Dodaj do ulubionych

Fachowośc ministra obrony

03.08.11, 16:22
Ministrem finansów jest zawsze specjalista w zakresie makroekonomii, finsnwó, lub chociażby ogólnie - ekonomii. Szefem resortu opieki zdrowotnej jest zawsze lekarz, czasem nawet z tytułem profesorskim, a ministrem obrony jest albo psychiatra, albo specjalista od PR. Czyżby bezpieczeństwo narodowe nie było dziedziną wysoko specjalistyczną i nie potrzebowało osoby dysponującej fachowym przygotowaniem w tym zakresie? Nauki wojskowe, czy tez nauki o bezpieczeństwie sobie, a ministerstwo sobie?

Ta sytuacja powtarza sie od lat, nie dotyczy tylko rządu Tuska. A potem mamy takie kwiatki, ze minister nie ma zielonego co nauka uważa za filary bezpieczeństwa narodowego i mówi ze on "nie jest ministrem przemysłu obronnego", albo ze go wojskowi oszukują.
Obserwuj wątek
    • bmc3i Re: Fachowośc ministra obrony 03.08.11, 16:30
      bmc3i napisał:

      > Ministrem finansów jest zawsze specjalista w zakresie makroekonomii, finsnwó, l
      > ub chociażby ogólnie - ekonomii. Szefem resortu opieki zdrowotnej jest zawsze l
      > ekarz, czasem nawet z tytułem profesorskim, a ministrem obrony jest albo psychi
      > atra, albo specjalista od PR. Czyżby bezpieczeństwo narodowe nie było dziedziną
      > wysoko specjalistyczną i nie potrzebowało osoby dysponującej fachowym przygoto
      > waniem w tym zakresie? Nauki wojskowe, czy tez nauki o bezpieczeństwie sobie, a
      > ministerstwo sobie?
      >
      > Ta sytuacja powtarza sie od lat, nie dotyczy tylko rządu Tuska. A potem mamy ta
      > kie kwiatki, ze minister nie ma zielonego co nauka uważa za filary bezpieczeńst
      > wa narodowego i mówi ze on "nie jest ministrem przemysłu obronnego", albo ze go
      > wojskowi oszukują.

      Trudno oprzeć się wrażeniu, ze w III RP, ministerstwo obrony to taka zapchaj dziura, zło konieczne które trzeba zapełnić czymkolwiek - kimkolwiek kto tylko zgodzi się objąć ta funkcję. Przecież jest oczywiste, ze większe kwalifikacje od każdoczesnego piastuna tego urzędu ma ktokolwiek z tego forum nawet. Moja żona, dziennikarz i prawnik, gdy dowiedziała się kto dostąpi teraz zaszczytu kierowania resortem obrony, powiedziała ze w takim razie ona tez świetnie by się do tego nadawała.
      • wujcio44 Re: Fachowośc ministra obrony 03.08.11, 16:37
        bmc3i napisał:

        > Trudno oprzeć się wrażeniu, ze w III RP, ministerstwo obrony to taka zapchaj dz
        > iura, zło konieczne które trzeba zapełnić czymkolwiek - kimkolwiek kto tylko zg
        > odzi się objąć ta funkcję.

        Na szczęście w IV RP MON byli sami fachowcy, np. Aleksander Szczygło.
        • bmc3i Re: Fachowośc ministra obrony 03.08.11, 16:39
          wujcio44 napisał:

          > bmc3i napisał:
          >
          > > Trudno oprzeć się wrażeniu, ze w III RP, ministerstwo obrony to taka zapc
          > haj dz
          > > iura, zło konieczne które trzeba zapełnić czymkolwiek - kimkolwiek kto ty
          > lko zg
          > > odzi się objąć ta funkcję.
          >
          > Na szczęście w IV RP MON byli sami fachowcy, np. Aleksander Szczygło.

          Mógłbyś przejść do rzeczy, zamiast trollować? Napisałem wyraźnie, ze ta sytuacja nie dotyczy tylko rządu Tuska.
          • wujcio44 Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 10:54
            bmc3i napisał:

            > Mógłbyś przejść do rzeczy, zamiast trollować? Napisałem wyraźnie, ze ta sytuacj
            > a nie dotyczy tylko rządu Tuska.

            Napisałeś, że ta sytuacja dotyczy III RP. Pomyślałem, że IV nie dotyczyło to IV RP.
    • gangut Re: Fachowośc ministra obrony 03.08.11, 17:10
      W USA też sekretarzami obrony są cywile, to samo w Rosji (a nawet de facto w ZSRR).
      • salci_rozencwajgowa Re: Fachowośc ministra obrony 03.08.11, 17:16
        Piszę z kraju gdzie ta sama osoba mogła być dobrym ministrem kilku ministerstw.
        Być dobrym bądź złym ministrem to nie kwestia wiedzy, to kwestia to kwestia znacznie szersza - to szeroko rozumiany poziom cywilizacyjny danego społeczeństwa, a sensie szczegółowym, umiejętność doboru właściwych kadr.
      • kawitator Re: Fachowośc ministra obrony 03.08.11, 17:22
        Do dowodzenia wojskiem w polu potrzebni są oficerowie. Jak jest odpowiednio dużo tego wojska to generałowie Ale do kierowania ministerstwem potrzebni są menedżerowie. Najlepiej zarządzane szpitale nie są kierowane przez lekarzy a armia w której władzę aż do ministra mają trepki to szybciutko odchodzi w niebyt.
        Mysle ze robicie w swoim rozumowaniu błąd skali W każdej odpowiednio dużej organizacji najwyższy szczebel zarządzania tak naprawdę nie interesuje sie pierdołami typu typ czołgów czy kształt hełmów. Od tego zatrudnia sobie fachowców. Jeżeli minister zajmował by się karabinkiem piechoty ponad to że by wyznaczył odpowiedzialną komórkę do doboru nowego typu to świadczyło by tylko o tym że się absolutnie nie nadaje na to stanowisko.
        • bmc3i Re: Fachowośc ministra obrony 03.08.11, 17:44
          kawitator napisał:

          > Do dowodzenia wojskiem w polu potrzebni są oficerowie. Jak jest odpowiednio duż
          > o tego wojska to generałowie Ale do kierowania ministerstwem potrzebni są mened
          > żerowie. Najlepiej zarządzane szpitale nie są kierowane przez lekarzy a armia w
          > której władzę aż do ministra mają trepki to szybciutko odchodzi w niebyt.
          > Mysle ze robicie w swoim rozumowaniu błąd skali W każdej odpowiednio dużej org
          > anizacji najwyższy szczebel zarządzania tak naprawdę nie interesuje sie pierdoł
          > ami typu typ czołgów czy kształt hełmów. Od tego zatrudnia sobie fachowców. Je
          > żeli minister zajmował by się karabinkiem piechoty ponad to że by wyznaczył odp
          > owiedzialną komórkę do doboru nowego typu to świadczyło by tylko o tym że się a
          > bsolutnie nie nadaje na to stanowisko.
          >

          Częściowo to prawda. Specjalista od zarządzania i organizacji. Ale tylko częściowo. Minister obrony bowiem powinien przede wszystkim wiedzieć jaki jest cel istnienia ministerstwa obrony, a do tego potrzebna jest fachowa wiedza o bezpieczeństwie (w tym przypadku państwa), rozumienie czym jest bezpieczeństwo, jak funkcjonuje system bezpieczeństwa państwa, od czego bezpieczeństwo zależy, powinien tez mieć choćby minimum wiedzy o wojsku - minimum, czyli na poziomie choćby podstaw nauk wojskowych. Minister obrony podejmuje bowiem decyzje nie tylko z zakresu organizacji i zarządzania, lecz także z zakresu nauk o bezpieczeństwie.
        • marek_ogarek Re: Fachowośc ministra obrony 03.08.11, 19:36
          Jeden wielki stek bzdur. Kazda osoba kierujaca jakakolwiek organizacja musi sie dobrze znac na tym czym ta organizacja sie zajmuje. Znam przypadki firm technologicznych, ktore byly swiatowymi liderami. Do tad do puki byly zarzadzane przez doswiadczonych inzynierow z talentami menadzerskimi. W momencie kiedy stery przejeli menadzerowie po modnych uczelniach z kursami MBI itp, ale za to bez odpowiedniej wiedzy technicznej, doprowadzali te firmy w krotkim czasie do ogromnych tarapatow.
          Sam dobrze wiem jak pracuje sie majac szefa, ktory zna twoja robote od podszewki a jak pod takim, ktory zna sie tylko na pisaniu raportow. malowaniu slupkow i wyswietlaniu prezentacji. To drugie to czysta katorga.
          I tak samo jest z armia. W USA sekretarz obrony musi miec duze doswiadczenie w sprawach militarnych. to zwykle byli generalowie, szefowie CIA czy cywile ale z wojskiem zwiazani od dawna.
          W polskiej historii najlepsi zwierzchnicy armii takze mieli wlasnie militarna przeszlosc. Sobieski, Chodkiewicz, Zolkiewski, Zamojski, Poniatowski. Po co komu taki minister, ktory o wszystko musi sie pytac doradcow ? Czyste marnowanie pieniedzy podatnikow.
          Bzdura jest ze minister wogole nie powinien zajmowac sie wspomnianym karabinem. Jak najbardziej, minister musi miec dobra i aktualna wiedze o swojej armii, jej sprzecie i potrzebach. Nie rozumiejac przeznaczenia i potrzeby posiadania danego sprzetu, jego wad i walorow jak moze on podjac decyzje np. o zakupie czy wycofaniu takiego uzbrojenia ? Zapyta sie doradcy ? No fajnie, tylko wtedy to moze doradca powinien zajac jego miejsce i bedzie jednego polityka do wykarmienia mniej.
          • marek_boa Re: Fachowośc ministra obrony 03.08.11, 20:25
            Mareczku szaleju się Objadłeś czy innych nieświeżości?! Od kiedy to szef MON decyduje o wycofaniu starego lub wprowadzeniu nowego sprzętu do wojska????! O ile się orientuję to szef MON-u TYLKO ZATWIERDZA takie działania i nic po nad to! Od tego są odpowiednie piony Sztaby Generalnego Wojska Polskiego!
            -Pozdrawiam!
            • nie-nowy Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 07:31
              Chyba się zagalopowałeś. Skoro coś zatwierdza, to znaczy że decyduje. Bo gdyby nie zatwierdził, to by zdecydował, że sprzętu się nie wprowadzi.

              do poprzedników:
              Dobrze jest gdy na czele organizacji stoi fachowiec, ale zapominacie że stanowisko ministerialne jest stanowiskiem politycznym, a nie ściśle merytorycznym. Minister ma dbać przede wszystkim o środki finansowe na działanie jego resortu i ich właściwy rozdział. Szczegóły pozostawia fachowcom niższego szczebla.

              Kto myśli, że generał znałby się lepiej na zarządzaniu instytucją polityczną, ten jest naiwny.
              • marek_ogarek Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 07:42
                Od polityki to powinien byc premier i poslowie. Moim zdaniem wszystkie ministerstwa powinny byc kierowane przez profesjonalistow. Nawet przyjmujac argument o pieniadzach, jaka motywacje bedzie mial minister obrony w walce o srodki na dany projekt, jesli nie bedzie rozumial jego znaczenia ? Jesli jego partyjny kolega premier bedzie mu znacznie blizszy niz doradcy wojskowi ? Wreszcie musi byc jakas osoba w panstwie, ktora ma wizje jak kierowac i rozwijac sily zbrojne. Inaczej bedzie sie to odbywalo na zasadzie przypadku, czyli tak jak to sie dzieje dzis. Cale szczescie ze przynajmniej sa zewnetrzne wymagnia NATO, ktroe Polska musi spelniac. Inaczej dopiero mielibysmy bajzel.
                • nie-nowy Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 07:55
                  marek_ogarek napisał:

                  > Od polityki to powinien byc premier i poslowie. Moim zdaniem wszystkie minister
                  > stwa powinny byc kierowane przez profesjonalistow.

                  Tak zwany "rząd fachowców"? To ulubiony chwyt polityków, którzy są przy władzy ale wiedzą, że już utracili poparcie społeczne. Mówią wtedy: Zaufajcie nam, powołamy apolityczny rząd fachowców.
                  Następnego dnia po wyborach zaczynają tworzyć rząd z polityków, tymczasowo mianowanych fachowcami.

                  Tak, że jest to mit, nigdy i przez nikogo nie zrealizowany.

                  Ponadto pamiętaj, że w demokracjach wojsko podlega cywilnej kontroli. Cywilnej - czyli z założenia nie-wojskowej. Powołanie generała na ministra byłoby wykoślawieniem idei, nawet kiedy ten generał byłby już w stanie spoczynku. Stawianie polityka na czele MON jest więc niezbędnym kosztem ustrojowych założeń.
                  • marek_ogarek Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 09:33
                    I do kad zmierza ta nasza demokracja ? Czy to jest dobre kiedy za polityke biora sie ludzie bez zadnego doswiadczenia w jakiejkolwiek dziedzinie, nie majacych bladego pojecia o zyciu, wiecie i jego problemach ? A takich karierowiczow, slepo przyklaskujacych Tuskowi czy Kaczynskiemu, ktorzy w polityke wlaczaja sie juz w szkole sredniej jest cala masa.
                    Ale wracajac do tematu, ministrem rolnictwa jest zawsze ktos z doswiadczeniem w temacie, ministrem gospodarki czy finansow rowniez, ministrem edukacji i zdrowia takze. Dlaczego tzw ministerstwa silowe zawsze sa obejmowane przez ignorantow w dziedzinach za ktore maja byc odpowiedzialni ? Co jest niedemokratycznego w tym ze ministrem obrony zostanie byly oficer czy chocby cywilny ekspert wojskowy. Ktos, kogo wojsko jest pasja i kto zajmowal sie tym cale zycie ?
                    General w stanie spoczynku jest cywilem. Mianowanie go ministrem obrony nie jest zadnym wypaczeniem ustroju. Natomiast mianowanie na takie stanowisko psychologa, jest wypaczeniem zdrowej logiki.
                    Jesli szukasz prawdziwych przykladow wykoslawienia demokracji to popatrz na to jak instytucje UE potraktowaly wole Francuzow, Holendrow czy Irlandczykow wyrazona w referendach. Toz w demokracji referendum ponoc jest najwyzsza jej forma. Tym czasem ludzi okrzyknieto idiotami a wyniki glosowan zignorowano bo nie byly po mysli biurokratow.
                    To jest dopiero "wykoslawienie demokracji".
                    • nie-nowy Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 09:52
                      Uważam, że np. stawianie lekarza na stanowisku ministra zdrowia, w obecnej sytuacji polskiej służby zdrowia, nie jest najlepszym rozwiązaniem.

                      W ogóle jeśli planujesz głęboko reformować jakąś strukturę, to najgorszym zarządzającym będzie ten, kto jest wrośnięty w starą formę. On nie będzie zdolny do zaproponowania i wprowadzenia reform. Za bardzo będzie przywiązany do starego i zbyt dużo zobowiązań będzie miał wobec tych, których reforma będzie musiała objąć.

                      A zdaje się, że polska armia wymaga głębokich zmian, łącznie z redukcjami osobowymi.
                    • aso62 Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 10:03
                      Nadmierna "fachowość" i "pasja" do zawodu potrafi być przekleństwem dla osoby na stanowisku kierowniczym.

                      Z własnej praktyki znam przykłady kilku (delikatnie mówiąc) ludzi którzy byli świetnymi fachowcami. Naturalną kolejną rzeczy awansowali, aż osiągnęli jakieś stanowisko menedżerskie. I tu się robiła tragedia bo zamiast zajmować się zarządzaniem tracili czas na tzw. micromanagement. Bo przecież byli fachowcami kochającymi swoją robotę. Potem, jak już zostali wypie...ni, często mieli kłopoty żeby znowu znależć pracę "fachowca".

                      Z drugiej stron mało co mnie denerwuje tak jak bubek-menedżer z MBA i piętnastoma innymi papierkami, za pozbawiony jakiejkolwiek praktycznej wiedzy i doświadczenia. Tacy ludzi sprawdzają się może w sprzedaży i marketingu, rzadko tam gdzie potrzebne są "twarde" umiejętności.

                      Ogólne, kierownik powinien posiadać przede wszystkim cechy przywódcze oraz umiejętności zarządcze, to warunek konieczny. Fachowość też się przydaje, ale nie jest konieczna. To też zależy od tego o jakim kierowniku mówimy, co innego jakiś szef sekcji a co innego prezes dużej korporacji czy minister. Na najwyższych stanowiskach ta fachowość może się ograniczać do ogólnej orientacji w temacie.
                      • bmc3i Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 10:31
                        aso62 napisał:


                        > Z drugiej stron mało co mnie denerwuje tak jak bubek-menedżer z MBA i piętnasto
                        > ma innymi papierkami, za pozbawiony jakiejkolwiek praktycznej wiedzy i doświadc
                        > zenia. Tacy ludzi sprawdzają się może w sprzedaży i marketingu, rzadko tam gdzi
                        > e potrzebne są "twarde" umiejętności.

                        To dziwne, bo własnie studia MBA polegaja na rozwiazywaniu praktycznych problemów, na nauce ich rozwiązywania, a nie na nauce ekonomi. Master of Business Administration. Administration, nalezy rozumiec w tym przypadku dosłownie, jako administrowanie, czyli praktyczne zarzadzanie.


                        >
                        > Ogólne, kierownik powinien posiadać przede wszystkim cechy przywódcze oraz umie
                        > jętności zarządcze, to warunek konieczny. Fachowość też się przydaje, ale nie j
                        > est konieczna. To też zależy od tego o jakim kierowniku mówimy, co innego jakiś
                        > szef sekcji a co innego prezes dużej korporacji czy minister. Na najwyższych s
                        > tanowiskach ta fachowość może się ograniczać do ogólnej orientacji w temacie.
                        • aso62 Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 11:37
                          bmc3i napisał:

                          > To dziwne, bo własnie studia MBA polegaja na rozwiazywaniu praktycznych problem
                          > ów, na nauce ich rozwiązywania,

                          Tak Matrek, ale wszelka nauka to jest tylko poznawanie pewnych metodologii, czyli procesów i narzędzi rozwiązywania określonych problemów. Problemy są trzy (co najmniej):

                          1. żadna metodologia nie daje konkretnych odpowiedzi na konkretne problemy, to tylko narzędzie którym jeszcze trzeba umieć się posługiwać. A to daje jedynie praktyka. Dodatkowo metodologia musi być uniwersalna, pokrywać całość zagadnienia i wszystkie spotykane przypadki. Potem w praktyce, do konkretnego problemu, wykorzystujesz jedynie 20-50% całej metodologii, ale musisz wiedzieć które 20-50% wybrać a które sobie darować.

                          2. W warunkach szkolnych nie jest możliwe realne odtworzenie prawdziwej sytuacji zarządczej, czyli np. realnego procesu planowania strategicznego w dużej firmie, realnego procesu budowy nowej fabryki czy realnego projektu wdrożenia systemu informatycznego jak np. SAP. Wszelkie ćwiczenia praktyczne są więc mocno uproszczone i rzadko przygotowują człowieka na to co go czeka w realu.

                          3. I dochodzi jeszcze kwestia zarządzania relacjami z ludźmi. Relacje z szefami, klientami, kolegami czy podwładnymi to kluczowa sprawa dla osoby na stanowisku kierowniczym. A ludzie są różni, mają różne profile psychologiczne i trzeba się nauczyć szybko rozpoznawać z kim się ma do czynienia, czego ten człowiek naprawdę chce i na jakich strunach trzeba zagrać żeby osiągnąć to co się chce. To jest prawdziwe pole minowe bo jeśli z kimś źle zaczniesz relację to możesz już nigdy tego nie odbudować, w realu często masz tylko jeden strzał, nie dostajesz drugiej szansy. W warunkach szkolnych trudno to zasymulować bo do tego trzeba albo ściągnąć realnych ludzi albo przynajmniej profesjonalnych aktorów. Tak się robi w Harvard, Wharton albo na dobrych szkoleniach w duzych firmach, ale typowe realia to sami studenci odgrywający na przemian określone role.
                          • bmc3i Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 11:42
                            Napisałeś wyżej:

                            "Z drugiej stron mało co mnie denerwuje tak jak bubek-menedżer z MBA i piętnastoma innymi papierkami, za pozbawiony jakiejkolwiek praktycznej wiedzy i doświadczenia. "

                            W kontekscie tego co napisałes teraz, dalej denerwuje Cie fakt skonczenia przez kogos dwuletniego kursu MBA? A jesli tak to dlaczego? Czy ktos kto skończyl takie MBA, polegające w całości na ćwiczeniu rozwiazywania sytuacji problemowych, jest gorszy niz ktos kto ich nie skonczył, a w zwiazku z tym nie denerwuje Cię?
                            • aso62 Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 12:15
                              bmc3i napisał:

                              > W kontekscie tego co napisałes teraz, dalej denerwuje Cie fakt skonczenia przez
                              > kogos dwuletniego kursu MBA?

                              Przeczytaj całe zdanie które napisałem.

                              > Czy ktos kto skończyl takie MBA, polegające w całości na ćwiczeniu rozwiazywania sytuacji > problemowych, jest gorszy niz ktos kto ich nie skonczył

                              Jeśli ten z MBA ma 0 praktyki a ten bez np. 10 lat to tak, w 9 przypadkach na 10 ten z MBA będzie gorszym kierownikiem. Oczywiście zakładam, że obaj mają podstawowe predyspozycje do tego.
                              • bmc3i Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 12:21
                                aso62 napisał:

                                > bmc3i napisał:
                                >
                                > > W kontekscie tego co napisałes teraz, dalej denerwuje Cie fakt skonczenia
                                > przez
                                > > kogos dwuletniego kursu MBA?
                                >
                                > Przeczytaj całe zdanie które napisałem.
                                >
                                > > Czy ktos kto skończyl takie MBA, polegające w całości na ćwiczeniu rozwia
                                > zywania sytuacji > problemowych, jest gorszy niz ktos kto ich nie skonczył
                                >
                                > Jeśli ten z MBA ma 0 praktyki a ten bez np. 10 lat to tak, w 9 przypadkach na 1
                                > 0 ten z MBA będzie gorszym kierownikiem. Oczywiście zakładam, że obaj mają pods
                                > tawowe predyspozycje do tego.

                                Gdybym chciał byc złosliwy, zapytałbym Cię, czy przez fakt NIE skończenia kursu MBA nabywa sie praktykę, a przez to jest sie lepszym fachowcem i nie doprowadza Cię do stresu. Ale ok, nie zapytam - przyjmuję że chodziło ci o porównywalny brak praktyki. Tym niemniej, swoj zarzut skierowałes przeciw wszystkim absolwentom kursu MBA, a nie przeciw tylko tym bez praktyki, i dlaczego w takim razie przyczepiles sie do tych z MBA, skoro chodzi Ci tylko o brak praktyki, a skonczenie kursu MBA ma sie nijak do tego?
                                • marek_ogarek Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 19:27
                                  > rzyczepiles sie do tych z MBA, skoro chodzi Ci tylko o brak praktyki, a skoncze
                                  > nie kursu MBA ma sie nijak do tego?

                                  Matrek, problem jest taki ze czesto ci najzdolniejsi pracuja po kilkanascie godzin dziennie bo wykonuja 50% pracy 20osobowego dzialu. Do tego maja rodziny i kompletnie nie maja czasu na takie pierdoly jak MBA.
                                  • bmc3i Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 19:42
                                    marek_ogarek napisał:

                                    > > rzyczepiles sie do tych z MBA, skoro chodzi Ci tylko o brak praktyki, a s
                                    > koncze
                                    > > nie kursu MBA ma sie nijak do tego?
                                    >
                                    > Matrek, problem jest taki ze czesto ci najzdolniejsi pracuja po kilkanascie god
                                    > zin dziennie bo wykonuja 50% pracy 20osobowego dzialu. Do tego maja rodziny i k
                                    > ompletnie nie maja czasu na takie pierdoly jak MBA.

                                    Polowa studentów Sterna została wyslana na NYU przez swoje firmy, i robią to w czasie pracy i za pieniadze firm.
                                    • marek_ogarek Re: Fachowośc ministra obrony 05.08.11, 03:04
                                      > Polowa studentów Sterna została wyslana na NYU przez swoje firmy, i robią to w
                                      > czasie pracy i za pieniadze firm.
                                      >

                                      Gowno prawda. Pracuje w takiej firmie i wiem jak to wyglada. Czas pracy jest dosc plynny. Generalnie nikogo nie obchodzi o ktorej przyjdziesz do firmy i o ktorej z niej wyjdziesz. Mozesz nawet wogole nie przychodzic i pracowc z domu (o ile nie potrzebujesz akurat dostepu do labolatorium, nie wszystko da sie obsugiwac zdalnie). Chodzi o to ze musisz zrobic robote. Liczy sie efekt a nie dupogodziny. A zwykle zeby efekt osiagnac, trzeba spedzic duzo wiecej czasu niz 40h tygodniowo. Niektorzy koledzy robia lub robili MBA czy doktoraty, jednak nie zwalnialo ich to z dotrzymania terminow prowadzonych projektow. W praktyce nie odbywa sie to kosztem czasu pracy, ale kosztem snu czy zycia rodzinnego.
                                      • bmc3i Re: Fachowośc ministra obrony 05.08.11, 09:37
                                        marek_ogarek napisał:

                                        > > Polowa studentów Sterna została wyslana na NYU przez swoje firmy, i robią
                                        > to w
                                        > > czasie pracy i za pieniadze firm.
                                        > >
                                        >
                                        > Gowno prawda. Pracuje w takiej firmie i wiem jak to wyglada. Czas pracy jest do
                                        > sc plynny. Generalnie nikogo nie obchodzi o ktorej przyjdziesz do firmy i o kto
                                        > rej z niej wyjdziesz. Mozesz nawet wogole nie przychodzic i pracowc z domu (o i
                                        > le nie potrzebujesz akurat dostepu do labolatorium, nie wszystko da sie obsugiw
                                        > ac zdalnie). Chodzi o to ze musisz zrobic robote. Liczy sie efekt a nie dupogod
                                        > ziny. A zwykle zeby efekt osiagnac, trzeba spedzic duzo wiecej czasu niz 40h ty
                                        > godniowo. Niektorzy koledzy robia lub robili MBA czy doktoraty, jednak nie zwal
                                        > nialo ich to z dotrzymania terminow prowadzonych projektow. W praktyce nie odby
                                        > wa sie to kosztem czasu pracy, ale kosztem snu czy zycia rodzinnego.

                                        Mamy inne doswiadczenia po prostu. Ja to wiem od tej drugiej strony. Wiem kto stanowi wiekszosc na kursie MBA w Sternie
                                  • bmc3i Re: Fachowośc ministra obrony 05.08.11, 09:35
                                    marek_ogarek napisał:

                                    > > rzyczepiles sie do tych z MBA, skoro chodzi Ci tylko o brak praktyki, a s
                                    > koncze
                                    > > nie kursu MBA ma sie nijak do tego?
                                    >
                                    > Matrek, problem jest taki ze czesto ci najzdolniejsi pracuja po kilkanascie god
                                    > zin dziennie bo wykonuja 50% pracy 20osobowego dzialu. Do tego maja rodziny i k
                                    > ompletnie nie maja czasu na takie pierdoly jak MBA.

                                    Co to za uogólnienie? Jaką masz wiedzę aby tak uogólniac? Znasz pewno kilku ludzi tego typu, i nic wiecej.
                              • marek_ogarek Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 19:24
                                Zaczac trzeba od tego ze MBA z definicji przeznaczone sa dla ludzi z pewna juz praktyka zawodowa. Jesli przychodzi mi gosciu w wieku dwudziestu paru lat i chwali sie ze am MBA i pol roku praktyki zawodowej to mozna go sobie darowac bo to wlasnie taki "bobek". Jesli ten gosc ma 40 lat i 15 lat praktyki to trzeba sie zainteresowac.
                    • wujcio44 Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 11:16
                      marek_ogarek napisał:

                      Natomiast mianowanie na takie stanowisko psycholo
                      > ga, jest wypaczeniem zdrowej logiki.

                      Po pierwsze nie psychologa, a psychiatry.
                      Po drugie mianowanie na szefa MON psychiatry jest całkiem niezłym pomysłem.
                  • bmc3i Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 09:35
                    nie-nowy napisał:

                    > Tak zwany "rząd fachowców"? To ulubiony chwyt polityków, którzy są przy władzy
                    > ale wiedzą, że już utracili poparcie społeczne. Mówią wtedy: Zaufajcie nam, pow
                    > ołamy apolityczny rząd fachowców.
                    > Następnego dnia po wyborach zaczynają tworzyć rząd z polityków, tymczasowo mian
                    > owanych fachowcami.
                    >
                    > Tak, że jest to mit, nigdy i przez nikogo nie zrealizowany.
                    >
                    > Ponadto pamiętaj, że w demokracjach wojsko podlega cywilnej kontroli. Cywilnej
                    > - czyli z założenia nie-wojskowej. Powołanie generała na ministra byłoby wykośl
                    > awieniem idei, nawet kiedy ten generał byłby już w stanie spoczynku. Stawianie
                    > polityka na czele MON jest więc niezbędnym kosztem ustrojowych założeń.
                    >

                    Tylko ze w tym wątku jeszcze nikt nie za postulował postawinia wojskowego na czele resortu obrony.
                    • nie-nowy Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 10:00
                      bmc3i napisał:

                      > Tylko ze w tym wątku jeszcze nikt nie za postulował postawinia wojskowego na cz
                      > ele resortu obrony.

                      A kogo, specjalistę od bezpieczeństwa narodowego? To teraz bezpieczeństwo narodowe ma być problemem MON? Czy energetyka, rolnictwo, służba zdrowia, edukacja, infrastruktura itp nie wchodzą w zakres bezpieczeństwa narodowego, nie mają na nie wpływu?

                      Bezpieczeństwo narodowe to odpowiedzialność całego rządu, to może wszystkimi resortami powinni kierować specjaliści w tej dziedzinie?

                      A od czego są sztaby, w nich już specjaliści od bezpieczeństwa nie mogą się realizować?
                      • chateaux Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 10:17
                        nie-nowy napisał:

                        > bmc3i napisał:
                        >
                        > > Tylko ze w tym wątku jeszcze nikt nie za postulował postawinia wojskowego
                        > na cz
                        > > ele resortu obrony.
                        >
                        > A kogo, specjalistę od bezpieczeństwa narodowego? To teraz bezpieczeństwo narod
                        > owe ma być problemem MON? Czy energetyka, rolnictwo, służba zdrowia, edukacja,
                        > infrastruktura itp nie wchodzą w zakres bezpieczeństwa narodowego, nie mają na
                        > nie wpływu?
                        >
                        > Bezpieczeństwo narodowe to odpowiedzialność całego rządu, to może wszystkimi re
                        > sortami powinni kierować specjaliści w tej dziedzinie?
                        >



                        Są rózne aspekty bezpieczeństwa narodowego - jednym z nich jest bezpieczeństwo wojskowe. Oprócz specjalistów od bezpieczeństwa panstwa, sa także specjalisci w zakresie nauk wojskowych - równiez sa bardziej fachowi i lepiej przygotowani do sprawowania funkcji ministra obrony niz psychiatrzy i specjalisci od srodków masowego przekazu.


                        > A od czego są sztaby, w nich już specjaliści od bezpieczeństwa nie mogą się rea
                        > lizować?


                        Nie. Nie mieli by w nich nic do roboty

                        >

                        • nie-nowy Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 15:05
                          Zamiast pisać banały i wyprowadzać z nich niemądre konkluzje, czasami lepiej skorzystać z prawa do niezabierania głosu.
                      • bmc3i Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 10:25
                        nie-nowy napisał:

                        > bmc3i napisał:
                        >
                        > > Tylko ze w tym wątku jeszcze nikt nie za postulował postawinia wojskowego
                        > na cz
                        > > ele resortu obrony.
                        >
                        > A kogo, specjalistę od bezpieczeństwa narodowego? To teraz bezpieczeństwo narod
                        > owe ma być problemem MON?



                        Jest problemem MON. 3 z 7 filarów bezpieczeństwa państwa znajduje się w bezpośrednim zarządzie ministerstwa obrony, na czwarty i piąty minister ON ma wpływ.



                        Czy energetyka, rolnictwo, służba zdrowia, edukacja,
                        > infrastruktura itp nie wchodzą w zakres bezpieczeństwa narodowego, nie mają na
                        > nie wpływu?
                        >

                        Wszsytsko ma wpływ, ale energetyka nie tworzy bezpieczeństwa - jest przedmiotem bezpieczeństwa.

                        > Bezpieczeństwo narodowe to odpowiedzialność całego rządu, to może wszystkimi re
                        > sortami powinni kierować specjaliści w tej dziedzinie?
                        >

                        Owszem, ale rząd dzieli swoją odpowiedzialność na własciwych ministrów we włąsciwych zakresach


                        > A od czego są sztaby, w nich już specjaliści od bezpieczeństwa nie mogą się rea
                        > lizować?
                        >


                        A co miałby robić w Sztabie Generalnym specjalista od politycznych aspektów międzynarodowych operacji reagowania kryzysowego.
                        • nie-nowy Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 15:01
                          bmc3i napisał:

                          > Jest problemem MON. 3 z 7 filarów bezpieczeństwa państwa znajduje się w bezpośr
                          > ednim zarządzie ministerstwa obrony, na czwarty i piąty minister ON ma wpływ.

                          Jak się domyślam, mam do czynienia z absolwentem (słuchaczem) AON?

                          Absolwent (słuchacz) KSAP ująłby to inaczej, a w Szczytnie mówią jeszcze co innego.
                          • bmc3i Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 15:19
                            nie-nowy napisał:

                            > bmc3i napisał:
                            >
                            > > Jest problemem MON. 3 z 7 filarów bezpieczeństwa państwa znajduje się w b
                            > ezpośr
                            > > ednim zarządzie ministerstwa obrony, na czwarty i piąty minister ON ma wp
                            > ływ.
                            >
                            > Jak się domyślam, mam do czynienia z absolwentem (słuchaczem) AON?
                            >
                            > Absolwent (słuchacz) KSAP ująłby to inaczej, a w Szczytnie mówią jeszcze co inn
                            > ego.

                            KSAP nie zajmuje się naukami o bezpieczeństwie
                            • nie-nowy Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 18:08
                              bmc3i napisał:

                              > KSAP nie zajmuje się naukami o bezpieczeństwie

                              Ponownie kłopoty z percepcją...

                              • bmc3i Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 19:21
                                nie-nowy napisał:

                                > bmc3i napisał:
                                >
                                > > KSAP nie zajmuje się naukami o bezpieczeństwie
                                >
                                > Ponownie kłopoty z percepcją...
                                >

                                Nie, jak Ci juz pisalem, masz kłopoty z formułowaniem mysli i trzymaniem sie tego co samemu udało Ci się napisac.
                                • nie-nowy Re: Fachowośc ministra obrony 05.08.11, 07:49
                                  bmc3i napisał:

                                  > nie-nowy napisał:
                                  >
                                  > > bmc3i napisał:
                                  > >
                                  > > > KSAP nie zajmuje się naukami o bezpieczeństwie
                                  > >
                                  > > Ponownie kłopoty z percepcją...
                                  > >
                                  >
                                  > Nie, jak Ci juz pisalem, masz kłopoty z formułowaniem mysli i trzymaniem sie te
                                  > go co samemu udało Ci się napisac.

                                  Powtarzasz zaklęcie w nadziei, że się spełni? Harry Potter dla ubogich?

                                  KSAP zajmuje się problemami bezpieczeństwa narodowego, bo bezpieczeństwo narodowe to coś znacznie szerszego niż wydaje się ciasnym, ale upartym umysłom.

                                  Ale masz prawo pozostać przy własnym zdaniu... to się nazywa "nie wiem, nie znam się, ale będę się upierał".
                • gangut Proponujesz model PRL-owski 04.08.11, 10:20
                  w którym minister od przemysłu ciągnikowego to był po prostu facet odpowiadający za produkcję ciągników.
                  W demokracji rola ministra jest przede wszystkim polityczna.
                  Moim zdaniem, jeżeli już dyskutujemy o "idealnym" ministrze obrony, to powinien to być zawodowy polityk z dużym doświadczeniem i o odpowiedniej "wadze" politycznej, żeby był w stanie pociągnąć forsowanie interesów obrony narodowej i w koalicji rządzącej, i w sejmie. Dlatego nowy minister jest do kitu, bo na szczeblu premiera, ministra finansów, komisji sejmowych nie będzie partnerem do rozmowy.
                  • bmc3i Re: Proponujesz model PRL-owski 04.08.11, 10:27
                    gangut napisał:

                    > w którym minister od przemysłu ciągnikowego to był po prostu facet odpowiadając
                    > y za produkcję ciągników.
                    > W demokracji rola ministra jest przede wszystkim polityczna.


                    To znaczy ze minister finansów nie musi sie znac na finansach i makroekonomii?



                    > Moim zdaniem, jeżeli już dyskutujemy o "idealnym" ministrze obrony, to powinien
                    > to być zawodowy polityk z dużym doświadczeniem i o odpowiedniej "wadze" polity
                    > cznej, żeby był w stanie pociągnąć forsowanie interesów obrony narodowej i w ko
                    > alicji rządzącej, i w sejmie. Dlatego nowy minister jest do kitu, bo na szczebl
                    > u premiera, ministra finansów, komisji sejmowych nie będzie partnerem do rozmow
                    > y.
                    • gangut Re: Proponujesz model PRL-owski 04.08.11, 10:33
                      Co to znaczy "znać się"? Nie musi być np. księgowym. Natomiast powinien "siedzieć w temacie" (ew. w tematach pokrewnych).
                      Dobrym przykładem na taki "model ministra obrony", o którym piszę, był np. Szmajdziński.
                      • bmc3i Re: Proponujesz model PRL-owski 04.08.11, 10:41
                        gangut napisał:

                        > Co to znaczy "znać się"? Nie musi być np. księgowym. Natomiast powinien "siedzi
                        > eć w temacie" (ew. w tematach pokrewnych).


                        Nie musi byc ksiegowym, ale powinien wiedziec jak tworzy sie dochód państwa, jak planuje sie budzet panstwa, powinien znac sie na makro i mikro ekonomi, bo od tego zalezy jak przygotuje i jak zrealizuje budzet panstwa. "siedziec w temacie" - co to znaczy? Być psychiatrą, który przeczytał jadną ksiązkę ekonomiczną między wyborami a nominacją na ministra przez prezydenta?



                        > Dobrym przykładem na taki "model ministra obrony", o którym piszę, był np. Szma
                        > jdziński.

                        A dla mnie, z punktu widzenia przygotowania fachowego do tej funkcji, Szeremietiew.
                        • gangut Re: Proponujesz model PRL-owski 04.08.11, 10:48
                          To znaczy powinien zajmować się wcześniej (ale nie 2 mies. wcześniej) tematyką obronności jako polityk (komisja obrony narodowej, stanowiska polityczne w tym resorcie lub pokrewnych).
                          • bmc3i Re: Proponujesz model PRL-owski 04.08.11, 10:54
                            gangut napisał:

                            > To znaczy powinien zajmować się wcześniej (ale nie 2 mies. wcześniej) tematyką
                            > obronności jako polityk (komisja obrony narodowej, stanowiska polityczne w tym
                            > resorcie lub pokrewnych).
                            >


                            Czyli mamy teraz nowego ministra obrony - specjalista od medów, ze stażem pracy jako podsekretarz stanu w MSWiA - "siedzi w temacie" przedmiotu zaintersowania MON? A wystarczająco siedzi w temacie aby zostac ewentualnie ministrem finansów?
                            • gangut Re: Proponujesz model PRL-owski 04.08.11, 10:56
                              Ale ja chyba pisałem w tym wątku że nasz nowy minister obrony to kompletne nieporozumienie. A jeżeli nie pisałem to czynię to niniejszym.
                              • bmc3i Re: Proponujesz model PRL-owski 04.08.11, 11:03
                                gangut napisał:

                                > Ale ja chyba pisałem w tym wątku że nasz nowy minister obrony to kompletne niep
                                > orozumienie. A jeżeli nie pisałem to czynię to niniejszym.

                                A czym to się rózni od kazdej innej? Przeciez wybór niemal kazdego jednego min. obr. od 1989 roku wygadał tak samo. Mielismy tylko jednego ministra który dysponował fachowym przygotowaniem odpowiednim dla tego minsiterstwa. Kazdy inny, przychodził do resortu i przez 2 lata musial uczyc sie wszystkiego. Po czym nastepowala zmiana rzadu przed koncem kadencji, i przychodzil nowy, ktory tez wczesniej stracil stnaowisko w wyniku zmiany rzadu badz rozwiazania parlamentu, niz zdążył sie czegokolwiek nauczyc.
                                • gangut Re: Proponujesz model PRL-owski 04.08.11, 11:07
                                  Nie widzisz różnicy między doświadczeniem i pozycją polityczną Sikorskiego (Radka), Szmajdzińskiego czy Komorowskiego - a Siemoniaka?
                                  • bmc3i Re: Proponujesz model PRL-owski 04.08.11, 11:25
                                    gangut napisał:

                                    > Nie widzisz różnicy między doświadczeniem i pozycją polityczną Sikorskiego (Rad
                                    > ka), Szmajdzińskiego czy Komorowskiego - a Siemoniaka?

                                    No dobrze - Komorowski zanim został ministrem obrony, był wczesniej szefem komisji obrony. Wiec cos tam liznął z tych spraw. Ale w takim układzie, nalezy przyjąć ze i Szczygło miał odpowiednie kwalifikacje, bo najpierw był sekretarzem stanu w ministerswtwie obrony, a poza tym był prawnikiem i skonczył roczny staż dla pracownikow administracji publicznej na uniwerku w Georgetown. Ktos tu wczesniej podnosił, ze minister obrony powinien znac sie na zamowieniach publicznych - wiec z tego punktu widzenia Szczygło był doskonałym fachowcem.
                                    • gangut Re: Proponujesz model PRL-owski 04.08.11, 11:38
                                      Szczygło miał jedną nieusuwalną wadę - w polityce nie wyszedł poza funkcję kogoś kto nosi teczkę za Kaczyńskim (dosłownie i w przenośni). Nie byłoby to tragedią gdyby sam Kaczyński czuł się odpowiedzialny za politykę obronną, ale tak nie było.
                                      • bmc3i Re: Proponujesz model PRL-owski 04.08.11, 11:45
                                        gangut napisał:

                                        > Szczygło miał jedną nieusuwalną wadę - w polityce nie wyszedł poza funkcję kogo
                                        > ś kto nosi teczkę za Kaczyńskim (dosłownie i w przenośni). Nie byłoby to traged
                                        > ią gdyby sam Kaczyński czuł się odpowiedzialny za politykę obronną, ale tak nie
                                        > było.

                                        Ale tu już wkraczasz w politykę, a fachowośc zostawiasz na boku. A polityczna ocena uzalezniona jest od osobistych preferencji politycznych.
                                        • gangut Re: Proponujesz model PRL-owski 04.08.11, 11:51
                                          Nie, stwierdzam tylko fakty. Zresztą ogólnie znane.
                          • gangut Na ministra "wąskiego fachowca" można sobie 04.08.11, 10:55
                            pozwolić kiedy kreatorzy polityki obronnej stoją wyżej. Czyli gen. Siwicki przy Jaruzelskim jako szefie rządu, gen. Kasprzycki w rządzie Sławoja Składkowskiego.
                            • bmc3i Re: Na ministra "wąskiego fachowca" można sobie 04.08.11, 11:04
                              gangut napisał:

                              > pozwolić kiedy kreatorzy polityki obronnej stoją wyżej. Czyli gen. Siwicki przy
                              > Jaruzelskim jako szefie rządu, gen. Kasprzycki w rządzie Sławoja Składkowskieg
                              > o.

                              Nie rozumiem tej logiki.
                              • gangut Re: Na ministra "wąskiego fachowca" można sobie 04.08.11, 11:11
                                Jeżeli minister jest wąskim fachowcem, to nie jest politykiem. A jeżeli nie jest politykiem to nie będzie w stanie prowadzić polityki obronnej.
                                • bmc3i Re: Na ministra "wąskiego fachowca" można sobie 04.08.11, 11:27
                                  gangut napisał:

                                  > Jeżeli minister jest wąskim fachowcem, to nie jest politykiem. A jeżeli nie jes
                                  > t politykiem to nie będzie w stanie prowadzić polityki obronnej.

                                  A fachowiec (nawet wąski) nie może być politykiem? Takim wąskim fachowcem był kiedys Szeremietiew. Był tez politykiem.
                                  • gangut Re: Na ministra "wąskiego fachowca" można sobie 04.08.11, 11:40
                                    Ilu znasz takich ludzi w naszej polityce?
                                    • bmc3i Re: Na ministra "wąskiego fachowca" można sobie 04.08.11, 11:48
                                      gangut napisał:

                                      > Ilu znasz takich ludzi w naszej polityce?

                                      Niewielu, ale ja nie znam całego zaplecza personalnego polskich partii politycznych. Nie wiem kto jest w drugim szeregu polityków PO, PiS, czy SLD. Studiuje aktualnie w AON, gdzie widzę ża sa ludzie których fachowośc oceniam przynajmnije dośc wysoko, ale nie mam zielonego pojecia czy i który z nich nalezy do jakiejs partii, czy tez sympatyzuje z nią.
                                      • gangut Re: Na ministra "wąskiego fachowca" można sobie 04.08.11, 11:51
                                        No właśnie - w drugim szeregu. A polityk z drugiego szeregu będzie miał właśnie taką siłę przebicia jako minister.
                                        • bmc3i Re: Na ministra "wąskiego fachowca" można sobie 04.08.11, 11:59
                                          gangut napisał:

                                          > No właśnie - w drugim szeregu. A polityk z drugiego szeregu będzie miał właśnie
                                          > taką siłę przebicia jako minister.


                                          A Klich skąd trafił do MON? Tez przeciez był nie był politykiem pierwszego garnituru PO, gdy został powołany przez Tuska.
                                          • bmc3i Re: Na ministra "wąskiego fachowca" można sobie 04.08.11, 12:00
                                            bmc3i napisał:

                                            > gangut napisał:
                                            >
                                            > > No właśnie - w drugim szeregu. A polityk z drugiego szeregu będzie miał w
                                            > łaśnie
                                            > > taką siłę przebicia jako minister.
                                            >
                                            >
                                            > A Klich skąd trafił do MON? Tez przeciez był nie był politykiem pierwszego garn
                                            > ituru PO, gdy został powołany przez Tuska.
                                            >

                                            Przynajmniej ja nigdy nie slyszalem o nim, do tamtego momentu.
                                            • gangut Re: Na ministra "wąskiego fachowca" można sobie 04.08.11, 13:57
                                              całkowicie się zgadzam. No ale w ocenie Klicha (w sensie: osiągnięć Klicha na stanowisku ministra) chyba też jesteśmy zgodni?
                                              • bmc3i Re: Na ministra "wąskiego fachowca" można sobie 04.08.11, 14:04
                                                gangut napisał:

                                                > całkowicie się zgadzam. No ale w ocenie Klicha (w sensie: osiągnięć Klicha na s
                                                > tanowisku ministra) chyba też jesteśmy zgodni?

                                                Tylko ze my juz teraz oderwalismy sie od Klicha, jako takiego - od jego ocen. Rzmawiamy ogólnie. Nie chce mi sie teraz analizować szczegółowo przypadku kazdego ministra z osobna, ale jak siegam pamiecią, to wielu ministrów obrony narodowej było wyciągnietych tak z kapelusza własnie - przez co rozumiem, wyciagniecie na stołek kogos mało znanego, z drugiego szeregu. I dopiero dzieki tej funkcji stawali sie znani i awansowali w swoich hierarchiach partyjnych. Kto znał przeciez chocby Szczygłę zanim został szefem MONu, czy Okońskiego?
                                                • aso62 Re: Na ministra "wąskiego fachowca" można sobie 04.08.11, 14:33
                                                  Ale to tylko świadectwo tego jak obecnie postrzegana jest istotność obrony narodowej dla Polski. To nie jest przypadek że, obojętnie jaka opcja dorwie się do władzy, regułą jest obsadzanie MON kimś drugo- lub trzeciorzędnym.
                                                  • bmc3i Re: Na ministra "wąskiego fachowca" można sobie 04.08.11, 15:21
                                                    aso62 napisał:

                                                    > Ale to tylko świadectwo tego jak obecnie postrzegana jest istotność obrony naro
                                                    > dowej dla Polski. To nie jest przypadek że, obojętnie jaka opcja dorwie się do
                                                    > władzy, regułą jest obsadzanie MON kimś drugo- lub trzeciorzędnym.


                                                    I tu się z Tobą całkowicie zgadzam. Juz w pierwszym czy drugim poscie tego watku, pisalem ze mon to taka zapchajdziura.
              • bmc3i Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 09:33
                nie-nowy napisał:

                > Chyba się zagalopowałeś. Skoro coś zatwierdza, to znaczy że decyduje. Bo gdyby
                > nie zatwierdził, to by zdecydował, że sprzętu się nie wprowadzi.
                >
                > do poprzedników:
                > Dobrze jest gdy na czele organizacji stoi fachowiec, ale zapominacie że stanowi
                > sko ministerialne jest stanowiskiem politycznym, a nie ściśle merytorycznym. Mi
                > nister ma dbać przede wszystkim o środki finansowe na działanie jego resortu i
                > ich właściwy rozdział. Szczegóły pozostawia fachowcom niższego szczebla.


                Niezupelnie. Jest cos takiego jak posiedzenie Rady Ministrów - wówczas minister musi wiedziec, co i przede wszystkim dlaczego broni miedzy innymi ministrami. Takze po to, aby wiedzial jak i po co dbac o srodki finansowe dla swojego resortu. Zresztą, jesli minister nie musi sie znacz na obronnosci i bezpieczenstwie, to po co minister? Wlaczmy w sklad URM-u komórke wojskowa, podlegajaca bezposrednio premierowi, ona wszystko zalatwi.



                >
                > Kto myśli, że generał znałby się lepiej na zarządzaniu instytucją polityczną, t
                > en jest naiwny.
                • aso62 Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 11:06
                  bmc3i napisał:

                  > Niezupelnie. Jest cos takiego jak posiedzenie Rady Ministrów - wówczas minister
                  > musi wiedziec, co i przede wszystkim dlaczego broni miedzy innymi ministrami.
                  > Takze po to, aby wiedzial jak i po co dbac o srodki finansowe dla swojego resor
                  > tu.

                  Ale do tego minister nie musi być wielkim fachowcem od wojska czy bezpieczeństwa narodowego.

                  Porozmawiajmy konkretnie. Czego minister ON broni w starciach z MinFinem? Broni stanu armii, tego że żołnierzy zawodowych jest 90K a nie np. 75K, oraz poszczególnych programów zbrojeniowych - Kraba, Homara, itd. Z czego wynika taki a nie inny etat sił zbrojnych czy możliwości taktyczne? Z zadań im stawianych (nie przez ministra ON) oraz fachowej analizy potrzebnych zasobów aby te zadania zrealizować.

                  Czyli np. premier mówi "macie być w stanie, w ciągu 24 godzin od otrzymania rozkazu, zlikwidować wszystkie Iskandery i Toczki w Obwodzie Kalingradzkim". Zadaniem ministra ON jest wezwać Szefa Sztabu i powiedzieć "dostaliśmy takie zadanie. Pogoń swoich dupków i przedstawcie mi za miesiąc jakiś plan jak to można zrobić i jakie są do tego potrzebne zasoby." Po miesiącu dostaje plan, kolejne parę miesięcy schodzi na jego dyskutowanie, konsultowanie, poprawianie itp. Kiedy plan zostaje sfinalizowany można przystąpić do przekładania wymagań w zakresie zasobów na programy pozyskiwania okreslonego sprzętu i budżet MON.

                  Potem, na Radzie Ministrów, jakiś Rostkowski się zapyta:

                  R: "a po ch... nam 2 dywizjony Homarów? Po co nam MLRS o zasięgu 300 km?"

                  K: "A po to, że potrzebujemy środka ogniowego o dużo większym zasięgu niż Krab czy Langusta."

                  R: " Ale przecież mamy F-16!"

                  K: "Ale oni mają S-300 i Su-27. Mając 2 dywizjony Homarów, zmiotę je jeszcze zanim zorientują się że jest wojna. Chcecie żebym to załatwił samym lotnictwem to dajcie mi nastepne 48 F-16, eskadrę Growlerów, z 500 Harmów i 300 SLAM-ERów, bo tym co mam niewiele osiągnę. Mogę też to załatwić od morza, ale wtedy potrzebuję ze 3 Burki i 200 Tomahawków. W sumie mi to zwisa, wybór należy do was."

                  Żeby prowdzić taką dyskusję minister ON nie musi być wielkim fachowcem, wystarczy że ktoś go dobrze zbriefuje nt. samego planu, z czego wynikają takie a nie inne potrzeby, jakie są alternatywy. Krytycznym etapem dla "fachowości" ministra ON jest etap dyskutowania i finalizacji planu. Z jednej strony minister musi nabrać przekonania, że ten plan ma w ogóle ręce i nogi. Z drugiej strony trudno oczekiwać od generałów dyscypliny budżetowej, na początek oni zażądają i Homarów i dodatkowych F-16 i Burków, zwłaszcza, że dojdą do głosu ambicje poszczególnych rodzajów wojsk. Dlatego minister potrzebuje dobrego zespołu doradców, najlepiej byłych wojskowych, którzy krytycznie przejrzą te plany i podpowiedzą ministrowi jakie pytania powinien zadawać. A radzenie sobie z ambicjami to problem z zakresu zarządzania zespołami ludzkimi, nie wojskowości czy bezpieczeństwa narodowego.
                  • bmc3i Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 11:18
                    Dałes dobry przykład z tym Rostowskim. Dobry bo niezupełnie fikcyjny.

                    Jesli Rostowski zapyta na posiedzeniu RM, "czy nam w ogóle potrzbna jest ma marynarka wojenna?" - a naprawde tak zapytał - to minister obrony musi potrafić odpowiedziec czy i dlaczego jest potrzebna. Ale zeby na to pytanie odpowiedziec, musi sam miec jakąkolwiek wiedzę na ten temat, i byc do niej przekonany.

                    A ja jestem przekonany o tym, ze Klich w tym konkretnym wypadku, nie był przygotowany na takie pytanie - nikt fachowy nie przygotował go przed posiedzeniem co ma odpowiedzieć, i od razu zapomniał języka w gębie, albo plótł jakies ogólniki, jakąś wiedze popularną, ktore nie przekonały Rostowskiego, a u reszty ministrów wywołały wrażenie ze minister obrony sam nie jest przekonany czy nam ta marynarka jest potrzebna.
                    • kawitator Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 11:46
                      Widzę, że obrodziło na forum osobnikami od podszewki znającymi mechanizmy władzy i podejmowania decyzji na szczeblu ministerialno rządowym Sam się nie wypowiadam o szczegółach ani tym bardziej co kto powiedział bo nie mam pojęcia jak to się odbywa naprawdę na tym szczeblu. Mogę się oczywiście zapytać powoływanego tu wielokrotnie Bogdana K :-))
                  • marek_ogarek Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 19:41
                    A co jak minister ON w czasie posiedzenia dostanie od misitra finansow sensowny kontrargument natury technicznej ? Taki o ktorym nie mowil z doradcami ? Poprosi o przerwe i pojdzie sie zaptac generala ?
                    Poza tym, jest jeszcze jeden aspekt. Szef nie znajacy sie na tym co robia jego podwladni zwykle nie ma u nich ani powazania ani zaufania.
                    • bmc3i Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 21:02
                      marek_ogarek napisał:

                      > A co jak minister ON w czasie posiedzenia dostanie od misitra finansow sensowny
                      > kontrargument natury technicznej ? Taki o ktorym nie mowil z doradcami ? Popro
                      > si o przerwe i pojdzie sie zaptac generala ?
                      > Poza tym, jest jeszcze jeden aspekt. Szef nie znajacy sie na tym co robia jego
                      > podwladni zwykle nie ma u nich ani powazania ani zaufania.


                      Własnie. Nie mowiac juz o tym, ze nawet na posiedzeniu Rady Ministrów nie czuje sie pewnie, nie jest pewny tego co mowi, zwlaszcza gdy rozmawia z innymi ministrami, ktorzy sa fachowcami w zakresie swoich ministerstw.
              • marek_boa Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 12:38
                Częściowo Masz rację N_N ale nie do końca! Za wszelkie tego typu sprawy odpowiada Departament Polityki Zbrojeniowej w ścisłym powiązaniu z Zarządem P8 Sztabu Generalnego Wojska Polskiego!
                -Pozdrawiam!
            • marek_ogarek Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 07:34
              "TYLKO ZATWIERDZA" cos o czym nie ma pojecia ??? Uwazasz ze to jest dobre ???
              • marek_boa Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 12:43
                Mareczku od tego ,żeby szef MON wiedział co zatwierdza jest Departament Polityki Zbrojeniowej! Gdyby Minister Obrony Narodowej miał posiadać wiedzę na temat WSZYSTKIEGO co jest potrzebne w armii to podejrzewam ,że 5 generałów naraz musiało by to stanowisko pełnić a i tak pewnie nie wiedzieli by wszystkiego!
                -Pozdrawiam!
                • marek_ogarek Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 19:19
                  Czy to rozumiesz roznice miedzy wiedza ogolna a wiedza specjalistyczna ? Szef MON powinien miec wiedze ogolna na temat wojska i uzbrojenia. Sorry, ale jak ktos chce byc ministrem powinien reprezentowac jakis poziom w wiedzy o dziedzinie ktora bedzie sie zajmowal.
                  Przykladowo, prawnik zajmujacy sie wnioskami patentowymi w dziedzinie elektroniku, musi miec podstawowe pojecie o elektronice. Nie na tyle zeby samemu projektowac uklady, ale na tyle zeby rozumiec co do niego mowia inzynierowie.
                  Tak samo powinno byc z dobrym ministrem. Nikt mu nie kaze dowodzic dywizja pancerna ani projektowac czolgu. Ale czytajac raport komisji przetargowej oceniajacy wozy startujace w konkursie, pasowaloby zeby wiedzial co tam pisze.
                  • marek_boa Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 19:38
                    Znaczy się chyba jednak się nie Zrozumieliśmy! Ty Piszesz jak powinno być a ja piszę jak jest!
                    -Pozdrawiam!
                    P.S. Akurat w tym aspekcie to się z Tobą zgadzam - żeby nie było!
            • bmc3i Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 09:41
              marek_boa napisał:

              > Mareczku szaleju się Objadłeś czy innych nieświeżości?! Od kiedy to szef MON de
              > cyduje o wycofaniu starego lub wprowadzeniu nowego sprzętu do wojska????! O ile
              > się orientuję to szef MON-u TYLKO ZATWIERDZA takie działania i nic po nad to!
              > Od tego są odpowiednie piony Sztaby Generalnego Wojska Polskiego!
              > -Pozdrawiam!


              Co to znaczy zatwierdza? Jesli myslisz ze to tylko automat, ze co mu Sztab Generalny podsunie to on ma to podpisac, to sie mylisz. To minister wraz z Radą Ministrów faktycznie decyduje co zostanie kupione dla wojska (mam na mysli duze zakupy), a co nie, co zostanie z niego wycofane a co nie.. A połowe czasu pracy spedza na konferencjach naukowych i polityczno-wojskowych.
              • marek_boa Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 12:45
                Tak,tak Matrek! Kolor papieru toaletowego w wojsku również zależy od Ministra Obrony Narodowej!:)
                • bmc3i Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 12:50
                  marek_boa napisał:

                  > Tak,tak Matrek! Kolor papieru toaletowego w wojsku również zależy od Ministra O
                  > brony Narodowej!:)

                  Masz problemy ze wzrokiem? Czy w ogole nie czytasz na co odpowiadasz?
                  • marek_boa Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 13:27
                    Czytam na co odpowiadam! Tylko chyba sam nie Rozumiesz o czym Piszesz! Za zakupy uzbrojenia/wprowadzenie broni i techniki jak ,i sprzedaż uzbrojenia/wycofanie broni i techniki odpowiada Departament Polityki Zbrojeniowej w ścisłym powiązaniu z Zarządem P8 Sztabu Generalnego Wojska Polskiego! Szef MON NIE MUSI znać się na wszystkim co dotyczy wojska bo nawet nie jest w stanie - od tego są odpowiednie wydziały MON i SGWP!
                    • bmc3i Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 13:37
                      marek_boa napisał:

                      > Czytam na co odpowiadam! Tylko chyba sam nie Rozumiesz o czym Piszesz! Za zakup
                      > y uzbrojenia/wprowadzenie broni i techniki jak ,i sprzedaż uzbrojenia/wycofanie
                      > broni i techniki odpowiada Departament Polityki Zbrojeniowej w ścisłym powiąza
                      > niu z Zarządem P8 Sztabu Generalnego Wojska Polskiego! Szef MON NIE MUSI znać s
                      > ię na wszystkim co dotyczy wojska bo nawet nie jest w stanie - od tego są odpow
                      > iednie wydziały MON i SGWP!

                      Departament dokonuje tylko analiz, ale kazdy wiekszy zakup, czy to samolotów, czy to okretów, czy chocby 100 czolgow, dokonywany jest przez ministra.
                      • marek_boa Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 13:44
                        Matrek Zastanów się co Piszesz! Zakupy nie są "dokonywane przez ministra" tylko przez Polskę! Po za tym funkcja ministra to właśnie zatwierdzanie tego co DPZ proponuje!
                        • bmc3i Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 13:58
                          marek_boa napisał:

                          > Matrek Zastanów się co Piszesz! Zakupy nie są "dokonywane przez ministra" tylko
                          > przez Polskę! Po za tym funkcja ministra to właśnie zatwierdzanie tego co DPZ
                          > proponuje!

                          Minister o0brony narodowej działa w tym przypadku jako reprezentat Skarbu Państwa, i jesli chcesz byc taki skrupulatny, to Skarb Panstwa nabywa te samoloty a nie żadna "Polska". Funkcja minista natomiast, to własnie podejmowanie decyzji o zakupie bądż braku zakupu tego czy tamtego, a nie podpisywanie jedynie papierkow jak twierdzisz.
      • bmc3i Re: Fachowośc ministra obrony 03.08.11, 17:28
        gangut napisał:

        > W USA też sekretarzami obrony są cywile, to samo w Rosji (a nawet de facto w ZS
        > RR).

        Ja nie mam nic przeciwko cywilom na stanowisku ministra obrony. Mam natomiast do tego, że w Polsce ministrami obrony zostają ludzie bez jakiegokolwiek przygotowania merytorycznego do sprawowania tej funkcji. Bez jakiejkolwiek wiedzy fachowej, a przynajmniej nie większej niż wynikająca z dwuletniej zasadniczej służby wojskowej 30 lat temu.
        • chateaux Re: Fachowośc ministra obrony 03.08.11, 19:35
          bmc3i napisał:

          > gangut napisał:
          >
          > > W USA też sekretarzami obrony są cywile, to samo w Rosji (a nawet de fact
          > o w ZS
          > > RR).
          >
          > Ja nie mam nic przeciwko cywilom na stanowisku ministra obrony. Mam natomiast d
          > o tego, że w Polsce ministrami obrony zostają ludzie bez jakiegokolwiek przygot
          > owania merytorycznego do sprawowania tej funkcji. Bez jakiejkolwiek wiedzy fach
          > owej, a przynajmniej nie większej niż wynikająca z dwuletniej zasadniczej służb
          > y wojskowej 30 lat temu.
          >

          W mojej ocenie tak to zabrzmiało. Może ja jednak również źle Cie zrozumiałem. Ciężki dzień dzisiaj i pogoda kiepska :)
          • anton_pl Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 08:33
            Ministrem obrony powinien zostać generał Skrzypczak...
            • nie-nowy Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 08:40
              A ja proponuję antona. Z bloga wynika, że zna się na wojsku, że ho, ho!

              A jak tam z procedurą zamówień publicznych, albo z budżetowaniem resortu? To ważne zadania dla ministra, czy generał Skrzypczak ma to też w małym paluszku? Ministerstwo obrony to nie tylko armaty i karabiny...

              No chyba, że zostawi te problemy fachowcom. Ale zaraz, przecież szukamy człowieka, który nie będzie potrzebował doradców bo sam ma się znać na sprawach resortu...
              Houston, mamy problem!
              • bmc3i Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 09:28
                nie-nowy napisał:

                > A ja proponuję antona. Z bloga wynika, że zna się na wojsku, że ho, ho!
                >
                > A jak tam z procedurą zamówień publicznych, albo z budżetowaniem resortu? To wa
                > żne zadania dla ministra, czy generał Skrzypczak ma to też w małym paluszku? Mi
                > nisterstwo obrony to nie tylko armaty i karabiny...
                >

                Wyobraż sobie że anton zapewne na zadnym z tych pól nie wielu ustępuje innym, którzy zajmowali to stanowisko, bo czy Klich wiedzial cokolwiek o zamowieniach publicznych? A nawet pisząc blog trzeba cokowliek wiedziec o armii.


                > No chyba, że zostawi te problemy fachowcom. Ale zaraz, przecież szukamy człowie
                > ka, który nie będzie potrzebował doradców bo sam ma się znać na sprawach resort
                > u...
                > Houston, mamy problem!


                >
                • nie-nowy Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 09:47
                  Wiem, że to trudne, ale to nie było pytanie "czy anton wie", ale "czy Skrzypczak wie".
                  • bmc3i Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 10:26
                    nie-nowy napisał:

                    > Wiem, że to trudne, ale to nie było pytanie "czy anton wie", ale "czy Skrzypcza
                    > k wie".
                    >

                    nie-nowy napisał:

                    > A ja proponuję antona. Z bloga wynika, że zna się na wojsku, że ho, ho!
                    • nie-nowy Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 15:17
                      Już pisałem, że masz kłopoty z percepcją. Podtrzymuję tę opinię.
                      • bmc3i Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 15:23
                        nie-nowy napisał:

                        > Już pisałem, że masz kłopoty z percepcją. Podtrzymuję tę opinię.

                        A ja Ci pisałem, ze masz problemy z umiejętnością prowadzenia dyskusji. Nie potrafisz trzymać sie konsekwentnie nawet tego co sam napiszesz
                        • nie-nowy Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 18:18
                          bmc3i napisał:

                          > nie-nowy napisał:
                          >
                          > > Już pisałem, że masz kłopoty z percepcją. Podtrzymuję tę opinię.
                          >
                          > A ja Ci pisałem, ze masz problemy z umiejętnością prowadzenia dyskusji. Nie pot
                          > rafisz trzymać sie konsekwentnie nawet tego co sam napiszesz

                          Widzę, że nie tylko mało błyskotliwy lecz jeszcze uparty. Jest zwierzę, które symbolizuje obydwie te cechy.

                          Moje pytanie dotyczyło kompetencji generała Skrzypczaka, a nie antona. Gdybyś rozumiał czytany tekst, w dodatku zupełnie prosty, miałbyś dużo łatwiejsze życie. Cały mój post brzmiał bowiem tak:

                          (wytłuszczę kluczowy fragment, którego nie zrozumiałeś)
                          A ja proponuję antona. Z bloga wynika, że zna się na wojsku, że ho, ho!

                          A jak tam z procedurą zamówień publicznych, albo z budżetowaniem resortu? To ważne zadania dla ministra, czy generał Skrzypczak ma to też w małym paluszku? Ministerstwo obrony to nie tylko armaty i karabiny...

                          No chyba, że zostawi te problemy fachowcom. Ale zaraz, przecież szukamy człowieka, który nie będzie potrzebował doradców bo sam ma się znać na sprawach resortu...
                          Houston, mamy problem!


                          Ale to już był naprawdę ostatni hint, bo szkoda mi czasu na wyjaśnianie rzeczy oczywistych.
            • bmc3i Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 09:24
              anton_pl napisał:

              > Ministrem obrony powinien zostać generał Skrzypczak...

              Dlaczego akurat on? Tzn., wiem ze na pewno ma wiedze o wojsku, i nadawałny sie do tego leiepj niz wielu innych, ale dlaczego akurat on?

              Pomijajca juz fakt, ze nie w tej ekipie. Facet publicznie powiedzial Klichowi za jego rzadów powstal w MON chaos, wiec tego mu PO nie wybaczy.
    • mosze_zblisko_daleka Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 08:56
      Jeśli mogę dodać moich 3 groszy, jak to jest u nas.
      Wiec prawie cały czas min. obrony był kiedyś szefem wojska. Czy to dobrze czy nie to już dla historii.

      Była propozycja zmienić nazwę Ministerstwo Obrony na Ministerstwo Wojny...
      Dla zdziwionych powiedziano: "jak mamy ministra obrony, czy mamy obronę?
      więc jeśli będziemy mieć ministra wojny, to nie bedzie wojny...." ;-)
      • kawitator Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 11:34
        Czy to dobrze ? Na pewno dobrze, że generałowie nie sięgnęli wyżej i nie opanowali rządu. Jak to działa to widać u waszych sąsiadów gdzie rządzi armia a także w dowolnym kraju gdzie władzę obejmuje wojsko Zostaje to co było żadnych zmian. natomiast wprowadzony jest porządek i normalizacja która w swojej istocie jest zaprzeczeniem rozwoju Jeżeli dzieje się tak w całych krajach to per analogiam można przypuszczać ze armia dowodzona przez wojskowego mało się zmienia, mało reformuje natomiast doskonali to co było kiedyś.
        • aso62 Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 12:31
          Też trzeba pamiętać, że wojsko to tylko narzędzie do realizacji określonych celów. Te cele powinni definiować cywile. Im wojskowi będą wyżej w hierarchii, tym większy będą mieli wpływ na definiowanie swoich własnych celów i większe ryzyko, że ogon będzie merdać psem.
          • mosze_zblisko_daleka Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 12:54
            Jest cos w tym. Podczas wojny 1991r. w Iraku, jak wojsko koalicji atakowali Irak, to Saddam Husein wyslal rakiety na Izrael (33 rakiet). Premier panstwa byl Itzhak Szamir i min. obrony byl Mosze Arens (oboje cywile, nie sluzyli wcale w wojsku) Premier Szamir byl szefem ruchu oporu przeciw Angli (Lechi) i przez wiele lat byl pracownikiem Mossadu w zagranicy.
            Jak zaczeli padac rakiety Scud na Izrael, on mial stalowe nerwy (wiem o tym osobiscie)
            Tak samo myslal min. obrony. Prawie byl bunt w wojsku zeby odwetowac za bombardowanie.
            (pozniej okazalo sie ze oboje mieli racje) Mysle jak by byl premier lub min. obrony general to wszystko byloby inaczej i Izrael przylaczyl sie oficjalnie do wojny, wtedy koalicja by byla bez krajow arabskich i wlasnie tak chcial Saddam...
            • marek_boa Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 13:30
              Z tego też powodu Mosze Amerykanie w czasie I Wojny Irackiej odmówili podania kodów IFF Izraelskiemu lotnictwu!
              -Pozdrawiam!
              • mosze_zblisko_daleka Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 15:24
                Czy myslisz doprawdy ze nie mozna bylo dac sobie rady...;-)
                Mam anegdote od tego czasu, jesli interesuje to moge napisac...
                • marek_boa Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 18:09
                  Mosze trzy razy Izrael występował w czasie I Wojny Irackiej o kody IFF i trzy razy dostał odpowiedź odmowną! Można było dać sobie radę ale jak pokazały przypadki zestrzelenia własnych samolotów z uszkodzonymi nadajnikami IFF przez koalicję antyiracką mogło by się okazać ,że Iracka obrona przeciwlotnicza nie miała by dużo roboty - obrona pelot koalicji zrobiła by robotę za nich!
                  -Pozdrawiam!
                  P.S. Na anegdoty jestem łasy jak dziecko na cukierki 0 Dawaj!:)
                  • mosze_zblisko_daleka Druga wojna w zatoce... 05.08.11, 15:13
                    Rozpoczęła sie, domyślam ze wiecie (ale dla tych co nie pamiętają, a moze jeszcze nie byli urodzeni... ;-) ) 17.1.1991 o godz. 01:30

                    Samoloty koalicji zaczęli bombardować mosty i siłownie w Bagdadzie.

                    Saddam Hussein na odwet wypalił Skudy na Izrael.
                    W pewnej bazie w Izraelu "gdzieś tam na pustyni" był obóz wojskowy, który posiadał balon wywiadowczy...
                    Jest rozkaz jeśli zbliża sie burza, potrzeba natychmiast opuszczać żeby błyskawice nie zniszczyły...
                    Otóż jak spadły pierwsze rakiety na Tel Awiw ten balon był bardzo potrzebny, ale stacje metrologiczne uprzedzały że zbliża sie szybko duża burza.

                    Oficer odpowiedzialny za balon wydal rozkaz zwijać jak najszybciej. Z drugiej strony balon był w tych chwilach bardzo potrzebny. Kompromis = ze będą zwijać powoli, powoli...

                    Nagle kabel, który podtrzymywał ten balon błyskawica trafiła i on oderwał sie i zaczął lecieć w kierunek wschodni... (Jordania) tak podały stacje radarowe.

                    W tej chwili upadla decyzja wysłać samoloty żeby strącić ten balon żeby jego tajemnicze instrumenty nie wpadły w wrogie ręce. Wystartowały 2 Phantomy i wzięli wschodni kierunek
                    (gdzie kierowali ich radarowe stacje)

                    Jak wracam chwile wcześniej, to oficer odpowiedzialny za balon ma rozkaz wysadzić balon jeśli grozi wpadniecie do wrogich rak. Wiec on nacisnął na guzik, ale lampka nie zapaliła sie, zawiadamiając ze jest wybuch.

                    Teraz wracam do samolotów co zaczęli gonić "uciekiniera". Kilka min po starcie zadzwonił telefon u premiera Szamira, na drugiej stronie był Biały Dom i mówił prez. Busz (ojciec)
                    żeby natychmiast zawrócić samoloty do baz. (Amerykanie myśleli ze Izrael wysyła na odwet do Iraku)

                    D.c.n....(trochę cierpliwości, potrzebuje sie wyspać (mam deficyt i szykuje sie na Szabbat)


                    www.104-0031.com/mainframe/contents/HG/Gallery/rabbit/rabbit.html
                    ---
                    Zawsze upewnij się, że pod cienką gałązką oliwkową, masz duży i ostry miecz!
                    ---
                    • kawitator Re: Druga wojna w zatoce... 05.08.11, 17:04
                      Szalom szabat Mosze, ale nie daj nam czekać do niedzieli na ciąg dalszy :-)
                    • mosze_zblisko_daleka Re: Druga wojna w zatoce...dc. 05.08.11, 19:07
                      No napełniłem od nowa "baterie"...
                      Zaczął sie dialog miedzy liderami:
                      Busz: Zawróć natychmiast te 2 Phantomy!
                      Szamir: O czym pan prezydent mówi, o jakich Phantomach??
                      Busz: Mój wywiad mówi, ze wysłałyście 2 Phantomy do Iraku!
                      Szamir: to niemożliwe, ja nie wydałem taki rozkaz!
                      B: Nie wydałeś, nie wydałeś, ale samoloty w drodze...
                      S: Poczekaj sek. (dzwoni do szefa sztabu i pyta sie o co chodzi tutaj bo Biały Dom czeka online?)
                      Szef Sztabu: nie wiem (telefonuje do szefa lotnictwa i pyta o co chodzi?)
                      Szef lotnictwa mówi ze balon wywiadowczy oderwał sie i leci do Jordanii i dlatego wysłali Phatomy żeby ich strącić. Oni maja tylko w armaty i rakiety Nie noszą bomb...
                      Szef sztabu informuje Szamira...
                      Szamir informuje Busza.
                      Teraz Busz pyta swoich o co chodzi ze Żydzi gonią jakiś balon wywiadowczy co urwał sie i leci do Jordanii...
                      Po kilka sek. Busz do Szamira: "Moi mówią ze nie ma wcale balona i nie obchodzi jego jakie mają uzbrojenie - i żąda żeby zawrócić samoloty bo Arabowie zaraz zauważa atak izraelski na Irak...
                      Szamir: a co zrobić takie tajemnicze instrumenty i koszty wpadną do rak Arabów...
                      Busz: Ja obiecuje Tobie że po wojnie dam sto takich i jeszcze lepszych balonów tylko zawróć samoloty!!!
                      Szamir: OK, panie prezydencie już wydałem rozkazy.
                      Busz czeka kilka sek. i zwraca sie do Szamira: Ok, moi mówią że samoloty wracają do bazy...
                      Szamir: Ok, and good luck...

                      A my co robimy?
                      Każdy wszedł do swojego kąta i lamentuje, że Arabowie dostali prezent co im sie wcale nie śnił sie....

                      Epilog-1:
                      Z rana kiedy otworzyliśmy oczy cala baza była ze szczątkami balona...
                      Okazało sie że lampka była wypalona i dlatego nie potwierdziła wybuch. Oprócz tego była też burza i słyszano grzmoty wiec nikt nie usłyszał wybuchu...

                      Epilog-2: po wojnie dostaliśmy co przyrzekł prezydent, ale nie sto.... :-)

                      Epilog-3: co do radarów że "widzieli" balona, oni mówią że nieraz chmury pełne z woda wyglądają jak obiekt na ekranie...
          • kawitator Re: Fachowośc ministra obrony 04.08.11, 13:15
            Co racja to racja :-)))
    • swarozyc Wystarczy ze 04.08.11, 18:54
      nie kradnie..
      • argonauta10 Minister Klich rżnie głupa 04.08.11, 21:13
        Minister ON oswiadczyl ze "nic nie wiedzial" i nieprawidlowosciach w specpulku.
        Na tyle pism wyslanych o katastrofalnym stanie wielu jednostek, minister udaje ze "nic nie wie". Ile to bylo z misji w Iraku i Afganistanie raportow o fatalnym stanie, o brakach sprzetowych, i minister "nic nie wie".
        Za co ten minister bierze niezla kase?
        W pracy to trzeba cos umiec, znac sie na swojej robocie, wiedziec co sie ma pod soba, a tu minister nic nie wie.
        Na tyle raportow, pism od generalow, wywiadow w mediach minister nei wie co sie w jego ministerstwie dzieje.
        Tymi samolotami lataja najwazniejsze osoby w panstwie, a tu taki bajzel, ze sie ministry, premier nie boja takimi wrakami i z taka organizacja lotow latac?
        • bmc3i Re: Minister Klich rżnie głupa 04.08.11, 21:22
          argonauta10 napisał:

          > Minister ON oswiadczyl ze "nic nie wiedzial" i nieprawidlowosciach w specpulku
          > .
          > Na tyle pism wyslanych o katastrofalnym stanie wielu jednostek, minister udaje
          > ze "nic nie wie". Ile to bylo z misji w Iraku i Afganistanie raportow o fatalny
          > m stanie, o brakach sprzetowych, i minister "nic nie wie".
          > Za co ten minister bierze niezla kase?


          No juz pisalem mniej wiecej to samo - o raportach Skrzypczaka skalanych do MON, o ktorych Klich tez mowil ze nic nie wie.


          > W pracy to trzeba cos umiec, znac sie na swojej robocie, wiedziec co sie ma pod
          > soba, a tu minister nic nie wie.
          > Na tyle raportow, pism od generalow, wywiadow w mediach minister nei wie co sie
          > w jego ministerstwie dzieje.
          > Tymi samolotami lataja najwazniejsze osoby w panstwie, a tu taki bajzel, ze sie
          > ministry, premier nie boja takimi wrakami i z taka organizacja lotow latac?
          • kawitator Re: Minister Klich rżnie głupa 05.08.11, 09:10
            wiadomosci.onet.pl/kiosk/klich-koziol-ofiarny,1,4812544,kiosk-wiadomosc.html
            • bmc3i Re: Minister Klich rżnie głupa 05.08.11, 09:30
              kawitator napisał:

              > wiadomosci.onet.pl/kiosk/klich-koziol-ofiarny,1,4812544,kiosk-wiadomosc.html

              To tylko czyjaś prywatna opinia. Nie większej wagi, niż kogokolwiek z tego forum. A nawet mniejszej, bo dziennikarz który raz pisze od Dodzie, raz o modzie, innym razem o ogórkach kiszonych, zna się na obronności mniej niz ktokolwiek z tego forum. Na dodatek z korporacji medialnej tradycyjnie przychylnej aktualnie rzadzacej partii politycznej.
              • nie-nowy Re: bmc3i rżnie głupa 09.08.11, 06:48
                bmc3i napisał:

                > To tylko czyjaś prywatna opinia. Nie większej wagi, niż kogokolwiek z tego foru
                > m. A nawet mniejszej, bo dziennikarz który raz pisze od Dodzie, raz o modzie, i
                > nnym razem o ogórkach kiszonych,

                Kolejna "genialna" uwaga. Może podaj przykłady kiedy Andrzej Stankiewicz i Piotr Śmiłowicz pisali o Dodzie, modzie lub o ogórkach kiszonych.


                zna się na obronności mniej niz ktokolwiek z t
                > ego forum. Na dodatek z korporacji medialnej tradycyjnie przychylnej aktualnie
                > rzadzacej partii politycznej.
                >

                Napisz od razu, że kto się z Tobą nie zgadza to jest w zmowie wiadomo z kim. Bo tylko Ty jesteś piastunem jedynej prawdziwej prawdy.
        • nie-nowy Re: Minister Klich rżnie głupa 05.08.11, 07:57
          Nie mieszaj Afganistanu ze specpułkiem. Z obu tych obszarów mogły iść zupełnie różne informacje i minister może odpowiadać tylko za to co zlekceważył. Jeśli dowódca meldował, że wszystko jest OK, a tak nie było - to można najwyżej ministra oskarżać o naiwność, a nie o niedopełnienie obowiązków.

          Generał Skrzypczak jest takim dla Was autorytetem? To poczytajcie co Skrzypczak mówił o generale Błasiku:
          Andrzej przyjął inną strategię. Uwag nie zgłaszał, sukcesy odpowiednio podkreślał

          Więcej pod adresem www.polityka.pl/kraj/ludzie/1512296,2,blasik-andrzej.read#ixzz1U8CKVhW3
          • bmc3i Re: Minister Klich rżnie głupa 05.08.11, 09:33
            nie-nowy napisał:

            > Nie mieszaj Afganistanu ze specpułkiem. Z obu tych obszarów mogły iść zupełnie
            > różne informacje i minister może odpowiadać tylko za to co zlekceważył. Jeśli d
            > owódca meldował, że wszystko jest OK, a tak nie było - to można najwyżej minist
            > ra oskarżać o naiwność, a nie o niedopełnienie obowiązków.
            >
            > Generał Skrzypczak jest takim dla Was autorytetem? To poczytajcie co Skrzypczak
            > mówił o generale Błasiku:
            > Andrzej przyjął inną strategię. Uwag nie zgłaszał, sukcesy odpowiednio podkr
            > eślał

            >
            > Więcej pod adresem www.polityka.pl/kraj/ludzie/1512296,2,blasik-andrzej.read#ixzz1U8CKVhW3

            "Od początku miałem trudne kontakty z nowym ministrem, który każdą krytyczną uwagę traktował jak atak na siebie. Andrzej przyjął inną strategię. Uwag nie zgłaszał, sukcesy odpowiednio podkreślał – mówi gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca wojsk lądowych. Po katastrofie pod Mirosławcem, w której wojskowa Casa rozbiła się z 20 wojskowymi na pokładzie, w prasie spekulowano na temat ewentualnego odwołania gen. Błasika ze stanowiska. Ku zaskoczeniu wielu osób, minister Bogdan Klich dał szefowi sił powietrznych kredyt zaufania. – Klich miał związane ręce. Prezydent i szef BBN Aleksander Szczygło otwarcie mówili, że takiej zmiany nie zaakceptują – tłumaczy jeden ze współpracowników ministra obrony narodowej. Błasik obiecał gruntowne zmiany w siłach powietrznych. W ciągu kilku miesięcy wydano prawie 50 dokumentów wprowadzających nowe procedury. Zaczęto prace nad zmianą instrukcji organizacji lotów i regulaminem lotów. – W ciągu ostatnich 10 lat zmieniano te dokumenty już po raz trzeci. Ciężko było się w tym wszystkim połapać. Jednocześnie latanie leżało odłogiem, bo MON ciągle ciął limity na paliwo albo nie było na czym latać, bo remonty maszyn trwały miesiącami – żali się jeden z pilotów."


            Więcej pod adresem www.polityka.pl/kraj/ludzie/1512296,2,blasik-andrzej.read#ixzz1U8ahoxVf
            • nie-nowy Re: Minister Klich rżnie głupa 05.08.11, 17:20
              A teraz co, chcesz się licytować kto dłuższy cytat zamieści?

              Podane przeze mnie zdanie stanowi kwintesencję postępowania gen. Błasika. Nieważne ile sprzecznych dokumentów sporządzono, ile pieniędzy obcięto i jak szwankowało przez to szkolenie. Istotne jest, że: Andrzej [... ] uwag nie zgłaszał, sukcesy odpowiednio podkreślał.

              Uważasz, że gen. Błasik postępował słusznie, ale że to min. Klich mu usta zatykał? Masz prawo do takiego poglądu, każdy się błaźni na własny rachunek.
    • f_crane Profesja ministra jest mi obojętna 05.08.11, 08:35
      Profesja ministra jest mi obojętna. Może nie mieć żadnego związku z daną dziedziną, o ile ma dobry zespół doradców i potrafi tych doradców słuchać. Jedyne czego wymagam, to to, żeby miał doświadczenie w pracy w ministerstwie - jako wice, sekretarz, cokolwiek, żeby wiedział jak w praktyce działają mechanizmy władzy. Ludzi oceniam po efektach ich pracy, mieliśmy już dość ministrów z "tytułami", którzy byli żenująco słabi. To zresztą sprawdza się w wielu dziedzinach życia, kluczem jest to, aby zarządzający umiał pracować z ludźmi zarówno pod i nad nim, oraz potrafiłsłuchać rad i oddolnych inicjatyw. Powiem więcej, osoba z zewnątrz może być bardziej na nie otwarta.
      Co do obecnego szefa MON, nie ma o czym mówić. Gość jest ewidentnie na przeczekanie do wyborów i sam o tym wie.
      • thomas4friends Re: Profesja ministra jest mi obojętna 05.08.11, 08:59
        Rzeczywiście, brak kompetencji sprawdza się w życiu. Zwłaszcza w Polsce. I potem mamy tysiąc lat rozwoju, zawsze w tyle za Niemcami i za Europą.

        Pomyślałeś choć przez chwilę o tym, że trzeba cokolwiek wiedzieć, aby w ogóle móc zadawać pytania?
        • nie-nowy Re: Profesja ministra jest mi obojętna 05.08.11, 09:14
          thomas4friends napisała:

          > Rzeczywiście, brak kompetencji sprawdza się w życiu. Zwłaszcza w Polsce. I pote
          > m mamy tysiąc lat rozwoju, zawsze w tyle za Niemcami i za Europą.
          >
          > Pomyślałeś choć przez chwilę o tym, że trzeba cokolwiek wiedzieć, aby w ogóle m
          > óc zadawać pytania?

          No, to najlepszym ministrem przemysłu ciężkiego byłby jakiś odlewnik, a infrastruktury brukarz - dekarz. Bo przecież fachowcy są.
          • swarozyc jakie konsekwencje poniesie tusk 05.08.11, 09:19
            ze na tak istotne stanowisko desygnowal takiego przyglupa?
          • thomas4friends Re: Profesja ministra jest mi obojętna 05.08.11, 09:26
            nie-nowy napisał:

            > thomas4friends napisała:
            >
            > > Rzeczywiście, brak kompetencji sprawdza się w życiu. Zwłaszcza w Polsce.
            > I pote
            > > m mamy tysiąc lat rozwoju, zawsze w tyle za Niemcami i za Europą.
            > >
            > > Pomyślałeś choć przez chwilę o tym, że trzeba cokolwiek wiedzieć, aby w o
            > góle m
            > > óc zadawać pytania?
            >
            > No, to najlepszym ministrem przemysłu ciężkiego byłby jakiś odlewnik, a infrast
            > ruktury brukarz - dekarz. Bo przecież fachowcy są.

            Brukarz jest fachowcem od kładzenia bruku, a odlewnik od sporządzania odlewów, nie od infrastruktury.
            • nie-nowy Re: Profesja ministra jest mi obojętna 05.08.11, 17:14
              thomas4friends napisała:

              > Brukarz jest fachowcem od kładzenia bruku, a odlewnik od sporządzania odlewów,
              > nie od infrastruktury.

              Podyskutuj sobie z F_crane'm, bo on wymienił konkretnie kompetencje osoby na ministerialnym stołku. Ty się z nim nie zgadzasz, więc wymień co sam uważasz za wystarczający poziom fachowości.
              Brukarz-dekarz Ci się nie podoba? Przecież to fachowiec z dziedziny drogownictwa i budownictwa - czyli od infrastruktury. Znasz lepsze kompetencje? - to je podaj.
        • say69mat Re: thomas4friends napisala: Profesja ministra ... 08.08.11, 13:51
          thomas4friends napisała:

          > Rzeczywiście, brak kompetencji sprawdza się w życiu. Zwłaszcza w Polsce. I pote
          > m mamy tysiąc lat rozwoju, zawsze w tyle za Niemcami i za Europą.
          >
          > Pomyślałeś choć przez chwilę o tym, że trzeba cokolwiek wiedzieć, aby w ogóle m
          > óc zadawać pytania?


          Pozwól że przeanalizuję łańcuch niekompetencji przy wyborze Ministra ON:
          - desygannowanie kandydata w obrębie partii politycznej;
          - weryfikacja osoby kandydata przez konfrontację z potencjalnymi kontrkandydatami, teoretycznie na programy;
          - weryfikacja i zatwierdzenie kandydata przez kierownictwo partii politycznej;
          - weryfikacja przez spec służby;
          - weryfikacja przed Sejmową Komisją ON;
          - scan BBN i kontrasygnata Prezydenta RP;
          ... nooo i mają 'gały' co desygnowały ... ;)))
          Choc kompletnie nie 'kumam' jak to jest możliwe??? Zbiorowa halucynacja - czyli forma fatal attraction, oddziaływanie przy wykorzystaniu technik psy-oops, używki??? Czy też kompletne - nazwijmy to ... desinteresement ... zainteresowanych???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka