malgolkab
05.12.11, 22:25
czy ktoś z Was może faktycznie powiedzieć, że jest bez winy w kwestii rozwodu/rozstania? co jakiś czas czytam na forum "nie mam sobie nic do zarzucenia" albo "to jego/jej wina", "on/ona powinien się zmienić, bo ja jestem super" etc. i tak się zastanawiam czy piszący faktycznie w to wierzą...