Gość: Mieczysław S.
IP: *.tkb.net.pl
26.12.03, 13:48
Powiatowy Urząd pracy w białymstoku to bardzo niepoważna instytucja.
Zatrudnili kilkanaście osób w charakterze akwizytorów w problemie szukania
chętnych pracodawców do zatrudnienia absolwentów. Ci udali się w teren i
okłamują pracodawców obiecując im fantastyczne warunki ( opisane w planie
vicepremiera). Pracodawca musi udac się do PUP. Tam nie ma parkingu - co
to oznacza - sami wiecie. Otrzyma druki i na wstępie "ustawienie na
właściwej pozycji". Rubaszny głos pani urzędniczki - umowa będzie co
najwyżej na 3 miesiące, a nie tak jak akwizytor obiecywał. Po wypełnieniu
wniosku - czekasz tydzień lub dwa na odpowiedż pisemną. I tu ponowny
prysznic. Zmieniamy warunki. Nie my będziemy płacic, tylko pracodawca i
ewentualnie zrefundujemy częśc tego wynagrodzenia. Pracodawca przeżywa
szok. Przecież to jego namawiano, to jemu obiecano - żeby tylko się
zgłosił - są pieniądze itp. To wszystko nieprawda!!! Tylko pytam ! Po co
zatrudniono tych ( szwagrów chyba) w charakterze namawiaczy! Kto i ile im
płaci z naszych pieniędzy!!!!! Starosta tego w ogóle nie rozumie. Napisałem
mu, że wyrzucają w błoto nasze pieniądze podatników - to mi odpisał, że zbyt
emocjonalnie do tego podchodzę! TO SKANDAL. Tak w Białymstoku wydają
pieniądze publiczne. Gdzie jest prokuratura!!!!! Gdzie jest NIK ??? To
wszystko prawdę opisałem a akwizytorzy dalej chodzą po firmach i obiecują
im gruszki na wierzbie - za nasze pieniądze!!!!!!! A bezrobotni biedni
absolwenci czują się jak w cyrku... ciągle wydudkani.... Jak długo to
będzie trwało?????????