Dodaj do ulubionych

Po prawo jazdy do Łomży

10.06.08, 00:54
Bzdura, jeżeli jest się dobrze przygotowanym do egzaminu, pójdzie bez problemu. Zdawałem dzisiaj, drugi raz. Za pierwszym razem oblałem z powodu mojej głupoty - wyjechałem na światłach pozycyjnych. Miałem miesiąc przerwy, nie jeździłem żadnym autem, nie zapisałem się na dodatkowe godziny. Jedyna styczność z samochodem to kurs prawa jazdy.

Dzisiaj usiadłem za kólkiem i pamiętałem wszystko, czego się uczyłem - to jak jazda rowerem, nie zapomina się. Pierwszy raz wyjechałem na miasto (wtedy koniec był zaraz za bramą wordu) i zdałem. Nie zgasł mi nawet ani razu, mimo że na placyku miałem problem z wyczuciem sprzęgła. Miałem parę błędów, jeden taki, że podczas zawracania w bramie pół samochodu wystawało mi na ulicę, przez co musieli mnie omijać inni. O dziwo przeszło. To nie prawda, że walą za "głupstwa". Owszem, może takie światła to głupstwo, ale jak szybko skapniesz się, na jakich jedziesz, to zdążysz zmienić, ja nie zwróciłem uwagi. Jeżeli ktoś za głupstwo uznaje na przykład wymuszenie, to powodzenia na n-tych z kolei egzaminach.

Wszystko zależy od umiejętności i nerwów. Te pierwsze trzeba nabyć w ośrodku, nawet wykupując dodatkowe godziny i ćwicząc. Te drugie, wynikające również własnie z takich stereotypów, że leją za byle co, trzeba ukoić na własną rękę. Mi przyszedł z pomocą rozpuszczalny magnez i dwa batoniki przed egzaminem ;)

Powodzenia zdającym, na prawdę nie trzeba się niczego bać ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: aga Re: Po prawo jazdy do Łomży IP: *.dip.t-dialin.net 17.06.08, 21:14
      Zgazdam sie kto jest dobrze przygotowany to zda za pierwszym
      razem.Ja mialam egzamin w Bialymstoku prawie tydzien temu.Fakt jest
      taki kto umie jezdzic zda za pierwszym razem.
    • koczisss Re: Po prawo jazdy do Łomży 17.06.08, 21:44
      W Bończy Wielkiej byłoby jeszcze łatwiej zdać.

      Nie sztuką jest zdać egzamin w jakiejś pipidówie, a niestety w większym mieście.
      Ktoś powie, że Białystok i tak dziura w porównaniu do Trójmiasta, czy Warszawy,
      no ale jak Białystok to dziura, to Łomża czy Suwałki to dziura, ale czarna!:)

      Łomża, cztery ulice na krzyż, kilka świateł i jedno rondo. Tam mało gramotny
      człek zda z palcem w dupie, stąd zdawalność większa:)

      Ja zdałem za drugim razem, moim błędem było to samo, co u założyciela wątku.

      Instruktora miałem rasowego sku..syna, może to jest powodem dość dobrego wyniku?
      Ideałem byłoby zdać za pierwszym razem, ale cóż nie udało się, choć to jest
      super wynik w porównaniu do niemot z którymi stałem w kolejce do opłacania
      entego egzaminu:)
      • Gość: Krab Re: Po prawo jazdy do Łomży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.08, 08:22
        koczisss napisał:
        Białystok i tak dziura w porównaniu do Trójmiasta, czy Warszawy...


        Całkowicie popieram, jeszcze jest źle oznakowany. Zawsze się zastanawiałem dlaczego z wewnętrznego pasa na rondzie przy Hotelu Gołębiskim auta wyjeżdzają na wprost. Oni wiedzieli, że kiedyś była wymalowana taka strzałka. Po kilku latach jak odnowili ja też wiem.
        Nie można tak od początku ???
      • Gość: uomrzan Re: Po prawo jazdy do Łomży IP: 212.33.75.* 18.06.08, 09:16
        Biorąc pod uwagę powyższy wpis kol. koczisssa można ostrożnie zgodzić się z
        tezą, że kultura (jazdy) w Łomży jest wyższa niż w Białymstoku, co w znacznym
        stopniu ułatwia poruszanie się i być może poprawia zdawalność.

        Cytaty: "egzaminatorzy są w porządku", "tu chodzi o kulturę egzaminatorów" -
        potwierdzają powyższe.

        A że małe miasto ? Te 20 tys. - 30 tys. pojazdów na dobę w zupełności wystarcza
        do symulowania ruchu miejskiego tak dużego miesta jak Białystok.
        • koczisss Re: Po prawo jazdy do Łomży 18.06.08, 21:07
          No, kulturę jazdy Łomżyniaków widać jak przyjadą do Białegostoku.
          Oczywiście muszą jechać zawsze środkowym pasem, choć przepisy mówią inaczej, a
          żeby było mało tego, to tymże pasem zazwyczaj jadą wolniej niż inni pasami
          zewnętrznymi, choć środkowy wedle kodeksu drogowego służyć powinien przede
          wszystkim do wyprzedzania, a nie ciągłej jazdy.

          Ostatnio takiego "kulturalnego" na numerach BL z przodu widziałem na
          Sikorskiego, który jechał lewym pasem w stronę JPII i nagle zachciało mu się
          skręcić w Witosa w prawo:)
          Ze skrajnego pasa lewego, przecinając dwa kolejne skręcił w prawo, to tak tam u
          Was uczą jeździć?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka