Gość: Biały Smok
IP: *.lomza.mm.pl
09.08.07, 19:43
Via Baltica powinna biec przez Łomżę... za kilka dni mają to
oficjalnie ogłosić eksperci z międzynarodowej agencji Scott Wilson,
którzy przez blisko dwa lata opracowywali wielowariantową ocenę
oddziaływania na środowisko inwestycji. Niestety efekty ich prac
najprawdopodobniej nie będą miały żadnego znaczenia dla rządu. Jedna
z najbardziej opiniotwórczych ogólnopolskich gazet DZIENNIK
opublikował serię artykułów o Via Baltica i utajnianym opracowaniu
agencji Scott Wilson.
„Paneuropejski Korytarz Transportowy, zwany Via Baltica, to
projektowana trasa szybkiego ruchu łącząca kraje południowej i
zachodniej Europy przez Polskę z krajami bałtyckimi i prowadząca aż
do Helsinek. W Polsce rolę korytarza pełnią teraz dwie drogi: nr 8 -
z Warszawy przez Białystok do Suwałk oraz nr 61 - z Warszawy przez
Łomżę do Suwałk. Obie wąskie, kręte, niebezpieczne.Ma je zastąpić
droga ekspresowa, której fragmentem jest obwodnica Augustowa przez
Dolinę Rospudy” – pisze Dziennik. I waśnie dolina Rospudy jest tym
miejscem które teraz może mieć największe znaczenie dla przyszłego
przebiegu Via Baltica. Protesty ekologów i stanowisko Komisji
Europejskiej, która wzięła dolinę w ochronę przed Generalną Dyrekcją
Dróg Krajowych i Autostrad i rządem Polski, wysłała skargę do
Trybunału Sprawiedliwości twierdząc, że budując tę drogę Polska
złamie unijne prawo. GDDKiA twardo obstaje, że ta lokalizacja
jest najlepsza - i dla ludzi, i dla środowiska. Tymczasem eksperci z
międzynarodowej firmy konsultingowej Scott Wilson, której Generalna
Dyrekcja zleciła w 2005 r. zbadanie, jaki wariant Via Baltica jest
najbardziej uzasadniony społecznie, ekonomicznie i przyrodniczo,
dowiedli, że ten obecnie forsowany wcale optymalny nie jest. Więcej:
jest jednym z najgorszych. Wyniki ekspertyzy firmy Scott Wilson, do
których teraz dotarł „Dziennik” potwierdzają te informacje, które my
opublikowaliśmy już w styczniu tego roku. Z opracowania
międzynarodowej agencji jednoznacznie wynika, że najlepszy przebieg
tej trasy prowadzi przez Łomżę i z daleka omija dolinę Rospudy,
Augustów i Białystok...
Wskazane przez Scott Wilson optymalne warianty przebiegu trasy Via
Baltica w północno-wschodniej Polsce prowadzą z Warszawy do –
Pułtuska lub Ostrowi Mazowieckiej i dalej, albo przez Ostrołekę,
albo bezpośrednio do Łomży – Ełku – Suwałk i przejścia granicznego w
Budzisku. Ekspertyza ta była już gotowa przed rokiem, ale
zleceniodawca, czyli GDDKiA, nie przyjęła przedstawionego jej
dokumentu. Dlaczego? - dopytuje DZIENNIK „Badania zrobili, bo tak
im nakazuje prawo unijne, ale wciąż upierają się przy swoim, chociaż
wszyscy dookoła mówią, że jest alternatywy dla lansowanej przez nich
trasy” - twierdzi na łamach gazety prof. Janina Pijanowska,
przewodnicząca Państwowej Rady Ochrony Przyrody.
Oficjalnie GDDKiA twierdzi natomiast, że nakazała korektę raportu bo
brakowało analiz środowiskowych, czyli wpływu inwestycji na
przyrodę. Scott Wilson zapewnia, że w piątek (jutro) przedstawi cały
dokument zleceniodawcy. Niestety jego wyniki może ujawnić tylko
GDDKiA i ma to zrobić w przyszłym tygodniu.
GDDKiA (nie) wyjaśnia...?
Po publikacji „Dziennika” o utajnionym raporcie w sprawie przebiegu
Via Baltica na stronie internetowej Generalnej Dyrekcji Dróg
Krajowych i Autostrad opublikowano specjalne oświadczenie... Zgodnie
z nim opracowanie firmy konsultingowej Scott & Wilson „zawiera
rażące błędy” i „ i dlatego nie chcieliśmy (my – GDDKiA – pod.
red.,) go nagłaśniać”. Poza tym zarzucono, że „opracowanie w ogóle
nie uwzględnia ruchu tranzytowego na osi Północ - Południe,
pomiędzy krajami bałtyckimi, a południem Europy, co jest całkowicie
sprzeczne z porozumieniem czterech państw (Polska, Litwa, Słowacja,
Węgry), zawartym w 2006 roku, w Łańcucie. Tym samym świadczy o
tendencyjności opracowania, poprzez pominięcie omawianych wyżej
wariantów. Opracowania z takimi błędami nie mogło zostać przyjęte
przez GDDKiA. Agencja zapowiedziała także, że dla jego oceny powoła
swojego niezależnego eksperta... Kontrowersyjne oświadczenie GDDKiA
już po kilku minutach zniknęło jednak strony internetowej... i już
tam nie powróciło.
Dodajmy, że porozumienie pomiędzy Polską, Litwą, Słowacją i Węgrami
na które powołuje się w powyższym oświadczeniu GDDKiA zostało
podpisane w ostatnich dniach października 2006 roku, podczas gdy
agencja Scott Wilson opracowanie o przebiegu Via Baltica wykonuje
od końca 2005 roku, a prace miała ukończyć w listopadzie 2006.
O przebiegu Via Baltica już zdecydowano
Zarówno to oświadczenie jak i reakcje ministra transportu Jerzego
Polaczka i przedstawicieli GDDKiA na publikacje opiniotwórczego
DZIENNIKA dobitnie potwierdzają, że o przebiegu Via Baltica już
zdecydowano... W rozmowie z dziennikarką gazety Generalny Dyrektor
Dróg Krajowych i Autostrad Zbigniew Kotlarek mówi, że droga ma iść
przez Białystok, bo „taki korytarz został zapisany na spotkaniu
ministrów transportu krajów UE na Krecie i tylko w takim wariancie
możemy dostać dofinansowanie z Unii.”
Przypomnijmy, że konieczność przeprowadzenia tzw. strategicznej
oceny oddziaływania na środowisko korytarza transportowego Via
Baltica została potwierdzona Polsce „Rekomendacją Nr 108 Stałego
Komitetu Konwencji Berneńskiej przy Radzie Europy”. Dokument ten
miał być podstawą do podjęcia decyzji o wyborze wariantu przebiegu
trasy Via Baltica. Jeszcze na początku roku przedstawiciele GDDKiA
twierdzili, że we wrześniu na tej podstawie ostateczną decyzję
podejmie rząd...
Wygląda na to, że Rospudę i Via Balticę przez Łomżę uratować może
jedynie Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Tylko on, nakładając na
Polskę wielomilionowe kary finansowe, może zakazać budowy obwodnicy
Augustowa przez cenne przyrodniczo tereny doliny Rospudy. Polski
rząd i GDDKiA już dawno bowiem podjęły decyzję, że lepsza jest Via
Baltica przez Biebrzański Park Narodowy, Puszczę Augustowską,
Puszczę Knyszyńską i w pobliżu Białegostoku, niż droga z dala od
cennych przyrodniczo terenów i jeszcze dalej od Białegostoku...