geehee
29.07.09, 08:56
Czyli od dziesięcioleci nic się nie zmienia, dobrze że chociaż część młodzieży
sama z siebie, wbrew szkole i kościołowi, jest za swoje współżycie seksualne
odpowiedzialna, bo dorośli, zwłaszcza rodzice, jak zwykle chowają głowy w
piasek. Nikt nie chce pomóc młodzieży w zmaganiach z własną seksualnością,
wszyscy uważają, że najlepiej aby jej wogóle nie było, nie pamiętają jak sami
mieli naście lat i obściskiwali się po kątach z ukochaną/nym. Wszystkie rządy
zamiatają problem pod dywan, szkoła się czerwieni i umywa ręce, kościół
strzeże fundamentalnej cnoty swych owieczek rzekomo nie współżyjących aż do
ślubu, a młodzi jak zawsze zrobią to gdzieś pod namiotem bez zabezpieczeń i
potem będą grali w watykańską comiesięczną ruletkę: jest okres czy dwie kreski
na pasku testu ciążowego? Ciekawe dlaczego wciąż tak musi być, dlaczego
dorośli tak chętnie wypierają ze świadomości seksualność młodzieży, zakładają
klapki na oczy i zdejmują je dopiero wówczas, jak stają w obliczu nastoletniej
ciąży?