Dodaj do ulubionych

prof. Bołtryk - tak trzymać !

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 11:27
Wreszcie doczekaliśmy sie normalnego Rektora PB !!!!!!!!!!!!!


poranny:

Prestiż albo pieniądze
Politechnika Białostocka. Koniec z dorabianiem na kilku etatach, pracownicy
naukowi muszą wybrać

Połowa z 700 zatrudnionych na Politechnice Białostockiej naukowców może
stracić pracę. Rektor Michał Bołtryk przygotował projekt uchwały, która
zakazuje im reprezentowania obcych uczelni i pełnienia w nich funkcji
kierowniczych oraz pracy dydaktycznej poza macierzystą szkołą.


Uchwała w sprawie zatrudnienia pracowników PB trafi na najbliższe posiedzenie
Senatu - już w czwartek, 17 lipca. Białostocka uczelnia idzie w ślady
Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przypomnijmy, że "Jagiellonka" 25 czerwca dała
swoim samodzielnym pracownikom naukowym ultimatum - do końca roku mają wybrać
swoje jedyne miejsce pracy. Decyzja wywołała burzę w środowisku naukowym.

Profesor chałturzy
- To właściwy krok - tak uchwałę UJ ocenia prof. dr hab. Michał Bołtryk,
rektor Politechniki Białostockiej.
Założenia jego projektu są bardzo podobne. Do końca semestru zimowego roku
akademickiego 2003/2004 nauczyciele mają zdecydować - albo rezygnują z
działalność dydaktycznej poza Politechniką albo żegnają się z nią. Solą w oku
władz uczelni jest pełnienie przez jej pracowników funkcji kierowniczych w
innych szkołach, promowanie ich i nadawanie im prestiżu.
- Profesor nie powinien szkodzić uczelni, wykorzystywać wyników jej badań,
strategii i polityki. To nie fair! - uważa prof. Bołtryk. - Dziś
profesor "chałturzy" i trzeba to otwarcie powiedzieć. Czy pracując na wielu
etatach rozdzieli równo swój dorobek naukowy? Czy będzie miał czas dla
wszystkich studentów? Nikt w to nie uwierzy! Jeżeli chcemy zadbać o jakość
kształcenia, po prostu nie możemy pozwolić sobie na wieloetatowość.

Za godziwy zarobek
Na Politechnice Białostockiej pracuje około 700 nauczycieli akademickich, w
tym ponad 120 profesorów i doktorów habilitowanych. Chałturzy i asystent, i
adiunkt, i profesor. Jak oceniają sami pracownicy, żaden z profesorów nie
ogranicza się do pracy na Politechnice. Najwięcej osób zatrudnia Wyższa
Szkoła Finansów i Zarządzania w Białymstoku, sporą część - Wyższa Szkoła
Ekonomiczna. Jeśli uchwała przejdzie w Senacie - co nie jest pewne, bo
przecież w nim też zasiadają "dorabiający" - będą mieli twardy orzech do
zgryzienia.
- Nie chciałbym pracować gdzie indziej, ale pod warunkiem, że miałbym godziwą
zapłatę w mojej uczelni - powiedział nam jeden z profesorów PB, zatrudniony
także w WSFiZ. - Jeśli ktoś dobrze wywiązuje się ze swoich obowiązków, to
dlaczego zabronić mu pracy w dwóch uczelniach? Nie do pogodzenia według mnie
jest praca w większej liczbie szkół, ale dwie... Daję radę.

Stracą prywatne szkoły
W ubiegłym tygodniu pismo - protest w sprawie uchwały UJ skierował do
minister edukacji szef Konferencji Rektorów Uczelni Niepaństwowych prof.
Józef Szabłowski, jednocześnie rektor białostockiej Wyższej Szkoły Finansów i
Zarządzania. Twierdzi, że uchwała w rażący sposób narusza porządek prawny,
ingeruje w zawarte już umowy i łamie jedną z kardynalnych wartości
zagwarantowanych w Konstytucji RP: wolność wyboru i wykonywania zawodu oraz
wyboru miejsca pracy. Nie podobają mu się plany Politechniki.
- Mieliśmy już gospodarkę zarządzaną w sposób administracyjny i jaki był tego
efekt? - puste półki - przypomina prof. dr hab. Józef Szabłowski,
przewodniczący KRUN. - Jak tak dalej pójdzie, młodzież nie będzie miała gdzie
studiować.


Obserwuj wątek
    • alex.4 Re: prof. Bołtryk - tak trzymać ! 15.07.03, 11:27
      popieram. Niech inne uczelnie pójdą tym tropem...
      Pozdr
      • Gość: piecyk gazowy Re: prof. Bołtryk - tak trzymać ! IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 15.07.03, 12:25
        Jakby wszyscy tak zrobili, to ile uczelni w Polsce by poupadało...
        • Gość: anka1 Re: prof. Bołtryk - tak trzymać ! IP: 212.33.74.* 15.07.03, 12:30
          Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):

          > Jakby wszyscy tak zrobili, to ile uczelni w Polsce by poupadało...

          tak a teraz wabia studentow pieknymi mirazami dajac w zamian niski poziom nauki
          i niewiele warte dyplomy
          • alex.4 Re: prof. Bołtryk - tak trzymać ! 15.07.03, 12:38
            praca na kilku etatach to oszukiwanie studentów. Przecież taki pracownik nie ma
            czasu. Dla studentów, na badania. Dlatego ta inicjatywa, która jest nawiazaniem
            do uchwały senatu JU jest ważna
            Pozdr
        • Gość: yoda nic by nie upadło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 13:27
          Dobre szkoły by były dobre a reszta robiła by piecyki gazowe.
          • mgd3 Re: nic by nie upadło 15.07.03, 13:46
            Problem miały by tylko obecnie dobre szkoły państwowe. :-) Już w danej chwili
            poziom nauczania spada na łeb na szyje. Uczelniom bracuje pracowników, pensje
            są takie, że po skończonych studiach na uczelni zostają tylko osoby, które nie
            mają szans na inny zawód. Mój znajomy prowadząc laboratoria na pół etatu
            zarabia 400zł netto. :-) I pani w sekretariacie twierdzi, że na tym stanowisku
            więcej się nie da.
            Od czasu kiedy zaczynałam studia (6 lat temu - informatyka na PW), z instytutu
            w którym studiuję odeszło ponad 50% pracowników. Bo informatycy, automatycy czy
            telekomuniści pracujący w zawodzie zarabiają nawet kilkadziesiąt razy więcej
            niż na uczelni. Więc najlepsi odchodzą. I ciekawe skąd te uczelnie wezmą kadrę?
            Zwłaszcza na tych obleganych, prestiżowych kierunkach.
            • alex.4 Re: nic by nie upadło 15.07.03, 13:50
              400 zł?, ale jesteś pewna że to nie żart. O ile wiem na uczelniach zarabia się
              sporo więcej. W przyszłym roku ma zakończyć się wprowadzanie w zyciu podwyżek
              płac na wyższych uczelniach. W ramach nowego sytemu profesorowie dostaną duże
              podwyzki. Będzie ich stać na pracę na tylko jednym etacie. Nikt też nie
              powiedział, że wszystkie państwowe uczelnie mają przetrwać. Likwidacja
              wieloetatowości będzie pewnym testem. Jeśli okaże się, że uczelnia nie spełnia
              norm wniosku akredytacyjnego powinna upaść. Niezależnie czy jest państwowa czy
              prywatna
              Pozdr
              • mgd3 Re: nic by nie upadło 15.07.03, 14:11
                alex.4 napisał:

                > Nikt też nie
                > powiedział, że wszystkie państwowe uczelnie mają przetrwać. Likwidacja
                > wieloetatowości będzie pewnym testem.

                No tak. Ale właśnie np. jeżeli nie będzie wieloetatowości to wydział
                Elektroniki i Informatyki Politechniki Warszawskiej (czy jak to sie teraz
                nazywa) - czyli jeden z lepszych i bardziej prestiżowych obecnie - upadnie
                natychmiast. Bo to są bardzo intratne obecnie kierunki i 99% wykładowców
                pracuje na uczelni tylko dla prestiżu a dla pieniędzy ma inną robotę (pozostałe
                1% to tacy prawdziwi nawiedzeni zapaleńcy). Ten sam problem będą miały inne
                uczelnie, kształcące w zawodach w których się zarabia. Bo jeżeli wykładowca
                (może nie profesor tylko dr albo mgr), ma do wyboru zarabiać 1500 na cały etat
                na uczelni (netto wartości podaję), albo porównywalną kwotę gdzie indziej, to
                może zostanie na uczelni, ale na opłacalnych kierunkach, to wykładowca pracuje
                na uczelni na 1/3 etatu zarabiając powiedzmy 700zł, a w prywatnej firmie
                zarabia powiedzmy 5000zl. No i taki, jak będzie musiał wybierać, to raczej da
                sobie spokój z pracą naukową :-)
                A chyba nie chcemy, żeby tylko prywatne uczelnie kształciły np. informatyków,
                elektroników, itp?
                • alex.4 Re: nic by nie upadło 15.07.03, 14:30
                  ale czy pracuje pracownik dobrze, jeśli jes zatrudnopny na 3 etatach...
                  powinien się zdecydować...
                  Pozdr
                  • mgd3 Re: nic by nie upadło 15.07.03, 14:39
                    Może i powinien się zdecydować. Tylko ciekawe co te biedne uczelnie zrobią bez
                    kadry jak się pracownicy już zdecydują :-(
                    Bo właśnie, ze względu na niskie zarobki, brak kadry jest baaaardzo dotkliwym
                    problemem wielu uczelni. A poza tym, jeżeli pracownik ma np. 1/4 etatu na
                    uczelni, w ramach którego prowadzi np. 2 godziny wykładów, 4 godziny ćwiczeń i
                    4 godziny konsultacji dla studentów, to nie rozumiem gdzie tu widzicie problem.
                    Dlaczego ma nie mieć np 7/8 etatu w jakiejś firmie? Rozumiem problem jak
                    pracuje na cały etat na uczelni i drugi etat gdzie indziej. Ale takie normalne
                    pracowanie w kilku miejscach to chyba jest normalne?
                    • alex.4 Re: nic by nie upadło 15.07.03, 14:48
                      problemem jest to:
                      - niektórzy profesorowie pracują na kilku pełnych etatach, co powoduje, że tak
                      na parwdę nie pracują nigdzie dobrze
                      - sprawując funkcje na kilku uczelniach wchodą w konflikt interesów. Często
                      wykorzystują parcę na uczelni pańśtwowej dla promowania się, po czym ich
                      działania na uczelni prywatnej odbijają się na jakości pracy na uczelni
                      państwowej
                      Pozdr
              • Gość: knur bzdury IP: *.pl 15.07.03, 14:17
                Jeżeli profesor, adiunkt, lub nawet asysytent nie mają czasu dla studenta, to
                głównie chyba chodzi o terminy tuż przed sesją. Jeżeli jest to nagminne -
                wystarczy poinformować dziekana - on/ona jest od dyscyplinowania pracowników.
                Natomiast co do płac na wyższych uczelniach - czy można utrzymać rodzinę za 700
                zł?(1000 PLN brutto - asystent). I nie nazwałbym pracy na innych uczelniach
                CHAŁTURZENIEM, to po prostu umiejętna organizacja swojego czasu.
                I na koniec jakość dyplomów - to głównie zależy, moim zdaniem, od studentów, od
                ich zaangażowania. Wyobraźcie sobie, że nagle od nowego roku akademickiego
                przestają istnieć WSZYSTKIE szkoły prywatne. Prawda, że strasznie to wygląda,
                te przepełnione aule szkół państwowych, te zajęcia do 9-, 10-tej wieczorem. Bo
                przecież nie można będzie zostawić na lodzie tych tysięcy słuchaczy, którzy
                czasem z braku łutu szczęścia nie dostali się na uczelnie "państwowe"(bo nie do
                końca są one państwowe).
                Kończąc mój przydługi post: sprawa nie jest prosta i nie da się jej ot, tak
                jednym rozporządzeniem rozwiązać. Bo ci wszyscy ludzie i tak będą pracować
                gdzieś indziej (nie chcę używać słowa "dorabiać"), bo sa przedsiębiorczy i
                znajdą sobie inną pracę.
                PS Oczywiśćie jestem pracownikiem szkoły prywatnej i za nic w świecie nie
                chciałbym pracować w państwowej.
                • alex.4 Re: bzdury 15.07.03, 14:36
                  o pierwsze nie wiem skąd takie dane co do płacy na uczelniach? Są one
                  zdecydowanie zaniżone. Kiedy ostatecznie w przyszłym roku wejdą w życie
                  podwyzki pensji zapisane w ustawie będą pensje na uczelni przekraczać średnia
                  krajową. Szczególnie duże podwyżki otrzymają osoby zatrudnione na stanowisku
                  profesora (ale również adiunkci). Oczywiście mozna zadać poytanie czy wedle
                  nowej ustawy pieniądzę rzędu 5 tys. to dużo czy mało dla profesora, ale
                  podwyżka ma być znaczna. Profesorowie nie będą musieli dorabiać. A to oni
                  pracują na wielu etatach w uczelniach prywatnych. Będą wtedy mogli wybrać. czy
                  chcą zostać na uczelni prywatnej czy państwowej. To jest sprawiedliwe
                  Do tego pamietajmy, że pracownicy mają jeszcze nadgodziny, więc to również
                  zwiększa ich pensje.
                  POzdr
                  • mgd3 Re: bzdury 15.07.03, 14:45
                    Ja nie wiem gdzie ty pracujesz i jakie masz dane o pensjach na uczelni. Ale
                    zapewniam cię, że za różowo to tam nie jest. A moje dane z pewnością nie są
                    zaniżone, bo są z pierwszej ręki. :-)
                    A tak z ciekawości - ile po tych podwyżkach mają zarabiać niższe stopnie - tzn.
                    dr, mgr? Bo zazwyczaj to na wydziale jest kilka sztuk profesorstwa i duuuużo
                    niższych stopni - a u nas dorabiają prawie wszyscy.
                    I może się nie wdawajmy w dyskusję o płacach w budżetówce... bo moja mamusia
                    jako nauczyciel (w Białym, w gimnazjum), niedawno dopiero dobiła do 1000zl
                    netto, z dwoma fakultetami, drugim stopniem specjalizacji, nadgodzinami, 25
                    letnim stażem. A podwyżki o których się zawsze tyle trąbi wynoszą zazwyczaj
                    kilka-kilkanaście zł. I też słyszałam opinie, że przecież nauczyciele już tak
                    dobrze zarabiają. Bo podwyżki już były i będą i w ogóle :-)
                    • alex.4 Re: bzdury 15.07.03, 14:55
                      w przyszłym roku po wejściu w zycie III transzy podwyżek
                      - asystenci bedą zarabiać ok 1400-1500 netto
                      - adiunkci mają zarabiać ok 2500-3000 netto
                      - profesorowie ok 6000 brutto
                      O ile dla asystentów podwyżki są niewielkie, to w przypadku adiunktów i
                      profesorów II i III transza podwyżek ma być duża (II transza wejdzie w zycie we
                      wrześniu tego roku)
                      Oczywiście nie wiadomo czy m.f. nie bedzie kombinowało przy okazji. Po pierwsze
                      podatki (pracownicy wyższych uczelni mają wiekszą kwotę kosztów pracy -
                      wyleciało mi jak się to fachowo naztwa), przez co płaca mniejsze podatki. To
                      może zmniejszyć wynagrodzenie przyszłe na uczelni.
                      We wrześniu w gazecie praca ma być wszystko o podwyżkach na wyższych uczelniach
                      Pozdr
                      • Gość: zuza Re: bzdury IP: *.bsk.vectranet.pl / *.gazeta.pl 16.07.03, 08:51
                        Alex, a ty to gdzie pracujesz, bo chyba nie na uczelni panstwowej (sory,
                        zagladam tu sporadycznie i sie nie orientuje)? Jakos srednio u nas widac te
                        podwyzki i zapewniam Cie ze nawet jesli beda to wlasnie odjete zostana 50%
                        koszty uzyskania przychodu wynikajace z praw autorskich do badan naukowych i
                        publikacji (o to Ci zaopewne chodzilo) i na pewno nie bedzie tak pieknie jak
                        piszesz - co najwyzej na papierze. Zreszta podwyzki nie widzialam 1,5 roku a
                        naokraglo o tym slysze. No i wybaczcie ale Bołtrykowi chodzi głownie o profow z
                        marketingu ktorzy pracuja sobie w 5-6 uczelniach i z funduszy PB tam ciagna
                        profity, natomiast niestety ale pracownicy pozostalych kierunkow nie bardzo
                        maja gdzie pracowac na konkurencyjnej uczelni - bo gdzie u nas druga uczelnia
                        techniczna? Co do pracy dodatkowej wogole (np w jakiejs prywatnej firmie) nie
                        ma tam mowy - o ile wiem takiego zakazu nie ma - chodzi tylko i wylacznie o
                        laczenie etatow w roznych uczelniach.
                • Gość: yoda bzdury knura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 15:37
                  Gość portalu: knur napisał(a):

                  > Jeżeli profesor, adiunkt, lub nawet asysytent nie mają czasu dla studenta, to
                  > głównie chyba chodzi o terminy tuż przed sesją. Jeżeli jest to nagminne -
                  > wystarczy poinformować dziekana - on/ona jest od dyscyplinowania pracowników.
                  > Natomiast co do płac na wyższych uczelniach - czy można utrzymać rodzinę za
                  700
                  >
                  > zł?(1000 PLN brutto - asystent). I nie nazwałbym pracy na innych uczelniach
                  > CHAŁTURZENIEM, to po prostu umiejętna organizacja swojego czasu.
                  > I na koniec jakość dyplomów - to głównie zależy, moim zdaniem, od studentów,
                  od
                  >
                  > ich zaangażowania. Wyobraźcie sobie, że nagle od nowego roku akademickiego
                  > przestają istnieć WSZYSTKIE szkoły prywatne. Prawda, że strasznie to wygląda,
                  > te przepełnione aule szkół państwowych, te zajęcia do 9-, 10-tej wieczorem.
                  Bo
                  > przecież nie można będzie zostawić na lodzie tych tysięcy słuchaczy, którzy
                  > czasem z braku łutu szczęścia nie dostali się na uczelnie "państwowe"(bo nie
                  do
                  >
                  > końca są one państwowe).
                  > Kończąc mój przydługi post: sprawa nie jest prosta i nie da się jej ot, tak
                  > jednym rozporządzeniem rozwiązać. Bo ci wszyscy ludzie i tak będą pracować
                  > gdzieś indziej (nie chcę używać słowa "dorabiać"), bo sa przedsiębiorczy i
                  > znajdą sobie inną pracę.
                  > PS Oczywiśćie jestem pracownikiem szkoły prywatnej i za nic w świecie nie
                  > chciałbym pracować w państwowej.

                  czysta teoria na PB okrągły bozy rok profesorowie nie maja czasu, zostawiaja
                  materiały w ksero, zastepuja ich asystenci bo prof. MUSI dorabiać by przeżyc.
                  SPRAWA JEST BARDZO PROSTA i Bołtryk to robi teraz dopiero wykładowcy beda mieli
                  wybór i wysokie należne im pensje i czas dla studentów - oczywiście budynki
                  prywatnych fabryk głupoli (czyt. Ciepła itp)będą rosły ciut wolniej ale z
                  pozytkiem dla WSZYSTKICH studentów. i może będzie normalnie .... jak u ludzi...

                  • Gość: knur Re: moje "bzdury" IP: *.pl 15.07.03, 15:59
                    Gość portalu: yoda napisał(a):

                    > czysta teoria na PB okrągły bozy rok profesorowie nie maja czasu, zostawiaja
                    > materiały w ksero, zastepuja ich asystenci bo prof. MUSI dorabiać by przeżyc.
                    > SPRAWA JEST BARDZO PROSTA i Bołtryk to robi teraz dopiero
                    knur: no właśnie, robi to "dopiero teraz" i to w tak drastyczny sposób - to nie
                    mógł wcześniej ich zdyscyplinować? to co to za szef?

                    >wykładowcy beda mieli wybór i wysokie należne im pensje i czas dla studentów
                    knur: wybór? a jak ktoś nie chce mieć wyboru bo jest dobry w wielu miejscach?
                    wysokie pensje? tzn. to o czym pisał alex? przeciez to teoria. czas dla
                    studentów? a nie są studenci po trosze sami winni?

                    - oczywiście budynki prywatnych fabryk głupoli (czyt. Ciepła itp)będą rosły
                    ciut wolniej ale z
                    > pozytkiem dla WSZYSTKICH studentów. i może będzie normalnie .... jak u
                    ludzi...
                    knur: widzę, że mądrość twojego nickowego patrona nijak się ma do tego, co sam
                    piszesz. A fabryką czego jest PB? Geniuszy? Wszędzie są i będą niedouczeni
                    studenci i wybrakowani pracownicy dydaktyczni, ale proszę, bo mi ręce opadają,
                    nie uogólniajmy!
                    A fakt, że na Ciepłej powstaje nowy budynek i robi się to szybko (chyba, nie
                    znam szcegółów) to raczej zaleta, a nie wada? Ile czasu trwa budowa biblioteki
                    UwB? Ile czasu będzie trwało stworzenie nowości na PB? Jeszce raz powtarzam:
                    inicjatywa i przedsiębiorczość były zakałą komuny, i nadal w naszych głowach
                    pokutuje ten przesąd - prywaciarz to ZŁY i trzeba go tępić. I to jets jedynie
                    słuszna linia!
                    • Gość: yoda Twoje 'bzdury' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 16:49
                      studiowałem na Ciepłej i na PB to mam swoje zdanie.
                      Jluż to profesorów "wychowała" Ciepła.
                      I nadzieja w przedsiebiorczości jest. Nadzieja że Szabłowski nie będzie
                      rozpaczał Tylko zarobi na ładny budynek + profesorów nie poporzyczanych z
                      innych uczelni. (choc wolałbym profesorów+budynek) I naprawdę zyskaja na tym
                      wszyscy nawet Szabłowski w dłuższym okresie bo za 10-15 lat będzie poważną
                      uczelnią na poziomie i kolejni "kanclerze" z magistrem mu nie podskoczą. (patrz
                      Wyrzsza Szkoła KOSMATOLOGII - ostatnia białostocka nowość przecież to nabijanie
                      ludzi w butelkę i cyrk: jakaś buda facet z salonem fryzjerskim i dorabiajacy
                      wykładowcy, szkoda ludzi by tracili tam czas i pieniadze.
                      • alex.4 Re: Twoje 'bzdury' 15.07.03, 16:56
                        wiekszość prywatnych szkół nie reprezentuje najwyzszego poziomu. Aby to zmienić
                        trzeba doprowadzić do sytuacji gdy zajęcia bedą traktowane poważnie przez
                        pracowników, którzy nie bedą biegali za 3 etatem, tyylko skupia się na nauce
                        Pozdr
                      • Gość: knur Re: moje 'bzdury' IP: *.pl 15.07.03, 17:03
                        Gość portalu: yoda napisał(a):

                        > studiowałem na Ciepłej i na PB to mam swoje zdanie.
                        > Jluż to profesorów "wychowała" Ciepła.
                        > I nadzieja w przedsiebiorczości jest. Nadzieja że Szabłowski nie będzie
                        > rozpaczał Tylko zarobi na ładny budynek + profesorów nie poporzyczanych z
                        > innych uczelni. (choc wolałbym profesorów+budynek)
                        knur: nie można porównywać uczelni o ponad 600-letniej tradycji (UJ), czy też
                        kilkudziesięcioletniej (PB), ze szkołą, która ruszyła ok. 10 lat temu: to jak
                        miał tych profesorów "wychować"?

                        I naprawdę zyskaja na tym
                        > wszyscy nawet Szabłowski w dłuższym okresie bo za 10-15 lat będzie poważną
                        knur: chociaż w jednym się zgadzamy, bo przecież od czegoś trzeba zacząć.
                        Powtarzam: nie od razu Kraków (UJ) zbudowano.

                        A swoją drogą, to śmieszy mnie buńczuczność państwowych rektorów: przecież ich
                        uczelnie istnieją między innymi dzięki takim ludziom jak ty i ja płacącym
                        podatki, których dzieci dostają jedyną szansę w życiu, żeby móc uzyskać wyższe
                        wykształcenie, i tę szansę nagle chce im się odebrać z powodu braku jakich
                        kolwiek umiejętności zarządzania zasobami ludzkimi. Powtarzam: rektor i
                        dziekani mają instrumenty, ażeby egzekwować rozwój badawczy i gotowość do
                        wypełniania misji mistrz-uczeń przez ich pracowników naukowo-dydyaktycznych.
                        Ale czy te instrumenta potrafią zastosować?
                        Taka uchwała, czy też zarządzenie, do niczego nie prowadzi. To teraz
                        profesorowie będą podpisywali lojalki?
                        • Gość: PBAsystent Re: moje 'bzdury' IP: 212.33.95.* 16.07.03, 11:36
                          > Powtarzam: rektor i dziekani mają instrumenty, ażeby egzekwować rozwój
                          > badawczy i gotowość do wypełniania misji mistrz-uczeń przez ich pracowników
                          > naukowo-dydyaktycznych.
                          > Ale czy te instrumenta potrafią zastosować?
                          > Taka uchwała, czy też zarządzenie, do niczego nie prowadzi. To teraz
                          > profesorowie będą podpisywali lojalki?

                          Niedługo o jakiejkolwiek pracy naukowej na PB będziemy mogli zapomnieć. W tym
                          roku miałem drugi etat w nadgodzinach, kilka osób z katedry odeszło, nikogo
                          nie chcą przyjąć, a jeszcze chcą zwolnić tych, co mają umowy na rok (tzn. nie
                          chcą przedłużyć). Wówczas ci co zostaną będą mieli chyba po trzy etaty. Z samą
                          dydaktyką nie wyrobią na zakrętach, a gdzie czas na badania, pracę naukową ?
                          Abstrakcja.
              • Gość: Prezes Re: nic by nie upadło IP: *.csk.pl 15.07.03, 16:55
                Niektórzy wykładowcy naszej Politechniki zarabiają za dużo, ilekolwiek by to
                nie było.

                Zrobiłem ten błąd i poszedłem na studia podyplomowe.
                Typowe cwiczenia wyglądają następująco: prowadzący wsadza ryło w gazetkę albo
                monitorek, i tak dwie godziny, lub po prostu idzie sobie gdzieś...

                • alex.4 Re: nic by nie upadło 15.07.03, 17:08
                  ale o ile wiem ćwiczenia podyplomowe są wybitnie stresujacy. Studiujący tam
                  mają wyjatkowo mało chęci zdobywania wiedzy. Uważają że wiedzą najlepiej,
                  powtarzajac banały dalekie od rzeczywistości...
                  Pozdr
                • Gość: dd racja IP: *.biaman.pl 15.07.03, 20:06
                  Gość portalu: Prezes napisał(a):

                  > Niektórzy wykładowcy naszej Politechniki zarabiają za dużo, ilekolwiek by to
                  > nie było.
                  >
                  > Zrobiłem ten błąd i poszedłem na studia podyplomowe.
                  > Typowe cwiczenia wyglądają następująco: prowadzący wsadza ryło w gazetkę albo
                  > monitorek, i tak dwie godziny, lub po prostu idzie sobie gdzieś...
                  >

                  A zawsze są w szoku jak im sie uwagę zwróci, u nas pani pisała zawsze esemesy
                  po 1,5 H !!!!!! są przyzwyczajeni do 18 latków co siedzą cichi i się boją...
    • Gość: knur Re: prof. Bołtryk - tak trzymać! Tylko co? IP: *.pl 15.07.03, 20:48
      Trochę z innej beczki, fragment tekstu o samochodach, ale analogie są widoczne
      jak na dłoni:
      " Przyjęto uważać, że nasza uwaga działa podobnie jak międzynarodowa centrala
      telefoniczna o ograniczonej przepustowości. Im więcej rozmów prowadzimy z
      Grecją, tym mniej połączeń pozostaje na Francję, Niemcy czy Polskę. I dopiero
      gdy zwolnią się linie do Aten, odblokowane zostaną łącza do tamtych krajów.
      Podobnie z nami: im więcej uwagi poświęcamy jednemu zadaniu, tym bardziej
      zaniedbujemy inne. Doświadczenie z symulatorami obala ten pogląd - uważa Peter
      Hancock, psycholog z uniwersytetu Orlando na Florydzie. - Pokazuje, że nasza
      uwaga zachowuje się jak młyn wodny, gdzie im bardziej wartki strumień, tym koło
      obraca się szybciej. Czyli im więcej dzieje się wokół - tym bardziej wyostrzone
      są nasze zmysły, a nasza uwaga napięta. Bezruch i bezczynność ograniczają
      postrzeganie i usypiają uwagę. To dlatego kierowcy najbardziej
      zautomatyzowanych symulatorów uzyskiwali najgorsze wyniki. Najlepszym
      lekarstwem na polepszenie refleksu i spostrzegawczości jest pozostawienie
      kierującemu pewnego zakresu czynności do wykonania, a nie scedowanie
      wszystkiego na automaty."

      czyli: Im bardziej zajęty profesor - tym lepiej pracuje.;)

      I jeszcze jeden przykład: sobotnio-niedzielne wydanie GW:
      1. Pitawal z PRL Podemskiego - wzmianka o prof. Janie Strzeleckim: Profesor w
      Instytucie Filozofii i Socjologii PAN (I etat, dop. knur), wykładowca TKN
      (IIetat), doradca Solidarności i współpracownik KOR-u (III etat).
      2. Wywiad Smoleńskiego z prof. J. Hrycakiem - pracownikiem Uniw. im. I. Franki
      we Lwowie(I etat) i Uniwersytetu Europejskiego w Budapeszcie (II etat) - i ti
      tylko króciuteńka notatka.
      Oczywiście to są przykłady awangardowe. Ale ariergarda też przecież nie gorsza!
      • Gość: dd ojej jak Ty bełkoczesz ! IP: *.biaman.pl 15.07.03, 21:36
        A zwięźle i logicznie na temat umiesz ?



        Gość portalu: knur napisał(a):

        > Trochę z innej beczki, fragment tekstu o samochodach, ale analogie są
        widoczne
        > jak na dłoni:
        > " Przyjęto uważać, że nasza uwaga działa podobnie jak międzynarodowa centrala
        > telefoniczna o ograniczonej przepustowości. Im więcej rozmów prowadzimy z
        > Grecją, tym mniej połączeń pozostaje na Francję, Niemcy czy Polskę. I dopiero
        > gdy zwolnią się linie do Aten, odblokowane zostaną łącza do tamtych krajów.
        > Podobnie z nami: im więcej uwagi poświęcamy jednemu zadaniu, tym bardziej
        > zaniedbujemy inne. Doświadczenie z symulatorami obala ten pogląd - uważa
        Peter
        > Hancock, psycholog z uniwersytetu Orlando na Florydzie. - Pokazuje, że nasza
        > uwaga zachowuje się jak młyn wodny, gdzie im bardziej wartki strumień, tym
        koło
        >
        > obraca się szybciej. Czyli im więcej dzieje się wokół - tym bardziej
        wyostrzone
        >
        > są nasze zmysły, a nasza uwaga napięta. Bezruch i bezczynność ograniczają
        > postrzeganie i usypiają uwagę. To dlatego kierowcy najbardziej
        > zautomatyzowanych symulatorów uzyskiwali najgorsze wyniki. Najlepszym
        > lekarstwem na polepszenie refleksu i spostrzegawczości jest pozostawienie
        > kierującemu pewnego zakresu czynności do wykonania, a nie scedowanie
        > wszystkiego na automaty."
        >
        > czyli: Im bardziej zajęty profesor - tym lepiej pracuje.;)
        >
        > I jeszcze jeden przykład: sobotnio-niedzielne wydanie GW:
        > 1. Pitawal z PRL Podemskiego - wzmianka o prof. Janie Strzeleckim: Profesor w
        > Instytucie Filozofii i Socjologii PAN (I etat, dop. knur), wykładowca TKN
        > (IIetat), doradca Solidarności i współpracownik KOR-u (III etat).
        > 2. Wywiad Smoleńskiego z prof. J. Hrycakiem - pracownikiem Uniw. im. I.
        Franki
        > we Lwowie(I etat) i Uniwersytetu Europejskiego w Budapeszcie (II etat) - i ti
        > tylko króciuteńka notatka.
        > Oczywiście to są przykłady awangardowe. Ale ariergarda też przecież nie
        gorsza!
        • Gość: knur Re: ojej jak Ty bełkoczesz ! IP: *.pl 15.07.03, 22:52
          Gość portalu: dd napisał(a):

          > A zwięźle i logicznie na temat umiesz ?
          >
          > A zawsze są w szoku jak im sie uwagę zwróci, u nas pani pisała zawsze esemesy
          po 1,5 H !!!!!! są przyzwyczajeni do 18 latków co siedzą cichi i się boją...


          Przygadał kocioł garnkowi! (lub dd knurowi). Zobacz moje pozostałe posty. A od
          sądzenia jest Dzień Ostateczny, i zastanów się, zanim komuś coś zarzucisz.
          I czekam na rozsądny i merytoryczny komentarz do mojego poprzedniego, trochę
          zwariowanego, postu.
          • Gość: YODA Re: ojej jak Ty bełkoczesz ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.03, 09:33
            >
            > Przygadał kocioł garnkowi! (lub dd knurowi). Zobacz moje pozostałe posty. A
            od
            > sądzenia jest Dzień Ostateczny, i zastanów się, zanim komuś coś zarzucisz.
            > I czekam na rozsądny i merytoryczny komentarz do mojego poprzedniego, trochę
            > zwariowanego, postu.

            Jak mozna rozsądnie i merytorycznie odpowiedzieć na BEŁKOT, z Twych wypowiedzi
            wynika tylko, że jestes zdecydowanie przeciw poniewaz pracujesz w szkole
            prywatnej. Myślę że głos powinni zabrac studenci bo głos zainteresowanych
            pracowników szkół jest łatwy do przewidzenia a argumenty znane.
            • alex.4 Re: ojej jak Ty bełkoczesz ! 16.07.03, 17:24
              czesto się zdarza, ze seminarium takiego latajacego profesora prowadzi
              doktorant. Co prawda czasami jest on madrzejszy i bardziej kompetentny od
              profesora... ale to nie jest najlepsza praktyka...
              Pozdr
            • Gość: knur Re: ojej jak ja bełkoczę ! IP: *.man.bialystok.pl 17.07.03, 13:57
              Gość portalu: YODA napisał(a):



              > Jak mozna rozsądnie i merytorycznie odpowiedzieć na BEŁKOT.

              Gość portalu: YODA napisał(a):
              studiowałem na Ciepłej i na PB to mam swoje zdanie.
              Jluż to profesorów "wychowała" Ciepła.
              I nadzieja w przedsiebiorczości jest. Nadzieja że Szabłowski nie będzie
              rozpaczał Tylko zarobi na ładny budynek + profesorów nie poporzyczanych z
              innych uczelni. (choc wolałbym profesorów+budynek) I naprawdę zyskaja na tym
              wszyscy nawet Szabłowski w dłuższym okresie bo za 10-15 lat będzie poważną
              uczelnią na poziomie i kolejni "kanclerze" z magistrem mu nie podskoczą. (patrz
              Wyrzsza Szkoła KOSMATOLOGII - ostatnia białostocka nowość przecież to nabijanie
              ludzi w butelkę i cyrk: jakaś buda facet z salonem fryzjerskim i dorabiajacy
              wykładowcy, szkoda ludzi by tracili tam czas i pieniadze.


              knur: i kto tu bełkocze? jeżeli nie ma argumentów, to są inwektywy.

              yoda: z Twych wypowiedzi
              > wynika tylko, że jestes zdecydowanie przeciw poniewaz pracujesz w szkole
              > prywatnej.

              knur: nawet to napisałem wcześniej


              yoda: Myślę że głos powinni zabrac studenci bo głos zainteresowanych
              > pracowników szkół jest łatwy do przewidzenia a argumenty znane.

              knur: to znaczy, że dyskusja zakończona, bo studenci na ogół mają gdzieś, na
              ilu etetach pracuje prof. lub dr, byle był do dyspozycji, kiedy ONI tego
              żądają. I mi właśnie o to chodzi. Rektorzy UJ i PB mają władze i chca jej
              nadużyć, a powinni skupić się na egzekwowaniu obowiązków wobec wyżej
              wymienionych. Tylko jedno zdumione pytanie na koniec: czy profesor będzie mógł
              pracować na godziny zlecone w jakiejś firmie, niezwiązanej z dydaktyko-
              badawczością? A?
              • Gość: nana Re: ojej jak ja bełkoczę ! IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 18.07.03, 15:29
                Gość portalu: knur napisał(a):

                > Wyrzsza Szkoła KOSMATOLOGII

                ciekawe czy uczą jak kosmacić czy moze omawiają złożony problem kosmacenia sie
                co poniektórych ubrań...

                ;-)

                ps. powinno byc szkola kosmEtologii
                • Gość: YODA Re: ojej jak ja bełkoczę ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.03, 15:42
                  oczywiście WS kosmetologii dlatego z pełną, należna powaga autor napisał
                  wielkimi literami :) a dlaczego nie ma Wyrzszej Szkoły KOSMITOLOGII
                  stosowanej , czesne 3000 za semestr, jakas norka się znajdzie - zakładamy?
                  • Gość: knur WSK IP: *.pl 21.07.03, 21:14
                    Gość portalu: YODA napisał(a):

                    > oczywiście WS kosmetologii dlatego z pełną, należna powaga autor napisał
                    > wielkimi literami :) a dlaczego nie ma Wyrzszej Szkoły KOSMITOLOGII
                    > stosowanej , czesne 3000 za semestr, jakas norka się znajdzie - zakładamy?

                    ee, możnaby i 4 tyś. wyciągnąć, Hermaszewskiego jako guest speakera, a kosmito-
                    znawcy sie znajdo!
            • ivan.lukov politechnika lezy 17.07.03, 16:51
              jak boltryk pozwalnia wykladowcow, to nie ma PB, do istnienia szkoly potrzebna
              jest kadra
              • Gość: YODA Re: politechnika lezy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.03, 15:43
                ivan.lukov napisał:

                > jak boltryk pozwalnia wykladowcow, to nie ma PB, do istnienia szkoly
                potrzebna
                > jest kadra

                Jak wywali tych co ich i tak nie ma bo sa na Ciepłej lub uczą KOSMATOLOGII to
                niewielka strata. Popieram wywalic!
                • alex.4 Re: politechnika lezy 21.07.03, 18:10
                  jesli ktoś udaje tylko, że pracuje to po co go trzymać?
                  Pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka