bmc3i
03.08.11, 16:22
Ministrem finansów jest zawsze specjalista w zakresie makroekonomii, finsnwó, lub chociażby ogólnie - ekonomii. Szefem resortu opieki zdrowotnej jest zawsze lekarz, czasem nawet z tytułem profesorskim, a ministrem obrony jest albo psychiatra, albo specjalista od PR. Czyżby bezpieczeństwo narodowe nie było dziedziną wysoko specjalistyczną i nie potrzebowało osoby dysponującej fachowym przygotowaniem w tym zakresie? Nauki wojskowe, czy tez nauki o bezpieczeństwie sobie, a ministerstwo sobie?
Ta sytuacja powtarza sie od lat, nie dotyczy tylko rządu Tuska. A potem mamy takie kwiatki, ze minister nie ma zielonego co nauka uważa za filary bezpieczeństwa narodowego i mówi ze on "nie jest ministrem przemysłu obronnego", albo ze go wojskowi oszukują.