Gość: pisarz
IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl
25.08.07, 02:31
Krzysztof Urbaniak, zastępca prokuratora okręgowego w Krakowie.
Na początku lat 90. prowadził postępowanie dotyczące rozbicia przez milicję
trzeciomajowego pochodu.
Śledztwo umorzył z braku dowodów.
- Nie miałem innego wyjścia, skoro główny pokrzywdzony odmówił składania
zeznań, a funkcjonariusze zaprzeczali pobiciu. Było ich słowo przeciw słowu
innych, mniej pokrzywdzonych osób - wyjaśnia prokurator Urbaniak. Jak
podkreśla, występował wówczas do UOP, MSW i małopolskiej komendy policji o
wszelkie materiały dotyczące demonstracji. - Odpisano mi, że nie było i nie ma
żadnego filmu - dodaje.Gawlikowski nie ujawnia, jak dotarł do taśmy. Uważa, że
krakowska milicja wykorzystywała film do szkoleń. Służył jako przykład
wzorcowej akcji przeciw demonstrantom. Ślad po nim zaginął, gdy powstała
policja. Zniknęły wtedy również inne nagrania SB i MO z zajść w latach 80. -
To była zmowa milczenia. Wszyscy wiedzieli, że bito demonstrantów i że są na
to dowody - ocenia Gawlikowski.Prokurator Wrona przeanalizował już akta
umorzonego śledztwa. W przyszłym tygodniu chce przesłuchać dziennikarza.
Działania milicjantów wstępnie zakwalifikował jako zbrodnię komunistyczną.
Ireneusz Dańko, Szymon Jadczak
Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA