starocerkiewno-słowiańskim już nie będę się powtarzał.
                      • syrenka_turbo Re: Wraca msza po łacinie 16.07.07, 15:04
                        drzazgarz napisał:
                        > Czy śmieszne jest też, że w meczetach na całym świecie są odprawiane msze po
                        > arabsku?

                        w meczetach nie odprawia sie mszy! sa modlitwy i rzeczywiscie tylko i wylacznie
                        w jezyku arabskim bez wzgledu na kraj. Co wiecej 5 modlitw dziennych do ktorych
                        zobowiazabny jest kazdy muzulmanin sa tez po arabsku.

                        Oczywiscie chodzi tu wylacznie o mozliwosc odprawiania mszy po lacinie a nie
                        jakakolwiek zamiane. Nic sie nie zmieni, nabozenstwa nadal beda w jezykach
                        ojczystych jak do tej pory. Sama decyzja daje mozliwosc dla chetnych do
                        uczesniczenia w lacinskiej liturgii i tyle.
                        • alex.4 Re: Wraca msza po łacinie 16.07.07, 18:27
                          Dzazgarz jest osobą kompletnie niekompetentną i wielokrotnie dał temu wyraz. Co do muzułmanów którzy nie rozumieją słów modlitw to jest to równie zabawne jak katolicy którzy uczestniczą w msze łacińskiej mimo że nie znają łaciny.
                          Syrenko nadal nie odpowiedziałeś na pytanie dlaczego ta liturgia. Istniało ich wiele. Wiele było starszych bardziej szacownych (a do tego też ordoksyjnych dla katolików). Nie widzę żadnego sensu wracać do łaciny. Zresztą problem kazania najlepiej pokazuje bezsens powrotu do języka który nie jest przez wiernych ZNANY.
                          Równie uzasadnione jak msze po łącinie byłyby msze po angielsku czy po grecku. Nie ma zadnych podstaw by preferować jeden z martwych języków. Czy zadałęś sobie pytanie po co ci łacina na mszy? To przecież proste pytanie.
                          Rozumiem gdyby było sporo osób które byłyby w stanie rozumieć i mówić po łacinie (a nie znających jedynie formułki), ale takich osób nie ejst specjanie wiele. łacina to jedynie ornament a nie treść. Problemem polskiego katolicyzmu jest skupianie się na formie a nie treści
                      • syrenka_turbo Re: Wraca msza po łacinie 16.07.07, 18:35
                        alex.4 napisał:

                        > Irytacja? Nie.

                        alez TAK, jak zwykle poirytowany Suski

                        > Ciekawość. Interesuje mnie dlaczego ktoś chce starych niezrozumiałych dla
                        > większosci rytuałów? To jest po prostu ciekawe

                        kto powiedzial ze to dla wiekszosci? to jest opcja dla mniejszosci, ktora
                        rozumie albo chce zrozumiec, oraz dla ciekawych liturgii po lacinie. jako, ze
                        ciebie to nie dotyczy, cigle nie rozumiem twojej irytacji.
                        • alex.4 Re: Wraca msza po łacinie 17.07.07, 15:06
                          Ciekawi mnie dlaczego ktoś optuje za takim rytuałem. Śmieszy mnie zaś to, ze
                          osoby które optują za mszą łacińśką nie są w stanie podać powodów dla których
                          chcą powrotu mszy łacińskiej.
                            • edico Re: Wraca msza po łacinie 17.07.07, 16:16
                              syrenka_turbo napisał:

                              > Smieszy mnie to, ze osoba, ktorej to wcale nie dotyczy jest tak bardzo
                              > poirytowana czyjms wyborem jakiegos jezyka jakiejs liturgii. Dlaczego nie
                              > mozesz tego przebolec?

                              Są niestety przypadki patologiczne, gdzie zapominamy o istocie sprawy, o treści
                              i skupiamy się wyłącznie na formie. Do takich przypadków należy właśnie zmiana
                              języka liturgicznego. Wszystko tutaj zaczyna obracać się wokół formy, a sama
                              istota staje się od czasu do czasu jedynie dodatkiem, lub też pozornym
                              odniesieniem. I to jest właśnie taka :))
                              • syrenka_turbo Re: Wraca msza po łacinie 17.07.07, 17:32
                                i ciebie ateiste dbajacego o zrozumialy przekaz katolickich tresci niepokoi
                                mozliwosc odprawiania nabozenstwa po lacinie :)) Az strach pomyslec jak
                                zareagujesz na przepiekna liturgie w cerkwii w staroslowianskim jezyku.
                                    • edico Re: Wraca msza po łacinie 21.07.07, 14:54
                                      To taka doraźna "chcica" wywołana tylko dla tego, że jakiś guru tak powiedział i
                                      tyle. Za parę wiosenek jakiś inny guru powie coś nie mniej "ważnego" i sytuacja
                                      się powtórzy, chociaż w dalszym ciągu świadomość w tym zakresie
                                      najprawdopodobniej i tak nie ulegnie zmianie. A więc "nihil novi sub soli".
                                      Bezwolność w poddawaniu się tej jedynie słusznej racji płynącej przez wieki z
                                      tego samego źródła jest porażająca. Głównym beneficjentem korzyści z tego
                                      płynących, a jednocześnie narzędziem dla chętnych po sięgnięcie po nie, jest
                                      religia będąca w rękach jej funkcjonariuszy a tak zwana wspólnota ma w niej tyle
                                      do powiedzenia, co stado owiec pod batem juhasa.

                                      To właśnie ona w naszym kraju - za sprawą stopniowej "ewolucji religijnej" -
                                      doczekała się przywilejów i wpływów, które dziś ma i z których korzysta pełnymi
                                      garściami i bez opamiętana. W większości są to przywileje tkwiące najściślej w
                                      naszej, polskiej mentalności (tkwiącej w tragikomicznej tzw. polskiej teologii
                                      wyzwolenia), zarówno tych wierzących jak i tolerujących ten stan rzeczy
                                      niewierzących.

                                      Na radykalną zmianę tych zjawisk musimy jednak poczekać, aż ta moherowa
                                      mentalność Kato-Polaków zacznie się wystarczająco mocno zmieniać. A to stać się
                                      może dopiero wtedy, gdy te nadmierne religijne przywileje narzucania tonu
                                      własnym interesom dla ogółu społeczeństwa doprowadzą do sytuacji będącej nie do
                                      zniesienia już dla nas wszystkich (albo przynajmniej znacznej większości z nas).
                                      Ze swej strony staram się zbroić się w cierpliwość i mogę co najwyżej wykazywać
                                      się choć odrobiną konsekwencji we wspieraniu uświadamiania tej pokracznej sytuacji.
      • syrenka_turbo Re: Podstawowy błąd 15.07.07, 18:23
        Gość portalu: mx napisał(a):

        > Jeżeli wystąpiła już taka przemożna chęć powrotu do tradycji, to należało by
        > powrócić do jidisz.

        Przykre, ze ludzie nie zrobia odrobiny wysilku i uzywaja pojec o ktorych nie
        maja zielonego pojecia. Jidisz powstal na emigracji wsrod Zydow aszkenazi na
        bazie jezyka niemieckiego. To o jakiej tradycji mowisz gamoniu.
          • syrenka_turbo Re: Podstawowy błąd 16.07.07, 15:07
            Gość portalu: meg napisał(a):

            > może ten gamoń powinien powrócic do jaskini, żeby w jego pojęciu tradycji
            > stało się zadość

            Pozostaje tylko problem czy ma czekac na uderzenie pioruna czy sam krzesac
            ogien. Co by jednak nie zrobil dla dr Suskiego bedzie to woda na mlyn.
              • alex.4 Re: Podstawowy błąd 16.07.07, 18:35
                Meg pewnie przypadkowo zobaczyła sedno sprawy. Msza po chińsku ma sens jeśli są osoby które rozumieją ten język. Dlatego np. msze po wietnamsku w Polsce nie byłyby niczym dziwnym. Ale wśród wiernych znajomość łaciny nie jest zbyt duzo.
                A przecież chrześcijaństwo kiedy się rodziła zawsze było blisko ludzi którzy byli wiernymi. Nowy Testament pisany jest koine, czy wulgarnym prostym języku ulicy, a nie wykwintnym języku salonów - archaicznym dialogu attyckim. Gdyby zachowały się ewangelie judeochrześcijańskie, to one były napisane po aramejsku, języku który był uzywany na co dzień w Palestynie wśród Żydów w I w. n.e. Wulgata łaciński przekład Biblii (a także starsze przekłady Vetus Latina) także nie był pisany wyszukanym językiem. Dla kścioła ważne było aby docierać do wiernych. Dlatego bezmy slne trwanie przy języku który jest przez wielu konserwatystów nie rozumiany jest bez sensowne i mało zrozumiane. Chyba że mylą oni religię z magią
                • drzazgarz Re: Podstawowy błąd 16.07.07, 19:13
                  Znowu to samo. Alex zupełnie niczego nie wie o kościele katolickim a zabiera
                  głos. Jak mam napisać, że wszyscy księża katoliccy i większość zakonników znają
                  łacinę i nie jest to żaden "ornament", nie ma niczego wspólnego z magią, tylko
                  rozwiązanie praktyczne. Jak sobie wyobrażacie konklawe bez języka, który wszyscy
                  znają? Jak miałby się dogadać papież z biskupami polskimi czy brazylijskimi?

                  To nie jest "bezmyślne trwanie przy jakimś języku" ale konieczność. Można byłoby
                  przejść z łaciny na np chiński, ale po co?

                  Jest to przecież dawny język Rzymian. To właśnie łacina pozwoliła skorzystać z
                  bogatego dorobku kulturowego i cywilizacyjnego Rzymian i przeszczepić kościołowi
                  ten dorobek na ziemie gremańskie i słowiańskie.
                  • alex.4 Re: Podstawowy błąd 17.07.07, 15:15
                    1 Nie wszyscy księża znaja łacinę.
                    2 Większość księzy nie zna łaciny na tyle dobrze aby w tym języku mówić (inna
                    sprawa że łaciny uczy się w ten sposób aby czytać a nie mówić)
                    3 Msza wymaga uczestnictwa wiernych a wśród nich znajomość łąciny jest bardzo nikła
                    4 O ile wiem encykliki są tłumaczone na łacinę przez filologów klasycznych a nie
                    pisane w tym języku. Zresztą nawet polscy filolodzy tym się zajmowali (za czasów
                    JP2). Językiem Watykanu jest WŁOSKI a nie łaciny. W tym języku porozumiewają się
                    między sobą biskupi. Zresztą w innych językach również:)
                    4 Odpuść sobie dorobek Rzymian bo to jest nie na miejscu. Zresztą łacina
                    kościelna ma dziś niewiele wspólnego z łaciną starozytną. Od dawna łacina nie
                    pełni już zadnej roli. To ornament który pozostał po dawnych czasach.
                    5 Tak na marginesie. Wymowa łaciny w kościele to wymowa włoska. W Polsce używa
                    się takiej samej wymowy co w Niemczech. W USA i UK używa się wymowy
                    restytułowane. Każda z nich jest inna - np. w wymowie łacińskiej cognomen cezara
                    wymawia cesar a w restytułowanej kaisar. Jan Paweł II czytał tekst łacińśki po
                    WŁOSKU a nie w wymowie łącińskiej.
                    Podsumowując. drzazgaczu zanim zaczniesz sie wypowiadać poczytaj najpierw trochę:)
                    • syrenka_turbo Re: Podstawowy błąd 17.07.07, 15:24
                      alex.4 napisał:

                      > 1 Nie wszyscy księża znaja łacinę.
                      > 2 Większość księzy nie zna łaciny na tyle dobrze aby w tym języku mówić (inna
                      > sprawa że łaciny uczy się w ten sposób aby czytać a nie mówić)

                      skad ta wiedza? od ojca?
                        • gerwazjusz Po raz kolejny złapałem alexa na kłamstwie. 19.07.07, 22:12
                          alex.4 napisał:

                          > znam wielu księzy. Zresztą to jest coś oczywistego.

                          Panie Suski. Nie dbam o to że ośmiesza pan siebie ani o to że ośmiesza pan jakąś
                          podrzędną szkółkę UwB. Dlaczego jednak ośmiesza pan nasze miasto? Chyba pan
                          pozazdrościł sławy Kononowiczowi.

                          Łacina to język fonetyczny dużo łatwiejszy niż angielski czy niemiecki. Nie jest
                          raczej możliwe żeby nie przyswoić go przez 3-4 lata nauki!

                          Łacina jest przecież tym językiem, który przez wieki rozbrzmiewał w kościołach
                          całego świata. Wielu pamięta jeszcze liturgię sprawowaną w tym języku. Jego
                          nauka trwa w seminarium cztery lata (dzisiaj już tylko 3 lata). Podczas
                          pierwszego roku studium ma na celu chociażby bierne poznanie języka. Jego
                          znajomość pozwala pogłębić wiedzę i duchowość. Dokumenty kościelne bowiem są
                          najpierw wydawane w wersjach wzorcowych, zwykle po łacinie. Dopiero później
                          tłumaczy się je na języki współczesne. Podobnie pisma Ojców Kościoła i innych
                          starożytnych pisarzy są dostępne po łacinie. Nie wszystkie zaś doczekały się
                          tłumaczeń. Także Pismo Święte w tym języku - Wulgata -jest uznane za wersję
                          szczególnie bliską Kościołowi katolickiemu. Tłumaczenia dokonał święty Hieronim
                          (347 - 419). Nie bez znaczenia jest też to, że dzięki łacinie można porozumieć
                          się z każdym duchownym katolickim na świecie. W mniejszym lub większym stopniu,
                          ale zawsze można problem wynikający z braku znajomości języka rozmówcy.
                          Praktycznym przejawem znajomości łaciny w seminarium jest Msza święta prawowana
                          w tym języku. Co piątek tak właśnie odprawia się Eucharystię. Studium łaciny nie
                          wyczerpuje nauki języków w seminarium. Obok niej uczymy się też biblijnej greki
                          i języka hebrajskiego, są one niezwykle ważne w egzegezie tekstów Pisma
                          Świętego. Poznawanie biblii jest ważną częścią studium seminaryjnego."

                          www.seminarium.zp.pl/?mod=art&id=118&menuid=66




        • Gość: mx Re: zielone pojecie "gamonia" syrenki_turbo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.07, 01:16
          Skoro Bóg jest nawet u Kowalskiego w piwnicy, to jakie znaczenie ma forma
          językowa odprawianych modłów poza silnym nawiązywaniem do języka schizmy?

          Czy odprawianie mszy w języku Aborygenów było by Bogu mniej miłe niż po łacinie?

          św. Hieronim twierdził, że Mateusz "napisał Ewangelię Chrystusa hebrajskimi
          literami i słowami" po syryjsku i chaldejsku, a nie po hebrajsku.

          Sam Hieronim przetłumaczył uważaną za autentyczną ewangelię Mateusza używaną
          przez nazarejczyków i ebionitów na hebrajski.

          Czy Ewangelia aramajska św. Mateusza była identyczna z Ewangelią według hebrajską?

          A aramejski, który był przecież dialektem syryjskim, był powszechnie używanym za
          czasów Jeshua w Palestynie. Papiasz nie mówił nic o języku w jakim Mateusz
          spisał swe logia, stąd jego historyczne świadectwa odnośnie domniemanego
          hebrajskojęzycznego prototypu ewangelii Mateusza pozostawiają bardzo wiele
          wątpliwości.

          Według Efrema "Mateusz napisał Ewangelię po hebrajsku, która później była
          tłumaczona na język grecki".

          Marek będąc tłumaczem Piotra, wszystko co zapamiętał, spisał ponoć dokładnie - z
          jakiego języka na jaki język i w jakich celach było mu to potrzebne?

          Encyklopedia biblijna (Warszawa 1999) podaje, że księgi ST tłumaczono na
          aramejski w Palestynie w czasach od roku 250 p.n.e. do roku 300 n.e.

          W Dziejach apostolskich (1:19) czytamy:
          "stało się to znane wszystkim mieszkańcom Jeruzalem, tak iż owo pole nazwano w
          ich języku Akeldama, to jest Pole Krwi".

          A więc gamoniu powróć do źródeł i odpowiedz, w jakim języku te msze były odprawiane.

          Jak dla mnie, możecie sobie wprowadzić nawet starożytny syryjski dla dodania
          większej tajemniczości tych imprez :))
            • swantevit Sznyt trydencki 17.07.07, 14:41
              Samogwałt, czyli spotkania z Bogiem..
              Samogwałt katolicki z odrobina dobrej woli mozna by bylo porownac do mszy,
              oczywiscie swietej.
              Introit – prozaiczne wyjecie czlonka z majtek, pozbawione byc moze calej tej
              uroczystej oprawy jaka introit posiada w liturgii katolickiej, niezbedne jednak
              w samym akcie masturbacji.
              Biorac gada w reke nie wolno zapomniec o akcie pokuty - wiedzac jak niskie
              uczucia sklonily nas do oddawania sie masturbacji. Dlatego lekko przymykamy
              oczy i zarliwie myslimy o Bogu, mamroczac zdrowaski niezrozumiale dla
              otoczenia, nie bedac w ten sposob swiadomym ze wkraczamy w kolejna faze
              masturbacji jaka jest Kyrie.
              Widzac gada w calej swej okazałości, rozciaglosci i rozwiązłości, grzechem
              byloby nie pochwalic Boga za jego laski
              Stad - Gloria in excelsis Deo, Chwała na wysokości Bogu, kolejna faza w drodze
              do Boga, ktora wlasnie przekroczyliśmy.
              Poprzez przygotowanie darow ofiarnych zblizamy sie nieublagalnie do najbardziej
              podnioslej i, co tu duzo mowic, przyjemnej czesci masturbacji jakim jest
              credo – wyznanie wiary, akt wienczacy nasze spotkanie z Bogiem,
              charakteryzujacy sie szybkim wzrostem napiecia tfu, seksualnego i
              niezrozumialym dla nas smiertelnych, tegoz spadkiem, polaczonym z ofiarowaniem..
              Wspomniane wczesniej „dary ofiarne” usuwamy z oltarza, nastepnie oddajemy sie
              lawabo – obmywaniem czlonkow(moze nie rytualnie, a prozaicznie)
              Modlitwa nad darami jest aktem wieńczącym masturbacje, pozwalalajacym nam
              rownoczesnie pomalu przejsc ze stanu transcendentnego do naszej szarej,
              nieciekawej rzeczywistosci w ktorej masturbacja ma swoje stale, niepodwazalne
              miejsce..
              PS Ze zrozumialych wzgledow nie wspomnialem tu o samogwałcie kobiet, ale efekt
              koncowy i znaczenie religijne tejze jest tozsame z masturbacja meska.
              • edico Re: Sznyt - czyli samookaleczenie 21.07.07, 16:19
                Tak przynajmniej stawia sprawę Wikipedia
                pl.wikipedia.org/wiki/Sznyt_%28blizna%29
                Czy to też należy do teju kategorii? :)
                http://szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,51922.html?slowo=wiersze+rydzyka&wyr=&VE_szukaj_a=wiersze+rydzyka&DEGO_data@od=0&xsl=23999&A_szukaj=tytul&A_szukaj=tresc&A_szukaj=podpis&A_szukajtresc=tresc&VT_xtb=65&VT_tablica=DOCUMENT
            • edico Re: jak przerobić wodę w mózgu na wino mszalne 17.07.07, 14:56
              Tam, gdzie zaczyna się religijny fanatyzm, tam się kończy człowiek. Przypomina
              mi to drabinę Dawida do nieba, którą z takim nawiedzeniem próbujesz wcielać w
              życie przy pomocy wszczepionej po katolicku tradycyjnej cywilizacji religijnej.
              Proponuję zwrócić uwagę na możliwość istnienia Boga technologicznego korzystając
              z zastosowania nanorurek, jako super wytrzymałych elementów, z których można by
              skonstruować linę, po której poruszałaby się winda do stacjonarnego obiektu
              zawieszonego nad powierzchnią Ziemi.

              Szansa na zrealizowanie nowej wizji budowy drogi do Boga jest praktycznie na
              takim samym poziomie, jak niebywałe odkrycie naukowe Rutilio Benicasa.
              W roku 1556 obliczył, że długość czyśćca wynosi 15750 mil, a szerokość 5011. Ta
              katolicka pakamera nieba znajduje się w odległości 505 i pół mili od ziemi. Z
              kolei benedyktyn, Alberano Desiderio, obliczył w roku 1705, że od stworzenia
              świata, w niebie znalazło się 111.111.111.000 dusz ludzkich. Na skutek buntu
              Lucyfera, ubyła trzecia część, czyli 37.037.037.000. Jego zdaniem, po rewolcie
              pozostało w niebie 74.074.074.000. Nie biorę odpowiedzialności, czy te dane są
              prawdziwe, bowiem obaj matematycy nie informują na jakiej podstawie dokonali
              swoich wyliczeń, no, ale skoro tak podają - jak zawsze wiarygodne - źródła
              kościelne... :o))

              Podobną praktykę oddania religijnego wdrożył w życie w kościele Sant Eusebio
              duchowny ojciec Franco, który osobiście błogosławił rzesze kotów i psów, ale
              także żółwie, kanarki i złote rybki. Kurczaki, krowy i osły, których obecność
              tak fascynowała niemieckiego filozofa Goethego (1749-1832) za jego czasów a
              obecnie tak przecież rzadko pojawiających się na mszach.
              Już nie pytam się, jak to się ma do legend spisywanych i interpretowanych na
              różny sposób przez ewangelistów czy oświadczeń Watykanu o tym, że zwierzęta nie
              posiadają duszy.

              Proponuję najpierw zapoznać się z fanaberiami własnej religii, zanim zaczniesz
              po katolicku uwłaczać komuś innemu w miejsce braku argumentów w dyskusji.

              Kogo ośmieszyć czy obnażyć?

              Co bym w tej kwestii nie powiedział słów papieża Leon X (1513-1521) nie przebiję:
              - "Patrzcie, co ta bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobiła".

              Jakby w sukurs papieskim słowom przychodzi sam św. Hieronim twierdząc:
              - "Wolno jest kłamać ludziom, nawet w sprawach religii, oby tylko oszustwo
              przyniosło owoce."

              Czy ktoś jest w stanie czegoś nauczyć się nie zwracając uwagi na słowa swoich
              świętych?

              Święty Kościoła, Jan Chryzostom (350-407) pisał: "Nie byłoby już pogan,
              gdybyśmy okazali się prawdziwymi chrześcijanami". Uważa, że trudno jest
              nawracać pogan, z uwagi na demoralizację w szeregach chrześcijan, pyta się: jak
              to robić? - "Wskazywać na cuda? Te już się nie zdarzają. Dawać przykład własnym
              życiem? Ależ ono jest całkiem nieobyczajne. Okazywać miłość? Nigdzie nie ma po
              niej śladu".
              (Homilia do pierwszego listu do Tymoteusza, 10, 3)
                • fiat_lux Re: edico fanatyk 19.07.07, 17:46
                  syrenka_turbo napisał:

                  > do mnie pijesz to nawet dobrze. twoj antyklerykalny fanatyzm zaslepia ci zdrowy
                  > rozsadek. czym ty sie roznisz od religijnych fanatykow? niczym
                  > jesli twoim zda

                  porownaj swoj post z postami edico czy mx
                  ich posty swieca wiedza historyczna, przemysleniami filozoficznymi, cytatami z
                  TWOJEJ swietej ksiegi i slowami TWOICH swietych

                  twoje posty swieca pustka w glowie
              • syrenka_turbo Re:edico: "a u was Murzynow bija" 17.07.07, 15:21
                Do mnie pijesz to nawet dobrze. twoj antyklerykalny fanatyzm zaslepia ci zdrowy
                rozsadek. Czym ty sie roznisz od religijnych fanatykow? niczym!

                Jesli jidisz byl jezykiem uzywanym w liturgii kosciola katolickiego to ja
                jestem w bledzie. Jesli jednak nie byl to mam racje. wylewaj swoj fanatyzm
                dalej, nawet fajnie sie to czyta. Rozumiem, ze to wszystko w mysl starej
                sprawdzonej zasady "a u was murzynow bija"

                Nie wykluczone, ze w tamtych czasach ludzie twojego pokroju liczyli dlugosc
                czyscca a w innych okolicznosciach zabalsamowali lenina. Skoro az tak cie to
                kreci dawaj dalej, wszyscy chetnie poczytamy. Co i tak nie zmienia faktu, ze
                mam racje :)

                ps.
                wklepales to wszytko wlasnorecznie czy ctrl+c i ctrl+v, jesli tak to wypada
                podac zrodlo.
                • edico Re: Nieuświadomione niewolnictwo 17.07.07, 16:06
                  "Tych zaś, przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi,
                  przyprowadźcie tu, i zabijcie na moich oczach." (Łukasz 19:27).

                  Jak widać, świat nie podlega przyrodniczemu fatalizmowi, tylko odpowiedzialni są
                  zań ludzie. Proces wyzwolenia człowieka uciskanego rozpoczyna się w chwili, gdy
                  sobie to uświadamiamy!!!
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=48128071&a=48128071
                        • edico Re: A czy religijna dehumanizacja da sie leczyc? 17.07.07, 17:40
                          Od dawien dawna wiadomo, że ludzie mają tendencję do myślenia w kategoriach
                          "własna grupa - dobra, cudza grupa - zła". Ciekawa socjologicznie jest
                          narastająca przez wieki skłonność do coraz większego obniżania "wartości"
                          przedstawicieli cudzej grupy. I tak np. kiedy pytano hitlerowskich zbrodniarzy o
                          to co czuli w czasie Holocaustu, w którym czynnie uczestniczyli w roli oprawców
                          bądź decydentów, okazywali zdziwienie, że ktoś może przejmować się Żydami, bo to
                          przecież nie ludzie.

                          Prezentujesz wielce zbliżoną charakterystyczna nomenklaturą pełną określeń
                          powiedzmy "zwierząt" czy "rzeczy" odejmującą adwersarzom jakichkolwiek cech
                          ludzkich, na rzecz przyznania im cech mających budzić wstręt i obrzydzenie.

                          O co chodzi?
                          O potraktowanie innych ludzi jak nie-ludzi, w celu zyskania komfortu
                          psychicznego przy maltretowaniu tychże.

                          Jaki sens dla szerzonych treści religijnych przez ks. Athanase Seromba miała by
                          mieć forma liturgicznego języka odprawianych przez niego egzorcyzmów?
                          wiadomosci.onet.pl/1,15,11,7934496,23705119,180142,0,forum.html
                          serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34183,3729674.html|
                          Tak więc po prostu ludzki umysł w swej niedoskonałości odcina się od istoty pod
                          wpływem religii tworząc formę równie niedoskonałą jaką jest on sam.
                          Mało tego, ludzki umysł opierając się na jakimś chorym antropocentryźmie, czy
                          wręcz na egocentryźmie poprzez religie stwarza sobie iluzryczną rzeczywistość.

                          A nazywanie kogoś faszystą, homofobem, ksenofobem, komuchem, antysemitą to
                          dehumanizacja czy inwektywy (zakładam najczęstsze ich użycie we współczesnych
                          formach dyskusji z tymi oddanymi Jedynemu Bogu).

                          Homofobia (Homo-człowiek, fobia-lęk)- potoczne znaczenie tego słowa to
                          "nienawiść" do... (tutaj możesz sobie wstawić np. całą retorykę Rydzyka).

                          Czy nie uważasz, że przed takimi nienawistnikami trzeba się nie tylko bronić ale
                          czasami profilaktycznie nawet atakować?
                          Jak traktować całą tę schizmę katolicyzmu, skoro nie potrafiąc uszczęśliwić
                          siebie na siłę dąży do uszczęśliwiania innych nie wyłączając wypraktykowanych w
                          przeszłości metod "ewangelizowania" inaczej myślących?

                          Poza tym jest to szerzenie "nienawiści" do (...), jakby inni ludzie nie byli "homo".

                          Oto i cały problem katolickiego przerostu formy nad treścią :((

                          Czy odbierając innym cechy ludzkie nie odbieracie ich samym sobie tym samym
                          dehumanizując siebie?
          • alex.4 Re: zielone pojecie "gamonia" syrenki_turbo 17.07.07, 15:18
            Ewangelia według Mateusza została napisana po grecku. Hieronim rzeczywiście
            wspomniał o jej aramejskim (czyli syryjskim) autografie, ale znane nam fragmenty
            ewangelii według Hebrajczyków są bardzo odległe od Ewangelii Według Mateusza i
            zawierają lekcje nieznanae kanonicznej ewangelii. To dwa zupełnie inne teksty.
            Hieronim po prostu przypisał Ewangelie według Hebrajczyków Mateuszowi
            Apostołowi. Inni autorzy szli za Hieronimem i powtarzali jego zdanie.
              • syrenka_turbo Re: edico, wiecej konsekwencji mniej fanatyzmu 17.07.07, 16:15
                Czegos tutaj nie rozumiem. Dlaczego niekatolikow tak bardzo irytuje mozliwosc
                odprawiania mszy po lacinie dla chetnych. Skoro ani alex4 ani edico nie sa
                katolikami (poprawcie mnie, jesli sie myle) to o co tyle halasu?

                Zeby jednak byc konsekwentmym edico powinien podwazyc sens liturgii w jezyku
                starocerkiewno-slowianskim uzywana w polskiej cerkwi, albo modlitwy wylacznie
                po arabsku w polskim meczecie lub tez modlitwy obowiazkowo po hebrajsku w
                polskiej synagodze.
                • edico Re: Zakała przerostu formy nad treścią 17.07.07, 16:34
                  syrenka_turbo napisał:

                  > Czegos tutaj nie rozumiem. Dlaczego niekatolikow tak bardzo irytuje mozliwosc
                  > odprawiania mszy po lacinie dla chetnych.
                  Nie irytuje ale po prostu śmieszy buńczuczne zastępowanie treści formą. Religia
                  staje się w tym wypadku jedynie odciętym chorym tworem wyrażającym nie ducha,
                  lecz samą formę, samą stworzoną przez marne ludzkie umysły podatne na bajki.

                  > Skoro ani alex4 ani edico nie sa
                  > katolikami (poprawcie mnie, jesli sie myle) to o co tyle halasu?
                  Skoro manifestujecie na wszystkie strony, że ludzka bajka wzięła górę nad
                  prawdziwą tzw. duchowością mającą odniesienie przede wszystkim do humanizmu a
                  nie fanatyzmu religijnego, trudno się dziwić, że taka działalność będzie
                  poddawana zewnętrznej ocenie. Jest jeszcze gorzej, kiedy taka odcięta od istoty
                  forma nie tylko że istnieje sama dla siebie obok treści, lecz zmierza w zupełnie
                  innym kierunku niż treść która ma ją ponoć wyrażać. Dualizm moralny jest tutaj
                  aż zanadto widoczny.
                  >
                  > Zeby jednak byc konsekwentmym edico powinien podwazyc sens liturgii w jezyku
                  > starocerkiewno-slowianskim uzywana w polskiej cerkwi, albo modlitwy wylacznie
                  > po arabsku w polskim meczecie lub tez modlitwy obowiazkowo po hebrajsku w
                  > polskiej synagodze.
                  Jeżeli nie będziecie mnie uszczęśliwiali mnie na siłę i to na każdym kroku
                  chorym zlepkiem ludzkich marzeń i zachcianek czy idei tak utopijnych, że nie
                  wartych najmniejszej uwagi, możecie sobie wprowadzić obowiązek odprawiania
                  liturgii nawet w języku suachili.
                  • syrenka_turbo Re: edico i jego wybiorczy humanizm 17.07.07, 16:49
                    Nie odpowiedziales na moje pytanie, mimo iz z przyjemnoscia mi sie czyta twoje
                    dylematy ciagle nie odpwiadasz na postawione pytanie. Pytanie jest proste i
                    zwiezle. Do tego robisz z siebie zmuszanego sila do uczesnictwa w lacinskich
                    nabozenstwach. Moge zrozumiec, ze tego ci brak, aby twoj fanatyzm nabral
                    romiencow.
                    Ten twoj "humanizm" ktory nie pozwala ci przebolec, ze gdzies ktos pojdzie
                    sobie na Msze po lacinie juz przerabiano w historii.

                    Powiedz mi bez tego calego belkotu dlaczego nie irytuja cie modlitwy
                    OBOWIAZKOWO po arabsku w polskim meczecie albo modlitwy OBOWIAZKOWO po
                    hebrajsku w polskiej synagodze? Nie jestes przeciez ani muzulmaninem ani
                    wyznawca judaizmu ani katolikiem. Jednak drazni cie MOZLIWOSC odprawiania
                    nabozenstw po lacinie dla chetnych.
                          • syrenka_turbo Re: Jezeli brak ci konsekwencji 17.07.07, 22:46
                            Sypiesz inwektywy zamiast udzielic prostej odpowiedzi. Czy twoja
                            niezwykle "humanitarna" postawa to wytwor chorobliwej nienawisci? Tak wyglada
                            twoj ateistyczny humanizm.

                            Przyjzyjmy sie temu co napisales

                            edico napisał:
                            > Jeżeli nie będziecie mnie uszczęśliwiali mnie na siłę i to na każdym kroku
                            > chorym zlepkiem ludzkich marzeń i zachcianek czy idei tak utopijnych, że nie
                            > wartych najmniejszej uwagi, możecie sobie wprowadzić obowiązek odprawiania
                            > liturgii nawet w języku suachili.

                            Nikt cie do niczego nie zmuszal ani nie zmusza. Jesli jest choc odrobina prawdy
                            w tym co piszesz, nie uczesniczylbys w tej calej dyskusji. Jednak jak sam
                            widzisz, twoj fanatyzm potrzebuje urojonego przeciwnika. Jesli go nie ma, to
                            opierasz sie na klamliwych sugestiach.

                            Rozumiem jednak, ze bez podobnych urojonych w chorej z nienawisci glowie
                            sugestii nie mozesz zyc. Karmisz sie nienawiscia i to jest typowe dla fanatyka
                            jak ty. Odpowiedzi jak nie bylo tak nie ma. Mozna jedynie wnioskowac, ze nie
                            boli cie obowiazkowy arabski w polskim meczecie, ani obowiazkowy hebrajski w
                            polskiej synagodze, ani starocerkiewnoslowianski w polskiej cerkwii. Do szalu
                            doprowadza cie mozliwosc odprawienia mszy po lacinie dla garstki chetnych
                            wiernych. Ale czego wymagac od chorego z nienawisci fanatyka jak ty.
                            Serdecznie dziekuje ci za wszystkie twoje wpisy. Dzieki temu wszyscy moglismy
                            cie blizej poznac a w szczegolnosci motywy (nienawisc) jakimi sie kierujesz.
                            • edico Re: Z życia moherów :)) 18.07.07, 00:45
                              Przychodzi babcia do ksiedza
                              - Czy ksiadz moze mi ochrzcic kota - on jest taki madry, posłuszny.
                              - Hmmm ochrzcic kota babo - Co ty? Na glowe ci padło?
                              - Dam za to 35,000 dolarów
                              Myśli ksiądz - dobra, ale sumienie go gryzło, poszedł do biskupa
                              - Ochrzciłem kota - mówi
                              - Co ty baranie zrobiłeś? - mówi biskup
                              - Ale baba dała za to 35,000 dol.
                              - Aaaa. To w takim razie proszę przygotować kota do bierzmowania...
                  • drzazgarz Ten troll-psychopata edico ostro przegina 17.07.07, 17:02
                    edico napisał:

                    > Jeżeli nie będziecie mnie uszczęśliwiali mnie na siłę i to na każdym kroku
                    > chorym zlepkiem ludzkich marzeń i zachcianek czy idei tak utopijnych, że nie
                    > wartych najmniejszej uwagi, możecie sobie wprowadzić obowiązek odprawiania
                    > liturgii nawet w języku suachili.
                    >
                    --------------
                    Co za chamska hucpa! Ten troll-psychopata najpierw mi dupę zawraca, wkleja
                    jakieś tasiemcowe gó-wno warte bzdety o wyobrażeniu świata przez ludzi w
                    średniowieczu, pluje na kościół, bredzi w swym chorym widzie o jakimś łacińskim
                    uzurpatorstwie, nadawaniu jakiegoś jedynie słusznego tonu form językowych
                    odprawianej mszy, itd.

                    Zrozum karmiony nienawiścią psycholu, że pewne pojęcia powstały tylko w twojej
                    chorej głowie i w realnym świecie nie istnieje. Tak samo jakbyś odzyskał kontakt
                    z rzeczywistością, to byś zrozumiał, że nikt ciebie nie chce nawracać czy
                    uszczęśliwiać na siłę. To ty chory z nienawiści ateistyczny fundamentalisto
                    zawracasz nam dupę swoimi debilnymi paszkwilami na poziomie podstawówki i
                    próbujesz nawracać na ateizm w odrażająco namolny i prymitywny sposób.

                    Czy mam psychopato podać ci link do forum o religii czy sam znajdziesz?
                      • drzazgarz Re: drzazgarz nie przeginaj 17.07.07, 17:37
                        syrenka_turbo napisał:

                        > edico cie humanitarnie zgilotynuje jak pojdziesz sobie na lacinska msze, z
                        > ktorej i tak nic nie zrozumiesz:)
                        >
                        > takze nie przeginaj koles!

                        A chce ci się po raz setny czytać jego żałosne, kłamliwe spamerskie bzdety, że w
                        Ruandzie to nie walczyli Tutsi i Hutu, tylko katoliccy księżą i zakonnice
                        mordowali biednych murzynów? Że ideologią niemieckich nazistów był katolicyzm,
                        itd. Ja już znam te jego podłe paszkwile na pamięć.
                          • drzazgarz Re: drzazgarz nie przeginaj 17.07.07, 18:09
                            edico napisał:

                            > Zapominasz o Katarach, na których katolicy polowali przez 150 lat, do póki nie
                            > ubili ostatniego ;(

                            Chyba nie chcesz chory fanatyku, żebym wymienił wszystkie kłamliwe
                            komunistyczno-ubeckie bzdety?

                            Najlepiej będzie jak to ja będę interesował katolicyzmem, a ty się lepiej zajmij
                            zbrodniami dokonanymi w ateistycznych państwach takich jak ZSRR, Chiny czy
                            Kambodża.

                            Gdybyś miał trochę oleju w głowie i potrafił ułożyć prostą proporcję
                            uwzględniającą okres istnienia danego ateistycznego państwa, liczbę ludności i
                            liczbę ofiar, to by ci wyszło, że większych zbrodniarzy i morderców niż ateiści,
                            ziemia ta nie nosiła. Gdyby na świecie zapanował ateizm, to ludzkość
                            wymordowałaby się nawzajem. Nie szukaj więc drzazgi w moim katolickim oku, ale
                            zajmij się belką tkwiącą w twoim ateistycznym oku.
                            • edico Re: Talibanizm po katolicku na zawołanie 17.07.07, 18:54
                              "Ale tych nieprzyjaciół moich, którzy nie chcieli, bym ja królował nad nimi,
                              przyprowadźcie tutaj i zabijcie ich na moich oczach."
                              (ewangelia wg. św. Łukasza 19:27)

                              I dla jasności - nie mówię tu bynajmniej tylko o stanowisku kościoła. Mówię o
                              sposobie postrzegania religii katolickiej przez takich właśnie domorosłych
                              reformatołów.
                              • drzazgarz I co Panie Turbo? Głupio że bronił Pan degenerata 17.07.07, 19:50
                                edico napisał:

                                > "Ale tych nieprzyjaciół moich, którzy nie chcieli, bym ja królował nad nimi,
                                > przyprowadźcie tutaj i zabijcie ich na moich oczach."
                                > (ewangelia wg. św. Łukasza 19:27)
                                >
                                > I dla jasności - nie mówię tu bynajmniej tylko o stanowisku kościoła. Mówię o
                                > sposobie postrzegania religii katolickiej przez takich właśnie domorosłych
                                > reformatołów.
                                >
                                Świetny przykład dla tych, którzy jeszcze nie rozumieją jak działa kłamliwa
                                monopolistyczna ubecko-komunistyczna spółdzielnia propagandowa - TVN, wybiórcza,
                                itd. Wyrwać z kontekstu fragment wypowiedzi, odpowiednio skomentować,
                                zniekształcić. Z takimi właśnie niecnymi działaniami macie do czynienia na
                                codzień i jesteście manipulowani! Nie dajcie się manipulować zawodowym ubeckim
                                propagandzistom.

                                Teraz zacytuję w całości piękną biblijną przypowieść, z której ten podstępny
                                kłamliwy godny najwyższej pogardy degenerat tak podstępnie wyrwał fragment:

                                Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się do dalekiego kraju, aby objąć
                                królowanie i wrócić. (13) Przywołał więc dziesięciu sług swoich i dał im
                                dziesięć min, i rzekł do nich: Obracajcie nimi, aż powrócę. (14) Lecz poddani
                                nienawidzili go, wysłali więc za nim poselstwo z tymi słowy: Nie chcemy, aby ten
                                królował nad nami. (15) A gdy on, objąwszy królowanie powrócił, kazał przywołać
                                do siebie te sługi, którym dał pieniądze, aby się dowiedzieć, ile kto zarobił.
                                (16) Zjawił się więc pierwszy i rzekł: Panie, mina twoja przyniosła dziesięć min
                                zysku. (17) I rzekł do niego: To dobrze, sługo dobry, przeto iż w małym byłeś
                                wierny, obejmij władzę nad dziesięciu miastami. (18) I przyszedł drugi, mówiąc:
                                Panie, mina twoja przyniosła pięć min. (19) Rzekł i do niego: Także i ty bądź
                                nad pięcioma miastami. (20) A inny przyszedł i rzekł: Panie, oto mina twoja,
                                którą trzymałem w chustce. (21) Bałem się bowiem ciebie, żeś człowiekiem
                                surowym; bierzesz, czego nie położyłeś, i żniesz, czego nie posiałeś. (22)
                                Rzecze do niego: Na podstawie twoich słów osądzę cię, sługo zły. Wiedziałeś, że
                                jestem człowiekiem surowym; biorę, czego nie położyłem, i żnę, czego nie
                                posiałem. (23) Dlaczego więc nie dałeś pieniędzy moich do banku? Po powrocie
                                miałbym je z zyskiem? (24) A do tych, którzy stali obok, powiedział: Odbierzcie
                                od niego minę, a dajcie temu, który ma dziesięć min. (25) A oni rzekli do niego:
                                Panie, ma już dziesięć min. (26) Powiadam wam, iż każdemu, kto ma, będzie dane,
                                temu zaś, który nie ma, i to, co ma, będzie odebrane. (27) Ale tych
                                nieprzyjaciół moich, którzy nie chcieli, bym ja królował nad nimi,
                                przyprowadźcie tutaj i zabijcie ich na moich oczach.

                                • edico Re: Talibanizm drzazgarza jak skrzypce :)) 17.07.07, 20:14
                                  Przytoczona bajeczka bez względu na to, czym byś ją nie dekorował, kończy się
                                  tym samym morałem ;))
                                  Czy w tych słowach nie mamy czasem jaskrawego przykładu nacjonalizmu i
                                  jedynowładztwa, u podłoża których leży terror i przymus, który z takim oddaniem
                                  propagujesz na forum?

                                  Jak rozumieć te "piękne słowa" w wydaniu papieża Grzegorza IX (1227-1241), który
                                  w roku 1231 rozpowszechnił inkwizycję na wszystkie kraje katolickie i
                                  zaprowadził urząd inkwizytora?

                                  Papież Innocenty IV (1243-1254) idąc w sukurs ogłosił 15 maja 1252 r., bullę,
                                  którą sankcjonował metody inkwizycji, aprobując stosowanie tortur i karę śmierci
                                  wobec nieposłusznych woli Kościoła, co natychmiast stało się regułą.

                                  Z kolei szatański Innocenty IV zobowiązał dzieci, aby donosiły na swoich
                                  rodziców, którzy nie wykazywali się mocną i głęboką wiarą w słowo boże...

                                  Stalin zresztą wydał podobne "zarządzenie"!!!

                                  Nie wolno zapomnieć, że zadaniem inkwizycji, ideologicznej policji papiestwa,
                                  nie była ewangelizacja i nawracanie "błądzących w wierze", ale planowe,
                                  metodyczne wyszukiwanie heretyków i ich fizyczne unicestwianie w imię Boga i wiary.

                                  Siłą wprowadzano zasadę: Jeden papież, jedna władza, jeden Kościół. Setki lat
                                  później świat usłyszał coś podobnego: "Ein Volk, ein Reich, ein Fuhrer!"-
                                  (tłumaczenie na wszelki wypadek, gdybyś miał trudności ze zrozumieniem i szukał
                                  jakiegoś "upiększania" tych słów korzystając np. z publikacji zawartych w
                                  Ateneum Kapłańskim Wyszyńskiego - jeden lud, jedna Rzesza, jeden Wódz!).

                                  By nie było nieporozumień:
                                  "Zasady wychowawcze nacjonalizmu niemieckiego są WZORCEM dla innych narodów. W
                                  nacjonalizmie odbija się dusza..."
                                  (Ateneum Kapłańskie, 1937, zeszyt Nr 1, s. 152)
                                  • drzazgarz No i co, Panie Turbo? 17.07.07, 21:58
                                    Sam pan widzi, że grający rolę światłego inteligentnego ateisty żałosny przygłup
                                    edico okazał się zwykłym ubeckim półgłówkiem. Nie wytrzymał ciśnienia i wycofał
                                    się na z góry upatrzone pozycje.

                                    Dawno zauważył, że w merytorycznej dyskusji ze mną nie ma najmniejszych szans,
                                    to skacze po tematach, ciągle wklejając swe spamersko-ubeckie
                                    propagandowo-antykatolickie kłamstwa. Krótko mówiąc, śmieć moralny edico
                                    nastawił się na propagandowo-chwytliwe tytuły wątków i na spam.

                                    Panie Turbo. Jestem trochę zmęczony i bardzo zdegustowany. Czy pan może myślał,
                                    że lubię karczemne awantury i dyskusje z takimi żałosnymi ubeckimi degeneratami
                                    jak edico stefan lux? Otóż nie i chętnie widziałbym pana na moim miejscu.
                                    Dlaczego więc pan nie podyskutuje z tym ubeckim śmieciem a ja bym sobie kilka
                                    dni odpoczął???

                                    On we mnie wzbudza totalne obrzydzenie. Wolałbym chyba z dżownicą dyskutować.
                                    Kto się poświęci i mnie zastąpi?
                                    • syrenka_turbo Re: Panie drzazgarz, edico pana potrzebuje 17.07.07, 22:53
                                      Panie drzazgarz, edico wlasnie takiego jak pan potrzebuje do dyskusji. Skoro
                                      nikt nie chce go przymusic do uczesniczenia w jakiejkolwiek liturgii
                                      jakiegokolwiek wyznania to jego rewelacje bledna. Nie jest jednak az tak zle.
                                      Zawsze moze sobie znalezc Talibana i dalej jechac z tym swoim koksem.
                                      • edico Re: Dla czego piwo jest lepsze od religii? 18.07.07, 00:54
                                        1. Nikt Cię nie zabije za niepicie Piwa.
                                        2. Piwo nie mówi Ci jak uprawiać seks.
                                        3. Piwo nigdy nie wywołało wojny.
                                        4. Nieletni, którzy nie myślą samodzielnie nie są zmuszani do Piwa.
                                        5. Kiedy masz Piwo nie stukasz do drzwi innych ludzi żeby im je dać.
                                        6. Nikt nigdy nie był spalony na stosie, powieszony lub torturowany z powodu
                                        preferowanego rodzaju Piwa.
                                        7. Nie musisz czekać 2000 lat na drugie Piwo.
                                        8. Istnieją prawa zabraniające podawanie kłamliwych informacji na etykietach od
                                        Piwa.
                                        9. Możesz udowodnić, że masz Piwo.
                                        10. Jeśli poświęciłeś swoje życie Piwu, istnieją organizacje, które mogą Ci
                                        pomóc.
                                      • pijany_latarnik To Pan potrzebuje wsparcia a nie Drzazgarz! 18.07.07, 04:58
                                        syrenka_turbo napisał:

                                        > Panie drzazgarz, edico wlasnie takiego jak pan potrzebuje do dyskusji. Skoro
                                        > nikt nie chce go przymusic do uczesniczenia w jakiejkolwiek liturgii
                                        > jakiegokolwiek wyznania to jego rewelacje bledna. Nie jest jednak az tak zle.
                                        > Zawsze moze sobie znalezc Talibana i dalej jechac z tym swoim koksem.

                                        Nie powinniście się kłócić, ale niestety racja leży po stronie mego przyjaciela,
                                        Drzazgarza. Być może w intelektualnej dyskusji jesteś dobry, ale ten ubecki
                                        śmieć nie dbał o to, tylko systematycznie i podstępnie ciebie pożerał.

                                        W sumie Drzazgarz uratował twoją dupę, bo naiwnie traktowałeś edico jako
                                        partnera do ciekawej dyskusji a nie REALNIE jako wyzutego ze wszelkich ludzkich
                                        uczuć ubeckiego propagandzisty, który tak naprawdę ma w dupie ciebie, mnie i
                                        Drzazgarza. Jak kiedyś to zrozumiesz, to i ciebie przyjmiemy do klubu Częściowo
                                        Zbanowanych Zenonów

                                        Ze szczerego serca pozdrawiam.
                                        • alex.4 Re: To Pan potrzebuje wsparcia i Drzazgarz! 18.07.07, 09:38
                                          Jak ja lubię katolickich talibów, którzy nie maja żadnej wiedzy o religii którą podobnie tak bardzo wierzą. Zamiast pisać o religii są w stanie jedynie wypisywywać nonsensy które nie mają nic wspólnego z religijnością.
                                          Drzazgacz nie ma pojęcia ani o kościele ani o katolicyzmie.
                                          • edico Re: To Pan potrzebuje wsparcia i Drzazgarz! 18.07.07, 11:22
                                            Typowa ksenofobia jakiegoś prowincjonalnego zabitego dechami zaścianka
                                            kulturowego przywleczona na te forum wzbogacana jakimś urojonym lewackim
                                            parafianizmem sączy się z każdego postu niezależnie od tematu dyskusji. Ot taka
                                            ciemnota ludu parafialnego sprzyjająca wyzyskowi kościelnemu, który dbał i nadal
                                            dba - o ile jest to tylko możliwe - o niewiedzę parafian w wielu kwestiach, w
                                            tym przede wszystkim o własnej religii i kościele tę religię organizującym.

                                            Przebijający na każdym kroku brak jakiejkolwiek wiedzy, bezkrytyczne podejście
                                            do zaindoktrynowanych stereotypów, pretensjonalność, zły smak lub wogóle jego
                                            brak, tworzy wręcz odrażające postacie w ludzkim ciele mające więcej wspólnego z
                                            zoologiczną fauną, niż tym, co zazwyczaj łączy się z pojęciem człowieka.

                                            Drzazgarz jet tutaj typowym tworem tego typu ewangelizacji, chociaż
                                            pijany_latarnik od tego wzorca też niezbyt odstaje. Po prostu eksportowa
                                            ksenofobia w całej swojej krasie znane już z epok najdawniejszych :))
                      • edico Re: Jak Bóg szukał narodu 18.07.07, 01:10
                        Na początku przyszedł do Arabówi pyta sie:
                        - Czy chcecie moje przykazanie?
                        - A jakie? - "Nie kradnij". -
                        - Panie! My żyjemy z rabowania karawan, jeżeli przestaniemy kraść, to jak na tej
                        pustyni będziemy mogli wyżyć, jest to niemożliwe! Nie chcemy takiego
                        przykazania.

                        Przybył wtedy Pan do Amorytów i pyta:
                        - Czy chcecie moje przykazanie?
                        - A jakie?
                        - "Nie zabijaj".
                        - Panie! Jesteśmy najwaleczniejszym narodem, żyjemy z wojny i z podbojów, jak
                        będziemy mogli egzystować bez zabijania? Nie, nie chcemy twojego przykazania.

                        Przyszedł Pan do Amalekitów i pyta:
                        - Czy chcecie moje przykazanie?
                        - A jakie?
                        - "Nie cudzołóż".
                        - Panie! Podstawą naszego kultu są kapłanki oddające się miłości w świątyni,
                        jeżeli tego zaniechamy to co stanie sie z naszą religijnością, naszą wiarą? Nie,
                        nie chcemy Twojego przykazania.

                        Pan Bóg był już w kłopocie, ale zobaczył mały naród izraelski znajdujący sie w
                        niewoli egipskiej, przyszedł do nich i pyta:
                        - Czy chcecie moje przykazanie?
                        - A ile by ono kosztowało?
                        - Nic, za darmo!
                        - Tak całkiem bez płacenia?
                        - Całkiem za darmo!
                        - To my byśmy wzięli dziesięć.

                        Skąd je wzięli katolicy, można się już tylko domyśleć. Nie mniej jednak błąd
                        narodu izraelskiego jest tutaj ewidentny. Gdyby wzięli np 100, być może
                        wystarczyło by i dla jednych i dla drugich bez wzajemnych animozji i wojen ;))
                          • edico Re: striptiz intelektualny na bierząco :)) 18.07.07, 16:03
                            Większość odnosi się do twego poziomu tak ochoczo prezentowanego przez
                            drzazgarza czy pijanego_latarnika.

                            Mentalność tego typu doskonale wydaje się wyrażać następny humor z tej serii"

                            Przychodzi babcia do księdza:
                            - Czy ksiądz może mi ochrzcić kota - on jest taki mądry, posłuszny.
                            - Hmmm ochrzcić kota babo - Co ty? Na głowę ci padło?
                            - Dam za to 35,000 dolarów.

                            Myśli ksiądz - dobra, ale sumienie go gryzło, poszedł do biskupa:
                            - Ochrzciłem kota - mówi
                            - Co ty baranie zrobiłeś? - mówi biskup
                            - Ale baba dała za to 35,000 dol.
                            - Aaaa. To w takim razie proszę przygotować kota do bierzmowania...
                                  • edico Re: ? striptiz intelektualny na bieRZąco :)) 19.07.07, 22:21
                                    O ile tak, to na pewno nie na temat katolickich dywagacji o wyższości świąt
                                    wielkanocnych nas świętami Bożego Narodzenia a już najmniej na temat jakichś
                                    mniej czy bardziej miłych dla ucha bożego języków liturgicznych. Śmieszy mnie po
                                    prostu trwająca od wielu leci nieustająca pogoń za formą w związku z nie
                                    przystającą do rzeczywistości treścią tego, co niby miało być w tej religii
                                    najważniejsze.

                                    Tym bardziej, że jeżeli odrzucimy te religijne formy (uważane dosyć powszechnie
                                    za "religijne") przekształcając je w treści, to poza czynnikiem mistyfikacji
                                    niewiele z tego pozostanie poza świadomością, że jest ona czynnikiem
                                    mistyfikacji i deformacji tego, co miało być pierwotnie istotą takiego
                                    światopoglądu.

                                    Doskonale to widać na przykładzie kontrreformacyjnych manipulacji sprzed
                                    kilkuset lat, kiedy to Krk tworzyła bastiony oporu wobec ruchu Lutra, umacniając
                                    i adaptując pogańskie rytuały w swej wierze wierze.

                                    Zważ, że kiedy przestano wierzyć w Zeusa, Herę, Aresa i Afrodytę — mitologiczna
                                    forma mistyfikacji przekształciła się w najzupełniej świecką formę artystyczną.
                                    Zatem nie w "sposobie mówienia" o religii przejawia się jej negatywna funkcja,
                                    ale w "sposobie rozumienia" jej języka.

                                    Jeżeli zatem uważasz, że magia nie odczytywalnych powszechnie tonów i dźwięków
                                    języka liturgii religijnych może być w tym komuś pomocna poza tzw. "duchowym
                                    opium", pozostają niewielkie nadzieje na to, byś poprzez studiowanie tzw.
                                    refleksu religijnego mogła zdobywać wiedzę o tzw. "istocie tego świata".

                                    W efekcie sprowadza się to do starych obaw - tak zresztą, jak przed wiekami - że
                                    ci inni "nie słuszni" nie zechcą spokojnie sobie powymierać, żeby ustąpić
                                    miejsca na ziemi rasom tej bardziej "szlachetnej cywilizacji".

                                    A co w tym zakresie robi polski katolicyzm, dośpiewać możesz sobie sama w
                                    normalnym trybie i bez żadnego doładowania :))
                • Gość: idzikczortu Re: edico, wiecej konsekwencji mniej fanatyzmu IP: *.sub-75-194-31.myvzw.com 17.07.07, 16:47
                  Poszerzylbym dopisek "Syrenki Turbo" o informacje, iz rzymski Katolicyzm jest
                  religia uniwersalna zas obecna decyzja papieza owa uniwersalnosc podkresla.
                  To, ze w Polsce wiekszosci ludzi odpowiada obecny rytual jest tylko jednym
                  biegunem spektrum uniwersalizmu, drugim zas biegunem jest kierunek
                  liberalistyczny artykulowany np., przez czesc biskupow francuskich (w tym
                  Biskupa Le Fevre). Tak wiec papiez Benedykt XVI, uwazany przez wielu za
                  konserwatyste, okazal sie byc dosc liberalnym w swoim edykcie rozluzniajacym
                  przepisy II-go Soboru Watykanskiego z lat 60-tych, bo otworzyl szersza panorame
                  publicznej ekspresji wiernych.
                    • drzazgarz Re: spaczone ludzkie umysły 17.07.07, 18:29
                      edico napisał:

                      > Jako cywilizacja śmierci? ;(

                      Czyżbyś miał na myśli stalinowskie gułagi, czerwonych khmerów, morderstwa
                      przeciwników politycznych w Korei Płn i Chinach i starogermańsko-hitlerowskie
                      obozy koncentracyjne?
                      • edico Re: spaczone religijnie ludzkie umysły 17.07.07, 19:02
                        drzazgarz napisał:

                        > edico napisał:
                        >
                        > > Jako cywilizacja śmierci? ;(
                        >
                        > Czyżbyś miał na myśli stalinowskie gułagi, czerwonych khmerów, morderstwa
                        > przeciwników politycznych w Korei Płn i Chinach i starogermańsko-hitlerowskie
                        > obozy koncentracyjne?
                        >
                        Nie. Mam na myśli tradycyjną katolicką miłość bliźniego ;))

                        A oto jeden z przykładów:

                        Papież Jan VIII (ten drugi, pierwszy zginął w innych, choć nie mniej tragicznych
                        okolocznościach) zasiadł do swej ostatniej wieczerzy w 882 r., licząc
                        sobie 75 lat. Obsługujący go ksiądz (nota bene kuzyn) podał mu wino z arszenikiem.

                        Papież łyknął i... wytrzymał trujące procenty! Nie miał zamiaru umierać!

                        Zniecierpliwiony zabójca wstał od stołu, poszedł do kuchni po młotek i tym
                        narzędziem usiłował wyprawić papieża na tamten świat.

                        Bez powodzenia.

                        W końcu dokończył swego dzieła siekierą.

                        Pogrzeb też nie był specjalny, bo uczestnicy wszczęli bójkę. Trumna ze zwłokami
                        zarąbanego papieża przechodziła z rąk do rąk. Jedni chcieli go pochować w
                        grobowcu na Luternie, inni - utopić w nurtach Tybru.

                        Walki uliczne trwały do późnej nocy. Zwyciężyli zwolennicy papieża i jego ciało
                        spoczęło w grobowcu, gdzie znajduje się do dziś.
                        • drzazgarz Kto jeszcze ma chęć bronić ośmieszonego degenerata 17.07.07, 20:06
                          edico napisał:


                          > Nie. Mam na myśli tradycyjną katolicką miłość bliźniego ;))
                          >
                          > A oto jeden z przykładów:
                          >
                          > Papież Jan VIII (ten drugi, pierwszy zginął w innych, choć nie mniej tragicznyc
                          > h
                          > okolocznościach) zasiadł do swej ostatniej wieczerzy w 882 r., licząc
                          > sobie 75 lat. Obsługujący go ksiądz (nota bene kuzyn) podał mu wino z arszeniki
                          > em.
                          >
                          > Papież łyknął i... wytrzymał trujące procenty! Nie miał zamiaru umierać!
                          >
                          > Zniecierpliwiony zabójca wstał od stołu, poszedł do kuchni po młotek i tym
                          > narzędziem usiłował wyprawić papieża na tamten świat.
                          >
                          > Bez powodzenia.
                          >
                          > W końcu dokończył swego dzieła siekierą.
                          >
                          > Pogrzeb też nie był specjalny, bo uczestnicy wszczęli bójkę. Trumna ze zwłokami
                          > zarąbanego papieża przechodziła z rąk do rąk. Jedni chcieli go pochować w
                          > grobowcu na Luternie, inni - utopić w nurtach Tybru.
                          >
                          > Walki uliczne trwały do późnej nocy. Zwyciężyli zwolennicy papieża i jego ciało
                          > spoczęło w grobowcu, gdzie znajduje się do dziś.
                          >

                          Nadal spamujesz, trollu i wklejasz jakieś bzdety, które nikogo nie interesują,
                          bo ci się ubzdurało, że tylko ty masz internet i wyszukiwarkę?

                          Poczytaj sobie moją poprzednią wypowiedź kłamliwy degeneracie, gdzie
                          zdemaskowałem twój sposób KŁAMSTWA i manipulacji. Jeżeli sądzisz, że odczuwam do
                          ciebie nienawiść, to się mylisz. Odczuwam do ciebie pogardę (wybacz mi Panie) i
                          litość.
                          • edico Re: Parafialne argumenty Taliba drzazgarza :)) 17.07.07, 20:49
                            drzazgarz napisał:

                            > Nadal spamujesz, trollu i wklejasz jakieś bzdety, które nikogo nie interesują,
                            > bo ci się ubzdurało, że tylko ty masz internet i wyszukiwarkę?
                            >
                            > Poczytaj sobie moją poprzednią wypowiedź kłamliwy degeneracie, gdzie
                            > zdemaskowałem twój sposób KŁAMSTWA i manipulacji. Jeżeli sądzisz, że odczuwam
                            > do ciebie nienawiść, to się mylisz. Odczuwam do ciebie pogardę (wybacz mi
                            > Panie) i litość.
                            >
                            Przecież to takie katolickie i z duchem czasu szatańskiego rocka płynącego
                            wprost z Torunia :))

                            I tak to właśnie powstaje forma będąca jedynie narzędziem ułudnie służącym
                            istocie sprawy. I to formą zarówno w sposób bezpośredni przekazując odpowiednio
                            sformułowane i jedynie słuszne treści, jak i pośrednio oddziałując na umysł,
                            psychikę i tzw. duchowość poddaną indoktrynacji wpływając na innego człowieka i
                            przekazując mu "wiedzę" na temat pozornie zaimpletowanych spraw duchowych.

                            Efekt - to tylko p... o miłości, tlerancji, blablabla, blablabla... (miłości,
                            tolerancji, przebaczeniu źle rozumianym i źle interpretowanym), czego stajesz
                            się wybitnym przykładem.

                            I co nam wychodzi w takim wydaniu z wartościowej jak by się zdawać mogło wiary...?
                            CAŁE G*****O!!!

                            Myślę, że co bardziej świadomi pobratymcy religijni rumienią się za wyhodowanie
                            w swoim środowisku takiego egzemplum.
                            • drzazgarz 0 treści czyli żałosny finał ubeckiego prymitywa! 17.07.07, 22:21
                              Tak więc sam widzisz edico-stefanie-lux jakie twoje propagandowe argumenty są
                              płytkie i że możliwości twojego esbeckiego móżdżku przepitego zupełnie się
                              wyczerpały. Jak długo będziesz się jeszcze ośmieszał, zmieniał nicki, IP i nas
                              jeszcze zanudzał swoimi chorymi gów-no wartymi esbeckimi "rewelacjami"???\

                              ???????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
                              • alex.4 Re: 0 treści czyli żałosny finał ubeckiego prymit 18.07.07, 09:51
                                Zabawne jest to, że mimo że edico popełnia błędy to jego wiedza o historii kościoła, liturgii a zapewne także eologii jest większa niż taliba drzazgarza, który nie ma nic o katolicyzmie do powiedzenia. Nie mówiąc o jego skłonności do spiskowych wizji dziejów.

                                A propos ubeckich fobii i spiskowych wizji dziejów. Największym stopniu komuniści inwigilowali kościół. W kościele agentów było nieproporcjonalnie duzo (w latach 80 15% wszystkich księży). Obecnie w episkopacie jest przynajmniej kilkanaście osób które były zarejestrowane przez SB. W tym dotyczy to także arcybiskupów, tak jak przewodniczącego episkopatu. Jesli stosować prymitywną ideologię prawicy o wpływie tajnych służb PRL na obecną rzeczywistość to żadne środowisako nie powinno ulegać tym wpływom jak kościól katolicki w Polsce:) Tyle, że zwolennicy lustracji są na tyle głupi ze nie dostrzegają tego bardzo prostego faktu. Oczywiście ta ideologia niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.
                            • pijany_latarnik ja też się dziwię, że mój przyjaciel Drzazgarz 18.07.07, 04:11
                              tak nisko zszedł i zaczął dyskusję z tak beznadziejnie zdegenerownym i
                              zakłamanym ubeką słusznie zwanym edico-stefan-lux. Goń się zdegenerowany bydlaku
                              edico stefan białystok lux. Nikt normalny świadomie ręki ci nie poda. Żerujesz
                              tylko na swojej nieproporcjonalnie wysokiej rencie i mam nadzieję przejściowej
                              anonimowości.
                              • alex.4 Re: ja też się dziwię, że mój przyjaciel Drzazgar 18.07.07, 09:52
                                pijany_latarnik napisał:

                                > tak nisko zszedł i zaczął dyskusję z tak beznadziejnie zdegenerownym i
                                > zakłamanym ubeką słusznie zwanym edico-stefan-lux. Goń się zdegenerowany bydlak
                                > u
                                > edico stefan białystok lux. Nikt normalny świadomie ręki ci nie poda. Żerujesz
                                > tylko na swojej nieproporcjonalnie wysokiej rencie i mam nadzieję przejściowej
                                > anonimowości.
                                >
                                A: zo za chrześcijańśka pokora i miłość bliżniego:)
                          • alex.4 Re: Kto jeszcze ma chęć bronić ośmieszonego degen 18.07.07, 09:44
                            drzazgarz napisał:
                            > Nadal spamujesz, trollu i wklejasz jakieś bzdety, które nikogo nie interesują,
                            > bo ci się ubzdurało, że tylko ty masz internet i wyszukiwarkę?
                            >
                            > Poczytaj sobie moją poprzednią wypowiedź kłamliwy degeneracie, gdzie
                            > zdemaskowałem twój sposób KŁAMSTWA i manipulacji. Jeżeli sądzisz, że odczuwam d
                            > o
                            > ciebie nienawiść, to się mylisz. Odczuwam do ciebie pogardę (wybacz mi Panie) i
                            > litość.
                            >
                            a: kompromitacją i degeneracją jest sytuacja gdy ktoś nie potrafi komplretnie prowadzić dysksuji i zamiast zbijać argumenty przeciwnika jest w stanie jedynie wypisywać inwektywy. To jest przypadek drzazgarza, który nie tylko nie ma wiedzy o temacie, ale brak mu jakik9olwiek argumentów. To smutne, że takie osoby zabierają głos. Lepiej wrócić do rzeczywistej dyskusji
                            • drzazgarz Re: Kto jeszcze ma chęć bronić ośmieszonego degen 18.07.07, 17:22
                              alex.4 napisał:


                              > a: kompromitacją i degeneracją jest sytuacja gdy ktoś nie potrafi komplretnie p
                              > rowadzić dysksuji i zamiast zbijać argumenty przeciwnika jest w stanie jedynie
                              > wypisywać inwektywy. To jest przypadek drzazgarza, który nie tylko nie ma wiedz
                              > y o temacie, ale brak mu jakik9olwiek argumentów. To smutne, że takie osoby zab
                              > ierają głos. Lepiej wrócić do rzeczywistej dyskusji

                              Ale żałosny jesteś! Chamską namolną przesączoną nienawiścią do katolików
                              prymitywną propagandę ateistyczną, która depcze konstytucyjne prawo do wolności
                              wyznania i sumienia nazywasz dyskusją???

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=65716148&a=66112136
                              Po wojnie też krążyły takie degenerackie szumowiny, ale w morzu chamstwa i
                              nachalności propagandy prezentowanym przez ciebie i edico, nawet oni jawią się
                              jako ludzie, czego niestety nie da się o was powiedzieć.
                              • edico Re: Miłość bliźniego drzazgarza po rydzykowemu 21.07.07, 17:21
                                1) Miłość bliźniego podstawą egzystencji:
                                www.youtube.com/watch?v=7Pmx8sHOPA0&mode=related&search=
                                2) Metody wdrażania teorii rozwoju jedynie słusznej racji:
                                www.youtube.com/watch?v=mOu_iNKd9UQ
                                3) Praca u podstaw:
                                www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=51947
                            • alex.4 Re:obowiazkowy hebrajski? dlaczego nie szwedzki? 18.07.07, 11:43
                              Arabski i Hebrajski to języki w których napisano święte księgi obu religii. Święte księgi chrześcijaństwa pisano po grecku hebrajsku i aramejsku. Po łacinie nie. Przykład nie trafiony.
                              Poza tym arabski klasyczny (koraniczny) jest pewnie bardziej zrozumiały dla Arabów niż łacina dla katolików. Mimo, że w tej chwili nie ma czegoś takiego jak język arabski, jest wiele języków wywodzących się z arabskiego.
                              Dziś hebrajski też jest językiem żywym, nawet jeśli się rózni od języka w którym napisano Biblię.
                              Co do łąciny to jest to język zywy dla małej wspólnoty zapaleńców, którzy uruchomili radio w Finlandii, czy tłumaczą wspólczesne ksiązki na łącinę (np. Kubusia Puchatka). TYle, że nie to środowisko chce mszy po łacinie
                              • syrenka_turbo obowiazkowy hebrajski? dlaczego nie szwedzki? 18.07.07, 12:08
                                alex.4 napisał:
                                > Poza tym arabski klasyczny (koraniczny) jest pewnie bardziej zrozumiały dla
                                > Arabów niż łacina dla katolików.

                                Arabow jest nieco ponad 300 mln, Muzulmanow ponad miliard. Mimo to wszystkich
                                muzulmanow obowiazuja modlitwy wylacznie po arabsku (nie chodzi tu o czytanie
                                Koranu, tylko o modlitwy).

                                Dlaczego wiec szwedzkich muzulmanow urodzonych w Szwecji obowiazuja modlitwy po
                                arabsku w szwedzkim meczecie?

                                > Dziś hebrajski też jest językiem żywym, nawet jeśli się rózni od języka w
                                > którym napisano Biblię.

                                ale nie dla wszystkich w Szwecji. Dlaczego uniemozliwia sie modlenie po
                                szwedzku w Szwedzkiej synagodze. Zwolennicy hebrajskiego pojda do synagogi
                                gdzie modlitwy sa po hebrajsku. Zwolennicy szwedzkiego poszliby do tej, w
                                ktorej modlitwy sa po szwedzku. Poszliby, ale tacy jak ty czy bernard sa temu
                                przeciwni i akceptuja taki stan rzeczy.

                                > Co do łąciny to jest to język zywy dla małej wspólnoty zapaleńców

                                Dlatego zniesiono lacine jako jezyk obowiazkowy. Teraz daje sie mozliwosc dla
                                tych zapalencow i innych ciekawskich do uczesniczenia w liturgii lacinskiej.
                                Obowiazkowym wiodacym jezykiem nabozenstw pozostaja jezyki narodowe.

                                Dlaczego wyznawcy islamu czy judaizmu nie moga modlic sie w swoich jezykach
                                narodowych nawet w Szwecji?
                                • alex.4 Re: obowiazkowy hebrajski? dlaczego nie szwedzki? 18.07.07, 12:25
                                  1 Koran jest napisany p arabsku. Co więcej bardzo ograniczona jest alegoryczna interpretacja Koranu, obowiązuje dosłowna interpretacja świętej księgi. To zupełnie inaczej niż z ST w katolicyzmie w którym alegoryczna interpretacja jest dosyć często stosowana a wręcz dosłowna interpretacja może być uznana za herezje (w świetle nauczania kościoła). Język arabski jest istotniejszy dla Muzułamnów niż dla katolików greka czy hebrjskie nie wspominając o Biblii. Aby dosłownie interpretować tekst potrzeba znać język w którym został on napisany. W katolicyzmie gdzie tradycja jest stawiana równie mocno jak tekst świętej księgi to ona pozwala interpretować ortodoksyjnie wiernym święty tekst. W islamie obwiązuje tekst dosłowny Kranu, z stąd znajmość arabskiego powinna być nierozwiązalnie związanym z islamem. Nawet jeśli ktoś jest Szwedem. Każde tłumaczenie jest interpretacją danego tekstu, co jest wypaczeniem możliwości zrozumienia oryginału. A jesli ktoś musi znać arabski aby zrozumieć swoją religię to niech się modli po arabsku. Choć to też jest zabieg magiczny, jak msza akurat po łacinie

                                  2 Nie uważam aby nie można było krytykować obyczajów muzułmanów. Przyzwolenie na każdą bzdurę pod hasłem obrony religii prowadzi do krytyki karykatur Mahometa i sytuacji jaka wtedy miała miejsce. Religia jest takim samym przejawem działalności człowieka jak inne i pdlega krytyce i dyskusji.

                                  3 Ja chce się dowiedzieć od ciebie po co ci msze łacińśkie?
                                  • syrenka_turbo obowiazkowy hebrajski? dlaczego nie szwedzki? 18.07.07, 12:39
                                    Juz ci odpowiedzialem. Liturgia po lacinie jest tylko i wylacznie dla chetnych
                                    i znajacych ten jezyk. Jestem za tym aby ci ludzie mieli taka mozliwosc. Jesli
                                    jestes przeciwny, zeby ludzie znajacy lacine mogli uczesniczyc w lacinskim
                                    nabozenstwie to dlaczego jestes za tym, aby muzulmanie nie znajocy arabskiego
                                    musieli modlic sie wylacznie po arabsku.

                                    Dlaczego ty jestes tak zajadlym przeciwnikiem mozliwosci modlitw po szwedzku w
                                    szwedzkiej synagodze. Mowie o modlitwach a nie przekladzie swietej ksiegi
                                    judaizmu. Dlaczego jestes przeciwnikiem aby Szwed wyznania mojzeszowego nie
                                    mogl w szwedzkiej synagodze uczesniczyc w modlitwach po szwedzku.

                                    Dlaczego zabraniasz szwedzkiemu muzulmaninowi urodzonemu w Szwecji (nie Arabowi
                                    przeciez moze to byc nawet Skandynaw ktory przeszedl na Islam) modlitw w jego
                                    wlasnym jezyku w szwedzkim czy norweskim meczecie.
                                    • alex.4 Re: obowiazkowy hebrajski? dlaczego nie szwedzki? 18.07.07, 13:05
                                      Jakbyś dokłądnie przeczytał mój post to nie napisałbyś słów które napisałeś. Nie rozumiesz pewnej różnicy która polega na dosłownym traktowaniu świetej księgi - w takim wypadku osoba która jest wyznawcą tej religii powinna znać język w którym została ona napisana. Niezależnie jak śmieszne jest to zjawisko. W przypadku mszy łacińśkich czy muzulmanów którzy nie znają arabskiego to absurdalność sytuacji jest prównywalna.
                                      Tymczasem ty nadal nie ejsteś w stanie przedstawić powodów dla których msze powinny być po łacinie (oczywiscie dla wybranych). Czy do nich się zaliczasz? Czy znasz łącinę? Ja nie chcę nikogo atakować (nie wiem dlaczego niektórzy katolicy każde pytanie traktują jaką agresję), jestem ciekawy dlaczego ludzie bronią mszy łacińskich
                                      • syrenka_turbo Re: obowiazkowy hebrajski? dlaczego nie szwedzki? 18.07.07, 13:39
                                        Jakbys posiadl zdolnosc czytania ze zrozumieniem to bys zrozumial odpowiedz,
                                        ktora jest prosta i klarowna. Niestety nie dla dr Suskiego.

                                        Rozumiem, ze jestes PRZECIW mozliwosci odprawiania nabozenstwa w lacinie dla
                                        chetnych znajacych ten jezyk. Tylko dlaczego jestes ZA obowiazkowymi modlitwami
                                        w jezyku arabskim w meczecie w ktorym nie ma ani jednego Araba. Nie rozumiem
                                        dlaczego jestes ZA obowiazkiem modlitw po hebrajsku wyznawcow Judaizmu, ktorzy
                                        z tym jezykiem nie maja poza synagoga nic wspolnego.

                                        Twoja toga do czegos Cie w koncu zobowiazuje.

                                        www.historia.uwb.edu.pl/html/pracownicy/suski.php
                                        Nie rozumiem skad tyle kretactwa i agresji w twoich postach.
                                        • alex.4 Re: obowiazkowy hebrajski? dlaczego nie szwedzki? 18.07.07, 15:35
                                          Nie jesteś muzułmaninem więc tobie nie moge zadać pytania dlaczego chcą się modlić po arabsku. TY optujesz za mszą po łacińsku i nie jetseś w stanie pdać rozsądnej odpowiedzi dlaczego jesteś za. To jest zabawne, choć wolałbym abyś postarał się wypowiedzieć na temat i odpowiedzieć na proste pytania. Po co właściwie ci msza łacińśka? Po co wracać do eksperymentu który jest zamkniety. Rozumiem powrót mszy łącińskiej np. we Francji (mimo olbrzymich różnic pomiędzy francuskim a łaciną) czy Italii. Tymczasem Polska nie jest krajem, którego język wywodzi sie z łaciny.
                                          Odpowiedz jest klarowna - łacina związana jest w Polsce z aurą tajemniczości. A jak wiadomo w magii często ludzie wolą coś co jest tajemnicze i wytwarza odpowiednią aurę. Dlatego łacińska msza którą chcą osoby które nie znają (albo nie znają dobrze) łaciny to po prostu magia. Tyle jaki ma to związek z religią....
                                          • syrenka_turbo Re: obowiazkowy hebrajski? dlaczego nie szwedzki? 18.07.07, 15:53
                                            Ty tez nie jestes ani muzulmaninem, ani wyznawca judaizmu ani katolikiem ani
                                            prawoslawnym. Do tego wszystkiego masz problemy z rozumieniem. Wyraznie
                                            napisalem, jestem za umozliwieniem osobom zainteresowanym odprawienia liturgii
                                            po lacinie. Jak ktos rozumie i chce w niej uczesniczyc to niech sobie
                                            uczesniczy. Gdzie zdaniem dr Suskiego jest problem.
                                            Tylko dlaczego dr Suski jest ZA modlitwami w meczecie OBOWIAZKOWO PO ARABSKU,
                                            nawet jesli nie ma w nim ani jednego Araba a sam meczet jest na przyklad w
                                            Szwecji.

                                            > Dlatego łacińska msza którą chcą osoby które nie znają (albo nie z
                                            > nają dobrze) łaciny to po prostu magia. Tyle jaki ma to związek z religią....

                                            Panie doktorze Suski. Czy przebogata liturgia w cerkwii odprawiana w jezyku
                                            starocerkiewno slowianskim, ktorej nie rozumie spora czesc wiernych jest
                                            panskim zdaniem wylacznie magia i nie ma zwiazku z religia.

                                            Po co Panu ten smieszny magiczny stroj. Harry Poter z Pana czy co?

                                            www.historia.uwb.edu.pl/html/pracownicy/suski.php

                                              • syrenka_turbo Re: obowiazkowy hebrajski? dlaczego nie szwedzki? 18.07.07, 16:38
                                                Panie doktorze, Panie Suski

                                                Jak maniak upiera sie Pan przy obowiazkowym jezyku arabskim w meczecie podczas
                                                modlitw oraz o obowiazkowym hebrajskim w synagodze. Nawet jesli zaden z
                                                wiernych nie zna ani arabskiego ani hebrajskiego i klepie wyuczone na pamiec
                                                modlitwy. Nie przeszkadza Panu starocerkiewno slowianski w cerkwii ze swoja
                                                bajecznie piekna liturgia, ale jest Pan przeciwny aby umozliwic grupce
                                                znajacych lacine uczesniczenia w lacinskim nabozenstwie. Przeciez to ich
                                                prywatna sprawa do kogo sie modla, jak sie modla i w jakim jezyku.

                                                > To tak samo jakby ktoś na pytanie dlaczego gwał
                                                > ci i morduje rude odpowiedziałby bo lubi.

                                                Panie Suski, od czlowieka ze stopniem doktora nauk humanistycznych, czynnego
                                                czlonka (sic) Lewica i Demokraci wymagane jest nieco wiecej, niz od
                                                dziennikarza brukowej gazety.

                                                do tego wszystkiego dlaczego nakladasz Pan stroj Harry Potera

                                                www.historia.uwb.edu.pl/html/pracownicy/suski.php
                                                bo Pan lubi...
                                                • alex.4 Re: obowiazkowy hebrajski? dlaczego nie szwedzki? 18.07.07, 16:52
                                                  czy pan w ogóle czyta moje wypowiedzi? ja odnosze wrazenie ze nie. Wlasciwie wszystk co pan napisal w swojej wypowiedzi nie ma zadnego zwiazku z rzecywistoscia. Ale to nie wazne, bo byc moze od niektorych nie nalezy wymagać zbyt duzo. A juz na pewno aby pisali z sensem i w zwiazku z rzeczywistoscia.

                                                  Ale wracajac do laciny. Czyzby byl pan zwolennikiem mszy lacinskiej ze wzgledu na estetyczne wartosci? Bo to mozna wywnioskowac z pana postu?