neuroleptyk
28.07.26, 15:38
Proponowany jest koncept systemu operacyjnego dla sektora publicznego w Unii Europejskiej.
System oparty ma być na Fedora Linux. Obecnie jest około 250 dystrybucji Linuksa, więc w tym gąszczu trzeba się z czymś przebić. Pytanie oczywiście jaki to ma sens. Czy to będzie produktywne wykorzystanie potencjału programistów. Fragmentacja w Unii Europejskiej nie sprzyja zbytnio tego typu projektom, tj. bez narzucenia wymogu stosowania konkretnego OS nie rokuje to zbyt dobrze. Desktopowy i laptopowy segment OS jest ekstremalnie wymagający: wymaga obsługi ogromnej liczby konfiguracji sprzętu. OS powinien być też łatwy w obsłudze, tj. w praktyce wysoce zautomatyzowany i bez łatwości kładzenia systemu. Innymi słowy OS dla tego segmentu nie powinna znacząco odbiegać od OS w telefonie. Występują tu oczywiście pewne tarcia na płaszczyźnie filozofii, część użytkowników komputerów bardzo ceni "ręczną" kontrolę. Sama kwestia niezależności i kontroli jest bardzo ciekawym tematem, to przenika oczywiście mocno do debaty nad OS.
Jeśli chodzi o kwestię ekosystem biurowego, np. MS Office wygrywa z Libre Office pod względem technologicznym bez dwóch zdań. Migracja z reguły wymaga dobrych powodów i niższego kosztu alternatywy. W przypadku migracji ze standardu jakim jest MS Office jest to kłopotliwe. To pokazuje, że dominujące narzędzia zależne od danego OS, które stały się standardem mogą być większym problemem w migracji, niż cechy samego OS. OS dla większości głównie służy do uruchamiania tych narzędzi.
Ironiczne by było, gdyby za x lat popularna stała się dystrybucja Linuksa od Microsoft. To nie jest bezpodstawne, bowiem duży gracz może lepiej koncentrować kluczowe zasoby ekosystemu.
eu-os.eu/