adam_al
02.09.15, 09:33
"Dziki interes" to tytuł wczorajszej publikacji polityki.
Wojskowy wałek czy sytuacja pokazująca prawdziwą wartość polskich wyrobów militarnych?
Fragmenty:
"Dziki interes
Wozy opancerzone, które miały służyć Żandarmerii Wojskowej 30 lat, rozsypały się po trzech. Podatnik stracił 33 mln zł. Odpowiedzialni za przetarg – pamięć.
Za kilka dni każdy będzie mógł zostać właścicielem wozu opancerzonego Dzik II. Agencja Mienia Wojskowego właśnie wystawia je na sprzedaż. Cena wywoławcza 35 tys. zł. Okazja, biorąc pod uwagę, że żandarmeria płaciła prawie 700 tys. za sztukę. Różnicy nie da się wytłumaczyć stopniem zużycia. Niektóre wozy mają jeszcze folię na siedzeniach i przejechane zaledwie 2 tys. km.
Jednak sama Agencja zabezpiecza się przed kłopotami i potencjalnych kupców studzi opisem oferty i kilka razy powtarzanym zwrotem „najczęściej występujące niesprawności”, a następnie dwiema stronami uwag typu: zacinające się pasy bezpieczeństwa, samoczynne wyłączanie się ABS, pęknięcia ram pojazdów, urywanie się śruby mocowania stabilizatora, awarie systemu przeciwpożarowego, niedziałające wycieraczki itd. To mniej więcej wyjaśnia, dlaczego Dziki nie zrobiły kariery w wojsku, a Agencja wystawiła na sprzedaż na próbę tylko 6 z 43 wozów, które w latach 2005–07 kupiono z wyłączeniem Ustawy o zamówieniach publicznych.
Wygląda na to, że wozy, choć opancerzone, to idealny towar dla ludzi lubiących życie na krawędzi......"