Dodaj do ulubionych

Moje miasto, a w nim... kieszonkowa metropolia

28.05.08, 09:00
metropolia bez lotniska... boki zrywać...
Obserwuj wątek
    • www.zieloni.free.pl Moje miasto, a w nim... kieszonkowa metropolia 28.05.08, 18:49
      tak naprawde NIC NIE ZROBILI A JAKI SUKCES WYBORCZY WOJEWODY I
      PREZYDENTA -
      ZAMIENILI BIALYSTOK ZE WSI W METROPOLIE:) A ZE TYLKO W NAZWIE :)
      PRYWATYZACJA I ROZKRADNIANIEM WSZYSTKIEGO CO SIE DA NIE MA CO SIE
      CHWALIC
      • koczisss Re: Moje miasto, a w nim... kieszonkowa metropoli 28.05.08, 20:32
        Zamilcz kmiocie!
    • Gość: tomekk Re: Moje miasto, a w nim... kieszonkowa metropoli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 19:07
      A czy ustawa o obszarach metropolitarnych a być na teraz? Na pół roku? A może
      raczej chodzi o trochę dłuższą perspektywę czasową, nie sądzisz? I naprawdę
      jesteś przeciw temu, żeby Białystok dysponował podobnymi ułatwieniami
      rozwojowymi jak inne duże miasta? Ja akurat uważam, że wypadnięcie z tej ustawy
      oznaczałoby spadnięcie do trzeciej ligi raz na zawsze. I wtedy nawet wrony by
      stąd nie zawracały, bo zawróciłyby gdzieś koło Ostrowi mazowieckiej...
    • Gość: duch Moje miasto, a w nim... kieszonkowa metropolia IP: *.client.duna.pl 28.05.08, 19:25
      Cóż o tym mieście można dobrego powiedzieć? Czy za statusem metropolii pójdą
      pieniądze na drogi, lotnisko, modernizację linii kolejowych? Czy wreszcie
      Uniwersytet w Białymstoku stanie się prawdziwym uniwersytetem? Czy wreszcie
      będzie szansa na zdobycie pracy przez młode, wykształcone osoby, które nie mają
      znajomości, koneksji, są spoza układów, nie będące członkami PO, PiS czy SLD?

      Normalność, prawdziwa wielkomiejska różnorodność nieprędko w tym mieście
      nastaną, a uzyskanie statusu metropolii to tylko sukces werbalny.
      • kajmir Re: Moje miasto, a w nim... kieszonkowa metropoli 28.05.08, 20:43
        Gość portalu: duch napisał(a):

        > Normalność, prawdziwa wielkomiejska różnorodność nieprędko w tym mieście
        > nastaną, a uzyskanie statusu metropolii to tylko sukces werbalny.

        Więc co proponujesz? Położyć się na łopatki i mówić, że nic nie ma sensu, bo tu
        i tak nic się nie uda?
        • Gość: tomekk Re: Moje miasto, a w nim... kieszonkowa metropoli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 21:32
          Redaktor Medek w "GW" coś takiego mniej więcej stwierdził. Niech jedzie do
          Olsztyna, bo tam dziennikarze krytykują władze miasta za to, że się nie
          załapały. Czasem mam wrażenie, że ten nasz Białystok to istny dom wariatów...
          • Gość: jakub.medek Re: Moje miasto, a w nim... kieszonkowa metropoli IP: 10.20.33.* 28.05.08, 21:36
            Zwracam drogi panie uwagę na poniższy cytat - to z końcówki mojego
            felietonu. Przytaczam go, bo z treści pana wpisu wnoszę, że pan tak
            daleko nie doczytał. Szczególną uwagę zwracam zwłaszcza na
            przedostatnie zdanie. To tak odnośnie tego leżenia...

            ”Kłopot cały z naszymi lokalnymi władzami polega na tym, że wciąż
            czekają na cud. Szukają symboli, które mają przynieść nam zbawienie.
            Metropolii, Via Baltic... Najlepiej czegoś, na co nie mają wpływu.
            Czyli nie ponoszą za to odpowiedzialności.
            Tymczasem rozwój to się z ciężkiej pracy, panowie, bierze, z decyzji
            śmiałych.
            A z tym to jakby trochę gorzej.”
            • kajmir Re: Moje miasto, a w nim... kieszonkowa metropoli 29.05.08, 08:52
              A decyzją śmiałą będzie kosmodrom albo port morski.
              A na poważnie, to w tym mieście, gdzie wszystko wszystkim się nie podoba każda
              decyzja wydaje się być śmiała.
              • followthesun Re: Moje miasto, a w nim... kieszonkowa metropoli 29.05.08, 09:15
                Proszę nie uogólniaj:) Mnie się to i owo podoba:) A najbardziej
                opera:)
                I bardzo mi się podoba pomysł z metropolią.
                • kajmir Re: Moje miasto, a w nim... kieszonkowa metropoli 29.05.08, 12:32
                  Przepraszam, są oczywiście osoby którym się niektóre działania podobają.
                  Ale lektura tego forum jest w dużej mierze zniechęcająca:
                  -opera nie.
                  -lotnisko na Krywlanach nie
                  -lotnisko w Topolanach nie
                  -metropolia nie.
                  -sąd na Mickiewicza nie.
                  -zmiana trasy autobusów nie.
                  -brak centrum to źle.
                  -próby stworzenia centrum jeszcze gorzej.
                  -stadion miejski nie.
                  -Rynek na Jurowieckiej zły.
                  -likwidacja rynku na Jurowieckiej zła.
                  itd.
                  • Gość: tomekk Re: Moje miasto, a w nim... kieszonkowa metropoli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 12:48
                    A metropolia to już w żadnym wypadku, bo to "żaba, która nogę podstawia gdy
                    konie kują"!!!!
                    • kajmir Re: Moje miasto, a w nim... kieszonkowa metropoli 29.05.08, 14:49
                      Pan Medek widocznie się boi, że ktoś sobie jeszcze, nie daj Boże, przypomni o
                      istnieniu tej żaby. A wiadomo "ciszej jedziesz, dalej ......."
                      • Gość: tomekk Re: Moje miasto, a w nim... kieszonkowa metropoli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 16:31
                        Ja bym to prościej interpretował: po prostu chciał pokazać jaki jest odważny,
                        bezkompromisowy i błyskotliwy
            • Gość: tomekk Re: Moje miasto, a w nim... kieszonkowa metropoli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 09:42
              Panie Jakubie, jestem szczerze zdziwiony faktem, że wykpił pan to, że Białystok
              "załapał" się na tę ustawę. Ciężka praca jest ważna, ale ważne są również
              narzędzia, które wspierają wysiłki, a ustawa te narzędzia daje. Kiedy czytam
              kuriozalne wpisy wykpiwające Białystok jako metropolię albo takie teksty jak
              pana zaczynam trochę żałować, że kiedyś tu przyjechałem i tu zostałem, ponieważ
              nie znam drugiego takiego miasta, którego mieszkańcy tak bardzo by go
              nienawidzili. Syndrom Kononowicza?
            • Gość: tomekk Do pana Medka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 09:46
              A tekst pański przeczytałem w całości.

              Mógł pan napisać np. że świetnie się stało, że Białystok stal się metropolią,
              ponieważ teraz władze miasta nie będą miały wyjścia, nie bedą miały pretekstu do
              nic nie robienia, gdyż region jest traktowany jak II liga, lecz będą musiały
              wziąć się do pracy, bowiem:> ”Kłopot cały z naszymi lokalnymi władzami polega na
              tym, że wciąż
              > czekają na cud. Szukają symboli, które mają przynieść nam zbawienie.
              > Metropolii, Via Baltic... Najlepiej czegoś, na co nie mają wpływu.
              > Czyli nie ponoszą za to odpowiedzialności.
              > Tymczasem rozwój to się z ciężkiej pracy, panowie, bierze, z decyzji
              > śmiałych.
              > A z tym to jakby trochę gorzej.” A przecież status metropolii zobowiązuje


              Ale wolał pan po białostocku: tak strzelić żeby zabolało i żeby gawiedź miała z
              kogo sobie kpiny urządzać dzięki panu...
              • Gość: ras Re: IP: *.elpos.net 29.05.08, 18:34
                Ja odczytuję artykuł jako krytykę władz, a nie idei metropolii. Od krytykowania
                władz jest prasa i chwała jej za obiektywność. Jest za co krytykować - ogłaszają
                tryumfalnie metropolitalność, jednocześnie pod stołem oddają najważnieszą pod
                względem metropolitalności rzecz - lotnisko w centrum miasta (która metropolia
                takiego jeszcze jednego by nie chciała!) w prywatne ręce, czy tam na jakieś
                osiedla czynszówek w ogóle. Społeczeństwo zostawiając z mglistymi wizjami
                jakiegoś "metropolitalnego" portu gdzieś na czyjiś gruntach.
                To są po prostu puste słowa, za którymi nie idą żadne działania (chociażby
                kształtowanie przestrzeni miasta, czy gospodarka odpadami), a ich pompatyczność
                budzi śmiech lub politowanie. Mimo to, wszyscy chyba sobie życzymy żyć w
                nowoczesnej metropolii, z lotniskiem, małymi opłatami za śmieci z pięknie
                zagospodarowanym i cekawym centrum - nikt władzom nie przeszkadza tego zrobić!
              • mr.brilliant Re: Do pana Medka 01.06.08, 05:21
                Gość portalu: tomekk napisał(a):

                > A tekst pański przeczytałem w całości.

                Szkoda, że jak zwykle nie zrozumiałeś, co czytasz. Autor artykułu wcale nie
                opowiada się przeciw kabaretowemu uznaniu 300-tys miasta za metropolią, ale
                słusznie zwrócił uwagę, że jakieś tematy zastępcze, symboliczne gesty,
                pseudosukcesy nie
                zastąpią zwykłej pracy władz, sprawnych i trafnych decyzji.

                Szczytem głupoty Truskolaskiego były jego przechwałki, że jakoby to jego
                zasługa. Czyżby on wieczorami uwodził i zapylał sąsiadki i to właśnie dzięki
                niemu Białystok ma więcej mieszkańców niż Olsztyn?


                >
                > Mógł pan napisać np. że świetnie się stało, że Białystok stal się metropolią,

                Ach te bolszewickie ciągoty, gdy 'towarzysze' z PZPR gromili i pouczali
                dziennikarzy co powinni napisać a czego im napisać nie wolno. A może chciałeś
                zostać dziennikarzem, ale nie wyszło i dawne ambicje się odezwały?


                > ponieważ teraz władze miasta nie będą miały wyjścia, nie bedą miały pretekstu d
                > o
                > nic nie robienia, gdyż region jest traktowany jak II liga, lecz będą musiały
                > wziąć się do pracy, bowiem:

                Żadne "bowiem". Wyrazu "bowiem" używamy wtedy jak coś z czegoś WYNIKA. Władze
                wcale nie będą musiały wziąć się do roboty, ponieważ "musi to na Rusi" a do
                nieróbstwa każdy powód jest dobry, również fakt zostania metropolią.

                > ”Kłopot cały z naszymi lokalnymi władzam
                > i polega na
                > tym, że wciąż
                > > czekają na cud. Szukają symboli, które mają przynieść nam zbawienie.

                Nie rozumiesz? Taki symbol, sukces zastępczy. Uzurpatorzy typu Budzik chcą
                przywłaszczyć zasługi wielu pokoleń białostoczanek, które w bólach rodziły
                nowych mieszkańców Białegostoku.


                > > Metropolii, Via Baltic... Najlepiej czegoś, na co nie mają wpływu.
                > > Czyli nie ponoszą za to odpowiedzialności.
                > > Tymczasem rozwój to się z ciężkiej pracy, panowie, bierze, z decyzji
                > > śmiałych.
                > > A z tym to jakby trochę gorzej.” A przecież status metropolii zobow
                > iązuje

                Gorzej? A gdzie to wyczytałeś? Jak masz zamiar dyskutować na forum, to wreszcie
                naucz się czytać ze zrozumieniem.


                > Ale wolał pan po białostocku: tak strzelić żeby zabolało i żeby gawiedź miała
                > z
                > kogo sobie kpiny urządzać dzięki panu...

                Trudno zachować powagę, jak się czyta przechwałki Truskolaskiego (zapylacza?).
                Co do białostockiej gawiedzi, to ci życzę, byś kiedyś dorósł do ich poziomu
                intelektualnego i nauczył się czytać ze zrozumieniem.
                • Gość: tomekk Re: Do pana Medka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.08, 09:36
                  "Gorzej? A gdzie to wyczytałeś?"
                  Nie wiesz, gdzie to wyczytałem? Naucz się w takim razie czytać, ponieważ
                  wyczytałem to w tekście pana Medka. Tekst ten jest elementem trwającej już od
                  dawna malkontenckiej manii, w którą popadł ten autor, ale ty, brylantyna rozważ,
                  czy:
                  - miasto, które nie ma dostępu do porządnej drogi, bo zdaniem autora artykułu
                  powinno być z dala od Via Baltica (która ma iść przez Łomżę), które nie ma
                  statusu metropolii (a po co, to tylko udawany sukces), nie ma lotniska (bo
                  przecież Krywlany są "w centrum miasta", a lokalizacja w Topolanach jest bardzo
                  blisko granicy obszaru NATURA 200) ma szanse rozwoju?
                  Otóż bez tych pseudosukcesów w rodzaju przeforsowania miejsca wśród metropolii
                  najcięższa harówa niewiele pomoże, gdyż miasto położone za zadupiu, do którego
                  dojechac nie bardzo się da ma mizerne szanse na cokolwiek.
                  Dziwi mnie, że pan Medek wykorzystuje każdą okazję, żeby komuś dokopać i nawet
                  niewątpliwy (choć symboliczny) sukces miasta jest do tego dobrą okazją.
                  To zresztą fragment szerszej zasady: kiedyś kolega redakcyjny tego pana napisał
                  o byłym dziennikarzu, a dziś polityku, że swego czasu wychwalał pod niebiosa
                  pana Jurgiela, a teraz jest (co za hipokryzja) jego przeciwnikiem politycznym.
                  Prawda zaś jest taka, że ów dziennikarz tak się panu Jurgielowi naprzykrzał, że
                  tamten unikał go jak diabeł święconej wody. Obawiam się więc, że kłopoty ze
                  zrozumieniem czegokolwiek ma ktoś inny.
                  ----
                  Twojego "błyskotliwego" wywodu komentował nie będę, ponieważ mam zamiar
                  uszanować twoje dzisiejsze święto
                  • jakub.medek Re: Do pana Medka 01.06.08, 10:39
                    Gość portalu: tomekk napisał(a):

                    Wywołany do tablicy prostuję. Bo jednak pan nieuważnie czyta to co
                    zdarza mi się pisywać. Czytanie tego co spłodzę nie jest
                    obowiązkowe, ale jeśli pan zabiera głos w tej sprawie, to lepiej
                    żeby pan pisał prawdę.
                    Więc po kolei:

                    >> - miasto, które nie ma dostępu do porządnej drogi, bo zdaniem
                    autora artykułu
                    > powinno być z dala od Via Baltica (która ma iść przez Łomżę),

                    Nasze miasto ma trzy drogi krajowe (8, 19, 65). Do tego ósemka w
                    kierunku na Warszawę (więc najważniejszym dla rozwoju miasta) ma
                    parametry drogi GP i w granicach województwa, w porównaniu z innymi
                    drogami w kraju, jest w całkiem przyzwoitym stanie. To co
                    uniemożliwia swobodne z niej korzystanie to ruch tranzytowy, czyli
                    ruch z którego ani Białystok ani region nie ponosi żadnych korzyści.
                    Via BAltica przez Białystok oznacza, że tego ruchu będzie na tej
                    drodze jeszcze więcej. I wówczas nawet jej trwająca obecnie
                    rozbudowa i podniesienie standartu do ekspresówki (z racji na
                    połaczenie stolicy regionu ze stolicą kraju niezbędne) nic nam nie
                    da. Nadal będzie zatkana. To niech się pan zastanowi, co bardziej
                    przysłuży się rozwojowi miasta: dobre i niezatkane tranzytem
                    ekspresowe połaczenie z Warszawą, czy też niekończący się strumień
                    tirów na tej drodze? Dla mnie wybór jest oczywisty. Dochodzi jeszcze
                    kwestia ekonomiczna - nie rozumiem dlaczego mamy zmuszac
                    przewoźników do wyboru znacznie dłuższej (30 km) więc i
                    kosztowniejszej drogi. Załadowany czterdziestotonowy zestaw na tym
                    odcinku spali około 10 litrów ropy w najlepszym wypadku. Zestawów tą
                    trasą jeździ codziennie conajmniej sześć - siedem tysięcy. Niech pan
                    to sobie przemnoży przez cenę napędu i ilość dni w roku. To idzie w
                    dziesiątki zbędnie wydanych milionów, niepotrzebnie spalonej ropy.
                    Więc pośrednio w ceny towarów i ekologię.

                    > statusu metropolii (a po co, to tylko udawany sukces),

                    To nie jest żaden sukces. To na razie tylko puste hasło na papierze.
                    I jeśli będziemy źle rządzeni, to zostaniemy tą metropolią wyłącznie
                    na papierze. Jeśli będziemy rządzeni dobrze, to rozwiniemy się i bez
                    tego wpisu na papierze.

                    nie ma lotniska (bo
                    > przecież Krywlany są "w centrum miasta", a lokalizacja w
                    Topolanach jest bardzo
                    > blisko granicy obszaru NATURA 200) ma szanse rozwoju?

                    To niech rozstrzygną specjaliści. Nigdy nie pisałem, że Krywlany są
                    w centrum miasta, co więcej, wielokrotnie podkreslałem, że to
                    przedmieścia. Co do Topolan to rzeczywiście - ja osobiście ( ale nie
                    ja podejmuję decyzje w tej sparwie, niech zrobią to specjaliści) nie
                    widzę ekonomicznego sensu budowy lotniska w połowie drogi na
                    Białoruś, w miejscu które można najlepiej zdefiniować
                    określeniem "nigdzie" i które w dodatku leży na skraju obszaru
                    Natura 2000.

                    • Gość: tomekk Re: Do pana Medka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.08, 11:33
                      No to po kolei:
                      1) Przypisanie Białegostoku do kategorii metropolii uważam za sukces w tym
                      sensie, że jest to pewien instrument, który można wykorzystać: powiązania z
                      ościennymi miejscowościami i tak się tworzą, więc wynikające z tego problemy i
                      tak trzeba rozwiązywać. Dlaczego nie uzyskać wsparcia, jeśli można je uzyskać?
                      Poza tym jest to także cos, co można dobrze wygrać w ramach marketingu
                      terytorialnego: Białystok jako jedno z 12 najważniejszych miast w kraju.
                      Pisałem, że nie uważa pan tego za sukces i pan rzeczywiście tego nie uważa za
                      sukces. Gdzie tu moje kłamstwo?
                      2) Sprawa Via Baltica jest bardziej skomplikowana. Nie chodzi tu o kwestie
                      lepszego dojazdu do miasta, ale o to, czy miasto jest na ważnym szlaku
                      komunikacyjnym, czy poza nim. Jeśli Białystok będzie z boku trasy, inwestorzy
                      będą raczej inwestować w Łomży, a nawet w Ostrowi Maz., które będą połączone
                      trasą z całością Europy. Po co nadkładać drogi? Sam pan pisał, że nie chce
                      lotniska gdzieś z boku tuż przy Białorusi, po co więc inwestorom jechać jeszcze
                      100 na wschód do jakiegoś przygranicznego miasta? Wtedy faktycznie status
                      metropolii pomóc nie może. Kwestia tirów powinna zaś być rozwiązana nieco
                      inaczej. Przez transport multimodalny, ale to inny problem. Moim zdaniem Via
                      Baltica przez Łomżę oznacza rozwój tego miasta kosztem Białegostoku i to, co
                      piszę było już wielokrotnie dowodzone w wielu pracach z ekonomiki transportu w
                      wielu krajach. Gdy ktoś jest na uboczu, nie rozwija się. Inwestor aby do samej
                      Via Baltica dojechać i zawieźć swój produkt gdziekolwiek będzie musiał nadłożyć
                      ładnych paredziesiąt kilometrów w jedną tylko stronę. Niech pan przeliczy ile to
                      dla takiego producenta dodatkowych kosztów i czy aby na pewno będzie chciał je
                      ponieść? Pan jest za Via Baltica przez Łomżę, a ja- raczej przez Białystok.
                      Pisałem nieprawdę o pańskim poglądzie?
                      3) Jeśli przebieg Via Baltici przez jakiekolwiek miasto jest niestotny, jak
                      wyjaśni pan fakt, że naukowcy z Gdańska i Olsztyna przez wiele lat krytykowali i
                      krytykują nadal projekt Via baltici i uważają, że o wiele rozsądniejsze byłoby
                      wytyczenie trasy północnej "przypadkiem" przez Olsztyn i Gdańsk? Czyżby do
                      Gdańska nie było jak dojechać?
                      4) Lotnisko. Tu faktycznie mogłem minąć się z prawdą. Jeśli twierdzi pan, że
                      pisał o przedmieściach, uznaję to i cofam to "centrum". Czy to oznacza, że jest
                      pan za lokalizacją lotniska na Krywlanach? Pańskie stanowisko wydaje mi się w
                      tej sprawie cokolwiek niejasne. W każdym razie nie widzę, żeby pan był
                      entuzjastą lotniska w mieście. No, ale niech mi ta nieuwaga będzie wybaczona.
                      ----
                      Mam nadzieję, że nie poczuje się pan szczególnie mocno dotknięty, że zostanę
                      jednak przy opinii, że ten felieton się panu za bardzo nie udał po prostu. Był
                      taki upierdliwie białostocki w pejoratywnym znaczeniu tego słowa. Potwierdza
                      niestety stereotyp, że aby lubić to miasto i docenić to, co czasem się tu
                      dzieje, trzeba być ludnością napływową i w dodatku przyjechać z "wystarczająco
                      daleka". Pozdrawiam
                  • mr.brilliant Re: Do pana Medka 02.06.08, 16:49
                    Gość portalu: tomekk napisał(a):

                    > "Gorzej? A gdzie to wyczytałeś?"
                    > Nie wiesz, gdzie to wyczytałem? Naucz się w takim razie czytać, ponieważ
                    > wyczytałem to w tekście pana Medka. Tekst ten jest elementem trwającej już od
                    > dawna malkontenckiej manii, w którą popadł ten autor, ale ty, brylantyna rozważ

                    Ile razy mam jeszcze napisać żeby ten zakonspirowany komuchowski lachociąg
                    tomekk, vel bromden, vel dd nie spoufalał się ze mną? Dla niego to jestem pan
                    Brilliant. Co za chamidło z niego.
                    • Gość: tomekk Re: Do pana Medka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 17:58
                      Zmieniasz temat, brylantyna, nieładnie. Wprawdzie słowo "pan" definicją nie
                      obejmuje osobników twojego pokroju, ale zrobię dla ciebie wyjątek "panie" brylantyna
                      • mr.brilliant ciąguRe: Do pana Medka 02.06.08, 22:56
                        Ileż razy mam ci komuchowski lachociągu, i prowokatorze zakłamany, żebyś nawet
                        nie próbował ze mną się spoufalać, bo się brzydzę tobą i
                        twoimi debilnymi, absurdalnymi kłamstwami i nie życzę sobie byś chamie na mnie
                        się przezywał.

                        Gardzę ludźmi takimi jak ty, co nawet nie potrafią z honorem przegrać i teraz
                        prymitywnie próbują się mścić pod innym nickiem. Nie trzeba być prorokiem, żeby
                        wiedzieć, że i tym razem jak zwykle skończy się to twoją klęską, bromden. Czy to
                        za miesiąc czy za pół roku zniknie mały człowieczek tomekk i pojawi się nowy
                        nick nędznej mściwej kreatury.

                        Co do zmiany tematu, to ty tchórzliwie go zmieniłeś, pisząc jakieś żałosne
                        wypociny zupełnie nie na temat o drogach, lotnisku, itd. Zamiast prymitywnie lać
                        wodę, napisz lepiej głąbie jakie KONKRETNIE korzyści uzyska Białystok z bycia
                        "metropolią".

                        Czy ty kiedykolwiek byłeś w jakiejś prawdziwej metropolii, czy tylko tak się
                        głupio wymądrzasz?
                        • Gość: tomekk ciąguRe: Do pana Medka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 23:59
                          To po co odpowiadasz?
                • Gość: tomekk Re: Do pana Medka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.08, 09:38
                  "Dlatego jak na razie o naszej metropolitalności to można tylko tyle powiedzieć:

                  "Konie kują, a żaba nogi podstawia".
                  -------------------------
                  "Autor artykułu wcale nie
                  > opowiada się przeciw kabaretowemu uznaniu 300-tys miasta za metropolią"
                  -----------------------------------
                  Wcale nie. Entuzjazm uszami wychodzi!
          • www.zieloni.free.pl Re: Moje miasto, a w nim... kieszonkowa metropoli 29.05.08, 19:02
            prezydent Olsztna tez byl z PO ciekawe jak skoncza naszre peowce
        • bogo2 Re: Moje miasto, a w nim... kieszonkowa metropoli 29.05.08, 18:15
          nie wiem, co "duch" moze zaproponowac..

          ale moja propozycja, to na nowo, oddac to miasto, w dzierzawe dla
          kapitalu zydowskiego....
          ten, znalazl pomysl na to miasto, w 19-wieku, mozliwe, ze znajdzie i
          teraz...

          kajmir napisał:

          > Więc co proponujesz? Położyć się na łopatki i mówić, że nic nie ma
          > sensu, bo tu i tak nic się nie uda?
          >
          >
    • Gość: tomekk Zamień się gracie z Olsztynem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 12:31
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=80143711
      • Gość: idzikczortu Re: Zamień się gracie z Olsztynem... IP: *.sub-75-220-129.myvzw.com 29.05.08, 19:03
        Ciut wiecej luzu...
        Red. Medek (a znam go jedynie z tego co ktos przytoczy tutaj,
        wirtualnie), nie jest moim faworytem ale nie rozdzieral bym szat z
        powodu jego artykulu. Ot, generalnie tez sie cieszy, ze w ustawie o
        metropoliach moze znalezc sie nazwa Bialystok a jedynie w artykule
        posypal troche soli tu i owdzie by to nie wygladalo na tania masowke
        typu: "Cala sala spiewa z nami"...
        • Gość: tomekk Re: Zamień się gracie z Olsztynem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 19:17
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=80115347&a=80164085
          (mógł trochę inteligentniej tę sól sypać)
    • Gość: wicio Moje miasto, a w nim... kieszonkowa metropolia IP: *.dzi.vectranet.pl 29.05.08, 18:55
      nie od razu Kraków zbudowano
      • bogo2 Re: Moje miasto, a w nim... kieszonkowa metropoli 29.05.08, 19:15
        co chciales, powiedziec, przez takie prostackie, przypomnienie...?

        Gość portalu: wicio napisał(a):

        > nie od razu Kraków zbudowano
      • Gość: idzikczortu Re: Moje miasto, a w nim... kieszonkowa metropoli IP: *.sub-75-220-129.myvzw.com 29.05.08, 19:19
        "Wicio" uwaza, ze: "...Nie od razu Krakow zbudowano".
        Zgoda.
        Ale tez jest prawda, ze byl budowany zbyt dlugo jak na pozycje ktora
        ma dzisiaj...
        • yoghurt Re: Moje miasto, a w nim... kieszonkowa metropoli 29.05.08, 22:08
          Ja bym to ujął inaczej: "nie od razu białostocką metropolię zbudowano", gdyż
          logika postępowania nakazuje w takim przypadku zbudowanie najpierw stosownej
          infrastruktury komunikacyjnej a dopiero potem całej reszty :)
    • Gość: Krzysiekitd Moje miasto, a w nim... kieszonkowa metropolia IP: *.piasta.pl 31.05.08, 14:47
      Musimy być w tej grupie metropolii bo inaczej ciągle będziemy
      Polską klasy B. Czy będziemy liczyli się jako "ważni" w grupie 12
      metropolii zależy od naszej władzy samorządowej. Od tego czy naszym
      włodarzom uda się porozumieć z wójtami i burmistrzami sąsiednich
      gmin. Mam nadzieję, że nie zmarnują tej szansy. Obecna władza
      Białegostoku bardzo aktywnie działa w zakresie zmian w samym
      mieście. Czy uda im się porozumieć z władzami gmin ościennych? Mam
      nadzieję, że tak bo inaczej cała ta metropolia to będzie niewypał.
      Na stronie Państwowej Komisji Wyborczej
      www.pkw.gov.pl/pkw2/index.jsp?
      place=Menu02&news_cat_id=691&layout=1, można na bieżąco sprawdzać
      zmiany w liczbie mieszkańców Białegostoku jak i sąsiednich gmin.
      Poczekamy i zobaczymy czy naszemu regionowi to się opłaci i
      awansujemy do klasy A. Pozdrawiam wszystkich.
      • bogo2 metropolia, klasa A, co to znaczy...? 31.05.08, 15:26
        dawno temu , e.redlinski, pisarz klasy A, napisal ksiazke o
        awansie...

        Gość portalu: Krzysiekitd napisał(a):

        > Musimy być w tej grupie metropolii bo inaczej ciągle będziemy
        > Polską klasy B.(..)
        > Poczekamy i zobaczymy czy naszemu regionowi to się opłaci i
        > awansujemy do klasy A. (...)
        • Gość: idzikczortu Re: metropolia, klasa A, co to znaczy...? IP: *.nwrknj.fios.verizon.net 31.05.08, 22:17
          Pytanie retoryczne...
          A czy przystoi pisarzom "klasy A" pisac o "szczuropolakach"?
          • koleshka Re: metropolia, klasa A, co to znaczy...? 31.05.08, 23:07
            Gość portalu: idzikczortu napisał(a):

            > Pytanie retoryczne...
            > A czy przystoi pisarzom "klasy A" pisac o "szczuropolakach"?


            Czyli jak rozumiem pisarzowi klasy "A" nie przystoi prawdy pisać?
            • Gość: idzikczortu Re: metropolia, klasa A, co to znaczy...? IP: *.nwrknj.fios.verizon.net 01.06.08, 02:49
              Nie pamietam juz ktory to pisarz napisal, bo napewno nie Edward Redlinski: Jest prawda i jest tez gooovno prawda.
              W moim mniemaniu, a jestem ponoc ekspertem w rzadkiej specjalnosci: Mniemanologii Stosowanej (tej od mistrza Stanislawskiego), p. Redlinski przypisal wszystkie swoje wlasne frustracje przezywane wlasnie na Greenpoincie - innym Polakom.
              Slowem, moze to i ciekawe ale jakby nie bardzo prawdziwe...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka