nortia
15.02.04, 10:19
Samuraj, oczywiscie.
Pierwsze, co nasuwa mi sie, kiedy pomysle o tym filmie, to przefantastyczna
sciezka dzwiekowa. Robi tak olbrzymie wrazenie i tak bardzo potrafi kierowac
uczuciami, ogladajac przesuwajacy sie obraz na ekranie, ze lzy, byc moze
nieswiadomie, lecialy mi strumieniami przez ostatnie 30min filmu.
Pomimo, ze nigdy nie przepadalam za tego typu "klimatami", to owy film
zmienil troche moje zdanie na ten temat.
Nastepnie olbrzymi uklon dla kostiumow - cos cudnownego!
Poczatek jest nieco za bardzo stylizowany na Amerike, moim zdaniem ofc, i
niektore epizody w filmie byly rowniez troche przesaczone "trendy" Stanami,
lecz od mniej wiecej polowy filmu (moze troche wczesniej?) totalnie sie o tym
zapomina. Robi wrazenie, naprawde.
Co wiecej - gwiazdka Holiludu - Tom Cruise, jako tako nawet mnie nie zawiodl,
calkiem niezle odegral te role, choc nie powiem, ze byl na planie najlepszym
aktorem..ale to juz warto zobaczyc.
Polecam goraco, i wlasnie w kinie to zobaczyc.. :)