Dodaj do ulubionych

Szef miejskiego SLD zastępcą inspektora

IP: *.visp.energis.pl 19.02.04, 20:11
jak w komedii Bareii, wczoraj ministrem lesnictwa , dzis ministrem
budownictwa, jutro moze pojdzie do kultury (oczytany - mam w prenumeracie
Trybune). Zdolne te komuchy TYLKO CZEMU TAK KRECILI AZ KOMUNA UPADLA ????? -
tam nie mieli wolenej prasy i wscibskich dziennikarzy!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Roundap Panie bartel BURAK z Ciebie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.04, 00:00
      Panie Bartel lub twoi znajomi (ktorym załatwiasz pracę) przeczytaja ten tekst.
      powiem Ci ze jestś BURAK a siano wystaje Ci z butów. Jesteś szefem SLD a robisz
      pod siebie jak mały zasraniec. Nie wystarczy Ci jedne stanowisko i 2tysiaczki
      na reke? Czy moze chodzi by zagwarantowac swoim pupilkom nowe miejsca pracy w
      zamian za głosy w wyborach do władz? Nie masz nawet odwagi uciąc wszelkie
      kanty i niejasnośći w budowie hali łuczniczka!
      A tak przy okazji to gdybys nie wiedziła to Roundap to herbicyd totalny i mam
      nadzieje ze zginiesz podle:-)

      tymczasem, jeszcze sie pewnie zobaczymy
      • Gość: Lulek Panie czereśniaku ROUNDAP IP: 158.75.48.* 20.02.04, 08:05
        Cham, cham, cham - prostak, prymityw, obszczymur
        • Gość: Torunianin Panie Bartel w "GW" nazwano Pana złodziejem IP: 158.75.48.* 20.02.04, 09:00
          Panie Bartel gdyby mnie posądzono w prasie o kradzież a tak by nie było
          skierowałbym sprawę do sądu. Pan Kowalski przekroczył już wszelkie granice i
          czas z tym skończyć. Chyba, że ma rację. Sprawę trzeba pilnie wyjaśnic.
        • Gość: sld http://www.sld-bydgoszcz.org.pl/ IP: 158.75.48.* 20.02.04, 09:45
          www.sld-bydgoszcz.org.pl/
          • ivica Re: http://www.sld-bydgoszcz.org.pl/ 20.02.04, 09:49
            ładnie to tak spamowac komuszku?? Co zamknieto Trybune to teraz kłamiecie jedynie za posrednictwem internetu ??
            • Gość: ss IWICA Re: http://www.sld-bydgoszcz.org.pl/ IP: 158.75.48.* 20.02.04, 10:03
              Już ci pisałem zbyś się napił. Czyżby twój tatuś przez całe zycie spał na
              styropianie i nosił skrycie podobiznę kasztanki Józefa ??
              • ivica . 20.02.04, 10:06
      • Gość: lisek Panie Kowalski czy nie lepiej wrócić na wieś ? IP: 158.75.48.* 20.02.04, 08:08
        i dać sobie spokój z pisaniem.
      • Gość: .. Re: Kowalski IP: 158.75.48.* 20.02.04, 08:12
        --------------------------------------------------------------------------------
        Nadzwyczajna sesja Rady Miasta wokół „afery bydgoskiej”
        Bez Kowalskiego?

        Stało się to, co się stać musiało. Rada Miasta Bydgoszczy na
        nadzwyczajnej sesji 4 lutego br. większością głosów odrzuciła wniosek grupy
        11 radnych o odwołanie z funkcji wiceprzewodniczących rady – Romana
        Jasiakiewicza i Elżbiety Krzyżanowskiej. Odczuwam w pełni gorycz tego
        zwycięstwa, bo na sali obrad, albo – jak kto woli – rozpraw, zabrakło
        bezpośredniego wykonawcy bezprecedensowej nagonki medialnej na obie te osoby,
        mieniącego się dziennikarzem Marcina Kowalskiego z bydgoskiego
        oddziału „Gazety Wyborczej”. A powinien tam być, chociażby z jednego powodu –
        żeby zobaczyć, jak jeden z inicjatorów wniosku, radny Tomasz Rega całuje po
        głosowaniu w rękę Elżbietę Krzyżanowską i przeprasza za to, co zrobił.



        Tenże Tomasz Rega zrobił to, co musiał – przestawił nader
        lakoniczne uzasadnienia wniosków o odwołanie obojga przewodniczących.

        Pierwszy na te zarzuty odpowiadał Roman Jasiakiewicz, twierdząc m.in., że –
        Kłamstwa prasowe i telewizyjne posłużyły do spreparowania prowokacji
        politycznej. Dalej radny Jasiakiewicz podkreślił wkład Elżbiety
        Krzyżanowskiej w rozwój sportu i kultury w województwie. Zdementował tym
        samym publicznie wszelkie rozsiewane przez redaktora Kowalskiego pogłoski na
        temat rzekomego konfliktu pomiędzy Jasiakiewiczem i Krzyżanowską. Wreszcie
        przytoczył wyniki wszystkich kontroli przeprowadzonych w Urzędzie Miasta
        przez NIK oraz RIO w sprawie tzw. afery bydgoskiej.

        – Zniszczono BKS „Polonia”, w tym piłkę nożną, dżudo i tenis ze względów
        politycznych a także po to, aby zrobić miejsce dla koszykówki. (...) Nie było
        żadnych, także finansowych powodów, by likwidować 83-letni klub, by odsunąć w
        niebyt zaangażowanych działaczy sportowych – mówił Jasiakiewicz.

        Tę ostatnią tezę byłego prezydenta potwierdziła również obwiniona
        przez media Elżbieta Krzyżanowska. Logika jej wywodów była tak porażająca, że
        nawet wiceprezydent Maciej Obremski spurpurowiał na wieść, że pismo, które
        wysłano do niej rzekomo w styczniu br., faktycznie wysłano 3 lutego br.
        (ciekawe kto za to „poleci”?).

        W dyskusji radnych, na tle wielu głosów – zwłaszcza tych z prawej
        strony bydgoskiej sceny politycznej, które powinny być raczej przedmiotem
        dociekań psychiatrów, niż politologów czy dziennikarzy – na wyróżnienie
        zasługuje głos Józefa Eliasza (PO) stwierdzającego, że jego klub nie będzie
        oceniał nikogo na podstawie „dziennikarskich enuncjacji”, przed sądowymi
        rozstrzygnięciami. Jest to nowy głos na bydgoskiej scenie politycznej i
        powinien liczyć przynajmniej na uwagę, jeśli nie nawet na wzajemność w
        podobnych sytuacjach. Chociażby z tego powodu nie będę dociekał, czy i jak na
        radnych PO wpływa sytuacja w innych miastach. Przecież w Warszawie
        poprzedniego prezydenta stolicy, obecnie przewodniczącego Rady Miasta,
        Wojciecha Kozaka, chce się odwołać za zdecydowanie lepiej udokumentowane
        przewinienia, niż gorliwie opisywane ale wyssane z palca fakty z tekstów
        Marcina Kowalskiego z bydgoskiej „GW”.

        Nie będę oceniał dwóch głosów: radnego Wojciecha Nowackiego oraz
        posła Grzegorza Markowskiego, bo zainteresowani mogą ich wysłuchać na
        kasetach dostępnych w Urzędzie Miasta. Nie zajmuję się przypadkami
        klinicznymi.

        Wynik tajnego głosowania był oczywisty. Za odwołaniem Romana
        Jasiakiewicza głosowało 13 radnych, przeciw było 17, wstrzymał się jeden. Za
        odwołaniem Elżbiety Krzyżanowskiej było 12 radnych, przeciw – 18, jeden
        wstrzymał się od głosu. Niewtajemniczonym zwracam uwagę na dwie sprawy. Po
        pierwsze, klub radnych SLD liczy 16 członków. Po drugie, każdy z obojga
        odwoływanych dostał o głos więcej, niż przy powoływaniu ich na te funkcje.

        Na taki wynik głosowania najwyraźniej był przygotowany radny
        Kosma Złotowski (b. prezydent Bydgoszczy). Zgłosił, podpisany przez 13
        radnych, wniosek o zbadanie przez komisję rewizyjną działalności Zarządu
        Miasta w poprzedniej kadencji. Wniosek ten poparł – ku ogólnej uciesze
        galerii – Roman Jasiakiewicz, dodając wszakże, że komisja powinna zbadać
        działalność wszystkich prezydentów miasta po 1989 r., poczynając od Warczaka,
        poprzez Złotowskiego, Sapalskiego, a na Dombrowiczu kończąc.

        Jeżeli oba te wnioski przejdą na najbliższej sesji Rady Miasta,
        bydgoszczanie mogą być pewni tylko jednego – reszta kadencji tej ekipy władz
        miasta upłynie na wzajemnych rozrachunkach. I jeszcze tego, że zatęsknią za
        Jasiakiewiczem i Krzyżanowską, bo za ich rządów w mieście sporo zbudowano.

        * * *

        Młyny polityki mielą nawet wielkie jej postacie, a co dopiero skromnych
        dziennikarzy. Nie martwię się o losy Krzyżanowskiej i Jasiakiewicza. Oni
        sobie poradzą. Nie tylko dlatego, że poprą ich partyjne koleżanki i partyjni
        koledzy. Oni po prostu mają kwalifikacje. Szczerze natomiast jestem
        zaniepokojony dalszymi losami wykonawcy tej „afery”(nie sprawcy – bo ma on
        swoich mocodawców) – Marcina Kowalskiego. On dobrze wie, że w redakcjach i
        radiostacjach należących do grupy „Agora” istnieje pojęcie „gorącego biurka”.
        W skrócie polega to na tym, że jak nie masz „newsów” na zadany przez
        pryncypała temat – wylatujesz z roboty. A grupa „Agora” zwolni niedługo 500
        pracowników...

        Bardzo bym się zmartwił, gdyby Marcin Kowalski wyleciał z roboty,
        bo to on swoimi kłamliwymi publikacjami przysporzył SLD tylu nowych członków,
        jak rzadko kiedy bywało. W dodatku miejsce, w którym zaczynał swój staż
        dziennikarski – na stacji benzynowej gdzieś pomiędzy Kruszwicą a
        Inowrocławiem – jest już dawno zajęte...

        Dlatego błagam redaktorów Adama Michnika i Józefa Herolda – nie
        zabierajcie nam Kowalskiego!

    • Gość: Re: Re: Odpowiedzialność za słowa IP: 158.75.48.* 20.02.04, 08:21
      Nie ponosimy odpowiedzialności za treść opinii. Przypominamy, że osoba
      zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne,
      obraźliwie, naruszające prawa i godność innych osób albo naruszające zasady
      współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub
      cywilną.
      • Gość: cs Odpowiedzialność za słowa - zgadza sie, ale IP: 194.255.20.* 20.02.04, 11:03
        miejsce zlodziei jest w pierdlu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka