Gość: bc
IP: *.chello.pl
05.05.10, 16:23
Fundamentami rozwoju kultury są instytucje kreowane
dzięki śmiałym wizjom
Andrzeja Szwalbego oraz wielu innych: Filharmonia Pomorska, Opera
Nova, Teatr Polski, Muzeum Okręgowe z ul. Grodzką i Wyspą Młyńską,
Galeria Miejska bwa. To także piąta co do wielkości i jakości
kolekcja sztuki współczesnej i choćby zbiory malarstwa
Wyczółkowskiego. Bydgoszcz to także szkolnictwo artystyczne: Zespół
Szkól Muzycznych, Akademia Muzyczna i Liceum Plastyczne. I Rafał
Blechacz, który na zawsze pozostanie już twarzą i wielkim sukcesem
bydgoskiego szkolnictwa muzycznego.
Mamy stały model współpracy z biznesem wspierającym kulturę. Firmy,
które każdego roku są sponsorami, otrzymują od prezydenta Bydgoszczy
nagrody „Mecenasa Bydgoskiego Ogrodu Sztuk”. W tym stałym gronie
sponsorów są między innymi: KPEC, Bank Pocztowy, Zakład Gazowniczy -
Pomorska Spółka Gazowa, Bank PKO BP, Makrum.
Galeria Miejska bwa od kilku lat wymienia swoje prace z miastami,
które nosiły lub noszą tytuł stolic kultury: Patras, Wilno, Stambuł.
Progresywna - poszukująca - prowokująca - te cechy najlepiej oddają
kulturalną tożsamość Bydgoszczy. Rozwija się tu teatr społecznie
zaangażowany, to w Bydgoszczy narodził się nowy gatunek muzyczny -
yass, muzyka improwizowana i alternatywna.
Miasto od dawna stawia na
międzynarodowe festiwale:
Festiwal Operowy, Musica Antiqua Europae Orientalis, Smooth
Festival, Festiwal Prapremier, Bydgoskie Impresje Muzyczne. Mamy
zaplecze infrastrukturalne, doświadczonych organizatorów i
wieloletnią tradycję. Konkurenci dopiero budują sale koncertowe,
filharmonie czy muzea.
Wyjątkowy charakter bydgoskiej kandydaturze nadają: unikatowe
położenie nad międzynarodowym węzłem wodnym, Kanał Bydgoski oraz
tradycje sportów wodnych. Wykorzystanie motywu rzeki jako symbolu
dynamiki i zmiany jest czymś całkowicie nowym wśród wszystkich
Europejskich Stolic Kultury. Przy okazji wyjątkowe jest również
istnienie drogi wodnej E-70, którą dopłynąć można z Berlina do
Kaliningradu.
Bydgoszcz jest liderem w projektach rewitalizacyjnych związanych z
kulturą. Wyspa Młyńska wkrótce rozbłyśnie pełnym blaskiem -
wszystkie prace budowlane zmieniają ją w centrum życia kulturalnego,
z obiektami muzealnymi i przestrzeniami publicznymi służącymi
kulturze i rekreacji.
Przeznaczenie budynków byłego Kina „Orzeł” na Miejskie Centrum
Kultury to kolejny ważny argument przemawiający za tym, że kultura
jest dla Bydgoszczy priorytetem.
Pałac w Ostromecku - obiekt, który mógł służyć wyłącznie jako baza
hotelowa, po remoncie stał się miejscem koncertów i spotkań
środowisk twórczych. Warte jest podkreślenia przedsięwzięcie „Pałac
Sztuk”, zakładające współpracę artystyczną z Toruniem. Pałac ma
służyć jako miejsce spotkań dla bydgoskich i toruńskich artystów.
Kolejnym przykładem inwestowania w kulturę jest fabryka DAG.
Poniemieckie fabryki nitrogliceryny i dynamitu staną się atrakcją
turystyczną, zmieniając się w skansen architektury przemysłowej
Exploseum z muzeum techniki wojennej.
Korzystamy z różnych źródeł finansowania: dotacje miasta, ale
również marszałka, ponadto projekty finansowane ze środków unijnych
czy też w przypadku Wyspy Młyńskiej - mechanizm norweski. Instytucje
kultury samodzielnie starają się o takie środki, np. Teatr Polski
realizuje projekt w oparciu o fundusze Instytutu Goethego.
Bydgoszcz to także potencjał przeszłości - miasto było przez lata
budowane wspólnie przez Polaków i Niemców. Posia da architekturę z
berlińskimi korzeniami i kanał, który kiedyś łączył oba miasta w
celach handlowych, teraz może łączyć turystycznie.
- Uważam, że Bydgoszcz ma ogromne szanse, gdyż spełnia podstawowy
warunek Unii Europejskiej. Dzięki kulturze chce
zyskać nową tożsamość
i de facto już od kilku lat to robi, poza tym chce wzmocnić dumę
mieszkańców, zachęcić turystów i inwestorów, a co najważniejsze, wie
jak to zrobić, sprytnie wiążąc wiele projektów właśnie z kulturą -
podkreśla Imisława Górska.
Mankamentem bydgoskiej kandydatury jest jej znaczne opóźnienie w
stosunku do konkurencji. Ratusz uważa jednak, że nie jest to powód
do niepokoju.
- W regulaminie nie mówi się nic o działaniach poprzedzających
konkurs. Nie trzeba mieć biura ani szefa biura, tylko pokazać w
aplikacji, jak i gdzie, w jakim trybie wyłoniony zostanie dyrektor
oraz jaka będzie struktura. Komisja jest świadoma, że dopiero
uzyskanie przez miasto tytułu otworzy wiele drzwi i da nowe
możliwości, dlatego najważniejsze są
pomysł i potencjał
oraz pokazanie, w jaki sposób miasto będzie angażowało mieszkańców.
Może mamy mało czasu, ale to, co przygotujemy, na pewno nam się
przyda, czy to z tytułem, czy też nie! - dodaje Imisława Górska.
Wiceprezydent Maciej Grześkowiak z kolei przekonuje: - Bydgoszcz to
miasto, które tryska energią, którego środowiska twórcze mają
ogromny potencjał i którym samorząd stwarza możliwości rozwoju.
Bydgoszcz to miasto, które dzięki swojemu potencjałowi i zakładanej
współpracy wszystkich środowisk będzie Europejską Stolicą Kultury w
roku 2016! Dopiero wtedy, ale wtedy właśnie na tyle silną, że
pozostanie nią na dziesiątki lat.
Na razie mamy pierwszy, maleńki cud. Profil Bydgoszcz ESK 2016 na
facebooku właśnie przekroczył 1000 fanów, tymczasem ratusz założył
go raptem 20 kwietnia. Jesteśmy po Warszawie drugim miastem pod
względem facebookowej aktywności.