kondorx 12.09.09, 22:10 Elegancka egzekucja! Przy muzyce! Są wzorce! Obrońcom tego na szczęście porzuconego pomysłu gratuluję szczególnego poczucia estetyki. O zwyczajnym poczuciu człowieczej przyzwoitości nie wspomnę. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
radca przykro mi,ze musze to powiedziec ( napisac ) 12.09.09, 23:02 przykro mi,ze musze tutaj wyrazic odmienne zdanie od Pana Czeslawa Rzadkosza - ale na tym polega Demokracja i Wolnosc oraz swoboda wyrazania Opinii - bez obrazania i wrogosci ...... Pana Czeslawa Rzadkosza znam od namlodszych - dzieciecych lat. Musze powiedziec ( i bronil tego bede ponad wszystko i wszystkich - gotow zaslonic Jego wlasna piersia przed atakami )....ze jest to Czlowiek Godny i Zacny. Jest to Patriota i Czlowiek - ktoremu zawsze lezalo Dobro Ojczyzny.Jest rowniez Spolecznikiem i dzialaczem dla Dobra mieszkancow Fordonu. ...takich wielkich - dzisiaj mozna " ze swieca szukac " ...ale pomimo,ze darze Pana Czeslawa Rzadkosza - ogromnym Szacunkiem, to jednak rowniez jestem za tym,aby nie bylo i nie pokazywano inscenizacji egzekucji na fordońskim rynku --------------------------------------------------------------------- Jako urodzony Fordoniak i wieloletni mieszkaniec Fordonu, a do dzisiaj czujacy sie zawsze " Fordoniakiem " , ktoremu caly czas lezy na Sercu - Dobro Fordonu ......uwazam,ze ten akurat Pomysl - nie byl trafiony. Drogi Panie Czeslawie....prosze zrozumiec ( a pisze to szczerze i w Dobrej wierze ) pozdrawiam Serdecznie AK Odpowiedz Link Zgłoś
kynos1 Relatywizm? 13.09.09, 01:52 Podobny temat byl poruszany na lamach GW. Prosze porownac sposob opisu redaktorek GW dotyczacy wystawienia kontrowersyjnego spekatalu: serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,6284664.html Z dzisiejszym artykulem. Odpowiedz Link Zgłoś
swiniopas6 Re: Relatywizm? 13.09.09, 05:45 Rynki i ryneczki Wielkopolski i naszych tutaj okolic splynely krwia tuz po wkroczeniu Niemcow w 1939r. Chodzilo tu o zastraszenie polskiej populacji, o pokazanie ludziom, ze zadni Francuzi i Anglicy, ze Niemcy tu przyszli rzadzic na zawsze i ze powrotu do dawnej Polski juz nie ma. Cyfrowo biorac, byly to straty ludzkie niewielkie, wszak prawdziwy przemyslowy niejako mord mial nadejsc pozniej i na ogol odbywal sie w zaciszu kazamatow i lagrow. Dziwnym sie jednak mi wydaje owa masochistyczna chec zainscenizowania teatrum, gdzie sie takowe egzekucje pokazuje. Fakt, ze w Fordonie na rynku wrog zamordowal publicznie na rynku grupe obywateli polskich zasluguje na wieczna pamiec i ostrzezenie-ale nie na celebracje. Narody na ogol lubia celebrowac swoje przewagi a nie porazki. Jesli juz musicie cos pokazywac w tym Fordonie to zainscenizujcie sceny z ksiazki opisane we wspomnieniach pewnej Niemki, wiezionej w lokalnym tam u was wiezieniu po wojnie. A wiec gwalty, kopanie na smierc ciezarnej, itp przewagi mocnego nad slabym. Cos takiego wzbudziloby zainteresowanie w swiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
szachojack Egzekucji nie pokażą. Nawet takiej eleganckiej 13.09.09, 20:39 Jest w tym coś z pornografii... Jak bardzo zmieniła się nasza wrażliwość, że aby pojąć okrucieństwo zbrodni, trzeba tę zbrodnię z bliska zobaczyć. By rozumieć, że egzekucja jest złem trzeba do niej podejść na wyciągnięcie ręki... To nie jest normalne i nie wiem skąd biorą się takie pomysły. Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: Egzekucji nie pokażą. Nawet takiej eleganckie 13.09.09, 21:04 szachojack napisał: > Jest w tym coś z pornografii... Jak bardzo zmieniła się nasza wrażliwość, że > aby pojąć okrucieństwo zbrodni, trzeba tę zbrodnię z bliska zobaczyć. By > rozumieć, że egzekucja jest złem trzeba do niej podejść na wyciągnięcie > ręki... To nie jest normalne i nie wiem skąd biorą się takie pomysły. - kiedy bylem maly , to juz slyszalem w Fordonie o pomordowanych pod Kosciolem i jako dziecko juz wtedy zdawalem sobie sprawe z tej tragedii i ZLA. Juz wtedy - jako dziecko moglem sobie wyobrazic jak bardzo to bylo okrutne .....pomimo,ze nikt mi tego nie pokazywal naocznie i nie musial pokazywac..... takie sceny widzialem wielokrotnie w "Filmach Wojennych" .Czytalem tez wiele ksiazek o tematyce wojennej - wiec okrucienstwo moglem sobie,az nazbyt wyraznie wobrazic. Najgorsze byly jednak wsuelkie Akademie szkolne i Szkolne przedstawienia - w stylu : " nigdy wiecej wojny " lub chwalenie i wychwalanie bochaterow Armii Czerwonej oraz Przyjazni Polsko- Radzieckiej oraz bochaterow II wojny swiatowej itd. Jest tablica Pamieci - poswiecona pomordowanym w Fordonie. Odpowiedz Link Zgłoś
duzahania Egzekucji nie pokażą. Nawet takiej eleganckiej 15.09.09, 22:09 Ponizej przedstawiam sprostowanie, ktore wyslalam do GW, podejrzewam, ze nie zostanie wydrukowane. Mam nadzieje, ze admin go nie usunie. Nazywam się Hanna Rzadkosz-Florkowska i jestem córką Czesława Rzadkosz. Wobec ilości półprawd i manipulacji zawartych w materiałach prasowych pani Federowicz i pani Lewińskiej w Dodatku Lokalnym Gazety Wyborczej (14.08.09.,12.09.09.), głęboko urażona i oburzona, poczułam się zmuszona do zabrania głosu. Od wiosny tego roku mój Tata zajmuje się społecznie organizacją uroczystego uczczenia tragicznych wydarzeń z 2 X 1939 roku, kiedy to żołnierze niemieccy rozstrzelali ośmiu obywateli Fordonu. Tato jest inicjatorem tych obchodów, a nie, jak napisała pani Federowicz, jakiejkolwiek rekonstrukcji. W trakcie uzgadniania przebiegu uroczystości, podczas jednej z wielu rozmów z osobami zaangażowanymi w jej przebieg, pojawiła się propozycja wprowadzenia jeszcze jednego punktu, czyli nowatorskiej formy rekonstrukcji historycznej. I tu wkracza osoba pani Federowicz. Z niewiadomych powodów zadzwoniła do mojego Taty pytając o plan przebiegu rekonstrukcji, która była dopiero luźnym zamysłem. Na podstawie krótkiej, telefonicznej (!) rozmowy z inicjatorem całości uroczystości (a nie pomysłodawcą rekonstrukcji, powtarzam), bez znajomości szkicu scenariusza (który był, jak zapewniał ją Tata, nie zatwierdzony), lekceważąc elementarz rzetelności dziennikarskiej „nieomylnie” rozeznała, że chodzi o niepoprawną rekonstrukcję egzekucji pod ścianą fordońskiego kościoła. To swoje wyobrażenie przedstawiła (zapewne również w krótkiej, telefonicznej rozmowie) znanemu profesorowi historii, który ocenił taką propozycję bardzo negatywnie. Tu pani Federowicz dopuściła się kolejnej sztuczki „dziennikarskiej” - przytaczając opinię jednego, a następnie drugiego historyka stworzyła wrażenie ogólnej, autorytatywnej opinii historyków. Rzeczywiście przeciwstawienie opinii utytułowanych naukowców wobec krótkiej, wyrwanej z kontekstu wypowiedzi starszego pana inżyniera skazuje tego ostatniego na medialną porażkę. Trudno się dziwić, że tak spłycona przez panią Federowicz wizja części uroczystości, które miały się odbyć w Fordonie wzbudziła krytykę czytelników. Zapoznałam się z owym szkicem scenariusza rekonstrukcji fordońskich wydarzeń, żeby wyrobić sobie własną opinię. W moim rozumieniu autorzy (bynajmniej nie mój Tata) postawili sobie dwa cele: po pierwsze odtworzenie grozy tamtych dni urealnionej poprzez pojawienie się aktorów w niemieckich mundurach, pokrzykujących i prowadzących obywateli Fordonu, a po drugie prezentację chwalebnych postaw ofiar w tych ostatnich minutach ich życia. Nie było mowy o strzelaniu do ludzi – miało pojawić się 8 symbolicznych świec. Oczywiście, jak o wszystkim, także i o tym scenariuszu, czy szerzej o idei rekonstrukcji historycznych można i należy dyskutować, zwłaszcza jeśli pojawiają się kontrowersje. Nie to było jednak celem pani Federowicz i Dodatku Lokalnego Gazety Wyborczej. Wskazuje kompromitujący tytuł ostatniego artykułu: „Egzekucji nie będzie”. Tata mój ma 78 lat, a wydarzeniami z jego życia można by obdzielić kilka osób. Jako osiemnastolatek został aresztowany i skazany na 6 lat stalinowskiego więzienia, ponieważ chciał Polski, której obywatele cieszą się wolnością, także wolnością słowa, z której korzystają obecnie dziennikarze. Przez całe życie angażował się w sprawy swojej wspólnoty lokalnej i środowiska społecznego. Odkąd pamiętam poświęcał swój wolny czas na działania społeczne. Po 1989 roku, już na emeryturze, budował struktury organizacji kombatanckich byłych więźniów politycznych oraz pracował na rzecz rozwoju i modernizacji zaniedbanego Fordonu – jego rodzinnego miasta. Mimo swego mocno nadwątlonego różnymi chorobami zdrowia, ciągle stara się aktywnie działać jedynie z poczucia związku ze wspólnotą historyczną i lokalną oraz obywatelskiego imperatywu – pobudek niezrozumiałych zapewne dla wielu młodych dziennikarzy. Z pewnością będzie to ostatnie organizacyjne przedsięwzięcie, którego podjął się mój Tata. „Dziennikarska” czujność i sposób działania pani Federowicz i Dodatku Lokalnego Gazety Wyborczej sprawiła mu tyle przykrości, że nie będzie już chciał się wystawiać na tego typu doświadczenia. Obraz mojego Taty jako nieczułego działacza, który chce lekko, „przy muzyce” pokazać kaźń kilku obywateli Fordonu, jest tyleż niesprawiedliwy, co absurdalny. Nie wiem, czy pani Federowicz oraz jej mentorka pani Lewińska kierują się poczuciem przyzwoitości, czy też jedynie instynktem pseudo-dziennikarskim, ale mam nadzieję, że ten list nadszarpnie choć trochę ich dobre samopoczucie i zmusi ich przełożonych do zastanowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: Egzekucji nie pokażą. Nawet takiej eleganckie 16.09.09, 21:04 przykre,ze tak " robi sie " czlowieka . Komus musialo na tym bardzo zalezec i " rokrecil kociol " przeciwko Panu Czeslawowi " ludzie,ludziom - wilkiem " ....tylko,ze swoja " brudna robote wykonuja cudzymi rekami " Odpowiedz Link Zgłoś