bestbambucha 12.11.08, 14:57 po co komu lotnisko, ulice, samochody? Sarenka nie mogła sie przespacerować, tylko kark jej przetrącili. A byłoby tak pięknie, sarny, jelenie, łosie... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
stachkonwa Re: zielony miał rację 12.11.08, 15:29 Nie masz przecież pewności, że to nie on ją swoją zdezelowaną skodą załatwił, więc skąd ta racja? Odpowiedz Link Zgłoś
w.koronkiewicz Re: zielony miał rację 12.11.08, 19:26 dzikie zwierzęta coraz częsciej wchodzą do miast. bo ich naturalne tereny się kurczą. osiedla domków jednorodzinnych wchodzą na pola, wycinane są całe lasy pod budowlane działki. widzę to na przykładzie wielu miejscowości. ponadto miasto oferuje znacznie bogatsze żerowiska. w krynicy morskiej po ulicach spacerują dziki. w Białymstoku opodal kina Pokój mieszkają kuny. w stolicy na pałacu Kultury zamieszkała rodzina sokołów. w Hajnówce co jakiś czas pojawia się żubr. dziwi mnie jednak ta cała nagonka. po co te zwierzaki łapać? one doskonale wiedzą, że są na obcym terenie. obcym i pełnym niebezpieczeństw. pamiętam historię pewnej kaczki bodajże w Niemczech, czy Anglii. gnieździła się opodal stawu. a kiedy wyprowadzała z gniazda młode, wstrzymano na ulicy ruch, aby kaczki mogły spokojnie dojśc do wody. to naprawdę taki wielki dramat zatrzymac ruch na ulicy na pół godziny? pamiętam tez sprawę z gnieźdżacym się obok fosy pałacu branickich łabędziem. gniazdo otoczono ostrzegawczą taśmą. ale oczywiście nie doczekano się wylęgu. ktoś bowiem przyszedł do gniazda z psem. psem na tyle dużym i bojowym, że łabędzie odgonił. tyle w temacie zwierząt, zielonych i kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
stachkonwa Re: zielony miał rację 12.11.08, 20:56 Nagonka? Próba złapania przestraszonej sarny i wywiezienia jej do bardziej dla niej naturalnego środowiska to nagonka?I jakie to bogate żerowisko ma ta sarna Czyżby Białystok był środkiem lasu albo angle wzrosła tam ilośc terenów zielonych wbrew twoim nieustannym doniesieniom, że to pustynia? Na twoim i RK miejscu biegiem bym tą sarnę wywiózł... Odpowiedz Link Zgłoś
ultramontanist1 Re: zielony miał rację 12.11.08, 21:03 Ja w sprawie blyskawicznego, bialostockiego przetracania karkow roznym takim sarnom, jeleniom i losiom... P. Koronkiewicz dosc przejmujaco opisal historie przy-palacowego labedzia pokazujac z jakim kretesem przegral tenze labadz gdy tylko hozy Bialostocczanin podszedl blisko z duzym psem bojowym. Ale po przeczytaniu tego czuje jakby jakis niedosyt... Bo p. Koronkiewicz nie zakonczyl swojej "story" wnioskiem. Jak chocby - Bialostocczanie to narod bojowy czy moze ...jowy? Odpowiedz Link Zgłoś
w.koronkiewicz Re: zielony miał rację 12.11.08, 22:51 "Nagonka? Próba złapania przestraszonej sarny i wywiezienia jej do bardziej dla niej naturalnego środowiska to nagonka?" próba złapania sarny w siatke nie jest nagonką? sarna przestraszona nie kopie nie bodzie, zaszywa się w terenie i spokojnie wędruje tam gdzie ma spokój. "I jakie to bogate żerowisko ma ta sarna. Czyżby Białystok był środkiem lasu albo angle wzrosła tam ilośc terenów zielonych wbrew twoim nieustannym doniesieniom, że to pustynia?" czy akurat brak pożywienia skłonił sarnę do wejścia na teren miasta tego nie wiem. ale bynajmniej terenem żerowania dzikich zwierząt w mieście nie są tereny zielone. z reguły pozywiają się na miejskich odpadkach, a największe skupiska zwierząt są wokół śmietnisk i wysypisk. nadal podtrzymuje swą tezę, że wycinając drzewa stajemy się betonową pustynią. obsrane przez psy trawniki nie są bowiem oazami zieleni. nie będę mówić, ze białostoczanie są tacy czy owacy. każdy musi przeprowadzic rachunek we własnym sumieniu. czasem tylko widząc trupy zwierząt przejechane przez auta, zastanawiam się - czy tak byc musiało? czy owego biednych jeży nie można było wyminąć? czy nie mozna się na minutę zatrzymać i poczekać, aż zwierzę przejdzie? gdzie trzeba się tak śpieszyć, żeby pozbawić inną istotę życia? Odpowiedz Link Zgłoś
stachkonwa Re: zielony miał rację 13.11.08, 08:52 Zawsze próbuje się schwytać dzikie zwierzę biegające po centrum miasta niezależnie od tego, jakie to jest miasto. Czasem zdarza się wypadek, ale twoja teoria, że ma to związek z polityką władz miasta jest wyjątkowo naciągana Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy Re: zielony miał rację 14.11.08, 13:28 ja bym powiedział, że zwierzę biegające po mieście, zwłaszcza kalibru sarny, jest niebezpiecznie zarówno dla otoczenia, jak i dla siebie, może przede wszystkim wpaść pod samochód, przy tym zginąć i spowodować poważny w skutkach wypadek. Tak też się zresztą stało i moim zdaniem to nie jest wina sarenki, tylko tych którzy chcieli ją schwytać nie mając pojęcia o tym jak należy taką akcję przeprowadzić, aby nikomu nic się nie stało. Na filmie było widać, że strażnicy miejscy zachowywali się jakby byli na polowaniu i robili profesjonalną nagonkę, naganiali przy tym tak skutecznie, że przerażone zwierzę wyskoczyło prosto pod samochód, a przecież wystarczyło na chwilę przekierować ruch na inne ulice, zaprosić weterynarza ze środkiem usypiającym i uspokoić zwierzę, a nie osaczać je ze wszystkich stron wprawiając w panikę. To nie pierwsza taka akcja pseudo ratownicza w Polsce niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
ultramontanist1 Re: zielony miał rację 14.11.08, 16:19 "Grat nowy" slusznie napisal, iz zabita sarenka jest dowodem na to, ze straznikom miejskim cos sie popieprzylo i zaczeli grac bande naganiaczy na polowaniu. Ot, niby wszystko maja ale jakby ciut za malo wyobrazni... Zagubione zwierze podobnie jak i zagubiony czlowiek potrzebuje empatii a nie widoku groznego tlumu z palkami i dlugimi kijami pokrzykujacego - Huu! - Huu! Czy to takie nieslychane mecyje zatrzymac na moment ruch na okolicznych ulicach bo przestraszone i na obcym terytorium zwierze moze zranic i siebie i innych? A, czy wogole, wojowniczy narod bialostockich straznikow mial jakis kurs jak sie przyjaznie obchodzic z zagubionymi zwierzetami? Przypuszczam, ze nie tak znowu daleko bo w bialowieskim Parku Narodowym sa tacy specjalisci. Jest to o tyle wazne bo takich zagubionych zwierzat bedzie coraz wiecej im wiecej Bialostocczanie beda budowac obwodnic w lasach... Odpowiedz Link Zgłoś
stachkonwa Re: zielony miał rację 14.11.08, 16:45 Obawiam się, że białostoccy strażnicy miejscy są szkoleni tak samo jak strażnicy miejscy w innych miastach: jak zakładać blokady na koła samochodów. Innych umiejętności jakoś u nich nie zauważyłem. Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: zielony miał rację 13.11.08, 05:50 otóż,wydaje się,ze są społeczeństwa nieco prymitywne oraz bardziej wypasione,i w tych wypasionych,taka kaczka,sarna,czy mały dzik na ulicy,to taki rzadki znajomy,który wpadł z wizytą w okolice,w któ- rych nie potrafi się dobrze poruszać,więc pomaga się mu przekierować na jego tereny,w społeczeństwach nieco prymitywnych,napływowych,czy- li nowych reakcja jest inna,patrz,kaczka,buahaha,łeee,a jak dać jej kopa to bedzie latać ??, te kaczka,won,won, i tu z kopa,albo pędzi się jej kota,może nawet psem poszczuje. Zauważyłem,że sporo psów opanowało przechodzenie przez jezdnię na pasach,albo nawet rozgląda się przed wejściem na jezdnię. Odpowiedz Link Zgłoś
macrow Re: zielony miał rację 13.11.08, 09:49 ...owa to jest twoja ortografia: łabądź Odpowiedz Link Zgłoś
w.koronkiewicz Re: zielony miał rację 13.11.08, 11:48 "twoja teoria, że ma to związek z polityką władz miasta jest wyjątkowo naciągana" jaka teoria? to Ty chłopie coś sobie naciągasz. raz jeszcze powtarzam, każdy musi zacząć od swego sumienia. i naprawdę dajmy spokój dzikim zwierzętom. ich nie trzeba nigdzie gonić i wywozić. niebezpieczny teren opuszczą same. Odpowiedz Link Zgłoś
stachkonwa Re: zielony miał rację 13.11.08, 13:14 Tak jak dziki Krynicę Morską opuściły... Odpowiedz Link Zgłoś
ultramontanist1 Re: zielony miał rację 13.11.08, 18:56 To chcesz aby dzis wszystko bylo na "e" (z ogonkiem)? To niech ci tak bedzie ("e" z ogonkiem). Ow - labedz ("e" z ogonkiem)... Odpowiedz Link Zgłoś
morfeusz_1 Re: zielony miał rację 13.11.08, 18:10 za to łososi jak na lekarstwo :( Odpowiedz Link Zgłoś
w.koronkiewicz Re: zielony miał rację 14.11.08, 03:12 łosoś białostocki? a nie pokłóci sie ze sliedzikiem? Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: zielony miał rację 14.11.08, 15:53 a co to takiego jest,bo czasmi obserwuję takie grupki,idą w 5-7 bli- sko siebie,prawie ramię w ramię,czy depczą po piętach,plecaki na kur tkach,łby spuszczone pod kapturkami,mają charakterystyczny chód,nie odrywają wysoko stóp,i wydają co jakiś czas takie dżwięki,hłe,hłe,hy hy,chark,chark,czasami spluną na ziemię,poruszają się dość szybko ulicą,to dziki,hieny czyco ? Odpowiedz Link Zgłoś
ultramontanist1 Re: zielony miał rację 14.11.08, 16:03 Wydaja dzwieki "chark!", "chark!"? A to wlasnie jest charakterystyczne dla mutantow domoroslych jeleni... Odpowiedz Link Zgłoś
stachkonwa Re: zielony miał rację 14.11.08, 16:47 Ludzie pustyni z planety tatooine, czy jak ją się pisze? Odpowiedz Link Zgłoś
ultramontanist1 Re: zielony miał rację 14.11.08, 17:32 Nie dotykal bym tej planety Tatooine z kilku wzgledow... Pierwszym i najwazniejszym powodem jest, ze jest ona ponoc zamieszkala przez dosc straszne humanoidy nazwane kiedys przez Lucasa - Tuskeny... No i teraz tylko czekac na zaczepke typu: " a co ty gnojku masz przeciw Tuskowi?". - Ja? Nico. Doprawdy. Odpowiedz Link Zgłoś