Dodaj do ulubionych

Stolica jest brzydka, a jednak emigrują

28.11.08, 06:33
(...).."Jednak zapytanie białostoczan, którzy zdecydowali się na życie w
stolicy, przyniesie zupełnie inne wyniki. Ci na pewno powiedzą, że mieszkanie
w Warszawie to awans, prestiż i że są lepsi od tych, którzy zostali - twierdzi
Radosław Oryszczyszyn, socjolog z Uniwersytetu w Białymstoku."..
----------------------------------------------------------------------

- A CO maja powiedzieć??? Żeby nie wiem jak im źle tam było lub nie wiodło
się, to się przecież nie przyznają..
- Takich jak Paweł Sadowski jest b.niewielu..
Dla reszty.. tzw. "awans społeczny" jakim jest zamieszkanie w "stolycy"
przesłania absolutnie wszystko i za nic w świecie nie przyznają się do błędu
czy pomyłki..

Czyżby pan socjolog nie wiedział jak potężną "silą napędową" jest snobizm??
=============================================

(...)
.."Podkreślił, że negatywna opinia mieszkańców Białegostoku o warunkach życia
w Warszawie, może wynikać z tak zwanego mechanizmu resentymentu.
- Wielu by chciało wyjechać i mieszkać w miejscu, gdzie zarabia się lepiej,
ale z różnych przyczyn im się to nie udało. Takie wyniki badań to w dużej
mierze dowód na to, że ci, co zostali, w jakimś stopniu na pewno zazdroszczą
tym, którzy odważyli się wyjechać - twierdzi Oryszczyszyn"
----------------------------------------------------------------------

"..wyjechać i mieszkać w miejscu, gdzie zarabia się lepiej".. - Niby tak.. Ale
dla zbyt wielu, mieszkanie i zarabianie - dajmy na to - w Katowicach, to
jednak nie to samo co w "Warsiawie"..

- A "Warsiawa" to często i mity które żyją własnym życiem - podobnie jak mity
i wyobrażenia np. o Szwecji.. - I w jednym i w drugim przypadku jawią się te
mity jako "krainy mlekiem i miodem płynące"..

Z własnych obserwacji, mogę stwierdzić jedno. - Warszawa jest chyba jedyną
stolicą w Europie, tak nie lubianą i nie cierpianą przez resztę Kraju..
Obserwuj wątek
    • panoplie Stolica jest brzydka, a jednak emigrują 28.11.08, 07:02
      To nie jest prawda. Zapytaj Francuzow co mysla o Paryzanach...
    • matthiew Życie jest po to żeby żyć 28.11.08, 08:54
      Warszawa według mnie nie zdaje egzaminy. Tam studiowałam i trochę
      mieszkałam. W Białymstoku mam jednak komfortowe warunki na
      wychowywanie dzieci i rozwijanie swoich zainteresowań. W białymstoku
      wszystko jest bliżej i zycie gna trochę wolniej. W moim wieku
      (35lat) kariera zawodowa jest już ustabilizowana. Do Warszawy nadal
      chętnie jeżdżę na imprezy kulturalne, spotkania zawodowe lub po
      prostu na zakupy, ale pod żadnym pozorem nie chciałabym tam mieszkać.
    • fisk12 Stolica jest brzydka, a jednak emigrują 28.11.08, 09:04
      "Podkreślił, że negatywna opinia mieszkańców Białegostoku o warunkach życia w
      Warszawie, może wynikać z tak zwanego mechanizmu resentymentu".

      Mnie to zawsze dziwi, ze media lokalne, ale też i ogólnopolskie, bardzo często
      podpierają się opiniami tzw. naukowców oceniających przestrzeń publiczną, czyli
      socjologów, politologów, psychologów społecznych, itp. A potem się okazuje, ze
      wszyscy oni mówią takie oczywistości, co nie tylko my byśmy powiedzieli, ale i
      pan Mietek co u mnie pod blaszakiem stoi i twierdzi, że Kaczyńscy muszą
      "popracować nad swoim pi arem politycznym". "Im mądrzej, tym głupiej" - jak to
      już ktoś kiedyś powiedział.
    • heninsyn Stolica jest brzydka, a jednak emigrują 28.11.08, 13:33
      ... tylko jedno ale ! ;)
      We wrocku tekst skomentowano na portalu 150 kilka razy... , w B-stoku 4-5 !
      Ot , nad Aktywność mieszczan !
      • martines999 Re: Stolica jest brzydka, a jednak emigrują 28.11.08, 16:07
        Pare lat temu mieszkałem ponad rok w Wawie i tylko czekałem żeby
        wrócić. No i udało się bo moja firma otwierała u nas kolejny
        oddział. I naprawdę nieżałuję. Wiem, że jakbym został to mojej życie
        zawodowe potoczyło by się inaczej bo wiem jak moi koledzy poszli
        dalej, jak awansowali, jakie maja stanowiska itp. Ale nie to było
        dla mnie najważniejsze. Warszawa jest dobra a wręcz najlepsza do
        robienia kariery zawodowej albo przynajmniej do jej rozpoczęcia. Ale
        nie jest to miasto do życia niestety. Kto był albo tam jest to wie;
        wszystko na tempo, zero spokoju, wszedzie daleko i długo, ceny o mój
        Boże, zero życia osobistego, przyjaciól itp. Na początku było
        fajnie; nowa firma, nowi ludzie, biuro na 30 piętrze, impezy,
        koncerty itp Ale szybko to się nudzi i człowiek zaczyna tęsknić,
        poprostu tęsknić za ciszą i spokojem. Miałem wybór i wybrałem
        Białystok i choć znajomi się dziwili to jednalk nie żałuję. Wawa
        jest dobra na start, na rok-dwa ale cza szybko mija. Tam jestes
        nikim; anonimowym szaraczkiem którego tryb życie wyznaczają dwa
        bieguny; praca-dom, praca-dom...Zobaczcie jak Wawa w weekend wygląda-
        jest pusta. Zastanówcie się czemu tak jest skoro jest tam tak super
        i wogóle , wszyscy uśmiechnięci etc.?
    • stachkonwa Znów się narażę, ale trudno 28.11.08, 16:30
      uważam, że ten tekst jest słaby, a ekspert jeszcze gorszy. Zamulił istotę
      problemu w pseudonaukowej nowomowie. Istotę problemu wyjaśnia bowiem pierwszy z
      brzegu podręcznik do ekonomii dla studentów I roku w rozdziale "Mechanizm
      wzrostu gospodarczego". Przedstawię to w punktach:
      1. Istnieją regiony i miasta lepiej rozwinięte oraz regiony i miasta słabiej
      rozwinięte.
      2. regiony i miasta lepiej rozwinięte oferują lepsze i bardziej różnorodne
      miejsca pracy, wyższe płace oraz lepsze warunki życia (zakupy, kultura, rozrywki
      itp.)
      3. Część zasobów pracy w regionach i miastach słabiej rozwiniętych dochodzi do
      wniosku, że za tę sama pracę lepiej jest więcej zarabiać i żyć w lepszych warunkach
      4. ergo: przeprowadzają się: z Teremisek do Hajnówki, z Hajnówki do
      Białegostoku, z Białegostoku do Warszawy, z Warszawy do Londynu (a dawniej do USA)
      5. chyba, że to "mniejsze miasto" ma specyficzne walory (charakter pisma), do
      którego może ściągnąć specyficzne zasoby ewentualnie nakłonić potencjalnych
      emigrantów do zostania
      ------------------
      Jak jest z Białymstokiem:
      1. Warszawa jest "brzydka", ale osobiście znam kilkanaście miejsc w Warszawie
      piękniejszych niż największe atrakcje w Białymstoku
      2. moja znajoma startując na stanowisko kierownicze w pewnej sieci dostała
      propozycję "1500 zł na rękę", w Warszawie dostała propozycję "4500 zł na rękę".
      Co wybrać?
      3. Jaki charakter pisma ma Białystok, bo moim zdaniem żadnego w żadnej sferze?
      4. "mechanizm resentymentu" należałoby tak rozumieć:

      "chętnie, bardzo chętnie zostałbym w Białymstoku, bo kocham moje miasto, ale nie
      ma tu nic dla mnie, a nie mam na tyle sił, inicjatywy i cierpliwości, żeby
      samemu otwierać własną firmę"

      • tygrysio_misio Re: Znów się narażę, ale trudno 28.11.08, 16:50
        wystarczy porownac np jak jest z rynkiem pracy dla absolwentow budownictwa u nas
        i w Warszawie..

        gdyby blizej byl Wroclaw czy Krakow pewnie az takiego najazdu na Warszawe by nie
        bylo... uciekac trzeba przed bezrobociem, ale w miare blisko domu i rodzicow...
        w duzej mieze to jest przyczyna tego, dlaczego Warszawa...
        • llatarnik Re: Znów się narażę, ale trudno 28.11.08, 18:26
          Czy upraszczając rzeczy skomplikowane dojdziemy do słusznych wniosków? Często
          tak, ale nie zawsze. Mi wyszło, że ci, którzy wyjechali zazdroszczą tym, którzy
          pozostali w Białymstoku. Ci co pozostali, zazdroszczą tym, co wyjechali. Tak
          jest w zdecydowanej większości wypadków, ale oczywiście nie zawsze.
    • andrea_w Stolica jest brzydka, a jednak emigrują 28.11.08, 18:55
      Pawel, wracaj dio Bialystoku jak nie mozesz sobie poradzic ze
      stresem. Nie bedziesz sie martwil zlym odżywianiem i do Augustowa
      blizej. Ja od 3 pokolen mieszkam w tym asfalcie i nie zamienilbym go
      na zadne "Puszcze" owszem wakacje zawsze w Augustowie ale do duzego
      ruchu tez sie mozna przyzwyczaic.... twoje dzieci, jak zacisniesz
      zeby i wytrzymasz tez nie beda chcialy juz wyjechac i wrocic do
      spokoju. Trzymaj sie twardo napewno dasz rade....
    • leprechan Stolica jest brzydka, a jednak emigrują 28.11.08, 19:21
      'Ci na pewno powiedzą, że mieszkanie w Warszawie to awans, prestiż i że są
      lepsi od tych, którzy zostali - twierdzi Radosław Oryszczyszyn, socjolog z
      Uniwersytetu w Białymstoku.'

      jezeli tak podchodza 'profesorowie' bialostockiej socjologii do problemu to ja
      podziekuje za studia na tym kierunku. ten pan leczy chyba swoj kompleks
      nizszosci wobec profesorow UW.
      • edyta72.0 Re: Stolica jest brzydka, a jednak emigrują 30.11.08, 16:32
        Ostatnio wchodzilam na naszą klase tam najlepiej widać jak warszawa
        wam uderza do głowy .Zresztą wystarczy że pomieszka w warszawie
        troche i już się uważa za rodowitego warszawiaka .Profesor ma rację
        a wy wstydzicie sie przyznać do swoich kompleksow.Zeby się o tym
        przekonac musieli byście posłuchać siebie w warszawie.
        • stachkonwa Re: Stolica jest brzydka, a jednak emigrują 01.12.08, 09:31
          "Profesor ma rację
          a wy wstydzicie sie przyznać do swoich kompleksow"

          Od magistra do profesora kawał drogi
    • maureen2 Stolica jest brzydka, a jednak emigrują 30.11.08, 17:06
      bo jest takie pojęcie -praca zerowa,
      pracujesz 20 godzin na dobę,nie masz czasu na nic,płacisz żeby ktoś
      ci zmywał,gotował,albo jesz w restauracji co kosztuje więcej,itd
      i zostaje ci 1000,który miałbyś gdybyś mniej pracował i to wszystko
      robił sam,he,he.
      chyba,że zarabia się 50 tys,to wtedy opłaca się zrobić sobie fajrant
      i skorzystać z tego,co się zarobiło,albo pracować 3 godz/dzień za te
      50 tys.,to wtedy ma sens.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka