Dodaj do ulubionych

obraz polaka za granica

05.03.04, 18:26
Rok 2006, Bruksela, budynek Parlamentu Europejskiego.

Deputowani z kilkunastu krajów i szefowie rządów utkwili
wzrok w trybunie, za którą schował się korpulentny mężczyzna przybyły
z kraju nad Wisłą. Na szlachetne czoło tajemniczego Sarmaty opadała blond
grzywka,
falując niczym łan pszenicy w letni dzień, zaś czerstwa i spalona słońcem
solarium twarz przypominała pachnący bochen, ulepiony spracowanymi dłońmi
polskich gospodyń. Na szyi dyndał niebieski krawat upstrzony biało
czerwonymi gwiazdkami. Mężczyzną tym był Przewodniczący. Przewodniczący
odkaszlnął i wygramolił się zza mównicy,
wciskając jeszcze ramię w rękaw marynarki. - Przepraszam. Przebrałem się
tak chybcikiem, bo przyszłem w smokingu, ale w kuluarach zobaczyłem
napis "no smoking", to
żem wskoczył w garnitur. He, he, bardziej swojsko będzie. Tu Przewodniczący
przerwał, choć mikrofon trzymał. Wszystkim się zdawało, że Przewodniczący
mówi jeszcze, a to echo grało. Rozejrzał się po sali, klepnął w potylicę i
nagle wyciągnął rękę w pozdrowieniu, które początkowo było popularne w
starożytnym Rzymie, a potem w latach trzydziestych w Niemczech. Po sali
przeszedł szmer. Ucichły głośniejsze rozmowy. Berlusconi się obudził.
Przewodniczący trzymał wyprostowaną rękę i rozglądał się delektując efektem.
Gdzieś w tylnych rzędach zobaczył swojego doradcę od gestykulacji. Doradca
miał minę zwiastująca jakąś klęskę i z przerażeniem sylabizował: - Szefie!
Nie ten gest! Ten miał być na spotkanie z Le Penem! Przewodniczący nie
stracił zimnej krwi. Trzymał dalej wyprężoną rękę z pięcioma sztywnymi
palcami i myślał..... Nagle dostrzegł przemykającego pod tylną ścianą
kelnera, więc nie tracąc rezonu zawołał - Panie kelner! Pięć herbat na
trybunę proszę! Potem opuścił dłoń, chrząknął i poprawił sobie krawat. W
końcu nadszedł dzień, gdy po długiej nauce języka obcego mógł przetestować
umiejętności. Przecież nie na darmo już dwa lata temu nakazał by wszyscy w
jego partii uczyli się angielskiego. Wziął głęboki oddech i
rozpoczął: - Tall room !!! ( Wysoka Izbo! ) Welcome in the name of all penis
of polish SELFDEFENCE ! (Witam w imieniu wszystkich członków samoobrony! ).
Today I drink coffe with Anan. ( Dziś piłem kawę z sekretarzem generalnym
ONZ ). Balcerowicz must go on! ( Balcerowicz musi odejść ) I have all on this
shit! ( Mam wszystko na tej kartce! ).
Selfedefence is big party and ice is poor in Poland ! (Samoobrona jest dużą
partią, a lód jest biedny w Polsce). Po czym swoje krótkie, acz mocne
przemówienie zakończył zniżając głos
do basu Schwarzennegera: - I' ll be back! (Jeszcze tu wrócę) I kiedy
Przewodniczący schodził z mównicy deputowani europejskich rządów zgotowali
mu owację. Bądź co bądź Przewodniczący był polskim premierem. Uśmiechnął się
z zadowoleniem i tylko nieliczni dostrzegli błyszczące w jego oczach
figlarne little eye-bitches (kurwiki).
******************************************************************************
jak jestemy postrzegani za granica?
ale tak naprawde
czy musieliscie kiedykolwiek stawic czola stereotypom? borykac sie z
zaszufladkowaniem? czy wrecz przeciwni, ze zdziwiniem obserwowaliscie ttalnie
poprawne traktwanie? a naleze do tej druiej grupy. sama sie dziwilam, ze bede
musiala postowac stereotypy. a tu - nic. a zetknelam sie z ludzmi wielu
narodowosci.
nawet londynscy czarnoskorzy w zaden sposob nie okazywali rasizmu. w
oczekiwaniu na znajmych obserwowalam, jak sobie tancza na ulicy (byl okres,
gdy wszyscy taczyli), dolaczylam do nich, swietnie sie bawiac, dopiero
pozniej biali znajomi znalezli mnie i wyciagneli sposrod czarnych z panika w
oczach pytajac, czy wiem, ze murzyni gnebia bialych itp td.
jak to wiec jest z tymi stereotypami?
--
Wiadomość nie została wysłana. Powód: blokada antyspamowa. W celu wyjaśnienia
proszę się skontaktować z administratorem: forum@agora.pl.
Za pół roku będę magistrem
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka