Dodaj do ulubionych

Roksana i schodki

30.10.26, 07:31
Posłuchałam rozmowy z detektywem i jestem wstrząśnięta obrazem jaki się wyłania z jego opowiadania.
Dziewczynka nie żyje, o jej śmierci o mały włos rodzice nie dowiedzieli się z telewizji.

Na schodkach i pod ZT od dawna kręci się transpłciowy gość lat 22 podający się za 12 letnią dziewczynkę, stale dostarczający dzieciom alkohol i nikt z tym nic nie robi.
Dzieciaki w wieku 13 lat potrafią na schodkach wypić po 0,7 wódki na głowę (mam nadzieję, że tu trochę pana poniosło, chociaż nie brzmiał jakby lubił pokoloryzować), leci mefedron i inne narkotyki. Uczestnicy spotkań na schodkach miewają po 11 lat.
Sama sprawa „wypadku” dziewczynki, jej znajomych bardzo tajemnicza, pewnie trudno będzie wyjaśnić co się stało, chociaż wszystko przecież działo się w środku miasta o godzinie, kiedy jest mnóstwo ludzi.

Jako matkę warszawskiego nastolatka mocno mnie to wszystko ruszyło, zwłaszcza, że zaginiona dziewczynka jeszcze niedawno nie sprawiała żadnych problemów. Nie jestem naiwna, wiem co dzieje się na schodkach, ale liczyłam na to, że starsza młodzież pije tam piwo czy jakieś małpki, a nie dzieci chleją na potęgę.
Dlaczego policja nie legitymuje towarzystwa i nie sprawdza trzeźwości, jest szansa, że rodzic odbierający dziecko z komisariatu jednak przemyśli swoją rolę. Walka z patologicznymi zachowaniami jest trudna, ale zamykanie oczu na to co się dzieje jest niezrozumiałe.
Obserwuj wątek
    • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 30.10.26, 07:42
      Najwyraźniej rodzice Roksany nie przejęli się swoją rola po tym, jak ich chorująca na epilepsje córka została pół roku temu znaleziona przez policję schlana do nieprzytomności. I nadzór kuratora też nie pomógł.
      • milva24 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 08:12
        Można się przejąć i nadal byc niewydolnym, kompetencji rodzicielskich nie nabędzie się w pół roku. Jak wydać nie tylko z tego przypadku nadzór kuratora to jest tylko atrapa
        • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 30.10.26, 08:15
          Kurator nie jest w stanie mieszkać z rodziną i prowadzić dorosłych ludzi za rączkę, żeby się zajmowali dzieckiem.
          • milva24 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 08:57
            Ci ludzie już ponieśli wystarczającą karę za swoje zaniedbania czy braki, nie musisz się dodatkowo nad nimi pastwić.
            • alpepe Re: Roksana i schodki 30.10.26, 09:16
              A może to dla nich pozbycie się kłopotu, a nie kara? Sam się problem może rozwiązał?
              • milva24 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 09:27
                alpepe napisała:

                > A może to dla nich pozbycie się kłopotu, a nie kara? Sam się problem może rozwi
                > ązał?
                >
                To, że ktoś jest niewydolny wychowawczo to nie znaczy, że dziecka nie kocha.
                • alpepe Re: Roksana i schodki 30.10.26, 09:38
                  Ale też niekoniecznie musi znaczyć, że kocha.
                  • alex.vause.is.back [...] 30.10.26, 13:18
                    Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • nangaparbat3 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:03
                alpepe napisała:

                > A może to dla nich pozbycie się kłopotu, a nie kara? Sam się problem może rozwi
                > ązał?
                >

                Rany boskie.
                Ktoś kto to pisze nie jest nawet kioskiem.
      • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 08:59
        Co zrobili w międzyczasie nie wiadomo, choć wygląda na to, że za mało, ale jakby ją odbierali częściej z komisariatu może bardziej by się przyłożyli, mniej ufali, bardziej kontrolowali. Poza tym brak działań policji utwierdza młodzież w poczuciu bezkarności.
        • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 09:07
          NIe kazdy ma wydolnych rodziców, system powinien chronić też tez dzieci, których rodzice zawodzą
          • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 09:16
            Tylko system musi mieć sygnały, dowody, że źle się dzieje, dziewczynka prawie codziennie była w tym miejscu, tylko nikt tego nie odnotowywał.
            • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 09:29
              Tak wiem.
            • nangaparbat3 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:08
              To jest też problem szkoły. Niestety z reguły rodzice ucznia dłużej nieobecnego spotykają się z rozliczaniem, pretensjami, a nie po pierwsze zainteresowaniem - co się dzieje? Czy szkoła może pomóc? Co wspólnie możemy zrobić, gdzie rodzice znajdą profesjonalną pomoc.
              To nie znaczy, że zawsze się uda, ale częściej.
              • milva24 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:40
                nangaparbat3 napisała:

                > To jest też problem szkoły. Niestety z reguły rodzice ucznia dłużej nieobecnego
                > spotykają się z rozliczaniem, pretensjami, a nie po pierwsze zainteresowaniem
                > - co się dzieje? Czy szkoła może pomóc? Co wspólnie możemy zrobić, gdzie rodzic
                > e znajdą profesjonalną pomoc.
                >
                Na ten temat mogłabym długo i niepochlebie. Najbardziej spodobała mi się propozycja aby zabrać na edukację domową dziecko z zaburzeniami lękowymi i zadatkami na rozwój agorafobii. Dodam, że poza licznymi nieobecnościami dziecko żadnych kłopotów w szkole nie stwarzało.
          • runny.babbit Re: Roksana i schodki 31.10.26, 10:51
            hanusinamama napisała:

            > NIe kazdy ma wydolnych rodziców, system powinien chronić też tez dzieci, któryc
            > h rodzice zawodzą
            Dokładnie. Zresztą rodzice zwyczajnie mogą nie mieć kompetencji, sami potrzebują pomocy.
            • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 31.10.26, 11:01
              Ciekawe że nigdy na forum nie przeczytałam „potrzebujesz pomocy i wsparcia w kompetencjach rodzicielskich” tylko zawsze jest „jesteś niewydolna matka, beznadziejna, wspolczuje dziecią”
        • koronka2012 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 13:58
          Wiesz można się starać kontrolować dziecko tylko jeśli ono stawia opór to jest to w praktyce niewykonalne bo nie zamkniesz jej na klucz w domu skoro musi chodzić do szkoły. I oczywiście możesz nakładać kary pilnować i tak dalej ale dziecko szczególnie w trudnym wieku wcale nie musi słuchać...
    • lauren6 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 07:52
      Cała ta sprawa świadczy o tym, że w stołecznej policji pare osób powinno spaść ze stołka.
      • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 09:04
        Ja nie rozumiem jak w tak naszpikowanym kamerami mieście tak newralgiczne miejsce jest tak słabo monitorowane.
    • kiddy Re: Roksana i schodki 30.10.26, 08:35
      Mnie zastanawia, jak można wykazać się takim brakiem wyczucia, jakim wykazał się p. Dymiński. Znalazł ciało i za to należą mu się wyrazy uznania. Ale moment później opublikował na FB informację, że to Roksana. Na FB, bez oficjalnego potwierdzenia tożsamości znalezionej osoby. Czy chciałby dowiedzieć się o losie syna w taki sposób?
      Przychylam się do teorii, że ktoś mógł ciało podrzucić lub że było ukryte w pobliżu i dopiero potem wrzucone do rzeki. Szukali go specjaliści i nie znaleźli tam, gdzie odnalazł je Dymiński. To zastanawiające.
      • kloacznymysliwy Re: Roksana i schodki 30.10.26, 08:44
        Nie jest zastanawiające. Dymiński jest zapewne największym specjalistą w tej chwili, bo to jest dla niego osobiste. Specjalistą człowiek się nie rodzi, tylko staje. I tak właśnie stał się on, pewnie bijąc na głowę wszystkich innych. Przecież u niego to nie jest rozkaz, jak w policji, gdzie policjanci wykonują mnóstwo innych zadań, a skoncentrowanie na jednej konkretnej rzeczy - wyszukiwaniu zwłok w wodzie.

        Całej reszty z informowaniem nie śledziłam, wiec sie nie wypowiem.
      • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 08:53
        Ciało było tam od początku tylko straż go nie znalazła. Było praktycznie dokładnie w miejscu gdzie urwał się sygnał lokalizcji. Dymiński po tylu latach jest pradopodobnie jednym z najlepszych specjalistów w Polsce od poszukiwania ciał w Wiśle, z tego co wspomniał detektyw szukając syna znalazł już 9 ciał, których służby nie znalazły.
        • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 09:10
          To jest 9 rodzin, które mogą pochować bliskiego. przejsć załobę a nie czekać wiecznie na powrót kogoś kto nie wróci.
      • mayoliijka Re: Roksana i schodki 30.10.26, 08:57
        Dymiński powiadomił policję i to była ich robota, żeby w pierwszej kolejności zająć się poinformowaniem rodziców. To policja wykazuje się brakiem wyczucia i niekompetencją, ale to nic nowego.
        • nangaparbat3 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 09:11
          Pan Dymińskiego nie powinien był upowszechniać informacji o odnalezieniu zwłok do czasu upewnienia się, że najbliżsi zostali zawiadomieni.
          • kiddy Re: Roksana i schodki 30.10.26, 09:13
            I na pewno nie powinien robić tego przed policją, na podstawie tego, że znalazł przy zwłokach dokumenty i breloczek z imieniem.
          • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 09:34
            Ja myśle ze on chce nagłośni c to jak działa policja w Warszawie. Bo niestety ale klika się tylko jak coś jest włąsnie takie szokujące. Dla tej rodziny i tak zrobił wiecej niż policja...ja mam nadzieje, ze to wywoła jakieś zmiany w działaniu policji
            • kiddy Re: Roksana i schodki 30.10.26, 13:10
              Obawiam się, że policja ogólnie ma tendencję do lekceważenie zaginięć, jeśli nie dotyczą one małych dzieci. Nastolatki jakoś nie bardzo ich interesują, zwykle zakładają wariant z ucieczką, choć jest grupa z bardzo dużym ryzykiem problemów natury psychiczne i zagrożona samobójstwami.
              Tragicznym przykładem kompletnej olewki jest sprawa nastolatki, która de facto zamarzł w środku miasta, bo policjantom nie chciało się ruszyć z komisariatu i przejechać po mieście. Nie wiem, czy ktoś tam został pociągnięty do odpowiedzialności, a powien, ba!, tam powinna polecieć niejedna głowa i to na wyższym szczeblu.
              • lauren6 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 13:29
                > Nie wiem, czy ktoś tam został pociągnięty do odpowiedzialności, a powien

                Cała komenda, którzy mieli dyżur tego dnia. Z tego co pamiętam 3 policjantów ma sprawę w sądzie.
        • lauren6 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 10:48
          Rodzice zostali powiadomieni przez prywatnych detektywów, tuż przed tym, gdy telewizja podała, że z Wisły wyłowiono kobiece zwłoki.

          Tak, policja pokpiła sprawę.
      • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 09:09
        Gdyby nie on rodzice tej dziewczyny szukaliby jej 20 lat. To ciało było tam gdzie niby szukali. I jak szukali? Śmierć dziecka to olbrzymia tragedia ale brak wiedzy co się z dzieckiem stało jest gorszy. Ludzie nie mogą przejsc żałoby, nie mają szansy żyć, są w zawieszeniu
        On znalazł już 6 czy 7 zwłoki....robi coś co poiwnna robić policja.
        Za to co się stało z ciałem Roksany powinnny polecieć stołki
        • kiddy Re: Roksana i schodki 30.10.26, 09:12
          On szuka zwłok pełnoetatowo. Sam mówił wiele razy, że to wymaga sprzętu, pomysłu i wielu godzin pracy. Często poszukiwanie polega na przeszukiwaniu zwałów pni, gałęzi. Policja przeszukuje akweny mniej dokładnie co nie znaczy, że lekceważy swoje obowiązki.
          • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 09:31
            A policja robi to charytatywnie? Rodzice tej Roksany sie sami do niego zgłosili.
            Nie wiem jak szuka policja ale ewidentnie mało efektywnie. Mozliwe ze idą na te posuzkiwania za małe pieniądze (chociaz jakby pewnie podliczyć to ten facet wydaje ich pewnie 100x mniej). Efekt jest jednak taki, ze on odnalazł w ciągu 3 lat 9 zwłok...które szukała policja i nie znalazła. Ewidentnie coś nie działa w policji w stolicy
            • kiddy Re: Roksana i schodki 30.10.26, 09:35
              Hanusina, policja ma wiele zadań poza szukaniem zwłok w wodzie. Naprawdę, poczytaj, co pisze Dymiński o warunkach poszukiwań, czasie, sprzęcie, dostępnych sposobach.
              Nie wierzę, że policja tak bardzo powierzchownie szukała ciała, że nie znalazła go w płytkie wodzie tuż pod mostem. Specjaliści mówili, że szukanie ulatwia niski poziom rzeki, że to nie jest trudne poszukiwanie. Coś tu się stało, pytanie co
              • alpepe Re: Roksana i schodki 30.10.26, 09:41
                Jak ma tak wiele, to niech sobie wydzieli środki i siły tylko na poszukiwanie.
                • droch Re: Roksana i schodki 01.11.26, 11:38
                  Swojego budżetu policja oraz pozostałe służby mundurowe same nie ustalają. Więcej na specjalistyczne poszukiwania pod wodą to mniej na... dokończysz?
              • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 10:01
                Ale tu miała zadanie szukania zwłok w wodzie. I dodajmy, ze odnaleziono je...dryfujące blisko tych schodków.
                Przypominam, ze tak smao nie mogli znaleźc innych zwłok, które on odnalazł.
                A twoje zarzuty co do tego ze ogłosił zanim policja poinformowała rodziców. On ich poinformował najpierw. A miał pewnośc, bo razem z nią znalazł to co opisali rodzice ze miała ze sobą.
                Ogłosił pierwszy zeby policja nie wpadła na wspaniały pomysł, ze znaleźli zwłoki.
                Coś ewidentnie nie działa w stołecznej policji i raczej w interesie obywateli jest aby to zmienić na lepsze
              • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 10:29
                Podobno nie policja, a straż, bo to straż prowadzi takie poszukiwania i detektyw wprost powiedział, że został popełniony błąd, ciało było zaczepione o drzewo, ale powinno zostać znalezione. Jeszcze dwa dni i prawdopodobnie popłynęłoby dalej przy wzroście stanu wody
                • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 16:47
                  I tu mi ten detektyw się nie podoba...chyba, ze go wycieli ( jego wypowiedz) Bo szukała straż pożarna ale i WOPR oraz jednostki wodne policji...
                  Wiec albo pan detektyw chciał się wykazać wiedzą któej nie miał albo nie podano wszystkiego co piwiedział
            • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 09:38
              No właśnie, sama oczywiście też tego nie wiedziałam, to nie policja szuka ciał w rzece a straż pożarna.
              • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 09:59
                Gdyby to ciało było gdzieś faktycznie zakopane, zaczepione albo dryfowało daleko...ale on znalazł "dryfujące" zwłoki blisko tych schodków. w ciągu 3 lat 9 wzłok, których policja znaleźć nie mogła? Przeciez on nie przeszukuje całej Wisły a w sumie krótki fragment
            • maly_fiolek Re: Roksana i schodki 30.10.26, 10:17
              Nie wiem jak szuka policja ale ewidentnie mało efektywnie,
              Żebym to ja musiała usprawiedliwiać policję. Dymiński jest specjalistą, człowiekiem który ostatnie kilka lat spędził na poszukiwaniu zwłok w Wiśle, w tym kawałku. To jakbyś porównywała umiejętności rajdowe Hołowczyca lub zwykłego policjanta (co umie jeździć dobrze!).
              No nie ta liga.
              • natalia.nat Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:19
                Bzdura. Policja (np. Komisariat Rzeki Wisły) czy Straż Pożarna mają ten sam (jak nie lepszy) sprzęt hydroakustyczny, tak samo patrolują rzekę z łodzi, używają profesjonalnych sonarów etc. I na pewno zajmują się tym więcej czasu. Gdy zachodzi potrzeba wejścia pod wodę i przeszukania dna Wisły wzywają wyspecjalizowanych nurków PSP lub Grupę Specjalna Płetwonurków RP. Tutaj nie ma innego sposobu i żadnych cudów wianków. Tyle że trzeba wykazać się cierpliwością, zaangażowaniem, poświęcić czas na analizowanie i musi się komuś chcieć, a nie udawać że się coś robi, żeby odhaczyć w raporcie.
                Była taka sytuacja że Dymiński płynął za rzecznym patrolem i dostrzegł ciało człowieka w wodzie, a policja sobie przepłynęła. Te wszystkie ciała, które zostały przez niego znalezione, to też ich szukała policja. Każdy się spodziewa się, że jeśli zgłosi służbom, to oni się już zajmą wszystkim profesjonalnie. A okazuje się że jak się człowiek samemu za to nie weźmie, to nic z tego nie będzie. Prywatna osoba musi się przyuczyć i stać się fachowcem, żeby robić całą robotę za policję i inne służby. Chore.
            • szpil1 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 17:19
              hanusinamama napisała:

              >
              > Nie wiem jak szuka policja ale ewidentnie mało efektywnie.

              Hanusina jak zwykle znawczyni.
              • nangaparbat3 Re: Roksana i schodki 31.10.26, 00:22
                szpil1 napisała:

                > hanusinamama napisała:
                >
                > >
                > > Nie wiem jak szuka policja ale ewidentnie mało efektywnie.
                >
                > Hanusina jak zwykle znawczyni.


                Przecież tu nie trzeba znawstwa - ciała nie znalazła, więc zamierzonego efektu nie było. Szukała nieefektywnie.
          • szare_kolory Re: Roksana i schodki 30.10.26, 09:41
            kiddy napisała:

            > On szuka zwłok pełnoetatowo. Sam mówił wiele razy, że to wymaga sprzętu, pomysłu i wielu godzin pracy. Często poszukiwanie polega na przeszukiwaniu zwałów pni, gałęzi. Policja przeszukuje akweny mniej dokładnie co nie znaczy, że lekceważy swoje obowiązki.


            No halo. Kto płaci Dymińskiemu, a kto policji? Za co płacisz policji? Za to, żeby ich potem usprawiedliwiać w taki sposób: że szukają mniej dokładnie, niż zrozpaczony ojciec, któremu nie potrafią znaleźć dziecka od kilku lat?
          • mayoliijka Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:59
            Pełnoetatowo, ale jak widać niekompetentnie, akurat robi to policja. Dymiński ma inną pracę.


            kiddy napisała:

            > On szuka zwłok pełnoetatowo. Sam mówił wiele razy, że to wymaga sprzętu, pomysł
            > u i wielu godzin pracy.
      • natalia.nat Re: Roksana i schodki 30.10.26, 10:43
        O znalezieniu ciała, przy którym były dokumenty i telefon, poinformował rodzinę osobiście detektyw, który był przy poszukiwaniach. Nie dowiedzieli się z mediów.
        • lauren6 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 10:50
          Gdyby nie ten detektyw i dziennikarz, którzy z własnej inicjatywy do nich pojechali, to dowiedzieliby się z mediów.
          • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:26
            Ale przeciez ten facet, który znalazł zwłoki wiedział ze rodzice są powiadomieni. Oni się do niego zgłosili aby szukał zwłok. NO ludzie.Wiedzieli ze szuka, wiedzieli ze znalazł...i on wiedział jak dawał post ze oni już wiedzą.
        • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 10:51
          Ale ten właśnie detektyw powiedział, że to była kwestia minut, bo poszła wiadomość zanim policja pojechała do rodziny, a rodzina szykująca pokój na powrót Roksany miała włączony telewizor. Ktoś ewidentnie pospieszył się z przekazem, bo sama najpierw widziałam na czołówkach informacje wprost mówiące o znalezieniu ciała, a potem zniknęły i pojawiały się dużo ostrożniejsze.
          • natalia.nat Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:26
            mia_mia napisał(a):


            > Ale ten właśnie detektyw powiedział, że to była kwestia minut, bo poszła wiadom
            > ość zanim policja pojechała do rodziny, a rodzina szykująca pokój na powrót Rok
            > sany miała włączony telewizor. Ktoś ewidentnie pospieszył się z przekazem, bo s
            > ama najpierw widziałam na czołówkach informacje wprost mówiące o znalezieniu ci
            > ała, a potem zniknęły i pojawiały się dużo ostrożniejsze.

            Ale z tego co czytałam i jak wynika z chronologii, to informacja na profilu FB pojawiła się już po wizycie detektywa w domu rodziny. Może media dowiedziały się od jakichś swoich informatorów z policji. Może mają takowych. Bo oczywiście policja była powiadomiona od razu i jako pierwsza.
            • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:03
              Detektyw zadzwonił do brata Roksany z pytaniem czy policja już u nich była, nie była. W 15 minut był w domu dziewczynki, rodzice szykowali pokój i wierzyli w dobre informacje, w tle leciał serwis z wiadomościami.
              • natalia.nat Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:28
                No i? Jak to się ma do mojego komentarza? Rodzina dowiedziała się o znalezieniu ciała jako pierwsza, przed publikacją na FB. A o to są zarzuty. Pretensje można mieć do policji i mediów, a nie do ludzi, którzy odnaleźli zwłoki. Zresztą rodzina wiedziała o trwających właśnie w tym czasie poszukiwaniach i że w każdej chwili mogą spodziewać się informacji.
              • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 16:48
                Ten detektyw mam wrażenie robi wiecej szumu niż coś zdziałał i tu jest też problem.
                Bo o znalezieniu ciała dowiedziali się rodzice pierwsi.
                • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 17:21
                  Gdyby nie on i ojciec Krzysztofa może rodzice nigdy nie dowiedzieliby co się stało z ich córką. Policja zawaliła sprawę już wcześniej, kto jak kto, ale to oni powinni uprzykrzać życie dzieciom na schodkach, a wygląda na to, że przymykali na to wszystko oko.
                  • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 18:39
                    Zgadzam się. Tylko dziwne są te wypowiedzi tego detektywa
          • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:27
            Najpierw była wizyta deketywa, i facet który znalazł zwłoki wiedział, ze rodzice juz wiedzą. Policja tez była powiadomiona
        • kiddy Re: Roksana i schodki 30.10.26, 10:55
          To, że przy ciele były dokumenty i telefon, nie jest podstawą, żeby ogłaszać, że ciało należy to tej czy innej osoby.
          • riki_i Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:10
            kiddy napisała:

            > To, że przy ciele były dokumenty i telefon, nie jest podstawą, żeby ogłaszać, ż
            > e ciało należy to tej czy innej osoby.

            Czyżby? Złoczyńca wsadził trupowi do kieszeni cudzy telefon i dokumenty? Czy może jeszcze za życia ofiary wyposażył ją w skradzione fanty?
            • thank_you Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:29
              I to TEN telefon i TE dokumenty.
              • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:34
                Ciało było ubrane w ciuchy dokłądnie opisane przez rodziców, miła ze sobą dokumenty i telefon. Plicja ma procedury i nie moze powiedzieć na 100% znaim ich nie spełni ale gość który ja znalazł nie musiał czekać na te procedury
          • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:28
            Jest bo miała na sobie i ze sobą dokłądnie to co opisali rodzice. Nie wymyślaj bo ci się sypie narracja...
    • szare_kolory Re: Roksana i schodki 30.10.26, 09:38
      mia_mia napisał(a):

      > Na schodkach i pod ZT od dawna kręci się transpłciowy gość lat 22 podający się za 12 letnią dziewczynkę, stale dostarczający dzieciom alkohol i nikt z tym nic nie robi.


      Trans czy nietrans, jeśli dostarcza dzieciom alko czy inne substancje powienien mieć już za to wyrok. A przynajmniej oczekiwać na niego za kratkami.

      > Dzieciaki w wieku 13 lat potrafią na schodkach wypić po 0,7 wódki na głowę (mam nadzieję, że tu trochę pana poniosło, chociaż nie brzmiał jakby lubił pokoloryzować), leci mefedron i inne narkotyki. Uczestnicy spotkań na schodkach miewają po 11 lat.

      Ciekawa jestem jak reagują rodzice takich dzieci. Co z tym robią następnego dnia, kiedy już dziecko wytrzeźwieje. Bo nawet za cenę kuratora dla swojej własnej rodziny, dorwałabym takiego śmiecia, który dzieciom udostępnia alko.

      > zwłaszcza, że zaginiona dziewczynka jeszcze niedawno nie sprawiała żadnych problemów.

      No chyba jednak nie było tak różowo. Ta dziewczynka była objęta dozorem kuratora, poza tym miała, zdaje się, problem zdrowotny, który chyba był niebezpieczny szczególnie w połączeniu z alko. Rodzice widząc, że jest na bulwarach chyba od razu zareagowali i do niej zadzwonili. I jak widać, mieli rację, że reagowali szybko. Ale los był szybszy.
      • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 30.10.26, 10:52
        Co, jak jakiś rok temu pisałam tutaj, że okolic ZT są niebezpieczne, patusiarskie i absolutnie nie puściłabym tam dziecka, to się dowidziałam że jestem histeryczka, centrum miasta jest bezpieczne, ematki chodzą i nic się nie dzieje 🙄
        • thank_you Re: Roksana i schodki 30.10.26, 10:56
          O co chodzi z tą okolicą? 🫪
          • thank_you Re: Roksana i schodki 30.10.26, 10:56
            Koleżanka coś mi wspominała już jakiś czas temu ale jednym uchem wpuściłam a drugim wypuściłam…
            • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:05
              Kumulacja młodzieży w głupim wieku z nadmiarem czasu. Tylko to nie chodzi o tych, którzy czasem umówią się do kina czy połazić po sklepach, a tych, którzy spędzają tam dużo czasu, znają się, wchodzą w relacje i konflilty.
              • thank_you Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:10
                I gdzie jeszcze są takie miejsca?
          • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:08
            To co zawsze było w tamtej okolicy, kumulacja patusiarni, dilerów, ćpunów, prostytucji.
            • thank_you Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:11
              🫪🫪🫪 Smutne, mega smutne. Znasz jeszcze inne podobne lokalizacje?
              • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:13
                Przepraszam, rozumiem dlaczego pytasz ale parsknęłam bo mi się od razu pojawiło w głowie „ej znasz jeszcze jakieś miejsce z dilerami” 😀
                No właśnie wspomniane tu schodki i trójkąt bermudzki na Pradze przejęty przez nowe pokolenie
                • thank_you Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:27
                  O szczegóły dopytałabym na prv 😅.

                  A te „schodki” to rozumiem całe bulwary? Od Desek po te Barki?
                • espresso.tonic Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:36
                  > No właśnie wspomniane tu schodki i trójkąt bermudzki
                  > na Pradze przejęty przez nowe pokolenie.

                  A gdzie jest aktualnie trójkąt bermudzki? Bo słyszałam określenie w odniesieniu do trzech lokalizacji praskich (okolice Szwedzkiej i 11 Listopada, okolice Brzeskiej i Markowskiej, okolica między Radzymińską a Kawęczyńską).
                  • espresso.tonic Re: Roksana i schodki 31.10.26, 06:53
                    > A gdzie jest aktualnie trójkąt bermudzki?

                    Sama sobie odpowiedziałam z pomocą "czatusia"

                    W historii warszawskiej Pragi wskazywano zazwyczaj dwa takie obszary:
                    • Pierwszy trójkąt: wyznaczony przez ulice Brzeską, Ząbkowską oraz Targową (w pobliżu dawnego Bazaru Różyckiego). Słynął z ryzyka kradzieży portfeli, zegarków czy biżuterii.
                    • Drugi trójkąt: obejmujący okolice ulic 11 Listopada, Stalowej i Szwedzkiej. Był uznawany za szczególnie niebezpieczny po zmroku, a w latach 90. istniały tam bramy i kamienice, w które policja wolała nie wchodzić bez silnego wsparcia.
                    • mia_mia Re: Roksana i schodki 31.10.26, 07:21
                      W połowie lat 90 miałam chłopaka, którego matka kupiła mieszkanie w kamienicy na Stalowej, wielkie, piękne mieszkanie. Odbyło się tam wiele imprez, nigdy nic się nie wydarzyło. Pamiętam jak kiedyś, w czasach wyciąganych radio, zostawiłam otwarty samochód i radio w środku, jakie było moje zdziwienie jak po powrocie wszystko było na miejscu. Teraz jedna i druga okolica bardzo się zmieniła, poremontowane kamienice i drogie mieszkania, artystyczna Praga.
                      • espresso.tonic Re: Roksana i schodki 31.10.26, 07:38
                        Tak. Bywam czasami na Pradze, głównie w okolicach Stalowej, Ząbkowskiej i Portu Praskiego. Owszem, w niektórych miejscach jest folklor i "charakterystyczne" osoby, ale nie czuję się tam jakbym miała co chwilę oglądać się za siebie. Nie wiem jak mieszkańcy tych rejonów czy młodzież - tak jak już napisano narażona na inne niebezpieczeństwa niż kobieta 40+. Z kolei obszar między Targową a Wisłą, tj. okolice Portu Praskiego, to jeden z moich ulubionych rejonów po prawej stronie.
                        Natomiast większość znanych mi rodowitych Warszawiaków pochodzących z lewej strony Wisły nadal ma obraz prawej strony jak sprzed 30 lat i uważa, że tam żyją smoki. smile
                        • thank_you Re: Roksana i schodki 31.10.26, 08:17
                          Ach, bywasz w tak reprezentacyjnym miejscu, gdzie sa mieszkania po kilkadziesiąt k za metr, no kto by pomyślał, że ta okolica jest bezpieczniejsza. Idź tam, gdzie w bramach stoją dilerzy i kręcą się tabuny cpunow, gdzie policja nie podjeżdża a od lat doskonale wiedzą o tym elemencie.
                          Tak, dzisiaj nawet bazar Różyckiego jest zmieniony a i Zabkowska dzięki Koneserowi jest bezpieczniejsza i właśnie „artystyczna”.
                          • espresso.tonic Re: Roksana i schodki 31.10.26, 08:45
                            No ale przecież nie napisałam, że cała Praga jest taka zgentryfikowana - a są ludzie, ktorzy z kolei uważają, że cała Praga to syf i strach tam przebywać. Z reszta nawet tutaj obecny przedstawiciel stołecznej "elity" oraz już nieobecna przedstawicielka tejże, pisali np. o Pradze czy Targówku poprzez pryzmat swoich kombatanckich wspomnień sprzed 30-40 lat.
                            W lokalizacjach, które podałam też są stare kamienice. Na Ząbkowskiej, po drodze do Konesera, między knajpami widać chłopaków bramach. Na Brzeskiej jest/była dilerka, a część od Kijowskiej jest słaba, ale z drugiej strony masz dobrą lodziarnię, kawiarnię i modny lokal z pyzami.
                            I powtórzę - piszę w kontekście trójkątów bermudzkich, na które rzekomo strach się zapuszczać, jako osoba, która bywa na Pradze od lat. Nie neguję, że to zupełnie inny świat niż np. Stary Żoliborz. I perspektywa osoby tam wychowanej, która pewnie na Pradze nawet nie była, moze być inna.
                            • thank_you Re: Roksana i schodki 31.10.26, 10:48
                              No nie nie, Praga nie może być taka jak z ich wyobrażeń, bo gdyby była, to Google by tam nie zainwestowało. Tam gdzie inwestuje Google - ta okolica rozkwita a ceny windują kilkukrotnie. To, jak będzie wyglądał teraz ten remontowany kwartał ulic to będzie jedna z bardziej reprezentacyjnych części Warszawy.

                              Za 20 lat będą się zabijać o mieszkanie tam. wink

                              Mój brat ze swoją eks mieli tam mieszkanie, w takiej nowej plombie i jak byłam tam kilka razy, to niestety takiego elementu jaki tam krążył, że świecą szukać gdzieś indziej. Jednak statystycznie rzecz biorąc jest tam wielokrotnie więcej mieszkań socjalnych niż w innych dzielnicach (w przeliczeniu na mieszkańca). Nie bez przyczyny o Brzeskiej rozpisywali się latami w gazetach, w ostatnim roku chyba zrobili tam porządek. I tak przeplatają się wszyscy: dilerzy i ich klienci, lokalna niegroźna zulernia i ich „pani kierowniczko, popilnować auta?”, normalsi, którzy chcą dociągnąć do pierwszego i ci z dużym kapitałem z kwartału opisywanego przez Ciebie i mnie. wink
                          • ferra Re: Roksana i schodki 31.10.26, 09:18
                            Czyli policja - (ustawowo powolana formacja do walki z przestepczoscia) nie reaguje na to, do czego jest powolana. Dosc logiczne w tym kraju.
                            • thank_you Re: Roksana i schodki 31.10.26, 10:48
                              Aktualnie robią tam porządki, ale dopiero od roku.
                          • mia_mia Re: Roksana i schodki 31.10.26, 09:47
                            W bramach to teraz z tego co wiem to raczej kupisz papierosy bez akcyzy i nielegalny alkohol, a nie narkotyki. Nie wiem czy akurat na Brzeskiej, ale dalej na Targowej na pewno. Na starej Pradze to raczej alkoholicy a nie ćpuni. Jak już bym po prawej stronie miała gdzieś obstawiać nadreprezentację ćpunów i dealerów to pewnie gdzieś stare blokowiska na Grochowie czy Targówku albo Białołęce.
                            • espresso.tonic Re: Roksana i schodki 31.10.26, 10:15
                              > Na starej Pradze to raczej alkoholicy a nie ćpuni. Jak już b
                              > ym po prawej stronie miała gdzieś obstawiać nadreprezentację ćpunów i dealerów
                              > to pewnie gdzieś stare blokowiska na Grochowie czy Targówku albo Białołęce.

                              Niedawno pomieszkiwałam przez pewien czas na Targówku. Nie wiem jak z dilerami, ale tak ogolnie było naprawdę spokojnie - wcale nie gorzej niż na blokowisku na Ursynowie czy Bemowie. Myślę, że też metro tu dużo zmienia/zmieniło na plus. Bo starsze części dzielnicy z blokowiskami są typowym, dobrze przemyślanym koncepcyjnie budownictwem z tamtych lat - zieleń, odległości między blokami, wszystko jest blisko (sklepy, usługi, edukacja, przychodnie). No ok, może koncepty talerzykowe i śniadaniowe z chałką z jajkiem za 45 zł jeszcze tam nie dotarły. smile
                              • mia_mia Re: Roksana i schodki 31.10.26, 10:29
                                Bo ćpuni teraz nie sprawiają większych problemów i nie rzucają się w oczy, to nie czasy dzieci z dworca Zoo i nie Ameryka.
                                Stare blokowiska po obu stronach Warszawy mają swój „mikroklimat”. Przytoczyłam te 3, żeby zostać po prawej stronie, a i po prawej to nie wyczerpuje tematu. Ja w Warszawie nie mam miejsc, gdzie bałabym się chodzić w dzień, a w nocy nigdzie lepiej nie snuć się poza głównymi ulicami w nieznanej okolicy.
                            • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 31.10.26, 11:00
                              Przecież to Praga słynie z fajerwerków które wiadomo co oznaczają. Tam jest bardzo dużo dilerów, są regularne naloty ale przede wszystkim obowiązuje zasada „nikt nic nie wie i nie powie”. Patusiarnia ma mocne lokalne wsparcie. Poza tym tam jest też sporo kaukaskiej mafii która monopolizuje handel lewymi fajkami, wspierany także przez elity w rodzaju Rikusia. Jednego deportują, to interes przejmuje następny, bo patriotyczny PiS gościnnie zaprosił to całe towarzystwo do nas.
                              • thank_you Re: Roksana i schodki 31.10.26, 11:36
                                Nie no, generalnie podoba mi się ten argument - 30 lat temu nie ukradli mi radia na Stalowej, mimo iż zostawiłam otwarte auto. wink No dobra, mi też na Mokotowie auta nie ukradli - a kradną tu na potęgę. wink
                                • espresso.tonic Re: Roksana i schodki 31.10.26, 14:56
                                  > Nie no, generalnie podoba mi się ten argument - 30 lat temu nie ukradli mi radi
                                  > a na Stalowej, mimo iż zostawiłam otwarte auto. wink No dobra, mi też na Mokotow
                                  > ie auta nie ukradli - a kradną tu na potęgę. wink

                                  Jeśli to do mnie, to nie napisałam tak. Za to pisałam, że owszem, na Pradze bywa m.in. dilerka i specyficzny klimat. Co nie znaczy, że nie należy się tam zapuszczać, bo nie ujdzie się z życiem. wink
                                  • thank_you Re: Roksana i schodki 31.10.26, 16:30
                                    Nie do Ciebie! smile
                              • kloacznymysliwy Re: Roksana i schodki 31.10.26, 13:09
                                Fajerwerki od dawna są też na Mokotowie i lecą ze starych ogródków działkowych przy skm
                              • mia_mia Re: Roksana i schodki 01.11.26, 09:13
                                Właśnie z innego podcastu dowiedziałam się jak teraz „reklamuje” się miejsca z narkotykami, akurat był przykład Mokotowa, ale pewnie wszędzie tak jest. Wystarczy wiedzieć czego się szuka i przyjrzeć się graffitti na ścianach i przenieść to do internetu. Fajerwerki to już przeżytek chyba.
                                • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 01.11.26, 10:21
                                  Fajerwerki to jest sygnał dla dilerów nie klientów
              • mayoliijka Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:05
                Moje dzieci mi mówią, że jeszcze na Polu Mokotowskim - w tej części przy Metrze Politechnika - są narkotyki i patotowarzystwo. Jak jest, nie wiem, ale rzeczywiście sporo młodych tam urzęduje.

                thank_you napisała:

                > 🫪🫪🫪 Smutne, mega smutne. Znasz jeszcze inne podobne lokalizacje?
                • thank_you Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:28
                  Omg. 🫪
        • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:00
          Nastolatki niekoniecznie pytają się czy mogą pojechać w dane miejsce, bywają tam od czasu do czasu prawie wszyscy, bo to centrum miasta, na szczęście jeśli ktoś nie szuka kłopotów i bywa gościem, a nie bywalcem są niewielkie szanse, że coś się wydarzy.
          • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:11
            Dopóki jakiś patus z mózgiem przeżartym mefedronem nie uzna że szukasz kłopotów bo istniejesz. To się niczym nie różni od skupisk dresiarni w latach 90, tylko spektrum używek wieksze
            • thank_you Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:28
              Ok, dzięki, zakażę synowi tamtędy jeździć.
              • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:47
                W każdej dzielnicy masz takie miejsca, stare bloki, kamienice, a każda galeria przyciąga dzieciaki z okolicznych szkół, także w ramach wagarów. Myślisz, że w galmoku czy Arkadii młodzież zachowuje się inaczej, dealerzy się nie pojawiają, a w toaletach nie ma seksu?
                • thank_you Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:32
                  No jasne, że w każdej, do tego patolstwo dzisiaj to nie tylko naćpane dzieciaki ale np. Surroniarze rozjeżdżający mieszkańców Wilanowa. Bardziej mi chodzi o klimaty jak wyżej, bo - jak już pisałam -‚koleżanka, która ma różne informacje mówiła mi o tym, ale jakoś specjalnie się nie wczułam w ten temat. Teraz będę ostrożniejsza i po prostu nakaże Młodemu omijać tamten teren.
                  • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 13:04
                    Trudno ciągle coś omijać (oczywiście nie mówimy o zaułkach po zmierzchu) lepiej uczyć jak się zachowywać, żeby było możliwie bezpiecznie.
            • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:52
              Akurat tam teren jest stosunkowo dobrze patrolowany, bardziej bałabym się starych blokowisk, okolic kiepskich szkół, a naćpanych ludzi szukałabym w okolicach uczelni, akademików.
              • thank_you Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:30
                Mieszkam blisko kilku wydziałów uczelni i poruszam sie z buta o różnych dziwnych porach i nie widuję tutaj szemranego towarzystwa studenckiego.
                • kloacznymysliwy Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:38
                  Nie jesteś targetem, żeby ci się pokazywali.

                  Mój nastolatek miewa przygody prawie codziennie jeżdżąc do szkoły. Porusza się tą samą trasą co ja, a spotyka zupełnie innych ludzi (którzy go zaczepiają). Ja za to najwyrazniej jestem już tą starą niewidoczną i niedowidzącą babą.
                • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 13:06
                  Naćpani ludzie teraz nie rzucają się w oczy, to nie Ameryka. Mijasz ich codziennie wielu nie zdając sobie z tego sprawy.
                  • mayoliijka Re: Roksana i schodki 30.10.26, 13:38
                    Otóż. Jak się okazało, naćpanego kolegę moje dziecko miało w klasie na lekcjach (szkoła bynajmniej nie "kiepska", wręcz przeciwnie) i nauczyciele oraz większość uczniów też nie zdawała sobie z tego sprawy.

                    mia_mia napisał(a):

                    > Naćpani ludzie teraz nie rzucają się w oczy, to nie Ameryka. Mijasz ich codzien
                    > nie wielu nie zdając sobie z tego sprawy.
                    • thank_you Re: Roksana i schodki 30.10.26, 14:13
                      No ale to sa jakby sprawy oczywiste. smile Sa jednak - jak widac - miejsca, gdzie skala jest większa. (Swoją drogą kilkanaście lat temu trzyliterowki wjechały do mojego sąsiada z drzwiami, właśnie za powyższy temat).
                    • kloacznymysliwy Re: Roksana i schodki 30.10.26, 14:15
                      Zależy też, co rozumie się pod pojęciem „naćpany”. Alkohol to alkohol, niezależnie od tego czy to wódka, wino, piwo czy cokolwiek innego.

                      Mamy na rynku za to wiele substancji, po ktorych też można mieć zmienioną świadomość. Ale przyjęło sie, ze akurat o tym tak nie mówimy, bo to często leki. Tak samo przecież, jak kiedys kokaina i morfina.

                      A teraz mamy/mieliśmy Tussipect, Aviomarin, Medikinet, benzodiazepiny, hydroksyzyne, butapren i tak dalej. I zaraz sie ktoś rzuci zapewne, że nie, tak nie można!

                      Kierowca autobusu 186, który w lipcu wjechał do tunelu, bo „hamulce zawiodły”, miał we krwi wykryte leki antydepresyjne i przeciwbólowe, a ich stężenie miało przekraczac normy.
                      Plastry opioidowe są wypisywane bez widywania pacjentów, a metadon rozdawany w kilku miejscach w stolicy.
                      Sama w domu mam opakowanie eferalganu z kodeiną, przepisane po operacji. Bylam bardzo zdziwiona efektem totalnego naćpania.

                      To jest właśnie to, co przychodzi do nas powoli z USA i czego długo chyba nie rozumieliśmy. A co często jest przechowywane w domach i do czego nastolatki jak najbardziej mają dostęp.
                      • mayoliijka Re: Roksana i schodki 30.10.26, 14:26
                        Ja akurat mówię właśnie o lekach.
                      • thank_you Re: Roksana i schodki 30.10.26, 15:32
                        Dlaczego? Każda z tych substancji musi być ostro przedawkowana, żeby wywołała efekt euforyczny. Jak z solą - może być przyprawą a może być trucizną. I tak, wszędzie można spotkać osobę jak z opisu wyżej, ale jednak nie zapuszczam się na Brzeska i omijam konkretne miejsca, gdzie prawdopodobieństwo jest wyższe.
        • 152kk Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:42
          Ale przecież Złote Tarasy to jest centrum Warszawy. Jeśli to patusiarska okolica, to tak można napisać o każdym miejscu, nawet na zakniętych drogich osiedlach pojawiają się (a nawet mieszkają) ludzie, których określiłabyś patologia (upijający się, bijący dzieci itp).
          Ty masz małe dzieci (najstarsze 10 lat) więc nic dziwnego, że same nie jeżdżą do centrum Warszawy.
          Ale ta dziewczynka po pierwsze była nastolatką, po drugie - mieszkała zapewne niedaleko (Ochota). Mnóstwo dzieciaków przejeżdża samodzielnie przez okolice Dworca Centralnego codziennie - w drodze do szkoły, na zajęcia (obok jest przecież PKIN). Czy gdyby twoje dziecko chodziło tam na zajęcia czy miało koleżanki to w wieku 13 lat nie mogłoby jechać samo np.autobusem, tramwajem, metrem, zawsze z dorosłym?
          • 152kk Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:46
            Ja tam nie mieszkam, ale tamtędy jeździ do/ze szkoły nastolatek mojej przyjaciólki. A rodzinne nastolatki jeżdżą same pociągiem, do i z Warszawy, owszem pojawiają się w związku z tym w okolicach Złotych Tarasów. Powinniśmy je odwozić i przywozić do 18, bo inaczej jesteśmy niewydolną patologią?
            • kloacznymysliwy Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:04
              Przy ZT to jest akurat całkiem sporo policji. I tak jest sto razy bezpieczniej niz 20-30 lat temu (kto pamięta przejscie z centralnego do dworca śródmieście? To było wyzwanie, jak wejscie do podziemnego świata). Nawet prostytutek pod mariotem już nie widuję, a tam przecież wystarczyło stanąć na 5 minut, zeby już ktos zaczepiał. Ale wiadomo - zjeżdża się tam wszystko i zawsze może się napatoczyc ktos, kto ze schodkow zrzuci (czy policja złapała już tego obcokrajowca? Wątpię). Okolica jest też zajęta przez młodych Ukraińców i od lat są z nimi problemy. No i bezdomni, ale to było zawsze.


              • riki_i Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:11
                kloacznymysliwy napisała:

                > Nawet prostytutek pod mar
                > iotem już nie widuję, a tam przecież wystarczyło stanąć na 5 minut, zeby już kt
                > os zaczepiał.

                Jak miałem 20 lat, to z kolegą żeśmy podjeżdżali i odkręcali szybę, wdając się z pracownicami seksualnymi w pogawędki. Dla nas to było wtedy śmieszne.
                • lauren6 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:30
                  riki_i napisał:

                  > Jak miałem 20 lat, to z kolegą żeśmy podjeżdżali i odkręcali szybę, wdając się
                  > z pracownicami seksualnymi w pogawędki. Dla nas to było wtedy śmieszne.

                  Kilka lat temu tam pracowałam (w okolicznym biurowcu, nie pod mariottem) i żadnych prostytutek tam już nie było. Czasami się spotykało jakąś wychodzącą z hotelu, ale tylko dlatego, że czekała na Ubera, nie na klienta.
                  • riki_i Re: Roksana i schodki 30.10.26, 14:14
                    Owszem, lauren6, czasy kiedy tam wystawały prostytutki w dużej ilości to początek lat 90-tych.

                    Aczkolwiek senator Krzysztof Piesiewicz od "kina moralnego niepokoju" panią prostytutkę , która go potem wkręciła w zażywanie białego proszku, przebieranie się w damskie fatałaszki i finalnie szantaże finansowe, poznał na stacji benzynowej pod Marriottem 28 czerwca 2008 roku (info z "Rzeczpospolitej"). Także osoby świadczące usługi seksualne kręciły się w tej okolicy jeszcze długo. Pomnę na przykład pewną celebrytkę, wanna be aktorkę, znaną swego czasu jako "Kasia 3000" (od wysokości jej stawki).
                    • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 30.10.26, 14:21
                      Kasia 3000 nigdy nie stala na ulicy, nie ta liga
                      • riki_i Re: Roksana i schodki 31.10.26, 17:25
                        ontheroadagain napisała:

                        > Kasia 3000 nigdy nie stala na ulicy, nie ta liga

                        Ale kręciła się w holu Marriotta. Słowo Rikiego.
                    • iwoniaw Re: Roksana i schodki 30.10.26, 15:22
                      Zauważę tylko, że rok 2008 był 18 lat temu, a nie wczoraj - od tamtego czasu naprawdę zmienilo się bardzo dużo i doswiadczenia z tamtego okresu maja sie nijak do dzisiejszych realiów...
              • thank_you Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:34
                Są prostytutki, wciąż stoją, wzdłuż Emilii Plater, tylko po zmroku. ;-P Po prostu dzisiaj inaczej odbywa się handel ciałem, więc nie muszą stać pod luksusowymi hotelami.
                • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:39
                  Te co stały pod na Poznańskiej wymarły, przecież one już w latach 90 miały z 40 lat w zawodzie
                  • thank_you Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:43
                    Zdziwiłabyś się tongue_out Oczywiście nie mówię o takiej skali jak kiedyś ale bywają w okolicy tego skwerku przy Wspólnej. smile
                  • quinerisquerien Re: Roksana i schodki 31.10.26, 18:05
                    To prostytutki, nie dinozaury.
                • lauren6 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:39
                  Nie znam się na prostytucji. W Warszawie takich pań szukających szczęścia dawno już nie widziałam, na wylotówkach nadal tego pełno. Ale to tak marginesie, bo nie o tym jest wątek big_grin
                  • riki_i Re: Roksana i schodki 30.10.26, 14:18
                    lauren6 napisała:

                    > Nie znam się na prostytucji. W Warszawie takich pań szukających szczęścia dawno
                    > już nie widziałam, na wylotówkach nadal tego pełno.

                    Raczej też już nie. Na słynnej trasie przez lasy z Zielonki na Nieporęt jeśli czasem jeszcze stoją, to tylko cudzoziemki cygańsko-bułgarskie. I dawno ich nie widziałem (może dlatego, że większość wjazdów do lasu trwale zagrodzono szlabanami).
          • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:47
            Centrum jest rozległe, natomiast okolice dworca centralnego zawsze były patusiarskie. I nie udawaj że nie rozumiesz, nie chodzi o przejechanie tramwajem czy metrem tylko o spędzanie czasu na dworcu i w okolicach. Pedofile z centralnego nie działali tam akurat przypadkiem. Ale przecież jak chcesz to twoje dzieci mogą spędzać czas na centralnym i pod ZT, twoja decyzja.
            • milva24 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:55
              Ale przecież jak chcesz to twoje dzieci mog
              > ą spędzać czas na centralnym i pod ZT, twoja decyzja.

              Niekoniecznie jest to decyzja rodzica. W pewnym wieku młode osoby miewają działania na zasadzie "na złość mamie odmrożę sobie uszy".
            • 152kk Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:00
              Tylko że ja nie wiem (może ty wiesz), czy Roksana tam "spędzała czas", czy po prostu umówiła się z koleżankami w kawiarni. Owszem - nastoletnim dzieciom z mojej rodziny zdarzało się umawiać ze znajomymi w Złotych Tarasach w kawiarni, zdarzało się też czekać w kawiarni na pociąg.
              Pedofile natomiast działać mogą wszędzie, zwykle jednak atakują dzieci, a nie nastolatków.
              Dzieci twojego ex kiedy były nastolatkami to nie chodziły nigdy z koleżankami/kolegami do kawiarni w Złotych Tarasach? To jakie miejsce na terenie Centrum Warszawy polecasz, żeby było na pewno bezpiecznie? Metro chyba też nie? Dawne DT, Chmielna, no nie wiem, też widuję tam różne podejrzane grupki.
              • riki_i Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:20
                Łażenia bez celu po centrach handlowych absolutnie bym żadnym dzieciom ani nastolatkom nie polecał. Zresztą takie grupki skutecznie goni ochrona. Patrząc na mojego młodego i starsze od niego dzieciaki, to umawiają się w "Kocham skakać", w kręgielniach, na podmiejskich torach wyścigowych dla gokartów, w parkach linowych (w lecie), na basenach/parkach wodnych*, ostatecznie na placach zabaw (ci młodsi).

                *niestety na "Warszawiance" jakaś młodociana żulernia ostro dochrzaniała się do mojego młodego i jego kolegi, wrócił raz z płaczem
                • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:44
                  Ochrona nie goni nikogo kto się normalnie zachowuje.
                • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:49
                  A co tu polecać lub nie? Po szkole bez pytania idą do maka, na pizzę, do Starbucksa, towarzyszą temu jednemu, który ma sobie kupić spodnie czy cokolwiek innego, idą po prezent na urodziny, do kina. Nikt nikogo nie goni póki dzieciaki zachowują się bez zarzutu. Mówimy o nastolatkach, którym pozwala się na życie towarzyskie po szkole. Szczerze mówiąc wolę jak szczególnie po zmroku siedzą w CH niż w pobliskim parku czy na działce u kolegi (akurat jeden ma taką niedaleko szkoły) albo szwendają po obcych osiedlach.
              • thank_you Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:41
                No nie umawiają się w Złotych Tarasach, po co? Ida coś zjeść (są różne miejsca), wychodzą na rower, grają w coś na boisku, siedzą w domu i gadają, chodzą na szejki na Zbawixa. Okupują siłownię po lekcjach. I to powyższe raczej tylko w weekend, bo w tygodniu wszyscy mają jakieś treningi 3-4 x tydzień.
                • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:59
                  U nas dzieciaki często idą czy jadą gdzieś po szkole, mój nie ma żadnych treningów, korepetycji, kursów. Mało osób mieszka przy szkole, więc siedzenia w domu raczej nie ma, tak samo jak spotkań na boisku czy jazdy rowerem. Akurat ZT to zupełnie nie ich rejony, ale przy szkole jest inne CH i tam widuję dużo młodzieży.
                  • thank_you Re: Roksana i schodki 30.10.26, 15:36
                    Koledzy mojego syna też rozrzuceni po całym mieście, Młodego SP była 10 km od domu. wink Troche nie wyobrażam sobie takiego szwendania się po CH ale rozumiem, że ktoś ma takie preferencje.
                • 152kk Re: Roksana i schodki 30.10.26, 14:16
                  A jesteś pewna, że "te różne miejsca" są w 100% wolne od patologii? Siłownie, parki?
                  No i nie wszystkie nastolatki mają codziennie treningi, żeby w ogóle w tygodniu nie mieć czasu spotkać się ze znajomymi. Nie mówię, że to źle mieć treningi, ale spotkania w kawiarniach to też nic złego.
                  • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 14:31
                    Mam w domu 14 latka, bywa w różnych miejscach, ale nie kojarzę, żebym go kiedyś przyłapała w kawiarni. Często po szkole wychodzą coś zjeść, ale restauracje i kawiarnie to nie jest naturalne środowisko dzieci w tym wieku, co tu dużo mówić. Czasem idą do pizzerii, to jedyny wyjątek.
                    • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 30.10.26, 14:47
                      Chłopców nie jest, dziewczynek tak
                      • 152kk Re: Roksana i schodki 30.10.26, 15:07
                        Zresztą pizzeria to też restauracja, a do kawiarni nie chodzi się tylko na kawę (mogą być lody, ciacha itp). Naprawdę, w dziwnym kierunku ta dyskusja podążyła. Bo przecież mnie nie chodziło o to, jakie które nastolatki mają upodobania co do spędzania wolnego czasu, tylko o to, że pójście do kawiarni czy do sklepu to nie jest jakieś "szwędanie się" bez nadzoru, tylko coś normalnego i co do zasady nie jest narażaniem się na niebezpieczenstwo. Bo zaraz będzie, że do parku też niebezpiecznie iść i po ulicy chodzić. No niebezpiecznie, fakt, bo wszędzie może być bandyta, swir, zboczeniec. A my przecież nie wiemy z kim spotykała się Roksana. I czy w ogóle miało to związek z jej śmiercią.
                        • lauren6 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 15:31
                          > Bo zaraz będzie, że do parku też niebezpiecznie iść i po ulicy chodzić. No niebezpiecznie, fakt, bo wszędzie może być bandyta, swir, zboczeniec

                          Jakby moja córka chciała o 21 siedzieć na bulwarach wiślanych to dla mnie byłby to red flag. Nie zakazuję jej szwędać się po mieście, ale nie od dziś wiadomo po co się wieczorami chodzi na bulwary. I jeżeli po zaginięciu Roksany rodzicom warszawskich nastolatków jeszcze nie rozjaśniło się w głowach, to po pobiciu syna Olgi Bołądź już powinno.
                        • anek-dotka Re: Roksana i schodki 30.10.26, 15:48
                          Dyskusja poszła w stronę uspokajania własnych rodzicielskich sumień. Nic w tym dziwnego, zawsze się tak dzieje po szokujących wydarzeniach z udziałem dzieci. Rodzice muszą wówczas odzyskać poczucie bezpieczeństwa dzięki własnym zapewnieniom. Szkoda tylko, że nad trumną się robi się wtedy taki straszny gwar.
                          • iwoniaw Re: Roksana i schodki 30.10.26, 15:59
                            No ale w sumie w jaka stronę powinna iść ta dyskusja? Zachowania ryzykowne u nastolatków się zdarzają, to, że rodzice ostrzegają przed niebezpieczenstwami roznymi i wkladaja do glowy podstawowe bhp nie zawsze przynosi 100% skutek - od czasów Czerwonego Kapturka, czyli od zawsze. Ja się zgadzam z opinią, że przeciez nikt nie bedzie trzymal nastolatka pod scislym nadzorem 24h/7 i nie można wpadać w paranoję i zabraniać pójścia z kolega na frytki do maca czy z kolezanka kupic spodnie do sieciowki. Owszem, "łatwo mi mówiić", skoro moje dzieci przeżyly okres nastoletni bez drastycznych problemów i dziwnych zdarzeń, no ale kaman - każde wyjście z domu to jakies ryzyko, rózne rzeczy sie zdarzają a jednak wiekszosc ludzi zyje normalnie i nie pada ofiara przestępstwa, wiec dla mbiebwypowiedzi w tym watku to nie tyle proba uspokojenia rodzicielskiego sumienia, co słuszna (!) próba uspokojenia rodzicielskiego mózgu wpadajacego w nadodpowiedzualbośc, by nie powiedzieć - paranoję.
                            • thank_you Re: Roksana i schodki 30.10.26, 16:09
                              Mnie nie chodziło o ryzyko - bardziej o zdziwienie, że dzieciaki mają na to czas. wink
                            • runny.babbit Re: Roksana i schodki 31.10.26, 10:50
                              iwoniaw napisała:

                              > No ale w sumie w jaka stronę powinna iść ta dyskusja?
                              Może w taką, że zamiast tradycyjnie pytać gdzie byli rodzice i czego nie dopilnowali, zacząć wymagać walki z patologicznym środowiskiem, w którym żyją nastolatki. To taki wiek, że rodzice nie są w stanie wszystkiego monitorować 24/7. Czas na poważną dyskusje o tym jak łatwo w Polsce jest z dostępem do alkoholu i narkotyków. A zwłaszcza alkohol jest dla nastolatków na wyciągnięcie ręki, bo z narkotykami to jeszcze władze próbują robić by z tym walczyć. Sklepy sprzedające alko nieletnim to tajemnica poliszynela. Prowokacji podobno nie można zrobić, więc zostaje zlapanie na gorącym uczynku, powodzenia. Fałszywe, kolekcjonerskie! dowody osobiste spokojnie można zakupić w internecie. Alko dostępne w zbyt wielu miejscach i zdecydowanie za tanie. Uzależnienia to też często problemy psychiczne. Czyli powinien być łatwiejszy dostęp do terapii, psychologów i psychiatrów. Póki co, taniej i łatwiej się upić niż leczyć.

                              No ale to rozmowa jak o złym wpływie smartfonów, SM i internetu w ogóle. Po co walczyć z dystrybutorami, jeszcze się bogate lobby obrazi, kiedy można zwalić wszystko na rodziców.
                  • thank_you Re: Roksana i schodki 30.10.26, 15:38
                    A ja mówię, że są miejsca wolne od patologii? Myślę, że nie ma takich miejsc. smile Jednak co innego oczekiwać miejsca wolnego od patologii a co innego w patologie się pchać. Ale tak, siłownia poprzez opłatę comiesięczną powoduje, że tam raczej przypadkowi ludzie nie zachodzą, tam jestem spokojna o nich, bo oni rzeczywiście ćwiczą. A treningi to także spotkania z innymi dziećmi. wink
                    • kobieta-leniwa Re: Roksana i schodki 30.10.26, 15:50
                      Co to za siłownia gdzie nie ma sterydów, pakerów i całego tego światka czy raczej półświatka? Dla kobiet?
                      Tak naprawdę nie ma miejsc bezpiecznych dla nastolatków ważniejsze jest żeby wiedziały jak się zachować, nie miały potrzeby podporządkowania się liderowi grupy i miały trochę szczęścia w życiu.
                      • thank_you Re: Roksana i schodki 30.10.26, 15:52
                        Ale ty serio? Byłaś kiedyś na siłowni? smile))
                        • kobieta-leniwa Re: Roksana i schodki 30.10.26, 16:02
                          thank_you napisała:

                          > Ale ty serio? Byłaś kiedyś na siłowni? smile))

                          Właśnie dlatego że byłam wiem, że nie miejsc wolnych od tego typu atrakcji. Tak samo jak nie ma szkół wolnych od narkotyków. Sztuka polega na tym żeby nie być podatnym na niechciane wpływy i tego trzeba uczyć młodych ludzi.
                          • thank_you Re: Roksana i schodki 30.10.26, 16:06
                            No widzisz, ja chodzę co drugi dzień i nie widuję półświatka, sterydów i dresów, trochę ten profil się zmienił. I - powtórzę - nigdzie nie napisałam, że siłownia to najbezpieczniejsze miejsce na świecie lub ze takiego szukam nie ucząc dzieci funkcjonowania w dzisiejszym świecie. wink Po prostu napisałam co robią najbliższe mi nastolatki (syn z kumplami).
                            • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 16:16
                              Problem w tym, że teraz nie bierze półświatek, dresy, mięśniaki, to właśnie się zmieniło. Biorą ludzie, których kompletnie byś o to nie podejrzewała, zrobiona dziewczyna zaraz na drugim rowerku, gość szykujący się do triatlonu, facet, który zaraz pojedzie po dziecko do przedszkola. Zresztą znam trochę osób, którym nie obce są takie używki, architekt, lekarz x 2, dyrektor w sieci handlowej, właściciel firmy informatycznej, żadna patologia na pierwszy rzut oka. Zresztą po wypadkach często wychodzi kto był naćpany, choćby kierowca autobusu, adwokat od trumny na kółkach czy inni.
                              • thank_you Re: Roksana i schodki 30.10.26, 16:18
                                No to zdecyduj się czy mogą brać wszyscy czy po prostu na siłowni jest mniej bezpiecznie. A kelner w pizzeri może brać? Lub sprzedawczyni spodni w sieciówce? Bo właściwie nie wiem:
                                - z jaką tezą dyskutujesz
                                - o czym dyskutujesz
                                - czego chcesz dowieść

                                ?
                                • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 17:11
                                  No właśnie każdy i wszędzie może, a ludzie z naszego pokolenia i starsi żyją w przeświadczeniu, że to tego potrzebny jest jakiś półświatek i tak długo jak chronią przed nim dziecko jest bezpieczne, a to bzdura i usypia czujność.
                                  • thank_you Re: Roksana i schodki 30.10.26, 18:17
                                    Czyli kto tak twierdzi? I owszem, ja widzę różnice między ograniczam ryzyka a wystawianiem się na nie, jednocześnie zdaje sobie sprawę z tego, że jedno i drugie nie jest gwarancją czegokolwiek.
                        • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 16:07
                          Poznałam niedawno narkomana zaraz po odwyku, chłopak 25 lat, przesympatyczny, ułożony, pracowity, w życiu byś nie podejrzewała go o nałóg,. Poopowiadał mi jak teraz wygląda ćpanie, jak najbardziej bywalec siłowni choć nie typowy mięśniak. Narkotyki zamawia się jak pizzę i dosłownie w cenie pizzy tylko szybciej dowożą. On sobie zamawiał do pracy na przykład, zamawiał tam gdzie miał kaprys. I tak, jakbym potrzebowała załatwić sobie coś takiego jedną z pierwszych osób, które poprosiłabym o pomoc byłby znajomy trener, nie dlatego, że go podejrzewam, tylko dlatego, że na pewno zna kogoś kto bierze czy sprzedaje.
                          • thank_you Re: Roksana i schodki 30.10.26, 16:11
                            Hello, mam 41 lat, nie urodziłam się wczoraj, myślisz, że nie widziałam cpuna czy alkoholika na oczy? wink Znam dzieciaki z MOSow czy z MOWow, z tzw. bardzo dobrych rodzin. No i co z tego właściwie?
                    • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 15:55
                      W większości siłowni nie ma nawet możliwości, żeby 13-14 latek wpadł sam na trening z kolegami. Poza tym nie wszyscy albo niewielu chłopców w tym wieku już lubi to. U mojego dopiero fascynacja od wakacji, ale siłownię urządził sobie w domu i teraz stale doposaża. Karnetu na prawdziwą nie chce.
                      • thank_you Re: Roksana i schodki 30.10.26, 15:57
                        W większości siłowni nie, ale są siłownię (sieciówka), gdzie 14-letni chłopak może spokojnie wejść i ćwiczyć. My też mamy siłownie w domu a jednak chłopak wybiera z kolegami, czasami ćwiczy ze mną. smile I ja nigdzie nie pisze, że siłownia to jakiś obowiązek czy najlepszy wybór do spędzania czasu.
                    • quinerisquerien Re: Roksana i schodki 31.10.26, 18:12
                      Opłata comiesięczna chroni przed patologią? Gdzie taką można wnieść?
                      • thank_you Re: Roksana i schodki 31.10.26, 22:29
                        Ale serio tak to zrozumiałaś? smile))
              • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:44
                Młoda chodziła z koleżankami do kawiarni w naszej okolicy. Ja nie piszę o samych ZT tylko o tym terenie dookoła, między centrum a dworcem i w stronę patelni, patusiarnia rozlewa się też na park pod pałacem. W centrum jest mnóstwo normalnych lokali, nie trzeba siedzieć między cpunami pod centrum handlowym,
                A Roksana zapewne umówiła się o 31 na bulwarach żeby wypić z koleżankami herbatkę, to oczywiste🙄
          • riki_i Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:09
            152kk napisała:

            > Ale przecież Złote Tarasy to jest centrum Warszawy. Jeśli to patusiarska okolic
            > a, to tak można napisać o każdym miejscu, nawet na zakniętych drogich osiedlach
            > pojawiają się (a nawet mieszkają) ludzie, których określiłabyś patologia (upij
            > ający się, bijący dzieci itp).
            > Ty masz małe dzieci (najstarsze 10 lat) więc nic dziwnego, że same nie jeżdżą d
            > o centrum Warszawy.
            > Ale ta dziewczynka po pierwsze była nastolatką, po drugie - mieszkała zapewne n
            > iedaleko (Ochota). Mnóstwo dzieciaków przejeżdża samodzielnie przez okolice Dwo
            > rca Centralnego codziennie - w drodze do szkoły, na zajęcia (obok jest przecież
            > PKIN). Czy gdyby twoje dziecko chodziło tam na zajęcia czy miało koleżanki to
            > w wieku 13 lat nie mogłoby jechać samo np.autobusem, tramwajem, metrem, zawsze
            > z dorosłym?

            Jakieś 40 lat temu prawie codziennie jeździłem przez tamte okolice i musiałem się przesiadać z autobusu do tramwaju. Będąc małolatem. Starzy geje zaczepiali mnie tam regularnie (i inne osoby w moim wieku). Ścisłe centra miast , dworce kolejowe... zawsze przyciągają patologię ("My dzieci z dworca ZOO" i inne dowody ogólnoświatowe na poparcie tej tezy). Natomiast i ja i moi koledzy doskonale wiedzieliśmy wtedy sami z siebie, że jak jakiś oblech nas zaczepia na ulicy tekstem "czy nie chciałbyś zarobić trochę pieniędzy?", to trzeba uciekać , a nie wdawać się z nim w rozmowę. Nie mówiąc już o piciu alkoholu czy wbijaniu do niego na kwadrat. Dzisiejsza młodzież jest niby hop do przodu, a regularnie słyszy się o jej skrajnie nieodpowiedzialnych zachowaniach.
            • 152kk Re: Roksana i schodki 30.10.26, 14:28
              Tak się składa, że też jeździłam codziennie do LO do Śródmieścia. A zdarzało się, że przez całe miasto typu z Bielan na Jelonki lub do Kabat. Bo koledzy z klasy byli z całej Warszawy i okolic i ich odwiedzałam. A żeby spotkać się cała grupa najłatwiej było.umówic się gdzieś w Centrum.
              Nic mnie złego nie spotkało i nikt mnie nie zaczepiał. Ale nie wiem, czy rzeczywiście dlatego, że byłam taka grzeczna, czy - bo miałam po prostu szczęście.
              Moją kolezankę mieszkająca w Śródmieściu natomiast spotkało właśnie to, co sugerujesz ty czy gruu. Ale nie w ZT czy na dworcu, tylko ze strony członka rodziny.
              Tak że tak.
              Ja bym nie oceniała jako niewydolnych rodziców tylko dlatego, że dziecko spotkało się ze znajomymi w ZT czy na Powiślu/nabrzeżu.
              Tam w rodzinie były być może inne patologie, może dziewczynka rzeczywiście miała złe towarzystwo. Ale mogło być i tak, że przede wszystkim miała potwornego pecha. Bo nie na wszystko rodzice mają wpływ, rozumiem że by chcieli i się boją i włącza się mechanizm obronny, który każe obwiniać przede wszystkim rodziców ofiary.
              • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 14:34
                Jedna z wersji jest taka, że pod wpływem alkoholu doszło do nieszczęśliwego wypadku lub ewentualny skok nie był próbą samobójczą, a próbą latania pod wpływem substancji.
              • thank_you Re: Roksana i schodki 30.10.26, 16:27
                A ta dziewczynka nie chodziła tam do liceum, nie szła do szkoły, tylko o 21, w piątek, w połowie pazdziernika. była w miejscu, w którym 13-letnie dziecko być nie powinno.
        • quinerisquerien Re: Roksana i schodki 31.10.26, 18:36
          Jakiś rok temu była tam akurat Daniela, dała znać że przeżyła i nikt jej nie zaczepiał więc tak, twój wpis zabrzmiał nieco kuriozalnie.

          Okolice ZT to teren wokół ważnego węzła transportowego Warszawy, a w ubiegłym roku Warszawę odwiedziło... 12 milionów osób. Oczywiście, że się dzieje - byłam świadkinią napadu w pewną letnią sobotę ok. godz. 21wszej, podobnie jak dwie setki innych osób - policja zawsze stojąca między patelnią a zejściem na perony dworca Warszawa Śródmieście chwilowo gdzieś się zawieruszyła, a sprawcy zwiali na dworzec, by czym prędzej oddalić się z tego patologicznego łez padołu. Ale zawsze można dojść do sklepów, knajp, muzeów, teatrów czy kin (choćby Kinoteki w PKiN) opłotkami. Życie w dużym mieście nie jest jednakowoż obowiązkowe, niemniej warto ogarnąć podstawy i nauczyć tego dzieciaki.

          O Schodkach dowiedziałam się dziś jednego - pewnie w każdej klasie czy szkole jest dziecko, które bywa na Schodkach albo zna kogoś, kto tam bywa. W niektórych szkołach będzie ich więcej niż jedno. A policja, cóż... Widać ma inne priorytety.
      • lauren6 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:14
        szare_kolory napisała:

        > mia_mia napisał(a):
        >
        > > Na schodkach i pod ZT od dawna kręci się transpłciowy gość lat 22 podając
        > y się za 12 letnią dziewczynkę, stale dostarczający dzieciom alkohol i nikt z t
        > ym nic nie robi.

        >
        > Trans czy nietrans, jeśli dostarcza dzieciom alko czy inne substancje powienien
        > mieć już za to wyrok. A przynajmniej oczekiwać na niego za kratkami.
        >

        Akurat to "trans" w tym przypadku ma znaczenie, bo to dorosły facet, który podszywa się pod 12-letnią dziewczynkę. Oprócz rozpijania młodzieży mogą dochodzić tu wątki pedofilskie.

        Podobno wcześniej ten trans działał na teranie Piotrkowa, zaczepiał tam dzieci pod szkołą i lokalna policja go pogoniła. Przeniósł się do Warszawy i tutaj najwyraźniej policja go toleruje.
        • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:18
          Policja to chyba powinna przestępców zamykać a nie przeganiać. Ale może akurat to byli tacy lubiani przez Fiołka którzy nie przeładują mężczyzn
          • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:18
            *nie przesladuja
          • lauren6 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:24
            Za co mieli go zamknąć? Za dziewczęcy wygląd? Teraz dopiero zaczynają wypływać kwestie pedo-alkoholowe.

            Przy czym jak najbardziej oczekuję od policji takiego zachowania jak w Piotrkowie. Szemrane typy nie powinny się kręcić wokół dzieci, choć oczywiście nie ma na to paragrafu by ich za to wsadzić.
            • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:35
              A za co go przegonili? Jak zaczepiał dzieci pod szkołą to jest podstawa do zatrzymania
        • memphis90 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:24
          Transplciowość naprawdę nie polega na zakładaniu fałszywych kont w socialmediach jako 12l dziewczynka. Podobnie jak transplciowosc nie ma żadnego związku z pedofilią.

          Kreowanie takich asocjacji jest obrzydliwe.
          • lauren6 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:32
            Ten człowiek sam się identyfikuje jako osoba transpłciowa, więc daruj sobie święte oburzenie. I dla całej sprawy jak najbardziej jest ważne, że to osoba, która zdobywa zaufanie dzieci udając nastoletnią dziewczynkę.
            • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:37
              NIezaleznie od tego jak się ta osoba identyfikuje to niestety widać, ze zawaliła policja.
              Podejście troche jak przy zgłoszeniu kradzieży lata temu " a w 11 panią okradziono? NO przecież wiadomo ze na tym odcinku kradną!!". Kur..a jakby to była moja wina. Skoro wiadomo powinnam nie wsiadać ( i chyba iść do szkoły pieszo bo innej drogi dojazdu nie miałam).
            • memphis90 Re: Roksana i schodki 31.10.26, 09:04
              Nie wiesz kim jest „ten człowiek”’i jak się identyfikuje przecież 🤔

              >to osoba, która zdobywa zaufanie >dzieci udając nastoletnią dziewczynkę.
              Ale zakładanie fałszywych kont jako 12 latka na SM to nie jest transplciowosc.
          • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:35
            Ale w tym przypadku na transpłciowość nałożyły się inne sprawy podlegające pod kodeks karny. I tylko to tłumaczy jak dorosły facet skutecznie podszywa się pod małą dziewczynkę, w tym wypadku to nie jest szczegół, który można pominąć.
            • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:38
              Ciekawe czy coś się zmieni czy nadal będzie tak samo. Schodki bedą niebezpieczne...a ojciec zaginionego chłopaka bedzie odnajdywał kolejne zwłoki, których policja znaleźć nie może
            • lauren6 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:51
              Niepokoi mnie, że w tolerancyjnym uniwersum takich memphis90 posądzenie o pedofilię trans faceta zaczepiającego dzieci jest obrzydliwe.

              Kij wie, jakie ścieżki myślowe obrała stołeczna policja akceptując tego osobnika kręcącego się wokół warszawskich małolatów (Piotrowska policja ponoć skutecznie go pogoniła). Bo jeżeli dochodzi tam do takich absurdów, że policja boi się aresztować osobę LGBT kupującą alkohol dzieciom, to mamy bardzo dużą furtkę dla wszelkiej maści pedofili.

              Ten wątek sprawy też powinien zostać wyjaśniony.
              • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:53
                A były jakieś doniesienia o przestepstwach tej osoby? Ciekawa jestem jaki procent społeczeństwa reaguje na pijane dzieci i wzywa policję, podejrzewam że nikły bo przecież nie będą donosić i w ogóle nie interesuj się bo kociej mordy dostaniesz. Przecież jak dzieciaki pod sklepem monopolowym dawały kasę menelowi to działało tak samo. Aresztowali jakiegoś menela za to?
              • memphis90 Re: Roksana i schodki 31.10.26, 09:07
                > posądzenie o pedofilię trans faceta >zaczepiającego dzieci jest obrzydliwe.
                Większość pedofili to zdaje się biali cis mężczyźni, więc doprawdy wydaje się nie mieć żadnego znaczenia. Obrzydliwe jest tworzenie automatycznych asocjacji między byciem członkiem społeczności LGBT a przestępstwami. 🤷‍♀️

                A jeśli to trans mężczyzna, to znaczy, że urodził się z macicą.
                • riki_i Re: Roksana i schodki 31.10.26, 09:11
                  memphis90 napisała:

                  > > posądzenie o pedofilię trans faceta >zaczepiającego dzieci jest obrzy
                  > dliwe.
                  > Większość pedofili to zdaje się biali cis mężczyźni, więc doprawdy wydaje się
                  > nie mieć żadnego znaczenia. Obrzydliwe jest tworzenie automatycznych asocjacji
                  > między byciem członkiem społeczności LGBT a przestępstwami. 🤷‍♀️
                  >
                  > A jeśli to trans mężczyzna, to znaczy, że urodził się z macicą.

                  Co Ty pierniczysz? Ten zbok występuje jako Zuzia. Więc jest to chłop udający babę.
                • mia_mia Re: Roksana i schodki 31.10.26, 09:29
                  Naturalnie to mężczyzna, proponował pokazanie przyrodzenia jak ofiara skończy 15 lat🤮
                • demodee2 Re: Roksana i schodki 31.10.26, 09:43
                  > A jeśli to trans mężczyzna, to znaczy, że urodził się z macicą.

                  Osoba z macicą nie może być pedofilką?
        • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:49
          Nie „podszywa się”, bo żaden nastolatek nie pomyli dorosłego chłopa z dwunastoletnią dziewczynką. Myślę że moje dzieci też nie mają problemu z odróżnieniem dorosłego faceta od koleżanki z szóstej klasy. Po prostu chcieli żeby im ktoś alko kupował, wcześniej załatwiali to menele. To naprawdę nei było tak, że oni święcie wierzyli że ich nowa dwunastoletnia koleżanka przynosi wódkę bo jest taka fajna.
          • lauren6 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:52
            Widziałaś go, że tak kategorycznie się wypowiadasz?
            • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:55
              Widziałam bardzo wielu młodych mężczyzn i żaden nie wyglądał jak dziewczynka ze środkowych klas podstawówki. Ale może tam wszyscy cierpieli na zbiorowe zaburzenie odwrotne do tego powszechnego u części mężczyzn którzy upierają się, że 12 łatkę można pomylić z dorosłą kobietą.
              • lauren6 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:23
                Życie mnie nauczyło, żeby nie nadużywać takich słów jak "nigdy" czy "żaden". Świat jest dużo bardziej skomplikowany niż nam się to wydaje.
                • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:48
                  Mnie jednak życie nauczyło że to co kwacze, pływa i wygląda jak kaczka z ogromnym prawdopodobieństwem jest kaczka choć może okazać się dronem wink
              • memphis90 Re: Roksana i schodki 31.10.26, 09:09
                Mówimy przecież o social mediach i fejkowych kontach.
          • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:57
            „Dziewczynka” fotografowała się ze świadectwem, podobno były osoby szczerze zaskoczone, kiedy dowiadywały się prawdy. Nie widziałam faceta, ale widuję 12 latki, które wcale nie wyglądają na dzieci i dzieci wiedzą jak mogą wyglądać ich rówieśnicy.
            • demodee2 Re: Roksana i schodki 31.10.26, 09:49
              > „Dziewczynka” fotografowała się ze świadectwem, podobno były osoby szczerze zaskoczone, kiedy dowiadywały się prawdy.

              Może to skutek zażywania środków opóźniających dojrzewanie? Osoba wygląda na 12 lat, a jest pełnoletnia i przeszłą procedurę dostosowania papierów do identyfikacji płciowej? Czyli teraz jest 30-letnią Zuzanną z penisem, wyglądającą na 12-latkę?
              • mia_mia Re: Roksana i schodki 31.10.26, 09:52
                Nie, teraz gość podobno ma 22 lata
                • demodee2 Re: Roksana i schodki 31.10.26, 10:11
                  No to jest 22-letnią Zuzanną z penisem, wyglądającą na 12-latkę.
                • lauren6 Re: Roksana i schodki 01.11.26, 12:04
                  Gość ma 22 lata i identyfikuje się jako 12 letnia Zuzia.

                  Żadna 22 letnia normalna osoba nie będzie miała żadnego interesu by zadawać się z grupą 11-13 letnich siusiumajtek. A tu podobno była wielka przyjaźń, wspólne nocowanki, kupowanie dzieciakom używek. Dzieci z pewnością wiedziały, że Zuzia jest pełnoletnia, skoro kupuje im wódkę, ale pewnie traktowały ją jak rówieśnicę.

                  Wszystko wskazuje na to, że gość nie miał dobrych intencji wobec tych dziewczynek i był z Roksaną, tuż przed tym jak weszła na most.

                  A przyjaciółeczki będą oczerniać rodziców i bronić Zuzka jak niepodległości, bo jak 22 latek pójdzie siedzieć to nie będzie komu kupować im używek.
                  • mia_mia Re: Roksana i schodki 01.11.26, 12:13
                    Część się domyślała/wiedziała, a część podobno była szczerze zaskoczonych. Tylko przede wszystkim dlaczego to było tolerowane przez policję?!
          • mayoliijka Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:16
            Alkohol to akurat sobie młodzi kupowali też sami na lewego mObywatela za 150 zł.

            Ale tyle się dzieciaki nasłuchały o tym, że trans to normalna wersja seksualności, że trzeba być tolerancyjnym i postępowym, bla bla bla, więc dlaczego nagle mieliby być podejrzliwi w stosunku do takiego człowieka? A jakie ten wariat im przy okazji siano w głowie robił, to pewnie ani nikt się nigdy nie dowie, ani - co gorsza - nikt się nie zainteresuje.
            • riki_i Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:25
              Po wyczynach Rafalali troszkę się odbiór tego środowiska zmienia. Btw pamiętam jak artystka Fiolka , wybitnie życzliwie nastawiona do LGBT, sparzyła się na wynajmie własnego mieszkania osobie trans, która je doszczętnie zrujnowała i do tego zadłużyła (Fiolka opisała to w swoich książkowych memuarach). Ta niemiła przygoda była jednym z powodów wyjazdu na stałe z Polski tej artystki.
              • espresso.tonic Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:29
                > Btw pamiętam jak artystka Fiolka , wybitnie życzliwie nastawiona do LGBT, sparzyła się na
                > wynajmie własnego mieszkania osobie trans, która je doszczętnie zrujnowała i do t
                > ego zadłużyła

                Najemcy nie-trans nie niszczą i nie zadłużają mieszkań?
              • angazetka Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:47
                O, Rysiu, nie tylko z gejami masz problem, ale z resztą elgiebetów też?
                • riki_i Re: Roksana i schodki 30.10.26, 13:56
                  Pretensje miej do pani Fiolki, że to opisała, skoro ta jej przygoda z osobą trans stoi ci kością w gardle.
                  • angazetka Re: Roksana i schodki 30.10.26, 13:59
                    Wpisałam w gugla "55-latek zdemolował mieszkanie". Sporo wskazań. Uważasz, że należy wyciągać z tego jakieś ogólne wnioski o facetach po pięćdziesiątce?
                    • riki_i Re: Roksana i schodki 30.10.26, 14:05
                      To jeszcze zadaj pytanie Czatusiowi, Gemini, Claude czy Copilotowi jaki procent wynajmujących mieszkania 55-latków demoluje mieszkania, a jaki procent podobnych zdarzeń jest domeną osób ze środowisk LGBT+
                      • angazetka Re: Roksana i schodki 30.10.26, 14:50
                        Zadałam to pytanie. Czatus odpowiedzual zgodnie z logiką, że demolowanie mieszkań nie ma nic wspólnego z orientacją ani tożsamością płciową.
                        • szare_kolory Re: Roksana i schodki 30.10.26, 15:01
                          angazetka napisała:

                          > Zadałam to pytanie. Czatus odpowiedzual zgodnie z logiką, że demolowanie mieszkań nie ma nic wspólnego z orientacją ani tożsamością płciową.


                          Zostawiwszy dyskusję światopoglądu na boku, pytanie rikiego było o statystykę, nie o powiązanie tożsamości płciowej ze skłonnością do rozrób na wynajmie.
                          • angazetka Re: Roksana i schodki 30.10.26, 15:03
                            No to statystycznie zależności ni ma.
                  • pursuedbyabear Re: Roksana i schodki 30.10.26, 14:01
                    Ością w gardle, panie doktorze.
                    Takie same przygody miewa się z najemcami orientacji hetero, częściej nawet.
                    • riki_i Re: Roksana i schodki 30.10.26, 14:07
                      Bo circa z 10 razy więcej jest najemców orientacji hetero, krynico mądrości.... Próba jakby większa - o ile zwoje mózgowe ci tę zależność łapią...
                      • pursuedbyabear Re: Roksana i schodki 30.10.26, 14:11
                        Nie denerwuj się, bo żonie obiad przypalisz.
                  • nosorozecwlochaty Re: Roksana i schodki 30.10.26, 16:34
                    Niszczyć mieszkania zdarza się osobom o każdej identyfikacji i orientacji płciowej ale powiedziałbym że w przypadku transów jest to jednak trochę częstsze jeśli podzielimy ilość demolek przez ilość transów wink Niewygodna prawda jest taka że są to często ludzie bardzo niestabilni emocjonalnie.
                    Tutaj przykład: www.youtube.com/watch?v=utFISknXZ9U

                    Swoją drogą chłopak na filmie został wciągnięty w klimaty trans przez Rafalalę. Już nie żyje, utopił się w wannie po przedawkowaniu leków.

                    • mayoliijka Re: Roksana i schodki 30.10.26, 17:58
                      No więc mnie bardziej niż to, czy owy 22-letni trans organizował małolatom alkohol, interesuje to, co on im opowiadał, o czym z nimi rozmawiał i po co w ogóle się koło nich kręcił. Bo wątpię, że rozmawiali o zabawkach i filmach dla dzieci. Naprawdę, można niezłego bałaganu w głowie narobić podatnemu dziecku i nieźle nim manipulować. A konta dziewczynki w mediach społecznościowych nie zniknęły bez powodu.



                      > Swoją drogą chłopak na filmie został wciągnięty w klimaty trans przez Rafalalę.

            • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:54
              Hetero to też normalna wersja seksualności i co z tego? Pedofil zaczepiający dzieci płci przeciwnej nie jest normalny
        • szare_kolory Re: Roksana i schodki 30.10.26, 14:58
          lauren6 napisała:


          > Podobno wcześniej ten trans działał na teranie Piotrkowa, zaczepiał tam dzieci pod szkołą i lokalna policja go pogoniła. Przeniósł się do Warszawy i tutaj najwyraźniej policja go toleruje.

          Jeżeli to prawda, co piszesz, to znaczy, że policja go w ogóle toleruje. I Piotrkowie i w Warszawie. Bo, generalnie, powinien byc co najmniej mozno nastraszony. A nie sprawia takiego wrażenia. Jeżeli chodzi o dzieci, to nie ma, moim zdaniem działania nadmiernego. I zamknięcie pana na dołku, w odpowiednim lub nieodpowiednim towarzystwie, na 48h może czasem działać ozdrowieńczo. Chyba, że pan jest wtyką policji, ale to chyba jednak zbyt ryzykowna teoria.
    • klaramara33 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 10:30
      Ja też to śledziłam. Dziewczynka miała kuratora za picie, poza tym według zeznań koleżanek barzo się skarżyła na ojca,że jej zepsuł życie z pwodu alkoholizmu, byław złym nastroju tego dnia. Według mie to raczej samobójstwo, matka twerdziłą,że tabletki, które przyjmuje córka od padaczki moga pwodować myśli samobójcze,.
      • klaramara33 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 10:36
        No i doatkowo przyjrzawszy się twarzy ojcha, to faktycznie ma opuchnięcia i zaczerwienienia na twarzy pojawijące się przy długotrwałym piciu. Mój kolega alkoholik tak się zmienił.
        • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:34
          Ja bym jednak nie oceniała wyglądu kogoś komu zagineło dziecko...
        • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:38
          Nie wiem czy pan pije czy nie, ale sytuacja z koleżanką i jej matką też będzie musiała zostać wyjaśniona, dziwne rzeczy się podobno działy.
      • lauren6 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:29
        Nie pokładałabym wiary w zeznania tej dziewczynki. Podobno były z Roksaną pokłócone i to może być celowa strategia by zrzucić winę na ojca w żałobie. Zobaczymy co ustali śledztwo.

        Jak najbardziej zgodzę się z tym, że po pierwszym incydencie alkoholowym rodzice powinni byli zamykać ją w domu, a nie pozwalać by włóczyła się wieczorami po bulwarach.
        • klaramara33 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:52
          lauren6 napisała:

          > Jak najbardziej zgodzę się z tym, że po pierwszym incydencie alkoholowym rodzic
          > e powinni byli zamykać ją w domu, a nie pozwalać by włóczyła się wieczorami po
          > bulwarach.
          Przecież nie pozwolono jej na to. Powiedziala,że idzie sptkać się z koleżąnką w CH. Gdy parwdzili lokalizację,że jest na bulwarach zadzwoniono,żeby wróciła a ona że za 0 minut będzie i to ostani kontakt był. Uważam,że gdyby tzrmali cały czas zamknętą to też nic by nie dało, gdyż po szkole mogłaby sobie iść gdzie chce.
    • espresso.tonic Re: Roksana i schodki 30.10.26, 10:35
      Ma ktoś jakiś link do rozmowy z detektywem (bo jako pierwszy wyświetla mi się Chajzer, który nagrał o tym podcast 🙄). Rozumiem, że to jakiś detektyw, ktory szukał dziewczynki?
      I w ogóle dobrze byłoby wrzucać link do info o danej sprawie, bo nie każdy o wszystkim słyszał - ja o zaginięciu dziewczynki i odnalezieniu zwłok słyszałam, ale o tle (dosyć szokującym) sprawy nie.
      PS. Co to jest ZT?
      • klaramara33 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 10:37
        espresso.tonic napisała:

        > Ma ktoś jakiś link do rozmowy z detektywem (bo jako pierwszy wyświetla mi się C
        > hajzer, który nagrał o tym podcast 🙄). Rozumiem, że to jakiś detektyw, ktory s
        > zukał dziewczynki?
        > I w ogóle dobrze byłoby wrzucać link do info o danej sprawie, bo nie każdy o ws
        > zystkim słyszał - ja o zaginięciu dziewczynki i odnalezieniu zwłok słyszałam, a
        > le o tle (dosyć szokującym) sprawy nie.
        > PS. Co to jest ZT?
        Ja ogładałm na youtubie od początku
        www.youtube.com/watch?v=0nezkI-Nbgk
      • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 10:45
        W tym podcaście jest wywiad z detektywem, który szukał dziewczynki i był przy odnalezieniu ciała.
        ZT to Złote Tarasy
        • espresso.tonic Re: Roksana i schodki 30.10.26, 10:49
          Dziękuję
    • swinka-morska Re: Roksana i schodki 30.10.26, 10:44
      Jakie schodki i co to jest ZT?
      • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 10:47
        Bulwary Wiślane, miejsce spotkań i imprezowania młodzieży i jak widać dzieci. ZT to słynne Złote Tarasy, kolejne kultowe miejsce warszawskich małolatów.
        • riki_i Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:27
          mia_mia napisał(a):

          > Bulwary Wiślane, miejsce spotkań i imprezowania młodzieży i jak widać dzieci. Z
          > T to słynne Złote Tarasy, kolejne kultowe miejsce warszawskich małolatów.

          W pewnych kręgach płciowych nazywane Złotą Teresą smile
          • 152kk Re: Roksana i schodki 30.10.26, 15:14
            W jakich kręgach płciowych? Męzczyzn pod 60 ze spadkiem libido? Bo chyba sam się w tych kręgach intensywnie obracasz, wręcz jesteś ich filarem, skoro jesteś tak dobrze poinformowany?
      • rb_111222333 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 10:48
        Zt to pewnie złote tarasy, centrum handlowe przy dworcu centralny. Schodki to pewnie bulwary nad Wisłą.
    • nosorozecwlochaty Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:42
      Jestem zdania że dziewczyna popełniła samobójstwo. Prawdopodobnie tego nie planowała. To mógł być impuls będący skutkiem pomieszania alkoholu z lekami.

      Ludziom po alkoholu czasem odbija w ten sposób że podejmują takie próby. Kiedyś tutaj na gazeta.pl czytałem artykuł o gościu który powiesić się w piwnicy podczas własnego wesela. Nikt nie jest w stanie zrozumieć dlaczego bo życie miał w porządku.

      Natomiast policja zdecydowanie powinna się przyjrzeć temu transowi, znanemu jako Zuzia (jest o nim na Forum Wanda). Robił się na małą dziewczynkę, twierdził że się czuje na 12 lat, kręcił koło dzieciaków takich jak Roksana, kupował im używki i nie wiadomo co jeszcze. Nie twierdzę że zabił ale swoje ma za uszami.
      • milva24 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:51
        nosorozecwlochaty napisał:

        > Jestem zdania że dziewczyna popełniła samobójstwo. Prawdopodobnie tego nie plan
        > owała. To mógł być impuls będący skutkiem pomieszania alkoholu z lekami.
        >

        Możliwe, mógł to też być wypadek spowodowany nadużyciem.
        Co do tego, że powinni się przyjrzeć typowi oferującemu używki nieletnim jak najbardziej się zgadzam. I to niezależnie od tego jak się identyfikuje w kwestii płci.
    • princy-mincy Re: Roksana i schodki 30.10.26, 11:47
      Poprosze jakiegos linka, kompletnie nie jestem w temacie i nie wiem o co chodzi.
      • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:07
        Podcast Chajzera na youtube, roksana nie żyje
    • cegehana Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:09
      Jeśli dziecko nie sprawiające kłopotów bierze mefedron na schodkach, to znaczy, że sypie się narracja.
      • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 12:30
        I serio to jest tu najważniejsze? Chyba kazdy rodzic, który miał problem z narkotykami u dziecka tak myśłał jak ty...aż nie okaząło się ze to dotyczy jego dziecka.
        • cegehana Re: Roksana i schodki 30.10.26, 13:03
          I co wtedy zrobił "każdy rodzic"? Nadal twierdził, że dziecko nie sprawia kłopotów?
          • mayoliijka Re: Roksana i schodki 30.10.26, 13:50
            Może nie twierdził. Ale od tego, że nawet już wiesz i działasz dziecko niestety nie zawsze przestaje ćpać. Trzymanie dziecka siłą w domu też nie pomaga, bo ostatnio słyszałam o przypadku dzieciaka, któremu narkotyki, jak się okazało, przywoził Uber Eats albo inny Glovo.

            Możesz na głowie stawać, a i tak dziecka nie uratujesz. Nikt z nas nie zna sytuacji w domu tej dziewczynki i ferowanie wyroków jest nie na miejscu.

            cegehana napisała:

            > I co wtedy zrobił "każdy rodzic"? Nadal twierdził, że dziecko nie sprawia kłopo
            > tów?
          • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 14:55
            Po pierwsze nie wiesz ani ty ani ja co zrobili rodzice. Poza tym nie zawsze wszystko zalezy od rodziców
            Po trzecie tu jest kwestia wydolności policji...bo niestety ale słabo to wygląda. 9 ciał w ciągu 3 lat na pewnym odcinku rzeki, któych policja znaleźć nie mogła wygląda mocno źle
            • cegehana Re: Roksana i schodki 30.10.26, 16:56
              Nie wiem i nic nie pisałam o żadnych rodzicach. To Ty masz jakieś poglądy o tym, co "każdy rodzic" sobie myśli czy co robi. Ja oceniam sformułowanie, które w mojej opinii jest zbyt eufemistyczne w takiej sytuacji.
              • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 18:41
                Nie. To ty przyczepiłaś się do "narracji o dziecku nie sprawiającym kłopotów". Nie wiesz jakie było to dziecko, jakie problemy sprawiało.
                • cegehana Re: Roksana i schodki 30.10.26, 18:48
                  Do narracji (w poście na który odpowiadam) a nie do jakichś rodziców. Wątpię, by mieli teraz głowę do pisania na ematce. Ale oczywiście nie wiem.
      • 71tosia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 13:03
        Tylko rodzicom małych dzieci i bezdzietnym się wydaje że mogą kontrolować nastolatka jak chcą i uniknąć kłopotów wieku dorastania. Tych klopotow nie da się jednak zupełnie uniknąć bo bunt jest naturalnie wpisany w dorastanie, z moich obserwacji wynika że poziom buntu i problemów rodziców bardziej zależy od temperamentu dzieciaka niż od samej relacji z rodzicami. Są dzieci które wiek dorastania przechodzą bardzo burzliwie, ale zwykle gdy mają prawidłowe wzory z domu zwykle po tym okresie meandrowania wracają do „normalności”. Niestety niektóre narobią tyle głupot że się to nie udaje sad
        • mia_mia Re: Roksana i schodki 30.10.26, 13:10
          Ze szkoły córki mojej siostry na fali akcji z nożownikami wyleciał „dobry” dzieciak, rodzice pewnie długo będą dochodzić do siebie i wychodzić z szoku.
        • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 30.10.26, 13:17
          Bunt jest normalny ale nie każdy bunt przejawia się ćoaniem, chlaniem w wieku lat 13 czy popełnianiem przestepstw.
          • riki_i Re: Roksana i schodki 30.10.26, 14:09
            Owszem, niektóre egzemplarze na przykład kompulsywnie rzygają , albo przestają w ogóle przestają jeść, bo dostają fiksum dyrdum odnośnie własnego wyglądu.
            • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 30.10.26, 14:23
              To mit że w zaburzeniach odżywiania chodzi o wygląd, najczęściej podłożem są zaburzenia relacji rodzinnych.
              • riki_i Re: Roksana i schodki 30.10.26, 14:26
                Podobno. U "mojej" bulimiczki w domu między jej rodzicami panowała wyjątkowo toksyczna atmosfera. A tatuś albo harował za pięciu, albo chlał robiąc się awanturny. Przy czym ogólnie wszyscy byli 'na poziomie', taka patologia wyższych sfer.
                • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 30.10.26, 14:45
                  Nie „podobno” tylko tak jest. Pomijam sytuacje dziewczynek w balecie, gimnastyce czy modelingu, ale pozostałe to jest właśnie zaburzenie w domu, wygląd nie ma tu nic do rzeczy.
                  • 152kk Re: Roksana i schodki 30.10.26, 15:24
                    Ta jest w wielu przypadkach, ale to nie jest tak, że jest jeden czynnik zawsze decydujący. Oprócz czynników środowiskowych równie istotne są kwestie osobowościowe, ale często i genetyczne. Zaburzenia odżywiania często występują u osób mających inne problemy psychologiczne lub psychiatryczne (spektrum autyzmu, depresja, CHAD, borderline).
                    • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 16:50
                      Dokłądnie tak. Dobre relacje w rodzinie i dobra więź z opiekunami moze wzmocnić takie dziecko anie nie powoduje, ze dzieciak nie zapadnie na to.
                      Tak samo jak narkotyki.
              • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 16:44
                Ale też nie zawsze.
          • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 16:44
            Myślenie, ze dobry dom uchroni przed ćpaniem jest bardzo życzeniowe. Nie na wszystko masz jako rodzic wpływ
            • ontheroadagain Re: Roksana i schodki 30.10.26, 16:48
              Zależy jak definiujesz dobry dom
              • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 16:55
                MOwię o więzi z dzieckiem, o bezpiecznym domu, o dobrych relacjach miedzy rodzicami.
                To daje dziecku wieksze szanse wyjść z dorstania w całości a nie gwarancje.
                Nie masz jako rodzic wpływu na wszystko, nie wszystko mozęsz kontrolować...no niestety.
                Jako matka 2 dzieci chciałabym mieć smile ale wiem ze to bujda
            • azalee Re: Roksana i schodki 30.10.26, 17:22
              hanusinamama napisała:

              > Myślenie, ze dobry dom uchroni przed ćpaniem jest bardzo życzeniowe. Nie na wsz
              > ystko masz jako rodzic wpływ

              Oczywiście że tak.
              Wystarczy że nastolatek/ka zauroczy sie niewłaściwą osobą, która wciągnie go w niewłaściwe towarzystwo.
              W pierwszej fazie tego zauroczenia rodzice, nawet ci najbliżsi, nie będą mieli wiele do powiedzenia. A im bardziej będą próbowali kontrolować, tym bardziej nastolatek z mózgiem zalanym hormonami będzie sie od nich oddalał.
        • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 16:45
          Ci od małych dzieci potem często przezywają ostry szok...
    • szpil1 Re: Roksana i schodki 30.10.26, 17:24
      Ciekawy wywiad dla wszystkich forumowych ekspertek od poszukiwania zwłok w wodzie:
      Niewielu wie, jak zachowują się zwłoki w wodzie. Ekspert o poszukiwaniach 13-letniej Roksany
      • hanusinamama Re: Roksana i schodki 30.10.26, 18:42
        MOże niech policja to przeczyta...
    • abria Re: Roksana i schodki 31.10.26, 19:24
      Czy to ten detektyw zatrudniony przez rodzinę?

      A powiedział o tym, ze dziewczynka miała już wcześniej kuratora za picie, a jej koleżanka na wizji powiedziała że "Roksana często tam piła, że nienawidziła rodziny za to co jej robi, że nie chce jej się żyć przez ojca alkoholika" i że dziewczyna miała epilepsję?
      • mia_mia Re: Roksana i schodki 01.11.26, 09:07
        Powiedział, że piła, bo po to dzieci przychodziły na schodki, brała leki. Co do sytuacji rodziny nie ma jasności, bo w grę wchodzą plotki rozsiewane przez „przyjaciółkę” i jej matkę. Przyjaciółka chyba kontrowersyjna, jeśli wierzyć jego słowom, jej byłe koleżanki kończyły w ośrodkach. Aż ciężko uwierzyć, że to wszystko dotyczy 13 latków ze „zwykłych” rodzin.
        • abria Re: Roksana i schodki 01.11.26, 09:29
          na pewno przyjaciolka bardziej wiarygodna, niz te bzdury ktore wypisujesz, a ktore wstawia "detektyw" ktory chce wybielic matke i rodzine
          • 71tosia Re: Roksana i schodki 01.11.26, 11:08
            Na jakiej podstawie oceniasz że ktoś jest bardziej lub mniej wiarygodny? Znasz tych ludz?
            • abria Re: Roksana i schodki 01.11.26, 11:53
              tak
          • lauren6 Re: Roksana i schodki 01.11.26, 11:56
            Akurat to, kto jest bardziej wiarygodny, ustali śledztwo.
            Przyjaciółki to były z nią tuż przed skokiem z mostu i mają bardzo dużo powodów by kłamać.
            • abria Re: Roksana i schodki 01.11.26, 12:17
              jeszcze wiecej powodow do klamania ma ta cala rodzina

              no i trudno zmyślić kuratora i alkoholizm w tej rodzinie


              • lauren6 Re: Roksana i schodki 01.11.26, 12:23
                Kuratora rodzina dostała z powodu picia Roksany, a nie jej rodziców.

                To, że ojciec Roksany jest alkoholikiem twierdzi koleżanka. Wiadomo z czym rymuje się twierdzi.
              • mia_mia Re: Roksana i schodki 01.11.26, 12:31
                Obawiam się, że tam dużo osób ma powody do kłamania, chronienia siebie, a rodzice swoich dzieci. Koleżanki chyba święte nie były, a ich relacje z Roksaną wzorowe.
                To policja czy właśnie wynajęci detektywi będą ustalać co jest faktem, a co plotką.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka