Gość: yoda
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.07.03, 11:27
Wreszcie doczekaliśmy sie normalnego Rektora PB !!!!!!!!!!!!!
poranny:
Prestiż albo pieniądze
Politechnika Białostocka. Koniec z dorabianiem na kilku etatach, pracownicy
naukowi muszą wybrać
Połowa z 700 zatrudnionych na Politechnice Białostockiej naukowców może
stracić pracę. Rektor Michał Bołtryk przygotował projekt uchwały, która
zakazuje im reprezentowania obcych uczelni i pełnienia w nich funkcji
kierowniczych oraz pracy dydaktycznej poza macierzystą szkołą.
Uchwała w sprawie zatrudnienia pracowników PB trafi na najbliższe posiedzenie
Senatu - już w czwartek, 17 lipca. Białostocka uczelnia idzie w ślady
Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przypomnijmy, że "Jagiellonka" 25 czerwca dała
swoim samodzielnym pracownikom naukowym ultimatum - do końca roku mają wybrać
swoje jedyne miejsce pracy. Decyzja wywołała burzę w środowisku naukowym.
Profesor chałturzy
- To właściwy krok - tak uchwałę UJ ocenia prof. dr hab. Michał Bołtryk,
rektor Politechniki Białostockiej.
Założenia jego projektu są bardzo podobne. Do końca semestru zimowego roku
akademickiego 2003/2004 nauczyciele mają zdecydować - albo rezygnują z
działalność dydaktycznej poza Politechniką albo żegnają się z nią. Solą w oku
władz uczelni jest pełnienie przez jej pracowników funkcji kierowniczych w
innych szkołach, promowanie ich i nadawanie im prestiżu.
- Profesor nie powinien szkodzić uczelni, wykorzystywać wyników jej badań,
strategii i polityki. To nie fair! - uważa prof. Bołtryk. - Dziś
profesor "chałturzy" i trzeba to otwarcie powiedzieć. Czy pracując na wielu
etatach rozdzieli równo swój dorobek naukowy? Czy będzie miał czas dla
wszystkich studentów? Nikt w to nie uwierzy! Jeżeli chcemy zadbać o jakość
kształcenia, po prostu nie możemy pozwolić sobie na wieloetatowość.
Za godziwy zarobek
Na Politechnice Białostockiej pracuje około 700 nauczycieli akademickich, w
tym ponad 120 profesorów i doktorów habilitowanych. Chałturzy i asystent, i
adiunkt, i profesor. Jak oceniają sami pracownicy, żaden z profesorów nie
ogranicza się do pracy na Politechnice. Najwięcej osób zatrudnia Wyższa
Szkoła Finansów i Zarządzania w Białymstoku, sporą część - Wyższa Szkoła
Ekonomiczna. Jeśli uchwała przejdzie w Senacie - co nie jest pewne, bo
przecież w nim też zasiadają "dorabiający" - będą mieli twardy orzech do
zgryzienia.
- Nie chciałbym pracować gdzie indziej, ale pod warunkiem, że miałbym godziwą
zapłatę w mojej uczelni - powiedział nam jeden z profesorów PB, zatrudniony
także w WSFiZ. - Jeśli ktoś dobrze wywiązuje się ze swoich obowiązków, to
dlaczego zabronić mu pracy w dwóch uczelniach? Nie do pogodzenia według mnie
jest praca w większej liczbie szkół, ale dwie... Daję radę.
Stracą prywatne szkoły
W ubiegłym tygodniu pismo - protest w sprawie uchwały UJ skierował do
minister edukacji szef Konferencji Rektorów Uczelni Niepaństwowych prof.
Józef Szabłowski, jednocześnie rektor białostockiej Wyższej Szkoły Finansów i
Zarządzania. Twierdzi, że uchwała w rażący sposób narusza porządek prawny,
ingeruje w zawarte już umowy i łamie jedną z kardynalnych wartości
zagwarantowanych w Konstytucji RP: wolność wyboru i wykonywania zawodu oraz
wyboru miejsca pracy. Nie podobają mu się plany Politechniki.
- Mieliśmy już gospodarkę zarządzaną w sposób administracyjny i jaki był tego
efekt? - puste półki - przypomina prof. dr hab. Józef Szabłowski,
przewodniczący KRUN. - Jak tak dalej pójdzie, młodzież nie będzie miała gdzie
studiować.