Dodaj do ulubionych

do Prostowicza prośba...

IP: *.xan.duth.gr 21.11.07, 21:23
Jakbyś mógł zapodać tekst, w którym to premier Tusk opluwa polskość, byłbym
bardzo wdzięczny :-)))
Zresztą każdy chętnie przeczyta jeszcze raz... :-)))
Ten tekst potrzeny jest mi by pogrążyć Lachów w realu :-)))
Z góry serdecznie dziękuję :-)))
Obserwuj wątek
    • Gość: Ądward Ęcki Re: do Prostowicza prośba... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 21:28
      www.wprost.pl/ar/?O=82122&C=71
    • prostowicz Re: do Prostowicza prośba... 21.11.07, 23:17
      Tygodnik "Nasza Polska" przypomniał ostatnio wypowiedź Donalda
      Tuska, zamieszczoną w miesięczniku "Znak" w roku 1987 (nr 11-12, s.
      190). Tusk wziął wtedy udział w ankiecie "Czym jest polskość?"
      rozpisanej przez wspomniany miesięcznik.
      Warto rozważyć jego wypowiedź sprzed lat: "...husarie i ułani,
      powstańcy i marszałkowie, majaczą Dzikie Pola i Jasna Góra, dziejowe
      misje, polskie miesiące, zwycięstwa i klęski. Zwycięstwa?
      Jak wyzwolić się z tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal
      od narodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi
      resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej
      cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i
      nieuzasadnionych urojeń? Polskość to nienormalność - takie
      skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko
      dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie
      niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg
      wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam
      specjalnej ochoty dźwigać... Piękniejsza od Polski jest ucieczka od
      Polski tej na ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I
      dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia, prowadzi w krainę mitu.
      Sama jest mitem."

      hotnews.pl/artpolska-572.html
    • prostowicz Cały tekst 21.11.07, 23:49
      Miesięcznik "ZNAK", 1987 rok (transkrypcja ze skanu udostępnionego
      przez "Znak", w nawiasach kwadratowych numery stron)


      Polskość jako zadany temat... Wydawałoby się: tylko usiąść i pisać.
      A tu pustka, tylko gdzieś w oddali przetaczają się husarie i ułani,
      powstańcy i marszałkowie, majaczą

      Dzikie Pola i Jasna Góra, dziejowe misje, polskie miesiące,
      zwycięstwa i klęski. Zwycięstwa?

      Jak wyzwolić się z tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od
      urodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi
      resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej
      cały ten wzniosło – ponuro – śmieszny teatr niespełnionych marzeń i
      nieuzasadnionych rojeń? [190]

      Polskość to nienormalność – takie skojarzenie narzuca mi się z
      bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu.
      Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia,
      geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze wrzuciły na moje barki
      brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać, a zrzucić nie
      potrafię (nie chcę mimo wszystko?), wypaliły znamię i każą je z dumą
      obnosić. Więc staję się nienormalny, wypełniony do grainic
      polskością, i tam, gdzie inni mówią człowiek, ja mówię Polak; gdzie
      inni mówią kultura, cywilizacja i pieniądz, ja krzyczę Bóg, Honor i
      Ojczyzna (wszystko koniecznie dużą literą); kiedy inni budują,
      kochają się i umierają, my walczymy, powstajemy i giniemy. I tylko w
      krótkich chwilach przerwy rozważamy nasz narodowy etos odrobinę
      krytyczniej, czytamy Brzozowskiego i Gombrowicza, stajemy się
      normalniejsi.

      Jest jakiś tragiczny rozziew w polskości – między wyobrażeniem a
      spełnieniem, planem a realizacją. Jest ona etosem pechowców, etosem
      przegranych i zarazem niepogodzonych ze swą przegraną. Wolność jest
      w nim wartością najwyższą – [----] [Ustawa z dnia 31 VII 1981 r. O
      kontroli publikacji i widowisk, art. 2 pkt 6 (Dz. U. nr 20 poz. 99,
      zm.: 1983 Dz. U. nr 44 poz. 204)] porywa się na czyny wielkie z
      mizernym zwykle skutkiem. Polskość w rzeczy samej jest nieadekwatną
      do ponurej rzeczywistości projekcją naszych zbiorowych kompleksów.
      Piękniejsza od Polski, jest ucieczką od Polski tej na ziemi,
      konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas
      ogłupia, zaślepia prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem.

      Tak, polskość kojarzy się z przegraną, z pechem, z nawałnicami. I
      trudno, by było inaczej. "Czym jest nasze życie? – pisał Andrzej
      Bobkowski w Szkicach piórkiem (ile w nich trafnych uwag o
      polskości!). – Nawijaniem na kawałek tekturki krótkich kawałków
      nitki bez możności powiązania ich ze sobą. Gdzie mam szukać metryki
      urodzenia mojego dziadka? Gdzie odnaleźć ślad prababki? Do czego
      przyczepić cofającą się wstecz myśl? Do niczego – do opowiadań,
      prawie do legend tego kraju, który wynajął sobie w Europie pokój
      przechodni i przez dziesięć wieków usiłuje urządzić się w nim z
      wszelkimi wygodami i ze złudzeniem pokoju z osobnym wejściem,
      wyczerpując całą swą energię w kłótniach i walkach z przechodzącymi.
      Jak myśleć o urządzeniu tego pokoju ładnymi meblami, bibelotami,
      serwantkami, gdy błocą ciągle podłogę, rozbijają i obtłukują
      przedmioty? To nie jest życie – to ciągła tymczasowość życia motyla
      i dlatego w charakterze naszym jest może tyle cech przypominających
      tego owada. Jakim cudem mamy być mrówkami?..."

      Gdy spisuję te luźne uwagi, czuję w każdym momencie, że coś [191]

      umyka, że z wielkim trudem formułuję nawet banalne myśli. Refleksja
      zniekształcona jest nastrojem, emocją, a i te są zmienne. Bo choć
      polskość wywołuje skojarzenia kreślone przez historię, jest ona
      także przecież dzianiem się, jest niepewnym spojrzeniem w
      przyszłość. I szarpię się między goryczą i wzruszeniem, dumą i
      zażenowaniem. Wtedy sądzę – tak po polsku, patetycznie – że
      polskość, niezależnie od uciążliwego dziedzictwa i tragicznych
      skojarzeń, pozostaje naszym wspólnym świadomym wyborem. [192]

      Donald Tusk

      pl.wikiquote.org/wiki/Donald_Tusk
    • Gość: lol Re: do Prostowicza prośba... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 23:28
      Prostowicz pisz krucej
      • prostowicz Re: do Prostowicza prośba... 24.11.07, 23:34
        to nie ja, to Tusk

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka