Gość: Meg
IP: *.bsk.vectranet.pl
25.11.07, 08:54
Fajna sprawa - kilka miesiecy temu teatr dramatyczny ogłosił konkurs
na jednoaktówke na dwoch aktorów i maksymalnie 3 rekwizyty. prac
otrzymali ponad setke, jury wybrało 3, zobaczylismy je w sobotę w
formie prezentacji (aktorzy czytali probujac troche grac). jedna
błyskotliwa historyjka małżeńska, jeden gniot o swiecie niedobrego
maketingu i złych skutkach nadmiaru kasy i jedna propozycja dosc
ciekawa: "Rozpuszczalnik". Nastoletni chłopcy "rozpuszczaja" siebie
w necie, przed tv, pornolami, flaszka, denaturatem, klejem, rozmowa
to ciag przeklenstw. Czemu uwazam ze to ciekawe? bo niedawno
objrzalam film paradokumentalny, oparty o amerykanska sztuke "bang
bang, you are dead" z 1999, napisana po serii rozwalenia z broni
kolegow w szkole przez uzbrojonych nastolatow. chlopak przesladowany
przez kolegow, planuje zamach bombowy w klasie. we śnie rozmawia z
duchami przyszłych ofiar. nawraca sie. taki amerykanski pop
moralitecik. czemu to wspominam? bo ogladalam te bluzgajaca,
pryszczata sztuke i pomyslalam ze spodobala by sie mojej córce. Ze
bez przymusu wysiedziałaby do końca. a na znakomitej wiekszosci
wybitnych dzieł nie chce jej sie siedziec. ona i jej kumple mogliby
sie obejrzec w tym jak w lustrze i byłby to orzech do przemyslenia.
tak sadze.
Głos z sali do autora "Rozpuszczalnika" po prezentacji: "pan jest z
Warszawy, a tu jest Białystok. tutaj to nie przejdzie". więc autor
zaproponował, że brzydkie wyrazy zaczynajace się na h, d, p, k można
zastapic słowem "huta".
No HUTA mu w HUTE, ja HUTE normalnie HUTUJE. pół Polski sie na to
do Białego zjedzie, znów bedziemy sławni:)
mam nadzieję, że to jednak przejdzie. że poza opera, galeriami,
wystawami historycznymi, bede miala gdzie chodzic z córką, a nie
tylko ciagnać ja za sobą.